[Jedyny Pierscień II ed.] Sprzysiężenie Czerwonej Księgi - KOMENTARZE
-
Prymula jest zbyt wierna by nie wydać punktu nadziei. Turlaj Rewik.
Nie wiem swoją drogą czemu w języku polskim hobbitka figuruje pod takim dziwnym tłumaczeniem. Ani to oryginalne angielskie imię (bo to brzmi Primrose), ani polskie. A wszystkie hobbitki mające kwietne imiona (Lobelia, Róża, Malwa) są tłumaczone na polski. Tylko Primula to łacińska nazwa.
-
Zdany z 2 magicznymi sukcesami
8, 4 5 5 6 6 (za bardzo juz nie moge tego okielznac, bo zaraz wyjezdzam). Jeszcze mam do wykonania rzut na rane (ktory decgduje jak dlugo Drogo bedzie wracal do sprawnosci, ale tutaj spożytkujeny magiczne sukcesy). Mozliwe ze wieczorem jeszcze usiade do lapka. BtW Milo mogl byx wyslany tez jako pomoc do ogordu po niebieski kwiat z kolcami xDJesli ladnie pyknie, to Drogo pojdzie z wami jako NPC i pomoc.
Edycja: jeszcze chwile znalazłem.
Zdany test oraz każdy magiczny sukces zmniejsza czas leczenia rany o 1 dzień. Czyli nasz wynik pomniejszymy o 3 dni.
Niestety, wyrzuciłem 10 na ranę (rzuca się k12). To oznacza że Drogo potrzebyje 7 dni na powrót do pełni zdrowia. Ale leczenie i tak bardzo pomogło. Będzie dostępną grywalną postacią w ewentualnej kolejnej przygodzie.
-
Prymula jest zbyt wierna by nie wydać punktu nadziei. Turlaj Rewik.
Nie wiem swoją drogą czemu w języku polskim hobbitka figuruje pod takim dziwnym tłumaczeniem. Ani to oryginalne angielskie imię (bo to brzmi Primrose), ani polskie. A wszystkie hobbitki mające kwietne imiona (Lobelia, Róża, Malwa) są tłumaczone na polski. Tylko Primula to łacińska nazwa.
@Marrrt napisał w [Jedyny Pierscień II ed.] Sprzysiężenie Czerwonej Księgi - KOMENTARZE:
Prymula jest zbyt wierna by nie wydać punktu nadziei. Turlaj Rewik.
Nie wiem swoją drogą czemu w języku polskim hobbitka figuruje pod takim dziwnym tłumaczeniem. Ani to oryginalne angielskie imię (bo to brzmi Primrose), ani polskie. A wszystkie hobbitki mające kwietne imiona (Lobelia, Róża, Malwa) są tłumaczone na polski. Tylko Primula to łacińska nazwa.
Ja piszę o niej per Prymulka (mam nadzieję, że się nie obrazi ;)), czyli pierwiosnek i z taką nazwą kwiatka się spotkałem w codziennym użyciu.
-
Wiki podaje: Pierwiosnek, pierwiosnka, prymulka. Może ktoś uznał, że będzie lepiej brzmiało jako Prymula.
Swoją drogą taka obserwacja. Nie po raz pierwszy natykam się na scenariusz, który zakłada, że postaci coś zrobią, a co - w mojej ocenie - nie ma najmniejszego sensu z punktu odgrywania postaci. Włamanie i kradzież - nieważne, jak to sobie Bilbo chce nazywać - to nie pasuje mi do hobbitów (mimo pewnego stereotypu, że niziołki to złodzieje). Samo proszenie o coś takiego jest dziwne. Do tego mamy Lobelię, która absolutnie nie pasuje do tego, żeby ją Bilbo prosił o cokolwiek czy zapraszał. Ani dlaczego miałby sprosić tak wiele osób na raz, zamiast np. jednej i ją o to poprosić. Łatwiej przekonać. Nie trzeba też, by byli przy tym niepożądani świadkowie (np. Lobelia). Nie wzbudza to podejrzeń typu dziwak Bilbo zaprosił gromadę gości do siebie.
Może scenariusz ma jakieś wyjaśnienie do tego, o którym dopiero się przekonamy? Może ja mam złe podejście do RPG? Ale ja lubię się wczuwać w postać i uważam, że naginanie tej postaci niezgodnie z jej charakterem tylko po to, aby zrealizować scenariusz świadczy o tym, że scenariusz jest źle napisany.
Przy czym to nie jest zarzut w stronę Rewika. Będę się też starał tak prowadzić postać, aby dało się cel Bilbo zrealizować. Bo takie też zadanie wspólnej zabawy i dobrego gracza.
