Przejdź do treści

Dyskusje RPG

Miejsce dyskusji o RPG i systemach wszelakich.

Tę kategorię można śledzić za pośrednictwem dyskusje-rpg@forum.rolltelling.pl

28 Tematy 561 Posty
  • WFRP 1-5ed: lorowe rozkminki

    86
    1 Głosy
    86 Posty
    541 Wyświetlenia
    MarikaM
    Bro, jaszczuroludzie czczą Pradawnych (Old Ones). Nawet gdy Ci odeszli (lub umarli), jaszczuroludom nadal bóstwa odpowiadają na modlitwy i czynią cuda. Już samo to dowodzi, że ich bóstwa nie istniały od zawsze i są jedynie wynikiem ich wiary, ponieważ pierwowzory są od dawna fizycznie nieobecne i jedynie w określonym momencie zjawiły się na powierzchni Mallusa (a nie były tam od zawsze). Taki był mój cały point. Sotek to tylko przykład. Prywatnie możesz sobie rozdzielać jak chcesz, ale oficjalnie WFRP i WFB dzieją się dokładnie w tym samym uniwersum Warhammera Fantasy, i tak było od samego początku. Tak też stoi na Wikipedii pod hasłem WFRP i potwierdził to w wywiadach autor obu — Rick Priestley. Widać to również w przepisywaniu lore z WFB do WFRP zgodnie z obowiązującymi aktualnie edycjami. Stąd dla WFRP2e (i tylko dla niej) kanonem jest Burza Chaosu, bo gdy pisano tę edycję aktualnym wydarzeniem w WFB była właśnie Burza Chaosu. Nie możesz za to podać dowodu, że w Old World/3/4/5e End Times się nie wydarzy, ponieważ osadzone są w czasach zanim w ogóle się rozpoczął. Wcześniejsze wydarzenia z kalendarium WFB są jednak odnotowane, jak np. najazd Tamurkhana w Up in Arms, inwazja skavenów na Nuln w 2499, czy rytuały tychże, by ludzie zapomnieli o ich istnieniu. Rozumiem, że przeczytałeś cały book Nagash, czy znalazłeś tylko fragment o Underworld w internecie? A to, że Usirian i Morr są powiązani wynika z prostego faktu, że gdy Nagash rozprawił się z jednym, to drugi od razu zaczął słabnąć aż do tragicznego finału. O Sigmarze uwięzionym w Vortexie (zamkniętym w wietrze magii Azyr) masz wspomniane w bookach Nagash i Archaon. Uwolnił się dopiero, gdy Teclis zlikwidował Wir. W artykule o End Times na wiki powinno być to napisane. Nie wiemy ile Oxyotl był w Domenie Chaosu. Służy jednak jako bezsporny dowód, że czas działa tam inaczej. I okej, z tym chanellingiem to widzę, że problem w tym, iż Tobie kojarzy się on ze skillem w WFRP (po polsku: splatanie magii), a ja mówię w sensie słownikowym. Czyli właśnie to, co ująłeś jako „bycie przekaźnikiem magii dla bóstwa”. Ogółem Twoje hipotezy podważają kosmologię uniwersum i wymagałyby przepisania wielu artykułów na Warhammer Wiki.
  • RPG dla dzieci — jak zacząć, systemy i doświadczenia

    rpg dla dzieci scenariusze rpg dzieci
    3
    3 Głosy
    3 Posty
    108 Wyświetlenia
    GladinG
    Zaczynam szykować zabawę na Haloween 2026, odświeżam sobie materiały i - być może - ku inspiracji innych wrzucam fragmenty tego, co w tym roku robiłem. Może komuś przyda się i wykorzysta. Marvel Jedna z zabaw powstała w klimacie Marvela. Już tradycyjnie rodzinnie w formie mini-gry terenowej, w której dzieci rozwiązują zagadki i odnajdują poukrywane wskazówki, zbierając przy okazji drobne nagrody. Wraz z dorastaniem dzieci stopniowo rośnie poziom trudności zagadek. Poniżej zaszyfrowana wiadomość-wskazówka. By ją odcyfrować, dzieci musiały wpaść na to, że plansza zawiera zestawy bohaterów i antybohaterów. Dobierając ich w pary i odnajdując miejsca przecięcia się odpowiednich kolumn i wierszy, odnajdywali kolejne litery hasła. Dodatkowa trudność zadania polegała na tym, iż każdy wiersz i każda kolumna posiadała 2 przypisane postaci. Spoiler [image: liALfyB.jpeg] Wykorzystując też fakt posiadania własnego trawnika, pobawiłem się kosiarką wycinając w trawie różne wzorki, które później posłużyły jako znaczniki miejsc. Wcześniej odpowiednio pozwoliłem trawie urosnąć. Poszczególne wskazówki były wydrukowane na karteczkach, które umieszczałem w woreczkach strunowych. Woreczki kładłem na przyciętej trawie, którą przykrywałem warstwą mchu zebraną w innym miejscu (szkoda, że nie mam zdjęć dla zobrazowania). Mech znakomicie pasował kolorystycznie (było dość sucho i zarówno trawa i mech wpadały już w żółć) i miejsce ukrycia można było minąć nie zauważając kryjówki. Poniższe dwa przygotowane obrazki miały naprowadzić na wycięte w trawie X oraz serce, by odnaleźć dalsze wskazówki. Spoiler [image: hp8ApUt.jpeg] [image: 2xH95UQ.jpeg] Koty Była też zabawa kotocentryczna. Jej elementem był Tajny kot: Spoiler [image: QlA462y.jpeg] Gdy dzieci były młodsze, tego typu zadania polegały po prostu na zamienieniu obrazków na pierwsze litery postaci. Tym razem zrobiłem nieco (ale tylko nieco) trudniej, gdyż najpierw należało przypisać każdemu kotu odpowiednią literę alfabetu na podstawie przygotowanych karteczek: Spoiler [image: Rcv4XfE.jpeg] Aby nie było zbyt łatwo, postarałem się o dużą różnorodność kocich postaci. Od mocno rozpoznawalnych jak Garfield czy Puszek ze Shreka, do starych klasyków Filemona i Bonifacego, przez dziś już mało znane postaci z Kota Tip Topa (Top Cat) wytwórni Hanna Barbera. Dla czytelników forum być może całkiem obce będą postaci Bicza, Prota czy Blaze, ale są to postaci, o których wiedziałem, że moje dzieci je znają. Żywioły Połączyłem tematykę Lego Ninjago, Pokemonów oraz MTG w jeden wspólny temat żywiołów. Zabawa zaczynała się od wręczenia takiej to kartki-zagadki: Spoiler [image: 9YHVivy.jpeg] W górnej części ukryłem wskazówkę wypisaną atramentem sympatycznym (zdaje się mlekiem, jeżeli dobrze pamiętam). Dzieci musiały wpaść na to, by użyć ognia/ciepła, by przejść dalej. Innym zadaniem, z którym musiały sobie poradzić, była przygotowana układanka. Jej projekt (pierwsza strona z dwóch) wyglądał tak: Spoiler [image: HjMrbws.jpeg] Gotowy produkt niestety powstał w wersji czarno-białej. Odpowiednio nacięty i poskładany, wyglądał tak: Spoiler [image: qLNQqNY.jpeg] Siatka 4x2 tworzyła dwa obrazki postaci ze świata Lego Ninjago, każdy 2x2, a litery układały się w napis „zagadka”. Zadanie polegało na takim przekształceniu układanki, by uzyskać słowo-podpowiedź (w tym przypadku „suszarka”, oczywiście dzieci nie wiedziały, jak ma ono brzmieć). Ułatwieniem zadania były postaci z Lego Ninjago - po przekształceniu łamigłówki nadal należało utrzymać wizerunek postaci. Efekt końcowy wyglądał tak: Spoiler [image: dYvGHGM.jpeg] W innym zadaniu otrzymali taką wskazówkę: [image: xhhIQTp.jpeg] To zadanie okazało się dość trudne. Razem z tą pomocą otrzymali jako nagrodę 5 kart magica. Każda pierwsza liczba w linijce oznaczała konkretną kartę (należało ułożyć je alfabetycznie, czyli pierwsza alfabetycznie karta miała numer 1.). Druga liczba wskazywała kolejną literę w nazwie karty. Niestety, nie pamiętam już jakie to były karty, a szkoda, bo mógłbym lepiej zobrazować to zadanie. Z każdym wykonanym zadaniem otrzymywały wskazówkę prowadzącą do następnego punktu, ale też otrzymywały osobne wskazówki, które połączone ze sobą pod koniec, pozwalały odnaleźć dwa ostatnie elementy. Poniżej wygląd tych wskazówek: Spoiler [image: qug1pWh.jpeg] Nagrody Tyle, o zadaniach. Nie wymieniłem wszystkiego i pewnie niezbyt jasno opisałem. Ale jeżeli kogoś zainteresują szczegóły, to niech kontaktuje się ze mną bezpośrednio, postaram się to lepiej wyjaśnić. Chciałem na koniec napisać nieco o odnajdywanych nagrodach. Są to raczej drobiazgi. Najczęściej wyszukuję i robię dla nich domowe karty MTG, pasujące do aktualnych zainteresowań moich dzieci. Czasem są to fanowskie dzieła, czasem znajduję ciekawe faktycznie istniejące karty. Kilka fajnych przykładów poniżej. Spoiler [image: 243357_in_1000x1000.jpg] Coś dla uczestników sesji Sprzysiężenie czerwonej księgi Spoiler [image: 498415_in_1000x1000.jpg] Połączenie Marvela i Kotów Spoiler [image: 652058_in_1000x1000.jpg] Lądy Spiderman Spoiler [image: kFNQT2u.jpeg] Natomiast na potrzeby zabawy w klimacie żywiołów postanowiłem przygotować żetony. Znalazłem kilka niepotrzebnych kawałków patyków (obłamane gałęzie, stare połamane tyczki pomidorów, stare drewniane trzonki narzędzi ogrodowych) i korzystając z pomocy Taty, który ma dużo lepiej wyposażony warsztat niż ja (np. dysponuje piłą stołową, gdy ja mam zwykłą piłę tarczową), wykonaliśmy wspólnie elementy. On pociął je i oszlifował, następnie ja wygrawerowałem wypalarką na nich odpowiednie symbole. W ten oto sposób powstały poniższe drobiazgi nieznanego zastosowania (można z nich zrobić naszyjnik na rzemyku, użyć jako żetonów do jakiejś gry, albo wymyślić własne). Spoiler [image: lVOa7s2.jpeg] [image: lH0eokh.jpeg]
  • Różne edycje znanych systemów

