Przejdź do treści
  • Kategorie
  • Ostatnie
  • Tagi
  • Popularne
  • Świat
  • Użytkownicy
  • Grupy
  • Strona startowa
Skórki
  • Jasny
  • Brite
  • Cerulean
  • Cosmo
  • Flatly
  • Journal
  • Litera
  • Lumen
  • Lux
  • Materia
  • Minty
  • Morph
  • Pulse
  • Sandstone
  • Simplex
  • Sketchy
  • Spacelab
  • United
  • Yeti
  • Zephyr
  • Ciemny
  • Cyborg
  • Darkly
  • Quartz
  • Slate
  • Solar
  • Superhero
  • Vapor

  • Domyślna (Cyborg)
  • Brak skórki
Zwiń
Patronite
  1. Start
  2. Rekrutacje
  3. Sondy
  4. Pechowa siódemka

Pechowa siódemka

Zaplanowany Przypięty Zablokowany Przeniesiony Sondy
13 Posty 8 Uczestników 139 Wyświetlenia 1 Obserwuje
  • Najpierw najstarsze
  • Najpierw najnowsze
  • Najwięcej głosów
Odpowiedz
  • Odpowiedz, zakładając nowy temat
Zaloguj się, aby odpowiedzieć
Ten temat został usunięty. Mogą go zobaczyć tylko użytkownicy upoważnieni do zarządzania tematami.
  • KynikosK Niedostępny
    KynikosK Niedostępny
    Kynikos
    napisał(a) ostatnio edytowany przez Kynikos
    #1

    Poniższy temat powstaje jako bardzo luźne i niezobowiązujące badanie potencjalnego zainteresowania którymś z poniższych konceptów. Same pomysły również pozostają na razie dość ogólne, ale we wszystkich zależałoby mi na grze nastawionej na odgrywanie postaci, konsekwencje ich działań oraz świat, który reaguje na to, co robią (i na który one same muszą reagować).


    1. Pathfinder 2e: “Wirujące Łachmany”

    Alkenstar, Miasto Smogu. “Wirujące Łachmany”, dawna pralnia robotnicza przerobiona na pub, znana z niestabilnej anomalii grawitacyjnej, od jakiegoś czasu zmaga się z nowym młodocianym gangiem oferującym lokalowi swoją “protekcję”. Jako że niebawem mają być miejscem spotkania Czerwonej Brygady, grupy zrzeszającej pracowników faktorii planujących założenie związku zawodowego, właścicielka “Łachmanów” i lokalna działaczka Adaline Thorne otwiera swój rejestr dłużników. Grupa Bohaterów Graczy zostaje wezwana do spłaty zadłużenia przez ochronę tawerny i rozwiązanie problemu powtarzających się najazdów. Konfrontacja z gangiem może jednak okazać się tylko zarzewiem problemów i, jak wiele rzeczy w Alkenstar, skończyć wybuchową reakcją łańcuchową.

    Steampunkowy swashbuckler. Ton awanturniczy i czarnokomediowy: strzelaniny, pościgi po dachach, wybuchy, niestabilna magia. Konfrontacja w barze, gdzie sufit w każdej chwili może stać się podłogą, eskalująca w kaskadę komplikacji.

    Mechanika: Pathfinder 2e (Remastered). Bez siatek bitewnych i skrupulatnego rozgrywania każdego działania, bardziej pisanie “kina akcji”. Szczegóły jednak do dogadania.


    2. Frostpunk: “Miasto pamięta”

    Nowy Londyn, 1935. Ponad trzydzieści lat od Wielkiej Burzy, około dwóch od śmierci Kapitana. Miasto przetrwało i zastąpiło autorytarne rządy czymś coraz bardziej przypominającym demokrację. Odkrycie ropy i przystosowanie Generatora rozwiązały najbardziej palący problem – produkcję ciepła. Najpoważniejsze zagrożenie stanowi obecnie nie mróz, a wewnętrzny konflikt. Zbliżające się głosowanie w Zgromadzeniu dotyczy kontrowersyjnej propozycji zniesienia immunitetu Straży, połączonej z amnestią za brutalne, choć niekiedy konieczne działania podejmowane pod dawnym reżimem. Projekt dzieli nowolondyńczyków na wrogie obozy i rozpala nastroje. Najgłośniejsi jej zwolennicy i przeciwnicy zaczynają ginąć w podejrzanych okolicznościach, a przy ich ciałach pojawia się dawne hasło oporu przeciw Kapitanowi: sic semper tyrannis. Jednocześnie znika infobroker zwany Pająkiem, rzekomo posiadający archiwum kompromitujących materiałów sięgających początków miasta. Z inicjatywy Zarządcy Reeves powołana zostaje specjalna grupa śledcza, składająca się z Bohaterów Graczy, mająca znaleźć winowajców nim kolejne morderstwa zburzą kruchy pokój Nowego Londynu.

