<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/" xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom" version="2.0"><channel><title><![CDATA[Daggerheart:  Serce Wieczności]]></title><description><![CDATA[<h1 style="text-align:center"><a class="anchor-offset" name="serce-wieczności"></a>SERCE WIECZNOŚCI</h1>
<hr />
<p dir="auto">Osada Elmore znajdowała  w zakolu niewielkiej rzeki zwanej Silver Arrow, której jasne wody błyszczały w letnim słońcu. Sama osada nie była duża, Miała mniej niż 1000 mieszkańców,   jednakże była otoczona  i z kim murem przyozdobionym wykonanymi z zimnego żelaza zdobieniami  a droga była brukowana. Większość budynków wewnątrz była wykonana z cegły lub kamienia, i wiele posiadało więcej niż jedno piętro. Na zewnątrz rozciągały się pola i  niewielki skupiska  drewnianych domów, a nawet tutaj od czasu do czasu można było zobaczyć  kamienną  budowlę, jak na przykład  niska wieża znajdująca się  przy  drodze  prowadzącej z miasta ku pobliskim lasom… Osada przywodziła na myśl jednocześnie  sielskość typową dla niewielkich, na poły, samowystarczalnych  osad, ale jednocześnie było tutaj coś  będącego pozostałością po bardziej wzniosłych czasach, gdy cała okolica była gęściej zaludniona, a drogi o wiele bardziej uczęszczane. Miasteczko wznosiło się  wokół wysokiego wzgórza, na którym znajdowało się kilka największych budowli, wyglądających jak dawne rezydencje szlacheckie, a także  duża świątynia Boga Justusa, pana prawa i cywilizacji, chociaż raczej nie najpopularniejszego w tego typu miejscach. W oddali, pośród wysokich wzgórz, widać było mury zamku, ale  nawet Z tej  odległości można było poznać że były one zmurszałe,  i przypominał zubożałego arystokratę, któremu pozostało już tylko nazwisko,  spoglądającego na kupca, któremu dobrze się powodz</p>
<p dir="auto">Właśnie do tego miejsca zmierzała niewielka grupka poszukiwaczy przygód zwabiona wieściami o Żarłocznych Pieczarach. Jeden z nich był niewielką zieloną żabą w stroju typowym dla trubadurów i bardów przemierzających świat poszukiwaniu natchnienia i ku uciesze gawiedzi, a czasem też pięknych dam… Obok niego szedł przystojny faun w dostojnym stroju  godnym arystokraty. Rogaty emanował pewnością siebie i  przebiegłością, ale w jakiś sposób wzbudzał sympatię. Pierwszą osobą z całej drużyny którą można było zobaczyć nawet z wielkiej odległości była Błękitnoskóra gigantka o potężnej budowie ciała, która na oku nosiła  opaskę. Ostatnią osobą była białowłosa elfka  o  wyglądzie uczonej  lub bibliotekarki, przez to zapewne ze wszystkich najmniej wyglądała na poszukiwaczkę przygód.</p>
<p dir="auto">Gdy drużyna zbliżyła się do miasta, grupa dzieciaków , która bawiła się przy na poły  zmurszałym  pniu drzewa, z radością pobiegła  w ich stronę zaczepiając  ich.</p>
<p dir="auto">Jakaś dziewczynka wyciągnęła coś z pniaka a potem pobiegła do Rekotka  z  dużym  tłustym białym robakiem,  kilkuletnią larwą  żuka zapewne, i podała mu go pytają.</p>
<p dir="auto"><em>- Czy mógłby pan zaśpiewać?!-</em></p>
<p dir="auto">Jakiś chłopiec, Niziołek, zapytał z kolei Khari.</p>
<p dir="auto"><em>- Czy u was wszyscy są tacy duzi?-</em></p>
<p dir="auto">Z kolei  dziewczynka posiadająca kocie uszy zapytała Hircusa…</p>
<p dir="auto"><em>- Panu to pewnie wszyscy proponują ciągle kapustę? Bo mnie ciągle pytają czy nic zjadłabym myszy! Czasami nawet siostra mnie pyta, a ona też jest taka kotowata jak ja!-</em></p>
<p dir="auto">Na końcu jak chłopiec o zamyślonym spojrzeniu zwrócił się do Eris:</p>
<p dir="auto"><em>- Pani to pewnie wszystkie książki na świecie przeczytała…!-</em></p>
<p dir="auto">Jakiś czas potem stanęli przed  bramą prowadzącą do miasta, przypominającą raczej szeroką furtkę,  przy której stał jeden straży i przeglądając się zebranym zapytał.</p>
<p dir="auto"><em>- O kolejne  łazęgi! A co was wprowadza do naszego miasta,  hę? I Kim wy w ogóle jesteście? -</em></p>
]]></description><link>https://forum.rolltelling.pl/topic/147/daggerheart-serce-wieczności</link><generator>RSS for Node</generator><lastBuildDate>Sat, 12 Sep 2026 22:43:34 GMT</lastBuildDate><atom:link href="https://forum.rolltelling.pl/topic/147.rss" rel="self" type="application/rss+xml"/><pubDate>Thu, 26 Mar 2026 15:40:16 GMT</pubDate><ttl>60</ttl><item><title><![CDATA[Reply to Daggerheart:  Serce Wieczności on Wed, 08 Jul 2026 14:53:16 GMT]]></title><description><![CDATA[<p dir="auto" style="text-align:center"><img src="https://i.ibb.co/h1Rv6Cqw/IMG-1427.jpg" alt="text alternatywny" class=" img-fluid img-markdown" /></p>
<hr />
<h2 class="text-header"><a class="anchor-offset" name="anchor"></a>Kilka dni później później w Elmore</h2>
<hr />
<p dir="auto">Obydwa koncerty okazały się wydarzeniami artystycznymi tak doniosłymi, że zapisały się na całe stulecia w historii siermiężnego kulturalnie Elmore. Złoto z sakiewek zachwyconych widzów płynęło szeroką strugą w kieski barona i barda, a komplementowana przez tłumy królowa wróżek rozpływała się w morzu atencji niczym plaster wystawionego na słońce miodu - i jedynie będąca dotąd duszą towarzystwa Eris zdawała się tego ogromu przychylności losu nie dostrzegać, dzieląc swoją uwagę pomiędzy kolejne donoszone jej desery oraz szorowanie skóry mydłem z soku ze stóp miejscowego włodarza.</p>
