Przejdź do treści
  • Rekrutacje do sesji RPG.

    54 1k
    54 Tematy
    1k Posty
    KynikosK
    @Piołun napisał: Jako, że chciałbym to zrobić dobrze, a nie tylko poprawnie, trzeba przy przygotowaniach uwzględnić setting i trochę się dokształcić na temat najważniejszych rzeczy, czyli panteonu, ras, nacji, historii, geografii itd. Do tego dochodzi przemyślenie powiązania z Petrosem, powód pozostania w Ravengro, tworząc postać wypadałoby wpisać się w ton kampanii (chodzi o ramy konwencji), zgrać to jakoś z historią, i masz trochę innych punktów warunkujących rozgrywkę. Wszystko jest całkowicie sensowne i fajnie, że nakreślasz czego oczekujesz, ale sprawia to też, że przed zgłoszeniem trzeba trochę więcej przeczytać, przemyśleć i dopasować niż przy typowej rekrutacji, kierując się wewnętrzną statystyką. Po prostu takie odniosłem wrażenie. To moja subiektywna ocena. Muszę przyznać, że częściowo mnie to rozbawiło, a częściowo zdziwiło, bo jak dla mnie to opisałeś w tym akapicie podstawowy prep do każdej, nawet "typowej" rekrutacji. Ale może to ja jestem dziwny, próbując zawsze osadzić postać w świecie i scenariuszu. Sygnalizuję zainteresowanie i od razu zaznaczam, że znam APka dosyć dogłębnie. Co do pomysłów na postać, to najpewniej zagrałbym: Lucero Daimoneiros, młody Andorańczyk urodzony i wychowany w Cassomirze, były stypendysta Arkanamirium, który studia porzucił po kilku latach narastającej frustracji jego elitaryzmem, skostnieniem i pogardliwym podejściem do ludowych praktyk magicznych – lekceważonych przez instytucję jako "zabobony" i "przesądy". Sam wychodzi z założenia, że jeżeli coś działa i jest w stanie wyprodukować przewidywalny oraz powtarzalny efekt, to zasługuje zarówno na zbadanie, jak i poważne traktowanie. Dlatego też równie chętnie analizuje uczone traktaty, co wiejskie amulety, plemienne fetysze, rytuały ochronne czy opowieści starych znachorek. Andorański egalitaryzm jest tylko częściową motywacją, która pchnęła Lucero do zapalczywego zgłębiania arkan magii bez względu na ich pochodzenie. O wiele bardziej osobistym powodem jest jego własna natura podmieńca i konieczność bezustannego zmagania się z Zewem – bowiem pomimo że Daimoneiros najczęściej prezentuje się jako mężczyzna (a nieco rzadziej nie zaprząta głowy takimi błahostkami, jak tożsamość płciowa), to urodził się kobietą, wobec czego owa "przypadłość" objawiła się u niego dosyć prędko. Właśnie próby zrozumienia nawiedzających go snów i sennych mar, niewytłumaczalnych impulsów, obcych emocji, pół-wizji oraz wiedźmiego dziedzictwa pchnęły go ku badaniu wiedzy, którą "poważni" uczeni zwykli zbywać jako folklor, a "rozważni" – omijać szerokim łukiem. Oczywiście fakt, że obecnie korzysta z praktyk podsuwanych mu przez tajemniczą obecność oraz koszmarnej magii pochodzącej z niepewnego źródła, którego natury ani zamiarów nie zna, stanowi dla Lucero niezręczny problem metodologiczny. Alternatywnie, może jakiś Artificer. Ale nie magitechowy, tylko flejworowany wynalazca, absolwent Uniwersytetu Lepidstadzkiego, może śledczy-alchemik. Coś w tym kierunku. (Acz pewnie najchętniej to grałbym wiedźmakiem-podmieńcem wyżej.)
  • Sesje RPG wszystkich edycji systemu Warhammer oraz osadzone w jego uniwersum.

