Przejdź do treści

Sesje WoD

Sesje RPG systemów Świata Mroku, wszystkich edycji, w tym Chronicles of Darkness.

Tę kategorię można śledzić za pośrednictwem sesje-wod@forum.rolltelling.pl


  • 1 34
    1 Tematy
    34 Posty
    SeachS
    Dzięki za wspólną grę. I powodzenia przy następnej sesji.
  • The Night Walkers, antologia

    WoD Wampir: Mroczne Wieki
    6 Tematy
    155 Posty
    ZellZ
    Pamiętam. Jestem niestety dość ubita, więc nie wyrabiam.
  • Martwe Wody

    WoD Wampir: Maskarada
    3 Tematy
    131 Posty
    AbishaiA
    Koszmary były… wyjątkowo realistyczne. A może nie były koszmarami? Kobieta z jej wspomnień atakował ją, raniła, torturowała cały dzień w jej snach. Pobudka więc była długo oczekiwaną ulgą. Trudno było powiedzieć, czy wiedza jaką Ann zdobyła jej pomogła. Na pewno uczyniła jej koszmary bardziej realistycznymi. Jak się okazało, William znów obudził się przed nią. I czekał na nią w kuchni, czytając tomik poezji nowoczesnej z wyraźną odrazą. Na widok wchodzącej Ann wyrzucił go do kosza mówiąc. - Zupełnie nie wiem co ludzie widzą w tym gównie. Ciężko to nazwać poezją.- stwierdził z uśmiechem. Po czym dodał. - Mam nadzieję, że uzyskałaś to co chciałaś od maga. Lukrecja mówiła że zrobiliście niezły w burdel w pokoju. Nie pytałem o jakiego rodzaju… burdel. Zakładam, że przyjemnego rodzaju. Nie mógł być dalej od prawdy, nawet gdyby chciał. Po czym zaczął mówić. - Tak czy siak, pewnie cię zainteresuje informacja, że draugri przestały być naszym problemem. Zderzyły się z siłami Tremere i Malkavianów i… cóż… część zginęła. Reszta uciekła na teren Nowego Jorku. Nie są więc naszym problemem, na razie. Splótł dłonie wyjaśniając. - Co innego ten Toreador z Albany, którego uratowaliśmy. Nazywa się obecnie Jorgen Christian, twierdzi że urodził się w XVII wieku w Norwegii i naprawdę ma na imię Jorgen. Prawdziwe nazwisko… niewymawialne. Niestety nie bardzo mamy jak potwierdzić jego tożsamość. Zna nazwiska członków Camarilli w Albany, ale to nie czyni bardziej wiarygodnym. Wedle tego co powiedział, Albany padło. Sabat przy obojętności miejscowej enklawy Anarchów, zabił księcia i zmiótł jego świtę. Książę Nowego Jorku pociąga właśnie za sznurki, by potwierdzić tę kwestię. A sam Jorgen… ma trafić pod opiekę i obserwację Stillwater. I jeszcze jedna sprawa… twierdzi, że Sabat wysłał w nasze rejony agenta, Tzimisce specjalizującego w sztuce kształtowania ciała i tworzenia vozhdów. Brzmi znajomo?
  • Przysługa

    Chicago, młoda koteria wampirów ku swojemu zaskoczeniu dostała prośbę od samego Księcia. Takim prośbom nie sposób odmówić...

    Wampir: Maskarada V5 Świat Mroku
    4 Tematy
    82 Posty
    NanatarN
    Pozycja na podłodze obok Lary nie była tak wygodna jak sofa, którą opuścił, ale zapewniała dobre towarzystwo. Kobieta obok jego ramienia emanowała energią, która i jemu się udzielała, spijał ją jak rasowy wampir. Miał z tego miejsca tez dobry punkt obserwacyjny na miętoszącego Collinsa. Słuchał go uchem jednym, uwagę skupiając na wcześniej podjętych decyzjach. Wynajął drugie auto, hotel i zarezerwował czas trzody na jutro. Zaczął nanosić nowe dane na mapę wycieczki, kiedy czułe ucho zarejestrowało zaklęte w enigmę słowa Brendana. Siedział skupiony i słuchał licząc, że ktoś mu wytłumaczy, nie chciał na głupca, czy ignoranta wychodzić. I znów na jedzeniu się skończyło, to mu przypomniało o głodzie. Nim się jednak ruszył obwieścił swoje. -Mamy wynajęte drugie auto. Pokój w Hotelu Grande. W garażu podziemnym lotniska wsiądziemy na dwa auta i pojedziemy w stronę hotelu. Hotel Grande jest wprawdzie budynkiem międzywojennym, ale posiada duże piwnice, nie do końca zagospodarowane. To idealne miejsce by schować tam wampiry z klasą. Mało kto wie, ale piwnice te mają wejścia do kanałów pod miastem. - zawiesił - Tam nie pojedziemy z delegacją, tam pojedzie moja trzoda. Po drodze do hotelu jest długi tunel drogowy, w tunelu jest kilka wejść do kanałów burzowych. Bez obaw, nie będziemy brnąc w gównie. Tamtędy dostaniemy się na posesję przy Lower Hill 123. To były budynek ambasady Republiki Federalnej, obecnie przeznaczony do rozbiórki. Budynek pochodzi z okresy zimnej wojny i posiada schron atomowy, oraz drogę ewakuacyjną. O tych rzeczach wie może jakiś stary Niemiec na wakacjach w Turcji, ja i kilku nerdów. Tam właśnie ukryjemy naszą delegację. - wstał i rozłożył ręce - Trzeba będzie jeszcze dograć jak rozlokujemy trzodę i spokrewnionych w autach, ale na tą chwilę to chyba dobry plan. Jakby mu się humor poprawił. A gdyby się jeszcze udało kogoś wyssać na gorącą głowę.