Miasto, Mgła, Machina
-
Stacey próbowała podtrzymać górę sukni, żeby nie opadła sposób pokazując... Właściwie to biustonosz pękł- i najpewnie majtał się wśród warstw sukni. Pozostało liczyć, że sama ilość materiału musiała wystarczeć do zakrycia
-I mam pokazać suce, że się tym przejęłam?! Nie doczekanie kur...- warczała zaim przypomniała sobie, że jest damą wśród ludzi, a nie gruboskórną dzikuską jak jej siostra- Mamy sensowniejsze problemy niż Darisa, która łapie wszystko co może zrobić innym na złość. Jak... Vin nie miała białych włosów i tatuaży! Możemy stąd iść zanim stanie się coś gorszego? -
Stephanie podeszła do powalowej i sprawdziła czy tamta oddycha. odetchnęła z ulgą i popatrzyła na nią oburzonym wzrokiem I powiedziała.
- Nie wiadomo jak śmierć zmienia człowieka, może potem robią ci się takie białe włosy i tatuaże na skórze! Ale to jednak nieważne! Nie możemy jej tutaj zostawić! Nawet gdyby to był zwykły człowiek, to nie wolno zostawiać nikogo rannego w potrzebie. Zwłaszcza, że ktoś zły ją ściga! Zabieramy ją do domu - Jej siostra usiłowała sama podnieść biało-włosą dziewczynę patrząc na nią osądzająco. -
Stacey z kolei przewróciła oczami. Jej siostra miewała ze Stryjem zaskakująco miękkie serce dla biedoty- "Trzeba sobie pomagać" chyba jako formę zadośćuczynienia za polepszenie własnego losu.
Uspokajczka zaś nie miała zamiaru wpuszczać do domu wariatki, która jak nic była Zrodzoną z Mgły - nie wiadomo kiedy może skrzywdzić kogoś z domowników, albo zrobią to ci którzy ją ścigają- chociaż przy odrobinie szczęścia okażą się jej wymysłem. Ale nadal- ile zagrożenia wnosi Zrodzony Mgły.
-Dziecko...- przypomniała siostrze kto tutaj jest starszy i mądrzejszy*- Niby co z nią zrobimy w domu? Niebezpiecznymi ludźmi to powinni się zajmować konstablowie. Oni mają priorytety u lekarzy, a i nie mówiąc o listach niebezpiecznych ludzi. Mogą coś wiedzieć lub chcieć się dowiedzieć dla bezpieczeństwa społeczeństwa.*A przede wszystkim policja powinna mieć priorytet w wysyłaniu do wariatkowa i sprzętu do ograniczania mocy Mglistych. I tam niech zamkną te wariatkę.
Już tylko głowa Stacey Newman w tym, żeby walniętą z XVI zanieść na najbliższy posterunek pomimo w postrzępionej sukni.
-
Stephanie zacisnęła wargi, a potem wyszczerzyła zęby w bardzo drapieżnym uśmiechu.
- Pomyśl siostro. Jeśli zabierzesz ją na policję, to jutro całe miasto będzie wiedzieć, że Stacey Newman dostarczyła wojowniczkę wstąpienia na policję, i teraz wszyscy będą cię z tym kojarzyć… Jeśli ją tu zostawisz, I ona umrze w tym parku, to i tak znajdą zwłoki, a Darisa przypomni sobie, że ty tu byłaś, i potem o wszystkim rozpowie. Ludzie będą pamiętać, że zostawiasz rannej osoby na śmierć! I nawet jak nie jest to prawdziwa Vin, to na pewno jest Zrodzoną z Mgły, A wiesz ilu ich było od czasu lorda Lestibourna? Powiem ci, żadnego! Ale możemy ją zabrać do domu, albo do mojego znajomego lekarza, I nawet jeśli ona nie jest Vin jest Zrodzonym z Mgły I na pewno będzie o niej głośno, a jak ludzie będą wiedzieć, że to ty ją uratowałaś! - -
Stacey odłożyła na moment z powtrotem Wariatkę. Trzeba było przerzucić się z Feruchemii na przydatność Uspokajania. Spróbowała nagiąć rozsądek siostry.