    Polityczny thriller i śledztwo w mieście, które przetrwało mroźną apokalipsę. Obecna stabilność Nowego Londynu jest niezwykle krucha, a frakcje dotąd utrzymywane w ryzach przez wynegocjowany rozejm mogą zamienić konflikt toczony na sali obrad w otwartą przemoc. Ton ponury, polityczny i przyziemny, bez wielkich scen heroicznych akcji, a nastawiony na warstwę społeczną. Czyli gra ludźmi, którzy z tego czy innego powodu próbują rozwikłać sprawę morderstw i zapobiec eskalacji.

    Mechanika: jakaś. Wspierająca fikcję i narrację, więc lekka w użytku. Dodatkowo najpewniej włączyłbym w jakiejś formie wskaźniki z gier (Nadzieja, Niezadowolenie, Napięcie), na które wpływałyby Wasze akcje, ale których konkretna wartość byłaby utajniona, by symulować reakcje Nowego Londynu.


    3. “Bella Ciao”

    Jedna z niewielkich komun regionu Mugello w Toskanii, około 10 lat po zakończeniu drugiej wojny światowej. Wśród wzgórz, winnic, malowniczych miasteczek i starych majątków dochodzi do serii makabrycznych zabójstw. Jedną z ofiar jest siostra z miejscowego klasztoru Matki Bożej Nieskończonego Miłosierdzia. W czasie wojny klasztor udzielał schronienia ludziom uciekającym przed partyzantami oraz nadciągającymi aliantami. Niektórzy byli skruszonymi grzesznikami, inni jedynie próbowali ocalić własną skórę. Miejscowi również skrywają sekrety z czasów faszyzmu, okupacji i wojny. Krążą plotki o diable, okultystycznych rytuałach i klątwach, lecz prawda może okazać się znacznie bardziej ludzka. Być może ktoś, albo coś, wymierza zaległą sprawiedliwość.

    Kryminał i folk horror w powojennej Toskanii. Fabuła skupiałaby się na śledztwie, dawnych winach, lokalnych układach, katolickim poczuciu winy oraz konflikcie pomiędzy miłosierdziem a sprawiedliwością. Ton przyziemny i realistyczny, z wyraźnym wpływem noir: piękne krajobrazy, duszne społeczności, dawne lojalności i ludzie, którzy zbyt dobrze pamiętają, kto był po której stronie. Elementy nadnaturalne pozostawałyby lekkie i niejednoznaczne, np. dzwony bijące w środku nocy, dzieci rzekomo widzące cienie w lesie, sny przypominające cudze wspomnienia. Nic, co z miejsca potwierdzałoby istnienie potworów czy magii, ale wystarczająco dużo, by podważać pewność bohaterów.

    Mechanicznie najpewniej WoD albo CoD w wariancie Mortal, bez dostępu do nadnaturalnych mocy i nadnaturalnego inwentarza. Alternatywnie lekki system fiction first, podobnie jak w poprzednim koncepcie.


    4. Fallout: "Przynieście mi serce Śnieżnobiałej”

    Pustkowia Mojave, 2283 rok. Niecałe dwa lata po Drugiej Bitwie o Zaporę Nowe Vegas stało się lokalną potęgą dzięki zwycięstwu pana House’a i armii ulepszonych Securitronów pozostających pod jego kontrolą. Republika Nowej Kalifornii, wcześniej zmuszona do odwrotu i negocjacji z pozycji strony przegranej, ponownie kieruje uwagę na Nevadę oraz pogranicze Wielkiej Kotliny. Jej ekspansję ogranicza nie tylko restrykcyjny pakt z House’em, lecz także rosnący opór lokalnych społeczności. Szczególne miejsce na listach gończych RNK zajmuje bandytka zwana Śnieżnobiałą, oskarżana o akty terroru, ataki na patrole, sabotaż infrastruktury, rabunki oraz podburzanie mieszkańców przeciw Republice. RNK wyznacza za nią wysoką nagrodę. Żywą lub martwą.

