U bram raju - komentarze
-
A mnie ciekawi ta nowa ciekawska osoba. Myślę, że Morwen będzie się jej przyglądać. Oczywiście bezpiecznie oscylując w okolicach Ballo. A co do hałastry, która zaraz zostanie wyrżnięta przez zbroje - czarodziejka jakoś niespecjalnie się tym przejmuje.
-
Dla Rewika

Seweryn - wespół z Larą - rozpoznali substancję eter dietylowy. Wiedzą, że ma właściwości usypiające i anestetyczne. Całkiem możliwe, że Drachenwulf miał okazję eksperymentować z cieczą w przeszłości, choć nie jest ona łatwo dostępna i tym samym nie jest w powszechnym użytku. Jej charakterystyczny zapach sprawia, że jest nie do pomylenia, więc obaj medycy nie mają tu wątpliwości.
Seweryn wie, że ciecz jest skrajnie łatwopalna (w wysokich temperaturach) i ulotna. Przy iskrach w pobliżu, albo innych źródłach ognia, jeśli eter się ulatnia, może dojść szybko do zapłonu. Trzeba bardzo, bardzo uważać. Rzecz do użytku tylko w dobrze przewietrzanych pomieszczeniach, na zewnątrz, albo w naprawdę dużych komnatach.
'Odkorkowany' eter ulatnia się szybko, ale często osiada przy ziemi - jest bezbarwny, więc tworzy niewidzialną chmurę i kontakt z czymś gorącym/ogniem może wtedy spowodować wybuch.
Da się go nabrać do fiolki, ale trzeba by mieć solidne szkło i korek - zwykłe, przezroczyste szkło pewnie nie utrzyma go długo (wyparuje). Fakt, że trwa tutaj w otwartym 'nalewaku' jest ewidentnie magiczny. Dotknięcie go nie jest groźne, choć wywoła odczucie 'zmrożenia' na skórze.
Seweryn wie z ksiąg, które czytał, że środek przydaje się do usypiania i uśmierzania bólu - nie wie do końca, jakie ilości byłyby odpowiednie, ale kojarzy, że rzecz to bardzo mocna, więc lepiej nie przesadzać. Gdyby mieć odpowiednie fiolki (ciemne szkło, mocna zakrętka, albo metalowe słoje/tuby), dałoby radę pewnie to przechować. Inaczej można zebrać, ale parę godzin to max i zawartość wyparuje.
Cyrulik podejrzewa, że może dałoby radę 'wydziobrać' kafelek z alkoholem i eterem, ale nie wiadomo, czy wtedy utrzyma magię... No i co na to reszta ekipy

Teraz nie dodawałem jeszcze mapki, ale tej też nie widzicie? -->
Z kolei tu mapka aktualniejsza:Tyle, że nie miałem czasu jeszcze dodać tokenów reszty, więc to zaktualizuję w wolnej chwili.
Tu uwaga: pomyliłem się w ostatnim poście (choć nie wiem, czy to póki co komuś przeszkodziło) - jesteście bliżej centrum zdarzeń niż opisywałem (zafiksowałem się jakoś, że jesteście przy 3 drzwiach po prawej, nie drugich). Tym samym możecie dobiegać/atakować itd. łatwiej, niż sądziłem.Co do nowej postaci - wierzę, że przedstawi się niebawem w swoim poście (acz czekam też na deklaracje/posty osób o wyższej inicjatywie). Może niektórzy z Was będą ją (postać) kojarzyć mniej lub bardziej, ale pozostawię to do opisu dla BG

-
Dodałem zaktualizowaną mapę sytuacji --> https://cdn2.inkarnate.com/cdn-cgi/image/width=0,height=1600/https://cdn2.inkarnate.com/6381191-cdc4105c-65e4-11f1-b24d-ea0c76f82d63
Jest trochę bałaganu, ale wierzę, że dojdziecie, co i jak (pytajcie w razie co).
-
Jaki jest zasięg jakbym chciał rzucić Hex? jeśli jednak byłby czas aby go rzucić, i ta postać na schodach jest w zasięgu... to Hazar z wyglądu by rzucił hexa na widocznie największe zagrożenie (nie wiedząc, że to nowa postać w drużynie), i poszedł w bój z pierwszym lepszym przeciwnikiem. Chyba, że wygląda na to, że dotarcie do potencjalnie największego widocznego zagrożenia będzie trwało dłużeni niż ten hex będzie działał.
To w takim razie jeśli byłby czas przed starciem na rzucenie Hexa to rzuciłby go na kogoś bardziej w zasięgu komu mógłby przyłożyć. (oczywiście starając się mieć młot bojowy odłożony przy nodze tak aby móc szybko go z powrotem podnieść i generalnie spędzić jak najmniej czasu z młotem poza jego dłonią)
Chyba, że nie ma na to czasu, to tak klasycznie Hazar idzie w bój - i młotkiem po kolanach i doprawić odpowiednio jak ludzie padną do bardziej wygodnego dla niego poziomu. Tylko tak będzie się starał być poza zasięgiem tych zbroi, i generalnie starałby się mieć na nie trochę uwagi żeby od nich nie oberwać.I nie zapominając o kolegach po fachu:
- Trzymać się zdala od zbroi i bić! - krzyknął do górników oznajmiając, że teraz jest odpowiedni moment do walki. -
Hehe, ciekawie

