[Jedyny Pierscień II ed.] Sprzysiężenie Czerwonej Księgi - KOMENTARZE
-
W materiałach stworzyłem informację o szacowanych przeze mnie odległościach i czasie potrzebnym na ich przebycie pieszo. W szczególności interesowało mnie, jak daleko jest Tukowa Skarpa.
Wyszło mi, że na piechotę to jakieś 12h w jedną stronę.@Rewik , na ile trzymamy się tych odległości? Bo sprowadzanie doktora z Tukowej Skarpy to nie lada wyczyn. Nie wiem, jak szybko trasę przemierzy kolaska, ale dajmy na to 4 razy szybciej o i tak wyprawa tam i z powrotem to cały dzień w drodze.
Od razu zapytam o możliwość spotkania niedaleko Bag Endu (np. w Hobbitonie) na tu i teraz brata / ojca i skorzystania z ich wozu do tego czy innego celu.
napisał w [Jedyny Pierscień II ed.] Sprzysiężenie Czerwonej Księgi - KOMENTARZE:
Od razu zapytam o możliwość spotkania niedaleko Bag Endu (np. w Hobbitonie) na tu i teraz brata / ojca i skorzystania z ich wozu do tego czy innego celu.
Jeszcze tu proszę o odpowiedź
-
Macie wózek, którym Drogo i Prymulka przyjechali zdaje sie. Możecie mi mówić Mistrzyni Wiedzy. Tak to się tu nazywa xD
Do odleglosci osniise sie kiedy indziej
Ty Mistrzyni kpisz, czy o drogę pytasz?;P Jaki psia jucha wózek??? Wózek to sobie może mieć Ted Sandyman, a nie dziedzice Brandy Hallu. Ty wiesz co by to za pośmiewisko na pół Hobbitonu było jakby syn Gorbadoca pchał wózek z siostrą i szwagrem z samego Bucklandu?
To jest k o l a s k a. Zaprzężona w 2 bułane kucyki. Powążący nią ojciec przyszłego Grubasa Bolgera odjechał z nią Nad Wodę, ale nazajutrz ma przyjechać po Państwo Brandybuckowiczów.
... wózek...
... wózek!
... hmpf... -
Chrup, chrup.
Swoją drogą Lobelia może i zrzęda, ale jako jedyna z obecnych BG przeżyje Wojnę o Pierścień. I to bez używania pierścienia! -
Za to korzystając z parasolki.
Co do wozu budowlańców, to miałem w głowie, że Lobelia z nimi przyjechała do Hobbitonu między innymi by pomówić o budowie nory ojca Sama Gamgee przy Bag End, ale tez juz do remontu mieszkania matki Lobelii (piszę z pamieci, ale na 99% to takie przesłanki są w scenariuszach.) Wózek więc jest, pewnie w Hobbitonie. Tyle że obładowany materiałami i narzędziami, by wyruszyc w stronę Nad wodą i chyba (tu już pamięć zawodzi) do mieściny dalej na wschód. Ale jakieś woły, cY co tam niskorosli uzywają, by były od ręki. -
Za to korzystając z parasolki.
Co do wozu budowlańców, to miałem w głowie, że Lobelia z nimi przyjechała do Hobbitonu między innymi by pomówić o budowie nory ojca Sama Gamgee przy Bag End, ale tez juz do remontu mieszkania matki Lobelii (piszę z pamieci, ale na 99% to takie przesłanki są w scenariuszach.) Wózek więc jest, pewnie w Hobbitonie. Tyle że obładowany materiałami i narzędziami, by wyruszyc w stronę Nad wodą i chyba (tu już pamięć zawodzi) do mieściny dalej na wschód. Ale jakieś woły, cY co tam niskorosli uzywają, by były od ręki.Miałem pomysł, aby przemycić kilka osób na wozie udającym wóz z robotnikami i/lub materiałami budowlanymi. Ale po powyższym opisie wydaje mi się, że to nie przejdzie, bo wóz jest już wyładowany? Oczywiście, brat i ojciec Lobelli wcale nie musieliby z entuzjazmem przyjąć pomysłu pożyczenia wozu na kilka dni.
Moglibyśmy tę scenę rozgrywać, ale sądzę, że lepiej od razu wykluczyć lub potwierdzić możliwość realizacji takiego planu.
-
Materialy jadą dalej pojutrze pewnie bo jutro gawędzą z Gamgee. Rzut byłby wymagany, ale do zrobienia z 1 magicznym sukcesem lub utrudnieniem, musiałbym zerknąć co stosuje sie w podobnych sytuacjach gdy temat jest trudny. W drodze wyjątku (brak dostepu do podrecznikow) uznajmy -1k6 do rzutu.
-
Rozumiem, że Lobelia winna przekonać brata/ojca do oddania jej wozu do dyspozycji?
Czyli rzut na przekonywanie? Czy też miałeś coś innego na myśli? Statystycznie odjęcie 1K6 nieco mocniej mnie zaboli niż potrzeba wyrzucenia magicznego sukcesu (to ten na K6, prawda)?
Na magiczny sukces mam 30,6% szans, a na sukces po zabraniu kości 29,2%. -
Milo przychyli się do którejkolwiek z opcji - będzie trzeba wozem, to wozem. Pieszo - to pieszo. Też nie uważa, że konieczne będzie zakradanie po nocy, choć dla samej frajdy przygody byłby pewnie gotów tak obudowywać całą tę imprezę w utrudnienia.
Jeśli ktoś będzie bardziej naciskać (np. Lobelia), że coś jest słuszne czy lepsze, to na to Milo przystanie. I tak generalnie zwykle postępuje, o ile nie wykracza to poza "jego granice"

-
Chyba czas, by Mistrz Wiedzy @Rewik przesunął akcję do poranka, gdzie się okaże, że Lobelia nie ma skąd wziąć wozu, za to pojawi się wóz dziedziców Brandyhallu. Co zresztą dobrze, bo gdyby się zjawił, a okazało, że oni miast czekać, poszli w bród przez rzekę... to by było gadania...
Kusi mnie poszukanie Lobelią, gdy reszta śpi, jakiś srebrnych łyżek...
-
C.d.n zastanawiam się wciąż, czy Milo powinien wyruszyć z podróżnikami, czy kolaską (kolaską byłoby po równo graczy). Jak coś możemy jeszcze zmienić. Póki co szedł nad rzekę. Drugą część już będę musiał jutro skrobnąć.
Kolaska, będzie bieżyć przez Rozstaje? Wolicie spotkanie druzyn zaaranżować w Tukowej skarpie, czy w Rozstajach?