Panel sesji wdrożony.Proszę zapoznać się z tym tematem.
U bram raju - komentarze
-
No dobra, udało się dokonać tej tury. Zobaczymy teraz, co zarządzi Utopiec, bo on zamyka turę... I on też zdaje sobie sprawę, że może spróbować komunikować się z mefitami w primordial, który ma na liście języków.
-
Zaraz spróbuje wrzucić jako posta co do języków nie jestem pewien ale wydaje mi się że zrezygnowaliśmy z Primodiala i daliśmy mu języki z Grayhawke zamiast tych egzotycznych w KP na D&D Byond nie da się wpisać autorskich języków nie z listy więc stoi Common (to wiadomo), Celestial, Deep Speech, Primordial + telepatia.
Ale jak patrzę na nasze wiadomości discordowe to zamiast tych co są pod językami ustalilśmy że ma Języki zamiast tych co są keolandzku (wspólny / angielski), starooeridyjski (język historyczny nauczył się w świątyni), flański, oeridyjski (żył w porcie pirackim to podłapał)
Wpisałem to w Notes karty **Ale jeżeli wzbogaciłoby to w sesji żeby znał Primodial ** to możemy mu któreś z języków podmienić
-
Dałem posta to może podmieńmy Mariusowi Flański na Primodial ? Bo ciekawszy post w tej sesji i może jako action mógłby rzut na dyplomacje zrobić ? A czekaj w piątce nie ma dyplomacji więc przekonywanie albo oszustwo/deception ? Tutaj przekonywanie by bardziej pasowało
Myślałem czy jako bonus action nie przywołać macki z Grasp of the Deep ale nie atakować tylko jako straszak może dla jakiegoś advantege albo + ?

-
No tak Brilu, nie zaktualizowałeś karty i wychodzi nauka, że co masz zrobić jutro, zrób... Nigdy, bo może lepiej na tym wyjdziesz

Uznajmy, że znasz ten Primordial (tak jak patrzyłem w karcie; biorąc pod uwagę Twojego patrona i cały klimat, to dość naturalny kierunek), ale Celestial będzie do wymianki.
A co następuje w sesji? Otóż... Przemawiaj/przemawiajcie (poprzez Mariusa), mefity się uspokajają powoli i wychodzi, że nie są tu z własnej woli, są oszołomione i nie palą się do walki, jeżeli uda się tego uniknąć. Uda się szybko ustalić, że 'trafiły tu z nieba', co Marius jest w stanie odcyfrować jako naturalne określenie przestrzeni bytowej dla żywiołaków powietrza. O resztę pytajcie : )
-
Dobra tak jak mówię problem z kartą w D&D Beyond jest taki że nie można updatować o własne języki a nie mają do wyboru tych Z grayhawk na liście stąd dodałem języki w notatkach
Celestial rzeczywiście nie pasuje mogę go zmienić na coś innego albo możemy po prostu ustalić że zamiast niego zna coś z tej listy co ustaliliśmy na discordzie.
Dałem, krótki wpis przed wyłączeniem forum Utopiec będzie robił za tłumacza pomiędzy ekipą a mefitami.
-
To ja spróbuję utrzymać narwanego kolegę w ryzach, i niech mądrzejsi od Hazara negocjują
-
Quolleb nie. Górnicy - do ustalenia zostawiam eTo (Hazar mógł dobrać wg swojego uznania).
-
W głównej sali rezydencji starosty, na wtajemniczeniu i odprawie przed jutrem, zebrało się egzotyczne, a doborowe grono. Naukowe ramię ekspedycji mieli stanowić doktor Emil Quolleb i doktor Lara Quatermain, specjaliści od archeologii i dawnych języków.
Stara Suelia była też konikiem Eutelo Isebranda, ale przybysz z Aerdu występował w drużynie w roli uczestniczącego obserwatora, do czego prawo dawało mu zaangażowanie jego rodziny. Eutelo liczył, że będzie mógł wymienić się myślami z dwojgiem uznanych ekspertów, ale wiedział, że jego rolą tutaj jest pilnowanie interesu Kompanii Lazurowej i Isebrandów, a nie naukowe analizy Ścieżki.
W podobnej roli co Eutelo, na miejscu był też Kai, ale tym razem bard odmówił uczestnictwa, wymigując się poważnymi sprawami, które wymagają jego obecności gdzie indziej. Wysłuchał briefu przed jutrem, ale na ten dzień potrzebny był już gdzie indziej. Wylla musiała widać znać powód, bo nie wchodziła w temat i nieobecność barda była usprawiedliwiona.
Jako zbrojne ramię ekspedycji służyć miał sir Randal Bronson, Ballo Białe Serce, sierżant Varlund, otrzaskany już wcześniej w boju Grebo i wracający do siebie po kuracji Seweryna, Bolvar. Drużynę mieli zasilić jeszcze inni zbrojni, ale na odprawę wezwano tylko tych, których można było wtajemniczyć w sprawę przed resztą.
Tak samo przed resztą, wtajemniczony został Haraz Baraz-Felak, który miał w misji odpowiadać za aspekt górniczo-inżynieryjny. Jego wezwano na spotkanie jako jedynego reprezentanta tej gałęzi ekspedycji, rekomendując by swojej drużynie dał tylko znać, że jutro mają stawić się w umówiony punkt i być gotowi na robotę. Nie było sensu mnożyć potencjalnych plotkarzy.
Składu grupy dopełniali znany w miasteczku cyrulik Seweryn Drachenwulf oraz służący za magiczną pięść drużyny Marius Utopiec i świeża w Kompanii - Morwen. Medyk dał się już poznać jako człowiek, który nie boi się ubrudzić rąk, kiedy potrzeba, ale przede wszystkim jako świetny lekarz. Można było mieć nadzieję, że Seweryn będzie tym razem mieć na Ścieżce jak najmniej do roboty, ale lepiej przecież dmuchać na zimne.
Marius i Morwen mieli wykazać się w sprawach Kompanii swymi czarodziejskimi talentami. Utopiec wyrobił sobie już opinię groźnego i nieco szalonego, szarżując wcześniej na olbrzyma i miotając czary za goblinami, ale Morwen była nowym nabytkiem w grupie. Ręczył za nią Kai i rzekomo miała pokazać niebawem, ile jest warta. Ostatnie starcia na Ścieżce wykazały, że bez magicznej osłony ofiary mogą być nie do uniknięcia… Po to zatem była Morwen i Marius.
Drużyna miała dzień na przygotowanie i nazajutrz, na sygnał mistrza Wedryka, mieli zbliżyć się do wewnętrznej bramy na Ścieżce, stając u progu tajemnic, których nie widziały millenia.
W spoilerze fragment z posta, gdzie opisywałem to pełniej

Drużynę organizuje Wam Kompania w osobie Wylli van Coen, ale inicjatywa była we współpracy z 'władzą lokalną', stąd mag i doktor Quolleb (który jest niby zatrudniony u konkurencji, ale jest na miejscu ekspertem od archeologii i Ścieżki).