<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/" xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom" version="2.0"><channel><title><![CDATA[[WFRP 2ed.] CIERNIE]]></title><description><![CDATA[<p dir="auto">NO TO W DROGĘ…</p>
<p dir="auto">Siedzący wśród skrzyń, pak i koszy ludzie ożywili się, gdy kapitan oznajmił rychłe zakończenie podróży. Przed wami port w Heedenhof. Od dłuższego czasu nikt już nie zwracał uwagi na dwóch niskich jegomościów, siedzących na pękatych workach wonnego fajkowego ziela. Między wami kuferek z kilkoma zacnymi fajkami służył teraz za stolik, na którym ostały się jeszcze okruszki znakomitych pasztecików. Detale są ważne. Choć poznaliście się ledwie kilka dni temu, świetnie pasujecie do roli wędrownych akwizytorów i prezentujecie poziom dopełniania cech do złudzenia symulujący dwóch partnerów biznesowych z wieloletnim stażem.<br />
Gdy tylko wasze stopy (bose, jak każe niziołczy obyczaj) dotknęły desek przystani, przekonaliście się jak sprawnie działa portowy wywiad, który od załogi, przez tragarzy po kręcących się młodych chłystków do wynajęcia przekazał wieści komu trzeba. I już znalazł się ślisko uprzejmy “załatwiacz” gotów skierować was do chętnych na ziele i fajki właścicieli kantorów i składów. Musieliście zaoponować, wykręcając się “zdefiniowanym podejściem do badania rynku”. Przedzierając się przez portowy zgiełk zauważyliście, jak ludzie odruchowo chwytają się za sakiewki, lecz najwyraźniej wasz nobliwy wygląd działał na tyle uspokajająco, że portowej straży nie chciało się poświęcać wam więcej uwagi. Wynajęty tragarz cierpliwie znosił kręcenie się po zaułkach w poszukiwaniu odpowiednio przytulnej kwatery za rozsądną cenę a zapłata którą otrzymał przynajmniej na jeden dzień nastroi go pozytywnie do “niskiego ludu”.</p>
<p dir="auto"><img src="/assets/uploads/files/1791883287747-1000014503.jpg" alt="1000014503.jpg" class=" img-fluid img-markdown" /></p>
<p dir="auto">Po krótkim odpoczynku i obfitym posiłku przyszedł czas na realizację zadania. Postanowiliście póki co działać osobno, licząc że własna pomysłowość i trzos pełny srebra naprowadzą was na trop. Sprawa nie jest łatwa. Dysponujecie tylko skromnym rysopisem i świadomością że Fobest, czy jak on się teraz zwie, służył jako podoficer imperialnej armii. Zapewne publicznie nie chwalił się późniejszymi przygodami.</p>
<p dir="auto">Zostało jeszcze trochę czasu do zmierzchu. Czas zapracować na swoje wyróżnienie…</p>
]]></description><link>https://forum.rolltelling.pl/topic/413/wfrp-2ed.-ciernie</link><generator>RSS for Node</generator><lastBuildDate>Sat, 17 Oct 2026 01:41:30 GMT</lastBuildDate><atom:link href="https://forum.rolltelling.pl/topic/413.rss" rel="self" type="application/rss+xml"/><pubDate>Tue, 13 Oct 2026 09:03:45 GMT</pubDate><ttl>60</ttl><item><title><![CDATA[Reply to [WFRP 2ed.] CIERNIE on Sat, 17 Oct 2026 01:21:21 GMT]]></title><description><![CDATA[<h3><a class="anchor-offset" name="ritz"></a>Ritz</h3>
<p dir="auto">Po zameldowaniu się w gospodzie i rozdzieleniu z kompanem, Ritz wyszedł na ulice. Bruk był nierówny, miejscami zastąpiony mlaskającym pod podeszwami błotem. Wąskie alejki pachniały wędzoną rybą, końskim łajnem i tanim piwem. Mimo gęstej ciżby Ritz lawirował zwinnie, z wprawą kogoś przywykłego do pozostawania niezauważonym.</p>
<p dir="auto">Po kilkunastu minutach marszu dotarł na wzniesienie na północ od rynku, gdzie stary mur miejski tworzył niewielki bastion. Wspiął się na spadzisty murek i oparł plecy o blankę. Stąd Heedenhof rozciągał się przed nim od majaczącej na horyzoncie puszczy, przez las masztów nadbrzeża, po dziesiątki spadzistych dachów i plujących dymem kominów. Ritz sam również pluł dymem. Fajka pomagała mu myśleć. Miał nad czym.</p>
