Przejdź do treści
  • 0 Głosy
    2 Posty
    30 Wyświetlenia
    DeklineD
    Nazwy ogólne Dawi - Krasnoludy Karak - dosłownie twierdza krasnoludzka, górskie miasto-twierdza krasnoludów Gromril - stop metalu używany przez krasnoludy, lepszy niż stal Dammaz Kron - Księga Uraz Grobi - krasnoludzkie określenie Goblina Than - przywódca klanu Gladinhammer - plik z obowiązującymi zmiana mi mechaniki Lore - świat opisany w grze Khazalid - język krasnoludzki Gobas - potocznie goblin Orkas - potocznie ork Snot - potocznie snotling Krótkobrody - krasnolud przed 60 rokiem życia Brodacz - krasnolud przed 120 rokiem życia, najniższy status społeczny "młody" Długobrody - krasnolud 120 letni i starszy, wyższy status społeczny Karaz Ankor - Królestwa Gór, cała ojczyzna krasnoludów w górach krańca świata Umgi - ludzie w języku krasnoludzkim Ginit - dosłownie mały kamień uwierający w bucie wywołujący dyskomfort, również faux-pas Grobrak - ogólne określenie na zielonoskórych i szczuroludzi ( grabi- zielony, raki - szczuroludzie) Żelazołamacz - elitarny wojownik tunelowy, walczący w podziemiach. Trójca bogów kransoludzkich: Grungni → buduje, Valaya → chroni, Grimnir → niszczy wrogów Grungni - bóg-przodek, patron rzemiosła, kowalstwa i twierdz Valaya - bóg-przodek, bogini domu, rodu i ochrony. Grimnir - bóg-przodek, bóg wojny i odwagi, patron zabójców Nazwy miesięcy No. of Days Imperial Dwarf 1 Hexenstag Hekesdeg 32 Nachexen Adderhekes 33 Jahrdrung Verzet 1 Mitterfruhl Materfran 33 Plugzeit Durgzet 33 Sigmarzeit Kazakzet 33 Sommerzeit Zhomerzet 1 Sonnstille Zhomerstikul 33 Vorgeheim Fornskrak 1 Geheimnistag Skraksdeg 32 Nachgeheim Adderskrak 33 Erntezeit Egrizet 1 Mittherbst Materhazt 33 Brauzeit Valdazet 33 Kaldezeit Kulkelzet 33 Ulriczeit Wyrzet 1 Mondstille Wyrstikul 33 Vorhexen Fornhekes Nazwy własne Młot wieków - legendarna broń runiczna krasnoludów z Karak Varn, wykuty przez mistrza Kadrina Redmana Karak Varn (Cragmere) - Twierdza z której pochodzi młot wieków Kadrin Redman "Czerwonogrzywy" - mistrz run, pierwotny właściciel Młota wieków Thartek Czerwonogrzywy - żyjący potomek Kadrina, mistrz run, mistrz Galeba Galvynssuna Wysoki król - Król królów kransoludów Thorgrim Strażnik Uraz - aktualny wysoki król Varn Drazh / Czarna Woda - górskie jezioro, to tam zapewne zatopiony jest młot wieków Honnakinowie z Barak Varr - szukający młota ich przodków ( było w rekrutce, nie bylo wiecej info, są istotni czy to tylko tlo fabularne?) Than Ungrik - potomek samego Ulfgana, z klanu Żelaznorękich. To właśnie oni pierwotnie byli władcami twierdzy Karak Varn, chociaż z czasem ją utracili. I chociaż Kadrin potem odbił karak, nie miał do niego praw równych Ungrikowi. *Darna Hagrindrakk - nieoficjalna przywódczyni klanu Khadinbat z Karaz-a-Karak. Licząca sobie niemalże pół tysiąca lat matrona zaproponowała, że jej klan pokryje koszty wyprawy żądając w zamian obsadzenia tejże swoimi członkami. Chociaż nie wiadomo czemu klan Khadinbat sie w sprawę miesza. Zhufbar - miejsce z którego wyruszyła wyprawa Czarny Kopiec - znaczone potężnym obeliskiem miejsce ostatniego boju Kadrina Czerwonogrzywego Złe Czaszki - plemie (?klan) orków (?goblinów też czy sa traktowani tylko i wyłącznie jako słudzy orków i maja swoj wlasny klan/plemie?) Snagrog - ??? Tfardy - schwytany snotling Rhunki - ogólne określenie na kowala run Członkowie wyprawy Galeb Galvynssun, długobrody, kowal run, w którego wciela