Miasto, Mgła, Machina (Mistborn Era 2/Fae)
-
Było już późne popołudnie, słońce zmierzało już ku horyzontowi gdy we Wielkiej i wspaniałej rezydencji rodu Newman, Gdzie rodzina właśnie zbierała się do zjedzenia obiadokolacji. U szczytu wielkiego stołu zasiadał dziadek Mathew Newman. Patriarcha rodu posiadał długie wąsy, i siwe włosy opadające na kart z łysiejącej głowy. Wąsy i nos dominowały na jego zazwyczaj zaciętym obliczu. Miał zgarrbioną sylwetkę od wielu lat pracy przy wydobyciu boksytu. Dłonie były wykrzywione przez reumatyzm, ale nadal tliło się w nim bardzo wiele dawnego wigoru. Nosił surdut zupełnie nie pasujący do niego, który wygląda jakby na nim wisiał. Pracowicie jadł królika w sosie śmietanowo marchewkowym, dzisiejszy posiłek.
Po jego prawej stronie zasiadał jego syn Sergius. Potężnie zbudowany człowiek, z dużymi jak u ojca wąsami, który który w młodości pracował w kopalni i na ranczu rodzinnym, a teraz zajmował się administrowaniem rodzinnego biznesu. Obok niego siedziała jego żona Kate, dobrze zbudowana kobieta o słomianych włosach, matka trójki żyjących dzieci.
Naprzeciw niej zasiadał wysoki żylasty mężczyzna czyli Jacob Newman, brat Sergiusza który niedawno wrócił ze swojej wyprawy do dziczy. Miał na plecach nadal skórę lwa, którego ustrzelił, Dalej siedziała Shan Dhar, dosyć wysoka kobieta w wieku dwudziestu pięciu lat o migdałowych oczach, oraz, co było Nietypowe u ludzi o takich rysach twarzy, Rudych włosach i błękitnych oczach. Mówiła z dziwnym akcentem i podobno pochodziła z Południowej dziczy. Wróciłaś się podobno ja ci pomniejszę i rodziny która osiadła poza kotliną, i została asystentką podziękowa ale też pomagała Zarządzaniu dworem. Niektórzy szeptali na jej temat, niezbyt pochlebnie, ale Kate bardzo ostro broniła honoru tej dziewczyny.
Dalej stała Stacy Newman, a obok tej jej siostra Stephanie, ubrana we wściekle różową sukienkę, co wywoływało podejrzenia całej jej rodziny bo wszyscy znali jej zdanie temat takich ubrań. Naprzeciw nich zasiadał Ich kuzyn Mark, Miły chłopak, syn Jacoba, Rok temu stracił matkę, chociaż jego rodzice nigdy nie darzyli się zbytnią sympatią, Co za nią bardzo tęsknią.
Na końcu się siedziało dwoje najmłodszych członków rodu czyli Thomas i Antonia Newman.
Antonia była żywiołową dziewczynką z warkoczykami, a Thomas jedenastoletnim chłopcem który bardzo lubił przypominać o tym, że jego zdaniem jest dziedzicem i przyszłości ogrodu. Był tutaj jeszcze kamerdyner Rashe, Terisianin którego wujek dokonał sławnego zamachu w domu Ladrianów, i który myślał, że Służąc z rodziny nowobogackich znajdzie pracę do czasu aż ludzi zapomną o tamtym wypadku, kompletnie nie przypuszczał jednak że trafi do takiej rodziny…
Stacy tuż przed obiadem otrzymała list nieznanej osoby mówiące że koło dziesiątej powinna znaleźć się na Polach Odrodzenia, w zagajniku Ostatniego Tańca…
- Wnusiu, Mam dla ciebie wspaniałą wiadomość! - powiedział Matthew Newman. * - Umówimy cię na wieczorek za postacie z Landelem Hastingsem, ostatnio dziedzicem rodu! Powinniście się dogadać, bo jego matka też pochodziła… No sama wiesz, tak jak twoja!-*
Jacob uniósł brew i zapytał.
- Czy to nie ten chłopak, który podobno jest w tak złym stanie zdrowia, że od dziesięciu lat Umiera.-
Dziadek pokiwał głową zadowoloną miną i powiedział zachwyconym głosem.
- No właśnie Chłopak szybko umrze, a potem Stacey odziedziczy tytuł i majątek! - Zachichotał złośliwie a potem jeszcze dodał. - Jak się dziewczyna postara, to jeszcze w czasie w nocy poślubnej. -
Zapadło na chwilę bardzo głębokie milczenie, a potem Sergiusz powiedział.