<p dir="auto">Ukontentowani ponad wszelką miarę właściciele karczm, gospód i zajazdów dotrzymali danego drużynie słowa, w zamian za zyski uzyskane przy okazji występów Rechotka udostępniając baronowi wszelakie dokumenty i mapy związane z pieczarami, w których ukryto Serce Wieczności. Naprędce je w następnych dniach kopiując, szlachetnie urodzony faun i jego żabi towarzysz zaczęli te pergaminy sprzedawać kolejnym grupom docierającym do Elmore poszukiwaczy przygód i zbijając z tego tytułu jeszcze większą fortunę.</p>
<p dir="auto">Ogromnym cieniem na radości Rechotka i jego pryncypała kładł się w międzyczasie pożałowania godny stan czcigodnej Khari Nix. Pogrążona w przepastnej śpiączce olbrzymka nie przejawiała żadnej ochoty na powrót do rzeczywistego świata, na przekór staraniom wszystkich miejscowych medyków, znachorów i szamanów. Dostrzegając w tym ewidentną rękę bogów, włodarze miasta postanowili wybudować dla niej wieżę z białego kamienia i umieścić Khari na jej szczycie w kryształowym sarkofagu, by czekała tam na przybycie i pocałunek swojego rycerza-wybawcy, który w miejscowych legendach znany był pod mianem Miraaza, co tłumaczyło się w języku ribbetów na słowo „Miraż”.</p>
<p dir="auto">Tydzień po ostatnim koncercie baron von Trykk, królowa wróżek oraz dźwigający na plecach wielki bęben bard stanęli ponownie za bramami miasteczka, wiodąc za sobą na postronkach stado osłów dźwigających wory ze złotem, srebrem, miedzią, suszonymi liśćmi herbaty i larwami owadów. Wciąż zajęta pałaszowaniem deserów, Eris Promień Księżyca nie usłyszała ani demonstracyjnego walenia w bęben ani dęcia w trąbę oraz skrzeku Rechotka ani nawet kuksańców, toteż drużyna z bólem serca pozostawiła ją w solowej misji kulinarnej ruszając z powrotem ku cywilizowanym krainom.</p>
<p dir="auto">Krążą opowieści o tym jak krótko później hordy żaboidów z Pieczar najechały Elmore, zarżnęły mieszkańców, zgwałciły trzodę, puściły wszystko z dymem, a złożoną w kryształowej trumnie olbrzymkę zabrały w trzewia gór ogłaszając ją swoją nową boginią, ale to już materiał na zupełnie inną historię.</p>
<hr />
<p dir="auto" style="text-align:center"><img src="https://i.ibb.co/Gv3y0KH3/IMG-1425.jpg" alt="text alternatywny" class=" img-fluid img-markdown" /></p>
]]></description><link>https://forum.rolltelling.pl/post/8963</link><guid isPermaLink="true">https://forum.rolltelling.pl/post/8963</guid><dc:creator><![CDATA[Ketharian]]></dc:creator><pubDate>Wed, 08 Jul 2026 14:53:16 GMT</pubDate></item><item><title><![CDATA[Reply to Daggerheart:  Serce Wieczności on Sat, 04 Jul 2026 15:12:51 GMT]]></title><description><![CDATA[<p dir="auto"><strong>Srebrny Dysk</strong></p>
<p dir="auto">- Z chęcią dowiemy się nowych rzeczy o Sercu Wieczności - przyznała Eris, ciekawa, czy nowe wiadomości pokryją się ze starymi, a jeśli tak, to w jakim stopniu.</p>
<p dir="auto"><strong>Nawiedzony Młyn</strong></p>
<p dir="auto">- Oh! - Eris się żachnęła - On nie jest moją własnością, to mój przyjaciel! Co pan mówi?! - oburzyła się wielce.</p>
<p dir="auto"><strong>Koncert</strong></p>
<p dir="auto">Eris siedziała gdzieś z boku, z kubkiem ciepłej herbaty z owocami leśnymi, i słuchała występu barda. Miło było mieć chwilę relaksu dla siebie, musiała przyznać. Życia poszukiwacza przygód to nie tylko walki i problemy, ale także chwile prawdziwej, cichej szcześliwości.</p>
]]></description><link>https://forum.rolltelling.pl/post/8819</link><guid isPermaLink="true">https://forum.rolltelling.pl/post/8819</guid><dc:creator><![CDATA[Kaworu]]></dc:creator><pubDate>Sat, 04 Jul 2026 15:12:51 GMT</pubDate></item><item><title><![CDATA[Reply to Daggerheart:  Serce Wieczności on Sun, 28 Jun 2026 14:43:29 GMT]]></title><description><![CDATA[<p dir="auto">Pod srebrnym dyskiem<br />
Automaton wyciągnął niewielki kluczyk, dzięki któremu mógł pokręcić nosem, a potem powiedział.<br />
<em>- Osobiście najchętniej ośmieszyłbym po prostu tego nożycuchego prostaka, ale jeśli mogę tylko na to liczyć co pan promuje panie Rekotku (Wymawiał jako R’kotek) to muszę zgodzić się na twoją propozycję… Jaką zapłatę mogę dodać jeszcze opowieść o pradawnym artefakcie jakim było Serce Wieczności, przedwieczny przedmiot stworzony przez mój lud, który dawno temu Został nam ukradziony! -</em></p>
<p dir="auto">Pod nawiedzonym młynem<br />
Podczas gdy baron Zastanawiał się nad odpowiedzią, to Smokowiec zapytał Elfkę wskazując na żaboczłeka.<br />
<em>- Nie czy bard   jest twoją własnością? Tam skąd pochodzę, elfy często otaczają się różnymi śmiesznymi stworkami… Odsprzedałabyś go mi za dobrą cenę? -</em></p>
<p dir="auto">Koncert<br />
