Przejdź do treści
GaranilG
Garanil jako
Mistrz Gry
Mistrz Gry
MilobM
Milob jako
Maksymilian Kruk
Dawny użytkownik?
Dawny użytkownik jako
Karol Wysocki
Arthur FleckA
Arthur Fleck jako
Michał Owczarek
NamiN
Nami jako
Wiktoria Wrońska
  • Rozgrywka

    Rozgrywka
    38
    3
    4 Głosy
    38 Posty
    680 Wyświetlenia
    GaranilG
    Muzyka! Sytuacja zaogniała się jeszcze bardziej, oraz, jak nie trudno się domyślić, narastała przemoc werbalna. Panie lekkich obyczajów, końskie zwisy i złamane męskie przyrodzenia były rozdawane szczodrze między właściwie każdego, kto się nawinął, ale drzwi pozostały niewzruszenie zamknięte. Dr. Wójcik sama podjęła jakiegoś rodzaju próbę negocjacyjną, co było zaskakujące. [image: 1784395772793-token_1-5.png] Dr Alicja Wójcik -Musimy ich w końcu wypuścić. Kończy im się cierpliwość. Ryzykujecie rozruchy, moją paść trupy, ci z zielonymi kartami są zdrowi, mogą wyjść...- -Pani doktor, z całym kurwa szacunkiem, ale jak ktoś stąd wyjdzie, zapłacę za to własnymi jajami. Kwarantanna, to jest kwarantanna, a nie przedszkole i sranie po krzakach! Pretensje o lockdown do Rzecznika Praw Pacjenta, czy tam do Ministra Zdrowia, nie wiem, zwisa mi to!- Odburknął jeden ze strażników. -JA-TO-PIERDOLĘ.- W rozmowę wciął się jeden z pracowników Darpolu. Z "zieloną" przepustką. Doszło do krótkiej szamotaniny, a następnie bezceremonialnie dostał kolbą w łeb, i zwalił się na ziemię. Czas się zatrzymał. Ochroniarze Darpolu właściwie "drgnęli", ale wydawałoby się, że nic konkretnego się nie stało. Po prostu przez chwilę, zawieszoną w czasie, wszyscy analizowali coś, co fachowo jest przekroczeniem granic obrony konieczniej przed atakiem... [image: 1784396403708-token_1-6.png] Tomasz Kaczmarek -PIERDOLĘ.- Tomasz, szef ochrony, wziął do ręki megafon i uznał za stosowne zareagować, zanim więcej granic zostanie przekroczonych. -WSZYSCY MAJĄ SIĘ NATYCHMIAST ROZEJŚĆ. OSOBY W KWARANTANNIE PROSZONE SĄ UDAĆ SIĘ NA PIĘTRA. OCHRONĘ OBIEKTU I DRZWI PRZEJMUJE OCHRONA FIRMY DARPOLSA. A WY MACIE STĄD WYPIERDALAĆ W KABANICH PODSKOKACH.- Widać było, że puściły mu nerwy. Właściwie natychmiast ochrona Darpolu pojawiła się przy drzwiach, kazali rządowcom opuścić budynek - z wyjątkiem personelu medycznego. Doszło do wzajemnego celowania bronią, przy czym ochrona budynku miała potężny, nieprzyjemny argument w postaci paralizatorów na wyposażeniu. Wreszcie dowódca rządowej ochrony dał za wygraną, uświadamiając sobie, że ochroniarze toteż cywile w kwarantannie, ale uzbrojeni - a więc bardziej niebezpieczni. Chyba tylko autorytet Tomasza utrzymywał tę formację w jakichś ryzach. Wartę nad drzwiami przejęli ludzie Kaczmarka, ale drzwi nadal pozostały zamknięte. Ranny został przetransportowany do szpitala polowego - po coś go przecież rozstawili. Było niewiele lepiej, ale jednak lepiej. Chwilowo ponownie zapanował względny spokój. Dzień II, wieczór Do wieczora, upływ czasu przyniósł poprawę. Pracownik po łomocie wyszedł, z siniakiem na łbie, oraz ze zwiększoną niechęcią do każdego, kto był z rządu. Nastroje były podłe. Do