<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/" xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom" version="2.0"><channel><title><![CDATA[[Przysługa] Dramatis personæ]]></title><description><![CDATA[<p dir="auto">Temat do opisania wyglądu i charakteru postaci, wszystko co uważacie za jawne o swoich bohaterach.</p>
]]></description><link>https://forum.rolltelling.pl/topic/361/przysługa-dramatis-personæ</link><generator>RSS for Node</generator><lastBuildDate>Fri, 11 Sep 2026 12:12:30 GMT</lastBuildDate><atom:link href="https://forum.rolltelling.pl/topic/361.rss" rel="self" type="application/rss+xml"/><pubDate>Thu, 03 Sep 2026 16:07:45 GMT</pubDate><ttl>60</ttl><item><title><![CDATA[Reply to [Przysługa] Dramatis personæ on Sun, 06 Sep 2026 18:14:19 GMT]]></title><description><![CDATA[<p dir="auto">Lara West<br />
Klan - Brujah<br />
Gracz Aiko</p>
<p dir="auto">Lara urodziła się w latach 70-tych XX wieku na obrzeżach Chicago jako Lucille West. Zawsze była jednym z tych niepokornych dzieciaków, biegających po drzewach i ładujących się nie tam gdzie powinny. Już wtedy nie podobało się, że jako dziewczynka ma być grzeczna i posłuszna. Więc na złość rodzinie i nauczycielom przebierała się za chłopaka.</p>
<p dir="auto">Do miasta wyjechała za pracą, mając nadzieję na załapanie się do pracy w jednej z potężnych fabryk. Widząc, że jako kobieta ma marne szanse, skróciła włosy i przebrała się za chłopaka. Po tych zabiegach dostała pracę w umierającej fabryce Red Horse Products. jako Luis West.</p>
<p dir="auto">Podczas jednej z nocnych zmian niechcący wpadła na grupę, wywożącą alkohol mimo braku oficjalnej dostawy. Tak poznała Charlsa. Widziała go kilkukrotnie w fabryce, ale ewidentnie facet w niej nie pracował. Zwerbował Luisa do pomocy przy dostarczaniu alkoholu dla jednego z Chicagowskich gangów.</p>
<p dir="auto">Do 1990 udawało się jej jakoś oszukiwać otoczenie co do jej płci. Pracowała na zmiany u Petera, jednocześnie załatwiając sprawy dla Charlsa i jego szefa. Czuła, że to nie potrwa długo. Robiła za kierowcę i miałą nadzieję, że uda się jej wymknąć z miasta i wykorzystać te umiejętności gdzie indziej, już jako Lucille West. Wtedy poznała szefa Charlsa… Hymie Weiss. Szybko rozpoznał, że Luis jest kobietą i gdy już myślała, że na tym skończyło się krótkie i intensywne życie, Lucille dostała ofertę. Sekret za sekret. Hymie okazał się być wampirem, a ona została jego ghulem.</p>
<p dir="auto">Zmiana nadeszła w 1993. Luis była głównym kierowcą gangu i mechanikiem samoukiem. Dołączyła też do grupy motocyklowej i zajmowała się przemycaniem narkotyków. Hymie zabronił jej jednak ćpać. Przez te kilka lat raz czy dwa mu podpadła i wiedziała, że trzecia wpadka może być jej ostatnią. Co gorsza atmosfera gęstniała, a Hymie coraz częściej wpadał w szał. Podczas ostatniego kryzysu w szale Hymiego zginął Charles. Luis mógł być następny.</p>
<p dir="auto">Luis została przemieniona gdy walki już się zaczęły. Hymie spił ją i wypuścił w szale na wampiry walczące z Garou. Następne dni były dla młodej wampirzycy koszmarem. Starała się jakoś odnaleźć w wampirzym światku jednocześnie nie dając się zabić wilkołakom. Dużo się wtedy nauczyła. O tym, że podobno zginęła w walkach gangów dowiedziała się kilka tygodni później. Tyle Hymie raczył jej załatwić.</p>
<p dir="auto">Teraz żyje jako Lara West. Jest mechanikiem i w podziemiach zakładu ma swoje leże, którym opiekuje się jej sługa. Thomas był młodym chłopakiem szukającym roboty, a ona kogoś kto by jej pilnował za dnia.</p>
<p dir="auto"><img src="/assets/uploads/files/1788718448506-88e2330d-2c5c-4f25-a79c-7cce47459172-image.jpeg" alt="88e2330d-2c5c-4f25-a79c-7cce47459172-image.jpeg" class=" img-fluid img-markdown" /></p>
