@Marika napisał:
Można by założyć, że zombi istnieją, ale w znanych garstce haitańskich wierzeniach voodoo (praktykach magii hoodoo) itp. Jednak zgodnie z tą tradycją, są to pogrzebane ciała, którym w okresie przejściowym czarownik (bokor) ukradł duszę. I dzięki temu może kontrolować ich zwłoki.
To nie to samo co popkulturowe zombie.
W popkulturze zombie to efekt popkulturowej nekromancji (bo tradycyjnie to słowo ma nieco inne znaczenie) lub infekcji. No i wiąże się z masą klisz (niektóre wspomnialeś, jak podatność na ataki w mózg).
E. W sumie to okazuje się, że w komiksie zombie też nie istnieją, ale autor kilka razy użył tego słowa w tekście, ponieważ... się zapomniał
Komiksowym autorom już tak często się zdarza.
Etymologię słowa "zombie" oraz różnice między tymi popkulturowymi a tymi z voodoo/hoodoo znam. Swego czasu mocno zainteresowała mnie postać Marie Laveau, co naturalnie skończyło się wieloma otwartymi zakładkami, między innymi o różnych formach voodoo oraz zachodnioafrykańskich wierzeniach, z których częściowo się wywodzą. Przy okazji kreacji TJ-a odświeżyłem sobie nawet część tej wiedzy, choć jest agnostykiem i sam nie praktykuje (ale szanuje tę tradycję ze względu na rodzinę).
Jako że nie wiem, czy macie włączone powiadomienia o edycji postów (ja musiałem wyłączyć bo zbyt częste notyfikacje [w pewnym przypadku co minutę-dwie ] zaczęły mnie irytować), więc informuję, że dopisałem parę rzeczy do mojego pierwszego tutaj, w komentarzach. Głównie relacje. Te z BG nieco przepisałem, więc zerknijcie w wolnej chwili, czy Wam pasuje, osoby współgrające. Te z BN-ami powinny być ok, ale jakby co, to daj znać, Mistrzu.