Dla eTo / Hazara
Co do zasięgu Hexa to 90 stóp, a jedna kratka na mapie to 5 stóp (standardowo wg D&D), czyli możesz rzucić na 18 kratek w każdą stronę (nie sięgnąłbyś zatem nikogo na schodach). Tym samym - nie sięgniesz nikogo na schodach z obecnej pozycji.
Jeśli ruszyłbyś jednak "na południe" w standardowym zakresie ruchu (30 stóp = 6 kratek, więc pewnie starczy 5/6), to wówczas powinieneś sięgnąć 'Nowej'.
Rzuciłem Ci na rozpoznanie i faktycznie nie kojarzysz tej postaci - nie wiesz, kim jest.
Rozpisując sytuację szerzej, bo może wkradło się trochę niejasności, a może Hazar po prostu nie pierniczy się w tańcu
-->-
nadbiegające postacie nikogo z Was (nieprowokowani) nie atakują - to ewidentnie szabrownicy, więc oczywiście są tu niepowołani; jak Kompania chciałaby ich potraktować - trudno powiedzieć. Na pewno niełaskawie - niektórzy pewnie mogliby ich bezwzględnie zabijać (po co tu włazili?), inni pewnie najpierw by ich pojmali, a potem ukarali (może obiciem, może ucięciem członków, a może i powiesili), wielu tylko obiło i przegoniło. Jeśli Hazar chce potraktować ich surowo, to pewnie nikt go za to sądzić nie będzie (ale reakcje mogą być różne)

-
największym 'zagrożeniem' są oczywiście zbroje, ale zbroje nie są zagrożeniem dla Was (w tym momencie przynajmniej), bo Was już nie atakują, a jedynie nowoprzybyłych. Tych, których mają w zasięgu. Złota zbroja dopadła jednego, pewnie sięgnie i drugiego. Kolejna próbuje się urwać z uwięzi, ale nie może. Jedna 'poskakuje' dalej z ławką. Lara spróbuje je spacyfikować rozkazem w ich języku, ale nie wiadomo, czy to się uda (i będzie mogła podjąć kolejną próbę w swojej rundzie)
-
każdy z Was kojarzy przynajmniej niektóre z postaci, które wbiegają do komnaty. Lepiej, gorzej, więcej, mniej - to drugorzędna sprawa, więc pozostawiam Wam

-
co do dziewczyny na schodach, to dobrze (w tym sensie, że mieli okazję już jej się wcześniej przyjrzeć; kto to nie wiedzą) kojarzą ją Marius i Morwen - widzieli ją już rozmawiającą z Wyllą van Coen i załatwiającą coś z kwatermistrzem Kompanii. Ballo też widział ją w siedzibie Waszego pracodawcy, ale przelotem. Pozostali BG jej nie kojarzą
Górnicy naturalnie posłuchają się Hazara, jeśli wyda takie polecenie (nie każdy pewnie równie ochoczo, ale ogółem - tak)

-
-
Podtrzymuję deklarację z poprzedniego komentarza. Morwen ma wyrąbane na los szabrowników. Ale mam pytanie, które mi się nasunęło - czy jest w stanie zapamiętać komendę, którą posługuje się Lara? W sensie takim, by jej móc użyć później ewentualnie, gdyby Larze się nie udało. A że Morwen przyszła tu po moc, potęgę i wiedzę, to wstępna kontrola nad magicznymi zbrojami to pierwszy krok ;>
-
Rzuciłem na Inteligencję, ale na ten moment Morwen nie jest w stanie powtórzyć komendy Lary. Może przy kolejnych zasłyszeniach pójdzie jej lepiej (ledwie 3 na k20, więc za szybko się to wszystko działo, za szybko)

