[Jedyny Pierscień II ed.] Sprzysiężenie Czerwonej Księgi - KOMENTARZE
-
Słuchajcie, nie rozumiem o co wam chodzi.
@Panicz napisał w [Jedyny Pierścień II ed.] Sprzysiężenie Czerwonej Księgi - Rozdział I:- A gdyby tak po prostu ruszyć do Tukowej Skarpy? - Milo przypił do młodego Paladina, dziękując mu gestem za podjęcie głosu po nim. - Część z nas będzie wracać w rodzinne strony – przeto chyba bez niczyich podejrzeń, a wszystkich w drodze mogę przyjąć w swoje progi...


Propozycja była, by po prosto dotrzeć do Tukowej Skarpy drogą (czyli nie po myśli Bilbo). A dalej na przełaj mimo, że dalej to Bilbo nie ma zastrzeżeń. Więc o jaki brak drogi i jaki samolot w sumie chodzi, bo mnie skonfudowaliście? -
Chodziło o wypowiedź Palladina, któremu żadna droga nie pasowała.
Pójście do Tukowej Skarpy głowną drogą, Paladinowi pasuje jak każda inna droga, czyli nie pasuje gdyż ponieważ...
-
Dobra, już się rozeznałem. Brakuje mi portretów postaci przy wpisach tak, jak to było w LI. I panelu graczy u góry, żeby się połapać kto jest kto. Czyli...

Gadali, gadali i nic nie uradzili. Może to i lepiej, rozejdzie się po kościach i do domów i nie będzie kłopotu. -
Milo poprze ścieżkę wskazaną przez Bilba, bo kupuje go radość, jaką wodna przeprawa wzbudza w Esme

Jednocześnie faktycznie będzie optował, żeby zrobić to wg 'zasad dobrego wychowania' (to - tzn. gwizdnięcie mapy) jak mówi Prymulka, ale pewnie na miejscu uda mu się podejście do sprawy jakoś uelastycznić (np. zostawić kartkę, że się pożyczyło ;)). Ale co będzie, kiedy będzie i jeśli będzie, to zobaczymy

-
Jest okazja by ponownie porozmawiać o testach. Mieliśmy właśnie dwa, które wykonałem wyczytując miedzy wierszami swego rodzaju deklarację.
Primula Brandybuck: przenikliwość (PT 12) - | 1 | 3,
| - oblany!
Lobelia Bracegirdle: szukanie (PT 12) - | 6 lub 1 | 2 | - oblany!W obu przypadkach testy zostały oblane, czyli wynik (suma) nie był większy niż wymagany poziom trudności - w obu przypadkach akurat 12. (Dla Primuli jej atrybut Serce wynosi 12 i dla Lobelii rozum wynosi 12).
Co teraz? Testy nie zostały zdane, ale gdybysmy grali przy stole moglibyście zawczasu (przed rzutem) poprosić o wydanie tak zwanej "nadziei", żeby wzmocnić rzut.
Wydanie nadziei daje +1k6 do rzutu, ale Lobelia posiada wyróżnik "Bystrooka", który idealnie pasuje do umiejętności szukanie. Mogłaby więc dzięki temu otrzymać dodatkową kość (działanie pod natchnieniem), czyli łącznie +2k6 do rzutu.
Na potrzeby grania na forum, zezwalam na zadeklarowanie użycia nadziei po rzucie. Czasem, gdy zbyt wiele będzie zależało od danego rzutu (wynik bedzie znacznie wpływał na dalszy przebieg sesji) będę grę zatrzymywał w takim miejscu, by jednak rozegrać dany rzut zgodnie z zasadami- czyli z deklaracją o użyciu nadziei przed jego wykonaniem. W skrócie - zawsze możecie skorzystać z nadziei - zarowno jeśli zostaniecie postawieni przed faktem dokonanym (po prostu wtedy skoryguję wpis lub dodam krótki wpis), jak i jeśli mój wpis zakończy się w miejscu gdzie będziemy rzucać.
Pytanie więc do Gladina i do Marrrt, czy chcielibyście dorzucić kości, korzystając z nadziei (macie jej oboje po 16)? Z grubsza nadzieja będzie odzyskiwana tylko między przygodami (tyle ile macie wartość Serce)
Edycja: jeszcze jedno - prosiłbym w miarę możliwości o odpisy do czwartku 22.01.2026, to pozwoli mi zapostować w czwartek wieczorem/piątek rano i nie odczujecie specjalnie mojej tygodniowej nieobcności (wyjazd w góry).
-
Przyjąłem.
Jeżeli niczego nie przeoczyłem, to mamy tak:
- Milo proponował podróż przez Tukową Skarpę pod pretekstem rodzinnej wizyty, lub z podobnym wytłumaczeniem. Poparła go Esmeralda.
- Bilbo wysunął kontrofertę, by iść przez wypłycenie, które zna i mniejwięcej opisał gdzie jest (przypominam że mapy jako takiej nie macie - dopiero po nią idziecie;) ). I Esmeralda uznała to za fajniejszą opcję, a Milo poszedł jej śladem.
- Paladin kręci nosem na wszystkie opcje, widząc każdej z nich wady.
- Prymula oraz Milo, jak już dostaniecie się do Michel Delving są za uprzejmym wykonaniem zadania pozyskania mapy.
- Lobelia, Rorimak nie zajęli jeszcze stanowiska.
Swoją drogą, @wired - jak tam się sprawy mają, fajkowe ziele już dopalone?
-
Jak to bedzie pomocne w zachowaniu zachowania Lobelii, to myslę, że możesz zarzucić pomysłem jako Drogo
-
Po prostu się dobrze bawcie.
Ciekawy pomysł z tymi krasnoludami :). Bilbo miałby na pewno jakiś stary płaszcz może dwa krasnoludzkie, a stosując rzemiosło moglibyście resztę sporządzić na podobieństwo. Tylko te buty... Paladin, przydałyby się teraz!
-
Po prostu się dobrze bawcie.
Ciekawy pomysł z tymi krasnoludami :). Bilbo miałby na pewno jakiś stary płaszcz może dwa krasnoludzkie, a stosując rzemiosło moglibyście resztę sporządzić na podobieństwo. Tylko te buty... Paladin, przydałyby się teraz!
@Rewik napisał w [Jedyny Pierscień II ed.] Sprzysiężenie Czerwonej Księgi - KOMENTARZE:
Po prostu się dobrze bawcie.
Ciekawy pomysł z tymi krasnoludami :). Bilbo miałby na pewno jakiś stary płaszcz może dwa krasnoludzkie, a stosując rzemiosło moglibyście resztę sporządzić na podobieństwo. Tylko te buty... Paladin, przydałyby się teraz!
Niestety, poleciały w krzaczory

