Zrobiłem eksperyment odnośnie wykorzystania AI jako partnera do burzy mózgów..
Na moje nieszczęście dostrzegłem na forum (już nie pamiętam gdzie dokładnie, ale chyba Discordzie) wrzuconą przez kogoś dla żartu okładkę książki, która w niechciany sposób wbiła mi się w pamięć i już tam niestety raczej zostanie. Książka miała tytuł... "Dupogobliny z Auschwitz". W internecie można łatwo wygooglać skrót fabuły, który utwierdził mnie w przekonaniu, że nie chcę z tym dziełem mieć do czynienia. Ale teraz sobie o nim przypomniałem i uznałem, że nada się do eksperymentu. Wkleiłem chatowiGPT opis fabuły i poprosiłem go by ocenił ten opis w kontekście pomysłu na książkę. Znaleziony w internetach skrót fabuły brzmiał w następujący sposób: Ostrzegam tylko, że tego nie da się odprzeczytać.
Spoiler
"W kraju, w którym pada czarny śnieg w kształcie swastyk, istnieje koszmarny obóz znany jako Auschwitz. Prowadzony jest przez faszystowską rasę obcych, zwaną Dupo-Gobliny, które uprowadzają dzieci z sąsiedniego świata. Bohaterami są dwaj więźniowie – bliźniacy o imionach 999 i 1001. Żeby przeżyć muszą jeść skórę dzieci i pracować cały dzień przy budowie rowerów oraz seks-lalek z martwych dzieci. Pewnego dnia, kiedy Dupo-Gobliny upiły się sokiem z fermentujących dzieci, bliźniacy postanawiają uciec. Ale nie będzie to wcale takie łatwe. Będą musieli pokonać toaletowe ropuchy, dupowe lalki i chirurgiczny eksperyment, który powoli zamienia ich w hybrydy dzieci z goblinami."
Pierwsza odpowiedź AI była nader wyczerpująca. Nie krył, że fabuła jest problematyczna, ale nie próbował w żaden sposób jej skrytykować. Co więcej w kolejnych punktach zaczął krok po kroku przedstawiać mocne strony fabuły i proponował jak je eksploatować.
Poprosiłem go by ocenił tę fabułę w skali od 1-10 na tle fabuł znanych sobie dzieł. W pierwszym akapicie ocenił na 3. W następnym szybko "dowartościował" mnie, że jego zdaniem ma widoki na 6-7 po zastosowaniu pewnych modyfikacji. Dopiero gdy jasno wyraziłem swoją krytykę, zaczął być ostrożnie, choć już wyraźnie krytyczny wiedząc, że nie rani moich uczuć.
I powiem Wam, że mam z tym zgrzyt. Cenię sobie ludzką wyobraźnię. Nie wyobrażam sobie by nakładać na nią jakiekolwiek kajdany. Ale są ścieżki, które pisarz powinien jednak zarzucić. AI tego pisarzowi nie zaproponuje. Co więcej, w czym uświadomił mnie Gladin i co sprawdziłem, AI łatwo przekonać do swoich racji. Wniosek jest taki, że to co nazywamy burzą mózgów z AI, tak naprawdę wcale nią nie jest i ma kompletnie inne zastosowanie. Nie stawia na twórczą relację i krytykę, a na raczej bezwzględną akceptację i dalszą eksplorację. I to miejsc takich, gdzie krasnoludy kopały zbyt długo i zbyt głęboko aż w końcu obudziły Balroga.
Oczywiście dupogobliny to skrajny przykład, ale myślę, że w pewien sposób pokazuje, że konsultując się z AI odrywamy się od zewnętrznej rzeczywistości i maleńkimi krokami pogrążamy we własnym mroku. Bo prawda jest taka, że czasem wymyślamy coś głupiego. A AI będzie nas (przekonanych, że pomysł przeszedł burzę mózgów) w tym głupim kierunku zachęcać.
Niestety nas grafomanów PBF dotyczą 2 bolączki, na które AI jest jak kojący balsam. Primo choć trudno nam się do tego przyznać, źle znosimy krytykę swojego grafomaństwa. Secundo mamy skrytą tendencję do megalomanii z racji ocierania się o twórczość. AI-konsultant jest gotowym rozwiązaniem i jednocześnie ścieżką donikąd wobec tych przywar. Zawsze nas pochwali i nigdy nie da lekcji pokory.
Pytanie, czy rozsmakowani w swoich klimatach nie będziemy aby mieć coraz mniej cierpliwości, dystansu i wyrozumiałości dla cudzych treści, które coraz częściej mamy ochotę “scrollować”.