-Przecież ja nie chcę jej zostawić na śmierć. Tylko tam gdzie mogą jej pomóc niezależnie czy jest Vin, Mglistą, czy nie. Na posterunku będą mieli najszybsze dojścia do wszelkiej pomocy. Twoi znajomi może nie mieć odpowiedniej specjalizacji. Nie robię tego dla sławy.Jeśli jest szaloną Mglistą może zagrażać naszej normalnej rodzinie.
Nie żeby Uspokajaczka chciała krzywdy dla Szesnastski(?), ale wpuszczać do własnego domu obcej, wariatki? Zwłaszcza Mglistej?!
-
Stephanie popatrzyła na swoją siostrę…
- No dobrze, ale to naprawdę dobry lekarz! On ma wszystkie specjalizacje może czuć różnych ludzi, którzy do niego przychodzą, wiesz takich ubogich!-
Pomogłaś siostrze podnieść XVI, I w wielkim wysiłkiem, zwłaszcza że Stacey musiała uważać na swojej porwane ubranie a zwłaszcza na pewne części ciała aby za bardzo nie… Wyszły na zewnątrz, i okazało się że czeka na nich taksówka- automobil
- Zamówiłam ją Jeszcze zanim wyrzuciłaś w drogę i kazałam jechać za tobą. Wiedziałam, że nie zgodzisz się Mnie zabrać, Ale wiedziałam. też że będziesz potrzebowała mojej pomocy. Jesteś pewna że chcesz iść na posterunek? Ona jest Zrodzoną z Mgły, ale pozbawiłam ją wszystkich metali, więc jest niegroźna! -
Stacey pozostała jednak przy swoim. Zawieziono ich na komisariat w szóstym oktancie, gdzie Udało się im wyprowadzić z pewnym wysiłkiem pojmaną dziewczynę na zewnątrz. Kilkoro konstabli, ku zaskoczeniu Stacey, Było wśród nich kilka kobiet, spożyli na ich trójkę, aczkolwiek różne osoby zwracały uwagę na różne rzeczy…
W końcu podeszła do nich para Konstancji, poważnie wyglądająca kobieta w wieku około 30 lat i Młody mężczyzna o złotych włosach i dziwnej złotawej cerze, dopiero zaczynający swoją pracę. Kobieta wrzuciła pozostałym konsytablom Ostre spojrzenie i powiedziała.
- Jestem starsza Konstabl Marasi Colms… A to mój nowy i tymczasowy Partner Gilbrath… Czym mogę służyć?!-
Kobieta była zapewne tą sławną Marasi, Jedną z najsławniejszych kobiet Konstabli, współpracowniczką Waxiliuma śwtosterzelnego i partnerką ( policyjną) Wayna, który uratował Elendel… -
Stacey Newman mogła być Uspokajaczką, ale jwiedziała również jak działa zwykła manipulacja. W tym również uwzględniała, że kobiety pracująca w tak męskim zawodzie z reguły stawiały sobie 2 cele: 1. udowodnienie że nie są "jak inne dziewczyny". 2. Żeby udodowonić cel pierwszy podlizywały się mężczyzną, a kopały pozycję wszystkich innych kobiet.
Surowy wyraz twarzy tym bardziej utwierdzał Stacey w przekonaniu, że bezpieczniejszą opcją będzie Gilbrath. Może wystarczy zatrzepotanie rzęsami i zbolała mina? Zaczęła od dygnięcia przed nim przy jednoczesnej próbie podtrzymania sukienki. Potem pociągnęła nosem starajac się wywołać łzy w oczach:
*-Widzicie szanowny panie, zaatakowała mnie ta obca kobieta. Próbowała mnie skrzywdzić i gdyby nie pomogła mi siostra, która potrafi Allomacją neutralizować inne Allomacje... Och... Okazało się, że zaatakowała nas Mglista. I jeszcze ta kobieta mówiła takie dziwne rzeczy jak z historii Dziedziczki Ocalałego.
