Przejdź do treści
  • Kategorie
  • Ostatnie
  • Tagi
  • Popularne
  • Świat
  • Użytkownicy
  • Grupy
  • Strona startowa
Skórki
  • Jasny
  • Brite
  • Cerulean
  • Cosmo
  • Flatly
  • Journal
  • Litera
  • Lumen
  • Lux
  • Materia
  • Minty
  • Morph
  • Pulse
  • Sandstone
  • Simplex
  • Sketchy
  • Spacelab
  • United
  • Yeti
  • Zephyr
  • Ciemny
  • Cyborg
  • Darkly
  • Quartz
  • Slate
  • Solar
  • Superhero
  • Vapor

  • Domyślna (Cyborg)
  • Brak skórki
Zwiń
Patronite
  1. Start
  2. Sesje fantasy
  3. Rozgrywka
  4. [Jedyny Pierścień II ed.] Sprzysiężenie Czerwonej Księgi - Rozdział I
Sprzysiężenie Czerwonej Księgi
RewikR
Rewik jako
Mistrzyni Wiedzy
Mistrz Gry
WiredW
Wired jako
Rorimak Brandybuck
GreKG
GreK jako
Paladin Tuk II
MarrrtM
Marrrt jako
Primula Brandybuck
GladinG
Gladin jako
Lobelia Bracegirdle
PaniczP
Panicz jako
Milo Makary Tuk
Pan ElfP
Pan Elf jako
Esmeralda Tuk

[Jedyny Pierścień II ed.] Sprzysiężenie Czerwonej Księgi - Rozdział I

Zaplanowany Przypięty Zablokowany Przeniesiony Rozgrywka
sprzysiężenie czerwonej księgi
96 Posty 7 Uczestników 2.0k Wyświetlenia 4 Obserwuje
  • Najpierw najstarsze
  • Najpierw najnowsze
  • Najwięcej głosów
Odpowiedz
  • Odpowiedz, zakładając nowy temat
Zaloguj się, aby odpowiedzieć
Ten temat został usunięty. Mogą go zobaczyć tylko użytkownicy upoważnieni do zarządzania tematami.
  • RewikR Niedostępny
    RewikR Niedostępny
    Rewik jako Mistrzyni Wiedzy
    napisał ostatnio edytowany przez Rewik
    #87

    text alternatywny

    Bingo pogrążył się w zadumie, ale wyraźnie słuchał przemyśleń hobbitów. Przejawiało się to od czasu do czasu potakiwaniem lub kręceniem głową.
    – Też myślę, że nie o konia tutaj chodzi. Jak mówicie, Gerontius z pewnością wymyślił coś znacznie mniej oczywistego i zdecydowanie bardziej nieodgadnionego niż szukanie konia na mapie i dla mnie też wygląda on bardziej jak osioł. – Kustosz, odszedł na chwilę od stołu, by otworzyć okrągłe okienko, bo słońce akurat wyjrzało zza chmur i zrobiło się w środku dużo cieplej. – Czy wśród map, zwojów i ksiąg jest coś z okrągłym znakiem, cóż... z całą pewnością coś by się znalazło, musiałbym wszystko przejrzeć raz jeszcze, ale o ile nic nie przeoczyłem, dorysowanego konia nigdzie nie widziałem. Nie raz też zdarzało mi się (w dawniejszych latach szczególnie) myśleć nad tą łamigłówką po nocach i przy blasku świec i przy księżycowej łunie, jednak i wtedy niczego tajemniczego przede mną nie odkryła, nie wydaje się być magiczna jak jego spinki. Malwa na pewno rozpaliła już w kuchni, żeby zagrzać herbatę, ale na pewno nie spodoba jej się pomysł wchodzenia tutaj nawet ze świecą, lepiej weźmy ją ze sobą.

    Zaczęli już nawet się zbierać, ale wtedy usłyszeli tupanie Lobelii. Bingo Slowfoot, spojrzał z zaciekawieniem i wysłuchał jej pytań, stanął też z mapą, wyciągając ją przed siebie pod oknem, ustawiając pod słońce.