    17
    0 Głosy
    17 Posty
    198 Wyświetlenia
    WiredW
    @Marika napisał: Dark Heresy 2e mówi się w fandomie dlatego, że podręcznik wyszedł dużo później i zasady znacznie się różnią. Różnią się od DH1, ale nie różnią się od Only War, chyba nawet OW wyszło przed DH2, te dwa systemy są do siebie mocno podobne. Z tego co mi podpowiada AI to i Deathwatch oraz Rogue Trader są podobne, a Black Crusade jest wariantem, najmniej do kompletu pasuje DH1 ale na forach ludzie piszę że jest kompatybilny z powyższymi (z innymi zasadami dla psykerów i innym poziomem mocy bohaterów), więc w sumie zależy kto jak rozumie kompatybilność: między 4ed a 5ed WFRP jest na tyle sporo drobnych różnic że nazwanie ich oddzielnymi edycjami nie jest jakoś mocno mylące, mimo że ludzie i twórcy nadal uważają że to rewizja systemu 4ed.
  • Warhammer 5ed aka 4ed+ - dyskusje o mechanice i zmianach

    35
    0 Głosy
    35 Posty
    408 Wyświetlenia
    WiredW
    @Gladin napisał: You may assign more than one Advance to the same Skill, but no Skill can receive more than 3 Advances (+15) during Character Creation. Jak to sobie czytam to wychodzi mi, że nie mogę zrobić +20, a było tak pięknie! @Wired tak samo to odczytałeś? Tak samo, mowa jest o całym procesie tworzenia postaci, zatem można mieć np. +5 z rasy i +10 z skilli, albo +0 z rasy i +15 z skilli, ale nigdy więcej niż +15 finalnie. To i tak jest w sumie lepsze niż 4ed rozwiązanie gdzie by mieć +15 musiałeś koniecznie wybrać tę samą umiejętność rasową co profesyjną.
  • Dylematy mechaniki D&D 5

    13
    0 Głosy
    13 Posty
    157 Wyświetlenia
    Dust MephitD
    Ja bym to uznał - przynajmniej dopóki broń będzie spełniać opisane warunki (don't have the two-handed or heavy property). I tak trzeba mieć profkę w improvised weapons, żeby dobrze tym trafiać. Jakiś tavern brawler do tego i można poczuć się jak Jackie Chan
  • Format PBF - zalety (i ewentualne wady)

    17
    2 Głosy
    17 Posty
    291 Wyświetlenia
    MarikaM
    Właśnie dlatego nie sprowadzam wszystkiego do indywidualnego doświadczenia. Bo każdy ma inne przeżycia, subiektywne preferencje i kryteria jakości, na których opiera swoją ocenę. Ale niekoniecznie ma ona bezpośredni związek z samą formą rozgrywki. I to całe clou mojej wypowiedzi.
  • Ksionżka kucharska Lochotłuka

    snotlingi warhammer 1ed warhammer
    10
    2 Głosy
    10 Posty
    253 Wyświetlenia
    GladinG
    Jestem z kąt-po-trawom! Kotle pożarski Porcji: dużo. Składniki: mienso jaszczurki, 2 kubki mrufek, 2 szczypty piepszu, jajko, wengiel dszefny, monczka kostna lub starte pieczyfo. Działanie: ogniu krocz ze mnom! Przygotowanie: Mrufki ucierać, asz puszczom soki. Odcedzić sok od resztek (resztki też som dobre, praszone). Do sokuf dodać dwie szczypty piepszu. Jaszczurkem pokroić na plastry wielkości dłoni snotlinga (snotlingom nie odcinać dłoni!). Posmarować marynatom z mrufek i zostawić na czas potrzebny do spalenia siem polana grubości snotlinga. Po tym czasie rozbić jajko do pojemnika, skorupki wyrzucić. Kotlety wyciongniete z marynaty maczać najpierw w jajku, potem obtaczać w wenglu drobno zmielonym, a na koniec w monce lub pieczywie. Układać na żarze ze spalonego polana i podsmażyć ładnie z dwu stron. Informacje dla MG: łączny czas przygotowania: około 2h (1h marynowanie, 1h reszta czynności przed i po marynowaniu); przepis przewiduje 1kg mięsa jaszczurzego; działanie na snotlingi: Na K1 godzin czasu rzeczywistego daje 1PP przeciwko obrażeniom od ognia na całym ciele. Edycja: znowu widzę, że jaszczurki nie umieściłem na liście składników. Mea culpa, bo jaszczurka jest dostępna od samego początku przygody, należy do Szmælca... Niby mogłem użyć dowolnego innego mięsa i też byłoby dobrze, ale zamiast tego dorzucę do listy jaszczurkę.
  • Warhammer 4ed - dyskusje o mechanice

