Panel sesji wdrożony.Proszę zapoznać się z tym tematem.
[Jedyny Pierscień II ed.] Sprzysiężenie Czerwonej Księgi - KOMENTARZE
-
Jutro wezmę się za odpis, bo coś zamuliłem w tym tygodniu.
-
Z tego co pisałem i zamiary rozumiałem, to łódkę i Brody'ego zostawili, a linę wzięli
-
Nie wpływa to na nic innego. Oczywiście hobbit od sowy zgodzi się na wszystko byleby pozbyc się ptaszyska. Pytanie czy Esmeralda woli zostać w karczmie, czy ruszyć na nocne płoszenie? Odo jak coś może pójść z grupą awanturniczą, by zwolnic jej miejsce w karczmie.
No i pytanie, już do wszystkich - co dalej o poranku?
-
Na mnie nie czekajcie w tej kolejce. Muszę się odnależć.
-
@wired coś dodajesz od siebie, czy lecisz z prądem?
-
To na pewno Milo, Rory i Paladin są przy sowie. Esmeralda, tylko jak się uprze (Lobelia mówiła, by została w karczmie). Jeśli Esme jest w karczmie, to jest z wami też Odo.
W ramach retrospekcji polecam ustalić też plan na poranek. Kto do lekarza, kto do Michel Delving, a kto czeka na tych co do lekarza.
-
Prymulka chce odstawić Droga u doktora.
-
Paladin może jej pomóc.
-
Lobelia w sumie to chce udać się do Michel Delving i spotkać z Adą, by wybadać co wie. To dzień drogi na piechotę od Rozstajów. Aczkolwiek zdecydowanie woli jechać, niż iść na piechotę więc jeżeli kolaska zawiezie ich najpierw do lekarza, a potem do M.D., to też dobrze.
-
Próbuję to jakoś spiąć, ale trochę mi się rozjechało to i owo.
Opcje widzę dwie:
-
Będzie przestój przez 1 kolejkę (lub opcjonalne małe wydarzenie) w karczmie dla Esmeraldy, Prymulki i Lobelii, aż Rory, Milo i Paladin dadzą odpisy lub deklarcje dotyczące sowy i wtedy Paladin dołączy do ekipy lekarzowej (i zwolni się Odo). Wtedy dopiero ci co mają do lekarza ruszyć, ruszą do Tukowej Skarpy (co zajmie w dwie strony 2 dni).
-
Jeżeli nie chcecie nic szczególnego odgrywać u lekarza (a na ten moment nie mam tam nic przygotowane i jest to dla mnie preferowana opcja), robimy przeskok, taki, że Drogo dostarczony, a wy planujecie co dalej w komentarzach lub na sesji i gramy dalej od tego momentu.
(Sytuacja z sową będzie i tak o tyle istotna, że w przypadku nieporadzenia sobie z nią, wejdą punkty znużenia, które omówię już później, żeby nie mieszać).
Co wolicie? Jakieś inne pomysły?
-
-
Jestem za opcją 2.
-
Rozegraj scenę z Sową, a tymczasem Lobelia będzie sobie smacznie spać w pierzynie. I lepiej niech jej nikt nie budzi, co by parasolką nie oberwał! (Czyli opcja #1).
-
Rozegrajmy scenę z sową. Scenkę u lekarza możemy odpuścić.
-
Zadanie z zeszłorocznego międzyszkolnego konkursu matematycznego:

Powiem Wam, że się autentycznie wzruszyłem. Jest jeszcze nadzieja dla świata!
-
Ja w sumie miałem hobbita, jako lekturę szkolną
-
Za moich czasów to była lektura nieobowiązkowa, dodatkowa w 7. albo 8. klasie.
Ale nie wiem, czy ktokolwiek to czytał oprócz mnie.
Ja to czytałem wcześniej, niż wskoczyło w listę lektur.
Obecnie też chyba jest na liście lektur. A np. (chyba) w liceum był fragment Pratchetta w podręczniku do polskiego. Coś ze Śmiercią w roli głównej. Córka była zszokowana, bo znała to z moich opowieści.