Żeby być aktywniejszym, chciałbym zapostować w weekend - pytanie, czy ktoś z Was będzie chciał pisać, czy na razie dajecie same deklaracje? Jeśli Morwen na razie bardziej obserwuje, to kumam, że post byłby zapchajdziurą

Od eTo - jeśli potwierdza chęci z posta wyżej - wiem mniej-więcej, co i jak. Rewik, Brilchan?
-
Randal daleko w kolejce więc na razie deklaracji nie mam co składać. Ale jakby co to swoich będzie bronił.
-
Wszyscy wiedzą, że w tunelach można zginąć. A skoro hasają jak źrebaki na łące to czyja wina? Przed głupotą tylko cud może ich uratować, a Randal nie ma aż takich chodów u bogów

Ale jak któryś zginie to może liczyć modlitwę w jego intencji
-
Ni da rady teraz zapostowac.
Seweryn uważa że niech kradną, komu sie uda temu sie uda, większość straż wyłapie. Przecież nie będzie mordował wieśniaków. A jak Hazar się za to weźmie, to nie wiem xD Na razie nie zna jego zamiarów. -
No dobra, to przynajmniej trochę zmienię plan na bić-brać-jeńców jak szabrownicy nie są tak agresywni... ale jak faktycznie nie kojarzy postaci ze schodów, to może trochę myśleć, że jest ich dowódczynią... ^^'
Albo jeszcze jeden pomysł, zabezpieczyć z powrotem wejście po czym przegonić szabrowników głębiej, żeby aktywowali potencjalne pułapki... Ale tak czy inaczej Hazar rusza w stronę tych szabrowników na schodach aby ich spacyfikować, może nawet i zabezpieczyć z powrotem wejście... No ten drugi plan mi się trochę podoba... nie powiem...Ps. trochę nie wiem jak to rzucanie czarów powinno wyglądać fabularnie i jak powinno się to opisać tak szczerze mówiąc...
-
eTo - co do rzucania czarów, pozostawiam w miarę wolną rękę, co do opisów. Ot, to ta część kreatywna, gdzie opisy możecie tworzyć Wy (o ile jaskrawo nie kłócą się z mechaniką), ale ja też będę. Opiszę Twojego hexa w moim poście, jakbyś potrzebował inspiracji

Nie piszmy w samym poście, że postać 'użyła czaru X' - to możemy dodać w spoilerze niżej, albo na końcu, albo w komentarzach itd.

Cieszą mnie Wasze pełne wigoru ruchy i odmienne spojrzenia. Zacząłem wczoraj pisać, ale zasnąłem (i potem widzę na kartce jakieś dopiski bez sensu - 'Hazar schodzi do Podmroku, hehe'). Sporządziłem na ten moment mapę mechaniczne z ruchami dla wszystkich dotąd w kolejce przed Mariusem i Nową.
Liczę, że pod wieczór wrzucę posta.
-
Dobra, poszło. Sytuacja mapkowo jak wyżej. Eutalo ustrzelił jednego, Hazar i jego ludzie czają się na jednego (ale w tej rundzie nie dobiegli).
Większość szabrowników pewnie będzie zmykać - choć ci z przodu mogą nie chcieć ujść z pustymi rękami. Zbroje - póki co - spacyfikowane.
Skrzek dochodzi z tej komnaty w lewym dolnym rogu (pierwsza na lewo od wejścia, obok tej trójki postaci).
-
Poszedł kolejny post, na mapie pierwszy Gulgotek. Mapa i porządek inicjatywy w poście w spojlerach. W tej rundzie jeszcze Randal i Morwen (zbroja na razie nic nie zrobi; wszyscy szabrownicy z tyłu będą po prostu zmykać byle dalej od potwora). Możemy tym samym po Waszych ruchach przejść do kolejnej rundy.
Rewik - Seweryn, niestety, przyszedł już na skończoną robotę. Dałem szansę na test Medycyny, czy może postać wyżyła po tym strzale (który odebrał jej całe PW), ale niestety padła 1

eTo - Jeśli Hazar zaatakuje dziewczynę przed sobą (Saskię), albo któregoś z szabrowników, ta ma jako przygotowaną akcję kontratak. Ale jeśli odpuści (zgodnie z jej słowami), to nie będzie scysji (i pewnie będzie chciała ruszyć na lewo, tam skąd przylazł "stworek").
Brilchan - Jeśli to czytasz, to zenpecowałem Ci postać w tej rundzie (jak nie czytasz, to też zenpecowana ;)). Widziałem, że byłeś na forum 6 dni temu, więc uznałem, że nie będę wstrzymywać rozgrywki. Pewnie się nie pogniewasz

