U bram raju, epizod 2 - D&D5, Greyhawk
-
Serwus,
Nowe forum, nowa sesja. Po prawdzie puściłem dorekruta do przygody toczącej się tuż przed wypadkiem LastInn, ale tak moment sesyjny, jak i przejście tutaj (ze stratami w Graczach) sprawiło, że czas na nowe otwarcie.
Zagramy zatem z częścią obecnych Graczy (na pokładzie Rewik i Brilchan; nie wiem jak Mike; zgłosił się też niedawno eTo) ciąg dalszy przygód po pewnym czasie, a zatem traktując wydarzenia jako epizod drugi. Graliśmy sobie prawie rok, współtworząc świat, więc to i owo się wydarzyło, ale nic co by zmieniało nasze ogólne założenia.
Wy wchodzicie sobie na świeżo, a świat wygłodniały jest śmiałków. Apetytu starczy mu na 3 do 5 takichże śmiałków i śmiałkiń zaczynających zabawę na poziomie 1.
Napisałbym soczystego wstępniaka, ale przy okazji tej sesji napisałem ich już mnogo, więc powklejam sam siebie...
Jeśli chcecie prolog sesyjny, to jako wstępniak na starcie tejże przygody (i robiło za post nr 1) wisiało to.
Jeśli chcecie zobaczyć wydarzenia bardziej z perspektywy scen akcji, to wklejam jakiś niedawny wyjątek z sesji.
W krótkiej pigule - co to za sesja?
Przygodowy misz-masz z quasi-sandboxem: z jednej strony świat średniowiecznej, awanturniczej 'gorączki złota', relacje aktorów wokół tortu do podzielenia i region do napisania historii przez Was, a z drugiej mamy mega-loch pod ręką, który dał asumpt do całej historii i zbudowania scenerii wokół. Magicznie i sceneryjnie bardziej low niż high, acz Wasi bohaterowie nie są spod sztampy i oni wnoszą w świat pierwiastek heroiczny.
Trochę Sapkowski, trochę Gry o Tron, trochę postmoderny filmowej, trochę stary Bielon. Gramy w miasteczku 'Czarne Wrota', które powstało niedawno z dzikiego obozu, który rozrósł się u odkrytego wejścia na 'Ścieżkę Slerotina', czyli starożytny kompleks pod górami, który kryje bogactwa i tajemnice, ściągając spragnionych złota gołodupców i węszące interes tłuste koty.
Krótko o karcie
Potrzebna standardowej karty postaci na 1 poziomie, standardowe klasy i rasy. Odstępstwa do omówienia, ale nie szalejmy. Do tego zaplecze - kimżeś jest, co Cię kręci i co boli, a może i czego byś chciał(a) w przyszłości (i czy Czarne Wrota/Ścieżka Ci to obiecują).
Nie rozpisuję się tu, bo na koniec posta polecą linki do poprzedniej rekrutacji (która rozpoczęła sesję) i przygotowanych już materiałów.
W razie pytań...
Piszcie tutaj, a w konkretach czy rzeczach indywidualnych na Discordzie: panicz_maciejak, albo na PW (bo teraz forumek już super pod tym względem :)).
Myślę, że na większość pytań odpowiedzi udzielą linkowane niżej materiały, ale jeśli ich tam zbraknie, albo czujecie, że chcecie o coś zapytać bezpośrednio, to walcie.
MateriałyTop sprawa --> Zasady i tło sesji (bardziej zwarta forma niż właściwy poprzedni rekrut)
Mapa regionu, gdzie się bawimyZasady domowe sesji (temat otwarty)
Repozytorium wiedzy o NPC-ach, organizacjach, lokacjach i innych takich (będzie aktualizowane)
Krótki recap zdarzeń do tej pory
W Dolinie Drusdygg na perfyeriach Wolnej Ligi, u stóp Piekielnych Pieców, odkryto starożytną Ścieżkę Slerotina – skryty od tysiąleci dostęp do pradawnej cywilizacji z jej bogactwami i sekretami. Wieść się rozniosła i zaraz na miejsce zlecieli się wszelkiej maści węszyciele okazji, a po nich duże organizacje chcące wyciągnąć z okazji jak najwięcej. Dzika kraina zaludniła się zatem ludźmi bezwzględnymi, pomysłowymi i głodnymi złota, obiecując śmierć, przygodę i liche szanse wzbogacenia (w tej kolejności, acz przez skuszonych widzianymi inaczej).