    warhammer warhammer 4ed whfr
    135
    0 Głosy
    135 Posty
    4k Wyświetlenia
    WiredW
    @Ketharian jakby mieli jedynie skilla bez WW to by tak dobrzy w halabardach nie byli, co odzwierciedla kilku z nich w Wiatrach Magii (ale jak na złość ten co ma kosę WW nie ma). Imo bardziej od WW pasuje im posiadanie Dexa od pierwszego poziomu (robienie potionków, pisanie pergaminów, przepisywanie czarów, rysowanie diagramów pod rytuały - to wszystko dex, więc dziwne że poza magami metalu i śmierci nikt tego nie ma), dla mnie bazowym rozstawem cech dla maga powinien być ten z Mundane Alchemist, oddaje mola książkowego co siedzi w labie czy gdzie indziej na uczelni.
  • Gurpshammer

    gurps gurpshammer warha gladinhammer
    37
    2 Głosy
    37 Posty
    820 Wyświetlenia
    WiredW
    @Gladin napisał: Tak więc jako de facto jedna z ośmiu. Też o czymś świadczy. No, dokładnie o tym co napisałem. Rzemiosło jest szlachetne i starożytne, sięgające aż do boskiej Valayi. To nie szacunek do wyrobu, a do przodków
  • Nowości z branżowych rynków

    10
    0 Głosy
    10 Posty
    181 Wyświetlenia
    KetharianK
    [image: IMG-2086.jpg] A zatem jednak w tym roku i już niedługo. Czuję grzeszną ekscytację…
  • Wiedza w twórczej służbie MG

