Przejdź do treści
  • Rekrutacje do sesji RPG.

    57 1k
    57 Tematy
    1k Posty
    KetharianK
    @poniat , małe pytanko off-topic. Wieści poszły tu i ówdzie, że pojawiłeś się z ofertą czegoś wreszcie innego niż D&D lub WFRP i poszedł zawiedziony feedback, że czemu akurat taka oferta musi być głosówką - tak że ten tego, niech tam będzie Disco dla Lamentów, ale czy Ty jesteś całkowicie na NIE w kwestii sesji pisanych czy byłbyś skłonny rozważyć w przyszłości możliwość poprowadzenia małej lewizny na boku właśnie na Mythrasie w Twoim świecie autorskim w formacie PBF?
  • Sesje RPG wszystkich edycji systemu Warhammer oraz osadzone w jego uniwersum.

    24 2k
    24 Tematy
    2k Posty
    DeklineD
    Proszę państwa, proszę się nie krępować i dawać aktywizujące posty.
  • Sesje systemów rodziny D20, to jest wszystkich edycji D&D, Pathfindera, D20 Modern i podobnych.

    22 1k
    22 Tematy
    1k Posty
    SantorineS
    Kultyści wlewali się do komnaty czci Alocera. Pierwszy z nich przestąpił rozwarte drzwi i pułapkę Dorlivina, która została uprzednio rozbrojona. Człek dzierżył łuk, ale poniechał: z jego gardła dobyło się coś na rodzaj ryku pomieszanego z nieznanym słowem, zaś ze szponiastych dłoni wydobył się czarny promień ognia wycelowany w Kraghula. Trafnie! Kraghul poczuł ból, kiedy tylko cienisty ogień sięgnął jego piersi! Drugi z kultystów krzyknął: – Za Pana Piekieł! Jego łuk rozbłysnął przez oddech krwawą energią. Wybrał sobie na swój cel Zairę. Lśniąca strzała jednak tylko drasnęła elfkę, jednak, kiedy tylko grot utkwił w jej ramieniu, tamten zakreślił przed sobą symbol. Szara poświata tarczy zalśniła wokół kultysty. Spaczona magią zaklinaczka wydłużyła swe dłonie, które przez parę tchnień stały się nienaturalnie długie, niczym gałęzie. Jaithe zaśpiewała monotonnie słowa starego zaklęcia, a z jej pokracznie wydłużonych ramion eksplodowała chmara czarnych macek. Ustawieni w tunelu kultyści Alocera wrzasnęli niby jeden mąż, kiedy nawałnica cienistych macek uderzyła we wszystkich jednocześnie. Niektórzy poczęli krwawić. – Torag skręci wam karki, przeklęte diabły! – ryk krasnoluda dobył się z jego piersi. Dorlivin przypadł do pierwszego z kultystów Alocera i uderzył obuchem solidnie w łeb jednego z nich, aż tamten się cofnął. Czciciele Alocera nie pozostali mu dłużni. Kobieta o szpetnych rysach wydała z siebie parę gardłowych warknięć, które brzmiały zwierzęco. Zielony promień łuczniczki uderzył w krasnoluda, który cofnął się o pół kroku nad przepaść. – Cóż to!? – Dorlivin spojrzał na swą dłoń. Nagle, krasnolud począł poruszać się znacznie wolniej, jak gdyby postarzał się o parę dekad. W ostatniej jednak chwili zasłonił się, kiedy strzała syknęła w powietrzu. Kraghul potrząsnął swym kościanym fetyszem, który tym razem zalśnił złotą energią. Emanacja objęła jego samego i pozostałych: Dorlivina, Rathora, Zairę, Jaithe i Zakareth; w jakiś sposób zaklęcie orczego szamana nadawało gibkości i siły do uderzeń jego towarzyszy. – Czas, żebyście zobaczyli, czym jest PRAWDZIWA SIŁA TWIERDZY BELKZEN! – metal zbroi Rathora zabrzęczał po śliskiej posadzce jaskini. Ork wzniósł tarczę, wykrzykując jakieś przekleństwa i kpiny w stronę jedego z kultystów ukrytego w jaskini. Uderzył rękojeścią korbacza w tarczę i zamachnął się, jednak tamten uniknął głowy korbacza, który z łoskotem uderzył w skalną posadzkę. – Pfch, tchórzu – sapnął z pogardą Rathor. Kultysta, którego zwyzywał Rathor wcześniej krzyknął jakieś zaklęcie na niego. Zgniłozielony promień pomknął do orka, ten jednak odbił część swoją tarczą i zaparł się w sobie. Grot strzały odbił się od tarczy Rathora, który wrzasnął w odwecie: – To wszystko? Ha! Zakareth czuła się poirytowana tym, że teraz to będą musieli jeszcze walczyć z kultystami, ale przynajmniej szanowała i za to, że nie byli przywiązani do formy ciała. z którą przyszli na świat. Kapłanka Nyarlathotepa dała susa przed siebie, a jej kostur bojowy zapłonął ciemnoszarym ogniem. Pierwszy z zakapturzonych łowców zmitygował jednak cios! Zaira wzięła na swój cel najbardziej