wieczora Robert otrzymał obiecane przez Wójcik leki. Zarząd Darpolu rozesłał do wszystkich oficjalne maile, zaczęły się też telefony. Mocno korporacyjna śpiewka typu "przepraszamy za niedogodności", "wracajcie do pracy", "wypłacimy ekstra bonus za kwarantannowe nadgodziny", ale nikt nie brał tego na poważnie. Wszelka praca w budynku technicznie rzecz biorąc, stanęła. Maksymilian Do Maksymiliana, Artura i reszty alpinistów uśmiechnęło się szczęście, uśmiechem paskudnie szerokim. Tomek po incydencie ściągnął niemalże całą ochronę na dół. Nikt nie zauważył braku tego jednego, jedynego klucza. Michał i Wiktoria Oczywiście oboje - zarówno Wiktoria Wrońska, jak i Michał owczarek, mieli pełne ręce roboty po incydencie. na próbowała uspokajać ludzi, wdawała się w rozmowy. On pomagał komu mógł, w jaki sposób mógł, czy to rozmową, czy to wiedzą medyczną. A za ścianami i za oknami, dzień się powoli kończył. Echo nie tak odległego wycia syren wszelkiej maści - najpewniej pojazdów policji, pogotowia i straży pożarnej - docierało do lobby... Kiedy oboje sądzili, że dzisiejszy dzień nie będzie już gorszy i spotkali się na chwilę przy automacie z kawą, podeszła do nich dr. Wójcik. -Mamy problem. A po tym przedstawieniu pod drzwiami, istnieje duże ryzyko wywołania paniki. Nie możemy doliczyć się dwóch ludzi z listy, którą mi daliście. Nie ma ich, nie stawili się na badanie, ale papiery z recepcji wskazują, że MUSZĄ być w budynku. Jakieś pomysły? Nie mogę tak po prostu wziąć megafonu i wszystkim tego ogłosić, bo jeszcze pomyślą, że padły trupy, albo jeszcze co gorszego. Jeżeli któryś z nich jest chory... wolę nawet nie myśleć.
  • Komentarze

    Komentarze
    12
    3 Głosy
    12 Posty
    182 Wyświetlenia
    NamiN
    18 - 25 lipca mnie nie będzie. EDIT: bardzo mi sie podoba, ze napisałam tego posta "28 dni później" :d klimatycznie.
  • Materiały
  • Śmieszki i memy sesji

    Materiały
    4
    2 Głosy
    4 Posty
    83 Wyświetlenia
    NamiN
    Myślę, że za kilka kolejek to może być @milob i jego Maksymilian Porzuci nas na pastwę Spoiler [image: A3BuD7Y.png]
  • Bohaterowie Graczy

    Materiały
    5
    1
    1 Głosy
    5 Posty
    105 Wyświetlenia
    MilobM
    IMIĘ I NAZWISKO: Maksymilian Kruk ARCHETYP/PROFESJA: Były żołnierz / Alpinista przemysłowy WIEK: 26 lat [image: 1778698394428-e526216c-00ca-4ec5-a12a-38d44340f108-screenshot-2026-05-13-105938.jpg] Maksymilian urodził się i wychował w zapomnianej przez Boga dziurze na Pomorzu Zachodnim, gdzieś między upadłym PGR-em a ścianą lasu. Ojciec tyrał na wózku widłowym, matka dorabiała sprzątaniem. Zwykła rodzina bez wielkich ambicji, w miasteczku, w którym jedyną opcją dla młodych była robota za najniższą krajową w lokalnej fabryce mebli. Maksymilian miał jednak inne plany – wiedział, że jeśli tam zostanie, skończy z tanim piwem pod sklepem. Gdy tylko skończył osiemnaście lat, spakował plecak i poszedł w kamasze. Trafił do 25 Brygady Kawalerii Powietrznej. Wojsko dało mu wszystko, czego nie miał w domu: dyscyplinę, braterstwo i cel. Był dobry, szybki