    Falloutowy western o łowcach nagród, pograniczu i legendzie, która może okazać się znacznie większa niż stojąca za nią kobieta. Co tu dużo mówić. Klimat klasycznych gier z serii oraz New Vegas. Późniejszą wersję świata rozwijaną przez Bethesdę w dużej mierze ignoruję. Mogą pojawić się drobne mrugnięcia okiem w stronę Wild Wasteland, ale bez zamieniania kampanii w ciąg przypadkowych gagów.

    Mechanika: najpewniej Fallout 2d20, choć system jest dla mnie nieco zbyt mocno oparty na F4. Alternatywnie coś innego, o ile pozwoli zachować charakterystyczne elementy serii (SPECIAL, perki i traity).


    5. RimWorld

    Jedna z wielu dzikich planet na skraju cywilizacji. Ludzie, świnoludzie, huzarowie, osobliwe społeczności i jeszcze osobliwsze ideoligie (sic), mechanoidy oraz sztuczne inteligencje, które równie dobrze mogą być bogami. Wymiana ognia na niskiej orbicie kończy się zestrzeleniem statku. Wrak spada w pobliżu kilku kolonii, na skrawek ziemi, który jeszcze dzień wcześniej nie interesował absolutnie nikogo. W ciągu kilku godzin staje się najcenniejszym kawałkiem gruntu na kontynencie. Statek najpewniej zawiera zaawansowaną technologię, broń, komponenty albo rdzeń persony. Do wraku ruszają więc ekspedycje kolonistów, najemników, szabrowników, fanatyków i ludzi, którzy po prostu uznali, że to brzmi jak dobry pomysł. Bohaterowie Graczy należeliby do jednej z takich grup.

    Sci-fi western i wyprawa po łup, polane czarnym humorem oraz absurdalnością typową dla RimWorlda. Znaczną część przygody stanowiłaby sama podróż: przeprawa przez nieprzyjazny teren, spotkania z innymi ekspedycjami i radzenie sobie z problemami w rodzaju toksycznych opadów, awarii sprzętu czy stada wyjątkowo agresywnych gryzoni. Dotarcie do wraku nie kończyłoby sprawy, bo trzeba go przecież jeszcze zbadać, uruchomić lub rozebrać, zdecydować co naprawdę warto zabrać, a następnie przewieźć zdobycz z powrotem, zanim zrobi to ktoś inny. Ton luźny i przygodowy, wyraźnie komediowy, ale nie całkowicie pozbawiony stawki. Ludzie mogą ginąć w absurdalnych okolicznościach, lecz ich kolonie nadal potrzebują żywności, lekarstw i części zamiennych.

    Mechanika: jakaś lekka. Na pewno nie kobyła. Najlepiej system pozwalający szybko rozstrzygać podróż, walkę, awarie, obrażenia oraz kolejne katastrofy bez zamieniania sesji w arkusz kalkulacyjny.


    6. Warhammer 40,000: Statek–widmo

    Sto lat temu słynny okręt należący do jednej z Dynastii Wolnych Handlarzy zniknął w Osnowie. Od tamtej pory bywał widywany w różnych miejscach sektora Calixis oraz na granicy Ekspansji Koronusa. Nigdy nie pozostawał jednak w realnej przestrzeni wystarczająco długo, by ktokolwiek zdołał wejść na pokład. Aż do teraz.

    Legendarny statek-widmo ponownie wyłania się z Osnowy i, wbrew zwyczajowi, pozostaje w Materium. Bohaterowie Graczy należą do jednej z grup wysłanych na jego pokład. Najbardziej skłaniam się ku zwykłym oportunistom albo ludziom działającym w imieniu Wolnego Handlarza; alternatywą byłaby bardziej oficjalna ekspedycja z ramienia Marynarki lub Inkwizycji.

