Przejdź do treści
  • Kategorie
  • Ostatnie
  • Tagi
  • Popularne
  • Świat
  • Użytkownicy
  • Grupy
  • Strona startowa
Skórki
  • Jasny
  • Brite
  • Cerulean
  • Cosmo
  • Flatly
  • Journal
  • Litera
  • Lumen
  • Lux
  • Materia
  • Minty
  • Morph
  • Pulse
  • Sandstone
  • Simplex
  • Sketchy
  • Spacelab
  • United
  • Yeti
  • Zephyr
  • Ciemny
  • Cyborg
  • Darkly
  • Quartz
  • Slate
  • Solar
  • Superhero
  • Vapor

  • Domyślna (Cyborg)
  • Brak skórki
Zwiń
Patronite
  1. Start
  2. Sesje inne
  3. Rozgrywka
  4. [Smoczy Jeźdźcy] Magnum Opus
Magnum Opus
slann22S
slann22 jako
Mistrz Gry
Mistrz Gry
GurenG
Guren jako
Cynthia

[Smoczy Jeźdźcy] Magnum Opus

Zaplanowany Przypięty Zablokowany Przeniesiony Rozgrywka
104 Posty 2 Uczestników 2.3k Wyświetlenia
  • Najpierw najstarsze
  • Najpierw najnowsze
  • Najwięcej głosów
Odpowiedz
  • Odpowiedz, zakładając nowy temat
Zaloguj się, aby odpowiedzieć
Ten temat został usunięty. Mogą go zobaczyć tylko użytkownicy upoważnieni do zarządzania tematami.
  • GurenG Niedostępny
    GurenG Niedostępny
    Guren jako Cynthia
    napisał ostatnio edytowany przez Guren
    #95

    Rozmwa z Farasz
    Pytanie rycerki zatrzymało u Smoczej Jeźdźczyni odruch, żeby pomachać siostrze na pożegnanie. Westchnęła zbierając w sobie resztę odwagi:
    -Sama bym chciała wiedzieć, szlachetna. To była moja siostra Iris- Smocza Jeźdźczyni, która zaginęła miesiące temu. Śledztwo utknęło w martwym punkcie, jej narzeczony - Smoczy Jeździec nie dość, że się nie postarał z szukaniem jej to przyleciał do Ashgarathu z nową żoną. Możecie zgadywać czemu postanowiłam sama dostąpić do próby jako Smocza Jeźdzczyni
    I sama zastanawiam się jakim cudem Iris odnalazła się sama. Właściwie nie sama, skoro złączona z jej własnym smokiem. Saama nie estem pewna szczegółów.

    Obraz po bitwie
    Cynthia przykucnęła przed Smoczym Jeźdzcze. Domyślała się, że śmierć Temostenesa musiała być ciosem dla Astio, a czy miało czas, żeby się po tym pozbierać? Nie była jeszcze pewna jak jej przyjaciel może zareagować na dotyk, ale też chciała jejmu dać jakoś znać, że jest obok, czy odwrócić myśli:
    -Czy cię zranili, Astio?

    1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
    0
    • slann22S Niedostępny
      slann22S Niedostępny
      slann22 jako Mistrz Gry
      napisał(a) ostatnio edytowany przez
      #96

      Rozmowa z Farash
      - I jak rozumiem twój szwagier brał udział w zamordowaniu twojej siostry? Cholera, już go nie lubię. To znaczy od początku patrzyło, ale teraz już rozumiem dlaczego. Kolejny wąż w naszym domu…- Powiedziała Rycerka, A jej brat ponuro rzekł
      - Myślicie, że on był za to wszystko odpowiedzialny? Albo przynajmniej zamieszany?-

      Po bitwie
      Astio zapytane o to, czy i je zranił zerknęło w stronę Lorci, który dadzą ze swoimi przyjaciółmi radował się zwycięstwem, ale potem zrozumiało o co chodziło Cynthi i pokręciło głową,
      - Ze mną wszystko dobrze, naprawdę… Wszyscy twoi przyjaciele są zdrowi usiłowałom zrobić wszystko, aby nic się w nim nie stało, ale… Ale on nie żyje… - Zaczęło drżeć, a po jejgo twarzy Pociekły łzy… - Ja nie wiem co teraz zrobię…- uklękło obejmują kolana, a potem Dzieci zaczęły wołać do matki.

