[D&D One] Adventure Path: Carrion Crown. The Haunting of Harrowstone
-
Jeśli przebrnę przez mechaniczną część, to kusi mnie dhampir. Zastanowię się, jest jeszcze trochę czasu.
-
Jeśli przebrnę przez mechaniczną część, to kusi mnie dhampir. Zastanowię się, jest jeszcze trochę czasu.
@Pan-Elf Jeśli nie znasz mechaniki 5e, to podobno krótka seria filmików Handbooker Helper jest całkiem pomocna. Możesz też przejrzeć Zeszyt Zasad z Zestawu Startowego, da radę go znaleźć po polsku w internecie.
A jeśli chodzi o D&D One, to jest oficjalna ulepszona wersja, czasami nazywana 5.5e. Jest niewiele koniecznych do zapamiętania zmian, by ktoś znający system potrzebował się długo przestawiać. Więcej jest korekt, usprawnień, uproszczeń i doformalizowania pewnych rzeczy. Dodano specjalizacje w broniach, jeden stan, poprawiono czary, umiejętności i atuty, ogarnięto zamieszanie z widocznością i ukrywaniem, zmieniono na prostsze działanie manewrów, podstawowe działania w trakcie rozgrywki zamknięto w dedykowane akcje (np. Search, Magic, Study), zmieniono działanie Zaskoczenia i parę innych rzeczy. Nie jest to jakoś obciążające z punktu widzenia gameplayu, o ile ktoś nie nauczył się systemu na pamięć. Zazwyczaj i tak notujemy rzeczy na Karcie Postaci lub sprawdzamy działanie zaklęcia/atutu/stanu w internecie/podręczniku.
-
Również myślę, że się skusze, choć trzeba mi się będzie douczyć, ale szykuje się przyjemna nauka. Rekrutacja ma dużo restrykcji i przez to nieco wysoki punkt wejścia, ale w sumie większość rzeczy z tej listy ma sens. Zaznaczę, że za trzy dni wyjeżdżam na dwutygodniowy urlop, na którym raczej nie będę miał dostępu do komputera (lub będę miał ograniczony), więc moja karta pewnie wleciałaby bliżej końcowego terminu.
-
Również myślę, że się skusze, choć trzeba mi się będzie douczyć, ale szykuje się przyjemna nauka. Rekrutacja ma dużo restrykcji i przez to nieco wysoki punkt wejścia, ale w sumie większość rzeczy z tej listy ma sens. Zaznaczę, że za trzy dni wyjeżdżam na dwutygodniowy urlop, na którym raczej nie będę miał dostępu do komputera (lub będę miał ograniczony), więc moja karta pewnie wleciałaby bliżej końcowego terminu.
@Piołun Możesz wyjaśnić co rozumiesz przez wysoki próg wejścia i dużo restrykcji? Tak jak napisałam w punkcie VI, nie jest wymagana znajomość systemu i świata, jedynie chęć do przyswojenia przynajmniej elementarnej wiedzy z tego zakresu. Wymagania formalne są minimalne (wystarczy jedna strona A4 backstory typową czcionką (czyli właśnie ok. 500 słów), postać na 3 poziomie itd.). W zamierzeniu jest to rekrutacja selekcyjna/kalibracyjna, a nie rekrutacja restrykcyjna. Jej celem jest uzyskanie choćby minimalnej kompatybilności graczy i ich postaci z projektem.