Czy ostatnio zgłaszano zaginięcie Rodzonej z Mgł? Może ta uderzyła się w głowie i ktoś jej wmówił, że jest Vin Venture. Na pewno czuła się po tym zagubiona, ale jak pomyślę, co mogła nam zrobić... W końcu Zrodzeni z Mgły potrafią rzeczy o jakich Mglistym się nie śni *W sumie to powinna się pomodlić do Ocalałego- że nic się nie stało gorszego niż szamotanina pod pomnikiem. Na razie powinna skupić się na tym jak pozbyć się zagrożenia jakim była Szesnastka.
-
Gilbrath Zrobił wielkie oczy Stacey się do niego zwróciła.
- Ten tego Jasności, ja jestem tutaj nowy, i to… Konstabl Colms jest tutaj Starsza stopniem! - Powiedział zdezorientowanym tonem, i panna Newman mogła stwierdzić, że posiada bardzo dziwny Akcent. Gdyby nie to, że nie nosi maski, to uznałaby, że musi być jednym z Malwishów…
- To znaczy ona jest Podobna do Vin… Wygląda tak jak postać na posągu w parku! - Powiedziała jej siostra skrzyżowawszy ramiona na piersi i przeglądając się wrogo złotowłosemu.
Marasi popatrzyła na Stacey z pełną powagą, Nachyliła się nad nią a potem powiedziała ściszonym głosem.
- Dziewczyno, nie możesz sobie wybierać z którym z stróżów prawa rozmawiasz, Bo to ja jestem zwierzchniczką Gilbratha, i jego partnerką, a poza tym, ty nawet nie wiesz co się wpakowałaś… Posłuchaj mnie, nie wiem czy to jest naprawdę osoba, o której mówisz, ale możesz ściągnąć na siebie uwagę osób, z którymi niezbyt mądrze byłoby się zadawać, Jeśli na głos powiesz, że znalazłaś Vin… Zrób teraz jak ci każe czyli zabierz ją w jakieś bezpieczne miejsce… Jak wyjdziesz z posterunku zaraz wyślę za tobą Gilbratha, aby was popilnował, a ja postaram się skontaktować z kimś kto będzie wystawił potwierdzić tożsamość dziewczyny. - A potem powiedziała na cały głos, także wszyscy obecni na posterunku byli w to w stanie usłyszeć. - To, że pokłóciłaś się ze swoją dziewczyną, to nie oznacza, że ją zaaresztujemy… - Poprawiła kaptur na twarzy białe włosy, tak, że ta oparła głowę na ramieniu Marasi pochrapując.- Widzisz, już przeprosiła!-* -
Stacey otworzyła z usta wrażenia. Nie pomyliła się ani co do podłości charakteru konstablki, ale że flądra wkopie ją w całą odpowiedzialność za niebezpieczną wariatkę?!
Spróbowała protestować:
-Ależ ja nie mówię, że to jest Vin. Tylko, że ta sza... szanowna pani zachowuje się jakby wierzyła, że nią jest. Pierwszy raz ją widzę na oczy. Czytałam o ludziach, którym wmówiono, że są kimś innym i w może ta szalnona kobieta pomyślała, że to był pomnik na jej cześć, czy nie wiem...
Pani Constabl, co ja biedna, bezbronna dama mogę zdziałać przeciwko szalonej Zrodzonej z Mgły?! W moim domu są kobiety i dzieci bez allomacji nadającej się do walki!Zastanawiało ja czy nadal ma w sobie jeszcze połknięty metal, że spróbować zagrać na uczuciach tej pindy przy władzy?!
-
Marasi westchnęła ciężko, przyłożyła palce do miejsca nad przegrodą nosową, a potem powiedziała.