    Kosmiczny horror, eksploracja i dochodzenie prowadzone w odciętym od świata, niemożliwym miejscu. Bez bohaterstwa, Space Marinesów i strzelania do kolejnych fal potworów. Bardziej martwe korytarze, sprzeczne zegary, maszyny pamiętające ludzi zmarłych przed stuleciem oraz pytanie, czy to co spotkano w Osnowie jest wrogie – albo czy w ogóle rozumie różnicę pomiędzy człowiekiem i jego wspomnieniem. Z zastrzeżeniem, że uniwersum 40K znam raczej powierzchownie, głównie z cRPGa Rogue Trader od Owlcat, więc przed właściwą grą musiałbym jeszcze uzupełnić lore.

    Mechanika: jakaś. Zdecydowanie nie jeden z oficjalnych systemów do tego settingu, ponieważ są tragiczne.


    7. D&D 5e (2014): Rime of the Frostmaiden

    Oficjalna (i najlepsza) kampania do piątej edycji, osadzona w dobrze znanej Dolinie Lodowego Wichru, która od dwóch lat znajduje się pod klątwą Auril. Słońce nie wschodzi, mróz nie ustępuje, jeziora zamarzają, a sytuacja pogarsza się z każdym kolejnym dekadniem. Dziesięć Miast walczy o żywność, opał i zachowanie resztek normalności.

    Nie interesuje mnie jednak prowadzenie kampanii dokładnie tak, jak została napisana. Wolałbym potraktować książkę jako zbiór materiałów i stworzyć z niej luźną antologię najlepszych lokalnych przygód. Każdy kolejny rozdział skupiałby się na innym problemie jednej z osad: morderstwach związanych z ofiarami składanymi Auril, zaginionych mieszkańcach, lokalnych potworach, konfliktach pomiędzy miasteczkami, głodzie, przemycie albo odkryciu, które może zachwiać równowagą całego regionu. Nie wykluczam autorskich przygód.

    Nie zakładałbym obowiązkowego rozegrania całej głównej fabuły ani ratowania Doliny przed kolejnymi apokaliptycznymi zagrożeniami. Bardziej interesuje mnie życie ludzi uwięzionych w długiej zimie i to, jak poszczególne decyzje wpływają na ludzi i relacje pomiędzy osadami.

    Mechanika: D&D 5e wg zasad z 2014 roku. Nowych reguł z 2024 nie czytałem dostatecznie dokładnie i nie mam ochoty testować ich po raz pierwszy jako MG.


    Sondy celowo nie dołączam do tematu, bo kliknąć z nudów może każdy. Wpisanie się w temat wymaga już nieco więcej wysiłku i pozwolę sobie poprosić o odrobinę więcej niż sam wybór numeru. Do pytania “który z tych konceptów rzeczywiście skłoniłby Was do zgłoszenia się i stworzenia postaci?” mile widziany byłby krótki komentarz:

    • co najbardziej przyciąga Was w wybranym pomyśle lub pomysłach
    • jaki typ postaci od razu przychodzi Wam do głowy
    • co mogłoby skutecznie zniechęcić Was do udziału

    Nie oczekuję rozbudowanych zgłoszeń ani deklaracji na śmierć i życie. Bardziej interesuje mnie, które z tych pomysłów wzbudzają coś więcej niż przelotne “brzmi spoko”.

    Your boos mean nothing, I've seen what makes you cheer.

    1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
    5
    • WiredW Niedostępny
      WiredW Niedostępny
      Wired
      napisał(a) ostatnio edytowany przez Wired
      #2

      Ja mam niedosyt sci-fi, zatem:

      • WH 40k bym w końcu chętnie zaczął rozgrywać na forum, nawet poderek do Imperium Maledictum mam.
      • Fallout brzmi fajnie, niedawno oglądałem drugi sezon i z sentymentu sobie New Vegas zainstalowałem na kompie.
      • RimWorlda nie znam, więc o ile pomysł na scenariusz spoko to obawiam się, że nie odnajdę się w świecie.
      KynikosK 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
      👍
      0
      • KetharianK Online
        KetharianK Online
        Ketharian
        Obsługa Moderator Mecenas
        napisał(a) ostatnio edytowany przez
        #3

        Megafajne propozycje, również te osadzone w systemach, których w ogóle nie znam. Nie mam pojęcia czy znalazłbym jeszcze jeden wolny slot na grę, ale jeśli tak, celowałbym w 3, 4 i 6.

