Przejdź do treści

Sesje WoD

Sesje RPG systemów Świata Mroku, wszystkich edycji, w tym Chronicles of Darkness.

Tę kategorię można śledzić za pośrednictwem sesje-wod@forum.rolltelling.pl


  • 1 34
    1 Tematy
    34 Posty
    SeachS
    Dzięki za wspólną grę. I powodzenia przy następnej sesji.
  • The Night Walkers, antologia

    WoD Wampir: Mroczne Wieki
    6 Tematy
    157 Posty
    GreKG
    [image: UiUdZHN.png] Michaił znieruchomiał. Coś mu się nie zgadzało. Coś, kurwa, nie tak. Spojrzał na jej dłonie. Potem na narzędzie. Potem znów na dłonie. Przekrzywił łeb, jakby od innego kąta miało mu się to wszystko ułożyć w jakąś zrozumiałą całość. Nie. Nie może być. Przecież sam czuł pod palcami, jak kości ustępują. Słyszał trzask. Znał ten dźwięk. Nie raz, nie dwa. Kość to nie rozgrzany pręt, żeby ją z powrotem wyprostować kilkoma uderzeniami młota. Trzeba czasu. Musi być czas. A minęło ledwie pół godziny. — Ki czort... — wymknęło mu się spod nosa. Obrócił jej dłoń, przyglądając się palcom z niedowierzaniem. Jeszcze przed chwilą były połamane. Pamiętał. Pamiętał przecież! A może nie? Na moment przemknęło mu przez głowę, że samogon namieszał mu w czerepie. Że coś pomylił, że źle zapamiętał, że może wcale... Nie. Nie, do cholery! Wiedział, co robił. Całe życie wiedział. Powoli puścił jej rękę. Cofnął się o pół kroku, a potem zerknął na Vsevoloda. Jednooki stał tuż obok, przyglądając się jego pracy z ciekawością, od której kowalowi zrobiło się nieswojo. On też widzi? Widzi to samo? Przełknął ślinę. Nagle zaschło mu w gardle. Jeszcze przed chwilą chciał mieć to przesłuchanie za sobą, wrócić do domu, do Nadiejki, napić się w spokoju. Zwyczajna robota. Zwyczajny dzień. A teraz? Spojrzał znowu na dziewczynę. Na jej dłonie. Na kajdany. — Nie możliwe... — szepnął. Przetarł twarz brudną dłonią. Może śnił? Może to jakaś czarownica, a nie dziewucha? Może dlatego tak go rozgrywała od samego początku? Żelazo nie zrasta się samo. Kość też nie. Podniósł wzrok na Vsevoloda. Chciał coś powiedzieć, zapytać, wyjaśnić sobie choć jedną rzecz, ale słowa ugrzęzły mu w gardle. Po raz pierwszy od dawna Michaił Władimirowicz Kuzniecjew nie wiedział, co zrobić z własnymi rękami. A to przeraziło go bardziej, niż chciałby przyznać. — Gospodin — słowo popłynęło nieśmiało, wstydliwie wręcz, — widzicie to? Musi czarownica jaka być.
  • Martwe Wody

    WoD Wampir: Maskarada
    3 Tematy
    131 Posty
    AbishaiA
    Koszmary były… wyjątkowo realistyczne. A może nie były koszmarami? Kobieta z jej wspomnień atakował ją, raniła, torturowała cały dzień w jej snach. Pobudka więc była długo oczekiwaną ulgą. Trudno było powiedzieć, czy wiedza jaką Ann zdobyła jej pomogła. Na pewno uczyniła jej koszmary bardziej realistycznymi. Jak się okazało, William znów obudził się przed nią. I czekał na nią w kuchni, czytając tomik poezji nowoczesnej z wyraźną odrazą. Na widok wchodzącej Ann wyrzucił go do kosza mówiąc. - Zupełnie nie wiem co ludzie widzą w tym gównie. Ciężko to nazwać poezją.- stwierdził z uśmiechem. Po czym dodał. - Mam nadzieję, że uzyskałaś to co chciałaś od maga. Lukrecja mówiła że zrobiliście niezły w burdel w pokoju. Nie pytałem o jakiego rodzaju… burdel. Zakładam, że przyjemnego rodzaju. Nie mógł być dalej od prawdy, nawet gdyby chciał. Po czym zaczął mówić. - Tak czy siak, pewnie cię zainteresuje informacja, że draugri przestały być naszym problemem. Zderzyły się z siłami Tremere i Malkavianów i… cóż… część zginęła. Reszta uciekła na teren Nowego Jorku. Nie są więc naszym problemem, na razie. Splótł dłonie wyjaśniając. - Co innego ten Toreador z Albany, którego uratowaliśmy. Nazywa się obecnie Jorgen Christian, twierdzi że urodził się w XVII wieku w Norwegii i naprawdę ma na imię Jorgen. Prawdziwe nazwisko… niewymawialne. Niestety nie bardzo mamy jak potwierdzić jego tożsamość. Zna nazwiska członków Camarilli w Albany, ale to nie czyni bardziej wiarygodnym. Wedle tego co powiedział, Albany padło. Sabat przy obojętności miejscowej enklawy Anarchów, zabił księcia i zmiótł jego świtę. Książę Nowego Jorku pociąga właśnie za sznurki, by potwierdzić tę kwestię. A sam Jorgen… ma trafić pod opiekę i obserwację Stillwater. I jeszcze jedna sprawa… twierdzi, że Sabat wysłał w nasze rejony agenta, Tzimisce specjalizującego w sztuce kształtowania ciała i tworzenia vozhdów. Brzmi znajomo?
  • Przysługa

    Chicago, młoda koteria wampirów ku swojemu zaskoczeniu dostała prośbę od samego Księcia. Takim prośbom nie sposób odmówić...

    Wampir: Maskarada V5 Świat Mroku
    4 Tematy
    90 Posty
    Leszek DyskietkaL
    Mam nadzieję, bo trochę się napaliłem na zabawę w szalonego dobrego glinę i szalonego złego glinę. :v