]]></description><link>https://forum.rolltelling.pl/post/11348</link><guid isPermaLink="true">https://forum.rolltelling.pl/post/11348</guid><dc:creator><![CDATA[Aiko]]></dc:creator><pubDate>Sun, 06 Sep 2026 18:14:19 GMT</pubDate></item><item><title><![CDATA[Reply to [Przysługa] Dramatis personæ on Sun, 06 Sep 2026 16:59:46 GMT]]></title><description><![CDATA[<p dir="auto">Jonas z klanu Gangrel (wiek 32, przeistoczony w wieku 22).</p>
<p dir="auto">Historia:</p>
<p dir="auto">Jonas jako śmiertelnik zawsze był uparty i wytrwały choć nie do końca w taki sposób w jaki podobało się jego rodzicom z klasy średniej. Był też wrażliwy. Ta mieszanka niektórych przyciągała ku niemu, zaś innych nastawiała wrogo.</p>
<p dir="auto">Zamiast robić karierę, po collegu w Chicago zaangażował w ruch obrony praw zwierząt, w którym szybko stał się jednym z liderów. Wspólnie z resztą zaangażowanej w to młodzieży, wykonał kilka nie do końca legalnych ataków przeciwko dużej firmie farmaceutycznej prowadzącej eksperymenty na zwierzętach. Podczas jednego ze starć z ochroniarzami został ciężko ranny. Wtedy przemienił go Martin, prawdopodobnie ratując mu życie. Martin spędził z nim kilka lat, zdradzając mu podstawowe informacje o nowej egzystencji. Sire Jonasa starał się zachować swoje człowieczeństwo i powiedział przytłoczonemu swoją sytuacją potomkowi jak starać się trzymać bestię na wodzy i jak skutecznie żywić się krwią zwierząt, co dla samego Martina z racji wieku było już trudne. Wspomniał też o Golcondzie, sposobie na odnalezienie oświacenia i wyrwania się ze stanu konfliktu z Bestią, co dla Jonasa było fascynujące. Ale podejrzewał, że jego dość skryty Sire nie zdradził mu całej wiedzy którą ma na ten temat.</p>
<p dir="auto">Kiedy Martin opuścił Chicago, twierdząc że ma ważną sprawę i może za jakiś czas się skontaktuje, Jonas został przedstawiony miejscowym Gangrelom i księciu. Primogenka wydała mu się za bardzo skupiona na walce z wilkołakami i nie nawiązał z nią relacji. Częściowo odnowił też kontakt z ruchem obrońców praw zwierząt którego za życia był jednym z przywódców.</p>
<p dir="auto">Nie mając do końca swojego miejsca w mieście przyłączył się do koterii młodych wampirów. Chociaż nie ufa starszym i ich gierkom, Camarilla wydaje mu się mniejszym złem, z punktu widzenia ograniczania cierpienia które Spokrewnieni wyrządzają innym istotom.</p>
<p dir="auto">Krótki opis postaci:</p>
<p dir="auto">Jonas jest z wyglądu dość wysokim i żylastym mężczyzną o bardzo jasnych włosach (nie albinos, choć niewiele mu brakuje). Ubiera się w praktyczne stroje, jak dżinsy, t-shirty, sportowe czapki  i skórzane kurtki w kolorach nie rzucających się w oczy. Jego rysy twarzy przypominają niektórym drapieżnego ptaka, co staje się dużo bardziej widoczne gdy wpada w szał. Wtedy np. jego nos już wygląda bardziej jak dziób ptaka niż nos człowieka.</p>
<p dir="auto">Aktualnie ma niewielkie mieszkanie na przedmieściach Chicago na strychu większego budynku, z którego ma zabezpieczone wyjście przez dach. Dorabia jako trener zwierząt, współpracuje też nieregularnie ze schroniskiem dla zwierząt, które jest też powiązane z ruchem ochrony zwierząt którego był członkiem za życia. Posiada dwa ghule ptaki (sokoła i dużą sowę), które są mu oddane przez więź krwi, dyscyplinę animalizmu i które dodatkowo długo szkolił. Zwykle używa je do zwiadu chociaż są też zdolne wspomóc go w walce.</p>
<p dir="auto">Stara się zachować człowieczeństwo i pije co do zasady tylko ze zwierząt. Za śmiertelnego życia nie był jednak pacyfistą a i stwórca szkolił go w walce chociażby dla samoobrony, wskazując jak przywołać szpony mocą krwi.</p>
<p dir="auto"><img src="/assets/uploads/files/1788713921030-jonas-portet.png" alt="Jonas portet.png" class=" img-fluid img-markdown" /></p>