wysuniętego na wschód czciciela Alocera i wypuściła dwie strzały. Trafiła! Potężne uderzenie przebiło skórznię, a jej ofiara rzygnęła krwią i sapnęła ciężko. Jucha popłynęła z celnej rany ciurkiem, tworząc karmazynowe kałuże. Poważnie ranny kultysta wrzasnął przeciągle, nagle robiąc w tył zwrot. Przecisnął się obok swoich kamratów i zniknął w skalnym korytarzu, a każdy z jego śladów pozostawiał plamy krwi. – Wracajże! – wrzeszczał Rathor. – Jeszcze nie skończyłem ciebie zabijać, psi synu! Kolejny z kultystów jednak nie odpuszczał. Jego szponiasta dłoń zapłonęła pomarańczowym płomieniem, który skierował na Dorlivina. Krasnolud zwinął się i skulił. Niemalże udało mu się umknąć przed zabójczym promieniem! Wraża energia zasyczała w przestrzeni, osmalając jego ramię, zaś ten skrzywił się z bólu. Zaklinaczka przesadziła drewniany ołtarz ku czci Piekielnego Księcia, zaś jej dłonie zapłonęły po raz kolejny czarnym płomieniem. Tym razem głos Jaithe zawibrował potężniej, odbijając się echem po zimnych ścianach jaskini. Dorlivin, Rathor i Zakareth ledwo uniknęli nawałnicy duchowych macek, które zawarły się wokół kultystów. Potężne zaklęcie sprawiło, że od strony diabolistów wyrwały się wrzaski nagłej paniki. Rany, nagle pękające na skórzniach trysnęły fontannami juchy. Zaklęcie Jaithe całkowicie zmasakrowało kultystów! Dorlivin przypadł do kolejnego z zakapturzonych, waląc swym młotem na lewo i prawo. Krasnolud jednak widocznie słaniał się na nogach: jego siła została wyssana przez widmowe zaklęcie! Szpetna łuczniczka zlokalizowana z tyłu tunelu nagle spojrzała, jak wygląda sytuacja i pomknęła za jej towarzyszem. Kolejny przeciwnik zrejterował. Kraghul dotknął swego kościanego fetyszu, a złota emanacja eksplodowała z jego wnętrza. Zaklęcie dotknęło wszystkich. Szaman spojrzał dłużej na jednego z kultystów, próbując przypomnieć sobie cokolwiek o istotach, które przed nim stały, jednak… Nic. Może to był ferwor walki? Kraghul nie potrafił powiedzieć nic więcej ponad to, że był to jakiś rodzaj diabelskiego odmieńca. Na koniec, szaman zakreślił nad soba tarczę. Orczy wojownik ryknął przeciągle. Łańcuch korbacza zaświszczał złowrogo w powietrzu, zaś kolczasta kula wylądowała prosto na twarzy zakapturzonego diabolisty. Łeb eksplodował na podobieństwo dojrzałego jabłka przeszytego przez bełt kuszy, zaś bezgłowy korpus upadł, jak ścięty konar, rozbryzgując kałuże krwi i mózgu. Kiedy tylko odłamki czaszki jego towarzysza śmignęły obok jego ucha, ostatni z kultystów, który był na miejscu spojrzał wokół siebie. Był sam! Człowiek zrobił natychmiast w tył zwrot i począł biec szparko w stronę wyjścia. Kroki uciekających kultystów oddalały się coraz bardziej i bardziej, podczas gdy karmazynowa plama zabitego diabolisty szybko przemieniała się w pokaźną kałużę krwi. – To mają być jego pomagierzy? – Rathor warknął. – Przypominam sobie, że bastard Auldegrund był twardszy niż to, co jest. Ork począł kaszleć maniakalnie, nagle zmożony swoją chorobą. Dorlivin zakasał młot za pas, zaś zaklęcia rzucone przez podróżników poczęły tracić swą moc: fetysz Kraghula stracił swój poblask, a krasnolud zacisnął swoją dłoń w kułak parę razy. – Wszak odzyskuję siły! – rzekł Dorlivin hardo. – Mmm. Zdaje mi się, że rzeczy jeszcze nie koniec. Stary drab próbuje wybadać teren, coś takiego… – Oby – Rathor przestał kaszleć i splunął krwią za siebie. – Auldegrund może myśleć, że pokonał Rathora raz, ale Rathor powraca, żeby wbić mu w łeb, że zemsta orków z Belkzen nierychliwa, ale zawsze dosięga. Orczy wojownik zabębnił korbaczem o swoją tarczę. A wtedy… Usłyszeli znowu róg myśliwski. Długi, zawodzący dźwięk przetoczył się raz przez korytarze Lwiej Loży, wibrując ponuro i zwiastując nadejście Auldegrunda. Usłyszeli donośny, tubalny głos, którego skrzeczący timbre miał w sobie coś nieludzkiego: – Mój łów nie zakończy się tutaj! Chodźcie żesz do mnie i stańcie do walki, a zarżnę was jak kundle! Rathor i Dorlivin spojrzeli po sobie. – To on – rzekł Rathor.
  • Sesje RPG systemów Świata Mroku, wszystkich edycji, w tym Chronicles of Darkness.