      1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
      0
      • GurenG Niedostępny
        GurenG Niedostępny
        Guren jako Cynthia
        napisał(a) ostatnio edytowany przez Guren
        #97

        Rozmowa z Farash
        Smocza Jeźdźczyni uśmiechnęła się gorzko:
        -Nawet dwie siostry. Parę lat wcześniej ożenił się z moją inną siostrą, ale zginęła w przykrych okolicznościach. Był w pobliżu... W poza tym jest czwartym synem, którego ojciec i starsi bracia zginęli lub się zabili. Albo przyciąga straszliwego pecha, albo... Jest tak jak mówicie.

        Po bitwie
        Cynthia skinęła głową. Ostatecznie przemówiła własnym doświadczeniem:
        -To jest najgorsze- im ważniejsza osoba odchodzi tym bardziej boli. I bynajmniej nie będzie łatwiej za którymś razem... Było parszywie kiedy zmarła moja matka, brat, niania czy siostra.
        Nie wiem jaka jest na to dobra rada. Często nie miałam kiedy popłakać. Zawsze miałam żywych do zadbania. Mniejszych i bardziej zagubionych ode mnie. Bywało, że i żywych do ukarania, by moi zmarli byli ostatnimi jakich skrzywdzą. Może spróbujesz którąś z opcji? - zakręciła ręką.

        1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
        0
        • slann22S Niedostępny
          slann22S Niedostępny
          slann22 jako Mistrz Gry
          napisał(a) ostatnio edytowany przez slann22
          #98

          W podziemiach
          Farasz przyglądała się przez chwilę Cynthi, a potem powiedziała Cicho bardziej do siebie niż do niej.
          - Ten człowiek może być problemem dla naszego królestwa?-

          Po bitwie
          Astio wysłuchało starszej Jeździec a potem kokiwało głową i powiedziało.
          - Żywi do zadbania… Żywi do ukarania…- - Gdy to ostatnie powiedziało, spojrzało w stronę Lorci I Adriana, - To mogę zrobić… - Potem rozejrzało się podeszło do Glorii i Rufusa.
          - Czy nic wam nie jest… - zapytało, aż do włosa dziewczyna obejmując się rękoma pokręciła energicznie głowa i zapewniła
          - Wszystko jest w absolutnym porządku! Tylko, ja nigdy wcześniej nikogo nie zabiłam…
          Tymczasem dzieci Cynthi Pobiegły do niej, i chórem zaczęły wypytywać o to czy nic jej nie jest. Były całe i zdrowe, ale zapłakane.

          Krajobraz po bitwie
          Koniec końców udało się posprzątać zwłoki, okazało się że było Przynajmniej czterdziestu napastników. Żadnego nie udało się wziąć żywcem, większość walczyła do samego końca, a ci których obronno wkrótce umarli na zawał serca… Nie wiadomo jaki był ich cel, i udało im się zabić nikogo istotnego, ale regentka zapewniła, że zostaną ukarani. Obiecała także odznaczyć wszystkich troje ocalałych jeźdźców i dawaj im wszystkim może z lustrzanej stali jako nagrody. Potem wszyscy mogli wrócić do swoich miejsc zamieszkania.. W wynajętym domu Dry przywitał ich kawą i ciepłą zupą, a okazało się, że tutejszy domek posiadają gorącą wodę i będą mogli się wykąpać.

          1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
          0
          • GurenG Niedostępny
            GurenG Niedostępny
            Guren jako Cynthia
            napisał(a) ostatnio edytowany przez Guren
            #99

            W podziemiach
            Smocza Jeźdzczyni westchnęła:
            -Nie trafiłam, zeby ten człowiek pomógł komuś bezinteresownie. Jego przyjaźń z Regentką? Wątpię, żeby i tym razem liczył się z tym jak jego działanie odbije się na innych.

            Po bitwie
            Cynthii pozostało liczyc, że na razie takie motywacje będą musiały wystarczeć młodszemu Jeźdzczyni. Nie miała też pewności czy tylko o Astio będzie potrzebowała zadbać. Jak Gloria i jej własne dzieci. Przyłożyła rękę do ramienia dziewczyny:
            -Dopiero dzisiaj? Obstawiam, że naprawde nie miałaś innego wyjścia, Szlachetna Glorio. I tak udało ci się latami opóźniać ten moment.

            Ruggiero-Berengar spróbowała ptrzygarnąć do siebie całą trójkę swoich dzieci:
            -Wierzcie mi, ci co stanęli mi na drodze są w gorszym stanie. Ale tak było paskudnie, obstawiam, że podobnie jak tutaj. Czy Ametyst kogoś zjadła?