    1
    3 Głosy
    1 Posty
    69 Wyświetlenia
    KynikosK
    Niejako zainspirowany sąsiednimi tytułami, obecną dobą GenAI i prokrastynacją innych rzeczy, pomyślałem sobie że skoro omawiamy narzędzia wspomagające twórczość MG, to może warto przypomnieć o jednym z najbardziej niedocenianych: świadomym poszerzaniu własnej wiedzy. Temat powstaje na sporym spontanie i na przestrzeni kilku dni, ale postaram się trzymać względnie jednolitego formatu i luźnego podziału na kategorie. Pozycje, które tutaj się pojawią będą zwyczajnie rzeczami, które jako pierwsze przychodzą mi na myśl – czyli subiektywnie je lubię, doceniam albo uważam za interesujące. Czy będę wracać i uzupełniać temat o kolejne, tego nie wiem. Acz prokrastynować lubię, więc niewykluczone. Lista będzie pozbawiona polskich przykładów, bo wychodzę z założenia, że są nam one raczej lepiej lub gorzej znane. Zdaję sobie jednak sprawę, że choćby wędrówka Armii Andersa doskonale pasowałaby do sekcji "Historia jest nierealistyczna!". Jak najbardziej mam też nadzieję, że współforumowicze równie chętnie zajrzą do tego tematu i dołożą coś od siebie, jak w przypadku sąsiadujących wątków o GenAI. Pozwolę sobie jedynie poprosić, żeby ewentualne polecajki (zwłaszcza historyczne) były zweryfikowane i nie powielały popkulturowych mitów, przekłamań ani naciągnięć. Albo ja sam je zweryfikuję (możecie czuć się ostrzeżeni). Audio/wideo Kurzgesagt – In a Nutshell. "Krótko powiedziane" o... w zasadzie wielu przeróżnych rzeczach. Popularny kanał poruszający szeroki zakres tematów, głównie dotyczących nauki i świata, przedstawiający je w optymistyczno-nihilistycznym tonie i z przeuroczą animacją, nawet gdy tematyka danego filmu może wzbudzić kryzys egzystencjalny u odbiorcy. Dodatkowo do każdego filmu dołączają w opisie odnośnik do listy użytych źródeł i literatury uzupełniającej. Overly Sarcastic Productions. Kanał w większości poświęcony klasycznej (acz nie tylko) literaturze oraz historii, który informacje serwuje sarkastycznie, acz nie mniej rzeczowo. Filmiki nie tylko poważne, ale też i humorystyczne, jak np. "Top 5 Kopuł" (tak, serio ). Dla tych, którzy lubią pisarski aspekt RPG, polecam ich serię Tropes Talk gdzie rozkładają rzeczone motywy, komunały, stereotypy, gatunki i klisze w swoim charakterystycznym stylu. Podobnie jak Kurzgesagt, przy materiałach historycznych zapewniają listę źródeł i dalszej literatury . Oversimplified. Kanał, który w humorystyczny (często memiczny) i celowo uproszczony sposób przybliża głównie historyczne konflikty. Niewiele więcej tutaj mogę powiedzieć, bo ma raptem nieco ponad 30 filmików. Niemniej przyjemnie się ogląda. Invicta. Kanał, który oferuje format dokumentalny wgryzający się głównie w historyczne konflikty zbrojne, zapewniając ich naprawdę wyczerpujące i szczegółowe omówienie. Od siebie polecam zwłaszcza serię True Size of Warfare, traktującą nie tylko o rzeczywistej skali i liczebności armii różnych epok, ale też o ich logistyce i strukturach. Dla fanów Pieśni Lodu i Ognia lub osób, które chciałyby kiedyś “realistycznie” rozegrać walkę ze smokiem, jest też krótka seria Dragon Warfare, poważnie podchodząca do tego, jak te latające gady plujące ogniem byłyby używane jako broń masowego rażenia. Na kanale można też znaleźć ulepszone plany działań z ostatniego sezonu GoT (Bitwy o Winterfell i oblężenia Królewskiej Przystani) pokazujące, jak źle przedstawione są tam bitwy i jak słabo napisana jest cała wojna (jak w wielu zresztą mediach). I, co ważne, tutaj również zapewniona jest lista użytych źródeł. [Zdaję sobie sprawę, że powyższe kanały oferują materiały tylko w języku angielskim, który może okazać się dla niektórych przeszkodą, ale nie znam żadnego rodzimego, który mógłbym z czystym sumieniem polecić. Co najwyżej wskazać audycję Radia Katowice "O czym milczy historia?", współtworzoną przez Urszulę Pawlik, która wydaje mi się być całkiem rzetelne, ale jako że przesłuchałem może ze dwa odcinki, to bardzo mocny nacisk na "wydaje mi się”.] Literatura Kleopatra. Biografia, Stacy Schiff. Kleopatry nie trzeba nikomu chyba przedstawiać, nawet jeśli zna się tylko jej pop-historyczną karykaturę. Tutaj książka opowiada historię jej życia, kwestionując nieprzychylne jej rzymskie źródła, rozprawiając się z mitami i stereotypami na jej temat, oraz przedstawiając ją jako rzeczywistą władczynię bogatego królestwa, wykształconą kobietę i cwaną polityczkę, rozumiejącą wartość propagandy oraz wizerunku (nie bez przyczyny przedstawiała siebie jako Izydę). Na potrzeby szeroko pojętego RPG może zainspirować do analizy, jak historyczne (ale nie tylko) narracje traktują kobiety, jak daleko wypaczane są ich wizerunki, jak prędko sprowadza się je do uwodzicielek i jak podwójny standard traktuje te same działania, gdzie męska stanowczość to kobiece wyrachowanie. Do tego oczywiście jako inspiracja na postać władczyni, która panuje w wielokulturowym i wielowyznaniowym państwie, ale stulecia później pamięta się ją tylko jako seksowną uwodzicielkę (nawet jeśli jej drzewo genealogiczne bardziej przypomina wieniec). Najwspanialsze miasta w dziejach świata, redagowane przez Johna Juliusa Norwicha. Ciekawa i lekka lektura, przegląd historycznych miast na przestrzeni dziejów: od owianego legendą Uruk po współczesne metropolie takie jak Szanghaj. Nie są to żadne szczegółowe omówienia ani przedstawienia ich pełnej historii, ale każdej pozycji poświęcono po kilka stron, które przybliżają dane miasto i streszczają jego znaczenie w określonym przedziale czasowym. Traktowałbym ją bardziej jako zbiór interesujących miast, który swoim treściwym przeglądem może zainspirować do zgłębienia któregoś z nich. Jest też sporo ładnych ilustracji. Na potrzeby RPG: jak miasta ewoluują, dlaczego zyskują znaczenie i w jaki sposób zapisują się w historii. Medyceusze. Mecenasi sztuki, tyrani, kochankowie, Paul Strathern. Książka, której nie mógłbym nie polecić, jako że traktuje o moim ulubionym okresie historycznym, miejscu i rodzie. Poświęcona tytułowym Medyceuszom, omawia ich historię od skromnych początków, przez zenit ich potęgi, kończąc na śmierci Anny Marii Luizy, wraz z którą wygasła główna linia rodu. Koncentruje się głównie na samej dynastii, renesansie który sfinansowali (tak, wiem że to uproszczenie) oraz Florencji, ale poświęca też sporo tekstu szerszej polityce włoskiej, artystom którym patronowali, dwóm najważniejszym z medycejskich papieży i Katarzynie, królowej Francji. Potencjał RPG: ogromny. M.in. jak skromne początki mogą prowadzić do potęgi; szeroko pojęta polityka, oligarchia i intrygi rejonów rozdrobnionych na wiele bytów politycznych (z potężnymi sąsiadami); propaganda i budowa wizerunku; systemowe przywileje; erozja republikanizmu i konsolidacja władzy; czy jak prędko pech, beztroskie wychowanie, brak kompetencji i bezdzietność mogą doprowadzić dynastię do upadku. Postaci historyczne [Tutaj pozwolę sobie na krótkie, ważne przedsłowie – z racji na luźny ton tej listy, w poniższej sekcji (jak i następnej) pojawią się uproszczenia i skróty myślowe. Proszę więc nie traktować tego jak rzetelnych historycznych faktów.] Aleksander Wielki. Kategoria historyczna nie mogłaby się obyć bez Macedończyka. Zamiast jednak skupiać się na samych podbojach, sięgnę po mniej ograne elementy jego życia i panowania, które obfitują w potencjalne inspiracje. Aleksander odziedziczył po Filipie II świetnie zorganizowaną armię i solidne fundamenty państwa, a dzięki gruntownemu wykształceniu (jego nauczycielem był m.in. Arystoteles) startował z pozycji wyjątkowo uprzywilejowanej. Jego wielkość polegała jednak na tym, jak te przewagi wykorzystywał. Najciekawsze są dla mnie nie tyle same bitwy, ile sposób prowadzenia całych kampanii: błyskawiczne przemieszczanie wojsk, gwałtowne uderzenia obliczone na sparaliżowanie przeciwnika, działania psychologiczne oraz zdolność szybkiej adaptacji planów do sytuacji. Jako władca kierował się przede wszystkim politycznym pragmatyzmem. Podbój Persji przedstawiał jako odwet za dawne najazdy, lecz jednocześnie próbował przejąć i przekształcić istniejące struktury imperium, zamiast po prostu je zniszczyć. Świadczyły o tym między innymi masowe zaślubiny w Suzie, włączanie Persów w struktury armii czy przejmowanie elementów perskiego ceremoniału dworskiego. Można widzieć w tym próbę stworzenia wieloetnicznego imperium, ale również zwykłą realpolitik i budowanie własnej legitymizacji jako następcy Achemenidów. Poza tym Aleksander zdawał się doskonale rozumieć wartość propagandy i świadomego budowania własnego mitu. Z czasem wokół jego pochodzenia zaczęła narastać narracja o boskim synostwie, której nie tylko nie tłumił, lecz coraz chętniej używał do wzmacniania własnego wizerunku (zwłaszcza po wizycie u wyroczni w Siwie). Podobną rolę odgrywał epizod z węzłem gordyjskim. Gdy we Frygii usłyszał przepowiednię, wedle której ten, kto rozwiąże węzeł zapanuje nad Azją, postanowił się z nim zmierzyć. Według najbardziej znanej wersji zwyczajnie przeciął go mieczem; według innej wyjął po prostu dyszel (no ale miecz jest znacznie bardziej dramatyczny :p). Wraz z Hefajstionem z kolei świadomie wpisywali również własną relację w mit Achillesa i Patroklesa. Podczas wizyty w Troi Aleksander oddał hołd Achillesowi, a Hefajstion Patroklesowi, publicznie ustanawiając bardzo czytelną analogię między obiema parami wojowników. Tutaj zręcznie przejdę do relacji Aleksandra z Hefajstionem, której dokładnego charakteru nie sposób dziś rozstrzygnąć. Dla mnie wymowne jest jednak, że o najbliższym Towarzyszu jako człowieku wiemy zaskakująco mało, a najwięcej o ogromie rozpaczy, w jaką jego śmierć wpędziła Macedończyka. Egzekucja lekarza była tylko początkiem, sam Aleksander przez trzy dni odmawiał jedzenia, zaniedbał się i zarządził publiczną żałobę oraz zorganizował mu absurdalnie kosztowny pogrzeb (który dzisiaj kosztowałby miliardy). O ile przekazy różnią się co do szczegółów, co zaznaczał Arrian, to jednak skala żałoby i towarzyszących jej gestów była skrajna nawet wg ówczesnych standardów. Aleksander ścina własne włosy (jak Achilles po śmierci Patroklesa); zabrania muzyki; zarządza ścięcie końskich grzyw i ogonów oraz wygaszenie świętych perskich ogni, co tradycyjnie czyniono tylko po śmierci króla; wysyła posłańców do wyroczni w Siwie z pytaniem czy Hefajstion może być czczony jako bóg (która odpowiada że nie, ale jako heros już jak najbardziej); rozpoczyna kampanię przeciw Kossejczykom; buduje monumentalny stos pogrzebowy zdobiony złotem i nadal planuje dalsze gesty ku pamięci Hefajstiona aż do momentu swojej śmierci (świątynie, uroczystości, itp.). Nota bene, sam umiera niespełna rok później w Babilonie. Więc “bliscy przyjaciele” to dla mnie osobiście dosyć zabawna interpretacja ich więzi. ;P Cała wielkość Aleksandra nie zmienia jednak faktu, że jego podboje oznaczały również masakry, sprzedaż ludności w niewolę i brutalne represje wobec stawiających opór miast, czego najbardziej znanymi przykładami są Teby i Tyr. Popularna legenda znacznie chętniej pamięta o militarnym geniuszu niż o cenie, jaką płacili podbici. Tutaj pozwolę sobie na mini-rant i wspomnę o stronniczości źródeł. Większość zachowanych narracji patrzy na konflikt z grecko-macedońskiej, a później grecko-rzymskiej perspektywy, przez co obraz Persów bywa mocno zniekształcony. Popkultura ma irytujący zwyczaj przedstawiania Dariusza jako tchórza tylko dlatego, że opuszczał pole bitwy, zupełnie ignorując fakt, że przetrwał perskie intrygi dworskie, objął władzę nad ogromnym imperium, manewrem pod Issos zaskoczył Aleksandra, a pod Gaugamelą wyciągnął nauczkę z poprzedniej porażki i