    24 2k
    24 Tematy
    2k Posty
    WiredW
    Walka była szybka i brutalna, drwale dali się im we znaki bardziej niż mogli się spodziewać. Tomasimo ranny po ostatnim pojedynku z mutantami wolał trzymać się w oddali, wlazł na pobliski wóz i z niego wybierał kolejne cele dla swojej procy. Wybór był poniekąd słuszny, patrząc jak Heinz o mało nie przytrafił starcie życiem i obserwując krew spływającą po twarzy Klausa. Krwią zabiitych się nie przejmował, tym bardziej gdy zapach ozonu w powietrzu wydobył się z rąk starszej kobiety. Magia? Splunął na ziemię niziołek. a więc i wiedźmę tu mieli. To zapomniane przez bogów miejsce nie przestawało go zadziwiać. - Ile takich wiosek jest teraz w Imperium po Inwazji Chaosu? - zadumał się, ale mało czasu było na rozmyślania, zieloni zbliżali się ze wzgórza i o ile w prorocze sny mało wierzył to ciarki go przechodziło na myśl, że coś zesłało omen Heinrichowi. Może Morr, a może nie Morr... nie tylko o Panie Zmarłych mówiono że zna przyszłość. Zebrali się jak najszybciej się dało, uradowani że ich kuc i koń nie uciekły podczas pożaru. Zwierzę drżało ze strachu i z wielkim trudem udawało się je prowadzić przez uliczki pośród pożaru. Szczęśliwie wyszli z wioski dość szybko i już bez większych problemów. Sneider miał rację, co do wojskowej oceny zniszczenia wioski i zapasów przed napadem zielonoskórych, ale nie zmniejszało to guli w gardle jaką każdy z nich czuł. Nie po to zostawał żołnierzem by mordować cywilów, choć dobrze wiedział z opowieści, że i takie obowiązki bywają. Smród palonego mięsa zostanie z nim już na zawsze, zniszczona wioska wyglądała w jego oczach gorzej niż rozpalane wcześniej stosy. Morze ognia i cierpienia, śmierć niewielu by reszta mogła żyć w bezpiecznym Imperium. Gorzki, naprawdę gorzki smak miała służba ludzkości. Niziołek nic nie mówił tylko patrzył w milczeniu i maszerował aż znaleźli osłonę przed zimnem i miejsce na nocleg. Po kąpieli zaoferował zajęcie się ranami kompanów, darmo, kto chciał i wierzył że wojsko nauczyło go nie tylko strzelać z rusznicy, mógł dać się oddać pod jego rękę, miał opatrunki, bandaże, spirytus do przemywania ran a nawet zabezpieczone w lnie czyste szczypce do wyjmowania odłamków strzał. Gdy skończył poszedł zadbać o kuca, wyczesać, dać mu i koniowi Pietera obroku i wody w misce, psa też nakarmił i napoił, każąc mu wartować przy kopytnych. Może zielonych mieli z głowy, ale wilki w lasach były nadal. Słowa Łowcy Czarownic jedynie skwitował żołnierskim - Ku chwale Imperium! i skinięciem głową w uznaniu co do zasady dotrzymywania słowa jaką kierował się Sneider. Honor przecież mamy tylko jeden. Wziął pieniądze i po ustaleniu wart po prostu zdjął pancerz i padł spać, był wykończony.
  • Sesje systemów rodziny D20, to jest wszystkich edycji D&D, Pathfindera, D20 Modern i podobnych.

    23 1k
    23 Tematy
    1k Posty
    SantorineS
    Podsumowawszy: Ponieważ decyzji co do podziału przedmiotów nie było, te przedmioty ostatecznie trafiają do domyślnych person, które nakreśliłem w tabelce w poprzedniej turze Niszczycie pentagram, per deklaracja Zairy. Przesuwacie łóżka obok ołtarza, takowoż deklarowane przez Zairę. Nikt nie kwestionował położenia sideł zastawionych przez Dorlivina, więc zostają tak, jak są: jedno przy tajemnym przejściu, jedno przy wejściu do korytarza do jaskini i jedno przy wejściu do jaskini. Sloty zaklęć odnawiają się po dłuższym odpoczynku. @piołun wymienia Kraghulowi feat i zaklęcia. Jaithe i Zakareth pozostają przy swoich. Podczas odpoczynku Jaithe odcyfrowuje spory kawałek dziennika Auldegrunda - szczegóły w fabule. Co do kawałku “chcąc też przypomnieć sobie czy w okolicy są miejsca które by się nadawały na rytułały czy też miejsca z cienką wartswą bariery między wymiarowej, albo podatne na układ konstylacji. święte miejsce, lub jaskinie które taką energię koncentrują bo konstylacja jest idalnie na równa z nim.” → Jaithe nie ma pojęcia o takich miejscach w okolicy. Dorlivin dodaje resztki trucizny do sideł per sugestia Zairy. Podczas odpoczynku wszyscy leczą swoje rany i są teraz w pełni zdrowia. Początek walki: Słyszycie, jak ktoś wpada w pierwszą z pułapek Dorlivina. Słyszycie zaklęcia, wygląda na to, że ta banda leczy się. Zaraz na początku walki: kultyści otwierają drzwi skalnego korytarza na oścież, rzucają jakąś eksplodującą butelkę przed siebie, drugie z sideł Dorlivina pada. Rozpoczynacie walkę. Zapraszam na Google Doc
  • Sesje RPG systemów Świata Mroku, wszystkich edycji, w tym Chronicles of Darkness.