<p dir="auto">Uświadomiwszy sobie skalę zadania, przypomniał sobie przysłowie o igle i stogu siana. Wodząc wzrokiem po ulicach w dole, dostrzegł smukłą, wysoką bryłę wyróżniającą się na tle okolicznych sadyb. Bielony front, ostrołukowe okna, wieża z iglicą. Ani chybi <strong>świątynia</strong> któregoś z ludzkich bóstw. Z tej odległości nie potrafił stwierdzić którego, choć wzrok miał bystry. Noszone na nosie spektakle były atrapą, kamuflażem utrudniającym zapamiętanie jego twarzy.</p>
<p dir="auto">Widok przywołał wspomnienie jesiennych dni sprzed wielu lat, gdy wuj Edmund ciągał go do chramu Hiacynty, by odsypiać kaca w świątynnych ogrodach. Stara kapłanka Gardenia pozwalała Ritzowi przeglądać tamtejsze księgozbiory. Szczególnie upodobał sobie historyczne tomy, iluminowane kolorowymi herbami, oraz atlasy, na których rozkładanych stronicach ledwie mieściły się granice znanego świata.</p>
<p dir="auto">Największe wrażenie robiła na nim jednak wiekowa księga, wielka jak pawęż, zawierająca imiona wszystkich niziołków urodzonych w jego rodzinnej wiosce i okolicach. Liczyła trzydzieści cztery pokolenia i ponad dwanaście tysięcy wpisów, obejmujących boczne linie i odnogi klanowe. Ponoć sięgała czasów, gdy Kraina Zgromadzenia nie istniała jeszcze nawet z nazwy. Sam Ritz, choć nieźle radził sobie z genealogią, potrafił wymienić zaledwie sześć pokoleń, wliczając bliskich kuzynów.</p>
<p dir="auto">Otrząsnąwszy się z zamyślenia, wrócił do teraźniejszości. Niziołkom wystarczała jedna gruba księga, by ogarnąć trzydzieści cztery pokolenia. Ludzie byli podobni, tyle że zamiast jednej mieli setki małych ksiąg o sprawach błahych, zbędnych i będących czystym marnotrawstwem inkaustu. Od nastania Sigmara i Imperium próbowali zaklinać swą przyrodzoną niegospodarność wykazami, ukazami, nakazami i zakazami, nawet w najprostszych sprawach. Ich prawa i granice królestw zmieniały się jak w kalejdoskopie, przez co buchalteria często przynosiła skutek odwrotny do zamierzonego.</p>
<p dir="auto">Miała jednak jedną zasadniczą zaletę: pozostawiała ślady. A ślad to ślad. Zarówno odcisk stopy na podłożu, jak i inkaust na papierze pozwalały dotrzeć do kłębka.</p>
<p dir="auto">Nie mitrężąc dłużej na rozmyślaniach, Ritz puknął cybuchem o blankę, wytrząsając resztkę popiołu. Zeskoczył na ziemię i ruszył z powrotem ku portowi rzecznemu.</p>
<p dir="auto">Korzystając z kupieckiej przykrywki, resztę dnia spędził na nabrzeżu. Na podstawie dostępnych w urzędach deklaracji rozładunkowych oraz zestawienia terminów zawinięć do portu Ritz przeprowadził przybliżoną rekonstrukcję ruchu rzecznego z poprzedniego i wcześniejszych miesięcy. Przyjmując za punkt startowy Hergig i okolice, za najbardziej prawdopodobne uznał przybycie od południa, przez Flaschfurt. Droga wodna pozwalała ominąć trakty zawalone uchodźcami i uniknąć zapuszczania się w niebezpieczne ostępy Drakwaldu. Dodatkowo, zdobyczny na wojnie majątek, można było łatwo wprowadzić do legalnego obrotu, piorąc kontrabandę za ułamek jej wartości. Niskie uposażenie mytników sprzyjało korupcji.</p>
<p dir="auto">Drogą eliminacji odrzucił te trasy lub daty, które nie pasowały do przyjętego przedziału, na sam koniec wykluczył te statki, które nie spełniały warunków technicznych lub gabarytowych. Ostatecznie z dużym prawdopodobieństwem wytypował barkas <em>Stary Reik</em> należący do kompanii żeglugowej <strong>Rufin i Merganser</strong>, który wpłynął do Heedenhof pięćdziesiąt osiem dni temu.</p>
<p dir="auto">Trop był obiecujący, ale nie był jeszcze dowodem. Ritz wiedział, że kompania prowadziła dzienniki pokładowe, w których odnotowywała również pasażerów. Dokumentacja stanowiła własność przewoźnika i nie udostępniano jej postronnym. Wpis z właściwego rejsu mógł zawęzić krąg podejrzanych i pomóc ustalić nową tożsamość Fobesta.</p>