- Posłuchaj mnie, nawet jeśli to nie jest Vin, czego nie mogę całkowicie wykluczyć, to i tak jest Zrodzonym z Mgły, pierwszym od prawie trzystu lat, a na dodatek wygląda dosyć… nietypowo… Nie ufam wszystkim na posterunku, A wiem że istnieją w Cosmere siły, w którym mogłyby się nią zainteresować, I uwierz mi Nie chciałabyś mieć z nimi do czynienia. Ta dziewczyna i tak nie ma już sobie metali, Bo w ten sposób ją obezwładniłyście, jak się domyślam?!-
Stephanie pokiwała głową i powiedziała.
*- To ja wyssałam jej metal, jestem w tym zajebista!-”
Marasi westchnęła ciężko i odpięła jeden z sześciennych przedmiotów wiszących jej u pasa i podała Stephanie.
- To jest jeden z tych Allomantycznych granatów… Możesz go napełnić jeśli tutaj naciśniesz to każdy z zasięgu zostanie potraktowany przez umiejętności pijawki. Ale teraz naprawdę muszę was zostawić. - A potem powiedziała na głos. - Nie wiem czy będę miała czas przyjść na wasz ślub.-
Kilkoro Konstabli zaczęło klaskać.. Potem Marasi delikatnie, lecz znacząco obróciła ją i pchnęła w kierunku wyjścia. -
Stacey spróbowała podratował sytuację strofując zachowanie młodszej siostry:
-Język dziecko, język! Przepraszam za nią. Moja siostra jest wyrywna i nadal uczy się dobrych manier.
Ale pani raczy żartować. Co my możemy zrobić przeciwko Zrodzonej z Mgły? Nawet jeśli w domu jest 3 Allomatów, to ile możemy zdziałać ako Uspkajaczka, Neutralizator i Poszukiwacz?
W poza tym słyszała pani o nas Newmanach? Dziadek Matthew dorobił się na złożach metali. Jedno złoże mamy pod domem. To jakbyśmy mieli w domu słomę, a wy nam każecie się zająć podpalaczem? Gdzie dbałość o bezpieczeństwo obywateli?! Albo to co pani robi z dawaniem temu dziecku granatów?
Chcę rozmawiać z komendantem! KOMENDANT!! - wrzasnęła kiedy zaczęto pchać ją do wyjścia -
Marasi przymknęła oczy i powiedziała.
- Czemu Wayne odszedłeś, gdy muszę borykać się z rozkapryszonymi gówniarami. - Potem mocno chwyciła uspokajaczkę i powiedziała ostro.
- Jeśli chcesz się licytować, to mój szwagier toc Waxilium Liadrin zwany świtoistrzelnym, Członek senatu, a moja siostra ma stanowisko inspektora od spraw nadzwyczajnych, a konstabl generalny Rudi to mój przyjaciel, a mój partnerem był świętej pamięci Wayne, który uratował to miasto, i to Wymieniłam tych bardziej zwyczajnych przyjaciół i znajomych. Gilbrath odprowadź panie do samochodu policyjnego i odwieź do domu, ale po cichu Tak aby ciebie widzieli, najlepiej weź nieoznakowany… Zaraz, ty nie potrafisz prowadzić… Przynieś tym samochodem, którym dziewczyny się tutaj dostały -
Dziwny mężczyzna o złotych włosach, przepraszająco wziął pod ramię Stacey i odprowadził ją do samochodu, jej siostra poszła za nią, jest puszczała z mężczyzną oka i trzymała rękę pod bluzką jakby coś tam chowała. -
Stacey zachnęła się z wrażenia słuchają Marasi. Czyli nie myliła się co do tego babiszona, a nawet było gorzej- wykorzystywała znajomości i nic więcej!? I jeszcze naszło pindę na żalenie się, że jej ciężko? Ale to znaczyło, że Stacey Newman nie wyrwie się z tej durnej sytuacji.
Uznała, że przynajmniej nie zrobi większych problemów złotoskóremu policjantowi.
-Bardzo mi przykro konstablu Gilbrath. Ja się poznałam od razu, że to pinda z nadmiarem władzy, ale wy macie ją na co dzień... Jeśli wysyła was do jazdy chociaż nie potraficie, to jakie może mieć jeszcze pomysły? Długo pracujecie w Elend?
