AI w językowej służbie MG
-
Jakiś czas temu, czytając bodajże Angorę, natrafiłem na informację o spadku IQ tym millenium i z komentarzem, że „widać dotarliśmy do kresu możliwości i IQ nie może rosnąć w nieskończoność”. Ani się z tym zgadzam (uważam, że spadek jest efektem elektroniki/internetu) ani nie do końca rozumiem. Jak IQ może spaść? Skoro mediana zawsze jest 100, odchylenie standardowe zawsze to samo (na ogół 10 lub 15) to jak można powiedzieć, że IQ spada czy rośnie? Chyba jest tu jakiś skrót myślowy stosowany zrozumiały dla przeciętnego zjadacza chleba.
Ale dla mnie niezrozumiały.
Jak IQ może spaść? Skoro mediana zawsze jest 100, odchylenie standardowe zawsze to samo (na ogół 10 lub 15) to jak można powiedzieć, że IQ spada czy rośnie?
Testy IQ są projektowane właśnie po to, by mierzyć spadek lub wzrost IQ. Podważasz cały ich sens takim stwierdzeniem

Najprościej będzie to chyba wyjaśnić tak: test IQ jest testem standaryzowanym z wymuszonym rozkładem Gaussa — punktem odniesienia jest zawsze 100. Jeśli mediana wyjdzie 103, to test uznaje się za nieco zbyt łatwy i w następnym to 103 staje się 100. Dlatego, jak zauważyłeś, zawsze jest to 100 z 15 pkt odchylenia standardowego. Efekt rosnącego IQ wynikał z tego, że mimo iż je sukcesywnie utrudniano, to i tak rozwiązywano je lepiej.
-
Akurat testów nie projektuje się per se aby to mierzyć. Rozkładu Gaussa też się nie wymusza gdyż za darmo zapewnia nam go efekt opisany w centralnym twierdzeniu granicznym, to czym się manipuluje to wartość odchylenia.
Wracając do pytania, to tak, testy IQ buduję się aby wskazywały 100 jako wartość centralną dla danej populacji i w danym czasie. Jest to skrót myślowy polegający na porównaniu surowych danych z testów. Geograficznie też występuje różnica IQ, stąd inne testy. Dotychczas obserwowaliśmy odwrotne zjawisko czyli wzrost inteligencji, tak zwany efekt Flynna. Jakiś czas temu spowalnił. -
Jakiś czas temu, czytając bodajże Angorę, natrafiłem na informację o spadku IQ tym millenium i z komentarzem, że „widać dotarliśmy do kresu możliwości i IQ nie może rosnąć w nieskończoność”. Ani się z tym zgadzam (uważam, że spadek jest efektem elektroniki/internetu) ani nie do końca rozumiem. Jak IQ może spaść? Skoro mediana zawsze jest 100, odchylenie standardowe zawsze to samo (na ogół 10 lub 15) to jak można powiedzieć, że IQ spada czy rośnie? Chyba jest tu jakiś skrót myślowy stosowany zrozumiały dla przeciętnego zjadacza chleba.
Ale dla mnie niezrozumiały.
Jak IQ może spaść? Skoro mediana zawsze jest 100
W surowych danych danej populacji obserwuje się spadek. Mediana 100 to wynik ogółu i po tzw. normalizacji. Poza tym to, że mediana wynosi 100 i rozkład jest rozkładem Gaussa nie mówi nam jeszcze wiele, bo może być wielu ludzi z wysokim IQ i wielu ludzi z niskim IQ, a może być też tak, że tych na końcach skali jest niewielu i większość ma 100.
-
Jak IQ może spaść? Skoro mediana zawsze jest 100
W surowych danych danej populacji obserwuje się spadek. Mediana 100 to wynik ogółu i po tzw. normalizacji. Poza tym to, że mediana wynosi 100 i rozkład jest rozkładem Gaussa nie mówi nam jeszcze wiele, bo może być wielu ludzi z wysokim IQ i wielu ludzi z niskim IQ, a może być też tak, że tych na końcach skali jest niewielu i większość ma 100.
i rozkład jest rozkładem Gaussa nie mówi nam jeszcze wiele, bo może być wielu ludzi z wysokim IQ i wielu ludzi z niskim IQ, a może być też tak, że tych na końcach skali jest niewielu i większość ma 100.
Trochę offtop się robi, ale nie jest to prawda. Obrazkowo:

Te śmieszne znaczki to wielokrotności odchylenia standardowego. Dokładnie wiemy jaki % wyników będzie w danych grupach (co jest zamieszczone na rysunku poglądowym). W tym cała magia rozkładu normalnego. Rozklad gdzie mamy wielu z niskim i wysokim zbliżałby się do np. bimodalnego kosztem średniej.
Tak samo końce skali, jest tam niewiele przypadków.Ciekawostka, wyniki matur również dążą do rozkładu normalnego (co nie jest niezwykłe gdyż populacja też doń dąży w swych cechach). I od lat obserwuje się zaburzenie rozkładu w okolicy 30% i rozpaczliwych prób egzaminatorów podciągania ludzi do progu zdania matury

-
Akurat testów nie projektuje się per se aby to mierzyć. Rozkładu Gaussa też się nie wymusza gdyż za darmo zapewnia nam go efekt opisany w centralnym twierdzeniu granicznym, to czym się manipuluje to wartość odchylenia.
Wracając do pytania, to tak, testy IQ buduję się aby wskazywały 100 jako wartość centralną dla danej populacji i w danym czasie. Jest to skrót myślowy polegający na porównaniu surowych danych z testów. Geograficznie też występuje różnica IQ, stąd inne testy. Dotychczas obserwowaliśmy odwrotne zjawisko czyli wzrost inteligencji, tak zwany efekt Flynna. Jakiś czas temu spowalnił.Rozkładu Gaussa też się nie wymusza gdyż za darmo zapewnia nam go efekt opisany w centralnym twierdzeniu granicznym, to czym się manipuluje to wartość odchylenia.
Nieprawda, wywodzisz swoje przekonanie z prywatnej wiedzy matematycznej o dużych ciągach zmiennych losowych, nie znając prawideł profesjonalnej praktyki psychometrycznej. Rozkład normalny testów IQ wynika z tego, że pozycje testowe są celowo selekcjonowane pod kątem rozkładu trudności i stosuje się normalizację.
Akurat testów nie projektuje się per se aby to mierzyć.
No dobra, tu się zgodzę, że to nie ich główny cel. Pierwotnym celem jest klasyfikacja i pomiar poprzeczny. Nie zmienia to jednak faktu, że testy posiadają wysoką rzetelność test-retest i są z powodzeniem używane w neuropsychologii do mierzenia spadków/wzrostów w czasie.
-
Rozkładu Gaussa też się nie wymusza gdyż za darmo zapewnia nam go efekt opisany w centralnym twierdzeniu granicznym, to czym się manipuluje to wartość odchylenia.
Nieprawda, wywodzisz swoje przekonanie z prywatnej wiedzy matematycznej o dużych ciągach zmiennych losowych, nie znając prawideł profesjonalnej praktyki psychometrycznej. Rozkład normalny testów IQ wynika z tego, że pozycje testowe są celowo selekcjonowane pod kątem rozkładu trudności i stosuje się normalizację.
Akurat testów nie projektuje się per se aby to mierzyć.
No dobra, tu się zgodzę, że to nie ich główny cel. Pierwotnym celem jest klasyfikacja i pomiar poprzeczny. Nie zmienia to jednak faktu, że testy posiadają wysoką rzetelność test-retest i są z powodzeniem używane w neuropsychologii do mierzenia spadków/wzrostów w czasie.
Nieprawda, wywodzisz swoje przekonanie z prywatnej wiedzy matematycznej o dużych ciągach zmiennych losowych, nie znając prawideł profesjonalnej praktyki psychometrycznej. Rozkład normalny testów IQ wynika z tego, że pozycje testowe są celowo selekcjonowane pod kątem rozkładu trudności i stosuje się normalizację.
Normalizacja ma akurat trochę inny cel, a dalej nie wchodząc w szczegóły naprawdę zbędny offtopic, to nie chodzi nawet per se o poziom trudności pytań tylko wariancję, a potem masz rzeczy (które zwykle używa się w edukacji na przykładzie binarnych scenariuszy) jak moc testu, poziom istotności itd. To jest naprawdę istotna rzecz.
Jak test jest dobry - to jest bada to co ma badać - to wyniki osiągają rozkład normalny ma ta cecha populacji. Masz przykład matur których nikt pod rozkład normalny nie dostraja, ale mają wariancję trudności pytań wystarczającą.EDIT I przestaję spamować