się @Stalowy. Status społeczny srebro 5, ale złoto 1 za długobrodego. Mistrzuje u Tharteka Czerwonogrzywego - żyjącego potomka Kadrina Redman, pierwotnego właściciela Młota Wieków. Hagrid „Rhyn” Grumsson, mocarny żelazołamacz, w którego wciela się @Wired , krasnolud pochodzący z Norski, status społeczny srebro 3. Nie ma powiązań z dobrami Karak Varn, ale za punkt honoru uznaje ochranianie Galeba Galvynssuna. Logrim Hagrindrakk, długobrody than z klanu Khadinbat z Karaz-a-Karak. Status społeczny złoto 3 + 1 poziom za długobrodego. Uprzednio BG, obecnie BN. Wypromowany przez Darne Hagrindrakk. Nie wiadomo czemu klan Khadinbat sie w sprawę miesza. Bracia Fenni i Brond Khadinbat, żelazołamacze, ochroniarze i tarczonosze thana (który lubi ruszać do boju na tarczy-platformie), od początku BN. Othin Angaztromm (Żelaznobrody), pogranicznik, przewodnik, dawi z klanu bez twierdzy BN, obecnie BG, Odkrył swoja motywacje do uczestniczenia w wyprawie z czasem gdy z nieba spadła mu kusza zrobiona przez mistrza jego klanu. Mapa mapa [image: 1770972570398-95a2d170-49bb-4392-a391-69cf0eb2a705-image.png]
  • Rekonesans Karak Varn - Materiały

    Materiały karak varn młot wieków dawi warhammer warhammer 4ed
    1
    1
    0 Głosy
    1 Posty
    15 Wyświetlenia
    GladinG
    Wątek pomocniczy na wszelkie materiały potrzebne do sesji
  • 0 Głosy
    28 Posty
    122 Wyświetlenia
    WiredW
    @Dekline napisał w Rekonesans Karak Varn - komentarze: Jeśli chodzi o broń to to Angdrukanz ale pisane razem, tylko w końcu nie wiem jakie znaczenie tegoż określenia. Hm? Żelazny odległy strzał w dziesiątkę? AI (więc pewności nie mam, a powieści skąd to jest nie mam też) mówi że kanz znaczy przymocowany pewnie/solidnie albo przygwintowany, zaś słowo druk to pocisk, zakładając że nie halucynuje to całość tłumczona po słowie byłaby "przygwintowane/przymocowane solidnie pociskiem z żelaza" "przygwintwoane/przymocowane dobrze przemysłowym pociskiem" - ale używane przy trafieniu w coś już oznacza "bullseye", więc zamiast "Ciskająca pociskami" masz "Trafiająca w sedno!" lub "Trafiająca w cel!" (raczej nie w dziesiątkę, nie wiem czy u dawi jest gra w rzutki). @Gladin napisał w Rekonesans Karak Varn - komentarze: Poproszę o doprecyzowanie. Bo mi z tego fragmentu to się nie spina. Nie wiem, czy pod ścianą został plecak czy worek. Do tego co z drugą torbą na ramię? Odwiązałem worek od plecaka, a następnie położyłem worek pod ścianą. Zostawiłem worek by być lżejszym i wyjąłem bukłaki dla snotlinga zwalniając jedną torbę, w ten sposób zwolniłem aż 4 punkty obładowania bo worek ważył 2, a bukłaki co zajmowały torbę kolejne 2. Plecak i drugą torbę wziąłem ze sobą, mam zbyt cenne rzeczy w tej drugiej torbie. Zostawiłem w jaskini: - bukłak goblini [obł=1] - bukłak goblini [obł=1] Worek [4/4] przywiązany wcześniej sznurem do plecaka: - 2 sieć na połów [obł=0][2/10] - 2 wnyki na zwierzęta [obł=0][2/10] - 2 hubka i krzesiwo [obł=0][2/10] - miecz snotlinga [obł=1] - bukłak goblini [obł=1] - mieszki orka i goblinów z paciorkami itp. bzdetami[7/10] - kubek, 2 koce (dla snotlinga) [3/10]
  • 4 Głosy
    4 Posty
    115 Wyświetlenia
    StalowyS