Bohaterowie musieli przyznać, że jak na takie dosyć wielkie miasteczko, zebrały się tutaj prawdziwe tłumy… Dzieci skupiły się w gromadkę, wskazując na bohaterów a zwłaszcza na barda i barona, I te dzieci które ich tutaj “oprowadziły” wydawały się  promienieć dumą. Goblinka i Niziołka były podekscytowane i ubrały zdecydowanie mniej robocze stroje i słowo mniej było tutaj kluczowe… Wiał przyjemny wietrzyk a na niebie pojawiły się już pierwsze gwiazdy.</p>
]]></description><link>https://forum.rolltelling.pl/post/8593</link><guid isPermaLink="true">https://forum.rolltelling.pl/post/8593</guid><dc:creator><![CDATA[slann22]]></dc:creator><pubDate>Sun, 28 Jun 2026 14:43:29 GMT</pubDate></item><item><title><![CDATA[Reply to Daggerheart:  Serce Wieczności on Sun, 28 Jun 2026 11:07:37 GMT]]></title><description><![CDATA[<h2 class="text-header"><a class="anchor-offset" name="anchor"></a>Posiadłość możnowładcy</h2>
<hr />
<p dir="auto">Uporządkowany świat Rechotka, trzymany w ryzach mitrylową siłą jego woli oraz kodeksem moralnym zbudowanym na szacunku do pożądliwych chuci ribbeta, runął w tym samym mgnieniu oka, co tracąca równowagę olbrzymka. Khari Nix, wybranka serca płaziego barda, bohaterka jego ballad i strażniczka bezpiecznego snu barona, podstępnie upojona laną jej do kubka śliwowicą, uderzyła swoim majestatycznie wysklepionym czołem w futrynę drzwi sali bawialnej i padła niczym bez ducha na posadzkę.</p>
<p dir="auto">Rozhisteryzowany ribbet potrzebował dłuższej chwili, by odzyskać trzeźwość umysłu, sowicie obdarzony przywołującymi do porządku plaskaczami barona. Szepcząc do ucha omdlałej olbrzymki słowa otuchy i pokrzepienia bard pozwolił, aby służba lokalnego możnowładcy ułożyła Khari w gościnnym łożu, a potem udał się wraz z baronem w obchód dwóch pozostałych przybytków w Elmore.</p>
<p dir="auto">Świeże powietrze, przesiąknięte charakterystycznym odorem fekaliów tradycyjnie wylewanych przez mieszkańców na bruk pod oknami kamienic, pozwoliło przewietrzyć umysł Rechotka i przywrócić mu odrobinę dobrego samopoczucia - na tyle dużą, aby w konfrontacji z propozycją właściciela „Srebrnego Dysku” zdobyć się na swoją zwyczajową chytrość.</p>
<p dir="auto">- Zacny panie, raz zapowiedzianego koncertu nie wolno odwołać z błahego powodu, byłby to nietakt niegodny prawdziwego artysty - oznajmił ribbet cmokając przy tym z teatralną dezaprobatą - Lecz zechciej rozważyć inną propozycję. Zagram koncert jako się rzekło, tu zaś zagram następnego dnia drugi, który zapowiemy jako większy i wspanialszy od pierwszego, aby dać tutejszym kmiotkom jeszcze więcej wysokiej kultury. Raz rozochoceni pod „Jesionem”, będą szturmowali twoje progi, by doświadczyć tego ponownie. Zarobisz krocie, bo przyjdą również ci, którzy po pierwszym występie usłyszą o nim i też zechcą to usłyszeć.</p>
<p dir="auto">Bard ukłonił się na dworską modłę przed właścicielem „Dysku”, zachęcająco strzelił lepkim jęzorem zapominając na chwilę o niepokoju na myśl o niedyspozycji Khari Nix.</p>
]]></description><link>https://forum.rolltelling.pl/post/8581</link><guid isPermaLink="true">https://forum.rolltelling.pl/post/8581</guid><dc:creator><![CDATA[Ketharian]]></dc:creator><pubDate>Sun, 28 Jun 2026 11:07:37 GMT</pubDate></item><item><title><![CDATA[Reply to Daggerheart:  Serce Wieczności on Sat, 27 Jun 2026 11:10:03 GMT]]></title><description><![CDATA[<p dir="auto"><strong>Srebrny dysk</strong></p>
<p dir="auto">- Dzień dobry - Eris przywitała się przyjemnie z automatonem - Z chęcią rzucilibyśmy okiem na mapy, gdyby zostało nam to zezwolone. Nie wiem pan jak wielkie są zmiany między jedną inkarnacją pieczar a drugą? W procentach? - spytała.</p>
<p dir="auto"><strong>Pod Nawiedzonym Młynem</strong></p>
<p dir="auto">Eris zastanawiała się, czy smokowiec rzeczywiście jest taki niebezpieczny, czy to może tylko i wyłącznie kwesta jego image'u?</p>
<p dir="auto">- Hm... jak zarobimy więcej pieniędzy, możemy tutaj wrócić po magiczne przedmioty - powiedziała ostrożnie - Czy poza tym ma pan nam coś do zaoferowania?</p>
]]></description><link>https://forum.rolltelling.pl/post/8532</link><guid isPermaLink="true">https://forum.rolltelling.pl/post/8532</guid><dc:creator><![CDATA[Kaworu]]></dc:creator><pubDate>Sat, 27 Jun 2026 11:10:03 GMT</pubDate></item><item><title><![CDATA[Reply to Daggerheart:  Serce Wieczności on Tue, 23 Jun 2026 10:16:08 GMT]]></title><description><![CDATA[<p dir="auto">Szlachetnie urodzona wróżka przyjęła podarek z należytą wdzięcznością. Przynajmniej na zewnątrz.<br />
W rzeczywistości korale były nie tylko stanowczo zbyt duże, ale również zatrważająco pospolite. Aurelianna widywała bardziej wyrafinowaną biżuterię splataną przez ślepe gąsienice pośród ostowych zarośli. Mimo to etykieta pozostawała etykietą.</p>
<p dir="auto">- Piękny podarek. Iście królewski - oznajmiła z pełnym przekonaniem godnym wytrawnej dyplomatki, unosząc ogromne korale obiema dłońmi. Na jej twarzy pojawił się uprzejmy uśmiech, który jedynie wyjątkowo spostrzegawcza osoba mogłaby uznać za odrobinę wymuszony.</p>
<p dir="auto">Zamyśliła się na moment.</p>
<p dir="auto">- Pozostawię go pod opieką mojej nadwornej obrończyni. Byłoby prawdziwą tragedią, gdyby tak cenny dar zagubił się podczas naszej bohaterskiej wyprawy.</p>
