[Path 2ed] Runa cienie
-
Fechmistrzyni się zarumieniła słysząc słowa Elphiry, ale po chwili dodała.
- To chyba podpada pod Empatię… Ja nigdy nie skończyłam że będę do czegoś takiego zdolna… Bardzo podoba mi się jednak, że będziemy razem na weselu… Kupimy chyba sobie kiecki… I we czworo potańczymy… - pocałowała każdą dziewczynę z osobna, a potem przytulone zasnęły.Obudziły się ę przed świtem.
*- Wstajemy, czy może pierw poranna “przekąska.”? - zapytała ramiel. -
-Trzeba będzie się podszykować zawczasu, jak tylu gości jest w drodze to na miejscu może być ciężko znaleźć pasujące suknie… - Stwierdziła tuż przed tym jak ziewnęła i z satysfakcją zasnęła.
Gdy o poranku usłyszała pytanie Ramiel zaśmiała się przewracając na bok.
-Widzę że “apetyt” ci dopisuje nawet po wczorajszym. A jak u was dziewczyny ? -
Eleril uśmiechnęła się i pocałowała Elphirę w usta i potem piersi I powiedziała.
- Chętnie, ale nie jestem pewna czy mamy czas… Warzyw najwyżej wieczorem coś zrobił…-Niedługo potem wyruszyli powodem w kierunku stolicy, i okazało się że podróż była trudniejsza niż się spodziewali. Wokół stolicy nigdzie nie było żadnych wolnych karczm... Spały przytulone w namiotach lub w wozie... Minął tydzieć, apotem drui i były sterane i brudne...
Zbliżyli się jednak dom miejscowości zwanej Łańcutem, i nagle na drodze pojawił się człowiek, który zwrócił się do Czarodziejki i powiedział.
- Nasz pan, Stanisław Stadnicki zaprasza panią, Wielką bohaterkę znaną na cały kraj, do swojego dworku aby ugościć ją pysznymi rakami… i innymi specjałami godnymi Szlachcica…- -
W pewnym sensie miały rację spodziewając się komplikacji i niespodzianek w czasie dalszej podróży, niestety wbrew ich oczekiwaniom trudności które napotkały były dość przyziemne. Nocowanie pod chmurką w ten czy inny sposób jej tak nie przeszkadzało za to bardziej uciążliwy był brak podstawowych wygód, co prawda mogła się umyć przy pomocy magii jednak zaczynała tęsknić za normalną długą kąpielą.
Tak więc gdy otrzymały zaproszenie od Stadnickiego uśmiechnęła się lekko, w końcu był też sygnatariuszem paktu więc były też w okolicy z jego powodu. Oczywiście ostrożność nasuwała pytanie skąd jego sługa wiedział że zastanie je na tej drodze, choć z drugiej strony nie były szczególnie dyskretne i podróżowały razem z Koniecświackim więc była to niemała grupa trudna do przegapienia na drodze.
-Dziękuję za zaproszenie, chętnie skorzystamy z gościnności twego pana. Zwłaszcza po trudach długiej podróży. -
Okazało się też, że do posiadłości został zaproszony Koniecświacki, Który ucieszył się z wyprawy, Widzieli też, że Nys także uda się do owego szlachcica aby tam się ugościć.
Wjechali do centrum miasteczka, czarodziejka musiała przyznać że naprawdę nigdy nie widziała tak zadbanego i czystego miasta, jednak by tylko trafiła przed i wielki Pałacyk Gdzie mieszkał sam Stadnicki, zobaczyła rząd pali na które zostały nabite potwory o przezroczystej skórze, które wcześniej zaatakowały ubogich szczuroludzi Gdy wysiadali zobaczyła, że chłopczyk w dosyć bogatym stroju rzuca metalowymi strzałkami w umierające przetwory, ale potem podeszła do niego kobieta, w szlacheckim stroju wyglądająca na jego matkę i powiedziała
- Syneczku, nie rzucaj te potwory strzałkami, bo przyspieszysz ich śmierć. Nie po to tata je nabijał na pal, Abyś ty i teraz tak szybko dobijał!-
-Przepraszam!- Powiedział, to mama Potem wróciła go po głowie Potem je zobaczyła.
- Och to nie kto inny, Jak Elphira Odbieraczka światła! Jestem Małgorzata, żona Stanisława Stadnickiego, A to mój syn Damian!-
Chłopiec podbieg do niej zachwycony i zapytał.
- Będę mógł zobaczyć pani korowód ślepców?!-Karendis Przyglądała się wszystkiemu z boku, spoza wozu, stojąc obok Demonique I powiedziała cicho .
- Ty kurwa co się tutaj dzieje…- -
Pierwsze wrażenie było dobre przynajmniej do chwili gdy dotarły do dworku “przyozdobionego” palami z urdefhanami.
-Wygląda na to że Baron Zachariasz woli nie odhaczyć po kolei nazwisk z listy tylko zająć się wszystkimi w tym samym czasie. Tylko chyba nie poszło po jego myśli. - Podzieliła się swoimi przypuszczeniami z resztą.Pani domu i jej synek też robili “wrażenie” choć po ich zachowaniu mogła przypuszczać że byli przyzwyczajeni do takich widoków, widać nie była to kara zachowywana na specjalne okazje w tych stronach.
-Mój korowód… czego ? - Powiedziała spoglądając się za siebie w kierunku reszty podróżnych a konkretnie Demonique, gdy skończyła ją już zabijać wzrokiem wróciła do rozmowy.