    [image: yGhjIS2.jpeg] Rhunki Galeb Galvynssun z klanu Bezekgorogi Jeszcze raz rhunki powiódł wzrokiem po jaskini. Rozbili obozowisko, ognisko rozpalone, posłania rozłożone. Sam Galeb też miał coś do roboty, bo uszkodzeń sprzętu z walki było więcej. Trzeba było jednak jeszcze zająć się ich... jeńcem? Runiarz ćmił fajkę a w myślach kołatały mu się myśli. Pojedynczy snotling był istotą tak małą i tak... nieznaczącą że trudno było czuć do niego nienawiść. Galeb widział co zgraja takich maluchów potrafi, acz one były dzikie i przypominały miniaturowe gobliny. - Tfardy. Moje imię to Galeb. Będziemy pilnować wejścia. Chodź ze mną. Siadwszy w pobliżu wejścia krasnolud wskazał snotowi by i ten usiadł - Usiądź sobie. Odpocznij. Widzę że ty jesteś porządny snotling. Ty nie knujesz. Ty mnie chcesz o coś zapytać? - Wy mnie nie kszyfcić? - Nie. - odpowiedział krótko Galeb gładząc się po brodzie - Ty nam pomagać to my ciebie nie krzywdzić. - Ty i ja pilnujemy. Możemy porozmawiać. Ty możesz mnie pytać. Ja też pytać ciebie. - Bendem mógł potem sobie pójść? Galeb pamiętał co Hagrid proponował a czego nie proponował. Widział też na czym zależy snotlingowi. Dostać się do skarbca i sobie pójść. Runiarz przypatrzył się małemu zielonoskóremu. Co mógł Tfardy chcieć ze skarbca orczego watażki? - Jak ty nam nie szkodzić to dla mnie ty móc sobie pójść. - powiedział w końcu - Ja myśleć że w skarbcu Snagrog różne skarby. Krasnoludzkie, ludzkie też. Snotlingowe też. Ty szukać snotlingowy skarb? - Nie, Tfardy nie szuka skarbu - pokręcił głową. - Chcem tylko dostać siem do środka. - Mhm. Trudno się tam dostać? Orkowie pilnują? - Zamkniente na klucz. Tylko Snagrog może tam wejść. - Trudna sprawa. Trzeba nad tym pomyśleć. Te drzwi to drewniane, metalowe czy kamienne? Mają zamek na klucz jak w drzwiach co ludzie robią? - Cienszko powiedzieć. Trochem takie żelazne, a trochem takie kamienne. Nie wyglondajom jak ludziowe. Galeb nabrał dymu z fajki. Wyglądało na to że ork zdołał pozyskać klucz lub kamień runiczny do krypty. - Tak. Cienszka sprawa. Trzeba by Snagroga przechytrzyć lub ubić. Pomyślimy. - Ty chcesz coś wiedzieć? Opowiedzieć ci coś? Snotling wzruszył ramionami i zaczął dłubać w nosie. Skoro snotling nie naciskał to Galeb milczał dłuższą chwilę rozważając to co usłyszał od snotlinga. Pytań było sporo. Ale widać też było że Tfardy ma jakiś cel i dotąd po prostu czekał na okazję by wejść do skarbca. - Kiedyś walczyłem przeciw szczuroludziom. Dużo knują i dużo kombinują. Mają wredne czarowniki. Kiedyś zgubiłem się w ich tunelach. Widziałem ich legowisko. Widziałem ich potwory. Prawie mnie złapali i bym był ich więzień. Widziałeś szczuroludzi w pobliżu twierdzy Snagrog? - Tak - snotling ucieszył się wyraźnie. - Dużo ludziów i dużo szczurów. Szczury dobre. Chwilę Rhunki trawił słowa bo nie zrozumiał w pierwszej chwili o co chodzi snotowi. - Dużo ludziów? Ludzie więźnie Snagrog? - Wienźnie. Tak. - Co im orki każą robić? Snotling spojrzał się nieco zaskoczony na krasnoluda. - Pracować każom - odrzekł i podłubał palcem w uchu. - No jak wszystkim więźniom. Ale przy czym? - przytaknął Galeb i zaczął powoli wymieniać tak by Tfardy miał czas odpowiedzieć - Kopać tunele? Budować twierdzę? Budować balony? Robić broń w kuźni? – Kopać, tak. Budować, tak. Tfardy chciał latać, ale mu nie pozwolili. Tylko gobosom. - A pamiętasz więźnia od którego wziąłeś ten łachman? - zadał w końcu pytanie na którym najbardziej mu zależało – Łachman? - zdziwił się snotling. - O tą szmatkę. - wskazał materiał z symbolem klanu odlewników. – To? - Tfardy wstał i wypiął dumnie pierś. - Gub pozwolił mi sobie wzionć od krasnoluda. Pamientam! - Opowiedz jak to się stało - powiedział uprzejmie rhunki Snotling poskrobał się po głowie i zadumał. W końcu pokiwał głową, zaczęrpnał oddech i jął snuć opowieść. – To było tak. Gub powiedział: Tfardy, możesz sobie z nich wzionć, co chcesz. I ja pokazałem, że chcem to - zakończył dumny z siebie wskazując na ubranie. Dobrze że Galeb miał wielkie pokłady cierpliwości. Snot wszak nie rozumiał pewnie nawet że może na sobie mieć urazę i co ona znaczy. Runiarz wiedział też że może w pewnym momencie uzyskać odpowiedź której wolałby nie usłyszeć. - To w twierdzy było? Ten krasnolud to żywy czy martwy był? – No w tfierdzy. Najpierf orki biorom rzeczy wieńźnóf. A potem Gub pozwolił mi sobie wybrać. Krasnolud był żywy, jak sobie brałem. - Pamiętasz jak wyglądał? Jakiego koloru miał brodę? Był łysy na głowie czy miał włosy? Miał szramę o w tym miejscu? - Galeb wskazał na swojej twarzy linię włosów i przeciągnął ją aż po lewy policzek. Wątpił by Orik dostał się do niewoli, bo by o tym usłyszał, ale gdyby udało się uwolnić jego krewnego to Uraza wobec dostawcy stali mogła być lewarem przy rozmowie z klanem Azulkul – Wyglondał? - Tfardy ściągnął brwi w skupieniu. - Włosy miał. Jasne. Szramy tesz miał. Galeb pokiwał głową i spojrzał w dal. Jego mysli odeszły w strefę rozważania. Orik z klanu Azulkul. Uraza była drobna, ale jednak była Urazą. Opóźniona dostawa stali dla warsztatu runmistrza Redmane'a i runiarza Galvynssona. Jeden dzień. Błachostka. Napisali list do Orika ze skargą, ale nie było odpowiedzi. Moment. Ostatni raz widzieli Orika przecież parę tygodni temu. W porządku. Powiedzmy... na przykład... pojechał do Barak Varr z karawaną w interesach. Napadli go orkowie. Czy Azulkulowie wiedzieli o tym? Wiedzieli, uruchomili procedurę awaryjną, przez to było opóźnienie. Czemu klan nie powiadomił nikogo? Szukają awanturników którzy go uwolnią. Albo... albo nie wiedzą że jest w niewoli... albo uznali że nie żyje. Tak czy tak musiał brać margines błędu na słowa Tfardego. To mógł być Orik. Ale było coś ważniejszego. W Karak Varn byli więźniowie. Najpewniej dużo więźniów. To znaczyło że dałoby się zorganizować trochę sił na miejscu. Dla Logrima będzie to z pewnością cenna informacja. Galeb dalej w milczeniu siedział z Tfardym i czekał na powrót zwiadu. Niedługo będzie trzeba podzielić się wartami i turami na spanie. Póki co warto było cieszyć się chwilą spokoju.
  • Sesje PvP

    Sondy warhammer rpg pvp
    5
    0 Głosy
    5 Posty
    59 Wyświetlenia
    DhratlachD
    Inaczej, niż dedykowany kanał na discordzie? Tego nie widzę. To medium ma wszystkie rozwiązania do tego typu rozgrywki. Trochę zabawy z uprawnieniami, ale nic strasznego. Na forum teoretycznie można by dawać część jawną... choć jawna to pojęcie względne, ale i tak to by było powielanie pracy.
  • W którą edycję młotka chcesz zagrać?

    Sondy warhammer gurps gurpshammer warhammer 1ed
    32
    0 Głosy
    32 Posty
    179 Wyświetlenia
    KaworuK
    Hej Zagłosowałem za 2e z opcją Gurpshammera
  • Rekonesans Karak Varn

    Rekrutacje warhammer 4ed warhammer krasnoludy dawi karak varn karaz ankor
    64
    1
    4 Głosy
    64 Posty
    546 Wyświetlenia
    GladinG
    @Stalowy napisał w Rekonesans Karak Varn: Kapłan Serca To raczej Kapłan Ogniska Domowego (hearth, a nie heart). Ewentualnie piec, paleniska. @ArchiwumX Popatrzę, pomyślę, co by tu zaproponować. Potrzebuję kilku dni.
  • Warsztat Gladina - w co byś zagrał(a) w 2026r?

