Pieśni i przyśpiewki barda Luka Bani
-
Niedawno, zanim jeszcze przyszedłem tutaj zacząłem kampanię online D&D gdzie gram bardem- gnomem nazwiskiem Luk Bania.
Cóż. Bard tworzy i śpiewa. Na potrzeby sesji (na razie odbyła się tylko jedna) tworzę więc teksty.
Zacznijmy od czegoś lekkiego. Bard śpiewa po karczmach, więc potrzebuje karczemnych przyśpiewek.
Piosenka Karczemna
Chodźcie chodźcie z każdej strony
Niechaj pije kto spragnionyHEJ! HEJ! Do pełna lej!
Wznieście kufle i kielichy
Bo napitek jest nielichyHEJ! HEJ! Do pełna lej!
Witam miło wszystkich gości
Pijcie z nami! Przyjemności!HEJ! HEJ! Do pełna lej!
Chodźcie chłopy chodźcie dziewki
i spróbujcie tej nalewkiHEJ!HEJ! Do pełna lej!
Chodźcie chodźcie dam wam piwa
tego trunku nie ubywaHEJ! HEJ! Do pełna lej!
A dla swojskich mam bimbera
on was miło sponiewieraHEJ! HEJ! Do pełna lej!
Jak to mało mam gorzałę
będzie grzanie doskonałeHEJ! HEJ! Do pełna lej!
Zaś wybrednych raczę winem
I nikogo nie ominęHEJ! HEJ! Do pełna lej!
Ktoś na słodko? Oto miodzik
On z pewnością Wam dogodziHEJ! HEJ! Do pełna lej!
Tym co mieszać nieco wolą
już nalewam whisky z coląHEJ! HEJ! Do pełna lej!
Picie z wami gładko wchodzi
i z pewnością nie zaszkodziHEJ! HEJ! Do pełna lej!
Ten kto stoi pije dalej
Bo się pić chce w tym upaleHEJ! HEJ! Do pełna lej!
Jak kto leży sobie właśnie
Niech wypije zanim zaśnieHEJ! HEJ! Do pełna lej!
Śpi ktoś to też wlejcie jemu
będzie pił po przebudzeniuHEJ! HEJ! Do pełna lej!
A gdy żona da po głowie
Kto odważny niech jej powieHEJ! HEJ! Do pełna lej!
Na sen na codzienne życie
Pij i czuj się znakomicieHEJ! HEJ! Do pełna lej!
Karczmarz ciągle wam nalewa
a Luk Bania wam zaśpiewaHEJ! HEJ! Do pełna lej!
Więc wypijcie także za nich
trunków drogich i tych tanichHEJ! HEJ! Do pełna lej!
PS:
Jakby kogoś dziwiła "wódka z colą" to jest to w piosence na prośbę jednego z graczy. Jak to powiedział MG: "Jakaś odmiana sweet water pod nazwą cola z Triboaru? Może być"
-
Kiedyś potrzebowałem do czegoś piosenki w stylu Bard tale's, więc podpierając się chatem wyprodukowałem cos takiego:
https://suno.com/s/4t8TTjEdrIXisgjG
Może Ci się przyda
Przynoszę historię straszną i starą,
co wyrosła z pogłoski karmionej wiarą.
O smoku, dziewicy i śmiałkach z wioski,
co mieli ambicje większe niż nioski.W zamczysku na skale, w komnacie z wieżą,
księżniczka zniknęła — plotki się szerzą.
„Porwał ją potwór! Skrzydlaty i srogi!”
Król zaś wyznaczył złoto w nagrodę!Bestia ogromna, łuską okryta,
zieje jak kowal gorzałą przed świtem
Gdy cień jej padnie na czyjeś zagrody,
to mleko kwaśnieje i gniją ogrody.O Smoku, Smoku, plugawa gadzino,
czyś ty się rodził pod czarcią godziną?
Kto cię rozgniewał, kto cię rozjuszył?
Który nieszczęśnik twe leże naruszył?Zebrali się w karczmie tuż obok rynku:
rycerz z herbem co lubił trunki,
mag, co zna księgi od deski do deski,
lecz czary rzadko rzucał bez kreski.Łotrzyk o palcach zwinnych jak węże,
i ja — bard skromny (choć śpiewam potężnie).
Przysięgę złożyli przy kuflu i chlebie,
że bestię ubiją — lub zginą w potrzebie.Szli dni cztery przez las i ostępy,
rycerz narzekał, że buty przemiękły.
Mag coś mamrotał o aurze i znaku,
a łotrzyk latał co chwilę w krzaki.A smok na skale wylegiwał się w słońcu,
jak kot zbyt wielki, ziewając bez końca.
Gdy nas zobaczył u stóp swej góry,
wyraz mu z pyska zniknął ponury.W wieży zaś księżniczka — cała i zdrowa,
nie wyglądała na strapioną w słowach.
„Ratunku!” — krzyknęła, lecz mrugnęła przy tym,
jakby to teatr był, a nie dramat skryty.Bo prawda wyszła, jak wino z bukłaka:
nie było porwania, ni krwawego znaku.
To ona uciekła od dworskiej nudy,
od haftów, turniejów, życia ułudy.Smok? Był rozmowny, oczytany w dziejach,
piekł jej podpłomyki przy ciepłych nadziejach.
Czasem przypalił pół stogu w dolinie,
lecz bardziej z przypadku niż z woli w czynie.O Smoku, Smoku, łusko czerwona,
większa tu farsa niż groza spełniona.
Kto tu jest winny całego zamętu?
Król i nagroda na życia zakręcie.Rycerz się żachnął: „Honor wymaga!”
Mag aktualnie zaś nie domagał.
Łotrzyk już liczył w wieży srebra,
a ja walczyłem z wersów algebrą.Wróciliśmy z wieścią o strasznej potyczce,
że ogień i stal tańczyły krytycznie.
Król dał nagrodę, pochwał nie szczędził.
lecz worki pełne okazały się miedzi.Więc jeśli usłyszysz, jak smok był zgładzony,
a rycerz go przebił mieczem skrwawionym —
pamiętaj, że pieśń ma swoje prawa,
a prawda bywa… trochę kulawa.O Smoku, Smoku, strachu przyczyno,
nie tyś tu bestią, lecz ludzka drwina.
Bo większy potwór w zamczysku siedzi —
złoto obiecuje, a płaci miedzią.
Cześć! Wygląda na to, że jesteś zainteresowany tą rozmową, ale nie masz jeszcze konta.
Masz dość przewijania tych samych postów za każdą wizytą? Po zarejestrowaniu konta zawsze wrócisz dokładnie do tego samego miejsca, w którym byłeś wcześniej, możesz wtedy również wybrać opcję otrzymywania powiadomień nowych odpowiedziach (e-mailem lub powiadomieniem push). Będziesz też mógł zapisywać zakładki i głosować na posty, aby okazać uznanie innym członkom społeczności.
Z Twoją pomocą tez post mógłby być nawet lepszy 💗
Zarejestruj się Zaloguj się