        Tak czy owak, gratuluję pomysłów. I mam od razu dodatkowe pytanie, na które @kynikos nie musisz odpowiadać, jeśli chciałbyś zachować sekret dla siebie, ale czy my się przypadkiem nie znamy z LastInn? 😉

        Popieram postulat Gladina wzywający do zniszczenia 4-tej edycji WFRP!

        1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
        👍
        0
        • WiredW Wired

          Ja mam niedosyt sci-fi, zatem:

          • WH 40k bym w końcu chętnie zaczął rozgrywać na forum, nawet poderek do Imperium Maledictum mam.
          • Fallout brzmi fajnie, niedawno oglądałem drugi sezon i z sentymentu sobie New Vegas zainstalowałem na kompie.
          • RimWorlda nie znam, więc o ile pomysł na scenariusz spoko to obawiam się, że nie odnajdę się w świecie.
          KynikosK Niedostępny
          KynikosK Niedostępny
          Kynikos
          napisał(a) ostatnio edytowany przez
          #4

          @Wired napisał:

          • WH 40k bym w końcu chętnie zaczął rozgrywać na forum, nawet poderek do Imperium Maledictum mam.

          Jedynie premise Imperium Maledictum mi pasuje. Tj. BG będący kompetentnymi, ale ostatecznie zastępowalnymi pracownikami wpływowego Patrona. Jak wspomniałem, oficjalne mechaniki WH są dla mnie zbyt toporne.

          Your boos mean nothing, I've seen what makes you cheer.

          WiredW 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
          1
          • GreKG Niedostępny
            GreKG Niedostępny
            GreK
            Mecenas
            napisał(a) ostatnio edytowany przez GreK
            #5

            Bardzo miodne opisy i mam nadzieję, że jak wypuścisz rekrutkę to będę miał wolny slot.

            Najbardziej przypadły mi do gustu pozycje 1-3, w kolejności: 3, 2, 1.

            Śledztwa, intrygi, rozmowy, dobywanie informacji, mrok, dylematy.
            Ten rodzaj horroru, który buduje się przez klimat a nie wyskakujące nagle z ciemności potwory.
            To lubie.

            1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
            👍
            1
            • KynikosK Kynikos

              @Wired napisał:

              • WH 40k bym w końcu chętnie zaczął rozgrywać na forum, nawet poderek do Imperium Maledictum mam.

              Jedynie premise Imperium Maledictum mi pasuje. Tj. BG będący kompetentnymi, ale ostatecznie zastępowalnymi pracownikami wpływowego Patrona. Jak wspomniałem, oficjalne mechaniki WH są dla mnie zbyt toporne.

              WiredW Niedostępny
              WiredW Niedostępny
              Wired
              napisał(a) ostatnio edytowany przez
              #6

              @Kynikos napisał:

              Jedynie premise Imperium Maledictum mi pasuje. Tj. BG będący kompetentnymi, ale ostatecznie zastępowalnymi pracownikami wpływowego Patrona. Jak wspomniałem, oficjalne mechaniki WH są dla mnie zbyt toporne.

              Rozumiem, sam potrzebowałem trochę czasu zanim przywykłem, imo jest gdzieś po środku spektrum toporności. Dla mnie stary WoD z osobnymi rzutami na atak, obronę, obrażenia i wytrzymanie obrażeń (soak) był zbyt problematyczny, niby storytellingowy system a nagle walka zajmuje x godzin 😲

              KynikosK 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
              0
              • slann22S Niedostępny
                slann22S Niedostępny
                slann22
                napisał(a) ostatnio edytowany przez
                #7

                Path i dnd zawsze na plus, Rimworld też gites.

                1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                👍
                0
                • PaniczP Niedostępny
                  PaniczP Niedostępny
                  Panicz
                  Mecenas
                  napisał(a) ostatnio edytowany przez
                  #8

                  Smakowite kąski.

                  Ale u mnie od roku, odkąd sobie sprawiłem, żeby poprowadzić przyjaciołom na żywo, leży 'Rime of the Frostmaiden'. Odkąd nabyłem w końcu szafkę nocną - nawet przy łóżku. Ale złowrogie czasy, nigdy nie miałem jeszcze szansy wczytać się ponad wstępniak, bo zawsze coś staje na drodze, albo oczy zamierają.

