Przejdź do treści

Rozgrywka

Tę kategorię można śledzić za pośrednictwem rozgrywka-inne@forum.rolltelling.pl

5 Tematy 265 Posty

Dnia 18.04.26 w godzinach południowo-wieczornych planowana jest dłuższa przerwa techniczna. Będziemy instalować panel sesji oraz organizować już istniejące sesje. Szczegóły.

  • [Horror] Gruzy przeszłości

    horror własny stranger things nastolatkowie
    59
    9 Głosy
    59 Posty
    1k Wyświetlenia
    CaiC
    [image: MP100.png] Mikołaj Pogorzelski Mikołaj się przysłuchiwał. Nawet w rozmowie telefonicznej ciało żołnierza przyjmowało postawę zasadniczą. Tak wytresowane. Zabawne, choć do śmiechu wcale nie było. Zrobiło się nerwowo, aż włosy na ciele uniosły się naelektryzowane napięciem w powietrzu. Ojciec z ciężkim westchnieniem poszedł się przebrać. Wiązał krawat przed lustrem. W ostatnich tygodniach wyraźnie wzrosła ilość siwych pasm przecinających zaczesaną na prawo, zawsze schludnie przystrzyżoną fryzurę. Ucałował mamę. – Poczekam na zewnątrz – uśmiechnął się z wyrazem „ot, kolejny poniedziałek w armii”. Ewakuował, chcąc oszczędzić sobie dalszych pytań. Stanął na schodach prowadzących na ganek. Obok walizki. Zawsze spakowana. Telefon mógł zadzwonić w każdym momencie, psując przyjemny wieczór, rodzinny wyjazd, jakiekolwiek plany. Na niej spoczywała garnizonowa czapka z gwiazdą na otoku. Podwójnym galonem na daszku. Wysunął do połowy pocisk z magazynku Camela, zabijający z opóźnieniem. Bawił się zapalniczką, gdy Mikołaj przysiadł koło niego. – Myślałem, że rzuciłeś – chłopak zagaił. – Kawa i papieros, tak się zaczęło, sposób na przetrwanie nocnej wachty – pstryknął krzemieniem. Iskry rozświetliły zmęczoną twarz. Wbił fajkę z powrotem do opakowania. – Nigdy nawet nie zaczynaj – wyciągnął ostrzegawczo wskazujący palec. Trwali dłuższą chwilę w milczeniu. Aura nocnego nieba sprzyjała spojrzeniu z dystansu, ułożeniu myśli. – Chcą rozformować Centrum – major legnickich wojsk łączności wycedził ostrożnie, prawie niesłyszalnie. Odpowiedział mu uniesiony wzrok, trafiony wiadomością artyleryjskiego kalibru. – To pewne? – Bolesławiec, Kętrzyn, nawet WSW z Mińska. Dlaczego nas mają oszczędzić? – wojak spojrzał tęsknie na schowanego kiepa. – Po reformacji, jedyne co ciągle słyszę to „reorganizacja”. – Co będzie? – Nic. Najwyżej zdejmę mundur. Szkoda zostawiać wszystko. Zaczynać w innej części Polski. – Może bliżej stolicy wyślą? – Mikołaj kombinował. – Lepsze stanowisko, perspektywa awansu. Jakby coś jadę z tobą. Cisnął uwierającym, wygrzebanym spod tyłka kamieniem. W dal, w nic konkretnego i w całe przeklęte miasto zarazem. – Nie bądź taki do przodu – poczuł kokosa wwiercanego w czaszkę. – Żołnierze przelewali krew stawiając nasz luksusowy klocek. – Trzeba było kotom bhp kazać przestrzegać – nastolatek wysmyknął się spod pięści wbijanej w czubek głowy. Przed ogrodzenie zajechał Honker. Zatrzymał się trzeszcząc szutrem. Kierowca wysiadł. Chciał dzwonić do furtki, lecz zobaczył przełożonego przed drzwiami. Zaniechał. Cofnął się kilka kroków. Oczekiwał przy samochodzie. Major Pogorzelski poprawił marynarkę, krawat, założył czapkę. – Trzymaj się, młody. Będą rozkazy, będziemy się martwić – poklepał syna po plecach. Wyszedł na chodnik. Kierowca zasalutował. Zniknęli we wnętrzu pojazdu. Smugi świateł rozświetliły ściany sąsiednich posesji przy nawrocie. Silnik zawarczał. Nabierali prędkości. Przesłonił ich zakręt. – Trzymaj się, Ogar. Będą rozkazy, będziemy się martwić – dzieciak przedrzeźniając, poklepał psiaka po karku. Wrócił do domu. Długo stał pod natryskiem, zmywając z siebie dzień. Nie tylko brud. Słowa, dźwięki, zapachy. Ludzką obecność. Przebrany, z ręcznikiem na głowie poszedł zrobić tosty. Zamknął się z nimi w pokoju i czekając aż włosy wyschną, robił błogie nic. Siedząc na łóżku, oparty o poduszkę, chrupał warstwy sera, szynki, ogóra i pomidora. Muzyka w tle przygrywała. The more I drink, the more I see That suicide could be the key To the place called paradise Where pain not dwells, not hate nor lies But if I look beyond all this I reckon something I would surely miss Because in my dreams I rule my life And the sleeping beauty is my wife… Myśli wędrowały w stronę Felicji. Nie zauważył, kiedy zasnął.
  • [Monster of Week] Kraina zmierzchu