    Przypatrywali się oczekując niezwykłego, lecz nic takiego się nie stało. Mapa jaka była przedtem, taka była i pod promieniami Słońca.
    – Jeśli chodzi o osła przy Kamieniu Trzech Ćwiratek... - podjął po pełnej napięcia, acz rozczarowującej ciszy- ...to nie, odrzuciłem tę opcję jako zbyt oczywistą. Koń pod rzeźbą Bandobrasa faktycznie pasuje i jest tam okrągły postument. Kominek też jest, niedaleko klapy do piwnicy przy schodach. Całą zimę ogień tam palimy i jakoś "odnaleźć resztę nie podołałem. Ale wiecie co? Poprosze Malwę, by przygotować herbatę i maślane bułeczki przy kominku. Tam podjemy, a ja rozpalę ogień. Macie dobre pomysły, to się chwali, a bardzo! Znów nabrałem ochotę by zająć się tą sprawą na poważnie. Sprawdzimy też jak z tym ogniem... kto wie, kto wie... Stary Tuk często zadawał się z czarodziejem Gandalfem, jak i jego wnuk Bilbo.

    text alternatywny

    Zeszli na dół i mieli trochę czasu na ponowne oględziny mathomów, kiedy Bingo, poszedł do kuchni porozmawiać z Malwą i potem wrócił i korzystając z przygotowanego przy palenisku drewna ułożył stosowny stosik szczap. Zerkał przy tym, jak goście bacznie oglądali pomnik Bandobrasa.

    Pani Slowfoot pojawiła się z bułeczkami i herbatą, kiedy ogień w kominku zaczynał się radośnie panoszyć po palenisku. Nie było z nią już Fajerwerka i też nigdzie nie było go widać, ani co dziwniejsze słychać.
    – Dzisiaj przygotowałam bułeczki według przepisu Złotogłówki Noakes z konfiturą z malin. Z tych Noakesów od miodu, z którego słynie kaczma "Pod Zielonym Smokiem" i też oczywiście z użyciem miodów od ich pszczół zostały upieczone. Proszę częstujcie się, a jak wam zasmakuje, a na pewno tak będzie, mogę zapisać przepis. Tylko trzeba pamiętać by stosować miód jabłkowy, pasuje idealnie!

    Malwa przysiadła również przy kominku, na przygotowanym zawczasu dla niej przez Bingo siedzisku, skrzyżowała nogi i spojrzała chłodno na mapę Starego Tuka.
    – Mój mąż mówił mi, że macie odświeżające pomysły, co do tych... – słowo "bzdurnych" zawisło w powietrzu, lecz ostatecznie nie zostało wypowiedziane – ...co do jego rozmyślań, gdzie została ukryta maczuga Bandobrasa. Udało się wam ustalić jakie jest hasło do tej zagadki?

    AFK - jakby co znajdziecie mnie na discordzie

    1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
    1
    • MarrrtM Niedostępny
      MarrrtM Niedostępny
      Marrrt jako Primula Brandybuck
      Mecenas
      napisał ostatnio edytowany przez
      #88

      Prymula Brandybuck
      text alternatywny

      - Haszło? - Prymula zakryła pośpieszenie w zawstydzeniu pełne usta, z których nietaktownie posypało się kilka okruszków pysznego wypieku. Przełknęła, odchrząknęła i uśmiechnęła się przepraszająco - Cudowne te bułeczki. Miód jabłkowy i konfitura… Mhmmm… Ale racja. Hasło. Oczywiście. Można powiedzieć, że wymieniamy się pomysłami, ale bez Pani to nie będzie to samo. Dołączy pani do nas? Z rozwiązywaniem zagadek jest troszkę jak z pieczeniem. Bo o ile wypiek tak jak rozwiązanie są ważne, tak… - spojrzała ostrożnie w oblicze pani Malwy - samo pieczenie jak i rozwiązywanie bywają nieraz jeszcze przyjemniejsze.

      I trzeba przyznać, że Prymula mówiła to zupełnie szczerze. Gdzieś zapomniała kompletnie o tym, że ich celem było przejęcie mapy i oddanie ją Bilbowi. Zupełnie właściwsze wydawało się pomóc Bingo w rozwiązaniu zagadki i przywrócić Malwie wiarę w słowność Gerontiusa niż spisek z Bag End. A sama zagadka w istocie ją zainteresowała i podekscytowała.

      - Może błąd robimy, że zaczynamy od konia - powiedziała do reszty zebranych - Spróbujmy ugryźć “koło”. To musi być jakieś miejsce gdzie da się zawędrować i rozpalić w pobliżu ogień. Małe miejsce. I na tej mapie widoczne… A co powiecie na młyn nad wodą w Hobbitonie?

      1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
      2
      • PaniczP Niedostępny
        PaniczP Niedostępny
        Panicz jako Milo Makary Tuk
        Mecenas
        napisał ostatnio edytowany przez Panicz
        #89

        Milo Makary Tuk

        text alternatywny

        Objawienie mapy i gra w zagadki całkiem odsłaniały już spod osłony ogień przygody, buchając z całą mocą, aż Milo zrobił się czerwony i otworzył usta, jakby brakło mu tlenu. Miarkując się w nieprzystojności takiego rozdziawiania, Tuk zatrzasnął jadaczkę i trzymał ją długo zwartą, obserwując mapę bardzo dokładnie, ale zza pleców innych i bez słowa.