    18 401
    18 Tematy
    401 Posty
    ArchiwumXA
    @Wired napisał: Z obrazkami będzie na nie trzeba klikać, chyba że @jhnw zrobi zmianę dla całego forum, do czego go zachęcam na discord, ale coś mi rzuty na Charyzmę nie idą. Jakoś się udało... Tylko te przycinanie jest dziwne, a i przydałoby się ustawić limit wielkości pliku na 512 kB.
  • Sesje systemów nie posiadających własnych kategorii rozgrywające się w realiach fantasy.

    8 634
    8 Tematy
    634 Posty
    Brak nowych postów.
  • Dział na sesje systemów nie posiadających własnych kategorii rozgrywające się w światach przyszłości lub uniwersach doń nawiązujących, miejsce na Cyberpunk, Gwiezdne Wojny, światy postapokaliptyczne czy science fiction.

    12 2k
    12 Tematy
    2k Posty
    GreKG
    Siergiej Nikołajewicz Kalasnikov, Sadza, deklaracja zamknąć drzwi używając karty Chimika jeśli karta nie zadziała, to użyć umiejętności Joshua rozeznać gdzie jesteśmy, przeszukać pomieszczenie, trupy co tam kapitan rozkaże...
  • Sesje w pozostałych wydawanych systemach oraz autorskich.

    20 2k
    20 Tematy
    2k Posty
    Pan ElfP
    Spoko, poczekamy
  • Miejsce dyskusji o RPG i systemach wszelakich.