Nasi bohaterowie trafili do Czarnych Wrót – miasteczka-obozu, które wyrosło u wejścia na Ścieżkę – jako ludzie jednej z potężnych kompanii handlowych, korzystając z tej szansy, by zrealizować różne, właściwe każdemu z nich cele. Tak te oficjalne, jak i inne. Na miejscu mieli szybkie przetarcie na Ścieżce, ale lokalna władza poprosiła ich o wsparcie w sprawie 'znikniętej' wioski w pobliżu (kolejnej w ostatnich miesiącach), a choć nie było to w standardzie ich zatrudnienia, powody polityczne przeważyły.
Mimo trudności, drużyna natrafiła na ślad porwanych i podążyła za nimi w góry, ale przeszkody po drodze część przypłaciła życiem i grupa się rozdzieliła. Obecnie jednak – m.in. z Waszym wsparciem – zjednoczenie jest możliwe. Ale czy do niego dojdzie oraz gdzie i kto podąży, to już wykaże Wasza historia. W końcu Ścieżka kusi każdego po swojemu.
-
Polecam sesje, MG i osoby współgrające mam nadzieje że znajdziemy nowe osoby do gry z Mistrzem można wszystko dogadać, widać że bardzo się stara i ma zaplanowane BG mają wpływ na świat gry jednocześnie mam wrażenie że Panicz ma różne plany a świat sprawia wrażenie żywego.
Zapraszam mam nadzieje że będziemy się razem świetnie bawić współtworząc razem fajną opowieść

-
Polecam sesje, MG i osoby współgrające mam nadzieje że znajdziemy nowe osoby do gry z Mistrzem można wszystko dogadać, widać że bardzo się stara i ma zaplanowane BG mają wpływ na świat gry jednocześnie mam wrażenie że Panicz ma różne plany a świat sprawia wrażenie żywego.
Zapraszam mam nadzieje że będziemy się razem świetnie bawić współtworząc razem fajną opowieść

@Brilchan napisał w U bram raju, epizod 2 - D&D5, Greyhawk:
Polecam sesje, MG i osoby współgrające mam nadzieje że znajdziemy nowe osoby do gry z Mistrzem można wszystko dogadać, widać że bardzo się stara i ma zaplanowane BG mają wpływ na świat gry jednocześnie mam wrażenie że Panicz ma różne plany a świat sprawia wrażenie żywego.
Zapraszam mam nadzieje że będziemy się razem świetnie bawić współtworząc razem fajną opowieść

Cóż mogę rzec? Szczera prawda

Dodam jedną rzecz, bo może ona być dla niektórych istotna (i na plus) - sesja jest pod szyldem D&D5, bo to najpopularniejszy system i o dość niskim progu wejścia wśród tych mainstreamowych. Jednocześnie nie jestem mocnym mechanikiem, ani nie wymagam od któregokolwiek z Graczy, aby był za pan brat z systemem (tym z wątpliwościami, mogę pomóc). Dotąd wszystkie rzuty były po mojej stronie (w odpowiedzi na mechaniczne deklaracje Graczy, albo moje założenia w interpretacji ich działań).
Mecha jest, aby było fair, aby było ryzyko i aby było trochę tego konstruowania i kombinowania przy postaciach, potworach, wyzwaniach itd., ale nie, aby być jej ślepo poddanym.
A wracając do ustaleń - powisimy tu tydzień z rekrutacją. Zbiorą się dodatkowe 2-3 osoby, to ruszymy naprzód. Jeśli nie - napiszę epilog Epizodu 1 i zobaczymy, czy będzie więcej szczęścia za parę miechów (ale wiadomo jak to z odkładaniem takich rzeczy, więc lepiej nie zwlekać do być może nigdy
). -
Apdejtując rzecz technicznie, ale też dbając o aspekt marketingowy przy skromnych zasobach wolnych Graczy na Forumku (a zachęta dla Waszego dobra, niepewni i wyczekujący
), napiszę kto miałby role dużą czcionką na samym początku:-
Rewik jako Seweryn Drachenwulf - oddany posłudze bliźnim w bożym, Pelorowym imieniu cyrulik, który nie boi się rąk ubrudzić. Sprawny w operacjach wszelkiej natury, w tym i takich na sumieniu, Seweryn jest ważną figurą służby medycznej Wrót, a mechanicznie łotrzykiem z doświadczeniem w szpikulcach wszelkiego sortu
-
Brilchan jako Marius Utopiec - kapłan bogini mórz, Osprem, trafił bardzo daleko od wielkiej wody, ale Kompania nie roztrząsa (przesadnie) motywacji pracowników, gdy do wzięcia jest magik. Magia zaś, którą ochoczo posługuje się Marius, choć wilgotna i szumiąca, ma w sobie coś, co nie w pełni zgrywa się z kapłańską pobożnością. Jeśli zaś byście sami nie zgadli, to powiem Wam, że źródłem czarów Mariusa jest tajemniczy patron, a on sam jako warlock stanowi bojową część ekipy