-
Johan... wariancja pojedynczej pozycji testowej jest bezpośrednio i nierozerwalnie zależna od jej trudności. Więc tak, chodzi dokładnie o poziom trudności pytań, bez jego kalibracji nie wpłyniesz na wariancję.
Wyniki matur nie przypominają typowego rozkładu normalnego ze względu usilne naciąganie wyników do 30% gwarantującego zdanie. Stąd w tym właśnie miejscu mamy nienaturalny, spory skok. Poza tym CKE też sztucznie kalibruje testy, więc ten gauss także nie wychodzi do końca naturalnie.
A, i moc testu oraz poziom istotności to owszem pojęcia statystyczne, ale z innego podwórka (czy też: narzędziownika), niż psychometryczne tworzenie skali inteligencji i wymuszanie rozkładu normalnego na surowych wynikach testów IQ.
-
i rozkład jest rozkładem Gaussa nie mówi nam jeszcze wiele, bo może być wielu ludzi z wysokim IQ i wielu ludzi z niskim IQ, a może być też tak, że tych na końcach skali jest niewielu i większość ma 100.
Trochę offtop się robi, ale nie jest to prawda. Obrazkowo:

Te śmieszne znaczki to wielokrotności odchylenia standardowego. Dokładnie wiemy jaki % wyników będzie w danych grupach (co jest zamieszczone na rysunku poglądowym). W tym cała magia rozkładu normalnego. Rozklad gdzie mamy wielu z niskim i wysokim zbliżałby się do np. bimodalnego kosztem średniej.
Tak samo końce skali, jest tam niewiele przypadków.Ciekawostka, wyniki matur również dążą do rozkładu normalnego (co nie jest niezwykłe gdyż populacja też doń dąży w swych cechach). I od lat obserwuje się zaburzenie rozkładu w okolicy 30% i rozpaczliwych prób egzaminatorów podciągania ludzi do progu zdania matury

Trochę offtop się robi, ale nie jest to prawda. Obrazkowo: (...)Te śmieszne znaczki to wielokrotności odchylenia standardowe.
Odchylenie standardowe, a wykres Gaussa to dwa różne tematy, poniżej masz różne wykresy Gaussa:

W temacie IQ widać to jak się porówna wyniki mężczyzn i kobiet, u kobiet jest więcej wyników bliżej mediany, a mniej na krańcach (mniej osób o bardzo wysokim i o bardzo niskim IQ).
-
Trochę offtop się robi, ale nie jest to prawda. Obrazkowo: (...)Te śmieszne znaczki to wielokrotności odchylenia standardowe.
Odchylenie standardowe, a wykres Gaussa to dwa różne tematy, poniżej masz różne wykresy Gaussa:

W temacie IQ widać to jak się porówna wyniki mężczyzn i kobiet, u kobiet jest więcej wyników bliżej mediany, a mniej na krańcach (mniej osób o bardzo wysokim i o bardzo niskim IQ).
@Wired ech, to teraz policz sobie całki
Albo sprawdź po prostu https://en.wikipedia.org/wiki/68%E2%80%9395%E2%80%9399.7_rule Wykresy które dałeś to rozkłady dla różnych wartości odchyleń, ale reguły proporcji operują na wielokrotnościach tych odchyleń, niezależnie jakie są (dla małych masz bardziej zwarty rozkład, dla dużych bardziej spłacony) ale to nie zmienia kształtu wykresu i jego właściwości. Mężczyźni mają tylko wyższe odchylenie standardowe. Co przekłada się na różnice ilościowe ale nie proporcjonalność w grupach gdy mówisz, że jest kogoś dużo.
Tak samo punkty przegięcia znajdują się w odchyleniu standardowym. Wszystko to po prostu wzór:

Możesz sobie na tym (nie podstawiając liczbowych wartości do odchylenia standardowego) policzyć odpowiednie całki w granicach
Screen bo nie wgrałem do forum formuł.
W razie potrzeby wydzielę wątek na offtop o matematyce
-
@Wired ech, to teraz policz sobie całki
Albo sprawdź po prostu https://en.wikipedia.org/wiki/68%E2%80%9395%E2%80%9399.7_rule Wykresy które dałeś to rozkłady dla różnych wartości odchyleń, ale reguły proporcji operują na wielokrotnościach tych odchyleń, niezależnie jakie są (dla małych masz bardziej zwarty rozkład, dla dużych bardziej spłacony) ale to nie zmienia kształtu wykresu i jego właściwości. Mężczyźni mają tylko wyższe odchylenie standardowe. Co przekłada się na różnice ilościowe ale nie proporcjonalność w grupach gdy mówisz, że jest kogoś dużo.
Tak samo punkty przegięcia znajdują się w odchyleniu standardowym. Wszystko to po prostu wzór:

Możesz sobie na tym (nie podstawiając liczbowych wartości do odchylenia standardowego) policzyć odpowiednie całki w granicach
Screen bo nie wgrałem do forum formuł.
W razie potrzeby wydzielę wątek na offtop o matematyce
Mężczyźni mają tylko wyższe odchylenie standardowe. Co przekłada się na różnice ilościowe ale nie proporcjonalność w grupach gdy mówisz, że jest kogoś dużo.
Wired napisał:
W temacie IQ widać to jak się porówna wyniki mężczyzn i kobiet, u kobiet jest więcej wyników bliżej mediany, a mniej na krańcach (mniej osób o bardzo wysokim i o bardzo niskim IQ).
Ok, masz rację co do proporcji wewnątrz pojedynczego wykresu. Zgubiłem kontekst naszej rozmowy bo chodziło mi o ilość i przeszedłem do porównania różnych wykresów nawiązując do początku dyskusji.
Proporcje jednej grupy (pojedynczy wykres) zachowują się tak jak mówisz. Gdy jednak porównujemy różne grupy poddane badaniu (Europejczycy vs Afrykańczycy, mężczyźni vs kobiety, czy od czego zaczęła się dyskusja dana grupa dzisiaj vs grupa w przeszłości) to mając kilka różnych wykresów możemy dojść do wniosku że np. więcej ludzi ilościowo było w przeszłości w krańcach wykresów (czyli więcej ludzi o wysokim IQ) a do tego dane sprzed normalizacji pokazują że i mediana była wyżej i stąd wniosek że ludziom spada IQ i jest odwrócony efekt Flynna.
Cześć! Wygląda na to, że jesteś zainteresowany tą rozmową, ale nie masz jeszcze konta.
Masz dość przewijania tych samych postów za każdą wizytą? Po zarejestrowaniu konta zawsze wrócisz dokładnie do tego samego miejsca, w którym byłeś wcześniej, możesz wtedy również wybrać opcję otrzymywania powiadomień nowych odpowiedziach (e-mailem lub powiadomieniem push). Będziesz też mógł zapisywać zakładki i głosować na posty, aby okazać uznanie innym członkom społeczności.
Z Twoją pomocą tez post mógłby być nawet lepszy 💗
Zarejestruj się Zaloguj się