        Nasłuchiwał wypowiedzi każdego i mielił je w głowie, zaprawiając własnymi strzałami i przypuszczeniami. Czując lekki 'upust' przy mapie, zbliżył się, oglądając ją z bliska przez lupę. Szkiełko wodziło nad mapą od jednego końca do drugiego, nie pomijając żadnego detalu. Milo mógłby przeciągać wzrok po dokumencie, jakby każde spojrzenie było dziergane na drutach, ale Bingo wezwał na bułeczki i herbatę.

        Słusznie. Mózg potrzebował posilenia, żeby pracować. A maślane bułeczki Złotogłówki? Czy same w sobie nie były skarbem, do którego mapę warto byłoby ukrywać i szyfrować?

        – Stary Gerontius mógł sobie z nas podkpiwać swoim rozumieniem spraw, ale zakładając, że zagadkę należałoby czytać dosłownie... – Milo wzniósł oczy do góry, patrząc pod sufit, jakby czegoś tam szukał. – Oba wierszyki zdają się pasować do siebie, jakby były przerwaną całością. Pierwszy prowadzi do mapy, więc drugi chyba... Kontynuuje poszukiwanie na mapie?

        - Prymulka może mieć rację z młynem - w młynach są koła, a przy nich czasem osły, czyli nieposłuszne konie – Tuk uśmiechnął się, na to wspomnienie kiwając po koleżeńsku Lobelii. – Myślę, że trop warty sprawdzenia. Ale gdyby czytać tak dosłownie... To chyba chodzi o zobaczenia konia 'tam', czyli na mapie. A że ważne, 'kto dostrzeże', to pewnie nie jest po prostu namalowany, tylko jest czym innym, coś go skrywa... Może trzeba obrócić mapę, albo może ją zgiąć? Albo...

        Milo zawstydził się nieco, ale przecież nie było głupich pomysłów!

        – Nie wiem, jak dla Was Kochani, ale dla mnie las między Zielonym Pogórzem a Moczarami wygląda całkiem-całkiem jak końska głowa. Jest na mapie niedaleko koła miniatury w lewej dolnej części mapy... A jeśli miałbym jeszcze szukać innych kół, to Rzeka Graniczna pod tym końskim lasem zawija się koliście, prawie zamykając obwód na pagórku. – Hobbit rozglądał się po twarzach zebranych, śledząc jak odbierają jego wrażenia-wynurzenia. Faktycznie, nie walił kawy na ławy, a przy impresjach zamiast jasnych rozwikłań, czasem można było namotać jeszcze bardziej. – Może to w tym 'Końskim Lesie' powinniśmy rozpalić ogień?

        – Inne naturalne koła to wyspy lub stawy... Albo same te okrągłe obszary na mapie - może trzeba czegoś podobnego koniom wyglądać na ich skraju? – Milo nie wiedział, czy przypadkiem nie sprowadza wszystkich na manowce i ścieżka nie jest dużo konkretniejsza (albo przeciwnie - znacznie mniej dosłowna). – Tam na mapie, przy jednym z kół kicały zające... One skaczą niemal jak konie. A jeśli szukać by przy tych stawach czy wyspach... I żaby skaczą jak konie... Oczywiście jak to w porównaniu z dziecięcej zagadki, nie dosłownie przecież, nie dosłownie.

        Makary wgryzł się w bułeczkę, niepewny reakcji reszty i niechętny już, by ciągnąc swe gdybania dalej.

        Jakie jeszcze głuche konie można było napotkać? Posągi, koniki szachowe... Pasikoniki? Konie na biegunach? Trzeba by przyjrzeć się jeszcze mapie, czy aby nie przy pierwszym przejrzeniu nie pominęli żadnego detalu...

        1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
        1
        • GladinG Niedostępny
          GladinG Niedostępny
          Gladin jako Lobelia Bracegirdle
          napisał ostatnio edytowany przez
          #90

          – Koń obok koła... Jak jest koło, to jest wał... Czyli wałkoń.. - Lobellia krążyła wokół myśląc na głos, nawet nie będąc tego świadoma.

          – Koń, ogier, rumak, wałach, klacz, szkapa, źrebię, źrebak...

          Tup, tup, tup...

          – Kuc, kucyk, tarpan...

          Tup, tup, tup...

          – Skoczek... szachowy... tak... - przytaknęła nieświadomie Milo.