Jeśli chodzi o wymagania trzymania się przysięgi przez paladyna, to logiczne z punktu logiki fikcji. Było zaimplementowane w popularnym cRPG Baldur's Gate 3 i jest wyraźnie zaznaczone w ramce na 86 stronie Podręcznika Gracza z 2014 oraz 111 Podręcznika Gracza z 2024. Zgodność domeny z portfolio bóstwa była od zawsze w dedekoidach, masz o tym także wspomniane w 5e bezpośrednio na 59 stronie PHB'14 i pośrednio przy opisie domen/subklas kapłańskich w PHB'24 . Co do tego, że patron nakłada pewne restrykcje i wymaga przysług od warlocka zawarte jest w samym opisie patrona w PHB'14, subklasy PHB'24 wspominają o celach i zachowaniu patrona w stosunku do postaci, coś takiego było też istotnym elementem fabuły Baldur's Gate 3, gdzie nasz kompan, czarnoksiężnik Wyll, musiał podporządkowywać się ograniczeniom i kaprysom swojej patronki wynikającymi bezpośrednio z zapisów paktu.
Natomiast jeśli mowa o zgodność z settingiem, to zawsze można napisać koncepcję postaci bez osadzenia jej w świecie, a potem poprosić SI o podpowiedzenie jak ją umiejscowić w uniwersum. Następnie po prostu weryfikujecie z PathfinderWiki co nie jest zhalucynowanymi przez maszynę bredniami (bo to standard) i korygujecie wykryte błędy. Poza tym Pathfinder to nie tylko dość stary (17-letni) i popularny TTRPG wydany kolejno w dwóch edycjach (trzech jeśli liczyć Remastered jako oddzielną edycję), ale mamy też całkiem udane dwa cRPG osadzone w tym świecie. Zatem chyba większość erpegowców powinna mieć z tym uniwersum jakąś styczność. Podobnie jest z mechaniką D&D 5e. A nawet jakby ktoś jej nie znał z cRPG/TTRPG, to jest jedną ze stosunkowo prostszych i najbardziej entrylevelowych na rynku. Więc raczej nie powinna stanowić dużego problemu, tym bardziej że oferuję pomoc ze swojej strony.
-
Potraktuj to lekko proszę. Po prostu użyłem skrótu myślowego pisząc o „dużej liczbie restrykcji”. Jeśli miałbym się wytłumaczyć, to bardziej chodziło mi o wysoki poziom sformalizowania rekrutacji i dość konkretnie ustawione ramy sesji. Nie miałem na myśli tego, że rekrutacja jest nieprzystępna dla kogoś, kto nie zna systemu czy Golarionu, bo tutaj faktycznie wyraźnie zaznaczasz, że wcześniejsza znajomość nie jest wymagana i deklarujesz pomoc. Bardziej patrzyłem na całość z perspektywy osoby przygotowującej zgłoszenie.
Jako, że chciałbym to zrobić dobrze, a nie tylko poprawnie, trzeba przy przygotowaniach uwzględnić setting i trochę się dokształcić na temat najważniejszych rzeczy, czyli panteonu, ras, nacji, historii, geografii itd. Do tego dochodzi przemyślenie powiązania z Petrosem, powód pozostania w Ravengro, tworząc postać wypadałoby wpisać się w ton kampanii (chodzi o ramy konwencji), zgrać to jakoś z historią, i masz trochę innych punktów warunkujących rozgrywkę. Wszystko jest całkowicie sensowne i fajnie, że nakreślasz czego oczekujesz, ale sprawia to też, że przed zgłoszeniem trzeba trochę więcej przeczytać, przemyśleć i dopasować niż przy typowej rekrutacji, kierując się wewnętrzną statystyką. Po prostu takie odniosłem wrażenie. To moja subiektywna ocena.
Więc właściwie powiedziałbym teraz raczej, że jest to rekrutacja wymagająca i mocno skalibrowana, a nie restrykcyjna. I nie uważam tego za wadę. Wręcz przeciwnie, przy kampanii planowanej potencjalnie na długi okres czasu, dobrze od początku jasno powiedzieć, jakiego rodzaju gry, postaci i zaangażowania się oczekuje. Dzięki temu próg wejścia jest trochę wyższy, ale za to mniejsza jest szansa, że po kilku miesiącach okaże się, że MG i gracze przyszli grać w zupełnie inne RPG.