]]></description><link>https://forum.rolltelling.pl/post/11343</link><guid isPermaLink="true">https://forum.rolltelling.pl/post/11343</guid><dc:creator><![CDATA[Lord Melkor]]></dc:creator><pubDate>Sun, 06 Sep 2026 16:59:46 GMT</pubDate></item><item><title><![CDATA[Reply to [Przysługa] Dramatis personæ on Sat, 05 Sep 2026 20:22:00 GMT]]></title><description><![CDATA[<p dir="auto">Pali bez przerwy. Odpala jednego papierosa od drugiego, a wokół niego gęstnieje ciężki, kościelny zaduch. Tytoń zmieszany z tanim kadzidłem i starymi perfumami. Czujesz go, zanim w ogóle wyjdzie z cienia. Pod tą pierwszą, gryzącą warstwą kryje się jednak coś gorszego, wyczuwalnego tylko z bliska. Stęchła nuta wilgoci. Zapach piwnicy, krypt i ubrań od lat gnijących w zamkniętej szafie.</p>
<p dir="auto">Mówi wolno, składnie. Monotonnym tonem akademickiego wykładu. Przed Przemianą zajmował się środowiskową psychologią społeczną - i nigdy z niej nie wyszedł. Patrzy na innych jak na obiekty badawcze. Żywych i umarłych bez mrugnięcia okiem szufladkuje dehumanizującymi terminami inżynieryjnymi. Czasem, kompletnie od niechcenia, wspomina o jakiejś „rzeźni". Rzuca to w pół zdania i idzie dalej.</p>
<p dir="auto">W stresie ta chłodna fasada pęka. Zdania tracą ciągłość. Słowa twardnieją, robią się rwane, mechaniczne, niemożliwe do rozszyfrowania. Potrafi zamilknąć w pół słowa na pełne kilka sekund, z wzrokiem utkwionym w próżni. Zastyga. Jakby nasłuchiwał czegoś, czego nikt poza nim nie słyszy, albo czekał na komendę, której nikt nie wydał.</p>
<p dir="auto">Ma chorobliwą fiksację na punkcie kamer i telefonów. Na widok wyciągniętej komórki cały sztywnieje, jakby przez ciało przeszedł mu prąd. Zaczyna wtedy cicho, natarczywie żądać, by schować urządzenie. W koterii krąży historia o tym, jak na jednym ze skrzyżowań wspiął się na latarnię i gołymi rękami zerwał miejską kamerę, przekonany, że obiektyw śledzi każdy jego krok. Oficjalnie nikt tego nie widział. Wszędzie targa ze sobą starą, sfatygowaną teczkę nabitą luźnymi kartkami. W świecie cyfrowych baz danych on - były naukowiec - uparcie tkwi przy papierze.</p>
<p dir="auto">Lgnie do koterii z desperacją, jaką rzadko widuje się u wampira. Wystarczy cień napięcia między członkami grupy, a on wchodzi między nich. Zagaduje, zmienia temat, staje pomiędzy, byle tylko zdusić kłótnię w zarodku.  Szuka poklasku u Spokrewnionych, zwłaszcza tych z klanu Brujah, którzy wciąż bawią się w akademickie debaty. Przynosi im swoje grube, zapisane drobnym maczkiem notesy, wciska analizy zachowań tłumu i teorie psychologii środowiskowej. Ci zbywają go zwykle kpiącym parsknięciem albo zostawiają samego na środku sali, patrząc na niego jak na nieszkodliwego, zaciętego wariata.</p>
<p dir="auto">Znika na całe noce. Wraca roztrzęsiony, zamknięty w sobie. Pytania zbywa kłamstwem, dziwnym i niezrozumiałym. A czasem po prostu milczy głęboko i lodowato.</p>
<p dir="auto"><img src="/assets/uploads/files/1788638357927-obraz_2026-09-05_215917423.png" alt="obraz_2026-09-05_215917423.png" class=" img-fluid img-markdown" /></p>
]]></description><link>https://forum.rolltelling.pl/post/11306</link><guid isPermaLink="true">https://forum.rolltelling.pl/post/11306</guid><dc:creator><![CDATA[Leszek Dyskietka]]></dc:creator><pubDate>Sat, 05 Sep 2026 20:22:00 GMT</pubDate></item><item><title><![CDATA[Reply to [Przysługa] Dramatis personæ on Fri, 04 Sep 2026 12:58:20 GMT]]></title><description><![CDATA[<p dir="auto">No teraz ja:<br />
Szczegóły fabularne są na https://forum.rolltelling.pl/post/9674<br />
Ale mogę też skopiować:<br />
Jeśli nie będziecie mieli z tym problemu to zamieszczę propozycję historii dla Amandy Keen, czyli torreadork, którą zamierzam grać:<br />