-
Pan Elf jako Morwen - świeża przybyszka u wrót ziejącej obietnicami Ścieżki. Morwen pragnie zrozumieć świat poprzez magię - to jej język, narzędzie i pragnienie. Mało jest miejsc, które skrywają tak wiele odpowiedzi jak Ścieżka Slerotina, więc obrała słuszny kierunek. Nim jednak przyjdzie wydrzeć odpowiedzi z ciemności, trzeba jeszcze wiedzieć, o co chce się zapytać (i czy jest się gotowym stanąć wobec zadanego pytania). To być może rozstrzygnie się już w samej grze, gdzie Pan Elf poprowadzi postać czarowniczki znanej też jako Wiedźma Rubieży
-
Mike jako sir Randal Bronson - paladyn Karzącej Ręki Sprawiedliwości. Twardy, honorowy, szlachetny i zahartowany do trudnych decyzji, które łamałyby cukierkowych rycerzyków. Randal ma interes w patrzeniu na ręce wielkim tego świata, ale bycie człowiekiem własnych zasad nie zawsze pozwala na dobrze rozstrzygnięcia, gdy krępują zbroja i kodeksy. Paladyn, jak to paladyn, nie stroni od pierwszej linii walki i jeśli nie zaleziecie mu za skórę, zbierze na siebie parę ciosów, które mogły paść na Was. Czy Mike jednak będzie kontynuować grę nie wiem - przeniósł się na forum, ale nie miałem dotąd potwierdzenia z jego strony
-
eTo jako Krasnolud z dala od domu - dla rasy tak mocno wrośniętej w rodzinne i klanowe powinności bycie poza siatką znaczeń, które wyznacza rodzima twierdza jest... trudne. Bywają jednak tacy, którzy wybierają Szlak, a czasem i odwrotnie, to Szlak ściąga ich do siebie, wyrywając z tego, co znane. Czasem brutalnie. Znam już od eTo zarys historii jego bohatera, ale założyłem, że dogramy jeszcze szczegóły, więc damy tu pauzę. Spodziewać można się kogoś ze smykałką do magii, ale raczej bez uczonych ksiąg
Jest nas tu już zatem paru, ale pozostaję jeszcze w nadziei na zgłoszenia, byśmy razem nasycili ten sesyjny świat naszą aktywnością. Także wiecie, rozumiecie, zostawcie te noworoczne postanowienia już w spokoju, bo już idzie koniec stycznia i zgłaszajcie się do sesji.
Z uszanowaniem
Panicz -
-
Serwus,
W ramach poniedziałkowej osłody napiszę Wam, że planuję start przedsięwzięcia na przyszły weekend. Jest zatem jeszcze parę dni, by dołączyć do rzuconych na skraj świata śmiałków i wybudować sobie legendę razem z nimi (albo zalec w płytkim grobie).
Łączę wyrazy szacunku
Panicz -
Wiedziałem, że o czymś zapomniałem, a było to zarysowanie choćby pokrótce zaplecza settingu... Ale zamiast to robić, wkleję rekrutkę do sesji, która wisiała kiedyś na Wielkim LastInn. Teraz już może nie jako lep na Graczy, ale aby nie przepadła oraz aby dać trochę więcej info tym, którzy lubią mieć info.
Nie musicie tego czytać... Ale możecie, jeśli Wam się chce

Istotne dla nowych Graczy może być spojrzenie na punkt 8 z poniższego oraz samą końcówkę (to 'osadzajka' w realiach).
Rozpisałem się nieco, więc porządkowo -> punkt 1, 2, 3 i 10 ważne dla wszystkich; punkt 8 dla przybliżenia klimatu; punkty pozostałe dobrowolne
1. Kogo szukam (to naturalnie aktualne było wcześniej)
4-5 graczy, którzy będą aktywnie uczestniczyć w sesji. Przez aktywnie mam na myśli nie tylko odpisywać w terminach, ale starać się też, by ich postacie żyły w swojej przygodzie, a nie NPC-owały, targały bagaż i dodawały DPS-a do drużynowego outputu.
Podejście do tego zakładam luźne, bez rozliczeń jak być powinno, więc liczy się przede wszystkim Twoje nastawienie, nie długość posta, głębokość przemyśleń czy złożoność kombinatoryki. Ważna jest chęć przygody, bo los rzucił Was w obszar, gdzie ta czai się za każdym kamieniem i trzeba brać-korzystać, ryzyko czy nie, nikt sławy czy bogactwa nie zbudował siedząc na kuprze (no, nie tu przynajmniej). Zatem doświadczenie, czy sesyjne, czy mechaniczne nie jest warunkiem żelaznym, jeśli ktoś czuje chęci, ma dobrą wolę i nieco sumienności do naszych kolejek postowania.