Czyli moje „dużo restrykcji” było raczej skrótem myślowym niż zarzutem. Ot uwaga z której nie myślałem, że będę się musiał tłumaczyć

-
Nie chodziło mi o to, byś poczuł się niekomfortowo, tylko byś wskazał, gdzie mogą tkwić jakieś mankamenty rekrutacji, które są sprzeczne z moim założeniem. Stąd pytanie.
Fakt, mocne zgłoszenie może wymagać trochę pracy. Ale to naturalne dla każdej sesji, nawet takiej bez wymagań. W końcu dobre zgłoszenie zwiększa szansę dostania się do gry, a sesje z mniejszymi wymaganiami miewają więcej chętnych.
Wysoki poziom sformalizowania poza tym, o czym ja i Ty dotychczas wspomnieliśmy, ma też ten cel, żeby wykluczyć 99% prozaicznych pytań typu „mogę X z podręcznika Y?”, „a mogę zagrać kimś złym?”, „a ile HP dać na 2 poziomie?”. Co prawda napędza to ruch w wątku, ale jakoś nie przepadam odpowiadać każdemu z kolei na tego typu zagadnienia.
Przy okazji na wszelki wypadek wyjaśnię: plot hook kampanii to jakieś istotne powiązanie z profesorem Petrosem Lorrimorem (tak by zalecił córce zaprosić BG na tę smutną uroczystość i zawarł ich w swoim testamencie). Powód pozostania w Ravengro to bardziej dla was do przemyślenia, żeby nie okazało się, że po pogrzebie albo odczytaniu testamentu postać zbiera manatki. BG musi mieć w sobie żyłkę poszukiwacza przygód, być za coś mocno wdzięczny/a uczonemu, podobnie jak Lorrimor pragnąć tępić siły zła itp.
-
Potraktuj to lekko proszę. Po prostu użyłem skrótu myślowego pisząc o „dużej liczbie restrykcji”. Jeśli miałbym się wytłumaczyć, to bardziej chodziło mi o wysoki poziom sformalizowania rekrutacji i dość konkretnie ustawione ramy sesji. Nie miałem na myśli tego, że rekrutacja jest nieprzystępna dla kogoś, kto nie zna systemu czy Golarionu, bo tutaj faktycznie wyraźnie zaznaczasz, że wcześniejsza znajomość nie jest wymagana i deklarujesz pomoc. Bardziej patrzyłem na całość z perspektywy osoby przygotowującej zgłoszenie.
Jako, że chciałbym to zrobić dobrze, a nie tylko poprawnie, trzeba przy przygotowaniach uwzględnić setting i trochę się dokształcić na temat najważniejszych rzeczy, czyli panteonu, ras, nacji, historii, geografii itd. Do tego dochodzi przemyślenie powiązania z Petrosem, powód pozostania w Ravengro, tworząc postać wypadałoby wpisać się w ton kampanii (chodzi o ramy konwencji), zgrać to jakoś z historią, i masz trochę innych punktów warunkujących rozgrywkę. Wszystko jest całkowicie sensowne i fajnie, że nakreślasz czego oczekujesz, ale sprawia to też, że przed zgłoszeniem trzeba trochę więcej przeczytać, przemyśleć i dopasować niż przy typowej rekrutacji, kierując się wewnętrzną statystyką. Po prostu takie odniosłem wrażenie. To moja subiektywna ocena.
Więc właściwie powiedziałbym teraz raczej, że jest to rekrutacja wymagająca i mocno skalibrowana, a nie restrykcyjna. I nie uważam tego za wadę. Wręcz przeciwnie, przy kampanii planowanej potencjalnie na długi okres czasu, dobrze od początku jasno powiedzieć, jakiego rodzaju gry, postaci i zaangażowania się oczekuje. Dzięki temu próg wejścia jest trochę wyższy, ale za to mniejsza jest szansa, że po kilku miesiącach okaże się, że MG i gracze przyszli grać w zupełnie inne RPG.