Ale chciałem się moją obserwacją z wami podzielić.
-
Pamietajmy tez ze są to warsztaty, gdzie tak na dobra sprawę powinnismy się pouczyć systemu etc. Może warto wiec przymrużyć oko na takie szczegóły? Sam lubię odgrywać i wczuwać się w postać, ale nauczyłem się, ze czasem dla dobrej zabawy wszystkich zebranych warto trochę „zawiesic niewiarę” i zrobić coś nawet niezgodnego z postacią. Tak myśle.
Edit: chociaz już nie widzę dopisku warsztaty i nie wiem czy sie gaslightuje i nigdy go nie było, czy był i wziął sie znikł.
-
Było niewątpliwie założenie, że to warsztaty - może jeszcze na LastInn, ale gdzieś na pewno

Zresztą widać to też w podejściu Rewika, który 'samouczkowo' pokazał nam na przykładzie kontuzji Droga jak działa mechanika

PS Ja się zgadzam, że faktycznie czasem ciężko jest złożyć postacie do kupy i nie ma powodu, aby odgrywać swojego BG kompletnie niezgodnie z jego tożsamością (a jeśli z Lobelii jest Hiacynta Bucket, to jakże miałaby pochwalać odstępstwa od normy ;))...
Ale też biorąc poprawkę na to, że to sesja warsztatowa, jak i każdorazową trudność 'zadzierzgnięcia' drużyny (czy w takiej sesji, czy w innej), to pewnie MG będzie mógł nas 'narratorsko' wziąć w karby, abyśmy ruszyli. Zawsze gdzieś się na tę barierkę trafi
- P -
Za Prymulkę Prymula się nie obrazi właściwie od żadnego z hobbitów w przygodzie. Będzie się trochę zżymać jeśli Lobelia się tak do niej zwróci.
A co do przygody to myślę, że istotna tu jest obserwacja Prymuli. Bilbo robi test. Sprawdza czy i on jest w stanie przy użyciu quasigandalfowych podpuszczeń wyłuskać z kompletnie różnych hobbitów nutkę awanturnictwa. Ma bardzo ciekawą grupę badawczą! Skrupulatną Lobelię. Ekscentrycznego Milo. Sumiennego Rorimaka. Przykładną Prymulę. I dwoje Tooków, którzy z natury zawsze bywali przekorni i zapewne służą jako grupa odniesienia dla reszty, bo i tak się zgodzą.
Myślę, że możemy śmiało nie naginać charakterów postaci by i tak ostatecznie ku własnemu zaskoczeniu, wykraść tę mapę:)
W końcu Gladin jakbyś brał na BG hobbita domatora i MG by Ci z dnia na dzień zasugerował jako main quest dołączenie do kompanii krasnoludów na włam do smoka to też byś uznał, że to wadliwy scenariusz:)
-
Tak, traktuje to bardzo na luzie, z przymrużeniem oka i jako warsztaty (bylo w temacie rekrutacji) To scenariusz dla poczatkujacych graczy, ale Gladin szybko wyjaśnił mi, że tak łatwo z wami nie będzie :D. Lobelia to w zasadzie nawet książkowo okradła Bilbo, a Bilbo o tym wie. Scenariusz zakłada że bez pytań idziecie zdobyć mapę, bo ona z racji dziedziczenia niby prawnie przynalezy do Bilbo. Zakłada też, że idziecie podaną ścieżką przez Bilbo. Nie podaje wprost motywacji Bilbo. No ale jestem jeszcze ja, żeby wam ścieżki udostępnić, motywacje zarysować. Co do samej chęci udziału Waszych postaci w przedsięwzięciu, tu nic nie zaradze i muszę liczyć na współpracę. I tak... dopuszczam opcję dyplomatyczną (po moich modyfikacjach w scenariuszu)
-
Tak, traktuje to bardzo na luzie, z przymrużeniem oka i jako warsztaty (bylo w temacie rekrutacji) To scenariusz dla poczatkujacych graczy, ale Gladin szybko wyjaśnił mi, że tak łatwo z wami nie będzie :D. Lobelia to w zasadzie nawet książkowo okradła Bilbo, a Bilbo o tym wie. Scenariusz zakłada że bez pytań idziecie zdobyć mapę, bo ona z racji dziedziczenia niby prawnie przynalezy do Bilbo. Zakłada też, że idziecie podaną ścieżką przez Bilbo. Nie podaje wprost motywacji Bilbo. No ale jestem jeszcze ja, żeby wam ścieżki udostępnić, motywacje zarysować. Co do samej chęci udziału Waszych postaci w przedsięwzięciu, tu nic nie zaradze i muszę liczyć na współpracę. I tak... dopuszczam opcję dyplomatyczną (po moich modyfikacjach w scenariuszu)

Nigdzie i nigdy nie udowodniono, że Lobelia cokolwiek ukradła! Pomówienie i potwarz! Do tego w Hobbicie napisano, że podejrzewano Bagginsów z Sackville, a Lobelia wtedy jeszcze nie wyszła za mąż! Tolkien, oszczerca, sam sobie przeczy i plącze się w zeznaniach. Poza tym, jaka kradzież? To pamiątka po denacie była... -
Zapewniam jednak, że jest uzasadnienie, dlaczego Bilbo sobie tak to wszystko wymyślił, choć dopowiedzine już przez moją skromną osobę. Sposób w jaki to zorganizował może być trochę nazbyt entuzjastyczny i pewnie mógł to zorganizować sobie lepiej. I tak, rzut Prymuli rzuca na to nieco światła.