                  Jestem zatem świeży, niezaspojlerowany i byłaby świetna okazja, żeby sprawdzić materiał, który sam może kiedyś puszczę w ruch (inspirując się i ucząc u Kolegi) 🙂

                  1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                  👍
                  1
                  • WiredW Wired

                    @Kynikos napisał:

                    Jedynie premise Imperium Maledictum mi pasuje. Tj. BG będący kompetentnymi, ale ostatecznie zastępowalnymi pracownikami wpływowego Patrona. Jak wspomniałem, oficjalne mechaniki WH są dla mnie zbyt toporne.

                    Rozumiem, sam potrzebowałem trochę czasu zanim przywykłem, imo jest gdzieś po środku spektrum toporności. Dla mnie stary WoD z osobnymi rzutami na atak, obronę, obrażenia i wytrzymanie obrażeń (soak) był zbyt problematyczny, niby storytellingowy system a nagle walka zajmuje x godzin 😲

                    KynikosK Niedostępny
                    KynikosK Niedostępny
                    Kynikos
                    napisał(a) ostatnio edytowany przez Kynikos
                    #9

                    @Wired napisał:
                    Rozumiem, sam potrzebowałem trochę czasu zanim przywykłem, imo jest gdzieś po środku spektrum toporności. Dla mnie stary WoD z osobnymi rzutami na atak, obronę, obrażenia i wytrzymanie obrażeń (soak) był zbyt problematyczny, niby storytellingowy system a nagle walka zajmuje x godzin 😲

                    Taki już urok starszych mechanik, że potrafią być zbyt rozbudowane i przeciągać starcia. Dlatego dla mnie to system, w którym mordobicie powinno być nisko na liście potencjalnych rozwiązań problemu, a nie domyślnym trybem gry. Ale to już dygresja, i na tym zakończmy. Nie chciałbym, żeby temat zmienił się w dyskusję nt. mechanik (zdążyłem zauważyć, że to tutaj dosyć częste).

                    @Panicz napisał:
                    Jestem zatem świeży, niezaspojlerowany i byłaby świetna okazja, żeby sprawdzić materiał, który sam może kiedyś puszczę w ruch (inspirując się i ucząc u Kolegi) 🙂

                    Pozostaje mi mieć nadzieję, że to inspirowanie i uczenie to tylko koleżeńska kurtuazja, a nie faktyczne oczekiwania. Bo w tej kwestii raczej miałbym niewiele do zaoferowania. 😉 Plus jest taki, że jeśli bym poprowadził "Rime", to zagranie w jedną przygodę nie byłoby spojlerem. Pierwszy rozdział, z którego najpewniej wybrałbym któryś scenariusz, to wprowadzenie do i przybliżenie Dziesięciu Miast, z których każde ma swój własny problem do rozwiązania. Także poznanie i rozwiązanie problemu np. Easthaven w niczym nie zepsułoby Ci radości z czytania i odkrywania, jakie inne problemy kryją się w Dolinie.

                    Your boos mean nothing, I've seen what makes you cheer.

                    PaniczP 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                    1
                    • silentsuicideS Niedostępny
                      silentsuicideS Niedostępny
                      silentsuicide
                      napisał(a) ostatnio edytowany przez
                      #10

                      Nigdy nie grałem w D&D, a jestem tego bardzo głodny. Szczególnie, jeśli chodzi o setting opisanej przez Ciebie kampanii - kocham mroźny klimat, ciągnie mnie do niego jak ćmę do światła, także nawet w grze wyobraźni głęboka zima potrafi do mnie przemówić bardziej niż inny setting. Koncepcji na razie nie mam, ale zawsze ciągnęło mnie do roli lokalnych przewodników zaprawionych w surowości danego regionu, z ukrytą agendą w tle.

                      KynikosK 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                      👍
                      2
                      • GladinG Niedostępny
                        GladinG Niedostępny
                        Gladin
                        napisał(a) ostatnio edytowany przez
                        #11

                        @silentsuicide
                        Nie grałem nigdy w Pathfindera, ale mam wrażenie, że to taka inna (lepsza wg niektórych 🤔 ) wersja D&D. Gdyby gdzieś była rekrutacja do Pathfindera sądzę, że mogłoby to być dla Ciebie interesujące.