-
Trochę o zagrożeniach. Tutaj rzecz jasna trochę metagrowo, z racji że chętnych na granie Drogo nie widać.
Wasze postaci mają coś takiego jak wytrzymałość, ale ich utrata to nie jedyne niebezpieczeństwo. Utrata wytrzymałości to rzecz pokroju "zmęczenia się do upadłego". Postać taka jest po prostu wyczerpana. Jest to jeden ze sposobów eliminacji przeciwników lub odpadnięcia gracza z danej potyczki (nie powoduje, że postać ginie).
Drugim sposobem jest otrzymanie rany, a dokładnie dwóch ran. Posiadanie 1 rany powoduje, że kolejna może zabić postać i wpływa na kilka aspektów gry (przede wszystkim szybkość odzyskiwania wytrzymałości).
Ranę można opatrzeć, ale co wtedy opiszę wtedy, bo zaraz musze lecieć.
Potrzebny śmiałek, co opatrzy ranę Drogo!
PS @wired widzę twój post, pomyślimy potem jak to uporządkować jeżeli się gryzą (bo jeden za drugim niemal od razu wstawiliśmy).
Edycja: ogranięte, dorzuciłem tylko przed upadkiem Drogo małą odpowiedź o mapie w Domu Mathom
Edycja2: Jak coś to nie traktujcie tego jako pocżątek nowej kolejki - ten nastąpi w zasadzie dopiero po tym jak ustalimy którędy, jak i czy na pewno idziemy (Coś czuję, że będziecie mieli na to tydzień pod moją nieobecność, potem już będę chciał ruszać). Ten wpis to taki bardziej dodatek.
-
Z a r a d n a Prymula z pewnością ruszy bwzzwłocznie na pomoc Drogo. Czy jest mechaniczna możliwość, żeby ktoś ją wspomógł?
-
O c h o c z a Esmeralda wspomoże, więc wydaję na to punkt nadziei (jeśli dobrze pamiętam, to na tej zasadzie wspomaga się innych?)
-
Tak, może pomagać maksymalnie jedna postać i dzieje się to dokładnie tak, jak pisze Pan Elf. Nie od kozery mawia się, że elfy są biegłe w leczeniu.