<p dir="auto">Po czym bez chwili zwłoki podfrunęła do nieprzytomnej Khari i z godną podziwu sprawnością wepchnęła korale za pazuchę olbrzymki.<br />
Sprawa prezentu została tym samym rozwiązana w sposób całkowicie satysfakcjonujący.</p>
<p dir="auto" style="text-align:center">🧚🧚🧚</p>
<p dir="auto">Wkrótce potem, wraz ze swymi nowo pozyskanymi dworzanami, Aurelianna przybyła do Srebrnego Dysku.<br />
Na widok gospodarza o wielkich srebrnych uszach jej oczy rozbłysły zainteresowaniem. Przysiadła na ramieniu barona i przechyliła głowę, przyglądając się osobliwej istocie z wyraźną fascynacją.</p>
<p dir="auto">- Jestem <strong><span style="color:#dd4ba7">Jej Jaśnie Migotliwa Wysokość Aurelianna Belladonna Różopłatka Nimfa-Księżycowa Lilianna Srebrzysta Rosa z Domu Ostu i Porannej Mgły</span></strong> - przedstawiła się z należytą powagą. - A oto moi towarzysze podróży oraz członkowie przyszłego dworu.</p>
<p dir="auto">Wskazała kolejno drobną dłonią:</p>
<p dir="auto">- Baron van Trykk, nadworny doradca i dyplomata. Eris Moonbeam, nadworna czarodziejka i uzdrowicielka. Oraz Rechotek… - Tutaj zawahała się na moment. - Udomowiony ropuch o wyjątkowo silnych instynktach.</p>
<p dir="auto">Po czym uśmiechnęła się promiennie, jakby właśnie powiedziała coś niezwykle pochlebnego.</p>
<p dir="auto">- Chętnie obejrzymy mapy Żarłocznych Pieczar. Skoro bowiem miejsce zmienia się dopiero przy kolejnym wejściu, to podczas pierwszej wyprawy powinno zachowywać się całkiem rozsądnie.</p>
<p dir="auto">Według Aurelianny była to logika nie do podważenia.</p>
<p dir="auto" style="text-align:center">🧚🧚🧚</p>
<p dir="auto">Kiedy zaś znaleźli się Pod Nawiedzonym Młynem, wróżkowa księżniczka raz jeszcze dopełniła obowiązku oficjalnego przedstawienia swojej osoby, nie przejmując się specjalnie szorstkimi manierami smokowca. W końcu nie każdy miał szczęście zostać wychowanym na królewskim dworze.</p>
<p dir="auto">Po zakończeniu ceremonii usadowiła się ponownie na ramieniu barona, wygodnie poprawiając płatki swojej sukni.</p>
<p dir="auto">Skoro przy stole znajdował się zawodowy dyplomata, prowadzenie rozmów z karczmarzami mogła wielkodusznie pozostawić jemu. Jak przystało na mądrą przyszłą monarchinię, Aurelianna doskonale wiedziała, kiedy należy przemawiać... a kiedy pozwolić przemawiać swoim poddanym.</p>
]]></description><link>https://forum.rolltelling.pl/post/8398</link><guid isPermaLink="true">https://forum.rolltelling.pl/post/8398</guid><dc:creator><![CDATA[Pan Elf]]></dc:creator><pubDate>Tue, 23 Jun 2026 10:16:08 GMT</pubDate></item><item><title><![CDATA[Reply to Daggerheart:  Serce Wieczności on Mon, 22 Jun 2026 14:59:19 GMT]]></title><description><![CDATA[<p dir="auto">Koniec w końcu gospodarz uznał, że nasza drużyna  zgodziła się wykonanie misji przez  niego zleconej a potem Jego córka wręczyła baronowi i wróżce niewielkie, przynajmniej wedle swojego u mniemania, bo Aureliana mogła być  nieco innego zdania, korale. Czy przyjmą jednak ten podarek?<br />
Khari z kolei była tak zachwycona poczęstunkiem, że nie wylewała za kołnierz i w końcu przywaliła głową w  futrynę, przez to straciła przytomność i jej towarzysze zostawili ją aby  odpoczęła…</p>
<p dir="auto"><strong>Srebrny Dysk.</strong><br />
Gdy drużyna dotarła do  Srebrnego Dysku, to zobaczyła w środku naprawdę bardzo przytulny wystrój. Były tutaj prawdziwe fotele i okrągłe stoły,  na półkach książki, a także pianino i harfa samodzielnie  grające proste melodie. Gospodarz  rzeczywiście był automatonem,  o monstrualnie wielkich srebrnych uszach, wyraźnie nie pasujących do jego  metalowego oblicza ukształtowanego na podobieństwo uczonego  Mędrca.<br />
<em>- Witajcie o szlachetni podróżnicy, dobrze was tutaj widzieć! Słyszałam że obiecaliście urządzić koncert u tego elfiego  łachudry, Ja obiecuję wam zapłacić  dwa razy więcej niż on za urządzenie koncertu u mnie. Poza tym mogę wam  pozwoli Co obejrzeć kilka map przedstawiających Żarłoczne Pieczary,   problem polega na tym, że to miejsce Nigdy Nie wygląda tak samo jak się do niego drugi raz wchodzi… -</em></p>
<p dir="auto"><strong>Pod Nawiedzonym Młynem</strong><br />
Tawerna Pod Nawiedzonym Młynem znajdowała się nieopodal   rzeczonego Młyna…<br />
Było ciemno ponieważ budynek nie posiadał żadnych okien, Podłoga była brudna i czerwona, prawdopodobnie nie tylko od wina, Kilka tresowanych Szczurów zajmowało się odpadkami jedzenia jakie wyrzucono na podłogę. Właścicielem owego przybytku był ogromny Smokowiec, posiadający metalową rękę, z trzema długimi jak ostrza sztyletów pazurami, który na ich widok obnażył wszystkie zęby i zawołał.<br />
<em>- Czego! Jeśli chcecie podjąć wyzwanie przenocowania w nawiedzonym młynie to musicie ujścić kaucję w wysokości pięćdziesięciu szczebników na wasz pogrzeb… Do wygrania jest wspaniały Torba  przechowywania, której można pomieścić  dziesięciokrotnie więcej niż wygląda,   nieskończony dziennik zapisujący To co podyktujesz,  lupa pozwalająca rozpoznać prawdziwość monet i buty Samotańczenia!! -</em><br />