    56
    1 Głosy
    56 Posty
    566 Wyświetlenia
    slann22S
    Bohaterowie weszli do pokoju Piotra. Był to niewielki pokoik, w którym znajdowało się tylko jednoosobowe łóżko, biurko i trochę książek, nie było Nawet tabletu, najwyraźniej miał go ze sobą w trakcie swego upadku… Wiadomo było że ofiara interesowała się ezoteryką i okultyzmem, było tu kilka talii tarota, tablica Ouija, czy dosyć podstawowe książki takie jak Złota Gałąź. Z innych zainteresowań znaleźli też książkę z wielkim trójkim ślimakiem na okładce podpisaną jako objawienia Glaakiego - wersja dla Początkujących badaczy nauki transcendentalnej…Trafili też na adres kwiaciarni… Oprócz tego Honorata natrafiła też na woreczek podpisany Szmaragdowa mieszanka z zielonym proszkiem…
  • [Smoczy Jeźdźcy] Magnum Opus

    44
    1 Głosy
    44 Posty
    479 Wyświetlenia
    slann22S
    Z truppą teatralną rozmowę Przewodniczący aktora odpowiedział - Wie pani, po prostu wiele Trup Teatralnych, i niektóre urządzenia Urzędują w miastach a inne to po prostu wędrowne teatry jak my… - Przed obliczem regentki. Regentka uśmiechnęła się kwaśno jak woda królewska i powiedziała. - Słyszałam o tym występie, rzeczywiście Jej występ został uwzględniony, chociaż nie spodziewałam się, że co ty będziesz jej właścicielem… Wcześniej tylko zobaczycie jedną z naszych sztuk… - Potem kobieta wystroju wiśni spojrzała na władczynię która skinieniem wyraziła zgodę i wtedy kobieta powiedziała. *- Jestem Córka Wielkiego lasu i Dająca życie drzewo, przywódczyni ludu Iium, jego opiekunką i najwyższą kapłanką oraz szlachetnym gościem regentki Azadi Shegroth, Która roztoczyła swoją i miłościwą opiekę nad w moim krajem.
  • Serce tajgi [Zew Cthulhu]

    sercetajgi
    51
    2
    3 Głosy
    51 Posty
    743 Wyświetlenia
    AgnesA
    Violet była zaskoczona, jak zimna może być noc w San Francisco. W duchu była wdzięczna Walterowi za radę dotycząca ciepłych ubrań. Połowę z nich włożyła już na siebie. O ileż zimnej musiało być na śnieżnej Syberii. Ciekawe, czy są tam lodowce? Takie myśli chodziły jej po głowie, gdy bezskutecznie próbowała zasnąć pomiędzy skrzyniami czekającymi w porcie na załadunek. Każde choćby najmniejsze skrzypnięcie wyrywało ją z płytkiej drzemki i przyprawiało o szybsze bicie serca. Zaczęła tęsknić za własnym ciepłym łóżkiem, wątpiąc, czy faktycznie ta przygoda była dla niej. Jednak powrót do domu po ucieczce nie wchodził w grę, dlatego z rana zaspana, z podkrążonymi oczami i zdeterminowaną miną stawiła się na miejsce spotkania. Pod pachą kurczowo ściskała torbę i tajemnicze ukradzione ze sklepu narzędzie. Ucieszyła się, dostrzegając znajome twarze i od razu podeszła w pobliże mężczyzn, których poznała na wykładzie profesora.
  • [A masks a new generation game ]Maski: Czas dumy i uprzedzenia

    56
    2 Głosy
    56 Posty
    670 Wyświetlenia
    BrilchanB
    Eddie poklepał rękę Ojca a potem nie wytrzymał i przytulił się do niego // - Tato jesteś wspaniałym Tatą dałeś z siebie wszystko Mama Eva też jest super, o przystrzyżonych sam zapomniałem dużo zmieszanych emocji. Z perspektywy czasu wiem że tobie musiało być, niesamowicie ciężko ale od początku czułem się z tobą bezpiecznie //- Ze szczurami możemy spróbować Speedy jest bardzo przyjazny prawda kotleciku ? - Geppard w ramionach Strzygi miauknął jakby był o 30 kilo lżejszy. //- Musimy załatwić Mephisto jakąś materiałową maskę na sytuacje awaryjne bo to już drugi raz kiedy ma problemy bo brak czasu na makijaż - Zaproponował.