          – Muł. Koń, co nie słucha. Muł przy kole Młyńskim. Muł w zamku rzeki. Tak, zgadzam się - rzuciła w powietrze potwierdzając zarówno wypowiedzi Prymuli, jak i Makarago.

          – Nie, nie! - zaprotestowała nagle, gdy jedno słowo wyrwało ją z zamyślenia. - Jak to stary Tuk mógł podkpiwać!? To niezgodne z prastarą sztuką zagadek! Każde słowo ma swoje znaczenie! Skoro wskazuje nam mapę, to nie można jej pominąć. Chyba, że to nie mapa. Ale jedna część zagadki musi się wiązać z drugą.

          – Jest rzeźba konia, kto ogień rozpalić tam zdoła...

          Spojrzała na płonący kominek...

          – Zagadka mówi o rozpaleniu kominka nocą. Może wtedy ujawni się jakieś ukryte przejścia lub skrytka? Może moglibyśmy dziś nocą spróbować?

          –Drodzy Państwo, ile macie kominków w Domu Mathom? - zwróciła się do Slowfootów. - I czy ta mapa nie znajdowała się kiedyś powieszona na przykład w tym pomieszczeniu? Żeby światło z kominka nocą mogło ją jakoś oświetlać?

          – A gdybyśmy tak spędzili tu noc próbując rozwiązać tę zagadkę? A kto wie, może byśmy i złapali kogo, kto się tu nocą włamuje?!


          A do tego uważam, że 4-tą edycję Warhammera należy zniszczyć.

          1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
          2
          • RewikR Niedostępny
            RewikR Niedostępny
            Rewik jako Mistrzyni Wiedzy
            napisał ostatnio edytowany przez Rewik
            #91

            text alternatywny

            Pani kustoszka nalewała Prymuli herbaty, kiedy ta zwracała się bezpośrednio do niej. W powietrzu rozszedł się zapach coś jakby świerkowy, ale Prymula też widziała w naparze pływające jakieś płatki kwiatów.
            – Ja miałam tyle lat, co i Esmeralda, czy Paladin, dość czasu straciłam klęcząc nad tymi zapiskami. Jeśli kryją one w ogóle jakąkolwiek odpowiedź, to potrzeba tam świeżego spojrzenia moja droga. Choćby takiego jak Twoje. Młyn to ciekawy pomysł, nawet ja musżę to przyznać. – uśmiechnęła się, jakby świadoma, że w pewnym kręgu młodych hobbitów uchodzi za dość "ciętą" hobbitkę.

            Dzbanuszek powędrował nad kubeczek Esmeraldy, potem zaś skierował się do Milo, który mówił o lesie między Igielniczką, Wierzbiną i Leśnym Dworem. Milo bardzo uważnie przestudiował mapę i teraz dzielił się swoimi spostrzeżeniami. Na mapach nie znał się może jakoś szczególnie, ale kilka w życiu widział i zważywszy na jego liczne zainteresowania możliwe, że nawet sam jakąś kiedyś rysował.

            Milo Makary Tuk: wiedza (PT 13) - | 3, 7 | 1, 2 | - porażka!

            – Może to w tym 'Końskim Lesie' powinniśmy rozpalić ogień? Inne naturalne koła to wyspy lub stawy... Albo same te okrągłe obszary na mapie - może trzeba czegoś podobnego koniom wyglądać na ich skraju? Tam na mapie, przy jednym z kół kicały zające... One skaczą niemal jak konie. A jeśli szukać by przy tych stawach czy wyspach... I żaby skaczą jak konie... Oczywiście jak to w porównaniu z dziecięcej zagadki, nie dosłownie przecież, nie dosłownie...

            – I ryby skaczą i wiewiórki, nawet hobbici... – odezwał się nagle Rorimak – Nie, to nie może być coś tak... no obszernego! Nigdy byśmy tego nie odnaleźli. Ten las. Nawet jeśli to on, to mamy do przeszukania bardzo dużo drzew. Myślę ja sobie, że moja młodsza siostrzyczka może mieć rację z tym młynem. To młyn wodny, ale nawet te trzeba czasem w suszy zasilić, czy końmi mąkę przewieźć. Nie wiem, czy Sandyman ma konia, czy woła, czy osła, ale przynajmniej dwa te słowa są w zagadce.