I mały ogólny komunikat - postać 'Nowej', która się pojawiła była w założeniu postacią Graczki (której celowo niedookreśliłem), ale nieporozumienie między nami sprawiło, że nie dołączy do gry. Tym samym (ot, choć tyle korzyści z tego niedookreślenia
) zastąpi ją w tej scenie Saskia, która jest - jak czytaliście w poście - kapłanką Trithereona. Nie oznacza to, że wchodzi do gry jako stały członek drużyny/etatowy NPC, ale póki co jest na polu bitwy. Zachowamy jej 'znajomość' jak opisaną w poprzednim poście sesyjnym, tzn. kojarzą ją Marius, Morwen i Ballo.Tu jej obrazek z tokena:

W razie pytań - wiecie, gdzie mnie szukać

-
Mam nadzieję, że nieco agresywna postawa Hazara nie była po części odpowiedzialna za to nieporozumienie?
Czy Hazar jest w stanie uwolnić tą zbroję 3?I czy byłoby na tyle czasu aby dzięki krasnoludzkiej praworządności odpowiedzieć nowej postaci (- Widze jak kradną na twoją komendę i dostają co im się należy! - odpowiedział obserwując jak potwór rozprawia się ze złodziejem) i potem zapytać się czy dałoby radę nasłać tą zbroję 3, na tego nowego potwora?
I czy Hazar widziałby, że postać zamierza/przygotowuje się do ruszenia w lewo na tego nowego stwora? Jak tak, to sytuacja póki co rozwiązana, odpuści żeby pozwolić jej ruszyć na potwora... ale samemu nie pomoże, bardziej skupi się na odwiązaniu zbroi, żeby była możliwość posłania jej na potwora w roli mięsa armatniego.... dając komendę swoim aby się cofnąć i zamierzał się cofnąć. Jakby trzeba było, odłożyć tarczę to uporania się z liną... tak stanąć przy albo nad zbroją aby osłonić tarczą/sobą górnika mającego odwiązać zbroję...
Albo przynajmniej taki mam na ten moment plan na posta. Mam nadzieję, że górnicy posłuchają? -
eTo - Hazar postępuje wg swojego credo i Ty jako Gracz nie robisz niczego, co byłoby nie w porządku. Wszystko jest git

Zbroję uwolnisz bez problemu, acz zajmie Ci to właściwie całą rundę (tzn. możesz tam się ruszyć i zacząć odbezpieczać). Zakładam, że przywiązywaliście i przytwierdzaliście na tyle solidnie, żeby nie dało się tego raz-dwa rozwiązać, więc stąd zakładam takie utrudnienie

Krzyknąć coś (to, co pisałeś) do Saskii czy kogo tam chcesz możesz właściwie bez problemu - zakładam, że jakieś krótkie komunikaty można wykrzykiwać/wypowiadać w miarę 'darmowo' (w granicach rozsądku). Ona Ci też coś zapewne odpowie, ale jeśli nie wchodzicie już w żadną interakcję, to ruszy na lewo, aby osłaniać łapserdaków przed stworem/leczyć (choć Wima już nie uleczy
).Rozumiem, że pytanie o nasłanie zbroi na stwora jest do mnie?
Bo z Twojego posta wynika, jakby Hazar chciał kogoś zapytać (Lary?). Samo odwiązanie zbroi (jak pisałem wyżej) się uda, na pewno znajdzie się jeden czy dwóch dzielnych górników, którzy Cię wspomogą 
Czy zbroja jednak ruszy, albo zrobi cokolwiek - na razie nie wiadomo

Mike, Ty chyba kupowałeś ten baniaczek między sesjami, tak? Bo coś mi się kojarzy, ale teraz nie mogę spamiętać, a nie mam wglądu do karty do wieczora/jutra. Tak czy owak, stwór jest na razie za daleko, żeby do niego dorzucić. Może jakby tam się jakoś specyficznie ustawić to znalazłby się w zasięgu maksymalnym (czyli atak z disadvantage) standardowej broni improwizowanej, ale baniak większy niż fiolka/flaszka, więc i więcej waży (zasięg mniejszy).
Pytanie, czy chcesz zrobić bieg (dash) w stronę stwora, aby zmniejszyć dystans i w kolejnej rundzie rzucić, czy ruszasz się jakoś standardowo i wyczekujesz z atakiem aż się sam zbliży? Albo jakoś inaczej. Daj znać