    18 390
    18 Tematy
    390 Posty
    Leszek DyskietkaL
    @Lord-Melkor @Lord-Melkor napisał: Z opisu postaci widzę, że Collins może być ciekawym partnerem do dyskusji. Mój Jonas jest bardziej społeczny niż przeciętny Gangrel. Jonasa może zaciekawić czy słyszał coś o Golcondzie? Collins nigdy o tym nie słyszał, ale jeszcze z poprzedniego życia zna takie koncepty psychologiczne jak chociażby integracja cienia u Junga, kongruencja u Rogersa, samorealizacja Maslowa - i że zasadniczo to są różne określenia na znalezienie sposobu, by gorsze Ja i lepsze Ja nauczyły się razem funkcjonować w głowie. Jakby mu Jonas to zaczął tłumaczyć jako metafizyczne coś to Brendan by stwierdził, że to jest nieweryfikowalne wprost, ale już sama wiara w dany konstrukt potrafi go ugruntować w rzeczywistości niezależnie od tego czy jest prawdziwy czy nie, bo sam kult i tak zaspokaja konkretne potrzeby wyznawców i to akurat zbadać się da. Bardziej niż samym zagadnieniem bardziej interesuje go Golconda jest dla Jonasa i ewentualnie innych członków koterii.
  • Sesje systemów nie posiadających własnych kategorii rozgrywające się w realiach fantasy.

    8 634
    8 Tematy
    634 Posty
    Brak nowych postów.
  • Dział na sesje systemów nie posiadających własnych kategorii rozgrywające się w światach przyszłości lub uniwersach doń nawiązujących, miejsce na Cyberpunk, Gwiezdne Wojny, światy postapokaliptyczne czy science fiction.

    12 2k
    12 Tematy
    2k Posty
    MarrrtM
    Czy wrota nad którymi mryga pomarańczowe światło są zimne/lodowate?
  • Sesje w pozostałych wydawanych systemach oraz autorskich.

    20 2k
    20 Tematy
    2k Posty
    KaworuK
    W porządku
  • Miejsce dyskusji o RPG i systemach wszelakich.

    26 500
    26 Tematy
    500 Posty
    WiredW
    Przeznaczenie i Szczęście W 5ed nie ma Punktów Bohatera i Determinacji. Punkt szczęścia odpowiada za zdjęcie 1 poziomu kondycji (w 4ed był to punkt Determinacji). Punkt szczęścia pozwala też dodać Przewagę do rzutu przed jego wykonaniem. Dodali zdanie, że punkty szczęścia na przerzut można wydawać do skutku (mieliśmy o tym dyskusję na LI i spacyfikowano mnie gdy obstawiałem takie rozwiązanie w sesji u @ketharian'a ). Kolejna zmiana po mojej myśli (druga to zmiana w broniach, o czym później, miło że mój feedback znajduje poparcie w nowej edycji). Sposoby użycia punktu przeznaczenia są takie same jak punktu przeznaczenia i punktu bohatera w 4ed (połączyli je) z tym wyjątkiem, że opcja "I deny you" niwelująca wyrzuconą mutację całkowicie zniknęła w 5ed. Zasady odnawiania tych punktów bez widocznych zmian.
  • Informacje o konwentach, zlotach i innych wydarzeniach.

    25 72
    25 Tematy
    72 Posty
    WiredW
    Byłem dzisiaj tam przez chwilę ale z kuzynem i czterolatką to Was nie łapałem, będę jutro na dłużej.
  • Sprawy forum, techniczne, społeczne, jego organizacji oraz przyszłości.

    19 534
    19 Tematy
    534 Posty
    MarikaM
    @Ketharian napisał: Zasadniczo istnieje tylko jedna restrykcja, a jest nią ewentualna chęć zagrania w „Wieżę Durzoga” Wszystko się zgadza, tylko to była „Wieża Durlaga”
  • Luźne rozmowy na tematy wszelakie.

    17 360
    17 Tematy
    360 Posty
    JhnWJ
    @A.M.P dorzucę jeszcze w ramach uzupełnienia nasz FAQ. Tak czystko dla statystyk skuteczności naszej promocji, zapytam skąd o nas wiesz?
  • Miejsce na dzieła naszych użytkowników, czy to literackie, graficzne czy nawet muzykę i film. Zapraszamy do dzielenia się.