            Malwa podała Rorimakowi jego kubeczek i wreszcie nadszedł i czas, by nalać herbatki Lobelii i rozmowa przeszła nagle na temat kominków. Całe szczęście, że Malwa skończyła nalewać, nim Lobelia mówić dokończyła.
            – Dwa - ozwał się Bingo, gdy padło pytanie o liczbę kominków. – Ten tutaj i w gabinecie. Ale...
            – Moja mama trzymała ją kiedyś na ścianie w gabinecie. – ucięła Malwa, uwagę o włamaniach puszczając chwilowo mimo uszu – Ale nie bardzo rozumiem do czego zmierzasz, droga Lobelio. To by znaczyło, że Gerantius ukrył coś w NASZYM domu? Bez NASZEJ wiedzy? Może jeszcze powiedzcie że ta maczuga cały czas jest gdzieś tutaj? To byłoby okrutne! I jak niby miałby to zrobić?! – Malwa wstała i założywszy dłonie na biodrach zagniewana spojrzała za okno.
            – O! Mirta już wraca z Ferkiem! Słuchajcie, może zrobimy pożegnalne ognisko dziś wieczorem? Mirta wraca do Oatbarton. Będzie jej i Fajerwerkowi bardzo miło, a wy będziecie mogli sprawdzić w nocnej porze co potrzebujecie.

            text alternatywny

            AFK - jakby co znajdziecie mnie na discordzie

            1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
            1
            • MarrrtM Niedostępny
              MarrrtM Niedostępny
              Marrrt jako Primula Brandybuck
              Mecenas
              napisał ostatnio edytowany przez
              #92

              Prymula Brandybuck
              text alternatywny

              - Och, ognisko to doskonały pomysł! - przytaknęła entuzjastycznie Prymula aż jej kapelutek niesfornie nasunął się na oczy, co też delikatnie i z namaszczeniem poprawiła przywracając jego ułożenie do właściwej pozycji, po czym dodała - Chętnie z Esme pomożemy przy przygotowaniu sprawunków! Chłopcy zakasają rękawy i wyręczą Pana Bingo z drwem. A może w tym czasie Lobelia mogłaby przerysować mapę? Bo… nie śmielibyśmy prosić o pożyczenie jej…
              Co rzekłszy zawiesiła głos w charakterystyczny dla grzecznych hobbitów sposób będący niczym innym jak... prośbą o pożyczenie.

              1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
              3
              • Pan ElfP Niedostępny
                Pan ElfP Niedostępny
                Pan Elf jako Esmeralda Tuk
                napisał ostatnio edytowany przez
                #93

                Esmeralda Tuk

                text alternatywny

                text alternatywny

                - Ojejku, tak! Ognisko to świetny pomysł! - zawtórowała Esmeralda, posyłając Prymuli promienny uśmiech i ochoczo kiwając głową na znak, że oczywiście zgadza się pomóc w przygotowaniach.

                Sójka, która do tej pory siedziała na czubku jej głowy, sfrunęła na ramię, najwyraźniej uznając, że tam będzie jednak bezpieczniej.

                Wizja wspólnego ogniska zupełnie wyparła Esmeraldzie z głowy wszystkie zagadki Starego Tuka, niesłyszące konie i koła, obok których owe uparte stworzenia miały stać. Prawdę mówiąc, młoda Tukówna zaczynała już być nieco zmęczona i znużona tą nierozwiązywalną łamigłówką.

                I, jeśli tak całkiem szczerze spojrzeć na sprawę, gdzieś z tyłu głowy zaczynała już knuć plan, jak by tu po nocy podprowadzić ową mapę niepostrzeżenie.

                text alternatywny

                1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                2
                • GladinG Niedostępny
                  GladinG Niedostępny
                  Gladin jako Lobelia Bracegirdle
                  napisał ostatnio edytowany przez Gladin
                  #94

                  – Dobrze - zgodziła się Lobelia. - Ognisko wieczorem. A w budynku... proponuję rozsypać mąkę przy każdym z kominków i wszędzie tam, gdzie znaleziono ślady włamywaczy... Jeżeli tej nocy również przyjdą, to może uda nam się ustalić, którędy dostają się do środka? Oczywiście, potem wszystko sprzątniemy, prawda? - spojrzała na pozostałych z ich gromadki.

                  – A co do tego, jak Gerontius miałby coś ukryć w Domu Mathom... Jeżeli ktoś mógł podrzucić kurę, to czemu nie maczugę? My, szanujące się hobbity, nie spodziewamy się, by ktoś chciał takie psikusy robić. To i nic dziwnego, że łatwo nam przeoczyć takie psikusy i knowania. Podobno, żeby złapać złodzieja, trzeba myśleć jak złodziej...

                  – Cóż, jeżeli jesteśmy zgodni, co do ogniska, pójdę zająć się sprawunkami. Oprócz mąki, zakupię ziemniaków. Takie z ogniska, z chrupiącą skórką i odrobiną soli... a jeszcze lepsze są, gdy się je ponakłuwa kminkiem....