-
To w zaistnialej sytuacji i Paladin zdecydował pomóc. Zdecydowanie.
-
Zwrot "Paddi" odnosi się oczywiście do Paladina:) Uznałem, że skoro Peregrin został Pippinem to Paladin Paddim:)
Także ostatnia wypowiedź Prymuli skierowana jest do Paladina. W razie gdyby imię mogło zmylić;)
@Marrrt napisał w [Jedyny Pierscień II ed.] Sprzysiężenie Czerwonej Księgi - KOMENTARZE:
Zwrot "Paddi" odnosi się oczywiście do Paladina:) Uznałem, że skoro Peregrin został Pippinem to Paladin Paddim:)
Także ostatnia wypowiedź Prymuli skierowana jest do Paladina. W razie gdyby imię mogło zmylić;)
W rzeczy samej, w tym całym rozgardiaszu zupełnie mi to uciekło.
A słowa a co dopiero zdania mogą człowiekowi... hobbitowi uciec i rozpierzchnąć się po kątach. A potem z nich wyzierać by wyskoczyć zupelnie niespodziewanie.Więc tego... odpowiedziane.
Mam nadzieję, że post pod postem nie czyni problemu.
-
Trochę o zagrożeniach. Tutaj rzecz jasna trochę metagrowo, z racji że chętnych na granie Drogo nie widać.
Wasze postaci mają coś takiego jak wytrzymałość, ale ich utrata to nie jedyne niebezpieczeństwo. Utrata wytrzymałości to rzecz pokroju "zmęczenia się do upadłego". Postać taka jest po prostu wyczerpana. Jest to jeden ze sposobów eliminacji przeciwników lub odpadnięcia gracza z danej potyczki (nie powoduje, że postać ginie).
Drugim sposobem jest otrzymanie rany, a dokładnie dwóch ran. Posiadanie 1 rany powoduje, że kolejna może zabić postać i wpływa na kilka aspektów gry (przede wszystkim szybkość odzyskiwania wytrzymałości).
Ranę można opatrzeć, ale co wtedy opiszę wtedy, bo zaraz musze lecieć.
Potrzebny śmiałek, co opatrzy ranę Drogo!
PS @wired widzę twój post, pomyślimy potem jak to uporządkować jeżeli się gryzą (bo jeden za drugim niemal od razu wstawiliśmy).
Edycja: ogranięte, dorzuciłem tylko przed upadkiem Drogo małą odpowiedź o mapie w Domu Mathom
Edycja2: Jak coś to nie traktujcie tego jako pocżątek nowej kolejki - ten nastąpi w zasadzie dopiero po tym jak ustalimy którędy, jak i czy na pewno idziemy (Coś czuję, że będziecie mieli na to tydzień pod moją nieobecność, potem już będę chciał ruszać). Ten wpis to taki bardziej dodatek.
@Rewik napisał w [Jedyny Pierscień II ed.] Sprzysiężenie Czerwonej Księgi - KOMENTARZE:
Edycja2: Jak coś to nie traktujcie tego jako pocżątek nowej kolejki - ten nastąpi w zasadzie dopiero po tym jak ustalimy którędy, jak i czy na pewno idziemy (Coś czuję, że będziecie mieli na to tydzień pod moją nieobecność, potem już będę chciał ruszać). Ten wpis to taki bardziej dodatek.
Ja czekam więc na kolejną kolejkę, w tej już nie mam nic do dodania od siebie. Esmeralda chce iść przez Wodę.
-
ja też nie mam nic do dodania, przełajem bym poszedł najchętniej ale się dostosuję do reszty