<p dir="auto">Obserwując nabrzeże i składy, Ritz odnotował, że do miasta ciągnie sporo byłych żołnierzy. Część otwarcie mówiła o osiedleniu się na stałe. Z obwieszczeń przy rogatkach i podsłuchanych przy śluzie rozmów dowiedział się, że miasto organizuje relokację: każdemu weteranowi imperialnej armii przysługuje pół łana nadziału oraz trzy lata wolnizny od podymnego. Niewiele. Ale gleby Hochlandu, zwłaszcza rzeczne mady w dolinie Flaschgangu, były żyzne i wdzięczne w uprawie. Obszar mógł się zresztą powiększyć, gdyby zaczęto karczować pobliską puszczę — na co wskazywały wahania cen drewna na giełdzie i plotki z gildii.</p>
<p dir="auto">Tak zaplanowane osadnictwo rozwiązywało kilka problemów naraz. Dawało stałe zajęcie zwolnionym ze służby żołnierzom, ograniczając grasantkę na traktach i zapewniając siłę roboczą. Przynajmniej w teorii.</p>
<p dir="auto">W praktyce Ritz zbyt długo obracał się wśród ludzi, by nie dostrzegać, ile potencjalnych nadużyć może stwarzać taki układ. Pobieżnie zweryfikował zasady nadawania ziemi, lecz temat wymagał dokładniejszego zbadania. Postanowił wrócić do niego przy najbliższej okazji, gdyż zmierzch zastał go już na nabrzeżu. Portowe kramy zwijały się w pośpiechu, cumowano ostatnie barki. Ritz, nie mając już dziś szans dowiedzieć się niczego więcej, wrócił do gospody. Czas było spożyć podkurek, podzielić się dotychczasowymi ustaleniami z kompanem i zaplanować dalsze ruchy.</p>
<p>
                <button class="btn btn-primary extended-markdown-spoiler" data-bs-toggle="collapse" data-bs-target="#spoiler13165" aria-expanded="false" aria-controls="spoiler13165">
                    Spoiler <i class="fa fa-eye"></i>
                </button>
                </p><div class="collapse" id="spoiler13165">
                    <div class="card card-body spoiler"><p dir="auto">Test: Umysł. Wyniki: 3, <strong>6</strong>, 3. Sukces.</p></div>
                </div><p></p>
]]></description><link>https://forum.rolltelling.pl/post/13165</link><guid isPermaLink="true">https://forum.rolltelling.pl/post/13165</guid><dc:creator><![CDATA[Hex]]></dc:creator><pubDate>Sat, 17 Oct 2026 01:21:21 GMT</pubDate></item><item><title><![CDATA[Reply to [WFRP 2ed.] CIERNIE on Tue, 13 Oct 2026 14:31:32 GMT]]></title><description><![CDATA[<p dir="auto">DANDERBROCK:</p>
<p dir="auto">Uwielbiam ten piorunujący efekt: niepozorny Niziołek w eleganckim ubiorze wchodzi do najgorszej speluny, zamawia dla siebie cały dzban wina, po czym ignorując spojrzenia miejscowych uśmiecha się głupkowato, sącząc podły trunek i czekając na nieuchronną drakę.<br />
Tym razem przybytek w okolicy portu nawet nie miał szyldu. Kilku miejscowych łebków zachęconych miedziakami wskazało lokal zwany “Pod Linami”, jako że współdzielił ściany z warsztatem produkującym konopne sznury, a szopą w której splatano i naprawiano sieci,  które po rozwieszeniu na stelażach na podwórzu, tworzyły prawdziwy labirynt. Wiedziałem że na zewnątrz już skrzyknęła się ekipa, która chętnie oskubie “niskoludzia”. Ale kto nie ryzykuje nie je ciasta z kremem.<br />
Tym razem poszło szybko. Na wstępie już sam “karczmarz” chciał osobiście złapać mnie za kołnierz i wykopać, ale jak zwykle bywa, sypnięcie złodziejską gadką powodowało ten wspaniały moment zawieszenia. Fircyk i obcy, a gada w rozumnej mowie. Skąd on, kogo zna i inne takie. Wszystkie te myśli bez problemu odmalowywały się na prostackich twarzach miejscowych.</p>
<p dir="auto">Test: Kontakty. Wyniki: 5, 6, 6. Sukces.</p>
<p dir="auto">Uwielbiam klarowne sytuacje. Proste komunikaty względem oczekiwań, trochę czekania, wymienionych historyjek i parę kufli postawionych na mój koszt i oto siedzę i rozmawiam z właściwym człowiekiem. Bez ckliwych opowiadań - leci bajka o zagrabionych rodzinnych pamiątkach, których część wypłynęła właśnie tutaj. Ciekaw jestem kto sprzedawał i jaka jest cena za tą wiedzę. Po bardzo satysfakcjonujących negocjacjach mam trzy nazwiska: Ruprechta Karsa, Ernsta Lugermeiera oraz Svena Witta (Obiecujący trop).</p>
