[Jedyny Pierscień II ed.] Sprzysiężenie Czerwonej Księgi - KOMENTARZE
-
Pamietajmy tez ze są to warsztaty, gdzie tak na dobra sprawę powinnismy się pouczyć systemu etc. Może warto wiec przymrużyć oko na takie szczegóły? Sam lubię odgrywać i wczuwać się w postać, ale nauczyłem się, ze czasem dla dobrej zabawy wszystkich zebranych warto trochę „zawiesic niewiarę” i zrobić coś nawet niezgodnego z postacią. Tak myśle.
Edit: chociaz już nie widzę dopisku warsztaty i nie wiem czy sie gaslightuje i nigdy go nie było, czy był i wziął sie znikł.
-
Było niewątpliwie założenie, że to warsztaty - może jeszcze na LastInn, ale gdzieś na pewno

Zresztą widać to też w podejściu Rewika, który 'samouczkowo' pokazał nam na przykładzie kontuzji Droga jak działa mechanika

PS Ja się zgadzam, że faktycznie czasem ciężko jest złożyć postacie do kupy i nie ma powodu, aby odgrywać swojego BG kompletnie niezgodnie z jego tożsamością (a jeśli z Lobelii jest Hiacynta Bucket, to jakże miałaby pochwalać odstępstwa od normy ;))...
Ale też biorąc poprawkę na to, że to sesja warsztatowa, jak i każdorazową trudność 'zadzierzgnięcia' drużyny (czy w takiej sesji, czy w innej), to pewnie MG będzie mógł nas 'narratorsko' wziąć w karby, abyśmy ruszyli. Zawsze gdzieś się na tę barierkę trafi
- P -
Za Prymulkę Prymula się nie obrazi właściwie od żadnego z hobbitów w przygodzie. Będzie się trochę zżymać jeśli Lobelia się tak do niej zwróci.
A co do przygody to myślę, że istotna tu jest obserwacja Prymuli. Bilbo robi test. Sprawdza czy i on jest w stanie przy użyciu quasigandalfowych podpuszczeń wyłuskać z kompletnie różnych hobbitów nutkę awanturnictwa. Ma bardzo ciekawą grupę badawczą! Skrupulatną Lobelię. Ekscentrycznego Milo. Sumiennego Rorimaka. Przykładną Prymulę. I dwoje Tooków, którzy z natury zawsze bywali przekorni i zapewne służą jako grupa odniesienia dla reszty, bo i tak się zgodzą.
Myślę, że możemy śmiało nie naginać charakterów postaci by i tak ostatecznie ku własnemu zaskoczeniu, wykraść tę mapę:)
W końcu Gladin jakbyś brał na BG hobbita domatora i MG by Ci z dnia na dzień zasugerował jako main quest dołączenie do kompanii krasnoludów na włam do smoka to też byś uznał, że to wadliwy scenariusz:)
-
Tak, traktuje to bardzo na luzie, z przymrużeniem oka i jako warsztaty (bylo w temacie rekrutacji) To scenariusz dla poczatkujacych graczy, ale Gladin szybko wyjaśnił mi, że tak łatwo z wami nie będzie :D. Lobelia to w zasadzie nawet książkowo okradła Bilbo, a Bilbo o tym wie. Scenariusz zakłada że bez pytań idziecie zdobyć mapę, bo ona z racji dziedziczenia niby prawnie przynalezy do Bilbo. Zakłada też, że idziecie podaną ścieżką przez Bilbo. Nie podaje wprost motywacji Bilbo. No ale jestem jeszcze ja, żeby wam ścieżki udostępnić, motywacje zarysować. Co do samej chęci udziału Waszych postaci w przedsięwzięciu, tu nic nie zaradze i muszę liczyć na współpracę. I tak... dopuszczam opcję dyplomatyczną (po moich modyfikacjach w scenariuszu)
-
Tak, traktuje to bardzo na luzie, z przymrużeniem oka i jako warsztaty (bylo w temacie rekrutacji) To scenariusz dla poczatkujacych graczy, ale Gladin szybko wyjaśnił mi, że tak łatwo z wami nie będzie :D. Lobelia to w zasadzie nawet książkowo okradła Bilbo, a Bilbo o tym wie. Scenariusz zakłada że bez pytań idziecie zdobyć mapę, bo ona z racji dziedziczenia niby prawnie przynalezy do Bilbo. Zakłada też, że idziecie podaną ścieżką przez Bilbo. Nie podaje wprost motywacji Bilbo. No ale jestem jeszcze ja, żeby wam ścieżki udostępnić, motywacje zarysować. Co do samej chęci udziału Waszych postaci w przedsięwzięciu, tu nic nie zaradze i muszę liczyć na współpracę. I tak... dopuszczam opcję dyplomatyczną (po moich modyfikacjach w scenariuszu)