przygotował pole bitwy tak, by wykorzystać własne atuty. Gdyby Macedończyk nie wygrał, o Dariuszu mówilibyśmy dziś zupełnie inaczej. (Poza tym Persja pod wieloma względami przewyższała ówczesne państwa greckie, ale to już zupełnie inna historyczna puszka Pandory.) Potencjał RPG: przeogromny. Po prostu poczytajcie o Aleksandrze poza samymi podbojami. Świadoma autokreacja, propaganda, wieloetniczne imperium, polityczne małżeństwa, konflikty z własnymi ludźmi, obsesyjna żałoba i coraz śmielsze budowanie własnej boskości. Materiału pod korek i więcej. [Niestety poległem w starciu z Macedończykiem i mój format jednego akapitu na każdą pozycję zmienił się w półtorej strony poświęconej wyłącznie jemu. Wińcie jego, nie mnie; nie da się go zredukować do pojedynczego punktu na liście.] Teodora bizantyjska. Równie dobrze mogła znaleźć się w następnej kategorii, ale narracyjnie lepiej figuruje po Aleksandrze. Święta Kościoła prawosławnego oraz Kościołów orientalnych, a przy tym niesprawiedliwie znana głównie jako “żona Justyniana I”. Córka tresera niedźwiedzi w hipodromie w Konstantynopolu, później aktorka sceny teatralnej. Najpewniej utrzymanka bizantyjskich bogaczy, która odwiedziła Cyrenajkę i Aleksandrię, gdzie nawiązała kontakty z monofizytami, a po powrocie do Konstantynopola poznała Justyniana. Miłość przyszłego cesarza skłoniła go do przekonania Justyna do zmiany prawa, by mógł ją poślubić, a gdy odziedziczył tron, praktycznie zrównał ją ze sobą w ceremoniale dworskim (arystokraci musieli np. całować jej stopy). Sama Teodora współrządziła Cesarstwem, nie tylko wspierając męża, lecz także prowadząc samodzielną politykę: wpływając na reformy prawa, zwalczając stręczycielstwo i przymusową prostytucję, rozszerzając ochronę prawną kobiet oraz działając na rzecz ochrony monofizytów i poprawy ich pozycji wobec wyznawców doktryny chalcedońskiej. Podczas powstania Nika odmówiła ucieczki z Konstantynopola i nawet Prokopiusz, który jej wprost nienawidził, przypisał jej słowa, że “purpura cesarska jest najwspanialszym całunem”. Z własnych środków wspierała też kobiety z nizin społecznych i założyła dla byłych prostytutek klasztor Metanoia. Obaliła jednego papieża i wyniosła w jego miejsce drugiego. Co najciekawsze, podczas epidemii dżumy i choroby Justyniana zastąpiła go u rządów, konsekwentnie kontynuując jego politykę odnowy cesarstwa na Zachodzie, mimo że wiązała się z prześladowaniami monofizytów (których sama chroniła). Potencjał RPG: kobieta u władzy, droga od zera do cesarskiego dworu, samodzielna polityka i realny wpływ na prawo wbrew społecznym ograniczeniom. Reformy poprawiające położenie kobiet, walka z przymusową prostytucją, ochrona prześladowanej mniejszości religijnej oraz napięcie między osobistymi przekonaniami a racją stanu. Wokeizm na stulecia przed narodzinami tego terminu. Do tego klasyczny motyw demonizacji wpływowej kobiety (jakże częsty w historii i fikcji). Alan Turing. Imię zapewne znane, kojarzone z pewnym testem i maszyną. Angielski matematyk, logik, kryptoanalityk i pionier informatyki; ateista i racjonalista. Przede wszystkim znany ze swojej pracy w Bletchley Park, gdzie podczas wojny odegrał kluczową rolę w łamaniu szyfrów Enigmy, rozwijając wcześniejsze osiągnięcia polskich kryptologów. Po wojnie opracował projekt ACE, jeden z pierwszych praktycznych projektów komputera z programem przechowywanym w pamięci. Matematyczny geniusz, który nie tylko przyczynił się do złamania Enigmy, ale również położył fundamenty pod rozwój informatyki i sztucznej inteligencji. Za zasługi wojenne otrzymał Order Imperium Brytyjskiego, więc nawet rząd docenił jego wkład w tzw. war effort. Po wojnie Wielka Brytania doceniła jego osiągnięcia jeszcze bardziej, wytaczając mu proces za homoseksualizm i skazując go na chemiczną kastrację. Pozbawiono go prawa do dalszej pracy dla wywiadu i traktowano jako zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa, które niedawno sam pomagał ratować. Dwa lata później zmarł w wieku 41 lat, a jego śmierć uznano za samobójstwo. Rząd brytyjski oficjalnie przeprosił za jego traktowanie dopiero w 2009 roku, a pośmiertnego ułaskawienia udzielono mu w 2013 (sześć dekad za późno). Jakby tego było mało, film z Cumberbatchem przedstawił Turinga jako nieznośnego geniusza-dupka, czemu przeczą wspomnienia osób, które znały go osobiście. Był ekscentryczny, owszem, ale również przyjazny, uprzejmy, dowcipny i chętnie objaśniał innym swoje pomysły. Potencjał RPG: geniusz prowadzący tajną wojnę zza biurka; bohater, którego największe zasługi pozostają utajnione; państwo ceniące człowieka tylko tak długo, jak pozostaje użyteczny, a później niszczące go za jego tożsamość. Konflikt lojalności wobec kraju z wiedzą, że ten sam kraj uważa twoje istnienie za zbrodnię. Do tego wymazywanie zasług, państwowa hipokryzja oraz kontrast między rzeczywistym człowiekiem a utartym popkulturowym stereotypem geniusza-dupka. [Interesujące postaci historyczne mógłbym mnożyć bez końca, bo historia jest moją pasją, ale na razie ograniczę się do tej trójki.] “Historia jest nierealistyczna!” [Disclaimer z poprzedniej sekcji obowiązuje również tutaj.] Hypatia. Aleksandryjska uczona neoplatońska, męczennica nauki, łączona z konstruowaniem i udoskonalaniem astrolabiów oraz rodzaju areometru. Pracowała nad komentarzami i wydaniami traktatów naukowych, działała na polu matematyki, astronomii i filozofii. Utworzyła wokół siebie oddaną wspólnotę uczonych dążącą do wiedzy i zrozumienia natury rzeczywistości; wymagała od siebie i uczniów wysiłku oraz wyrzeczeń na rzecz nauki, a pomimo elitarnego charakteru własnego kręgu publicznie wykładała matematykę i astronomię. Odznaczała się otwartym spojrzeniem, ucząc ludzi różnych wyznań i pochodzenia, niezależnie od ich światopoglądów. W Aleksandrii uznawano ją za autorytet moralny i naukowy; ceniono ją za wiedzę, intelekt i samą osobowość. Hypatia pozostała poganką, lecz była niejako ikoną miasta i cieszyła się powszechnym szacunkiem. Za episkopatu Cyryla, uwikłanego w konflikt polityczny z prefektem Orestesem, przeciw Hypatii zaczęła jednak narastać nagonka. Przedstawiano ją jako osobę uniemożliwiającą pogodzenie obu mężczyzn, aż wreszcie chrześcijański tłum pod wodzą lektora Piotra porwał ją i brutalnie zamordował. Oczywiście przy okazji demonizowano ją (całkiem dosłownie), w późniejszych przekazach oskarżając o czary i konszachty z diabłem. #neverforget Potencjał RPG: nauka ponad podziałami, kobieta nauki, uczona jako moralny autorytet i ikona społeczeństwa. Wspólnota przekraczająca granice religijne oraz intelektualistka wciągnięta w konflikt między władzą świecką i kościelną. Nagonka zmieniająca szanowaną nauczycielkę w politycznie użytecznego wroga, przemoc ideologicznego tłumu i pośmiertna walka o jej pamięć. Jeanne de Clisson. Znana też jako Lwica z Bretanii, francusko-bretońska arystokratka. Po tym, jak Filip VI skazał jej męża na śmierć za zdradę stanu, uniknęła najpierw aresztu, poprzysięgła zemstę, spieniężyła dostępny majątek, zebrała niewielką armię i rozpoczęła kampanię przeciwko francuskim siłom w Bretanii. Później została piratką na czele Czarnej Floty (tak naprawdę zaledwie kilku uzbrojonych statków handlowych), rzekomo nazywając okręt flagowy Moją Zemstą i atakując okręty królewskie. Według legendy zawsze zostawiała przynajmniej jednego marynarza przy życiu, by ktoś mógł opowiadać o jej czynach. Potencjał RPG: woman in a male-dominated field. Poza tym zemsta jako pełnoprawna kampania, arystokratka porzucająca życie możnej pani na rzecz prywatnej wojny, budowanie własnej legendy jako broni psychologicznej oraz płynna granica między korsarstwem, piractwem i regularnym konfliktem. Erfurter Latrinensturz. Historycznie przyjęło się mówić o “katastrofie budowlanej” na to wydarzenie w Erfurcie, co jest uroczym eufemizmem, chociaż niebezpodstawnym. Hoftag zwołany przez Henryka VI w siedzibie erfurckiej kapituły został nagle przerwany zawaleniem się podłogi, przeciążonej liczbą zebranych i najpewniej przegniłej. Parter również się załamał, przez co ludzie spadali do… nazwijmy rzeczy po imieniu, szamba. Katastrofa zebrała spore żniwo; część zebranych możnych zwyczajnie utopiła się w wiadomo czym, a część zmarła w wyniku obrażeń odniesionych przez spadające elementy architektury. Potencjał RPG: absurdalny wypadek przerywający poważne spotkanie polityczne i w jednej chwili zmieniający układ sił. Oraz, rzecz jasna, szlachta dosłownie tonąca w szambie. Chevalier/Chevalière d’Éon. Francuski dyplomata, szpieg, żołnierz i szermierz, a przy okazji jedna z najbardziej zagadkowych postaci XVIII wieku. Jako agent tajnej siatki Ludwika XV prowadził działania wywiadowcze w Rosji i Anglii, walczył jako kapitan dragonów w wojnie siedmioletniej i uczestniczył w negocjacjach kończących konflikt. Po konflikcie z francuskim ambasadorem opublikował część tajnej korespondencji, zachowując jednak najbardziej kompromitujące dokumenty jako polisę przeciw własnemu rządowi. W Londynie pytanie czy d’Éon jest kobietą, czy mężczyzną, stało się nawet przedmiotem publicznych zakładów. W ramach ugody z francuską monarchią d’Éon została formalnie uznana za kobietę i zobowiązana do noszenia kobiecego stroju, a od końca 1777 roku aż do śmierci żyła jako Chevalière d’Éon (choć nadal chciała służyć w wojsku). Proponowała nawet wystawienie kobiecego oddziału i występowała publicznie jako ceniona szermierka. Dopiero oględziny ciała po jej śmierci ujawniły męską anatomię, nie rozstrzygając jednak pytań o jej tożsamość, motywacje ani stosunek do własnej płci. Potencjał RPG: szpieg posiadający tajemnice groźniejsze od broni; konflikt z własnym państwem i kompromitujące dokumenty jako polisa na życie; świadome budowanie publicznego mitu; płeć, strój i reputacja jako narzędzia polityczne. Do tego postać, której tożsamość fascynowała ówczesną opinię publiczną, ale której nadal nie da się wygodnie zamknąć w jednej współczesnej kategorii. Oraz przełamywanie norm płciowych epoki nie na marginesie społeczeństwa, lecz w samym środku dyplomacji, wojska i wielkiej polityki. Rzeź Béziers. Krwawy epizod krucjaty albigeńskiej, wymierzonej głównie przeciwko katarom. Chrześcijanie wybijający innych chrześcijan, miasto odmawiające wydania “heretyków”, oblężenie chaotycznie zmieniające się w rzeź. Początkowy, niekoordynowany przez nikogo szturm ciurów obozowych doprowadził do licznych morderstw, również w kościołach, gdzie zabijano kobiety, dzieci, a nawet kapłanów odprawiających mszę. Ludzi mordowano w domach, które następnie podpalano, podczas gdy główne siły ze sporym opóźnieniem wkroczyły do miasta. Nawet wtedy rycerstwo zajęło się jednak przede wszystkim odbieraniem napastnikom zdobytych łupów. Rozwścieczeni ciurowie odpowiedzieli podpalaniem zabudowań, niszcząc przy okazji znaczną część miasta. Szturm, pożar i rzeź zebrały według relacji papieskiego legata około 20 tysięcy ofiar (co, warto nadmienić, nazwał też wprost karą boską). Część zamków i miast poddała się po tym zdarzeniu. Tutaj można kojarzyć słynne “zabijcie wszystkich, Bóg rozpozna swoich”, przypisywane papieskiemu legatowi, ale autentyczność tych słów jest wątpliwa. Nawet jeśli doskonale opisują przebieg rzezi. Jako ciekawostka: mimo skali wydarzeń ich upamiętnienie w miejscach samej rzezi jest raczej skromne i sprowadza się głównie do skromnych tabliczek. Potencjał RPG: rzeczywistość gorsza od grimdarku. Religijna hipokryzja, krucjata wymierzona w heretyków mordująca również innych chrześcijan, masakra wymykająca się spod kontroli oraz akt terroru, który “motywuje” miasta i warownie do kapitulacji.
  • AI w ilustratorskiej służbie MG