Ale najpierw... Oddaj mi te granaty Stephanie. Są zbyt niebezpieczne w rękach dziecka jak ty. Lepiej je oddać konstablowi Gilbrath- spróbowała Nakłonić siostrę poprzez pobudzenie u niej zdrowego rozsądku. -
Policjant poprosił je żeby jeszcze na moment zostały na komisariacie i szybko zajrzał do swojej szafki i przyniósł stamtąd jakiś tobołek. a potem zaprowadził je do samochodu, którym tu przyjechały i zaczął wyjmować z tobołka długie i kolorowe szaty i jedną z nich podał Stacey aby się nią okryła. Drugą sam ubrał, tak, że nie widać było jego munduru, aczkolwiek wyglądał naprawdę dziwacznie.
- Jasności Stacey, Marasi to naprawdę Porządna kobieta, wzięła mnie na swojego partnera, pomimo tego, że pochodzę z dziczy i jest naprawdę Burzowo dobrą funkcjonariuszką. -
Tymczasem Stephanie popatrzyła na siostrę groźnie i powiedziała.
- Niczego ci nie oddam I traktuj mnie jak głupiego dzieciaka, A jeśli spróbujesz mnie uspokajać to wyssę z ciebie twoje metale i zobaczysz! - Potem zmarszczyła brwi i zapytała. - A ty właściwie to skąd jesteś? -
- Jestem z Eastgate.- Wymieniła nazwę najdalej na wschód położonego miasteczka w dziczy, które miało być przystankiem w kolonizacji świata, zanim ludzie nie uznali że Kotlina i zbyt przyjazna niechętnie zaczęli ją opuszczać. Jednak problem polegał na tym, że spotkała osoby z tarczą, i miał zupełnie inny Akcent niż Gilbrath a już na pewno zupełnie inaczej wyglądali.
W końcu Zatrzymali się przed domem, i teraz mogła wybrać czy idą głównym wejściem, Czy od strony kuchni, albo też przez ogródek. -
Policyjny samochód
Stacey przyglądała się chwilę patrzyła na policjanta próbując wyczytać coś co świadczyło, że kłamie. Uznała, że zacznie od drobnego dzielenia się doświadczeniami i trudami życia:
-Rozumiem, że mieliście trudne dzieciństwo wśród ludzi o ciężkim usposobieniu... Znam takich- wbijają w ziemię tych niżej od siebie, a podlizują się tym wyżej w hierarchii. Też kiedyś mieszkałyśmy bliżej Dziczy zanim kopalnie Dziadka zaczęły przynosić prawdziwe zysku. Dla dawnych znajomych jesteśmy "Nadętymi dorobkiewiczami", a dla Szlachty "Nowobogackimi"
Jak jest w Eastgate? Czy są tam burze piaskowe?Odwróciła się do siostry, żeby dać upust co myśli o jej absurdalnym zachowaniu:
-To zachowuj się rozsądnie, żebym nie musiała na każdym kroku powstrzymywała cię przed zrobieniem czegoś głupiego! Myśli się zanim działa, zwłaszcza z krzywdzeniem ludzi! Pewnych rzeczy nie da się cofnąć, kiedy się tego nauczysz?Dom Newmanów
Stasey nie zamierzała się kryć przed rodziną w co ją wrobił jakiś babiszon z policji i jakie w związku z tym grozi im niebezpieczeństwo. Weszła głónymi drzwiami pomagając taszczyć Szesnastkę
-JESTEM! NIE UWIERZYCIE CO SIĘ STAŁO! -
W samochodzie
Gilbrath pokiwał głową i powiedział.