Nigdzie i nigdy nie udowodniono, że Lobelia cokolwiek ukradła! Pomówienie i potwarz! Do tego w Hobbicie napisano, że podejrzewano Bagginsów z Sackville, a Lobelia wtedy jeszcze nie wyszła za mąż! Tolkien, oszczerca, sam sobie przeczy i plącze się w zeznaniach. Poza tym, jaka kradzież? To pamiątka po denacie była... -
Zapewniam jednak, że jest uzasadnienie, dlaczego Bilbo sobie tak to wszystko wymyślił, choć dopowiedzine już przez moją skromną osobę. Sposób w jaki to zorganizował może być trochę nazbyt entuzjastyczny i pewnie mógł to zorganizować sobie lepiej. I tak, rzut Prymuli rzuca na to nieco światła.
-
To w zaistnialej sytuacji i Paladin zdecydował pomóc. Zdecydowanie.
-
Zwrot "Paddi" odnosi się oczywiście do Paladina:) Uznałem, że skoro Peregrin został Pippinem to Paladin Paddim:)
Także ostatnia wypowiedź Prymuli skierowana jest do Paladina. W razie gdyby imię mogło zmylić;)
@Marrrt napisał w [Jedyny Pierscień II ed.] Sprzysiężenie Czerwonej Księgi - KOMENTARZE:
Zwrot "Paddi" odnosi się oczywiście do Paladina:) Uznałem, że skoro Peregrin został Pippinem to Paladin Paddim:)
Także ostatnia wypowiedź Prymuli skierowana jest do Paladina. W razie gdyby imię mogło zmylić;)
W rzeczy samej, w tym całym rozgardiaszu zupełnie mi to uciekło.
A słowa a co dopiero zdania mogą człowiekowi... hobbitowi uciec i rozpierzchnąć się po kątach. A potem z nich wyzierać by wyskoczyć zupelnie niespodziewanie.Więc tego... odpowiedziane.
Mam nadzieję, że post pod postem nie czyni problemu.
-
Trochę o zagrożeniach. Tutaj rzecz jasna trochę metagrowo, z racji że chętnych na granie Drogo nie widać.
Wasze postaci mają coś takiego jak wytrzymałość, ale ich utrata to nie jedyne niebezpieczeństwo. Utrata wytrzymałości to rzecz pokroju "zmęczenia się do upadłego". Postać taka jest po prostu wyczerpana. Jest to jeden ze sposobów eliminacji przeciwników lub odpadnięcia gracza z danej potyczki (nie powoduje, że postać ginie).
Drugim sposobem jest otrzymanie rany, a dokładnie dwóch ran. Posiadanie 1 rany powoduje, że kolejna może zabić postać i wpływa na kilka aspektów gry (przede wszystkim szybkość odzyskiwania wytrzymałości).
Ranę można opatrzeć, ale co wtedy opiszę wtedy, bo zaraz musze lecieć.
Potrzebny śmiałek, co opatrzy ranę Drogo!
PS @wired widzę twój post, pomyślimy potem jak to uporządkować jeżeli się gryzą (bo jeden za drugim niemal od razu wstawiliśmy).
Edycja: ogranięte, dorzuciłem tylko przed upadkiem Drogo małą odpowiedź o mapie w Domu Mathom
Edycja2: Jak coś to nie traktujcie tego jako pocżątek nowej kolejki - ten nastąpi w zasadzie dopiero po tym jak ustalimy którędy, jak i czy na pewno idziemy (Coś czuję, że będziecie mieli na to tydzień pod moją nieobecność, potem już będę chciał ruszać). Ten wpis to taki bardziej dodatek.
@Rewik napisał w [Jedyny Pierscień II ed.] Sprzysiężenie Czerwonej Księgi - KOMENTARZE:
Edycja2: Jak coś to nie traktujcie tego jako pocżątek nowej kolejki - ten nastąpi w zasadzie dopiero po tym jak ustalimy którędy, jak i czy na pewno idziemy (Coś czuję, że będziecie mieli na to tydzień pod moją nieobecność, potem już będę chciał ruszać). Ten wpis to taki bardziej dodatek.
Ja czekam więc na kolejną kolejkę, w tej już nie mam nic do dodania od siebie. Esmeralda chce iść przez Wodę.
-
ja też nie mam nic do dodania, przełajem bym poszedł najchętniej ale się dostosuję do reszty
-
Dopiero teraz zauważyłem, że w Materiałach @rewik zrobił nam wszystkim piękne tokeny postaci, które możemy wklejać na początku swoich postów jako portrety. Są też dodatkowe ozdobniki. Nie wiem jak wy, ale ja już edytowałem swoje posty!

Szkoda tylko, że z jakiegoś powodu forum dodaje im tło.
-
W materiałach stworzyłem informację o szacowanych przeze mnie odległościach i czasie potrzebnym na ich przebycie pieszo. W szczególności interesowało mnie, jak daleko jest Tukowa Skarpa.
Wyszło mi, że na piechotę to jakieś 12h w jedną stronę.@Rewik , na ile trzymamy się tych odległości? Bo sprowadzanie doktora z Tukowej Skarpy to nie lada wyczyn. Nie wiem, jak szybko trasę przemierzy kolaska, ale dajmy na to 4 razy szybciej o i tak wyprawa tam i z powrotem to cały dzień w drodze.
Od razu zapytam o możliwość spotkania niedaleko Bag Endu (np. w Hobbitonie) na tu i teraz brata / ojca i skorzystania z ich wozu do tego czy innego celu.