i opanowany. Niestety świat nie jest cukierkowy, a problem z wojskiem polega jednak na tym, że twoje życie zależy od przetargów, w których wygrywa najtańsza oferta. Wszystko posypało się podczas jednych, rutynowych ćwiczeń nocnych. Zjazd ze śmigłowca (fast-rope), pełne obciążenie, a potem trzask pękającego, taniego karabinka. Maks runął z kilku metrów prosto na beton. Otwarcie złamanie, strzaskane kolano, miesiące bólu. Wojskowa komisja lekarska nie miała sentymentów. Dostał "kategorię N" – niezdolny do służby zawodowej. Armia wypluła go z powrotem do cywila. Maksymilian postawił jednak na swoim, rehabilitacja trwała ponad rok. Kiedy w końcu stanął na nogi, musiał z czegoś żyć. Z wojska jedyne co wyniósł to uprawnienia wysokościowe, więc zatrudnił się w "Darpolu"- akurat szukali kogoś z jego umiejętnościami. Szybko zrozumiał, jak wielką ironią losu był ten wybór. Uciekł przed prowincjonalnym wyzyskiem, tylko po to, by skończyć w korporacyjnej wersji "Januszpolu". Wielka firma, lśniące biurowce, ale te same cięcia kosztów, ten sam brak szacunku do pracownika i te same śmieciowe umowy. Przeznaczenia nie oszukasz. I tak Maksymilian trwa w tym zawieszeniu, nie bardzo wiedząc, do czego właściwie dąży. Właśnie wisi w uprzęży na 44. piętrze szklanego biurowca. Klnie pod nosem, zeskrobując z szyby rozmazane wnętrzności i pióra jakiegoś pechowego ptaka, który rozbił się o elewację. Nagle w jego przypiętej do szelek krótkofalówce trzeszczy głos kierownika. Zamiast standardowego opierdolu za powolne tempo, Maks słyszy nerwowy, niemal paniczny rozkaz: ma natychmiast zjeżdżać z lin i wracać do środka budynku. Bez dyskusji. CECHY Empatia: 2 Polot 4 Siła 4 Zwinność 4 UMIEJĘTNOŚCI Wytrzymałość 1 Spostrzegawczość 2 Skradanie się 2 Ruch 2 Walka 1 Strzelanie 1 Sztuka Przetrwania 1 TALENT: SPECJALIZACJA W BRONI (Walka bez Broni) Doskonale władasz określonym typem broni. Gdy walczysz przy użyciu tego oręża, otrzymujesz modyfikator +2. Możesz wykupić ten Talent kilkukrotnie, za każdym razem wybierając inny typ broni. Można się specjalizować w walce bez broni. WIELKIE MARZENIE Bilet w jedną stronę- Odłożenie potężnej kwoty na wielomiesięczną, solową wyprawę wschodnią ścianą Cerro Torre w Patagonii. To jego ostateczny test umiejętności i ucieczka od szarej, polskiej rzeczywistości. I zostanie tam, jako przewodnik Wersja postapokaliptyczna: Znaleznie miejsca gdzie nie ma zombie DUMA Jego wola przetrwania została już przetestowana w najgorszy możliwy sposób podczas miesięcy brutalnej rehabilitacji strzaskanego kolana. Maksymilian wie, jak smakuje agonia i potrafi ją na chwilę wyłączyć z własnej świadomości. WYGLĄD: Krótko zgolone maszynką włosy, szorstki, kilkudniowy zarost. Twarz ogorzała od wiatru, ale w kącikach bystrych oczu kryją się zmarszczki od częstego, przekornego uśmiechu. Chodzi płynnie i spokojnie, starając się nie pokazywać, że lekko utyka na prawą nogę. DANE OSOBOWE: Imię i nazwisko: Maksymilian Kruk Wiek: 26 lat Zawód: Alpinista przemysłowy Stan cywilny: Kawaler Miejsce zamieszkania: Warszawa, Żoliborz