    56
    2 Głosy
    56 Posty
    2k Wyświetlenia
    KynikosK
    Nawiązując do mojego poprzedniego wpisu w tym wątku i bardzo rozsądnie wykorzystując wolną sobotę, wrzucam kontynuację serii oraz wyniki ostatnich testów. Tym razem motyw przewodni brzmiał: "ciekawe, jak GenAI poradzi sobie z przerobieniem istniejącego wizerunku na określoną stylistykę, korzystając z promptu, który samo sobie napisze?”. Za każdym razem karmiłem je kilkoma obrazkami referencyjnymi, przy naprawdę minimalnej ingerencji w sam prompt z mojej strony. Co najwyżej wskazywałem, jaki powinien być efekt końcowy. Dottoressa Vittoria Tofana da Roccalibera [image: CYh5KTP.png] Pełna rozdzielczość Imitowanym stylem miały być tu ilustracje profesji z podręcznika do czwartej edycji WFRP. Pierwszy obrazek był falstartem, ale gdyby postać miała wystąpić np. jako alchemiczka w PF2e, to w sumie mógłby pasować. Drugi zbliżył się już stylistycznie, ale choćby książka w dłoniach jest bardziej prezentowana widzowi niż zwyczajnie trzymana przez Dottoressę; futerko na ramionach z kolei zmieniło się w naramiennik. Trzeci obrazek jest już niegłupi, mógłby służyć jako bardzo luźny concept art postaci. Na przestrzeni trzech iteracji dobrze widać jednak dryf GenAI, które lubi wygładzać i "glamoryzować”, czyli po prostu upiększać, twarz. Nawet gdy nie jest o to proszone, a wręcz dostaje polecenie, by tego nie robić i trzymać się portretu referencyjnego. Sam styl ubioru jest jednak zgrabny, całkiem trafnie skręca w renesansową Italię (tj. Tileę). Settima Dinove [image: tPS8Eog.png] Pełna rozdzielczość Tutaj celem było naśladowanie charakterystycznego stylu ilustracji ikonicznych postaci Pathfindera. Co tutaj dużo mówić, porażka na całej linii. Widać jedynie nieznaczne modyfikacje oraz wspomniany wcześniej dryf AI. Do tego gadżet na ręce, mający być egzoszkieletem lub zewnętrzną ramą własnej konstrukcji, stopniowo przekształca się w zwykłą protezę. Settima Dinove (ponownie) [image: OodtY0V.png] Pełna rozdzielczość Tutaj zostajemy jeszcze w Golarionie, ale styl miał naśladować portrety z komputerowych Pathfinderów od Owlcata. Miał. W praktyce wyszły raczej generyczne portrety fantasy, być może do odratowania prostszym tłem. Po raz kolejny widać też dryf AI, a gadżet na ręce zdążył tutaj przeobrazić się w pełnoprawną protezę. Troy "TJ" Mercure [image: fJpyQXn.png] Pełna rozdzielczość Tutaj złączę dwa testy. Pierwszy obrazek miał imitować serialowy plakat z The Walking Dead, stylizowany na materiał promocyjny. Nie wyszło, chociaż sama ilustracja wyszła całkiem niegłupio. AI dorzuciło też, jak to ma w zwyczaju, zombie na dalszym planie, żeby brońcie bogowie nikt nie miał wątpliwości, z jakim rodzajem postapokalipsy ma do czynienia. Gdybym nie doprecyzował, żeby pominąć bardziej oczywiste oznaczenia lokalizacji, takie jak znaki drogowe czy tabliczki, to pewnie gdzieś w tle znalazłby się jeszcze szyld "NEW ORLEANS, LOUISIANA”. Sama estetyka wyszła jednak całkiem przyjemnie. Przy stylizacji na komiksowe The Walking Dead z jakiegoś powodu dostałem dwa obrazki, więc skoro już były, to wrzuciłem oba. Wyszły całkiem spoko jako stylizowane wizerunki okładkowe, mające raczej niewiele wspólnego z rzeczywistością. W drugim szczególnie urzekły mnie mini-szwendacze w wodzie. Najwyraźniej w tej wersji świata istnieją malutcy, bagienni ludzie i zombifikacja nie oszczędziła nawet ich. Przy kolejnych iteracjach tej postaci pojawił się też inny rodzaj dryfu AI. Młody chłopak mający być chudy i nosić ubrania o parę rozmiarów za duże z każdym następnym wizerunkiem coraz lepiej w nie "dorastał”. GenAI konsekwentnie ściągało jego sylwetkę w stronę bardziej typowo "bohaterskiej" i umięśnionej. GenAI w moim doświadczeniu najlepiej radzi sobie z prostymi portretami postaci, w półzbliżeniu albo ujęciu 3/4. O wiele łatwiej jest je modyfikować, zachowując przy tym elementy które wyszły dobrze. Sama stylizacja również przebiega znacznie sprawniej niż w przypadku ilustracji całych sylwetek. Co zresztą oczywiste, bo jest wtedy o wiele mniej rzeczy, które mogą zostać zepsute albo dodane wbrew promptowi. Same prompty pisane przez GenAI dla GenAI, nawet później przez nie optymalizowane... Wielkim odkryciem raczej nie będzie, że nadal trzeba je samemu kontrolować: zmieniać, skracać, wycinać zbędne rzeczy, doprecyzowywać itd. Przydatniejsze okazały się wskazówki udzielane przez GenAI, podobnie jak analizy stylów i propozycje ich opisania. Do tworzenia ilustratorskich smaczków cały ten proces sprawdza się jednak, przynajmniej dla mnie, dość słabo. Wolę już skupić się na pisaniu tekstu niż promptologii stosowanej.
  • Warhammer 2ed - dyskusje o mechanice

