Epitafium lastinn czyli atykuł o historii
-
Trochę to trwało, ale mamy produkt finalny. Jeśli macie ochotę, zachęcam do komentarza pod newsem na Polterze: https://polter.pl/rpg/Od-Lastinn-do-Rollteling-w106227
Jeśli ktoś nie chce wchodzić przed Poltera, to całość dostępna jest jako PDF oraz EPUB. Trochę mego luźnego tekstu, większość to wywiad z Wami. Myślę, że to godne oddane pamięci staremu Lastinn. Niech spoczywa.@JhnW łezka się w oku zakręciła.
Dziękuję za zebranie. -
Jak ktoś poczuje, że powyższe to hejt, to niech tak nie czuje. Skoro artykuł jest reklamowany na Polterze niniejszymi słowami:
Dla mnie większym hejtem jest ten fragment o kobietach, co to ich cyfry nie interesują

@kynikos , jak będę licka pisać, przeredagujesz go za parę stówek? XD
Co do samego tekstu, jest strasznie męczący. Męczy czytanie o niczym tak w sumie, miało być o LI, a to jakieś lanie wody jakby miał ktoś zapłacić za ilość stron. Chciałam o LI poczytać, a nie o czyjejś opinii nt RPG i PBF + obraźliwy tekst nt "przedstawicielek płci pięknej" XD
@kynikos , jak będę licka pisać, przeredagujesz go za parę stówek? XD
Zależy, na jaki temat licencjat, bo jak na nudny (dla mnie), to parę stówek tego nie zrekompensuje.

Co do samego tekstu, jest strasznie męczący. Męczy czytanie o niczym tak w sumie, miało być o LI, a to jakieś lanie wody jakby miał ktoś zapłacić za ilość stron. Chciałam o LI poczytać, a nie o czyjejś opinii nt RPG i PBF + obraźliwy tekst nt "przedstawicielek płci pięknej" XD
W sumie tak, bo doczytałem wczoraj do końca i tekst zasadniczo ma ten problem, że nie jest do końca tym, za co sam się podaje. A już na pewno nie "historiograficznym przedstawieniem". Bo właściwie z samego artykułu można się dowiedzieć – poza tym co autor myśli o autorskich mechanikach, designie takowych i dlaczego kobiety wolały second life'y – niewiele o samym Lastinn. Było, umarło, pomiędzy grało się tam w różne sesje (popularne systemy, o których się wiedziało), były takie i owakie działy (ze statystyką, ile ich tam było), istniał panel sesji, był krzykacz (ale niedobry technicznie), był właściciel Schrödingera. Spoko, więcej konkretnych wspomnień o tamtym forum jest w odpowiedziach użytkowników, ale w takim układzie z samego tekstu można byłoby wyciąć na spokojnie zbędne treści i skupić się na rzeczonych odpowiedziach. Czyli mniej rozwlekle, bardziej jako podsumowanie, osadzenie LI w czasie i miejscu, przedstawienie jego miejsca w kontekście PBF-ów. A nie autorski esej o historii i naturze grania przez forum.
(Aczkolwiek spokojnie, dalszej redakcji nie będzie, skoro najwyraźniej jest niemile widziana przez obsługę.)
-
Czy moszna krytykować taki ogrom pracy?
Cytując Wielkiego Polaka:
„A można, jak najbardziej. Jeszcze jak”A poważnie.
Jak wystawiasz laurkę najstarszemu forum o tematyce quasi-pisarskiej i intelektualnej (bo rpg to tego typu rozrywka) to waląc byki i robiąc językowe, niestrawne akrobacje na prąciu wizerunkowo wystawia się mu bardzo słabe świadectwo.
Serio chopaki weźcie zdejmijcie, poprawcie, napiszcie zrozumiale i prosto. Bez okrągłych zdań. Skoro to mają być wspominki to nie róbcie z tego tłumaczeń rzecznika jak u tego typa-polityka z Węgier co to ultra-prawicowiec homofob w domu a w Brukseli już jako europoseł został przyłapany na turbo gej-party -
Przeczytałem i dzięki za przygotowanie tego materiału. Dowiedziałem się paru ciekawostek i poznałem opinie niektórych, więc na plus.
Nie przywiązuję do tego materiału jakiejś grubej wagi, więc nie rażą mnie specjalnie te rzeczy wymienione przed przedmówców, choć też sporo z nich wychwyciłem, a przy tym jeszcze nieco innych. Jeżeli założenie było jednak takie, aby to był faktycznie bardzo dopieszczony esej, to redakcja zawiodła.
Wiem, że opinie były zbierane od tych, którzy się zgłosili, ale jeśli Johan jako autor wziął na siebie obowiązek drążenia w przeszłości, to fajnie byłoby podpytać może też o spojrzenia innych osób - tych ważnych, które zostały już poza forum (jeśli jest do nich kontakt), jak i może tych obecnych, ale bez wypowiedzi (część Obsługi bez opinii; nie ma też wypowiedzi ani jednej kobiety). Kumam, że to dodatkowa robota, ale trochę szkoda, jeśli to faktycznie taka ‚ceremonialna’ okazja na pożegnanie ze starym i początek nowego