Zawsze prowadziłem z nastawieniem na wątki akcyjno-społeczne, ale zamierzam poszerzyć portfolio, jak i dopasować się do oczekiwań graczy. Osoby, które są w zamiłowaniu do mechaniki mogą się rozczarować, bo jakkolwiek postaram się rozgrywać większość walk i aspektów sesji na pełnej, tak nie jest to moja mocna strona, a uważam też, że czasem narracyjnie warto jest sięgnąć po światotworzenie i niektóre rzeczy fabularnie przewinąć.
Druga strona barykady, z nastawieniem na przeżycia wewnętrzne postaci, romanse i bezkostkowość też pewnie musi wciągnąć brzucha, albo podciągnąć rękawy, bo główny wątek będzie wymagał kooperacji drużynowej i mierzenia się z wyzwaniami świata, które zmierzą kostki, więc jakkolwiek postaram się, by każdy miał dość poświęconej sobie specjalnej uwagi, tak nie chcę, by był to teatr jednego aktora/aktorki.
2. Mechanika postaci:
Poziom 1, point buy 27 wg kalkulatora (maksymalny poziom cechy sprzed bonusów rasowych to 15 per cecha). Dostępne standardowe klasy i rasy z podręcznika (z wyłączeniem drakonów).
W kwestii wszelkich specyfikacji wychodzących poza Podręcznik Gracza, zalecam bądź wstrzymanie się, bądź omówienie rzeczy ze mną. Zastrzegam jednak, że nie chcę kombinacji, bo ani nie jestem mechanicznym specem, ani nie chcę zaburzania równowagi na rzecz lepiej zorientowanych graczy. Popełniłem taki błąd w przeszłości i teraz nie chcę powtarzać. Jeśli w swej wizji masz coś mocno niestandardowego mechanicznie, to zachowajmy to na inny raz.
3. Częstotliwość postowania:
Postujemy co najmniej raz na tydzień. Tego będę się trzymał ja (ale jak zawiodę, to co mi zrobicie? Musicie mi zaufać ), tego oczekuję od Was. Jeśli akcja przyspieszy, to może będę pisać częściej i wtedy dobrze, gdybyście Wy też mogli, ale nie musicie pod karą śmierci.
Jak to w życiu bywa – różnie bywa. Tym samym po prostu informujmy się wzajem o nieobecnościach, niemożności postowania w danej kolejce i opóźnieniach. Wierzę, że się w kulturze dogadamy.
Jeśli ktoś ma o czym pisać i chce, to może pisać częściej oraz w razie potrzeby poradzić się mnie, jeśli swój post musi uzupełnić wkładem od MG. Nie ma tu innego limitu niż zdroworozsądkowy, więc jeśli ktoś nie spamuje wątku dla samego spamowania, to może śmiało się rozpisywać.
G-Doca nie chcę, ale gracze mogą sobie dialogować i kombinować gdziekolwiek lubią. Byle finalny efekt był w poście sesyjnym. Jednocześnie, gwoli popchnięcia akcji do przodu, gdy coś zależy od rzutu, albo wymaga potwierdzenia, możecie podbić do mnie w komentarzach, na PW, albo na Discordzie (patrz pkt 10), żebyśmy uniknęli przestoju.
4. Setting:
Gramy w Greyhawku 591 WR, czyli w punkcie, w którym Wizardsi zostawili nas w 3 edycji z podręcznikiem Żyjący Greyhawk (który posiadam i do którego pewnie będę czasem zerkać). Jest to w klasycznym ujęciu względnie typowy świat fantazy. To tam Gary Gygax prowadził swoje pierwsze kampanie.
My skorzystamy z tej bazy, biorąc to, co najlepsze (albo może – to co ja tu lubię), ale przerobimy nieco na moją modłę. Duża złożoność polityki i relacji między rasami/kulturami (także ludzkimi) oraz religiami w tym settingu była dla mnie zawsze na plus. Świat trochę ma mieć z Wiedźmina, trochę z WFRP, trochę z Gry o Tron, ale też i trochę z tej ekscytującej, rozbuchanej przygodowości, która uczyniła sławnym FR. Mamy tu zatem i Wielkich Złoli, i szemrane organizacje z mackami rozplecionymi po świecie, i legendarnych bohaterów, i wielkie imperia, i starożytne mega-lochy i wszystko, czego potrzeba (łącznie z OG Podmrokiem, ten był pierwszy).