    26 503
    26 Tematy
    503 Posty
    WiredW
    @Gladin napisał: Od razu przypomina mi się kłopot, jaki sprawiło mi rozliczenie wspinaczki na 4ed dla krasnoludów wspinających się na skałę pod ostrzałem i co mogli zrobić, gdy już dostali się na górę, a tam czekały na nich gobliny... całą scenę przeliczałem chyba kilka razy na nowo interpretując zapisy... Ciekawe, czy w 5ed jest to jasno opisane? Jest dużo lepiej, po pierwsze w 5ed masz odnośniki do innych miejsc jeśli coś jest opisane w różnych rozdziałach i nie trzeba szukać. Przykładowo wiem, że chcę się wspinać, no to na pewno skill Climb. Opis skilla na 111 od razu odsyła mnie do combat movement na 162 a tam podział ruchów na różne i info że Climb to będzie akcja i zajrzyj na 156. Może nie odesłanie bezpośrednio, ale nie przeglądam jak głupi podręcznika zastanawiając się gdzie to widziałem tylko idę po odnośnikach. A 156 to jedna z tych wspomnianych 20 stron, a tam poza tabelką trudności z propozycjami jakiej kiedy użyć jest: Climbing Ascending a well-made ladder, even while holding a onehanded weapon, does not require a Test. You move at half rate up or down ladders or other easily climbed surfaces. If you want to climb more quickly, spend your Action to make an Average (+2 SL) Climb Test. You will Climb an extra Movement + SL yards. So, a character with Movement 4 who rolled +2 SL will climb an additional 6 yards (4+2=6). If both hands are free, you can climb other surfaces with suitable handholds with a Climb Test using your Action for the Turn. You ascend or descend at a rate of ½ Movement + SL in yards. Climbing difficulty is set by the GM and varies with the nature of the climbed surface. Some climbs will be beyond the ability of most characters without the Scale Sheer Surface Talent (see page 125). Zatem wspinaczka po innej powierzchni niż drabina wymaga dwóch wolnych rąk i zużycia Akcji na test Wspinaczki, co pozwoli nam się poruszyć ½ Movement + SL w jardach na turę. Od razu też mamy podane że istnieje talent co pomaga wspinaczce i na której stronie jest opisany. Co do trudności tabelka na stronie proponuje m.in.: Easy (+4 SL)............... Climb: Make your way up a well-kept ladder. Average (+2 SL).......... Climb: Clamber up a steep incline with the help of a rope. Challenging (+0 SL).... Athletics: Climb up a brick wall to the second-story window and slip inside. Difficult (-1 SL)............ Climb: Clamber over loose roof tiles during a downpour. Hard (-2 SL)................ Climb: brak przykładu, są dla ride, drive i row, wszystkie związane z walką lub ucieczką przed walką (jak odpłynięcie w porę od zębisk morskiego potwora czy galop na włócznie wroga) Very Hard (-3 SL)........ Climb: Ascend the smooth granite face of a lofty mountain in the rain. U nas w sesji nie była to smukła ściana skały w deszczu, a dość mocno pochyła i pokryta ziemią pod ostrzałem wroga, więc najbardziej pasuje trudność Hard (-2 SL) mimo że nie ma przykładu dla wspinaczki. Dosłownie zero szukania i zastanawiania się, idę po odnośnikach, mam jasny opis, wiem że Trudny test i idę w górę (½ Movement) + SL jardów. Koniec tematu. PS. Jestem ciekawy czy to Athletics dla +0SL to pomyłka w druku, czy fikołek przez okno przeważył nad wyborem skilla w przykładzie. Obstawiam błąd w druku. Spoiler