Czyli moje „dużo restrykcji” było raczej skrótem myślowym niż zarzutem. Ot uwaga z której nie myślałem, że będę się musiał tłumaczyć

Jako, że chciałbym to zrobić dobrze, a nie tylko poprawnie, trzeba przy przygotowaniach uwzględnić setting i trochę się dokształcić na temat najważniejszych rzeczy, czyli panteonu, ras, nacji, historii, geografii itd. Do tego dochodzi przemyślenie powiązania z Petrosem, powód pozostania w Ravengro, tworząc postać wypadałoby wpisać się w ton kampanii (chodzi o ramy konwencji), zgrać to jakoś z historią, i masz trochę innych punktów warunkujących rozgrywkę. Wszystko jest całkowicie sensowne i fajnie, że nakreślasz czego oczekujesz, ale sprawia to też, że przed zgłoszeniem trzeba trochę więcej przeczytać, przemyśleć i dopasować niż przy typowej rekrutacji, kierując się wewnętrzną statystyką. Po prostu takie odniosłem wrażenie. To moja subiektywna ocena.
Muszę przyznać, że częściowo mnie to rozbawiło, a częściowo zdziwiło, bo jak dla mnie to opisałeś w tym akapicie podstawowy prep do każdej, nawet "typowej" rekrutacji. Ale może to ja jestem dziwny, próbując zawsze osadzić postać w świecie i scenariuszu.

Sygnalizuję zainteresowanie i od razu zaznaczam, że znam APka dosyć dogłębnie. Co do pomysłów na postać, to najpewniej zagrałbym:
Lucero Daimoneiros, młody Andorańczyk urodzony i wychowany w Cassomirze, były stypendysta Arkanamirium, który studia porzucił po kilku latach narastającej frustracji jego elitaryzmem, skostnieniem i pogardliwym podejściem do ludowych praktyk magicznych – lekceważonych przez instytucję jako "zabobony" i "przesądy". Sam wychodzi z założenia, że jeżeli coś działa i jest w stanie wyprodukować przewidywalny oraz powtarzalny efekt, to zasługuje zarówno na zbadanie, jak i poważne traktowanie. Dlatego też równie chętnie analizuje uczone traktaty, co wiejskie amulety, plemienne fetysze, rytuały ochronne czy opowieści starych znachorek.
Andorański egalitaryzm jest tylko częściową motywacją, która pchnęła Lucero do zapalczywego zgłębiania arkan magii bez względu na ich pochodzenie. O wiele bardziej osobistym powodem jest jego własna natura podmieńca i konieczność bezustannego zmagania się z Zewem – bowiem pomimo że Daimoneiros najczęściej prezentuje się jako mężczyzna (a nieco rzadziej nie zaprząta głowy takimi błahostkami, jak tożsamość płciowa), to urodził się kobietą, wobec czego owa "przypadłość" objawiła się u niego dosyć prędko. Właśnie próby zrozumienia nawiedzających go snów i sennych mar, niewytłumaczalnych impulsów, obcych emocji, pół-wizji oraz wiedźmiego dziedzictwa pchnęły go ku badaniu wiedzy, którą "poważni" uczeni zwykli zbywać jako folklor, a "rozważni" – omijać szerokim łukiem. Oczywiście fakt, że obecnie korzysta z praktyk podsuwanych mu przez tajemniczą obecność oraz koszmarnej magii pochodzącej z niepewnego źródła, którego natury ani zamiarów nie zna, stanowi dla Lucero niezręczny problem metodologiczny.
Alternatywnie, może jakiś Artificer. Ale nie magitechowy, tylko flejworowany wynalazca, absolwent Uniwersytetu Lepidstadzkiego, może śledczy-alchemik. Coś w tym kierunku. (Acz pewnie najchętniej to grałbym wiedźmakiem-podmieńcem wyżej.)