- Burze piaskowe? Ach tak duże piaskowe Jasności! One są straszliwe i potrafią obedrzeć człowieka do kości i rzucają kamieniami tak wielkimi, że mogą go zmiażdżyć…-
Stacey była pewna, że cokolwiek by nie mówić, na wschodzie nie ma aż takich burz, ale jak zobaczyła w oczach mężczyzny, miała wrażenie, że powrócił Do jakiś dawnych wspomnień. Jej siostrze też wydawało się, że coś w historii policjanta jest nie tak, No patrzyła na niego wilkiem, a potem powiedziała.
- Stacey, być może czy nie da się cofnąć, tylko, że lepiej by było, jakbyśmy były tyle, wtedy będą się potem martwić tym co się stało, niż parę bardzo pięknych zwłok… Bo mnóstwo ludzi wcale nie będzie się martwić o tym, że zrobią nam krzywdę! Dlatego trzeba być gotowym uderzyć w pierwszym i to z taką mocą, że wróg się nie pozbiera. -W domu
Gdy tylko otworzyła drzwi, i lokaj zaprowadził ją do salonu, wyraźnie przeglądając się podejrzliwie dziewczynie, którą nieśli, to zobaczyła, że jej ojciec z jakimś mężczyzną, o długich i rozczokarek ciemnych włosach , krótkiej bródce i wąsa oraz ciemnej cerze i niebieskich oczach, A obok niego stała poważna kobieta o oczach kształtu migdałów i okularach na nosie.
- Gwarantuję panu, że owa inwestycja w moje ruchome obrazki zwróci się z nawiązką, Potrzebuję tylko inwestora, który pozwoli mi… Ukryć mój udział w tym przedsięwzięciu! -
Gdy jednak Sergiej zobaczył, że jego córka krzyczy to wziął, wraz z mocno przerażonym jego widokiem Gilbrathem, dziwną dziewczynę od córki i zapytał.
- Co się stało, połóż tą dziewczynę tam na fotelu i wyjaśnij… Przepraszam panie Varrick, Ale rozumie pan, Rodzina jest najważniejsza.- potem Położyli dziewczynę na hotelu. Potem Ukłonił im wszystkim i powiedział z bardzo dziwnym akcentem.
*- Jestem Varrick Blackstone-Le. Gdy skończył odezwała się kobieta która towarzyszyła.
*- Ja jestem jego wspólniczką i żoną Zhu-Le-Bleckstone. - * A potem jej mąż kontynuował.
-Jesteśmy przedsiębiorcami i wynalazcami. Rozumiem, że Rodzina jest najważniejsza i już nie będę już przeszkadzał w waszych rodzinnych sprawach Ale proszę się ze mną kontaktować w sprawie naszych ruchomych obrazków, bo to jest przygoda w jednej rolce filmowej! - I wyszedł pozostawiając ich samyc -
W samochodzie
Stacey zatrzepotała rzęsami, że bardziej interesuje ją policjant niż co mówi. Im więcej powie tym łatwiej będzie wyciagnąć więcej kłamst:
-To straszne! I jak sobie radzicie, żeby nie dać się zmiażdzyć lecącym głazą. Bo chyba nie kryjąc się pod ziemią. Za pieknie pan wyrósł, żeby mieszkać pod ziemią.Do siostry z kolei przemówiła na największej złości, żeby wytknąćź gówniarze jak głupi na sposób myślenia:
-I CO DO CHOLERY ZAMIERZASZ ZROBIĆ JAKO TRUP!? Trup nic nie może. A niektówrym trup nie starczy i wykończą całą rodzinę. Co ty myślisz, że wszyscy są od ciebie głupsi i słabsi, bo masz neutralizator? NIE, DEBILKO!W domu
Stacey starała się nie pokazać za jak wielkich błaznów uważa gości. Jakby nie miała wystarczająco problemów na dzisiaj. Z drugiej strony- "ruchome obrazy"? Czy to nie w tym próbował sił Artem?
-Ruchome obrazy? Kręcicie historie? A czy słyszeliście może o aktorze Artemie Wanre? -
W samochodzie
Gilbrath widząc, że Stacey zatrzepotała rzęsami, Sprawiają, że policja cofnął się od niej na fotelu i powiedział ściszonym głosem.