                  – A rano... rano może przyniesie nam rozwiązania, lub przemyślenia...


                  A do tego uważam, że 4-tą edycję Warhammera należy zniszczyć.

                  1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                  2
                  • PaniczP Niedostępny
                    PaniczP Niedostępny
                    Panicz jako Milo Makary Tuk
                    Mecenas
                    napisał(a) ostatnio edytowany przez Panicz
                    #95

                    Milo Makary Tuk

                    text alternatywny

                    Mapa porywała patrzących w przygodę, kolorami i malunkami obiecując wgląd w tajniki świata, jakich stacjonarnie nie doświadczysz. I chociaż była ledwie-nieledwie mapą samego, słodkiego Shire, działała na wyobraźnię jak atlas gwiezdnego nieba. Miejscowości na skrajach, bagniska i lasy, może znane z wędkarskich wypraw albo ognisk, liźnięte przy tym czy owym młodzieńczym zrywie, albo zasłyszane na podwieczornych plotkach, wszystkie te drobne i prawie, że przypadkowe literki budujące nazwy siół, puszcz i pagórków, obiecywały kuszącą obcość gwiazdozbioru, który umie się nazwać i pokazać z daleka. Który jest znajomą Niedźwiedzicą, Smokiem czy - co by daleko nie szukać - Koniem w geometrycznym umówmy się granatu nad głową, ale realnie skrywa światy tak obce i odległe, że rozumu nie starczy.

                    Hobbici żyli w bajce beztroskiej krainy, gdzie praca i przyzwoitość niosą spokój i spełnienie. Starzy ubierali przygodę w żałobne szaty, od razu wiążąc niepewność z niebezpieczeństwem, a niebezpieczeństwo z tragedią i śmiercią. Przygoda miała odstraszać, burząc leniwie ciepły porządek Shire. Ale jak w każdej bajce, zawsze trafiali się ci, których nienazwane kusiło i których imiona ryto potem grubym dłutem. Czasem na pomnikach, czasem na nagrobkach.

                    Milo był takim właśnie narwańcem, we wszystkim, co dostępne choćby jako nazwa, widząc obietnicę i zaproszenie do drogi. Kiedy każdy obejrzał już dokument dokładnie i po swojemu, Tuk rozpoczął swoje studia. Zeszło mu na tym kawał czasu, bo każdy es-flores na mapie, każdy malunek, dorysowany zwierzaczek, kamień i las, każda uchu znana, a nieodwiedzona miejscowość, ciągnęły myślą do siebie.

                    – Ale zagadka, zagadka. - Uspokajał się raptus, wznawiając przepatrywanie mapy od ostatniego kwadratu, albo i całkiem od nowa. Proces ułatwiała (albo i utrudniała, jeśli brać wydłużenie za utrudnienie) wierna lupa, którą amator botanicznych i zoologicznych przybliżeń zawsze miał ze sobą.

                    – Te malunki... - Milo oderwał się od oglądania dobrą chwilę po wszystkich, zdając sobie sprawę, że resztę grupy zajmuje już bardziej temat wieczornego ogniska niż poszukiwań. – Te zwierzęta, hobbici... Łódki... W zasadzie wszelkie zdobienia...

                    – Co, co? - zainteresował się pan Slowfoot. – Co z nimi?

                    – One powstały dużo później niż sama mapa... Są domalowane po wszystkim, na koniec. - Milo zastanowił się chwilkę, raz jeszcze przykładając szkło nad dokument. – Widać niepewność ruchów... Rozmazania, dziabnięcia... Musiała je domalować już stara dłoń. Wprawna, ale niestabilna. Trzęsąca...

                    – Ha! - Kustosz złapał się pod boki i pokiwał głową w uznaniu. – Czyli trzeba skupić się na którejś z domalowanych wskazówek?

                    – Tak bym zgadywał... Jak tak przepatrywałem mapę pod zagadkę, nie natrafiłem na konia, który by mi pasował... Może ten wół przy Kamieniu Trzech Ćwiartek? - Milo podrapał się w brodę. – Tam zbiegają się okręgi mapy, a wół... Bywa, że nieposłuszny to zwierz, który nie słyszy, gdy się go woła. Ale może zawołajmy młodsze i świeższe umysły... Może z tym detalem będzie im łatwiej odgadnąć?

                    Slowfoot potwierdził ochoczo, wyszczerzony w nowozrodzonym entuzjazmie dla sprawy i zaraz bryknął, by jeszcze na moment poprosić o rzut oka wśród młodych, lotnych głów nowego Shire.

