Przejdź do treści
PiołunP
Piołun jako
Strażnik Tajemnic
Mistrz Gry
MarrrtM
Marrrt jako
Micah Kannuk
DecybelkaD
Decybelka jako
Richard "Dick" Mallory
GaranilG
Garanil jako
Rodney Carter
SznycloveS
Sznyclove jako
Miles Carson
Pan ElfP
Pan Elf jako
Jonathan Swanson
MarikaM
Marika jako
Alice Clews Benedict
  • Rozgrywka

    Rozgrywka
    6
    0 Głosy
    6 Posty
    141 Wyświetlenia
    SznycloveS
    Wprowadzony do poczekalni przez ochroniarza Miles rozejrzał się z zaciekawieniem po pomieszczeniu, ściągając uprzednio kapelusz dla zachowania kultury osobistej. Mężczyzna nieszczególnie miał okazję podziwiać, czy nawet przebywać w budynkach federalnych, miał więc doskonałą okazję chłonąć całą ich wyższość i powagę. Uśmiechnął się pod nosem i kiwnął sam do siebie z uznaniem, doceniając symetrykę układu drzwi z poszczególnymi meblami i dekoracjami. Zerknął jeszcze z przyzwyczajenia na sufit, który to za sprawą ornamentacji potrafił być najbardziej zaskakującym elementem architektury wnętrz, ale fotografowi pozostawił jedynie gorzkie poczucie rozczarowania. Być może jednak funkcjonalność i surowość była tym, czego powinien się spodziewać w podobnym miejscu. Zbliżył się do grupki osób czekających przy tych samych drzwiach, które wcześniej wskazał mu jeden z niezwykle poważnych ochroniarzy. Tak się akurat złożyło, że Miles zdążył dołączyć do grupy indywiduów akurat w momencie wymiany krótkich uprzejmości. -Miles Carson, fotoreporter z Arkham w Massachusetts, miło państwa poznać. Zakładam że czekamy na to samo spotkanie? - przedstawił się kulturalnie z wyraźną ekscytacją i pozytywną energią wyczuwalną w głosie, być może nieco kontrastującą z aurą otoczenia. Mężczyzna około trzydziestki o dość łagodnej urodzie, którego z łatwością można by ocenić na co najmniej pięć lat młodszego. Twarz starannie ogolona i gładka, średniej długości proste, brązowe włosy elegancko zaczesane do tyłu i utrwalone pomadą ze wsparciem noszonego jeszcze kapelusza. Miał na sobie długi, ciemnobrązowy, wełniany płaszcz za kolana, garniturowe spodnie oraz skórzane, garniturowe buty. Był to ten najdroższy zestaw odzieży, jaki Miles zdołał wygrzebać ze swojej szafy, wykorzystywany przede wszystkim na wszelkie biznesowe spotkania wyższej wagi. Nawet jeśli wielu mogłoby określić jego wizerunek jako dość typowy i przeciętny, nie można było oprzeć się przekonaniu, że w sposobie bycia mężczyzny było coś interesującego i przyciągającego. Wymienił pewne, ciepłe i przyjacielskie spojrzenie wraz z energicznym uściskiem dłoni z każdą osobą, Zatrzymał swoją uwagę na ułamek sekundy przy Alice, przyglądając się jej twarzy uważnie i intensywnie nad czymś myśląc. Nie był w stanie stwierdzić dlaczego, ale twarz tej kobiety wydawała mu się bardzo znajoma. -Przepraszam, czy my się przypadkiem nie znamy? - zapytał z zaciekawieniem, ale odpowiedź musiała zapewne poczekać na odpowiedni moment, bowiem właśnie w tym momencie postanowiono zaprosić wszystkich do środka… Miles nie do końca wiedział czego mógł spodziewać się po samym spotkaniu, choć wszelkie dotychczasowe znaki mogły dawać już pewne sugestie. Czy można było jednak w pełni przygotować się do spotkań na poziomie federalnym, nie będąc w zasadzie nikim w jakikolwiek sposób powiązanym z rządowym światem? Rozmowy w różnych grupach społecznych i na różnych szczeblach miały swoje specyficzne zasady i panujący klimat. W tym przypadku najbardziej odczuwalną cechą, z jaką spotkał się Carson, była wszechobecna śmiertelna powaga i drętwość. Mężczyzna odnosił wrażenie, że wszelkie jego interpersonalne umiejętności w tym momencie zderzyłyby się z bardzo grubym i twardym murem, a nawet mogłyby niebezpiecznie zrykoszetować z powrotem w jego stronę. W szczególności, kiedy jeden z ich rozmówców wypinał dumnie pierś z co najmniej tuzinem imponujących odznaczeń. Fotoreporterowi nie pozostało nic innego, jak tylko zaakceptować zasady panującej tutaj społecznej gry i się do nich dostosować. Miał mimo wszystko na uwadze swoje prywatne cele i nie zamierzał zawieść zaufania szanownego grona pracodawców. Wysłuchał z uwagą informacji przedstawionych im przez