    warhammer warhammer 2ed
    8
    0 Głosy
    8 Posty
    145 Wyświetlenia
    MarikaM
    Do drugiej był niezbędnik gracza, ale tam nic takiego nie ma.
  • AI w językowej służbie MG

    70
    3 Głosy
    70 Posty
    2k Wyświetlenia
    WiredW
    @JhnW napisał: Mężczyźni mają tylko wyższe odchylenie standardowe. Co przekłada się na różnice ilościowe ale nie proporcjonalność w grupach gdy mówisz, że jest kogoś dużo. Wired napisał: W temacie IQ widać to jak się porówna wyniki mężczyzn i kobiet, u kobiet jest więcej wyników bliżej mediany, a mniej na krańcach (mniej osób o bardzo wysokim i o bardzo niskim IQ). Ok, masz rację co do proporcji wewnątrz pojedynczego wykresu. Zgubiłem kontekst naszej rozmowy bo chodziło mi o ilość i przeszedłem do porównania różnych wykresów nawiązując do początku dyskusji. Proporcje jednej grupy (pojedynczy wykres) zachowują się tak jak mówisz. Gdy jednak porównujemy różne grupy poddane badaniu (Europejczycy vs Afrykańczycy, mężczyźni vs kobiety, czy od czego zaczęła się dyskusja dana grupa dzisiaj vs grupa w przeszłości) to mając kilka różnych wykresów możemy dojść do wniosku że np. więcej ludzi ilościowo było w przeszłości w krańcach wykresów (czyli więcej ludzi o wysokim IQ) a do tego dane sprzed normalizacji pokazują że i mediana była wyżej i stąd wniosek że ludziom spada IQ i jest odwrócony efekt Flynna.
  • WFRP 4e. według Marco "Dhratlach" Flint

    warhammer warhammer 4ed
    2
    0 Głosy
    2 Posty
    124 Wyświetlenia
    DhratlachD
    ///Rezerwacja na poczet rozwoju tematu///
  • Atrybuty podstawowe - Autorka na ukończeniu