                        A do tego uważam, że 4-tą edycję Warhammera należy zniszczyć.

                        1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                        1
                        • silentsuicideS silentsuicide

                          Nigdy nie grałem w D&D, a jestem tego bardzo głodny. Szczególnie, jeśli chodzi o setting opisanej przez Ciebie kampanii - kocham mroźny klimat, ciągnie mnie do niego jak ćmę do światła, także nawet w grze wyobraźni głęboka zima potrafi do mnie przemówić bardziej niż inny setting. Koncepcji na razie nie mam, ale zawsze ciągnęło mnie do roli lokalnych przewodników zaprawionych w surowości danego regionu, z ukrytą agendą w tle.

                          KynikosK Niedostępny
                          KynikosK Niedostępny
                          Kynikos
                          napisał(a) ostatnio edytowany przez
                          #12

                          @silentsuicide napisał:

                          Nigdy nie grałem w D&D, a jestem tego bardzo głodny. Szczególnie, jeśli chodzi o setting opisanej przez Ciebie kampanii - kocham mroźny klimat, ciągnie mnie do niego jak ćmę do światła, także nawet w grze wyobraźni głęboka zima potrafi do mnie przemówić bardziej niż inny setting. Koncepcji na razie nie mam, ale zawsze ciągnęło mnie do roli lokalnych przewodników zaprawionych w surowości danego regionu, z ukrytą agendą w tle.

                          O ile nie szedłbym w klimaty surwiwalu jako takie z racji formatu tego konceptu, to zaprawiony lokalny przewodnik jest właściwie na wagę złota w Dolinie. Można ubrać taki koncept na parę sposobów, ale że na razie to tylko sonda, to nie ma co wybiegać w przyszłość która może nadejdzie, a może nie.

                          @Gladin napisał:

                          @silentsuicide
                          Nie grałem nigdy w Pathfindera, ale mam wrażenie, że to taka inna (lepsza wg niektórych 🤔 ) wersja D&D. Gdyby gdzieś była rekrutacja do Pathfindera sądzę, że mogłoby to być dla Ciebie interesujące.

                          Zależy od tego, co właściwie silentsuicide ma na myśli przez D&D. W mocnym uproszczeniu można mówić, że D&D i Pathfinder to mechaniczne rodzeństwo (pierwszy Pathfinder wyrósł z D&D 3.5), ale od czasu gdy Wizardzi próbowali wybujać wszystkich zmianami w swoim OGL, czego skutkiem był remaster PF2e (i zbudowanie własnej otwartej licencji), to już dwa osobne byty o wspólnej przeszłości. Paizo zdecydowanie lepsze od WotC, a który setting czy system są "lepsze" to już kwestia gustu. Ale tak, Pathfinder również może być interesujący dla kogoś, kogo interesuje D&D.

                          Your boos mean nothing, I've seen what makes you cheer.

                          1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                          0
                          • KynikosK Kynikos

                            @Wired napisał:
                            Rozumiem, sam potrzebowałem trochę czasu zanim przywykłem, imo jest gdzieś po środku spektrum toporności. Dla mnie stary WoD z osobnymi rzutami na atak, obronę, obrażenia i wytrzymanie obrażeń (soak) był zbyt problematyczny, niby storytellingowy system a nagle walka zajmuje x godzin 😲

                            Taki już urok starszych mechanik, że potrafią być zbyt rozbudowane i przeciągać starcia. Dlatego dla mnie to system, w którym mordobicie powinno być nisko na liście potencjalnych rozwiązań problemu, a nie domyślnym trybem gry. Ale to już dygresja, i na tym zakończmy. Nie chciałbym, żeby temat zmienił się w dyskusję nt. mechanik (zdążyłem zauważyć, że to tutaj dosyć częste).