-Miło poznać, to jest moja małżonką Ramiel i nasze przyjaciółki, Grimm i Eleril. - Przedstawiła resztę jak gdyby to było zwykłe powitanie i nie były otoczone truchłami i konającymi potworami na pach. -
Żona gospodarza uśmiechnęła się promiennie do czwórki dziewczyn i powiedziała.
- O tym książki nie wspominały, ale przecież nie muszę mówić o każdym prywatnym szczególeBardzo mi miło poznać Twoją żonę i konkubiny! Męża zawsze namawiam, żeby wziął ze dwie na wypadek gdyby kiedyś mnie głowa bolała, ale on jest taki tradycjonalista!-
Dziewczyny zrobiły się czerwone jak buraki, a Ramiel wyjaśniła.
- Nasza relacja właściwie to Nie zostały jeszcze w ten sposób unormowana, ale pomyślimy naprawić pomysłem…-
I wtedy dziewczyny zrobiły się wręcz purpurowe, a potem Pani Domu wyjaśniła Przemkowi.
*- Korowód ślepców na pewno został w domu, przeież by strasznie utrudniali podróżowanie.Zaraz potem zabrano całą grópę garderoby gdzie mogły się odświeżyć i przepchać czekając na posiłek.
-
Elphi zastanawiała się czy nie powinna przedstawić dziewczyn trochę inaczej biorąc pod uwagę ich bardziej niż przyjacielską relację, jednak nie było to potrzebne bo gospodyni zorientowała się w sytuacji a nawet sobie dopowiedziała parę rzeczy. Takiej reakcji się nie spodziewała i musiała bardzo się postarać by zachować powagę a nie pokładać się ze śmiechu lub powiedzieć czegoś co by jeszcze bardziej zawstydziło dziewczyny, zwłaszcza że Ramiel też dołożyła coś od siebie.
-Powiedzmy że książki mijają się z faktami a w niektórych przypadkach autorka pozwoliła sobie na wesołą niczym nieskrępowaną twórczość.-Uważaj kochanie bo jeszcze trochę a wpędzisz nasze drogie przyjaciółanki do wczesnego grobu takimi uwagami. Wszystko w porządku u was ? - Powiedziała nie kryjąc rozbawienia gdy już znalazły się w garderobie i miały trochę prywatności.
-
Rozmowa o książkach
Ścianka pokiwała głową ze zrozumieniem, i powiedziała.
- To jest tak samo jak z moim mężem, ciągle piszą że pali sąsiedniejszy, atakuje sąsiadów, porywa ludzi, a to wszystko przez złe zrozumienie kontekstu wszystkich wydarzeń. -
Widziały jak Karendis wskazuje na dwór i kręci głową wreszcie jest zaniepokojona.Garderobie szybko się przebrały, ale Eleril zapytała.
- Ale taki konkubiny to jak u was funkcjonują?-Uczta
Nauczcie przyszedł zarówno Koniecświacki ze swoją córką, jak i przerażające bliźnięta, oraz Demonique z Karendis. Większość służby była bardzo lekko ubrana, za wyjątkiem szkieletu, które przyznała najstarsza córka szlachcica Felicjana, który oczywiście nie nosiły ubrania. Gdy przyniesiono pierwsze potrawy, raki gotowane i zupę rakową, trzeba przyznać żylaki wyglądały na naprawdę dobrze odżywione, Stadnicki zapytał.
- Naprawdę, nie tylko spotykam mojego starego towarzysza, ale też tak wspaniałą głosicielkę ładu, i każycielkę nieprawych!- -
Elphira rozumiała zaniepokojenie Karendis sytuacja była dość osobliwa, szkoda że Koniecświacki nie raczył wspomnieć o tym wcześniej. No ale raczej nie było jak się wycofać zwłaszcza że
-Jak funkcjonuje ? Chyba u wszystkich jest podobnie z życiem w związku bez ślubu ? Jak jest u elfów ? Czy pytasz o Ustalav ? To chyba zależy od hrabstwa no i zawsze znajdą się obrońcy moralności i przyzwoitości którzy będą kręcić nosem. - Odparła na pytanie Eleril która wyraźnie zainteresowała się tematem.
~***~
Elphira zastanawiała się czy Stadnicki podejmuje tak wszystkich swoich gości czy tylko tych na których chce wywrzeć odpowiednie wrażenie. Ubiór służby był dość “specyficzny” w sensie odkrywał więcej ciała niż zakrywał, nie była pewna czy był to gust gospodarza na codzień czy jego pomysł na tą okazję. Podobnie nie była pewna co myśleć o szkielecie, czy była to norma czy też jego córka próbowała się popisać przed gośćmi.
-Glosicielkę ładu ? To dość osobliwy tytuł, zastanawiam się jakie historie pan słyszał o mojej osobie. niestety sama w sumie nie wiem wiele o panu.
Cześć! Wygląda na to, że jesteś zainteresowany tą rozmową, ale nie masz jeszcze konta.
Masz dość przewijania tych samych postów za każdą wizytą? Po zarejestrowaniu konta zawsze wrócisz dokładnie do tego samego miejsca, w którym byłeś wcześniej, możesz wtedy również wybrać opcję otrzymywania powiadomień nowych odpowiedziach (e-mailem lub powiadomieniem push). Będziesz też mógł zapisywać zakładki i głosować na posty, aby okazać uznanie innym członkom społeczności.
Z Twoją pomocą tez post mógłby być nawet lepszy 💗
Zarejestruj się Zaloguj się