Bogactwo świata nie oznacza, że będziemy latać po mapie z jednego krańca na drugi, ani że w jednej przygodzie upchniemy dalekomorskie szanty, eksplorację starożytnych nekropolii i dworskie intrygi, ale tak tylko zaznaczam, że w razie czego, Greyhawk bogatym jest i jeśli masz jakiś pomysł na postać z jej różnorakim pochodzeniem, to jest pewnie tuzin sposobów, by ją tu ciekawie osadzić. W razie potrzeby, wspomogę.
5. Rasy i inne takie:
Jeśli zależy Ci na aspektach niecyferkowych i dla wizji postaci niezbędne jest, aby miała dziadka z Carceri, albo rybią łuskę na pośladkach, to da się zrobić. Nie będzie to po prostu miało odzwierciedlenia mechanicznego.
Jednocześnie (dodatkowa) uwaga przy kombinowaniu – świat nie jest miejscem, gdzie wszyscy żyją w harmonii. Nietypowość rodzi tu obawę/zainteresowanie/wrogość, rzadziej podziw. Trzeba liczyć się z tym, że chłop na wagabundów lezących przez wioskę będzie zerkał spode łba, a co dopiero kiedy wjedzie na sioło poważniejsza egzotyka. Waśnie rasowe istnieją nie tylko pomiędzy ludźmi, a innymi rasami, ale też wewnątrz ras. Świat bliższy jest pod tym względem Kontynentowi Sapkowskiego niż Faerunowi.
Celowo startujemy w okolicznościach, gdzie jest więcej przestrzeni dla poszukiwaczy przygód, włóczęgów, dziwaków i wariatów (jak na Dzikim Zachodzie czy Dzikch Polach), ale nie dość, by oryginały nie zwracały tu niczyjej uwagi.
6. Magia:
Świat jest światem low/medium magic. Magia i jej pochodne nie stanowią towarów (choć znajdą się sposoby na handel wszystkim), a czarodzieje nie chodzą trójkami. Świat jest doświadczony przez magię i nikt nie będzie negował jej istnienia, ale nie jest ona powszechna i najczęściej rodzi obawę.
Magia na generalnym poziomie działa oczywiście standardowo i zgodnie z mechaniką, choć na poziomie realiów gry ma więcej wspólnego z tajemną sztuką, niż odpalaniem kolejnych komórek i odhaczaniem punktów z grimuaru. Jaki sobie wypracujemy język narracji w temacie magii, to już zależy od nas wspólnie.
Druga kwestia to stosunek świata do magii – większość podchodzi do niej z mieszanką strachu i podziwu. Nie brakuje przesądnych, nie brakuje niechętnych, a zdarzają się nawet tacy, którzy paliliby czarowników na stosie. Postacie otwarcie czarujące będą budzić emocje. Jedni podziw i uwielbienie, inni lęk i zazdrość. Obecność magików na pewno nie przejdzie bez echa.
Wiem, że mechanicznie mamy podział na magię wtajemniczeń i objawień (czy też, że kiedyś był taki podział, a teraz są po prostu odrębne listy czarów wg klas) – mechanicznie też będziemy się tego trzymać, ale z małym zastrzeżeniem. Większość kapłanów w świecie nie będzie czarować, a ich więź z bogami pozostanie kwestią nie do zweryfikowania. Ci, którzy mają kontakt ze swoim patronem i zdolność czarowania są swoistymi wybrańcami, często pełniącymi w hierarchii swojej religii wyższą funkcję. Jednocześnie bez problemu mogą istnieć czarodzieje czy zaklinacze, którzy pełnią służbę jako kapłani (mechanicznie pozostaną czarodziejami; dogadamy się najwyżej na wymiankę proficiency w niezbędnej umiejętności, ale to przecież do załatwienia backgroundem), a ich moc wypływa skądinąd. Na poziomie fabularno-narracyjnym istotne jest to, że magia jest siłą tajemną, niezbadaną i może mieć różne źródła.
7. Posty:
Ja piszę raczej w narracji trzecioosbowej, ale forma może się zmieniać w jakichś małych wycinkach. Wy możecie dowolnie, jeśli to dla Was istotne. Dla spójności wątku sesyjnego i zrozumienia przeze mnie, co się dzieje z Waszymi postaciami najmilej widziana klasyczna trójka.