                            @Panicz napisał:
                            Jestem zatem świeży, niezaspojlerowany i byłaby świetna okazja, żeby sprawdzić materiał, który sam może kiedyś puszczę w ruch (inspirując się i ucząc u Kolegi) 🙂

                            Pozostaje mi mieć nadzieję, że to inspirowanie i uczenie to tylko koleżeńska kurtuazja, a nie faktyczne oczekiwania. Bo w tej kwestii raczej miałbym niewiele do zaoferowania. 😉 Plus jest taki, że jeśli bym poprowadził "Rime", to zagranie w jedną przygodę nie byłoby spojlerem. Pierwszy rozdział, z którego najpewniej wybrałbym któryś scenariusz, to wprowadzenie do i przybliżenie Dziesięciu Miast, z których każde ma swój własny problem do rozwiązania. Także poznanie i rozwiązanie problemu np. Easthaven w niczym nie zepsułoby Ci radości z czytania i odkrywania, jakie inne problemy kryją się w Dolinie.

                            PaniczP Niedostępny
                            PaniczP Niedostępny
                            Panicz
                            Mecenas
                            napisał(a) ostatnio edytowany przez
                            #13

                            @Kynikos napisał:

                            @Wired napisał:
                            Rozumiem, sam potrzebowałem trochę czasu zanim przywykłem, imo jest gdzieś po środku spektrum toporności. Dla mnie stary WoD z osobnymi rzutami na atak, obronę, obrażenia i wytrzymanie obrażeń (soak) był zbyt problematyczny, niby storytellingowy system a nagle walka zajmuje x godzin 😲

                            Taki już urok starszych mechanik, że potrafią być zbyt rozbudowane i przeciągać starcia. Dlatego dla mnie to system, w którym mordobicie powinno być nisko na liście potencjalnych rozwiązań problemu, a nie domyślnym trybem gry. Ale to już dygresja, i na tym zakończmy. Nie chciałbym, żeby temat zmienił się w dyskusję nt. mechanik (zdążyłem zauważyć, że to tutaj dosyć częste).

                            @Panicz napisał:
                            Jestem zatem świeży, niezaspojlerowany i byłaby świetna okazja, żeby sprawdzić materiał, który sam może kiedyś puszczę w ruch (inspirując się i ucząc u Kolegi) 🙂

                            Pozostaje mi mieć nadzieję, że to inspirowanie i uczenie to tylko koleżeńska kurtuazja, a nie faktyczne oczekiwania. Bo w tej kwestii raczej miałbym niewiele do zaoferowania. 😉 Plus jest taki, że jeśli bym poprowadził "Rime", to zagranie w jedną przygodę nie byłoby spojlerem. Pierwszy rozdział, z którego najpewniej wybrałbym któryś scenariusz, to wprowadzenie do i przybliżenie Dziesięciu Miast, z których każde ma swój własny problem do rozwiązania. Także poznanie i rozwiązanie problemu np. Easthaven w niczym nie zepsułoby Ci radości z czytania i odkrywania, jakie inne problemy kryją się w Dolinie.

                            Biorąc pod uwagę, że sam scenariusz miałbym w użytku na żywo w ewentualnej przyszłości jako MG, to spoilerów się nie obawiam, wręcz dobrze by było 😉

                            1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                            0

                            Cześć! Wygląda na to, że jesteś zainteresowany tą rozmową, ale nie masz jeszcze konta.

                            Masz dość przewijania tych samych postów za każdą wizytą? Po zarejestrowaniu konta zawsze wrócisz dokładnie do tego samego miejsca, w którym byłeś wcześniej, możesz wtedy również wybrać opcję otrzymywania powiadomień nowych odpowiedziach (e-mailem lub powiadomieniem push). Będziesz też mógł zapisywać zakładki i głosować na posty, aby okazać uznanie innym członkom społeczności.

                            Z Twoją pomocą tez post mógłby być nawet lepszy 💗

                            Zarejestruj się Zaloguj się
                            Odpowiedz
                            • Odpowiedz, zakładając nowy temat
                            Zaloguj się, aby odpowiedzieć
                            • Najpierw najstarsze
                            • Najpierw najnowsze
                            • Najwięcej głosów


                            • Zaloguj się

                            • Nie masz konta? Zarejestruj się

                            • Aby wyszukiwać zaloguj się lub zarejestruj.
                            Powered by NodeBB Contributors
                            • Pierwszy post
                              Ostatni post
                            0
                            • Kategorie
                            • Ostatnie
                            • Tagi
                            • Popularne
                            • Świat
                            • Użytkownicy
                            • Grupy
                            • Strona startowa