-
Przeczytałem i dzięki za przygotowanie tego materiału. Dowiedziałem się paru ciekawostek i poznałem opinie niektórych, więc na plus.
Nie przywiązuję do tego materiału jakiejś grubej wagi, więc nie rażą mnie specjalnie te rzeczy wymienione przed przedmówców, choć też sporo z nich wychwyciłem, a przy tym jeszcze nieco innych. Jeżeli założenie było jednak takie, aby to był faktycznie bardzo dopieszczony esej, to redakcja zawiodła.
Wiem, że opinie były zbierane od tych, którzy się zgłosili, ale jeśli Johan jako autor wziął na siebie obowiązek drążenia w przeszłości, to fajnie byłoby podpytać może też o spojrzenia innych osób - tych ważnych, które zostały już poza forum (jeśli jest do nich kontakt), jak i może tych obecnych, ale bez wypowiedzi (część Obsługi bez opinii; nie ma też wypowiedzi ani jednej kobiety). Kumam, że to dodatkowa robota, ale trochę szkoda, jeśli to faktycznie taka ‚ceremonialna’ okazja na pożegnanie ze starym i początek nowego

-
To prawda. Nawet o tym wyżej napisałem.
Napisałem też dlaczego szkoda.
-
Próbowałem zebrać część osób, ale cóż. I tak materiał wyszedł dość duży.
Jeszcze jedna uwaga, docelową wersję jest epub. PDFa stworzyliśmy przy okazji, korzystając z tego samego generatora. Oznacza to, że ten format nie przeszedł ręcznej koercji np. wiszących znaków w akapitach czy dzielenia wyrazów. Trochę oszczędność czasu z mej strony, epub i pdf są formatami innymi (epub działa bardziej jak strona www, skalowanie pod okno usera itd.) podczas gdy PDF jest bardziej statyczny i wymagający ręcznego strojenia.
Rozmowa z @johnytrs nakłoniła mnie do dopisania tego, bo w sumie nie było to oczywiste. -
Mi się podsumowanie bardzo podobało:) Choć z epitafium wyszła mowa pogrzebowa. Ale to nie szkodzi. Dzięki formularzom było trochę wspominek i każdy nad grobem LI mógł się jeszcze odrobinkę na sam koniec pomądrzyć:)
Dodam tylko, że po wybrzmieniu takiej mowy, nie do końca wypada wychodzić z szeregu żałobników i punktować w kiełbasianej polemice (ni cholery nie wiem dlaczego "kiełbasianej", bo raczej pasowałaby tu jakaś "jarmużowa", ale podoba mi się wydźwięk!), że mowa mogłaby być gramatyczniejsza/mniejseksistowska/lepsza/cotaminnego i że w ogóle to inaczej by to należało napisać. Mowa była adekwatna do LI. Nie pisali tam eseiści tylko randomy z większym (przeważnie) lub mniejszym sercem do wyobraźni (do redakcji tekstów z pewnością z mniejszym).

-
Mi się podsumowanie bardzo podobało:) Choć z epitafium wyszła mowa pogrzebowa. Ale to nie szkodzi. Dzięki formularzom było trochę wspominek i każdy nad grobem LI mógł się jeszcze odrobinkę na sam koniec pomądrzyć:)
Dodam tylko, że po wybrzmieniu takiej mowy, nie do końca wypada wychodzić z szeregu żałobników i punktować w kiełbasianej polemice (ni cholery nie wiem dlaczego "kiełbasianej", bo raczej pasowałaby tu jakaś "jarmużowa", ale podoba mi się wydźwięk!), że mowa mogłaby być gramatyczniejsza/mniejseksistowska/lepsza/cotaminnego i że w ogóle to inaczej by to należało napisać. Mowa była adekwatna do LI. Nie pisali tam eseiści tylko randomy z większym (przeważnie) lub mniejszym sercem do wyobraźni (do redakcji tekstów z pewnością z mniejszym).