-
Jako, że chciałbym to zrobić dobrze, a nie tylko poprawnie, trzeba przy przygotowaniach uwzględnić setting i trochę się dokształcić na temat najważniejszych rzeczy, czyli panteonu, ras, nacji, historii, geografii itd. Do tego dochodzi przemyślenie powiązania z Petrosem, powód pozostania w Ravengro, tworząc postać wypadałoby wpisać się w ton kampanii (chodzi o ramy konwencji), zgrać to jakoś z historią, i masz trochę innych punktów warunkujących rozgrywkę. Wszystko jest całkowicie sensowne i fajnie, że nakreślasz czego oczekujesz, ale sprawia to też, że przed zgłoszeniem trzeba trochę więcej przeczytać, przemyśleć i dopasować niż przy typowej rekrutacji, kierując się wewnętrzną statystyką. Po prostu takie odniosłem wrażenie. To moja subiektywna ocena.
Muszę przyznać, że częściowo mnie to rozbawiło, a częściowo zdziwiło, bo jak dla mnie to opisałeś w tym akapicie podstawowy prep do każdej, nawet "typowej" rekrutacji. Ale może to ja jestem dziwny, próbując zawsze osadzić postać w świecie i scenariuszu.

Sygnalizuję zainteresowanie i od razu zaznaczam, że znam APka dosyć dogłębnie. Co do pomysłów na postać, to najpewniej zagrałbym:
Lucero Daimoneiros, młody Andorańczyk urodzony i wychowany w Cassomirze, były stypendysta Arkanamirium, który studia porzucił po kilku latach narastającej frustracji jego elitaryzmem, skostnieniem i pogardliwym podejściem do ludowych praktyk magicznych – lekceważonych przez instytucję jako "zabobony" i "przesądy". Sam wychodzi z założenia, że jeżeli coś działa i jest w stanie wyprodukować przewidywalny oraz powtarzalny efekt, to zasługuje zarówno na zbadanie, jak i poważne traktowanie. Dlatego też równie chętnie analizuje uczone traktaty, co wiejskie amulety, plemienne fetysze, rytuały ochronne czy opowieści starych znachorek.
Andorański egalitaryzm jest tylko częściową motywacją, która pchnęła Lucero do zapalczywego zgłębiania arkan magii bez względu na ich pochodzenie. O wiele bardziej osobistym powodem jest jego własna natura podmieńca i konieczność bezustannego zmagania się z Zewem – bowiem pomimo że Daimoneiros najczęściej prezentuje się jako mężczyzna (a nieco rzadziej nie zaprząta głowy takimi błahostkami, jak tożsamość płciowa), to urodził się kobietą, wobec czego owa "przypadłość" objawiła się u niego dosyć prędko. Właśnie próby zrozumienia nawiedzających go snów i sennych mar, niewytłumaczalnych impulsów, obcych emocji, pół-wizji oraz wiedźmiego dziedzictwa pchnęły go ku badaniu wiedzy, którą "poważni" uczeni zwykli zbywać jako folklor, a "rozważni" – omijać szerokim łukiem. Oczywiście fakt, że obecnie korzysta z praktyk podsuwanych mu przez tajemniczą obecność oraz koszmarnej magii pochodzącej z niepewnego źródła, którego natury ani zamiarów nie zna, stanowi dla Lucero niezręczny problem metodologiczny.
Alternatywnie, może jakiś Artificer. Ale nie magitechowy, tylko flejworowany wynalazca, absolwent Uniwersytetu Lepidstadzkiego, może śledczy-alchemik. Coś w tym kierunku. (Acz pewnie najchętniej to grałbym wiedźmakiem-podmieńcem wyżej.)
Sygnalizuję zainteresowanie i od razu zaznaczam, że znam APka dosyć dogłębnie.
Jak nie przeszkadzają Ci spoilery i będziesz stronić od meta-gry to dla mnie nie ma problemu.
Poza tym moje sesje zawsze grają się trochę inaczej. No i naturalnie kości oraz decyzje różnych graczy także dokładają się trochę do zróżnicowania każdego doświadczenia.