wysoko postawionych mężczyzn, po czym wraz z zebranymi tutaj członkami nowej ekspedycji dołączył się do rzetelnego przeglądania przygotowanych odgórnie materiałów dowodowych. Trudno było nie zgodzić się z panią profesor w kwestiach “czystego spojrzenia na sprawę” w momencie, kiedy pewne sugestie i hipotezy zostały wstępnie przez komisję przedstawione. Miles jednak nie należał do grona akademickich wyjadaczy i nie byłby w stanie naukowo podejść do wytknięcia wszelkich nieścisłości z zebranych informacji tak jak to zrobiła profesor Alice. Było mu raczej bliżej do spojrzenia na sprawę z perspektywy przeciętnego zjadacza chleba o pospolitym intelekcie, ale dość konkretnym fachu. -Dziękuję. - rzucił spokojnie odbierając przekazywane mu zdjęcia z wyprawy, na których zawiesił oko nieco dłużej z nieukrywanym zainteresowaniem. -Fachowa robota, mogę państwa zapytać kto był autorem? - zwrócił się bezpośrednio do komisji analizując fotografie dość dokładnie pod kątem technicznym niż artystycznym. Jakość nie budziła wątpliwości, choć Carson był przekonany, że byłby w stanie uchwycić miejsce katastrofy czy konstrukcję z lepszego, lepiej oddającego powagę sytuacji, kąta. Przyłożył dłoń do brody i pomasował ją w zamyśleniu, przekazując zdjęcia dalej i odbierając następnie telegramy i dokumenty, z których treścią dokładnie się zapoznał. Same dokumenty nie budziły w nim jakichkolwiek wątpliwości, sprawiały wrażenie dość typowego dla podobnej wyprawy raportu. Inaczej sprawa miała się natomiast co do samych telegramów, z których dało się wyłapać pewną nieścisłość w formułowaniu komunikatów. Gdyby tylko dać się ponieść wyobraźni, można by wysnuć z ich treści dość mroczną konkluzję, zapewne jednak odpowiedź była o wiele prostsza niż ta, którą mógłby podsuwać nazbyt fantazjujący umysł. -Pozwolę sobie jeszcze zwrócić państwa uwagę na zdjęcie konstrukcji. Zdjęcia mają to do siebie, że mogą w dość zmyślny sposób fałszować rzeczywisty obraz. Nie wchodząc w techniczne sprawy, otóż ta konstrukcja prawdopodobnie jest większa niż może się wydawać na pierwszy rzut oka. Mało tego, prawdopodobnie rozciąga się dalej pod lodem, a może i nawet pod ziemią, co by zresztą potwierdzały wzmianki o “dolnym poziomie”. Myślę że spokojnie można założyć, że to raptem niewielka część większej struktury ukrytej pod warstwą lodu. Niestety i dla mnie wygląda dość obco, nie przypomina znanych mi kultur, ani nie potrafię ocenić jej pierwotnej funkcji. - przedstawił spokojnie Miles, wodząc palcem po zdjęciu odkrytej konstrukcji, starając się zobrazować jej potencjalny ogrom. -Co zaś tyczyłoby się telegramów… Prawdę mówiąc, treść ostatniego telegramu ma zgoła inny charakter. Nie ma tu już mowy o sprzęcie czy o niedysponowanych członkach, wręcz jasno napisano że nie oczekują dalszych instrukcji. Proszę wybaczyć śmiałość mojego pytania, ale czy mają państwo pewność, że mieszkańcy Barrow nie podchodzą agresywnie do tej ekspedycji? Możliwe że ostatnia wiadomość została wysłana przez inną osobę, stąd jej odmienny charakter, natomiast dobrze by było wiedzieć z jakim powitaniem i odbiorem możemy zetknąć się na miejscu. Sami państwo rozumieją, to kwestia też i naszego bezpieczeństwa, a sam szanowny tutaj… - zerknął ukradkiem na jedną z plakietek z imieniem ustawioną przy dość groźnym mężczyźnie - …pan pułkownik Hargrove, zapewne znalazłby odpowiednie wojskowe określenie na zachowanie wśród podwładnych podobne do tego, jakie przedstawiono w ostatnim zdaniu ostatniego telegramu. Dezercja. Obecność wojskowego absolutnie nie była na tym spotkaniu przypadkowa, a Miles z pełnią swojego wścibskiego charakteru wolał się upewnić z jakim nastawieniem przywitają ich lokalni mieszkańcy, nim zdarzy mu się węszyć tam gdzie nie trzeba.
  • Komentarze

    Komentarze
    21
    2 Głosy
    21 Posty
    213 Wyświetlenia
    SznycloveS
    Jest i post ode mnie, dziekuję za cierpliwość!
  • Materiały

    Materiały
    1
    0 Głosy
    1 Posty
    31 Wyświetlenia
    PiołunP
    Na początek mapka prezentująca Barrow byście mogli sobie poza moimi opisami wyobrazić jak wygląda miejsce akcji! [image: EFavG22.jpeg]