    Przeniesiony Sondy warhammer snotlingi świat dysku gurps arkona słowianie
    18
    0 Głosy
    18 Posty
    172 Wyświetlenia
    WiredW
    @Ketharian napisał w Warsztat Gladina - w co byś zagrał(a) w 2026r?: Mam najbardziej wypasioną wersję kolekcjonerską; płakałem jak za nią płaciłem, ale nigdy jej nie odsprzedam, kosztowała mnie jedną nerkę: Czerwoną? Biała to standard, czarna to premium/limited z autografami i dodatkami (screenem MG, mapą itp.) i często wyświetla się jak się szuka kolekcjonerskiej, ALE była jeszcze jedna, kolekcjonerska (także z nazwy) i czerwona, najrzadsza, sprzedawana w pudełku z masą dodatków/artworków (więcej dodatków niż w czarnej). [image: 1769438550316-0092ac8e-9b71-41eb-8a5a-d4dd1958d040-image.png] Ile dałeś? Że nerkę to nie uwierzę, nerka na czarnym rynku w PL to około 30000zł PS. Pogooglałem trochę i w sumie biała wersja (tylko dwa podręczniki) doczekała się alternatywych okładek w różnych kolorach, więc w sumie tych edycji było więcej, ale biorąc pod uwagę zawartość to są trzy wersje: podstawowa, premium i kolekcjonerska.
  • Warhammer 4ed - dyskusje o mechanice

    Dyskusje RPG warhammer warhammer 4ed whfr
    9
    0 Głosy
    9 Posty
    138 Wyświetlenia
    WiredW
    @gladin wydaje mi się, że skomplikowałeś rozkminę tych zasada przez trzymanie się samej Podstawki i to w dodatku w tłumaczeniu, dlatego moja propozycja jest na bazie nowych zasad z dodatku Pod Bronią Bierzemy zasady z Pod Bronią, co czyni jeźdźca i wierzchowca oddzielnymi jednostkami z własną iniciatywą i ruchem. Odnośnie uwag do moich spostrzeżeń z Twojego posta: @Gladin napisał w Warhammer 4ed - dyskusje o mechanice: Ale podręcznik główny podaje, że: Wierzchowiec, który nie ma Cechy Stworzenia Płochliwy, jest normalnym uczestnikiem walki i może wykonać własną Akcję... Sprawdziłem też wersję angielską: A Mount without the Skittish Trait (see page 342) is effectively another combatant, and may use its own Action to attack Engaged targets. która wydaje mi się mieć nieco mniej rygorystyczne sformułowanie. Dalsza część polskiego zapisu, że może ...zaatakować cele Związane Walką z nim lub jeźdźcem. sprawia pewne problemy. Ale rozumiem to tak. Kiedy mówimy o zwykłym koniu bojowym, to zakładamy, że on nie będzie sam z siebie wiedział, kogo ma atakować, a kogo nie. Natomiast jest wyszkolony by atakować w trzech sytuacjach: gdy jego jeździec z kimś walczy, gdy ktoś zaatakował jego, gdy jego jeździec użył swojej akcji, by wskazać mu cel ataku. I to ma moim zdaniem sens w przypadku konia. Natomiast traci sens w przypadku bardziej inteligentnych wierzchowców. Albo w sytuacjach innych. Np. gobliny na pająkach, wilkach, czy innych zębaczach walczące z krasnoludami. Tutaj mocno się zastanawiałem, czy często nie będzie tak, że to wierzchowiec przejmuje kontrolę nad swoim ruchem i decyuje co ma robić (nawet wbrew swojemu jeźdźcowi). Dlatego właśnie pisałem o zasadach z Pod Bronią, one jasno opisują kiedy wierzchowiec może robić sam atak, oraz przez to że wierzchowiec ma własną inicjatywę dużo lepiej pasują do rozgrywania inteligentnych wierzchowców co mogą podjąć własną decyzję. [image: 1771287441597-46acafa5-9f1f-452c-b52c-50325d9af880-image.png] Odnośnie zasady z podstawki, Engaged i Związany Walką to status zdefiniowany w podręczniku, tu się wersja PL i EN różnią tym że polska dadaje że chodzi o związanego walką z wierzchowcem lub jeźdźcem, czego nie ma w wersji EN i co tworzy pewne nieporozumienie wyjaśnione poniżej (bo ja korzystam głównie z EN). Ogólnie polecam zasady z Pod Bronią w tym wypadku, są jedne i dużo klarowniejsze. @Gladin napisał w Warhammer 4ed - dyskusje o mechanice: Dodatkowo