    12 165
    12 Tematy
    165 Posty
    psionikP
    Kolejny mały update -> integracja z discordem. Błędy i pomysły zgłaszane na forum są automatycznie wrzucane na Discord. To początek, jest o wiele więcej możliwości integracyjnych, jak np. nowe sesje, jakby ktoś chciał dołączyć do sesji
  • Oficjalny kanał Discord forum Rolltelling.

Patronat

Podróżnik uziemiony

Tryb hardkora

Ostatnie posty

  • @Lord-Melkor

    @Lord-Melkor napisał:

    Z opisu postaci widzę, że Collins może być ciekawym partnerem do dyskusji. Mój Jonas jest bardziej społeczny niż przeciętny Gangrel. Jonasa może zaciekawić czy słyszał coś o Golcondzie?

    Collins nigdy o tym nie słyszał, ale jeszcze z poprzedniego życia zna takie koncepty psychologiczne jak chociażby integracja cienia u Junga, kongruencja u Rogersa, samorealizacja Maslowa - i że zasadniczo to są różne określenia na znalezienie sposobu, by gorsze Ja i lepsze Ja nauczyły się razem funkcjonować w głowie.

    Jakby mu Jonas to zaczął tłumaczyć jako metafizyczne coś to Brendan by stwierdził, że to jest nieweryfikowalne wprost, ale już sama wiara w dany konstrukt potrafi go ugruntować w rzeczywistości niezależnie od tego czy jest prawdziwy czy nie, bo sam kult i tak zaspokaja konkretne potrzeby wyznawców i to akurat zbadać się da.

    Bardziej niż samym zagadnieniem bardziej interesuje go Golconda jest dla Jonasa i ewentualnie innych członków koterii.

    czytaj więcej

  • @Piołun napisał:

    Jako, że chciałbym to zrobić dobrze, a nie tylko poprawnie, trzeba przy przygotowaniach uwzględnić setting i trochę się dokształcić na temat najważniejszych rzeczy, czyli panteonu, ras, nacji, historii, geografii itd. Do tego dochodzi przemyślenie powiązania z Petrosem, powód pozostania w Ravengro, tworząc postać wypadałoby wpisać się w ton kampanii (chodzi o ramy konwencji), zgrać to jakoś z historią, i masz trochę innych punktów warunkujących rozgrywkę. Wszystko jest całkowicie sensowne i fajnie, że nakreślasz czego oczekujesz, ale sprawia to też, że przed zgłoszeniem trzeba trochę więcej przeczytać, przemyśleć i dopasować niż przy typowej rekrutacji, kierując się wewnętrzną statystyką. Po prostu takie odniosłem wrażenie. To moja subiektywna ocena.

    Muszę przyznać, że częściowo mnie to rozbawiło, a częściowo zdziwiło, bo jak dla mnie to opisałeś w tym akapicie podstawowy prep do każdej, nawet "typowej" rekrutacji. Ale może to ja jestem dziwny, próbując zawsze osadzić postać w świecie i scenariuszu. 🤓

    Sygnalizuję zainteresowanie i od razu zaznaczam, że znam APka dosyć dogłębnie. Co do pomysłów na postać, to najpewniej zagrałbym:

    Lucero Daimoneiros, młody Andorańczyk urodzony i wychowany w Cassomirze, były stypendysta Arkanamirium, który studia porzucił po kilku latach narastającej frustracji jego elitaryzmem, skostnieniem i pogardliwym podejściem do ludowych praktyk magicznych – lekceważonych przez instytucję jako "zabobony" i "przesądy". Sam wychodzi z założenia, że jeżeli coś działa i jest w stanie wyprodukować przewidywalny oraz powtarzalny efekt, to zasługuje zarówno na zbadanie, jak i poważne traktowanie. Dlatego też równie chętnie analizuje uczone traktaty, co wiejskie amulety, plemienne fetysze, rytuały ochronne czy opowieści starych znachorek.