Wiek widoczny - ok. 20 lat<br />
Rok przemiany - 1993</p>
<p dir="auto">Dzięki programowi stypendialnemu Amanda Keen na początku lat '90 studowiała na University of Chicago informatykę. Tam szybko weszła w projekt w projekt wortalu sieci akademickiej o tematyce kosmicznej. Dzięki dobremu gustowi przy wyszukiwaniu zdjęć i innych ilustracji związanych z rakietami i innym sprzętem wysyłanym w kosmos została dostrzeżona przez profesora wzornictwa przemysłowego Toma Fox School of the Art Institute of Chicago. Po nawiązaniu współpracy między wartalem, a wydziałem profera Foxa i odpowiednim zaaklimatyzowaniu się pojawiła się dodatkowa przestrzeń współpracy uczelni artystycznej z Amandą. W opdowiedzi na przemiany w Europie instytut także zaczął przejawiać zainteresowanie wschodem kontynentu w zakresie działań promocyjnych i badań słowiańskiej literatury pięknej. Tu Amanda, głównie dzięki swoim kontantaktom na swojej uczelni wniosła wymierny wkład w zbudowanie zdolności tłumaczenia komputerowego zaprzyjażnionej uczelni.</p>
<p dir="auto">Po ukończeniu studiów Amanda miała także uroczystości na cześć osiągnięcia kolejnego kamienia milowego w gronie współprowników z Art Institute of Chicago. Po tej uroczystości profesor Fox zaprosił już byłą studentkę do swojego gabinetu, gdzie podpytywał ją o plany zawodowe, gdy już przekaże swoje miejsce w zespole prowadzącym wortal o kosmosie. Na wieść o tym, że Amanda zamierza wykorzystywać swoje umiejętności w sektorze internetu w Dolinie Krzemowej albo w okolicach okołoNASA'owskich profesor rzucił się na nią i wprowadził ją do świata nieżywych.</p>
<p dir="auto"><img src="/assets/uploads/files/1788526687265-1788448011.png" alt="1788448011.png" class=" img-fluid img-markdown" /></p>
]]></description><link>https://forum.rolltelling.pl/post/11272</link><guid isPermaLink="true">https://forum.rolltelling.pl/post/11272</guid><dc:creator><![CDATA[ArchiwumX]]></dc:creator><pubDate>Fri, 04 Sep 2026 12:58:20 GMT</pubDate></item><item><title><![CDATA[Reply to [Przysługa] Dramatis personæ on Thu, 03 Sep 2026 21:32:42 GMT]]></title><description><![CDATA[<p dir="auto">To proszę;</p>
<p dir="auto">Vigo Bleinert</p>
<p dir="auto">Ostrożnie uśmiechnięty z pozoru trzydziestolatek. Szczupły, wystarczająco wysoki (czasem nosi lekkie obcasy), urodziwy spokrewniony. Nerwicowy co ukrywa pod nonszalanckim stylem i dobrymi manierami. Lubi pić często, ale ma jakieś swoje fetysze. Pisze kiepską poezję, trochę lepsze kompozycje na gitarę. Dobrze wykształcony. Jest konsultantem Historii Sztuki. Jego języczkiem u wagi jest <em>architektura szkoły chicagowskiej</em>. W obejściu jest raz wyrachowany innym razem ulega egzaltacji i daje się ponieść chwili.</p>
<p dir="auto">Z pozoru melancholijny i nieobecny w sytuacjach kryzysowych jest dobrym negocjatorem.</p>
<p dir="auto">Kiedy poznawał koterię mieszkał w małym parterowym betonowym domku. Trochę w krzakach przyznać trzeba. Dość surowo.<br />
Bredził coś o duchu w piwnicy i nikogo tam nie wpuszczał. Można było za to u niego zamówić broń, sprzęt. Czasem zapominał o długu. A przynajmniej przestawał się upominać.</p>
<p dir="auto">Nie zabiega o wpływy, żywi się na równi vitae, co nieoczekiwanymi zmianami w nieżyciu.</p>
<p dir="auto"><img src="/assets/uploads/files/1788470304555-wampir1.jpg" alt="wampir1.jpg" class=" img-fluid img-markdown" /></p>
<p dir="auto"><span style="color:#e84f4f">Chcecie to wszystko razem z nim?</span></p>
<p dir="auto">Ma przyjaciół i wrogów poza spokrewnionymi.</p>
]]></description><link>https://forum.rolltelling.pl/post/11260</link><guid isPermaLink="true">https://forum.rolltelling.pl/post/11260</guid><dc:creator><![CDATA[Nanatar]]></dc:creator><pubDate>Thu, 03 Sep 2026 21:32:42 GMT</pubDate></item></channel></rss>