Baron jednak zaniósł zaraz się w toku zobaczył że obok znajduje się  dosyć duży budynek wyglądający na magazyn, nad którego drzwiami widział napis.<br />
“Maksym Róg i wspólnicy -  przedsiębiorstwo import-export”</p>
]]></description><link>https://forum.rolltelling.pl/post/8381</link><guid isPermaLink="true">https://forum.rolltelling.pl/post/8381</guid><dc:creator><![CDATA[slann22]]></dc:creator><pubDate>Mon, 22 Jun 2026 14:59:19 GMT</pubDate></item><item><title><![CDATA[Reply to Daggerheart:  Serce Wieczności on Sun, 21 Jun 2026 20:40:55 GMT]]></title><description><![CDATA[<p dir="auto">Eris nie była zadowolona z tego, że podano jej całą szklankę śliwowicy, jak i z tego, że była tak uważnie obserwowana przez kunegungę.</p>
<p dir="auto">"Czy się domyśli, że nie piję w ogóle?" zapytała samą siebie w myślach, po czym uznała, że jej to w sumie w ogóle nie obchodzi.</p>
<p dir="auto">- Bardzo dobry ten napiwek... - powiedziała, mało się przejmując czymkolwiek.</p>
]]></description><link>https://forum.rolltelling.pl/post/8353</link><guid isPermaLink="true">https://forum.rolltelling.pl/post/8353</guid><dc:creator><![CDATA[Kaworu]]></dc:creator><pubDate>Sun, 21 Jun 2026 20:40:55 GMT</pubDate></item><item><title><![CDATA[Reply to Daggerheart:  Serce Wieczności on Sat, 20 Jun 2026 16:59:26 GMT]]></title><description><![CDATA[<p dir="auto">Aurelianna natomiast poprawiła płatki tworzące jej fryzurę i z majestatem godnym królowej przyglądała się pozostałym, popijając własną herbatkę z malusiej filiżanki, którą sobie wyczarowała.</p>
]]></description><link>https://forum.rolltelling.pl/post/8315</link><guid isPermaLink="true">https://forum.rolltelling.pl/post/8315</guid><dc:creator><![CDATA[Pan Elf]]></dc:creator><pubDate>Sat, 20 Jun 2026 16:59:26 GMT</pubDate></item><item><title><![CDATA[Reply to Daggerheart:  Serce Wieczności on Sat, 20 Jun 2026 15:47:38 GMT]]></title><description><![CDATA[<p dir="auto">A baron zaśmiał się rubasznie nad zachwalanym przez stajennych talentem hrabianki do szydełkowania. Nic tu po ich drużynie.</p>
]]></description><link>https://forum.rolltelling.pl/post/8313</link><guid isPermaLink="true">https://forum.rolltelling.pl/post/8313</guid><dc:creator><![CDATA[Marrrt]]></dc:creator><pubDate>Sat, 20 Jun 2026 15:47:38 GMT</pubDate></item><item><title><![CDATA[Reply to Daggerheart:  Serce Wieczności on Wed, 17 Jun 2026 13:05:43 GMT]]></title><description><![CDATA[<p dir="auto">Usłyszawszy niezwykłe wieści Rechotek nie posiadał się wręcz ze zdumienia.</p>
]]></description><link>https://forum.rolltelling.pl/post/8205</link><guid isPermaLink="true">https://forum.rolltelling.pl/post/8205</guid><dc:creator><![CDATA[Ketharian]]></dc:creator><pubDate>Wed, 17 Jun 2026 13:05:43 GMT</pubDate></item><item><title><![CDATA[Reply to Daggerheart:  Serce Wieczności on Wed, 17 Jun 2026 12:13:10 GMT]]></title><description><![CDATA[<p dir="auto">Hrabia uśmiechnął się szeroko, Następnie kazał przywieźć kolejną butelkę w śliwowicy i powiedział.<br />
<em>- Mówią, że u był kiedyś sercem jednego z dawnych władców bestii,  straszliwych potworów, które  władały niegdyś dziczą ale zostały pokonane przez  boskich wybrańców, z których jeden był naszym praprzodkiem… Źli druidzi ukradli serce ponieważ byli druidami i do tego złymi, a serce i tak ceny że pewnie też będą chcieli je ukraść gdy je odzyskacie Dlatego jak najszybciej musicie niedawno dostarczyć i zawrzeć ślub z moją córką!  I tak, to jak córka ma być  nagrodą za waszą misję,  nie godzi się inaczej. Oczywiście osoba, za którą wyjdzie będzie musiała złożyć tradycyjną przysięgę, ale w końcu każda szlachetna osoba nie powinna mieć obaw, Przed złożeniem przysięgi, musicie tylko obiecać, że ją złożycie gdy dostarczycie serce… Muszę powiedzieć że moja córka Kunegunda posiada wiele talentów, na przykład doskonale sporządza lekarstwa, Potrafi śpiewać Rozbrajające piosenki,  a jej talenty do szydełkowania  chwalą stajenni i praczki…-</em><br />
Kunegunda zakrzepowa rzęsami, a potem podbiegła do Eris i nadała jej z  osobnej butelki całą szklankę śliwowicy którą podała elfce nie spuszczając z niej oka.<br />
I wtedy wtrąciła się niziołka<br />
<em>- Oczywiście, żebyśmy sobie poradzili w poszukiwaniu tego serca, prawda ser Sergiuszu…  -</em> Wskazała Starego na rycerza, który zasnął w trakcie całej rozmowy.<br />
I wtedy hrabia popatrzył na Rekotka.<br />
*- Jeden z moich przodków spotkał Podobno kiedyś cały premię istot podobnych jak ty w naszych podziemiach!-</p>
]]></description><link>https://forum.rolltelling.pl/post/8201</link><guid isPermaLink="true">https://forum.rolltelling.pl/post/8201</guid><dc:creator><![CDATA[slann22]]></dc:creator><pubDate>Wed, 17 Jun 2026 12:13:10 GMT</pubDate></item><item><title><![CDATA[Reply to Daggerheart:  Serce Wieczności on Tue, 16 Jun 2026 15:12:13 GMT]]></title><description><![CDATA[<p dir="auto">Ribbet siedział u boku barona słuchając w skupieniu jego słów i trzymając się z dala od podstępnie serwowanego trunku.</p>