            Krajobraz po bitwie
            Kąpiel była tym o czym Cynthia najbardziej mażyła po dzisiejszej batalii. Nie mogła jednak zapomnieć, że w tym domu przebywają ludzie z różnych prowincji. Ostatnie czego potrzebowała Smocza Jeźdzczyni to kolejnej afery o różnice kulturowe. Trzeba było temu zapobiec:
            -U nas w Ariyannie to normalne, że są wspólne kąpiele. Mamy tam sporo gorącytch źródeł. Nic lepiej nie zmywa krwi Chimer niż gorąca kąpiel. Nie jestem pewna jak w innych prowincjach, ale w Ariyannie to jest dośc normalne, żeby kąpać się grupowo czy rodzinnie. I miewamy też łaźnie koedukacyjne.
            Nie jestem pewna czy chcecie wysłuchiwać tamtejszych zaleceń czemu można tak się kąpać, ale uwzględniam, że nie wszędzie jest jak w Ariyannie, więc jakieś propozycje jak mamy iśc z kąpielami?

            1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
            0
            • slann22S Niedostępny
              slann22S Niedostępny
              slann22 jako Mistrz Gry
              napisał(a) ostatnio edytowany przez
              #100

              W podziemiach
              Farasz zaklęła kilka razy w swoim dziwnym języku i powiedziała.
              - No dobrze Wracamy stąd-

              Po bitwie
              *- Ametyst Zjadła jednego i dwa rozgnitła łapą o tak!- * Powiedział Aster klaszczą, a smoczyca pokiwała głową wydłubując strzałki napastników z pomiędzy pazurów.

              Gdy znaleźli się już w domu
              - Chyba lepiej abyśmy pierw się obmyli, a potem do łaźni. Bo będziemy pływać w szafą zupie- Powiedział Enzo.
              Theodor Zrobił wielkie oczy i poczerwieniał, Astio jednak nie wydawało się tym faktem wstrząśnięte…
              Nalali wody i zanurzyli się w niej, Wcześniej położyli dzieci spać. Astio zawachało się przed rozebraniem. Ci, których interesowały osoby o żeńskim ciele musieli rzyznać, że natura i bogowie byli dla jejo szczodrzy. Blizny tego nie zmieniały, chociarz Gloria i Rufus przyglądaali im się ukradkiem z zaciekawieniem. Theodor zanurzył się po szyję zawstydzony.
              - To co jutro robimy?- powiedział Enzo

              1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
              0
              • GurenG Niedostępny
                GurenG Niedostępny
                Guren jako Cynthia
                napisał(a) ostatnio edytowany przez Guren
                #101

                Po bitwie
                Smocza Jeźdzczyni tym razem mogła powiedzieć jedno swoje humorzastej gadzinie. Wyciągnęła przed siebie dłoń, w stronę smoczycy:
                - Dobra robota, Ametyst-

                Gdy znaleźli się już w domu
                Cynthia nie mogła się powstzymać przed westchnięciem- takim pełnym zmęczenia przed pracą do wykonania.
                -Wiszę dzieciom i Ametyst spacer z karmieniem. Wypadałoby zajrzeć do Regentki i księcia NAtaniela jak się miewają po tym wszystkim. Wysłuchać Złotego Zakonu ile to będzie kosztować. Zawiadomić Zakon i rodzinę Testomedesa o pogrzebie... I zastanawiam się jak przy tym wszystkim umówić się na spotkanie z Koresz i na ile ma dowody, że jej rodzina jak nic odpowiada za ten zamach.
                MArtwa Góra albo nas dopadnie, albo się odsunie... Tak czy tak najlepiej jutro odwiedzić dwór królewski, żeby okazać współczucie jako akt dobrej woli.

                1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                0
                • slann22S Niedostępny
                  slann22S Niedostępny
                  slann22 jako Mistrz Gry
                  napisał(a) ostatnio edytowany przez
                  #102

                  Po bitwie
                  Ametyst wyciągnęła pazur i delikatnie dotknęła nim dłoń swojej jeździec, a potem zobaczyła że idzie do Koresz i jej towarzysz, który wygląda na trochę obitego, i podpierał się teraz na swojej lasce, a jego ani zerkała na niego z troską, i gdy podeszli do Cynthi, to mężczyzna ściszonym głosem przekazał.
                  - Jeśli jutro będziecie na pogrzebie, to moja pani Przekażę pani kilka słów na temat ostatnich wydarzeń.-