Mi się podsumowanie bardzo podobało:) Choć z epitafium wyszła mowa pogrzebowa. Ale to nie szkodzi. Dzięki formularzom było trochę wspominek i każdy nad grobem LI mógł się jeszcze odrobinkę na sam koniec pomądrzyć:)
Dodam tylko, że po wybrzmieniu takiej mowy, nie do końca wypada wychodzić z szeregu żałobników i punktować w kiełbasianej polemice (ni cholery nie wiem dlaczego "kiełbasianej", bo raczej pasowałaby tu jakaś "jarmużowa", ale podoba mi się wydźwięk!), że mowa mogłaby być gramatyczniejsza/mniejseksistowska/lepsza/cotaminnego i że w ogóle to inaczej by to należało napisać. Mowa była adekwatna do LI. Nie pisali tam eseiści tylko randomy z większym (przeważnie) lub mniejszym sercem do wyobraźni (do redakcji tekstów z pewnością z mniejszym).

Aha.
Tylko nikt się nie czepiał zacytowanych wspominek. A tej niedorobionej przedmowy, która zawierała nieprzyjemne dla niektórych treści (tak dodatkowo, co by wypaść gorzej). To jest gigantyczna różnica.
-
Mi się podsumowanie bardzo podobało:) Choć z epitafium wyszła mowa pogrzebowa. Ale to nie szkodzi. Dzięki formularzom było trochę wspominek i każdy nad grobem LI mógł się jeszcze odrobinkę na sam koniec pomądrzyć:)
Dodam tylko, że po wybrzmieniu takiej mowy, nie do końca wypada wychodzić z szeregu żałobników i punktować w kiełbasianej polemice (ni cholery nie wiem dlaczego "kiełbasianej", bo raczej pasowałaby tu jakaś "jarmużowa", ale podoba mi się wydźwięk!), że mowa mogłaby być gramatyczniejsza/mniejseksistowska/lepsza/cotaminnego i że w ogóle to inaczej by to należało napisać. Mowa była adekwatna do LI. Nie pisali tam eseiści tylko randomy z większym (przeważnie) lub mniejszym sercem do wyobraźni (do redakcji tekstów z pewnością z mniejszym).

że mowa mogłaby być gramatyczniejsza/mniejseksistowska/lepsza/cotaminnego i że w ogóle to inaczej by to należało napisać. Mowa była adekwatna do LI. Nie pisali tam eseiści tylko randomy z większym (przeważnie) lub mniejszym sercem do wyobraźni (do redakcji tekstów z pewnością z mniejszym).
Błędy i słaba redakcja być może i są częścią autentycznego doświadczenia Lastinn (nie wiem), więc mowa może i adekwatna, ale skoro to publikacja sygnowana przez forum, do tego przedstawiająca się jako "historiograficzne przedstawienie", to krytyka przez taki pryzmat raczej jest uzasadniona. Tekst sam chciałby prezentować się jako profesjonalny, a jest nostalgiczno-subiektywny i mocno generalizujący; na stronie tytułowej ktoś podpisuje się pod redakcją, której w samej treści zwyczajnie nie widać. Zatem część rzeczy nie byłaby punktowana, gdyby był reklamowany adekwatniej do tego, czym właściwie jest. (Seksizm jednak wypada punktować zawsze, ale pod tym względem możemy się różnić.)
-
Mi się podsumowanie bardzo podobało:) Choć z epitafium wyszła mowa pogrzebowa. Ale to nie szkodzi. Dzięki formularzom było trochę wspominek i każdy nad grobem LI mógł się jeszcze odrobinkę na sam koniec pomądrzyć:)
Dodam tylko, że po wybrzmieniu takiej mowy, nie do końca wypada wychodzić z szeregu żałobników i punktować w kiełbasianej polemice (ni cholery nie wiem dlaczego "kiełbasianej", bo raczej pasowałaby tu jakaś "jarmużowa", ale podoba mi się wydźwięk!), że mowa mogłaby być gramatyczniejsza/mniejseksistowska/lepsza/cotaminnego i że w ogóle to inaczej by to należało napisać. Mowa była adekwatna do LI. Nie pisali tam eseiści tylko randomy z większym (przeważnie) lub mniejszym sercem do wyobraźni (do redakcji tekstów z pewnością z mniejszym).

Cześć! Wygląda na to, że jesteś zainteresowany tą rozmową, ale nie masz jeszcze konta.
Masz dość przewijania tych samych postów za każdą wizytą? Po zarejestrowaniu konta zawsze wrócisz dokładnie do tego samego miejsca, w którym byłeś wcześniej, możesz wtedy również wybrać opcję otrzymywania powiadomień nowych odpowiedziach (e-mailem lub powiadomieniem push). Będziesz też mógł zapisywać zakładki i głosować na posty, aby okazać uznanie innym członkom społeczności.
Z Twoją pomocą tez post mógłby być nawet lepszy 💗
Zarejestruj się Zaloguj się