
Mieszkanie SlimWire w Heywood, 23:06
SlimWire zadygotał ponownie pod wpływem mieszaniny przeciwstawnych emocji, wyprężył się przy trzasku przeciążonej jego rozmiarami sofy.
- Nic z tego - zacharczał, a czerwona pręga na jego policzku rosła coraz bardziej - Oni nie są głupi jak ty. Nawet jeśli ich odwołam, nie uwierzą mi, tylko przyjadą sprawdzić na miejscu, co tu się odpierdala. Przerwałaś coś bardzo ważnego, bo jesteś jak Switch, koniecznie musisz się wpierdalać w cudze sprawy. Pomogłem mu z tą parą korposów z Japantown w zamian za odszukanie Shivy i tyle, po chuj tu przychodził? Robiłem, co mogłem, żeby go wyciągnąć z tego gówna, ale nie, bo on ma niewyparzoną gębę. Po prostu musiał ich wkurwić!
Brazil stała w bezruchu nad ciałem półprzytomnego gospodarza, z wzrokiem wbitym w ekran trzymanego w jednej ręce deku. Jej neuralny procesor generował ogromne ilości danych, częściowo transmitowane za pomocą sieci neuronów prosto do mózgu, objawiające się w jej umyśle niczym obco brzmiące szepty azteckich demonów. Utrzymanie kontroli nad przepływem tylu informacji bez wsparcia dodatkowych cybernetycznych implantów stawało się dla Artemidy coraz większym wyzwaniem, bo SlimWire bynajmniej nie był amatorem i infiltrując jego firewalle musiała nieustannie uważać na niebezpieczne cyfrowe niespodzianki.
- Gadaj, co stało się ze Switchem albo sam wykroję ci sadło! - zasyczał złowróżbnie Houston uderzając o udo lufą Unity należącej wcześniej do trupa znalezionego przed garażem Shivy Lacroix.
- Miał szczęście, że go nie zastrzelili - odpowiedział rwącym się głosem SlimWire - Rosita ma Sandevistana, podobno jest szybsza od kuli. Jebnęła Switcha, kiedy Pablo strzelił, a potem skopali go za ten wyszczekany ryj. A potem wyciągnęli przez okno na schody przeciwpożarowe i sobie poszli.
Sieciarz spróbował nieporadnie przekręcić głowę w stronę uchylonego okna za swoimi plecami, ale nalany tłuszczem kark odmówił mu posłuszeństwa.
- Musieli go zabrać ze sobą - dodał netrunner - Spierdalajcie stąd, zanim traficie do tej samej wanny z lodem, Tren de Agua często robi interesy z Kosiarzami.
Brazil nic nie odpowiedziała w pierwszej chwili, wspomnieniami krążąc wokół zapisu z kamery monitoringu ściągniętego przed przyjazdem na Vista del Rey. Coś wcześniej niezrozumiałego i dziwnego stało się dla niej teraz oczywiste, ale pociągnęło za sobą natychmiast kolejne pytanie.
- Zabrali go goście z Tren de Agua? - upewnił się Dingo - Na zewnątrz po schodach przeciwpożarowych?
- Masz uszy gównem zatkane jak ta lala? - jęknął w odpowiedzi SlimWire, porażony spazmem fantomowego bólu generowanego przez infiltratorskiego robaka Brazil - Tren. Zaraz zajebią i was.