                    1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                    2
                    • RewikR Niedostępny
                      RewikR Niedostępny
                      Rewik jako Mistrzyni Wiedzy
                      napisał(a) ostatnio edytowany przez Rewik
                      #96

                      text alternatywny

                      POSŁUCHANIE
                      Prezentacja:
                      Prymula Brandybuck: uprzejmość (PT 12) - | 3, 8 | 2, 2, text alternatywny| - wielki sukces! (dostępnych 5 prób)

                      Rokowania:
                      Prymula Brandybuck: zagadki (PT 13) - | 5, 7 | 1, 3, text alternatywny | - wielki sukces!
                      Paladin Tuk II: zagadki (PT 14) - zdany bez rzutu!
                      Milo Makary Tuk: przekonywanie (PT 13) - | 2, 3 | 2, 5 | - porażka!
                      Prymula Brandybuck: uprzejmość (PT 12 - | 5, 7 | 2, 6 | - wielki sukces!
                      Wykorzystano 4/5 prób

                      Zakończenie posłuchania przez Prymulę Brandybuck:
                      Opór: 3

                      - Och, ognisko to doskonały pomysł! - przytaknęła entuzjastycznie Prymula aż jej kapelutek niesfornie nasunął się na oczy, co też delikatnie i z namaszczeniem poprawiła przywracając jego ułożenie do właściwej pozycji, po czym dodała - Chętnie z Esme pomożemy przy przygotowaniu sprawunków! Chłopcy zakasają rękawy i wyręczą Pana Bingo z drzewem. A może w tym czasie Lobelia mogłaby przerysować mapę? Bo… nie śmielibyśmy prosić o pożyczenie jej…
                      Co rzekłszy zawiesiła głos w charakterystyczny dla grzecznych hobbitów sposób będący niczym innym jak... prośbą o pożyczenie.

                      text alternatywny

                      – Doskonale, zrobimy ognisko, dziękuję Wam za zaoferowaną pomoc. – Malwa rzeczywiście zdawała się byc bardzo rada z tej propozycji – Trzeba tak dużo przygotować, a do wieczoru czasu wcale nie tak wiele. – Malwa z uśmiechem przywitała Mirtę Mudfoot, która wkroczyła właśnie do domu Mathom z wypiekami na twarzy i z rozwianymi włosami. Młoda hobbitka, prowadziła przy nodze nadzwyczaj spokojnego Fajerwerka, który gdy tylko zobaczył innych hobbitów zaczął znowu szczekać. – A co do mapy, usta Kustoszki w zamyśleniu napieły się i powędrowały nieco ku prawemu policzkowi. Zgoda. Ale musicie wyznaczyć kto będzie za nią odpowiadał! Nie chcę nawet słyszeć, że się zabrudziła, zgubiła czy podarła, jasne?

                      Pan Bigno klasnął w dłonie, niejako pieczętując układ.
                      – A jeśli uda się wam rozwikłać naszą zagadkę, chce wiedzieć o tym pierwszy!

                      text alternatywny

                      Zasiedzieli się u Państwa Slowfoot, co tu dużo mówić dokładnie tak, jak przystało dobrze wychowanym hobbitom. Nie należało wszak z gościny umykać zbyt prędko, ani głodnym, ani śpiącym będąc, jeszcze gospodarz pomyślałby, że niemiło z tego, czy innego powodu drogim gościom było. Wizyty takie bardzo często rozciągały się w dni kilka i tygodni, toteż całodzienny pobyt, mający być zwieńczonym ogniskiem krótkim się jednak zdawał.

                      W czasie tym, jedni gorąco dalej dysputowali nad mapą, lecz do ostatecznych wniosków nie sposób było im dotrzeć, mimo pewnych postępów. Prym tu wiedli głównie Panowie - Milo, który nie obył by się bez pomocy Paladina, czy Rorimaka. Panie zaś w szczególności pochłonięte zostały przygotowaniami do ogniska. Pomagała im też Mirta, choć później zaintrygowana przeszła do obozu... tego mniej praktycznego.

                      Kiedy Lobelia wróciła z zakupów, z taktem i parasolką przegoniła Panów do przygotowania drzewa na opał, zaś Mirta pobiegła zwołać swoich przyjaciół, których zdążyła pozyskać podczas pobytu u swoich dziadków w Michel Delving co nie miara.