                  W łaźni
                  Astio powiedziało.
                  - Temostenes nie miał innych krewnych po za regentką i ich rodziną… W Tym także Nataniela. -
                  Potem Wszyscy w milczeniu się odbywali i grzali w ciepłej wodzie, aż w końcu Astio zaczęło śpiewać piosenkę ze swojego kraju… Nie zrozumieli słów, ale była bardzo smutna i coś było w niej szum morza i tęsknotę za tym co utracone… Potem powiedziało, że to pieśni śpiewana przez ludzi pozostałych na wybrzeżu dla swoich bliskich którzy nie wrócili z wyprawy na morze

                  1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                  0
                  • GurenG Niedostępny
                    GurenG Niedostępny
                    Guren jako Cynthia
                    napisał(a) ostatnio edytowany przez Guren
                    #103

                    Po bitwie
                    -Oczywiście, że będę na pogrzebie- westchnęła Cynthia- Choćby dlatego, że zginął jeden ze Smoczych Jeźdźców. To był także bliski przyjaciel dla Astia... Za dużo poznałam pogrzebów, żeby je zostawić z tym sam. Bardzo chętnie wysłucham i was Szlachetna Koresz.

                    Na pogrzebie
                    Na pieśń Astia, Ruggiero Berengar spróbowała odpowiedzieć tradycją ze swojej prowincji:
                    -W Hematycie mamy w zwyczaju zostawiać w trumnie zmarłego puiel włosów, aby zmarli nie czuli się samotni i wiedzieli, że żywi będą o nich pamiętać- na dowód czego przycięła sztyletem u siebie kosmyk jasnych włosów.

                    1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                    0
                    • slann22S Niedostępny
                      slann22S Niedostępny
                      slann22 jako Mistrz Gry
                      napisał(a) ostatnio edytowany przez
                      #104

                      Po bitwie
                      Koresz kiwnęła głową i powiedziała Poprzez swojego towarzysza
                      - To będzie na pewno niezwykłe wydarzenie, To był pierwszy jeździec z naszego królestwa I być może ostatni, a to wszystko może prowadzić do powrotu do dawnych relacji…-

                      W łaźni
                      Astio Przesłuchiwało się jejgo przyjaciółce i powiedziało.
                      *- Może zrobię tak jak mówisz… Ale potem dopadnę wszystkich tych, którzy doprowadzili do jego śmierci… On był…- Zamilkło Na chwilę, i patrzyło się przed siebie dupczeniu, aGloria do jejgo i powiedziała kładą jejmu dłoń na ramieniu.
                      - Dla mnie tak samo walka była Irys… Nie jestem pewna co się z nią stało, ale i tak tego, to dzieją stwierdził, spotka kara.-

                      Noc i poranek
                      Ty wyślij z łaźni dzieci jeszcze nie Spały, a Melisa rysowała… Potem cała trójka Poszła spać, wszystkie przyszły spać z rodzicami szopka
                      Poranek był ponury, Dry przygotował wszystkim śniadanie, a w jego trakcie Melia podała Astio rysunek, na którym był Narysowany wysoki człowiek i nieco mniejsza osoba.
                      - To jesteś ty i pan Temestenes… On jest taki duży, bo tu wszyscy byli bardzo Duzi a on był stąd. Teraz zawsze będzie z tobą! -
                      Astio Uścisnęło rysunek i zaczęło płakać.

                      1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                      0

                      Cześć! Wygląda na to, że jesteś zainteresowany tą rozmową, ale nie masz jeszcze konta.

                      Masz dość przewijania tych samych postów za każdą wizytą? Po zarejestrowaniu konta zawsze wrócisz dokładnie do tego samego miejsca, w którym byłeś wcześniej, możesz wtedy również wybrać opcję otrzymywania powiadomień nowych odpowiedziach (e-mailem lub powiadomieniem push). Będziesz też mógł zapisywać zakładki i głosować na posty, aby okazać uznanie innym członkom społeczności.

                      Z Twoją pomocą tez post mógłby być nawet lepszy 💗

                      Zarejestruj się Zaloguj się
                      Odpowiedz
                      • Odpowiedz, zakładając nowy temat
                      Zaloguj się, aby odpowiedzieć
                      • Najpierw najstarsze
                      • Najpierw najnowsze
                      • Najwięcej głosów


                      • Zaloguj się

                      • Nie masz konta? Zarejestruj się

                      • Aby wyszukiwać zaloguj się lub zarejestruj.
                      Powered by NodeBB Contributors
                      • Pierwszy post
                        Ostatni post
                      0
                      • Kategorie
                      • Ostatnie
                      • Tagi
                      • Popularne
                      • Świat
                      • Użytkownicy
                      • Grupy
                      • Strona startowa