Długość postów wedle Waszego uznania. Tyle, by zapewnić sobie i współgraczom immersję, więc nie nazbyt krótko – nie jednolinijkowo i po łebkach, ale jeśli ktoś lubi lapidarną formę, to nie ma problemu. Rozbudowane narracje i inne takie w porządku, ale nie zakładam, aby były potrzebne, by dobrze się bawić w sesji (acz jeśli dla Ciebie są potrzebne, by dobrze się bawić, to pewnie, że tak).
Kwestie zapisu dialogów, wstawek multimedialnych, obrazków, justowań i innych takich zostawiam Wam. Fajnie, żeby było schludnie. Prosiłbym tylko o unikanie niepotrzebnych boldów w głębi tekstu (jeśli chcesz tak zacząć nagłówek – spoko; jeżeli chcesz wpisywać imiona postaci w pogrubieniu w dialogach – wtedy nie) i kolorków (dla czytelności).
8. Gdzie gramy:
Sesja dzieje się w Yeomanry, które dla uniknięcia skrzeczącej nazwy, będzie nazywać się Wolną Ligą, a w pełnej wersji Republiką Zjednoczonych Prowincji Yeol. Stąd jeśli szukacie info o lokacji w necie, to wpiszcie sobie to pierwsze z dopiskiem ‘Greyhawk’, bo brak mi pomysłu na sensowne tłumaczenie tego i więcej pewnie po oryginalne brzmienie we właściwej sesji nie sięgniemy.
Parę miesięcy temu, we wstępniaku pre-rekrutacyjnym pisałem tak:
Cytat:
Wolna Liga, nim jeszcze stała się Wolną Ligą i była keolandzką prowincją, a nawet i wcześniej, kiedy nie była niczym konkretnym, a historia nie miała dla niej zapisu, zawsze ściągała ludzi luźnych. Zbiegów, uchodźców, banitów, wolne duchy i poszukiwaczy lepszego jutra. Wieki minęły, państwo skostniało i drobni właściciele ziemscy, którzy chlubili się wolnością i niezależnością, jaką daje mieszkanie w ich dumnym kraju, zaczęli patrzeć na przybyszów z nieufnością i wyższością, zacieśniając dostęp do praw, które stanowiły o demokratycznej naturze ich państwa.Odkrycie starożytnego korytarza, Ścieżki Slerotina, która miała prowadzić pod górami do Morza Pyłu, było dla społeczeństwa Ligi wstrząsem. Według pogłosek Ścieżka wiodła do pradawnych skarbców, do zapomnianej magii, do historycznych artefaktów, do kopalni drogocennych kruszców czy do tego, co tam kto sobie wyśpiewał. Grunt, że obiecywano sobie po niej szalenie wiele i szybko zaczęła przyciągać tłumy ludzi szczególnego sortu. Ludzi luźnych, jak ci, którzy kiedyś budowali podstawy Ligi. Ambitnych, niepokornych, przedsiębiorczych i głodnych.
Taki jest zarys. Państwo jest de facto oligarchią w formie republiki. Prawo głosu mają wszyscy właściciele ziemi / nieruchomości o określonej wielkości (podwyższanej przez wieki na rzecz ograniczenia praw drobnomieszczaństwa i chłopstwa) oraz osoby, które odbędą pięcioletnią służbę wojskową. Finalnie, głosy są przypisywane delegatom, którzy wybierają nominowanych długoterminowo oficjeli sprawujących władzę i wszystko ma skostniałą, oligarchiczną formę. Nieludzie też mają swoich reprezentantów i stanowią część systemu władzy. Polityczne wykluczenie ma w większym stopniu podłoże ekonomiczne. W państwie nie funkcjonują oficjalnie żadne tytuły arystokratyczne. Inspiracyjnie można lokować to gdzieś między Niderlandami, Szwajcarią, Amn, Sembią, Ukrainą z Dzikich Pól i Dzikim Zachodem. Generalnie ten przydługi wtręt polityczny jest po to, żeby było wiadomo, że nie jest to klasyczne państwo feudalne.
Pole naszej zabawy to podnóże Piekielnych Pieców (Hellfurnaces), gdzie znajdują się tytułowe Czarne Wrota, czyli obecnie już miasteczko, które wyrosło przy wejściu do Ścieżki Slerotina. Nieurodzajne, suche ziemie, gdzie nagła obietnica wielkich bogactw naściągała różnej maści aparatów, liczących, że uszczkną coś w grze, gdzie zaangażowały się już mniejsze i większe rekiny.
Klimat gorączki złota, westernów, Deadwood, może trochę Fargo (tak filmu, jak i serialu), może nawet nieco Twin Peaks. No i klasycznie, Sapkowski, nieco WFRP, stary Bielon, kino nowej przygody i co tam akurat się trafi.