- Wystarczy budować budynki spłaszczone od strony, z której wieje wiatr a najlepiej budować w naturalnych zagłębieniach terenu… To znaczy, tak robiliśmy w domu, bo tutaj nie trzeba tak robić!-Siostrzana wojna
Stephanie skrzyżowała ręce na piersi I powiedziała
- Jeśli nie będziesz się bronić, to na pewno będziesz trupem! I pamiętasz czego nauczał nas Ocalały! Ty to byś się w dawnych czasach popiołu wysługiwała wszystkim arystokratom, zamiast walczyć o wolność… Mam sposoby na obronę, potem ci dokładnie pokażę!- Popatrzyła znacząco na policjantaRozmowy filmowe
Varrick machnął ręką i powiedział.
- Widziałem jego filmy, ale planuję coś znacznie większego! Zapraszam całą rodzinę na prywatny pokaz jednego z moich starych filmów Nuk-Tuk Bohater Północy.-
Siergiej machnął ręką, i potem powiedział.
- Stacey, nie zawracaj Panu głowy… Mamy gościa, którym musimy się zająć.-Gość w dom…
- No więc kim jest ta dziewczyna? - Zapytał ojciec, Stacey… Wtedy jej siostra zawołała.
- Spotkaliśmy ją na polach Odrodzenia, przy pomniku ostatniego tańca i ona jest bardzo podobna do Vin! -
Popatrzył na policjanta podejrzliwie, potem na młodszą córkę i powiedział.
- Czas na zebranie rodzinne… - I wtedy Stephanie zastosowała i poszła zebrać wszystkich członków rodziny, nawet młodsze rodzeństwo… Przyszła także Shan, która wydawała się być szerzej zaniepokojona…
- No dobra, teraz wyjaśni i wszystko po kolei od początku.- -
W samochodzie
Uspokajaczka nie była pewna ile konstabl mówi prawdę. Za słabo znała się na budownictwie.
-A od dawna jesteście w Elend? Sprawiacie wrażenie rzetelnego jako policjant- dla pewności spróbowała paru komplementów.Siostrzana wojna
Stacey bynajmniej nie zamierzała odpuścić. Zwłaszcza, że religię uważała za przereklamowane opium dla ludu:
- Żeby bezdzietny facet co nie umarł we własnym łóżku robił za przykład przetrwania. Trupem jesteś i nic więcej jako trup nie zrobisz.Rozmowy filmowe
Dziewczyna powstrzymywała się przed przewróceniem oczami do Blackstone-Le . Paru już było takich “wizjonerów” co przychodziło, żeby wyprosić od Newmanów pieniądze na inwestycję. Szczególnie Stryj lubił przyprowadzać takich oszołomów. Z drugiej strony jeśli naprawdę ten Varrick zajmuje się filmami- ciekawe jak Artem zareagowałby na wieści, że Newmanowie zajęli się tą branżą filmową. Jej eks snuł przy niej nieraz marzenia jak to chciałby zagrać w filmie.Jej wyobraźnia snuła wizję Artema na klęczkach błagającego o przebaczenie.
Skoro nie zawadzilołby sprezentować siebie i Newmanów jako poważany ród, Stacey wyciągnęła przed Varrickiem rękę do ucałowania:
-Ależ ojcze, trzeba wierzyć w ludzi i to byłoby wielce niegrzeczne dla gosci którzy poświęcili swój czas, aby nas odziewdzić. Bardzo chętnie, panie Blackstone-Le. Wasza branża brzmi wielce fascynująco, ale proszę mi wybaczyć, ale mamy napięty grafik.Gość w dom…
Pierworodna Newman westchnęła
-Nie mam pojęcia kim jest ta wariatka, tato. Fakt, ze spotkałyśmy ją przypadkiem przy pomniku Tancerzy. Fakt, że gadała jakby uważała siebie za Vin Verne. I że jest Zrodzoną z Mgły. Jak dla mnie biedaczka walnęła się w głowie i jakiś idiota powiedział jej pewnie coś w stylu “Jesteś jak Vin” i w to uwierzyła.Próbowałam przekazać ją policji. Ale posterunkiem rządzi jakieś herod babsko, które uznaje spychologię i wepchnęła nam opiekę nad tą Madam X. Właśnie za to, że jako dobre obywatelki chciałyśmy pomóc zagubionej wariatce.