]]></description><link>https://forum.rolltelling.pl/post/8185</link><guid isPermaLink="true">https://forum.rolltelling.pl/post/8185</guid><dc:creator><![CDATA[Ketharian]]></dc:creator><pubDate>Tue, 16 Jun 2026 15:12:13 GMT</pubDate></item><item><title><![CDATA[Reply to Daggerheart:  Serce Wieczności on Tue, 16 Jun 2026 13:48:27 GMT]]></title><description><![CDATA[<p dir="auto">- A czyż nie jesteśmy wszyscy niewolnikami unsere Hertzen? - zapytał baron w mig prztyczka elficy w żart obracając.<br />
Pogładziwszy się po brzuchu, odstawił kielich śliwowicy, która jakoś dziwnie niosła w sobie posmak domowych pieleszy i oszukaństwa.<br />
- Aber jest w Twej propozycji hra-a-a-abio zbytek łaski zaiste - podkręcił wąsa spojrzawszy na tak łacno za nieznajomych wydawaną dziewoję. O ile była to ona w istocie, bo konkrety nie padły, a druga córka, o której hrabia wspominał mogła spokojnie chrapać na barłogu z kości w najgłębszej piwnicy i marzyć o kolejnym posiłku, którym baron nie pragnął się stać - Rudolfa z Dorfendorfu i jego konszabelanten jego cesarska imperatorskość jeno pustym złotem obiecał obsypać za Serce Wieczności. A ty nam kwiat swego domu oferujesz. A i pewnie śliwowicy nie pożałujesz... No, no... Mówże jednak mehr. Czymże ono Serce Wieczności jest? I czemuż swych wojów nie poślesz po nie?</p>
]]></description><link>https://forum.rolltelling.pl/post/8176</link><guid isPermaLink="true">https://forum.rolltelling.pl/post/8176</guid><dc:creator><![CDATA[Marrrt]]></dc:creator><pubDate>Tue, 16 Jun 2026 13:48:27 GMT</pubDate></item><item><title><![CDATA[Reply to Daggerheart:  Serce Wieczności on Sun, 14 Jun 2026 11:12:24 GMT]]></title><description><![CDATA[<p dir="auto">Eris siedziała cicho i udawała, że pije. Podejrzewała, że arystokrata chce ich wszystkich upić, w sobie tylko znanym celu, więc gdy podnosiła szklankę ze śliwowicą, napój spotykał tylko jej ciasno zaciśnite usta.</p>
<p dir="auto">- Tu chodzi o... małżeństwo, a nie niewolnictwo - czuła się w obowiązku wyjaśnić swojej towarzyszce, która być może tego nie rozumiała.</p>
]]></description><link>https://forum.rolltelling.pl/post/8108</link><guid isPermaLink="true">https://forum.rolltelling.pl/post/8108</guid><dc:creator><![CDATA[Kaworu]]></dc:creator><pubDate>Sun, 14 Jun 2026 11:12:24 GMT</pubDate></item><item><title><![CDATA[Reply to Daggerheart:  Serce Wieczności on Thu, 11 Jun 2026 12:11:56 GMT]]></title><description><![CDATA[<p dir="auto">Jej Wróżkowa Wkrótce Wysokość Aurelianna Belladonna Różopłatka Nimfa-Księżycowa Lilianna Srebrzysta Rosa z Domu Ostu i Porannej Mgły przyjęła miejsce przygotowane przez barona z należytą godnością i w duchu uznała zegarowe krzesełko za wyjątkowo pomysłowe. Być może nawet godne skopiowania po powrocie do domu.</p>
<p dir="auto">Usadowiła się wygodnie na maleńkim siedzisku, od czasu do czasu zawisając kilka cali nad nim, gdy emocje brały górę nad etykietą.</p>
<p dir="auto">Z uwagą wysłuchała opowieści hrabiego, dzielnie znosząc kolejne toasty. Po trzecim zaczęła podejrzewać, że mieszkańcy tej krainy rozwiązują większość problemów poprzez picie śliwowicy. Po czwartym nabrała niemal pewności.</p>
<p dir="auto">Kiedy jednak padły słowa o artefakcie, złych druidach i misji, jej skrzydełka zatrzepotały żywiej, a brokat posypał się wokoło.</p>
<p dir="auto">- Serce Wieczności? - powtórzyła z zainteresowaniem. - To brzmi dokładnie jak rodzaj przedmiotu, który powinien należeć do królewskiego skarbca!</p>
<p dir="auto">Przechyliła głowę, przyglądając się hrabiemu z powagą osoby rozważającej niezwykle ważne sprawy państwowe.</p>
<p dir="auto">- Źli druidzi, starożytny artefakt, pieczary pełne niebezpieczeństw... Tak! To zdecydowanie brzmi jak bohaterska przygoda.</p>
<p dir="auto">Aurelianna już miała wygłosić królewską deklarację o obowiązku niesienia pomocy poddanym, gdy dotarła do niej druga część propozycji i zamarła.</p>
<p dir="auto">- Chwileczkę. - Uniosła palec. - Czy ja dobrze zrozumiałam, że nagrodą za wykonanie misji jest pańska córka?</p>
<p dir="auto">Spojrzała najpierw na hrabiego. Potem na jego córkę. Potem znowu na hrabiego.</p>
<p dir="auto">- Tak po prostu?</p>
<p dir="auto">Jeszcze chwila milczenia.</p>
<p dir="auto">- Czy ona o tym wie? - Wróżka zmrużyła oczy podejrzliwie. - I czy wolno mi zauważyć, że jest to bardzo osobliwy sposób prowadzenia polityki dynastycznej?</p>
<p dir="auto">Po czym natychmiast rozpromieniła się na nowo.</p>
<p dir="auto">- Choć muszę przyznać, że jako przyszła monarchini ogromnie popieram rozdawanie nagród za bohaterskie czyny. To bardzo zdrowa tradycja.</p>
<p dir="auto">Zawisła nieco wyżej nad stołem, rozsypując wokół siebie kilka błyszczących drobinek wróżkowego pyłu.</p>
<p dir="auto">- A zanim podejmiemy decyzję, chciałabym usłyszeć więcej o tym Sercu Wieczności. Na przykład dlaczego źli druidzi je ukradli, dlaczego zwierzęta tak bardzo je polubiły i czy istnieje choć cień szansy, że po odzyskaniu artefaktu ktoś będzie próbował ukraść również mnie.</p>
<p dir="auto">Jej wzrok przesunął się na Rechotka.</p>
<p dir="auto">- Pytam wyłącznie z powodów bezpieczeństwa. Oczywiście.</p>