    4
    0 Głosy
    4 Posty
    149 Wyświetlenia
    KetharianK
    Doceniam konsekwencję w działaniu i życzę powodzenia. Nie widzę też sensu w analizowaniu reszty materiału przy zaprezentowanym podejściu autora, będzie to bezproduktywne zderzenie betonu z betonem. Wszystkiego dobrego!
  • Mechanika Warhammer 4ed spis treści

    warhammer 4ed warhammer
    2
    0 Głosy
    2 Posty
    95 Wyświetlenia
    GladinG
    Przejrzałem nasz dotychczasowy wątek mechaniki 4ed i zaktualizowałem spis treści. Mam nadzieję, że dla kogoś okaże się przydatny. Odsyłacze kierują do pierwszego wpisu, który porusza dane zagadnienie. Zakładam, że dalej osoba zainteresowana znajdzie w treści to, co ją może interesować. Jeżeli temat pojawia się po jakimś czasie ponownie, dodawałem alternatywne łącza. Przypominam, że dałem uprawnienia edytorskie do powyższego wpisu dla @Dhratlach oraz @Wired
  • WFRP jest jak każdy widzi, ale jak widzicie swoją wymarzoną sesję Młotka?

    warhammer warhammer 4ed
    20
    0 Głosy
    20 Posty
    651 Wyświetlenia
    philmP
    Marienburg. Sold Down the River - genialny sourcebook. Całkiem grubaśna księga, która pozwala na grę w wielkim, kosmopolitycznym mieście i i jego otoczeniu. Każda strona to lokacje, postacie, historie... każdy taki opis to gotowa zahaczka to rozwinięcia w scenariusz. Skończę Wewnętrznego Wroga, to może wreszcie zrealizuję swój plan na sandbox w Marienburgu. A podręcznik pewnie do ściągnięcia z drivethrurpg. Wracając do tematu - w wfrp mogę dowolną tematykę, poziom postaci, edycję. Lubię ten świat i tyle. Klimatycznie najbliżej mi do 1 edycji, mechanicznie żadna edycja mi do końca nie leży (trójki nie znam). Wymarzona sesja to taka, gdzie gracze siadają i grają. Nie dyskutują o mechanice, nie szukają dziur w przepisach, nie przekopują tabelek żeby wybrać coś mocniejszego. Nie przechwalają się znajomością świata, edycji, podręczników, gier bitewnych osadzonych w świecie czy fanowskich encyklopedii. Koniec końców, spędzają ze sobą czas, żeby się dobrze pobawić w odgrywanie wymyślonych postaci w nieistniejącym świecie przez 5 godzin w realu czy 5 miesięcy na forum.
  • RPGusy świrusy, czyli historia o tym jak...

    1
    1 Głosy
    1 Posty
    71 Wyświetlenia
    DhratlachD
    ...bardzo wchodzicie w buty swoich postaci i do jakich poświęceń się posuwacie by dobrze ją odegrać. Podzielę się czymś co sam robię, a dokładniej: Uczę się podstaw języków w jakich mówi postać. Chociażby podstawowe słówka i zwroty. Zgłębiam Setting jeśli są podręczniki i o nich wiem Zgłębiam realia odnośnie naszego świata w zestawieniu ze światem gry Robię dobry Research odnośnie przykładowego życia danego "zawodu" postaci Oczywiście, w większości przechodzi to niezauważenie, ale ja mam frajdę.
  • [Pathfinder 1e] Spheres of Power/Might/Guile

    pathfinder spheres of power
    2
    4 Głosy
    2 Posty
    118 Wyświetlenia
    SindarinS
    Tworzenie postaci w Sferach Tworząc postać w mechanice Sfer, podążasz tym samym torem co w standardowym Pathfinderze, mając po drodze dodatkowe dwa punkty do wykonania: Wybór tradycji Zanim zaczniesz wybierać konkretne sfery i talenty dla swojej postaci, musisz dobrać dla niej tradycje definiujące jej podstawowe biegłości. Każda z gałęzi Sfer ma swoje tradycje, które definiują nie tylko mechanikę, ale też fabularny koncept postaci. Możesz mieć tylko jedną tradycję na gałąź Sfer Power/Might/Guile , ale poza tym są one od siebie niezależne, możesz je też łączyć. Martial Tradition (Spheres of Might) - ta tradycja jest automatycznie wymagana dla wszystkich klas sferowych, które mają to zaznaczone w opisie (inne mogą ją wziąć, jeśli mają biegłość we wszystkich broniach żołnierskich lub przynajmniej jednej egzotycznej). Postać z Martial Tradition zaczyna z biegłością w broniach prostych, lekkich pancerzach i puklerzach, dostając również cztery dodatkowe martial talenty. Zwykle dwa z nich należą do sfery Equipment, uzupełniając brakujące biegłości, a pozostałe dwa mogą być z różnych sfer. Casting Tradition (Spheres of Power) - każda sferowa postać czarująca musi posiadać tą tradycję, która zapewnia dwa magic talenty oraz ustala, jak w ogóle działa magia postaci (tak jak w standardowym PF robią to klasy). Czarowanie bez zbroi, komponenty werbalne, komponenty materialne - te “cechy” magii różnych klas są tutaj zawadami wybieranymi przy tworzeniu tradycji (i jest ich naprawdę sporo). Im więcej ich masz, tym większą pulą spell pointów będzie dysponowała Twoja postać, ewentualnie możesz za nie dobrać ulepszenia dla swojej magii. Trade Tradition (Spheres of Guile) - to jedyny rodzaj tradycji, który jest dostępny i w pełni opcjonalny dla każdej postaci. Usuwa ona listę class skilli, pozostawiając jedynie Artistry, Craft, Lore, Perception, Perform i Profession. W zamian zapewnia dwa talenty ze sfery Vocation z oznaczeniem [trade], zapewniają dodatkowe class skille, oraz jeden skill talent z dowolną sferą. Jeśli Twoja klasa ma więcej niż cztery skillpointy na poziom, to dostajesz dodatkowe drugie tyle tych talentów. Unified Traditions (Champions of the Spheres) - są to po prostu tradycje łączące jednocześnie dwie lub więcej tradycji z różnych gałęzi sfer, tak jak umieszczone na wiki połączenia Martial/Casting. Wybór talentów Mając już wybrane tradycje, możemy zabierać się do rozdawania talentów. Każda klasa otrzymuje konkretną ich progresję, czasem dostając też jakieś dodatkowe. Żeby zacząć wybierać talenty z danej sfery, najpierw należy wykupić ją samą, co także kosztuje jeden talent i zapewnia jej podstawowe zdolności (czasem wymaga też wybrania jednego z kilku wariantów (package), tak jak na przykład w Nature czy Herbalism). Dopiero potem możemy wybierać następne, tym razem praktycznie bez ograniczeń, gdyż zdecydowana większość talentów nie ma żadnych wymogów. Także dobranie nowej sfery nie ma żadnych wymagań, więc nie trzeba zostawać tylko przy tych, z którymi się zaczynało. Zdobywając dostęp do danej sfery, można także zdecydować się na wzięcie drawbacku dla niej - zwykle skutkuje to utratą części zdolności bądź ich osłabieniem, w zamian zapewniając dodatkowy talent. Osobną grupą są talenty (w zależności od gałęzi sfer) Legendary/Advanced/Exceptional - znacznie potężniejsze, często posiadają dodatkowe wymagania. Z założenia należą do zasad opcjonalnych, więc zwykle potrzebują też zgody MG.