Warunkiem dodatkowym jest posiadanie danej umiejętności (choć 1 poziom, - wy wszyscy macie z faktu bycia hobbitem).
Oczywiście zaradna Primula, w dodatku, że sprawa tyczy się jej narzeczonego będzie działać pod natchnieniem jeśli wyda nadzieję, a więc:
Na ten moment po wydaniu nadziei przez Esmeraldę (niestety przy pomaganiu nie można powołać się na wyróżnik z tego co wiem) Primyla wykonywałaby test 1k12 + 3k6 + ewentualnie 2k6 jeśli wyda swoją nadzieję.
-
Prymula jest zbyt wierna by nie wydać punktu nadziei. Turlaj Rewik.
Nie wiem swoją drogą czemu w języku polskim hobbitka figuruje pod takim dziwnym tłumaczeniem. Ani to oryginalne angielskie imię (bo to brzmi Primrose), ani polskie. A wszystkie hobbitki mające kwietne imiona (Lobelia, Róża, Malwa) są tłumaczone na polski. Tylko Primula to łacińska nazwa.
-
Zdany z 2 magicznymi sukcesami
8, 4 5 5 6 6 (za bardzo juz nie moge tego okielznac, bo zaraz wyjezdzam). Jeszcze mam do wykonania rzut na rane (ktory decgduje jak dlugo Drogo bedzie wracal do sprawnosci, ale tutaj spożytkujeny magiczne sukcesy). Mozliwe ze wieczorem jeszcze usiade do lapka. BtW Milo mogl byx wyslany tez jako pomoc do ogordu po niebieski kwiat z kolcami xDJesli ladnie pyknie, to Drogo pojdzie z wami jako NPC i pomoc.
Edycja: jeszcze chwile znalazłem.
Zdany test oraz każdy magiczny sukces zmniejsza czas leczenia rany o 1 dzień. Czyli nasz wynik pomniejszymy o 3 dni.
Niestety, wyrzuciłem 10 na ranę (rzuca się k12). To oznacza że Drogo potrzebyje 7 dni na powrót do pełni zdrowia. Ale leczenie i tak bardzo pomogło. Będzie dostępną grywalną postacią w ewentualnej kolejnej przygodzie.
-
Prymula jest zbyt wierna by nie wydać punktu nadziei. Turlaj Rewik.
Nie wiem swoją drogą czemu w języku polskim hobbitka figuruje pod takim dziwnym tłumaczeniem. Ani to oryginalne angielskie imię (bo to brzmi Primrose), ani polskie. A wszystkie hobbitki mające kwietne imiona (Lobelia, Róża, Malwa) są tłumaczone na polski. Tylko Primula to łacińska nazwa.
@Marrrt napisał w [Jedyny Pierscień II ed.] Sprzysiężenie Czerwonej Księgi - KOMENTARZE:
Prymula jest zbyt wierna by nie wydać punktu nadziei. Turlaj Rewik.
Nie wiem swoją drogą czemu w języku polskim hobbitka figuruje pod takim dziwnym tłumaczeniem. Ani to oryginalne angielskie imię (bo to brzmi Primrose), ani polskie. A wszystkie hobbitki mające kwietne imiona (Lobelia, Róża, Malwa) są tłumaczone na polski. Tylko Primula to łacińska nazwa.
Ja piszę o niej per Prymulka (mam nadzieję, że się nie obrazi ;)), czyli pierwiosnek i z taką nazwą kwiatka się spotkałem w codziennym użyciu.
-
Wiki podaje: Pierwiosnek, pierwiosnka, prymulka. Może ktoś uznał, że będzie lepiej brzmiało jako Prymula.
Swoją drogą taka obserwacja. Nie po raz pierwszy natykam się na scenariusz, który zakłada, że postaci coś zrobią, a co - w mojej ocenie - nie ma najmniejszego sensu z punktu odgrywania postaci. Włamanie i kradzież - nieważne, jak to sobie Bilbo chce nazywać - to nie pasuje mi do hobbitów (mimo pewnego stereotypu, że niziołki to złodzieje). Samo proszenie o coś takiego jest dziwne. Do tego mamy Lobelię, która absolutnie nie pasuje do tego, żeby ją Bilbo prosił o cokolwiek czy zapraszał. Ani dlaczego miałby sprosić tak wiele osób na raz, zamiast np. jednej i ją o to poprosić. Łatwiej przekonać. Nie trzeba też, by byli przy tym niepożądani świadkowie (np. Lobelia). Nie wzbudza to podejrzeń typu dziwak Bilbo zaprosił gromadę gości do siebie.
Może scenariusz ma jakieś wyjaśnienie do tego, o którym dopiero się przekonamy? Może ja mam złe podejście do RPG? Ale ja lubię się wczuwać w postać i uważam, że naginanie tej postaci niezgodnie z jej charakterem tylko po to, aby zrealizować scenariusz świadczy o tym, że scenariusz jest źle napisany.
Przy czym to nie jest zarzut w stronę Rewika. Będę się też starał tak prowadzić postać, aby dało się cel Bilbo zrealizować. Bo takie też zadanie wspólnej zabawy i dobrego gracza.
Ale chciałem się moją obserwacją z wami podzielić.