]]></description><link>https://forum.rolltelling.pl/post/8005</link><guid isPermaLink="true">https://forum.rolltelling.pl/post/8005</guid><dc:creator><![CDATA[Pan Elf]]></dc:creator><pubDate>Thu, 11 Jun 2026 12:11:56 GMT</pubDate></item><item><title><![CDATA[Reply to Daggerheart:  Serce Wieczności on Mon, 08 Jun 2026 17:39:52 GMT]]></title><description><![CDATA[<p dir="auto">Hrabia Talbet rozkazał przynieść każdemu po  garncu śliwowicy. Jego piękna córka nalewała szlachetnie urodzony uśmiechając się do nich ciepło. Najpierw zwrócił się do Eris..<br />
<em>- Moi słudzy po prostu przedstawili część moich tytułów, tych które może  was dotyczyć. Jestem też pedikiurzystom  goblinów, golibrodom krasnoludów,  ulotkowcem diabelstw i tak dalej. -</em> A potem zwrócił się do reszty.<br />
<em>- Tak więc moi przodkowie mieszkają tutaj od   niepamiętnych czasu… Wypijmy za to! (toast) I w owych  niepamiętnych czasach byli w posiadaniu pradawnego artefaktu zwanego sercem wieczności! Wypijmy za to. (Toast). Niestety,  źli druidzi go ukradli w podstępny i nikczemny sposób… Wypijmy aby upamiętnić to straszliwe wydarzenie. (Toast) I na dodatek z tego powodu cała łowna Zwierzyła ukryła się w pieczarach, pozostawiając nam do polowania tylko nędzne niedźwiedzie i inne żubry! Wypijmy abyśmy nie zapomnieli tej zniewagi! Tak więc sugeruję  wam abyście odzyskali owe serce, wtedy wydam jednego z was za moją wspaniałą córkę, oczywiście mówię tylko o tych szlachetniie urodzonych, Wypijmy za powodzenie misji!  -</em></p>
]]></description><link>https://forum.rolltelling.pl/post/7933</link><guid isPermaLink="true">https://forum.rolltelling.pl/post/7933</guid><dc:creator><![CDATA[slann22]]></dc:creator><pubDate>Mon, 08 Jun 2026 17:39:52 GMT</pubDate></item><item><title><![CDATA[Reply to Daggerheart:  Serce Wieczności on Mon, 08 Jun 2026 15:29:22 GMT]]></title><description><![CDATA[<p dir="auto">Eris przewróciła oczami, słuchając wypowiedzi tego męzczyzny. Tylko bardziej się pogrążał, ale to nie z nim miała w sumie problem.</p>
<p dir="auto">- Panie szanowny - zwróciła się do szlachcica, gdy tylko mogła - Twoi słudzy bardzo nas znieważyli. Oczekujemy przeprosin i solidnej obietnicy poprawy - powiedziała wprost. Może choć ten cały szlachcic będzie lepszy? Bogowie...</p>
]]></description><link>https://forum.rolltelling.pl/post/7924</link><guid isPermaLink="true">https://forum.rolltelling.pl/post/7924</guid><dc:creator><![CDATA[Kaworu]]></dc:creator><pubDate>Mon, 08 Jun 2026 15:29:22 GMT</pubDate></item><item><title><![CDATA[Reply to Daggerheart:  Serce Wieczności on Sun, 07 Jun 2026 13:03:48 GMT]]></title><description><![CDATA[<p dir="auto">Przywołany przez swojego pryncypała do porządku, Rechotek przestał się wpatrywać w niziołkę, skupiając w zamian swoją uwagę na ociekającą sokiem stóp kostce szarego mydła, która ogromnie go zafascynowała, a która przypadła w prezencie Eris.</p>
]]></description><link>https://forum.rolltelling.pl/post/7879</link><guid isPermaLink="true">https://forum.rolltelling.pl/post/7879</guid><dc:creator><![CDATA[Ketharian]]></dc:creator><pubDate>Sun, 07 Jun 2026 13:03:48 GMT</pubDate></item><item><title><![CDATA[Reply to Daggerheart:  Serce Wieczności on Fri, 05 Jun 2026 18:11:53 GMT]]></title><description><![CDATA[<p dir="auto">Baron z ulgą zauważył, że powitanie przeszli bezbłędnie i mieszkańcy Elmore nie należą do nadto obrażalskich. Nie dowierzał oczywiście tłumaczeniom, że przydomki hrabiego były przypadkowe zbieżne z ich aparycjami, ale co kraj to obyczaj. No i darowanej śliwowicy w antał zaglądać nie zamierzał. Choć niepokojące spływające sokiem nogi starego rycerza nakazywały uważać, co się zamierza spożywać, czy w ogóle w zasadzie tykać.</p>
<p dir="auto">Za niezwykle praktyczne uznał czapki kowala! Toż jeden arystokrata mógł tym sposobem jednym sługą zaopatrzeć całą rezydencję! Oszczędnie i zgodnie z nowopanującą elfią modą na ekologię, bo ileż mniej psuł powietrza jeden sługa od ich całej armii! A dzięki czapkom w trymiga zmieniał tenże sługa swoją przydatność.</p>
<p dir="auto">- <em>Rechotku!</em> - szturchnął kompana, który zamilkł jakoś od wizyty w karczmy i wyglądał jakby każda kolejna napotkana niewiasta nikczemnego wzrostu jawiła mu się soczystą muchą.</p>
<p dir="auto">Po czym wykonał przesadny i nader fikuśny gest pozdrowienia tym razem zupełnie serdecznie tupiąc racicami.<br />
- <em>Ja-a-a-kże moglibyśmy Ci hilfen imć hrabio? -</em> spytał odstawiając krzesła dla ich drużynowych pań przy stole i grzecznie czekając aż kowal-lokaj zacznie czynić honory. Dla olbrzymki złączył 2 krzesła, a dla wróżki szarmancko postawił na krześle zegar z kurantem przeniesiony z kredensu i ustawiwszy godzinę dwunastą, zatrzymał by z zegara wynurzyło się na sprężynie krzesełko z księciem. Książę powędrował na stół a fotel był wolny dla Aurelianny.</p>
]]></description><link>https://forum.rolltelling.pl/post/7834</link><guid isPermaLink="true">https://forum.rolltelling.pl/post/7834</guid><dc:creator><![CDATA[Marrrt]]></dc:creator><pubDate>Fri, 05 Jun 2026 18:11:53 GMT</pubDate></item><item><title><![CDATA[Reply to Daggerheart:  Serce Wieczności on Tue, 02 Jun 2026 18:59:27 GMT]]></title><description><![CDATA[<p dir="auto">Rechotek pozwolił się wprowadzić do wnętrza budowli smagając niziołkę mrożącym krew w żyłach spojrzeniem.</p>