-
Rozmowa z policjantem
Gilbrath westchnął ciężko i powiedział.
- Ledwie od paru miesięcy tutaj jestem… Gdy tylko mnie przyjęli, to pani konstabl Marasi szukałam nowego partnera i jak tylko mnie zobaczyła, to powiedziała że dla mnie lepiej będzie jak dostanę się pod jej skrzydła… -Siostrzana Wojta
Staphanie Popatrzyła na nią z pogardą i powiedziała.
- Bohaterem jest ten, kto wie że trzeba czasami się poświęcić dla dobra innych! Jakby wszyscy byli tacy jak ty, to nadal byśmy zamiatali popiół bici przez arystokratą.-Rozmowy filmowe
Varrick wyszczerzył zęby i powiedział.
- Och a jeszcze naprawdę bardzo bylibyśmy radzi z żoną Jak byście przybyli, na specjalny pokaz zaprosiłem wielu wspaniałych gości, Chociaż podejrzewam że ich nazwiska nie będą wam znane.-Gość w dom…
Stephanie prychnęła i powiedziała.
- Ona na pewno jest Zrodzoną! Widziałam jak skacze na monetach i jaka jest silna! -
Jakub popatrzył na starszą córkę spod zmarszczonych brwi…
- Nie powinnaś mieszać do sprawy policji… Skoro potrzebowała pomocy, to Najpierw trzeba było jej udzielić, a nie zabierać na posterunek jak jakiegoś z przestępcę… Pamiętaj że głodnegonależy nakarmić, a bezdomnego przyjąć pod dach… Czasami żałuję, że zabraliśmy cię do miasta…- Popatrzył na brata, i powiedział
- Czy masz swój specjał? Dodaj do niego trochę Cyny z Ołowiem, ale odrobinę!-
- Oczywiście! - powiedział jego brat i wy już za paluchy flaszkę, potem kazał lokajowi przynieść odrobinę metalu, którą przechowywano w domu Na wszelki wypadek, wsypał do kieliszka który zalał akoholem.
- Nie jestem pewna, czy bezpieczne byłoby ją budzić… Jeśli jest choć najmniejsza szansa. że jest osobą za którą się podaje, to wydaje mi się że może nie być w dobrym stanie psychicznym po śmierci i innych takich sprawach… Proponuję ją związać dla jej własnego bezpiczeństwa. - Powiedziała Shan ostrzegawczym tonem, z całej rodziny wydawała się najbardziej przyjmować całą sytuacją.
- Ale może być zwykły zagupioną dziewczyną, A to byłoby jakieś takie niegrzeczne.-
powiedział stryj wlał dziewczynie o białych wręcz przezroczystych włosach do gardła.. Ta wciągnęła spazmatyczni oddech, otworzyła szeroko oczy i zaczęła się rozglądać, a potem wydawała krótki okrzyk, cofnęła się…
- Gdzie ja jestem? Kim wy jesteście?-
I wtedy ojciec popchnął do przodu Stacey, Aby rozmawiała z nieznajomą.
Cześć! Wygląda na to, że jesteś zainteresowany tą rozmową, ale nie masz jeszcze konta.
Masz dość przewijania tych samych postów za każdą wizytą? Po zarejestrowaniu konta zawsze wrócisz dokładnie do tego samego miejsca, w którym byłeś wcześniej, możesz wtedy również wybrać opcję otrzymywania powiadomień nowych odpowiedziach (e-mailem lub powiadomieniem push). Będziesz też mógł zapisywać zakładki i głosować na posty, aby okazać uznanie innym członkom społeczności.
Z Twoją pomocą tez post mógłby być nawet lepszy 💗
Zarejestruj się Zaloguj się