[WFRP 2ed] Bögenhafen
-
Stary człowiek leżący na gołym kamieniu w kącie celi jęknął z bezsilną rozpaczą na dźwięk słów wychudzonego wieszcza, siadając z trudem na podłodze i obejmując ramionami podciągnięte pod brodę kolana. Jego wyblakłe oczy zwęziły się w szparki, kiedy cierpiący na krótkowzroczność pisarczyk próbował rozpoznać w głębokim mroku celi rysy twarzy otaczających go współwięźniów. Okradany z każdego skrawka nędznej strawy przez silniejszych towarzyszy niedoli, od poprzedniego dnia ssał na przemian skórkę niedogotowanego kartofla i naznaczone plamami impregnującego skórę atramentu palce.
Jeszcze niedawno piastujący godne w oczach sąsiadów stanowisko i obdarzany zasłużonym szacunkiem, teraz marniał w oczach z każdym kolejnym dniem tracąc nadzieję, a wraz z nią chęć życia.
Wtrącony do więzienia za niewinność, Hieronim Bosch nie mógł liczyć na łaskę władz, a bogowie wydawali się nie wiedzieć czemu obojętni na jego straszny los. Wrzucony do lochu, gnił w nim w odrażającym towarzystwie zbrodniarzy i heretyków, z których każdy już dawno winien był zawisnąć na szubienicy albo spłonąć na stosie, a tymczasem wszyscy oni szubrawcy mieli się doskonale nosząc zdarte z pisarza spodnie i buty i wyjadając niemal do czysta zawartość jego miski. Zostawiali mu tylko tyle, aby nie umarł z głodu, dzięki temu bowiem następnego dnia wciąż mogli dzielić się jego kolejnym posiłkiem.
Odrażające zdegenerowane szumowiny, każdy jeden taki sam wstrętny z wyglądu i mowy. Bosch wszedł z nimi w konwersację tylko jeden raz, zaraz po wtrąceniu do celi, żarliwie zapewniając podnoszących się ze zgniłej słomy zbirów, że oskarżenia o zbałamucenie czcigodnej panny Weroniki Görlitz były z palca wyssane i sfabrykowane przez ludzi zawistnych i źle Boschowi życzących. Zaraz potem okazało się, że więźniowie za nic mieli zapewnienia pisarczyka ani honor panienki Görlitz. W zamian spuścili nowemu towarzyszowi niedoli solidne manto zabierając mu buty, spodnie, podbitą krecimi futerkami kamizelkę i czapę z pomponem.
Potem też z nim nie rozmawiali, będąc bowiem człowiekiem bystrym i wykształconym sam z siebie odgadnął, że jeśli nie chce stracić następnych kilku zębów, będzie musiał oddawać im swoją miskę bez czekania na rozkaz.
-
@santorine
Miło mi. Proszę bardzo:20, 6, 13, 12, 9, 18, 6, 16
odporność psychiczna, odporność na magięPamiętaj żeby przekoks UM/ZD skonsultować. Masz już jakiś swój typ?
KP możesz wysłać tu, wszystko wszystkich będzie jawne.@ketharian
Rozumiem że oficjalnie się zgłaszasz. Super.
Czyżby .... najemnik? He he. -
Ja chcę bardzo polecić Dekline jako MG. Grałem u niego w 3 tego typu sesje. W jednej, mój niziołek Alonso Arancia jako jedyny przetrwał sesję do końca. Pierwsza postać zginęła nawet dość szybko, po kilkunastu kolejkach? Nauka z tego była taka, żeby nie gonić za podejrzanym osobnikiem, nawet jeżeli to kobieta, w nieznane podziemia...
Ale niektóre scenki, zwłaszcza w wykonaniu @Arthur-fleck pamiętam do dziś
Zwłaszcza, gdy na dolnym pokładzie przeciekającej krypy topił współwięźnia, aby posłużył jako element zatkania przecieku (tak w skrócie :).To wszystko działo się przy bardzo zminimalizowanej mechanice i tak jak Dekline pisze, bez głębokich dywagacji postaci.
W sesji Na pohybel Dekline pozwolił nam grać wypasionymi postaciami, generalnie można było sobie wziąć wszystko, co się chciało, z ithilmarem, bombami i miksturami lecznicymi. Zabił nas wszystkich

Trzecia sesja, jaką prowadził, była tekstowa na discordzie. Tam chyba większość graczy przeżyła. Chociaż akurat nie moja (nie pamiętam, czy nie podejmowałem tam jakiejś decyzji, mającej ocalić świat, a zwłaszcza fabularnie córkę mojej postaci, które zaskutkowała rozszapraniem mnie przez demony).
Natomiast ze względu na moje obłożenie sesyjne, to chyba tym razem, po raz pierwszy, nie zgłoszę się. Ale nic nie jest jeszcze przesądzone