9. Przebieg przygody i rozwój postaci
W ambitnych założeniach widziałbym tę przygodę jako początek do wykucia naszej własnej sagi, ale nie szalejmy z optymizmem. Na razie jest sesja do zagrania, która w jakimkolwiek układzie, zajmie na pewno kilka miesięcy. Liczę na to, że rozwiniemy wspólnie świat, rozwiną się Wasze historie i rozwiną się Wasze postacie.
Przewiduję, że BG będą awansować w trakcie przygody – nie mam twardych założeń, na którym poziomie skończymy ten scenariusz, ale zakładam coś między 3 a 5. Biorąc to pod uwagę, chcę zaznaczyć, że – dla zachowania lubianego przeze mnie rozsądku świata gry – warto przewidzieć sobie, jak chcielibyśmy rozwijać naszą postać, bo nie będzie w trakcie sesji przestrzeni na to, by czarodziej został paladynem, a bard druidem.
Nie znaczy to, że nie będzie można multiklasować – po prostu warto zaznaczyć w historii czy opisie postaci, że liznęła już coś spoza swojej obecnej klasy, co chcemy potem rozwijać. Może nasz wojownik terminował krótko u magika nim stwierdził, że ślęczenie w kurzu nad zwojami to nie dla niego, ale teraz, wobec nowych doświadczeń, dawne nauki znów stały się pociągające? A czy nie jest tak, że nasza łotrzyca miała w rodzinie kapłankę Pelora, która próbowała ją nastawić na zdrową ścieżkę, przyuczając przy okazji wszystkich tych religijnych nudziarstw, które nagle, wobec realności śmierci, zaczęły nabierać sensu? Kumacie o co chodzi. Otwórzmy sobie furtkę.
10. Czego potrzebuję od Was
Mechaniczna rozpiska postaci jak w punkcie 2. Jako baza zaś krótki opis i historia postaci. Nie chcę elaboratów, ale przyda nam się wspólnie ustalić z kim mamy do czynienia, dać mi przestrzeń pod zahaczki, miejsca, by uderzać tam, gdzie zaboli i nagradzać tak, jak lubicie.
To co skonstruujecie, możecie przesłać mi na maila: m.kossowski[małpa]onet.pl, albo wrzucić linka do D&D Beyond czy file uploadu tutaj na PW. Zastrzegam jednak, że skrzynkę mam zapchaną wspominkami ze starych czasów, więc pierwsza formuła lepsza. Ewentualnym kanałem kontaktu będzie jeszcze Discord, który specjalnie w tym celu ściągnąłem sobie na telefon: panicz_66_81276
Najlepiej jednak przed przesłaniem czegoś konkretnego będzie po prostu zagaić do mnie, albo napisać tutaj, abyśmy elegancko się we wszystkim zgrali.
11. House rulesy i inne
Przewiduję, że w sesji mogą pojawić się pewne modyfikacje wobec standardowej mechaniki D&D 5e z 2014 roku. Namyślę się jeszcze, a może i namyślimy razem.
Tymczasem poniżej opisanie dwóch opcji, z których tu skorzystamy: Punktów Przeznaczenia i Inspiracji.
Najczęściej w forumowych PBFach postacie giną za niepisanie – tu skutek zniknięcia z sesji będzie podobny. Jeśli jednak postaci przyszłoby zginąć inaczej, w walce czy w wyniku niefortunnego testu, to zachowamy dla niej nadzieję w postaci Punktów Przeznaczenia. Konkretniej 1k2 per postać, losowanych na początku gry przeze mnie.
PP działają podobnie jak w Warhammerze, tzn. sprawiają, że los się do naszego BG uśmiechnął – miecz ześlizgnął się w ostatniej chwili po poluzowanej płytce pancerza, upadek z budynku złagodził przejeżdżający akurat wóz z sianem, opadający skalny blok zawisł na stemplu sekundę dłużej, dając moment na wyratowanie. PP nie zawsze chroni przed obrażeniami, tj. jeśli postać miałaby otrzymać śmiertelny cios, może nadal otrzymać obrażenia, ale jeżeli sprowadzałyby ją na tamten świat, to tym razem zostaną ograniczone tak, by BG został na 1 HP (albo na tylu, ile miał, jeśli jest na minusowym HP).
Inspiracje, czyli możliwość wyboru lepszego rzutu z dwóch (tam, gdzie normalnie nie byłoby takiej alternatywy i byłby tylko jeden rzut), są przyznawane każdemu w jednej sztuce na start. Być może dodatkowe pojawią się w trakcie sesji – tu dużo zależy od samych graczy. Inspirację można wykorzystać, jeśli zadeklarujemy przed daną akcją, że to robimy (tj. np. jeśli mamy pomysł, aby namówić wodza gnolli na sojusz, albo przeciwnie - zakraść się pod barak, gdzie gnolle się zadekowały i podłożyć ogień i zdecydujemy się wesprzeć inspiracją, to deklarujemy to w poście, gdzie pojawia się dana akcja/deklaracja)*.