Pamiętajcie, że sala jest naprawdę spora (zrobiłbym ją jeszcze większą, jakby się dało
) - jedna kratka to 1,5 metra/5 stóp. -
Ok, myślałem, że jest bliżej. W takim razie normlany ruch, i potem rzut.
-
eTo - Hazar postępuje wg swojego credo i Ty jako Gracz nie robisz niczego, co byłoby nie w porządku. Wszystko jest git

Zbroję uwolnisz bez problemu, acz zajmie Ci to właściwie całą rundę (tzn. możesz tam się ruszyć i zacząć odbezpieczać). Zakładam, że przywiązywaliście i przytwierdzaliście na tyle solidnie, żeby nie dało się tego raz-dwa rozwiązać, więc stąd zakładam takie utrudnienie

Krzyknąć coś (to, co pisałeś) do Saskii czy kogo tam chcesz możesz właściwie bez problemu - zakładam, że jakieś krótkie komunikaty można wykrzykiwać/wypowiadać w miarę 'darmowo' (w granicach rozsądku). Ona Ci też coś zapewne odpowie, ale jeśli nie wchodzicie już w żadną interakcję, to ruszy na lewo, aby osłaniać łapserdaków przed stworem/leczyć (choć Wima już nie uleczy
).Rozumiem, że pytanie o nasłanie zbroi na stwora jest do mnie?
Bo z Twojego posta wynika, jakby Hazar chciał kogoś zapytać (Lary?). Samo odwiązanie zbroi (jak pisałem wyżej) się uda, na pewno znajdzie się jeden czy dwóch dzielnych górników, którzy Cię wspomogą 
Czy zbroja jednak ruszy, albo zrobi cokolwiek - na razie nie wiadomo

Mike, Ty chyba kupowałeś ten baniaczek między sesjami, tak? Bo coś mi się kojarzy, ale teraz nie mogę spamiętać, a nie mam wglądu do karty do wieczora/jutra. Tak czy owak, stwór jest na razie za daleko, żeby do niego dorzucić. Może jakby tam się jakoś specyficznie ustawić to znalazłby się w zasięgu maksymalnym (czyli atak z disadvantage) standardowej broni improwizowanej, ale baniak większy niż fiolka/flaszka, więc i więcej waży (zasięg mniejszy).
Pytanie, czy chcesz zrobić bieg (dash) w stronę stwora, aby zmniejszyć dystans i w kolejnej rundzie rzucić, czy ruszasz się jakoś standardowo i wyczekujesz z atakiem aż się sam zbliży? Albo jakoś inaczej. Daj znać

Pamiętajcie, że sala jest naprawdę spora (zrobiłbym ją jeszcze większą, jakby się dało
) - jedna kratka to 1,5 metra/5 stóp.Rozumiem, że pytanie o nasłanie zbroi na stwora jest do mnie?
Bo z Twojego posta wynika, jakby Hazar chciał kogoś zapytać (Lary?). Samo odwiązanie zbroi (jak pisałem wyżej) się uda, na pewno znajdzie się jeden czy dwóch dzielnych górników, którzy Cię wspomogą 
Czy zbroja jednak ruszy, albo zrobi cokolwiek - na razie nie wiadomo

Tak, tak, Hazar kieruje to pytanie do Lary, zdającej sie do jakiegoś stopnia mieć nad nimi kontrolę. Co z tego wyniknie to wiadomo, okaże się z czasem

W zasadzie posta na kolejną kolejkę napisałem w docu z kartą postaci, ale chyba raczej mam poczekać na swoją kolejkę?Ano też tego credo tak za dużo naciągać nie chcę, ale wystarczająco będzie nagięte żaby było w miarę cacy, choć widzę jak może to sprawiać problemy. Ale dobra, jedziemy dalej.
Hello! It looks like you're interested in this conversation, but you don't have an account yet.
Getting fed up of having to scroll through the same posts each visit? When you register for an account, you'll always come back to exactly where you were before, and choose to be notified of new replies (either via email, or push notification). You'll also be able to save bookmarks and upvote posts to show your appreciation to other community members.
With your input, this post could be even better 💗
Zarejestruj się Zaloguj się