@Gladin napisał w [WFRP 2ed] Bögenhafen:
Ale niektóre scenki, zwłaszcza w wykonaniu @Arthur-fleck pamiętam do dziś Zwłaszcza, gdy na dolnym pokładzie przeciekającej krypy topił współwięźnia, aby posłużył jako element zatkania przecieku (tak w skrócie :).
Nie pamiętam tego, ale wierzę na słowo

Mistrza Gry gorąco polecam tym, którzy jeszcze go nie znają. "Na Pohybel" to było złoto, świetnie się bawiłem. Ja w survial bym chętnie zagrał, ale we współczesnym realistycznym wydaniu, bez fantasy, więc do sesji się nie zgłoszę, ale życzę powodzenia i dobrej zabawy!
-
@Gladin napisał w [WFRP 2ed] Bögenhafen:
Ale niektóre scenki, zwłaszcza w wykonaniu @Arthur-fleck pamiętam do dziś Zwłaszcza, gdy na dolnym pokładzie przeciekającej krypy topił współwięźnia, aby posłużył jako element zatkania przecieku (tak w skrócie :).
Nie pamiętam tego, ale wierzę na słowo

Mistrza Gry gorąco polecam tym, którzy jeszcze go nie znają. "Na Pohybel" to było złoto, świetnie się bawiłem. Ja w survial bym chętnie zagrał, ale we współczesnym realistycznym wydaniu, bez fantasy, więc do sesji się nie zgłoszę, ale życzę powodzenia i dobrej zabawy!
@Arthur-Fleck Na pohybel to była sesja, gdy byliśmy koksami.
W kajdanach topiłeś. Ale aż sprawdziłem. Okazało się, że zabroniłeś człowiekowi wyciągać rękę i mu pomagać, ale Cię nie posłuchali. I to w odpisie MG było, że wpadasz na niego i go przytrzymujesz. Może dlatego nie pamiętałeś

-

Chciałbym potwierdzić zgłoszenie i poprosić o pakiet rzutów.
-
20, 6, 15, 9, 9, 16, 8, 13
strzelec wyborowy ( hehe), opanowanie
- Jeśli chodzi o wzór KP to możecie (a właściwie powinniście) bezkarnie zżynać z:
Materiałów do sesji - Kartę proszę wrzucać tu
- Proszę pamietać o avku. Panel jeśli jeszcze nie dziala, ale dobrze jest widzieć o kim mowa, jak sami widzicie swojego BG
- Ekwipunek to rzecz dyskusyjna, ale pamietajcie że coś tam jednak możecie mieć.
- Jeśli chodzi o wzór KP to możecie (a właściwie powinniście) bezkarnie zżynać z:
-
No dobra, rzucaj mi. Ale zupełnie niezobowiązująco. Widzę, że w mojej sondzie zainteresowanie niewielkie i głównie wskazujące, bym odpalił coś za pół roku. No to może się skuszę na Twoją. Ale nie obiecuję.
-
Rzuty wg kolejności cech, czy można ustawiać dowolnie? Jak rozumiem profesję można sobie wybrać samemu?
I jak to jest, że wszystkim pierwszy rzut wyszedł 20? -
Rzuciłem sobie na losową profkę i wyszedł mi zarządca. Jak w mordę strzeli pasuje, aby gnił w lochach

Chociaż trochę może być zbyt podobny do skryby Kethariana...
-
Mogliśmy tam trafić niezależnie od siebie z powodu knowań tej samej persony…
-
Nie o grafikę mi chodziło, tylko o typ postaci. Nie szumowiny z natury, żadni wojacy... mieszczanie. Grafiki nie robiłem.
-
Ok, rozumiem.
W gruncie rzeczy nie ma to wielkiego znaczenia co wybierzecie, tylko jak to wykorzystacie. Jak zawsze zreszta.
Aczkolwiek z drugiej strony ja zawsze zakładam ze dobrze jest mieć w drużynie kogos kto potrafi sie bic i drugiego co potrafi strzelac. -
a rzuć mi też, jak mnie natchnie to stworzę
obecnie nie mam pomysłu na postać i myślę o hobbitachprzy okazji robię posta by sprawedzić bug wspomniany przez Gladina
-
O, ten, to on pobił Boscha po wtrąceniu do celi, a teraz za każdym razem wyżera mu zawartość miski zostawiając jedynie parę obierków, że utrzymać nieszczęsnego Hieronima przy życiu! Że też go dotąd nie powieszono, tego Bosch nie może w swej prostodusznej naturze pojąć!