Gwoli wstępnego osadzenia -> Waszym pracodawcą, patronem czy nadzorcą (jak to tam w Waszym przypadku się wydarzy) będzie Towarzystwo Inwestycyjno-Ekspedycyjne Wulberga i Salztona (i wspólników) z Longspear. Jest to firma zarządzająca kapitałem spółek górniczych z Małych Wzgórz i Dobrych Wzgórz (czyli na północnych rubieżach naszego państwa), a przy okazji finansująca poszukiwania nowych złóż i innych potencjalnych inwestycji. Finalnie jest to i tak jedna ze spółek zależnych bardziej już bezosobowej Kompanii Lazurowej z Gradsulu, która zajmuje się tym, czym w naszych realiach zajmowały się Kompania Wschodnioindyjska, Zachodnioindyjska czy inne, które miały ambicje wykraczające poza handlowe. Lazurowa, bo operuje w basenie Morza Lazurowego, handlując i inwestując, a przy okazji eksplorując kolonialnie obszary Dżungli Amedio.
Na miejscu pod opiekę weźmie Was już jako Wasza bezpośrednia pryncypałka Wylla van Coen, ambitna i skuteczna project managerka, którą awans przywiódł tym razem do Czarnych Wrót, gdzie ma zarządzić skutecznym dobraniem się do bogactw Ścieżki Slerotina i zapewnieniem akcjonariuszom efektywnej stopy zwrotu z inwestycji w całe to przedsięwzięcie (w którym paluchy maczają i inni, lokalni i pozalokalni gracze)
-
To jeszcze dla uczczenia piątku spis naszych Bohaterów (jeśli takowymi się okażą):
Dramatis personae
- Rewik jako Seweryn Drachenwulf
- Brilchan jako Marius Utopiec
- Pan Elf jako Morwen(a) (bo to ona)
- Mike jako sir Randal Bronson
- eTo jako Hazar Baraz-Felak
- Seach jako Eutelo Isebrand
Jeśli nic na drodze nie stanie (a rzeczy lubią stawać na drogach), to wystartujemy w niedzielę. Jak nie, to przynajmniej do końca weekendu dam jakieś częściowe wprowadzenie i będę doklejał cząstki, by zrobić start w tygodniu.
Jeżeli kogoś naszła refleksja, że błądził dotąd nie zgłaszając się, to jest to słuszna refleksja. Mógłbym rozważyć jeszcze jedno miejsce gdzieś na wysokiej pryczy, jeśli ktoś dostarczy wszystko, co trzeba do niedzieli... le czy się z tego wywiążemy - Wy oraz ja - to inna sprawa.
Karaluchy pod poduchy i ogólnie wypoczynku życzę przed naszą podróżą.
-
No dorba, to zamknąłem sesję pierwszą takim oto postem: https://forum.rolltelling.pl/topic/14/u-bram-raju-dd5-greyhawk/195?_=1770490607083 (dla tych, którzy chcą wiedzieć, gdzie była kropka pierwszego epizodu)
Jutro zacznę majstrować dla Was posty, ale już widzę, że się rozciągnie, więc będzie stopniowe wejście w temat.
-
Wrzuciłem nam tu temat sesyjny: https://forum.rolltelling.pl/topic/98/u-bram-raju-dd5-greyhawk-epizod-2
Jak mówiłem, trochę się zejdzie ze zmajstrowaniem tego do całości, a nie wiem, czy dziś jeszcze będę miał możliwość usiąść, więc będę uzupełniał skokowo na dniach. Tymczasem mamy w 1 poście wprowadzenie w setting, następne będą Wasze.
-
Szanowni & Drodzy - zapraszam tutaj: KOMENTY
Temat wprawdzie powstał zanim powstała rekruta, ale szkoda dać się tematowi zmarnować, skoro nieużywany prawie. Używajmy zatem!
A tu niech chwilę powisi jeszcze, jeśliby kto chciał łatwo znaleźć te zebrane rzeczy, nim je poprzenoszę dla wygody w materiały (jeżeli czegoś tam jeszcze nie ma).
-
O, szkoda że się spóźniłem. Będę trzymał oko na sesję.
-
Chyba przedstawiłbym znowu światu Turmalinę Hammerstorm.
-
Nie, jestem TomaszJ z Lastinn. Tylko literkę na końcu zmieniłem.