Dla porównania w 4 edycji: Przy skillu nie ma nic o stronie gdzie opisany ruch z jego użyciem. Szukam szukam, aż przeglądając podręcznik trafiam na ruch w walce gdzie jest napisane że po drabinie (lub po innej podobnie łatwiej do wspinaczki powierzchni) chodzisz z połową swojego tempa (rate'u) i w następnym zdaniu że 4 jardy Movement to 2 po drabinie. I tu jest problem bo Movement to cecha, Szybkość, nie tempo chodzenia/biegania i nie jest w jardach, zaczynamy się zastanawiać czy chodzi o tyle jardów co cecha Szybkość podzielona na dwa, czy może prędkość chodzenia z niej wynikającą podzieloną na dwa? O ile angielski podręcznik używa tu Movement z dużej litery to "rate" w zdaniu poprzednim i jednostka jardów nas trochę kołuje. Zaglądamy więc do polskiego podręcznika a tam użyto słowa "prędkość" z małej litery, więc sugerują że nie chodzi o cechę Szybkość a po prostu koszt ruchu jest podwojony po drobinie. Patrząc na inne przykłady ruchu widzimy że wszędzie są używane Chód/Bieg a nie sama Szybkość, więc nie do końca pewni decydujemy się iść za tłumaczeniem gdzie "Szybkość" zamieniła się w "prędkość" z małej litery. Ciąg dalszy jest już jaśniejszy, jak chcemy szybciej to dodatkowo za akcję Szybkości plus SL jardów z testu +20 wspinaczki, pojawia się ewidentnie w obydwu podręcznikach Szybkość z dużej litery i przykład pokazujący że chodzi o ilość jardów równych cesze. Porównując poderki dochodzimy do wniosku, że po drabinie to prędkość chodzenia na pół, szybko po drabinie to dodatkowo Sz+SL jardów, a z dwoma rękoma gdziekolwiek gdzie pozwoli MG to tylko 1/2 Sz + SL jardów. Test trudności ustala MG, brak przykładów. Co do pierwszego nie jesteśmy pewni bo jest rozjazd między podręcznikami, a sam angielski podręcznik używa sformułowania wyglądającego na błędne (nie tylko dla nas ale i dla tłumacza). Ogólnie tekst od 4ed różni się niewiele, ale skasowano zdanie które robiło najwięcej zamieszania. Szkoda, że zostawili "or other easily climbed surfaces" no ale zakładam, że każde wzniesienie które pozwala iść z bronią w ręku, choćby się nią czasem opierając a nie chwytając obydwoma rękoma, jest łatwe (tak samo jak drabina), zaś gdy potrzeba się trzymać dwoma rękoma już nie. Mamy więc ujednolicenie ruchu w poziomie z wspinaczką z drobnymi zmianami: W turze walki mamy 1 Ruch i 1 Akcję. Ruch możemy użyć by w poziomie chodzić lub biec w tempie z tabelki zależnym od Szybkości (cechy) albo by iść/biec po łatwej niepoziomej do wspinaczki powierzchni z tempem 1/2 tej wartości chodzenia/biegania z tej tabelki (czyli można wbiegać nie tylko po niestromym stoku ale i po drabinie). Jeśli chcemy szybciej w danej turze, to musimy już wydać na to dodatkowo Akcję, robiąc przeciętny test Atletyki dla biegu i innego poziomego ruchu, albo przeciętny test Wspinaczki dla łatwych do wspinania powierzchni. Test pozwoli nam przejść dodatkowe Sz+SL w jardach (cecha Szybkość + SL z rzutu, nie wartość z tabeli dla chodzenia, czyli mając Sz 4 i 2SL na rzucie przebiegniemy dodatkowe 6 jardów w turze). Jeśli wspinamy się po czymś co wymaga od nas aktywnego używania dwóch rąk to w ramach Ruchu nie możemy się przemieścić, musimy co turę użyć Akcji na test Wspinaczki i wtedy przemieszczamy się o 1/2 Sz + SL w jardach.
  • Informacje o konwentach, zlotach i innych wydarzeniach.