]]></description><link>https://forum.rolltelling.pl/post/7744</link><guid isPermaLink="true">https://forum.rolltelling.pl/post/7744</guid><dc:creator><![CDATA[Ketharian]]></dc:creator><pubDate>Tue, 02 Jun 2026 18:59:27 GMT</pubDate></item><item><title><![CDATA[Reply to Daggerheart:  Serce Wieczności on Tue, 02 Jun 2026 10:32:35 GMT]]></title><description><![CDATA[<p dir="auto">Starszy mężczyzna nachylił się w kierunku Eris i powiedział.<br />
<em>- Pyta pani, czy mamy mydło? Tak, mamy je! -</em>  I wyciągnął z buta kawałek szarego mydła i co rozpuszczone zapewne od soku wyciekającego z jego stóp i rzucił go elfce.<br />
Tymczasem towar wyraźnie się zmieszał i powiedział.<br />
<em>- No, ale takie tytuły ma nasz pan! No bo kiedyś tutaj na  drogach grasował taki Bandyta, co zmieniał się w czarnego kozła i przeganiał drobnych kupców,  lękających się, że to jakieś demoniczne coś! A nasz pan go  schwytał i w powróz   zaprzągł. Była też niegdyś Inwazja strasznych Mrocianów, co dzieciaki usiłowały porywać,  nasz hrabia razem z tymi zdradzieckimi wieśniakami ich wtedy tego pogonił. No i kiedyś jakiś olbrzym usiłował naszemu panu sprzedać takie magiczny kamień co szczęście jest zapewnia, ale nasz pan wezwał go na konkurs pijacki i przepił! Tylko, że kamień okazał się być jakimś tam zwykłym rzecznym kamieniem, a nasz pan stawiał. A  raz też Udało mu się złapać wróżkę zębuszkę, która miała zamiar wyrwać i poszłeś mu zęby!  -</em>  Aureliana wiedziała o istnieniu wróżek zębuszek, wrednych,  ale nie aż tak groźnych jak wróżki  szkieletowe…<br />
<em>- A jeśli chodzi o elfy, to Pradziad naszego Pana pożyczył kiedyś elfowi jednego srebrnika, i teraz  doliczając procenty i wszelkiego rodzaju kary  jest już   mu  winien dziesięć tysięcy, czterysta osiemdziesiąt dwie sztuki  złota,  dwanaście srebrników  i trzy miedziaki. –</em><br />
<em>- A śliwowicy To u nas dostatek! -</em> Powiedział Kowal będący heroldem, i zaprowadził poszukiwaczy przygód do zamku. razem z rycerzami, niziołka przez całą drogę Rzucała Rechotkowi dumne spojrzenia, A potem stanęli przed bramą zamku i Herold wyciągnął z torby nową czapkę klucznika, ubrał ją i otworzył drzwi, a potem ubrał perukę lokaja, i zaprowadził gości do sali biesiadnej, którą dwie kobiety wyglądają dla jego córki sprzątały właśnie. Za stołem podrzemywał hrabia, Talbet, barczysty mężczyzna pofarbowanych na czarno siwych włosach, obok niego stała prześliczna dziewczyna o błękitnych oczach i niebieskich  oczach.<br />
<em>- Witaj szlachetna księżniczko Aureliano.  Witaj szlachetny Von Tryk. Rozgośćcie  się proszę, razem ze swoimi sługami, i napicie śliwowicy powiem Mam do was wielką, a nawet bardzo  wielką prośbę, wręcz misję od której będą zależeć losy… Być może nawet świata!-</em></p>
]]></description><link>https://forum.rolltelling.pl/post/7735</link><guid isPermaLink="true">https://forum.rolltelling.pl/post/7735</guid><dc:creator><![CDATA[slann22]]></dc:creator><pubDate>Tue, 02 Jun 2026 10:32:35 GMT</pubDate></item><item><title><![CDATA[Reply to Daggerheart:  Serce Wieczności on Fri, 29 May 2026 12:59:49 GMT]]></title><description><![CDATA[<p dir="auto">Baron uśmiechnął się na widok niziołki mocno pobłażliwie. Jakoś ostatnia moda by najgroźniej wyglądały niewiasty (i to nawet niziołki), a mężczyźni budzili albo odrazę pasibrzuchów i oferm, albo łabędzi śpiew starych wojowników dotarła z szerokiego świata i do Elmore. Zastanawiał się, czy hrabia swoich rycerzy celowo tak dobiera, czy jednak istotnie ród męski podupadał. On sam wszak miał się za męża dorodnego, atrakcyjnego i wcale zaradnego. Uśmiechnął się też na słowa herolda, bo kpina i w jego arsenale broni się znajdowała. Zastanawiał się tylko, czy hrabia wiedział z kim w te szranki stawał.</p>
<p dir="auto">- Unsere najgłębsze uszanowanie! Racz kowalu przekazać swemu panu Talbetowi z Kurewskiego rodu Fartstonów, że oto przybywa doń delegacja kozołaków, olbrzymów, ribbetów, elfów i wróżek. Kozołaki nie żywią doń urazy o tę alte kozę co ją gromił od tyłu aż dudniło, olbrzymy herzlich przepraszają, że jego dzban, który tak chwacko opróżniał, był podsuniętą mu omyłkowo spluwaczką, ribbety sehr dziękują za pozbycie się mrocianów co im kanalizacje zapychały, wróżki z przykrością informują, że mehr łapaczy much nie potrzebują i nie przedłużą umowy, ale elfy mit Freude użyczą mu jeszcze więcej miedziaków jeśli tak jak ostatnio zdejmie gacie swoim rycerzom i każdego pocałuje w dupę!</p>
<p dir="auto">Co rzekłszy zatupał racicami przed heroldem i pozdrowił go gestem uniwersalnie przyjętym za "takiego wała".<br />
- Zatem coś o śliwowicy mówiłeś dobry człowieku?</p>
]]></description><link>https://forum.rolltelling.pl/post/7664</link><guid isPermaLink="true">https://forum.rolltelling.pl/post/7664</guid><dc:creator><![CDATA[Marrrt]]></dc:creator><pubDate>Fri, 29 May 2026 12:59:49 GMT</pubDate></item></channel></rss>