<p dir="auto">Mimochodem wspomniałem o chęci najęcia dla mojego mocodawcy kilku silnorękich z wojskowym doświadczeniem. I tu ciekawostka. Władze miejskie zapewniają byłym weteranom skromne chaty na granicy z Lasem Drakwald. Roztropnie.</p>
]]></description><link>https://forum.rolltelling.pl/post/13018</link><guid isPermaLink="true">https://forum.rolltelling.pl/post/13018</guid><dc:creator><![CDATA[BartoshRPG]]></dc:creator><pubDate>Tue, 13 Oct 2026 14:31:32 GMT</pubDate></item><item><title><![CDATA[Reply to [WFRP 2ed.] CIERNIE on Tue, 13 Oct 2026 09:56:03 GMT]]></title><description><![CDATA[<p dir="auto">Tura I<br />
Dla przypomnienia: Pierwszym etapem zadania ma być śledztwo w którym odnajdziemy i potwierdzimy tożsamość zbrodniarza wojennego dawniej nazywającego się Fobest. Znaki szczególne: Nos przesunięty nieco na prawo, Ubytek lewego ucha. Tatuaż na dłoni prawej prezentujący płonącą czaszkę.</p>
<p dir="auto">Rola MG jest tu niemal symboliczna, dlatego w czasie gry na graczach ciąży obowiązek nadzorowania struktury rozgrywki. Mamy do zdobycia ok. 10 punktów śledztwa, co przekłada się na 10 istotnych informacji pozyskanych w trakcie naszych rozmaitych działań. Każdy pilnuje spójności z już pozyskanymi danymi oraz względną zgodnością z ogólną logiką Starego Świata. Poprzez nasze deklaracje kreujemy też obraz nieznanego nam miasta handlowego o którym mamy skąpe informacje. Sam Fobest może odnaleźć się już po kilku naszych akcjach, ale pamiętajmy, że dalsze działania mogą skupiać się na odnajdywaniu dowodów na jego paskudną przeszłość. Po tym etapie przystąpimy do finału, w którym przeprowadzimy akcję ukarania zbrodniarza. Tu MG będzie miał więcej roboty.</p>
<p dir="auto">W razie pytań i wątpliwości, proszę pisać w tym temacie, poprzedzając post informacją w stylu: [Pytanie do MG].<br />
Pakiet informacji przypominających znajduje się również w temacie napisanym na potrzeby rekrutacji. Znajdziemy go w Archiwum Rekrutacji.</p>
<p dir="auto">W czasie tury I nasza akcja bazuje na najsilniejszej cesze. Przypominam o wyzwaniu w postaci słowa-ziarna, które musi być kreatywnie wykorzystane w planowaniu akcji.<br />
Wylosowane słowa dla tej tury to:</p>
<p dir="auto">Danderbrock: Liny<br />
Ritz: Świątynia</p>
<p dir="auto">Pozwolę sobie tym razem zaanektować prawo do napisania reakcji na tę turę jako pierwszy, by przypomnieć kierunek i formę wpisu.<br />
Odpowiedź powinna powstać jeszcze dziś.</p>
]]></description><link>https://forum.rolltelling.pl/post/13006</link><guid isPermaLink="true">https://forum.rolltelling.pl/post/13006</guid><dc:creator><![CDATA[BartoshRPG]]></dc:creator><pubDate>Tue, 13 Oct 2026 09:56:03 GMT</pubDate></item><item><title><![CDATA[Reply to [WFRP 2ed.] CIERNIE on Tue, 13 Oct 2026 09:13:30 GMT]]></title><description><![CDATA[<p dir="auto">Bohaterowie i Tabela zdarzeń.</p>
<p dir="auto"><img src="/assets/uploads/files/1791882769679-screenshot_20261013_005450_chrome.jpg" alt="Screenshot_20261013_005450_Chrome.jpg" class=" img-fluid img-markdown" /></p>
<p dir="auto"><img src="/assets/uploads/files/1791882791167-screenshot_20261013_005513_chrome.jpg" alt="Screenshot_20261013_005513_Chrome.jpg" class=" img-fluid img-markdown" /></p>
<p dir="auto"><img src="/assets/uploads/files/1791882807761-screenshot_20261013_005501_chrome.jpg" alt="Screenshot_20261013_005501_Chrome.jpg" class=" img-fluid img-markdown" /></p>
]]></description><link>https://forum.rolltelling.pl/post/13005</link><guid isPermaLink="true">https://forum.rolltelling.pl/post/13005</guid><dc:creator><![CDATA[BartoshRPG]]></dc:creator><pubDate>Tue, 13 Oct 2026 09:13:30 GMT</pubDate></item></channel></rss>