    Andorański egalitaryzm jest tylko częściową motywacją, która pchnęła Lucero do zapalczywego zgłębiania arkan magii bez względu na ich pochodzenie. O wiele bardziej osobistym powodem jest jego własna natura podmieńca i konieczność bezustannego zmagania się z Zewem – bowiem pomimo że Daimoneiros najczęściej prezentuje się jako mężczyzna (a nieco rzadziej nie zaprząta głowy takimi błahostkami, jak tożsamość płciowa), to urodził się kobietą, wobec czego owa "przypadłość" objawiła się u niego dosyć prędko. Właśnie próby zrozumienia nawiedzających go snów i sennych mar, niewytłumaczalnych impulsów, obcych emocji, pół-wizji oraz wiedźmiego dziedzictwa pchnęły go ku badaniu wiedzy, którą "poważni" uczeni zwykli zbywać jako folklor, a "rozważni" – omijać szerokim łukiem. Oczywiście fakt, że obecnie korzysta z praktyk podsuwanych mu przez tajemniczą obecność oraz koszmarnej magii pochodzącej z niepewnego źródła, którego natury ani zamiarów nie zna, stanowi dla Lucero niezręczny problem metodologiczny.

    Alternatywnie, może jakiś Artificer. Ale nie magitechowy, tylko flejworowany wynalazca, absolwent Uniwersytetu Lepidstadzkiego, może śledczy-alchemik. Coś w tym kierunku. (Acz pewnie najchętniej to grałbym wiedźmakiem-podmieńcem wyżej.)

    czytaj więcej

  • Walka była szybka i brutalna, drwale dali się im we znaki bardziej niż mogli się spodziewać. Tomasimo ranny po ostatnim pojedynku z mutantami wolał trzymać się w oddali, wlazł na pobliski wóz i z niego wybierał kolejne cele dla swojej procy.
    Wybór był poniekąd słuszny, patrząc jak Heinz o mało nie przytrafił starcie życiem i obserwując krew spływającą po twarzy Klausa. Krwią zabiitych się nie przejmował, tym bardziej gdy zapach ozonu w powietrzu wydobył się z rąk starszej kobiety. Magia? Splunął na ziemię niziołek. a więc i wiedźmę tu mieli. To zapomniane przez bogów miejsce nie przestawało go zadziwiać.
    - Ile takich wiosek jest teraz w Imperium po Inwazji Chaosu? - zadumał się, ale mało czasu było na rozmyślania, zieloni zbliżali się ze wzgórza i o ile w prorocze sny mało wierzył to ciarki go przechodziło na myśl, że coś zesłało omen Heinrichowi. Może Morr, a może nie Morr... nie tylko o Panie Zmarłych mówiono że zna przyszłość.

    Zebrali się jak najszybciej się dało, uradowani że ich kuc i koń nie uciekły podczas pożaru. Zwierzę drżało ze strachu i z wielkim trudem udawało się je prowadzić przez uliczki pośród pożaru. Szczęśliwie wyszli z wioski dość szybko i już bez większych problemów.

    Sneider miał rację, co do wojskowej oceny zniszczenia wioski i zapasów przed napadem zielonoskórych, ale nie zmniejszało to guli w gardle jaką każdy z nich czuł. Nie po to zostawał żołnierzem by mordować cywilów, choć dobrze wiedział z opowieści, że i takie obowiązki bywają. Smród palonego mięsa zostanie z nim już na zawsze, zniszczona wioska wyglądała w jego oczach gorzej niż rozpalane wcześniej stosy. Morze ognia i cierpienia, śmierć niewielu by reszta mogła żyć w bezpiecznym Imperium. Gorzki, naprawdę gorzki smak miała służba ludzkości. Niziołek nic nie mówił tylko patrzył w milczeniu i maszerował aż znaleźli osłonę przed zimnem i miejsce na nocleg.

    Po kąpieli zaoferował zajęcie się ranami kompanów, darmo, kto chciał i wierzył że wojsko nauczyło go nie tylko strzelać z rusznicy, mógł dać się oddać pod jego rękę, miał opatrunki, bandaże, spirytus do przemywania ran a nawet zabezpieczone w lnie czyste szczypce do wyjmowania odłamków strzał.

    Gdy skończył poszedł zadbać o kuca, wyczesać, dać mu i koniowi Pietera obroku i wody w misce, psa też nakarmił i napoił, każąc mu wartować przy kopytnych. Może zielonych mieli z głowy, ale wilki w lasach były nadal.

    Słowa Łowcy Czarownic jedynie skwitował żołnierskim
    - Ku chwale Imperium!
    i skinięciem głową w uznaniu co do zasady dotrzymywania słowa jaką kierował się Sneider. Honor przecież mamy tylko jeden. Wziął pieniądze i po ustaleniu wart po prostu zdjął pancerz i padł spać, był wykończony.

    czytaj więcej

  • Czy wrota nad którymi mryga pomarańczowe światło są zimne/lodowate?

    czytaj więcej

Ostatnio zarejestrowani

Online

0

Online

152

Użytkownicy

274

Tematy

11.2k

Posty