    25 74
    25 Tematy
    74 Posty
    DeklineD
    Dawaj relacje. Jakieś zdjęcia musiałes zrobić.
  • Sprawy forum, techniczne, społeczne, jego organizacji oraz przyszłości.

    19 540
    19 Tematy
    540 Posty
    NabuchodonozorN
    @Gladin napisał: Wskażesz proszę, które konkretnie wpisy były dla Ciebie użyteczne jako nowego użytkownika? Czy chodzi o [138] czy też może jakieś inne? 137 i 59. W obu podałeś o ustawieniach obserwacji
  • Luźne rozmowy na tematy wszelakie.

    17 366
    17 Tematy
    366 Posty
    Janusz PodziemiJ
    Duży plus za Runequesta. Glorantha to niesamowity setting.
  • Miejsce na dzieła naszych użytkowników, czy to literackie, graficzne czy nawet muzykę i film. Zapraszamy do dzielenia się.

    12 165
    12 Tematy
    165 Posty
    psionikP
    Kolejny mały update -> integracja z discordem. Błędy i pomysły zgłaszane na forum są automatycznie wrzucane na Discord. To początek, jest o wiele więcej możliwości integracyjnych, jak np. nowe sesje, jakby ktoś chciał dołączyć do sesji
  • Oficjalny kanał Discord forum Rolltelling.

Patronat

Podróżnik uziemiony

Tryb hardkora

Ostatnie posty

  • Kultyści wlewali się do komnaty czci Alocera. Pierwszy z nich przestąpił rozwarte drzwi i pułapkę Dorlivina, która została uprzednio rozbrojona. Człek dzierżył łuk, ale poniechał: z jego gardła dobyło się coś na rodzaj ryku pomieszanego z nieznanym słowem, zaś ze szponiastych dłoni wydobył się czarny promień ognia wycelowany w Kraghula. Trafnie! Kraghul poczuł ból, kiedy tylko cienisty ogień sięgnął jego piersi!

    Drugi z kultystów krzyknął:
    – Za Pana Piekieł!
    Jego łuk rozbłysnął przez oddech krwawą energią. Wybrał sobie na swój cel Zairę. Lśniąca strzała jednak tylko drasnęła elfkę, jednak, kiedy tylko grot utkwił w jej ramieniu, tamten zakreślił przed sobą symbol. Szara poświata tarczy zalśniła wokół kultysty.

    Spaczona magią zaklinaczka wydłużyła swe dłonie, które przez parę tchnień stały się nienaturalnie długie, niczym gałęzie. Jaithe zaśpiewała monotonnie słowa starego zaklęcia, a z jej pokracznie wydłużonych ramion eksplodowała chmara czarnych macek. Ustawieni w tunelu kultyści Alocera wrzasnęli niby jeden mąż, kiedy nawałnica cienistych macek uderzyła we wszystkich jednocześnie. Niektórzy poczęli krwawić.

    – Torag skręci wam karki, przeklęte diabły! – ryk krasnoluda dobył się z jego piersi.
    Dorlivin przypadł do pierwszego z kultystów Alocera i uderzył obuchem solidnie w łeb jednego z nich, aż tamten się cofnął.

    Czciciele Alocera nie pozostali mu dłużni. Kobieta o szpetnych rysach wydała z siebie parę gardłowych warknięć, które brzmiały zwierzęco. Zielony promień łuczniczki uderzył w krasnoluda, który cofnął się o pół kroku nad przepaść.
    – Cóż to!? – Dorlivin spojrzał na swą dłoń.
    Nagle, krasnolud począł poruszać się znacznie wolniej, jak gdyby postarzał się o parę dekad. W ostatniej jednak chwili zasłonił się, kiedy strzała syknęła w powietrzu.

    Kraghul potrząsnął swym kościanym fetyszem, który tym razem zalśnił złotą energią. Emanacja objęła jego samego i pozostałych: Dorlivina, Rathora, Zairę, Jaithe i Zakareth; w jakiś sposób zaklęcie orczego szamana nadawało gibkości i siły do uderzeń jego towarzyszy.