- Moja córka wyjdzie za kogo chce! -
- Ważne tylko, żeby tylko się o nią troszczył! - dodała Kate
- Przepraszam że się wtrącam, ale człowiek, o którym mówią że umiera od dziesięciu lat, zapewne osiągnął absolutne mistrzostwo w nie umieraniu! - Powiedziała Shan bardzo łagodnym i spokojnym głosem nie odrywając wzroku od talerza.Kolacja trwała dalej, zakończyła się podaniem lodów na deser, które dziadek kazał podać ugotowane, bo nie po co wydaje pieniądze na ogrzewanie mieszkania aby potem chłodzić się jedzeniem zamarzniętego pożywienia!
Gdy zapadała Zmierzch, to zaczęła się po cichu szykować do drogi, zwłaszcza że i tak większość rodziny, a zwłaszcza jej tata Byli zajęci. Wtedy to przebieralni wszedł chłopiec, w kaszkiecie i stroju robotnika, i dopiero po chwili rozpoznała że to Stepanie.
- Widziałam jak dostałaś list… Idę z tobą! Potrzebna ci porządna nieprzyzwoitka! - -
S slann22 odniósł się do tego tematu dnia
-
A Administrator odniósł się do tego tematu dnia
-
Przy stole Newmanów
Stacey Newman westchnęła w duchu. Jej rodzina była taka... chaotycznie prostoduszna. W sumie czego powinna się spodziewać? Bogactwo Newmanów było całkiem świeże i nieoczekiwane, za mało czasu, żeby starsze pokolenie przyswoiło sobie klasę szlachty. Dziewczynie jednak trudno było nie czuć żalu, że nie rozumieją na równi z nią potrzeby wysiłku, żeby wypaść na człowieka z klasą...Dziadek Matthew mógł być nestorem rodu, ale też największym tępakiem ze zgromadzonym- za dumny żeby zauważyć własne ograniczenie, za duże przeświadczenie o własnym sprycie. Ale ilu Skaa nawet jakby znalazł w sobie Allomacę pomyślałby jakby się na tym wzbogacić? Tak Dziadek Mathew miał na tyle buty, żeby wykorzystać zdolności do wzbogacenia się jako Poszukiwacz - wyczuwał, która działka kryła metale. Stacey najbardziej ceniła w nim tę ambicję, bawet podzielała jego plany w zdobycie tytułu szlacheckiego. Chociaż tylko bogowie wiedzieli na ile wystarczył jej własny spryt, a na ile na swoje szczęście była Uspokajaczką, żeby urabiać durnego zgreda. I ukryć jak bardzo nim gardziła.
Jak dzisiaj może jednak by tak trochę pobudzić u starego debila
-Ale Dziadziu, jeślibym została za szybko wdową po Landelu Hastingsu jeszcze by zepsuło planowanie mariażu dla reszty rodzeństwa. Stare rody lubią vendetę, a Terrisanie wszędzie szukają duchowych znaków i zabobonów. Przy takim połączeniu jeszcze rodzice Hastinga zrobią nam na złość złą reklamę.Spuściła oczy, żeby wydać się smutniejszą i bardziej przejętą. To wystarczy czy jeszcze dotknąć uczuć starego dziada, żeby wzbudzić w nim większą sympatię dla Stacey?
Propozycja (nie)przyzwoitki
Uspokajaczka przymknęła oczy, żeby ukryć irytację. Jej rodzina była prostoduszna i chaotyczna. Stephanie miała wręcz subtelność młotka, przebieranie się za chłopaka było wielce w jej stylu.
-Wybieram się tylko na spotkanie z Miriam. Będziesz się tylko z nami nudziła, a ja i tak będę w przyzwoitym towarzystwie. Bardzo.
Spróbowała dotknąć w zdrowy rozsądek siostry, żeby odwlec ją od tego durnego pomysłu. Tylko brakowało, żeby smarkula zepsuła jej randkę z Artemem Wanre. Może i nie miał tytułu, ale miał klasę, inteligencję i był całkiem przystojny jako aktor. Bardzo przyjemne towarzystwo, które wzbudzało zazdrość otoczenia.
||4d6+ Allomacja (bez palenia)= (4,3,3,5)+3=(0+0+0+1)+3=1+3=4
Great|| -
S slann22 odniósł się do tego tematu dnia
Hello! It looks like you're interested in this conversation, but you don't have an account yet.
Getting fed up of having to scroll through the same posts each visit? When you register for an account, you'll always come back to exactly where you were before, and choose to be notified of new replies (either via email, or push notification). You'll also be able to save bookmarks and upvote posts to show your appreciation to other community members.
With your input, this post could be even better 💗
Zarejestruj się Zaloguj się