Rozmowa z fanatyczką
Honorata pokazała Adamowi kciuki w górę. Wolała go nie wołać po imieniu- lepiej było nie pokazywać, że zna psa, który ugryzł człowieka, może i jej potencjalną sąsiadkę. Pociągnięto by ją jeszcze do odpowiedzialności jako potencjalnego właściciela.
Ale musiała przyznać Klimajeście rację:
*-Tak nic tak nie łączy ludzi jak wspólni wrogowie. Biedne psisko, oby nie złapało czegoś od tej złej kobiety!
Zadzwoniłaś może po policję? *