Co do pomysłów na postać, to najpewniej zagrałbym [...] podmieńca
Changeling to jeden z przykładów, że Golarion i światy D&D są odrębnymi uniwersami z własną ekologią. Trzeba będzie dostosować zasady rasy.
Ponownie skorzystam z okazji do wypowiedzenia się i wspomnę, że sesja nie będzie typowym dedekowym/pathfiderowym doświadczeniem (najbliżej z dedeka byłby tu Ravenloft, a nie klasyczne Zapomniane Krainy). Więc jak ktoś na przykład mógłby nie chcieć się zgłosić, bo woli Warhammera, to nic bardziej błędnego. Sesja rozgrywana w fantazjakowej Sylwanii miałaby identyczny klimat i mogłaby mieć praktycznie taką samą fabułę. Podobnie jak ktoś lubi Van Helsinga, Castelvanię, Solomona Kane'a, Cthulhu: Dark Ages, Ravenloft, Vampire Hunter D, Sherlock Holmes: The Awakened, Le Pacte des loups, Bloodborne, Penny Dreadful, Resident Evil: Village, Darkest Dungeon to także znajdzie tu coś dla siebie. Klasyków literatury gotyckiego horroru nie wyszczególniam, bo to oczywista oczywistość.
-
Sygnalizuję zainteresowanie i od razu zaznaczam, że znam APka dosyć dogłębnie.
Jak nie przeszkadzają Ci spoilery i będziesz stronić od meta-gry to dla mnie nie ma problemu.
Poza tym moje sesje zawsze grają się trochę inaczej. No i naturalnie kości oraz decyzje różnych graczy także dokładają się trochę do zróżnicowania każdego doświadczenia.
Co do pomysłów na postać, to najpewniej zagrałbym [...] podmieńca
Changeling to jeden z przykładów, że Golarion i światy D&D są odrębnymi uniwersami z własną ekologią. Trzeba będzie dostosować zasady rasy.
Ponownie skorzystam z okazji do wypowiedzenia się i wspomnę, że sesja nie będzie typowym dedekowym/pathfiderowym doświadczeniem (najbliżej z dedeka byłby tu Ravenloft, a nie klasyczne Zapomniane Krainy). Więc jak ktoś na przykład mógłby nie chcieć się zgłosić, bo woli Warhammera, to nic bardziej błędnego. Sesja rozgrywana w fantazjakowej Sylwanii miałaby identyczny klimat i mogłaby mieć praktycznie taką samą fabułę. Podobnie jak ktoś lubi Van Helsinga, Castelvanię, Solomona Kane'a, Cthulhu: Dark Ages, Ravenloft, Vampire Hunter D, Sherlock Holmes: The Awakened, Le Pacte des loups, Bloodborne, Penny Dreadful, Resident Evil: Village, Darkest Dungeon to także znajdzie tu coś dla siebie. Klasyków literatury gotyckiego horroru nie wyszczególniam, bo to oczywista oczywistość.
-
Wiem, że jest. Ale changeling z Golarionu nie jest zmiennokształnym z rasy Fey podobnym do doppelgangera. Jest widzącym w ciemności half-hag o różnokolorowych oczach, pazurach, twardej skorze i talencie do wiedźmiej magii.
Cześć! Wygląda na to, że jesteś zainteresowany tą rozmową, ale nie masz jeszcze konta.
Masz dość przewijania tych samych postów za każdą wizytą? Po zarejestrowaniu konta zawsze wrócisz dokładnie do tego samego miejsca, w którym byłeś wcześniej, możesz wtedy również wybrać opcję otrzymywania powiadomień nowych odpowiedziach (e-mailem lub powiadomieniem push). Będziesz też mógł zapisywać zakładki i głosować na posty, aby okazać uznanie innym członkom społeczności.
Z Twoją pomocą tez post mógłby być nawet lepszy 💗
Zarejestruj się Zaloguj się