uważam, że wykorzystując określenia normalny uczestnik walki (effectively another combatant) zastosowałbym tutaj pierwszeństwo tego zapisu nad dalszą częścią tego fragmentu. I pozwolił atakować dowolnego wroga w zasięgu wedle własnego uznania chyba, że dostali inne polecenia. Nie ma tego w zasadach w Pod Bronią, nie ma problemu w interpretacji. Jest tabelka wklejona powyżej. @Gladin napisał w Warhammer 4ed - dyskusje o mechanice: Zatem podręcznikowo, dawizord jako wierzchowiec by nie miał w podstawce żadnych ataków Moim zdaniem sam sobie przeczysz pisząc dalej: gdzie wierzchowiec (...) może jedynie atakować przeciwnika związanego walką A odnosząc się akurat do tego fragmentu: Wydaje mi się że gdyby iść zasadą z podstawki to z +40 spada na +0, a dokładniej zamiast bonusu +20 za 2na1 masz bonus +20 za atak z wierzchowca. Znowu, j.w. W momencie, gdy wierzchowiec atakuje ten sam cel, co jeździec, zachodzi przewaga 2v1. Nie przeczę sobie, jak wierzchowiec w podstawce nie jest związany walką to nie może atakować, więc sam z siebie nie ma ataków do wykorzystania dopóki nie nastąpi związanie walką. Nie może podejść i zaatakować dowolnej osoby, dlatego napisałem że by nie miał własnych ataków (jak zwykły uczestnik walki) a uzyskiwał by je dopiero gdyby ktoś go atakował (szczególnie w wersji EN gdzie jest samo "engaged" a nie "engaged with mount or rider" jak w polskiej, co sugeruje czytającemu że chodzi o sytuację gdy sam wierzchowiec jest związany walką (i moim zdaniem to że w PL dopisują zdania których nie ma w EN jest strasznie słabe, to już druga sytuacja gdy tłumacz zmienia znaczenie zdania). I dlatego też (bo to bez sensu zarówno dla dawi jak i inteligentnego wierzchowca co rwie się do walki), proponowałem zasady z Pod Bronią. Zdanie odnośnie przewagi za otoczenie jest konsekwencją powyższego, pisałem post na podstawie wersji angielskiej gdzie wierzchowiec sam z siebie nie zaatakuje dopóki ktoś go nie weźmie na cel, a Ty odpowiadasz na podstawie polskiej która ma ma dopisaną końcówkę zdania nie istniejącą w oryginale ¯\(ツ)/¯. Tym bardziej lepiej patrzeć jedynie na zmienione zasady opisane w dodatku Pod Bronią, wydając je sami przyznali że wersja z Podstawki wymagała doszlifowania i poprawek. @Gladin napisał w Warhammer 4ed - dyskusje o mechanice: Mam nadzieję, że pojawi się w sesji możliwość przetestowania tego podejścia do problemu i że wrócę do was z moimi odczuciami. A co sądzisz o moim pomyśle na bazie zasad z Pod Bronią? Sporo się rozpisałem i zero komentarza do tej, głównej, części posta Fakt, jest to dużo bardziej rozbudowane niż to co proponujesz, ale oparte o zasady proponowane z podręcznika Up in Arms (z drobnymi zmianami jak testy Dowodzenia zamiast Jeździectwa, albo Atletyki by utrzymać się "w siodle" krasnoludzkiej platformy).
  • 0 Głosy
    7 Posty
    88 Wyświetlenia
    MarrrtM
    Co powinna zawierać taka sesja? Hmmm: Elementy baśni obryzgane jesienią średniowiecza. Etosy rycerskie upaprane podłą ludzką naturą. Kult, bo wiara źródłem największego bohaterstwa i największych niegodziwości! Nieszablonowe rozwiązania najemniczych wyzwań w wykonaniu wspomnianych przez Gladina obwoźnych handlarzy rzepą, szczurołapów, chłopów, czy poborców podatkowych. Mecha w I i II ed.
  • WFRP 4e. według Marco "Dhratlach" Flint

    Dyskusje RPG warhammer warhammer 4ed
    1
    0 Głosy
    1 Posty
    41 Wyświetlenia
    DhratlachD
    Nic innego jak "inne Spojrzenie"... mechanicznie i ogólnoświatowo bazując na historii naszego świata celem głębszej imersji... a nie tylko bezpośredniego przeniesienia tego co znamy na nieznane nam realia. Ot, trochę życia w czymś więcej niż naszym współczesnym grajdołku.