                      Jakiś czas później do Domu Mathom zawitała również Adaldriada Burrows i choć nie była ubrana w swój uniform, trudno było orzec, czy były to czysto prywatne odwiedziny. Lobelia i Ada wiele słów wymieniły na osobności. Z jakiś względów, reszta hobbitów z Sprzysiężenia Czerwonej Księgi została "poproszona" przez Lobelię, by sprawdzanie po nocy domu Kustoszów i rozpalanie ognisk, pozostawili na czas po zakończeniu ogniska.
                      Zresztą który hobbit, chciałby spędzić tak wspaniały wieczór zamknięty w czterech ścianach?

                      Na zewnątrz było wszystko co potrzeba i choć nikt nie zakładał tak wielkiej liczby hobbitów, każdy z nich przybył ze swoimi specjałami i podarunkami. Ktoś przyniósł pajdy świeżego chleba, ktoś zamarynowanego chrzanu, Milo miał zakupione wcześniej kiełbaski, ktoś przyniósł wędzone nieopodal Świerkowego Dworu przepyszne okonie, które były chyba nawet lepsze, jak te w Słupkach, smażone w gospodzie Pod Złotym Okoniem. Nie zabrakło tez przeróżnych ciast, ciasteczek, czy suszonych owoców. Najistotniejszemu momentowi, a więc grę w Bingo przy pieczeniu ziemniaczków towarzyszyły tańce, zabawy, a nawet nauka jazdy bicyklem - najnowszym i nie najbardziej praktycznym dziwadle, jakie dane było im oglądać. A jednak dzieciaki jakoś się na tym utrzymywały. Był też konkurs pieśni, do którego zapraszano w szczególności Esmeraldę, bowiem zauważono, że nieodłączna sójka wtóruje jej ilekroć, hobbitka podśpiewywała sobie coś pod nosem, co wzbudziło niesłychane zainteresowanie innych hobbitów.

                      Wszystko co dobre, jednak dobiegało końca. Z całą pewnością Mirta dobrym mogła nazwać swój pobyt poza rodzinnym Oatbarton i on własnie nazajutrz miał dobiec końca.

                      – Przemowa!

                      – Przemowa! PRZEMOWA! - zasygnalizował gawiedzi Bingo Slowfoot

                      Mirta podziękowała mu skinieniem i gdy gwar nieco ucichł, zwróciła się do wszystkich hobbitów.
                      – Nawet nie wiecie jak bardzo mi miło było spędzić dzisiejszy wieczór razem z Wami. Taka niespodzianka! Dziękuję bardzo Pani Slowfoot za przygotowania i Panu Slowfoot za barwne opowieści. W szczególności tej o chodzącym drzewie! Z radością będę wspominać swój pobyt tutaj u moich dziadków i wami wszystkimi. Będę też tęsknić za Fajerwerkiem! – Brązowo-szary terier zaszczekał w odpowiedzi, wywołując salwę śmiechu. – Niestety jest już późno, a jutro czeka mnie długa podróż, dlatego - choć wspaniale się bawię chciałabym się już z Wami pożegnać.

                      Zainicjowane przez gospodarza klaskanie, rozległo się chyba po całym Michel Delving, jednakże coś było nie tak i Lobelia doskonale wiedziała już co. Ze zmrużonymi oczyma obserwowała oddalającą się Mirtę.

                      Lobelia Bracegirdle: czujność (PT 16) - | text alternatywny | 3, text alternatywny | - wielki sukces!

                      text alternatywny

                      KONIEC

                      AFK - jakby co znajdziecie mnie na discordzie

                      1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                      3

                      Cześć! Wygląda na to, że jesteś zainteresowany tą rozmową, ale nie masz jeszcze konta.

                      Masz dość przewijania tych samych postów za każdą wizytą? Po zarejestrowaniu konta zawsze wrócisz dokładnie do tego samego miejsca, w którym byłeś wcześniej, możesz wtedy również wybrać opcję otrzymywania powiadomień nowych odpowiedziach (e-mailem lub powiadomieniem push). Będziesz też mógł zapisywać zakładki i głosować na posty, aby okazać uznanie innym członkom społeczności.

                      Z Twoją pomocą tez post mógłby być nawet lepszy 💗

                      Zarejestruj się Zaloguj się
                      Odpowiedz
                      • Odpowiedz, zakładając nowy temat
                      Zaloguj się, aby odpowiedzieć
                      • Najpierw najstarsze
                      • Najpierw najnowsze
                      • Najwięcej głosów


                      • Zaloguj się

                      • Nie masz konta? Zarejestruj się

                      • Aby wyszukiwać zaloguj się lub zarejestruj.
                      Powered by NodeBB Contributors
                      • Pierwszy post
                        Ostatni post
                      0
                      • Kategorie
                      • Ostatnie
                      • Tagi
                      • Popularne
                      • Świat
                      • Użytkownicy
                      • Grupy
                      • Strona startowa