    – Czas, żebyście zobaczyli, czym jest PRAWDZIWA SIŁA TWIERDZY BELKZEN! – metal zbroi Rathora zabrzęczał po śliskiej posadzce jaskini.
    Ork wzniósł tarczę, wykrzykując jakieś przekleństwa i kpiny w stronę jedego z kultystów ukrytego w jaskini. Uderzył rękojeścią korbacza w tarczę i zamachnął się, jednak tamten uniknął głowy korbacza, który z łoskotem uderzył w skalną posadzkę.
    – Pfch, tchórzu – sapnął z pogardą Rathor.

    Kultysta, którego zwyzywał Rathor wcześniej krzyknął jakieś zaklęcie na niego. Zgniłozielony promień pomknął do orka, ten jednak odbił część swoją tarczą i zaparł się w sobie. Grot strzały odbił się od tarczy Rathora, który wrzasnął w odwecie:
    – To wszystko? Ha!

    Zakareth czuła się poirytowana tym, że teraz to będą musieli jeszcze walczyć z kultystami, ale przynajmniej szanowała i za to, że nie byli przywiązani do formy ciała. z którą przyszli na świat.
    Kapłanka Nyarlathotepa dała susa przed siebie, a jej kostur bojowy zapłonął ciemnoszarym ogniem. Pierwszy z zakapturzonych łowców zmitygował jednak cios!

    Zaira wzięła na swój cel najbardziej wysuniętego na wschód czciciela Alocera i wypuściła dwie strzały. Trafiła! Potężne uderzenie przebiło skórznię, a jej ofiara rzygnęła krwią i sapnęła ciężko. Jucha popłynęła z celnej rany ciurkiem, tworząc karmazynowe kałuże.

    Poważnie ranny kultysta wrzasnął przeciągle, nagle robiąc w tył zwrot. Przecisnął się obok swoich kamratów i zniknął w skalnym korytarzu, a każdy z jego śladów pozostawiał plamy krwi.

    – Wracajże! – wrzeszczał Rathor. – Jeszcze nie skończyłem ciebie zabijać, psi synu!

    Kolejny z kultystów jednak nie odpuszczał. Jego szponiasta dłoń zapłonęła pomarańczowym płomieniem, który skierował na Dorlivina. Krasnolud zwinął się i skulił. Niemalże udało mu się umknąć przed zabójczym promieniem! Wraża energia zasyczała w przestrzeni, osmalając jego ramię, zaś ten skrzywił się z bólu.

    Zaklinaczka przesadziła drewniany ołtarz ku czci Piekielnego Księcia, zaś jej dłonie zapłonęły po raz kolejny czarnym płomieniem. Tym razem głos Jaithe zawibrował potężniej, odbijając się echem po zimnych ścianach jaskini. Dorlivin, Rathor i Zakareth ledwo uniknęli nawałnicy duchowych macek, które zawarły się wokół kultystów. Potężne zaklęcie sprawiło, że od strony diabolistów wyrwały się wrzaski nagłej paniki. Rany, nagle pękające na skórzniach trysnęły fontannami juchy. Zaklęcie Jaithe całkowicie zmasakrowało kultystów!

    Dorlivin przypadł do kolejnego z zakapturzonych, waląc swym młotem na lewo i prawo. Krasnolud jednak widocznie słaniał się na nogach: jego siła została wyssana przez widmowe zaklęcie!

    Szpetna łuczniczka zlokalizowana z tyłu tunelu nagle spojrzała, jak wygląda sytuacja i pomknęła za jej towarzyszem. Kolejny przeciwnik zrejterował.

    Kraghul dotknął swego kościanego fetyszu, a złota emanacja eksplodowała z jego wnętrza. Zaklęcie dotknęło wszystkich. Szaman spojrzał dłużej na jednego z kultystów, próbując przypomnieć sobie cokolwiek o istotach, które przed nim stały, jednak… Nic. Może to był ferwor walki? Kraghul nie potrafił powiedzieć nic więcej ponad to, że był to jakiś rodzaj diabelskiego odmieńca.
    Na koniec, szaman zakreślił nad soba tarczę.

    Orczy wojownik ryknął przeciągle. Łańcuch korbacza zaświszczał złowrogo w powietrzu, zaś kolczasta kula wylądowała prosto na twarzy zakapturzonego diabolisty. Łeb eksplodował na podobieństwo dojrzałego jabłka przeszytego przez bełt kuszy, zaś bezgłowy korpus upadł, jak ścięty konar, rozbryzgując kałuże krwi i mózgu.

    Kiedy tylko odłamki czaszki jego towarzysza śmignęły obok jego ucha, ostatni z kultystów, który był na miejscu spojrzał wokół siebie. Był sam! Człowiek zrobił natychmiast w tył zwrot i począł biec szparko w stronę wyjścia.

    Kroki uciekających kultystów oddalały się coraz bardziej i bardziej, podczas gdy karmazynowa plama zabitego diabolisty szybko przemieniała się w pokaźną kałużę krwi.

    – To mają być jego pomagierzy? – Rathor warknął. – Przypominam sobie, że bastard Auldegrund był twardszy niż to, co jest.

    Ork począł kaszleć maniakalnie, nagle zmożony swoją chorobą. Dorlivin zakasał młot za pas, zaś zaklęcia rzucone przez podróżników poczęły tracić swą moc: fetysz Kraghula stracił swój poblask, a krasnolud zacisnął swoją dłoń w kułak parę razy.

    – Wszak odzyskuję siły! – rzekł Dorlivin hardo. – Mmm. Zdaje mi się, że rzeczy jeszcze nie koniec. Stary drab próbuje wybadać teren, coś takiego…
    – Oby – Rathor przestał kaszleć i splunął krwią za siebie. – Auldegrund może myśleć, że pokonał Rathora raz, ale Rathor powraca, żeby wbić mu w łeb, że zemsta orków z Belkzen nierychliwa, ale zawsze dosięga.

    Orczy wojownik zabębnił korbaczem o swoją tarczę.

    A wtedy…

    Usłyszeli znowu róg myśliwski. Długi, zawodzący dźwięk przetoczył się raz przez korytarze Lwiej Loży, wibrując ponuro i zwiastując nadejście Auldegrunda.

    Usłyszeli donośny, tubalny głos, którego skrzeczący timbre miał w sobie coś nieludzkiego:

    – Mój łów nie zakończy się tutaj! Chodźcie żesz do mnie i stańcie do walki, a zarżnę was jak kundle!
    Rathor i Dorlivin spojrzeli po sobie.
    – To on – rzekł Rathor.

    czytaj więcej

  • @poniat , małe pytanko off-topic. Wieści poszły tu i ówdzie, że pojawiłeś się z ofertą czegoś wreszcie innego niż D&D lub WFRP i poszedł zawiedziony feedback, że czemu akurat taka oferta musi być głosówką - tak że ten tego, niech tam będzie Disco dla Lamentów, ale czy Ty jesteś całkowicie na NIE w kwestii sesji pisanych czy byłbyś skłonny rozważyć w przyszłości możliwość poprowadzenia małej lewizny na boku właśnie na Mythrasie w Twoim świecie autorskim w formacie PBF?

    czytaj więcej

  • Super, @Ruster już Cię wpisuję na listę graczy!

    czytaj więcej

  • @Gladin napisał:

    Wskażesz proszę, które konkretnie wpisy były dla Ciebie użyteczne jako nowego użytkownika? Czy chodzi o [138] czy też może jakieś inne?

    137 i 59. W obu podałeś o ustawieniach obserwacji

    czytaj więcej

Ostatnio zarejestrowani

Online

8

Online

156

Użytkownicy

276

Tematy

11.4k

Posty