Projekt „Krypta 99”
-
Wzruszył mnie ten kangur na bagnie. Szczególnie, że jeszcze w czasach prosperity LI próbowałem poprowadzić Fallouta w Australii. Tylko, że tam kangury zmutowały w drapieżniki odpowiadające stopniowi zagrożenia Deathclaw'om. Lokacją startową były ruiny Alice Springs, ale do Vaultu sesja nie dotarła.
Floryda to arcyciekawa lokacja. Bagna z rajderami na ślizgach bagiennych z mnogością niepokojącej fauny od aligatorów po insekty... A i pozostałości Cape Canaveral, gdzie albo zieje krater, albo można wykorzystać ruiny na poczet powiązania z Vaultem. No chrupałbym.
Co do natury eksperymentu... jeśli poddasz ten temat intensywnej burzy mózgów, to zostanie tak omówiony, że nie zostanie w nim ani kropli tajemnicy, czy szoku na koniec:)
-

PROJEKT „KRYPTA 99”
Jakiś czas temu mieliśmy na Discordzie RT krótką dyskusję na temat długoterminowego projektu dla nowych użytkowników, przede wszystkim osób zupełnie zielonych w temacie PBF, które mogłyby liczyć na coś w stylu tutorialu będącego niekończącą się sesją otwartą. Padło kilka propozycji relatywnie popularnych systemów jak WFRP, D&D, ale ja osobiście wciąż pozostaję najbardziej przekonany do Fallouta i to tej konkretnej propozycji poświęcony jest tutejszy wątek.
Projekt opierałby się na graczach w rolach mieszkańców krypty Vault-Tecu, świeżo otwartej po dwóch wiekach izolacji. Gracze braliby udział w misjach eksploracyjnych na powierzchni lub rozwiązywali problemy wewnątrz Krypty, biorąc udział w krótkich sesjach będących zarazem tutorialami pebeefowymi. Setting Fallouta wydaje się nieskończonym generatorem takich właśnie małych questów, a sama Krypta równie nieskończonymi zasobami nowych postaci do wzięcia przez kolejnych uczestników takich warsztatów.
Tyle wprowadzenia do założeń. Projekt wciąż pozostaje w sferze odległych planów, ale w międzyczasie pojawiło się na RT kilku nowych userów, którzy odbili się od bieżących rekrutacji i zniknęli. Mając ich w pamięci chciałbym przynajmniej rozpocząć prace nad projektem nazwanym roboczo „Krypta 99” mając nadzieję, że uda się go w bliskiej przyszłości uruchomić.
Mechanika będzie się według wstępnych założeń opierać na systemie Fallout od Modiphiusa, ale w bieżącej chwili dużo ważniejsze jest światotworzenie. Wyobrażam sobie ten kawałek uniwersum Fallouta jako coś zupełnie nowego, z dala od Kalifornii lub Massachusetts. Szukam lokacji w obrębie Stanów, która pozwoli przy zachowaniu ogólnego klimatu Fallouta wprowadzić nowe autorskie frakcje, lokacje czy bestiariusz. Można byłoby stworzyć w tych okolicznościach coś naprawdę fajnego, ale jest to praca przerastająca moje własne możliwości przy obecnym stopniu zaangażowania w inną działalność na forum.
I tu pojawił się pomysł zaczerpnięcia z pomysłów innych użytkowników, jeśli ktoś chciałby dorzucić coś do siebie. Nie obiecuję, że wykorzystam każdy jeden pomysł, ale sądzę, że wiele idei da się zaadaptować w ten czy inny sposób. Nie obiecuję też, że dożyjemy inauguracji tej sesji, bo projekt wciąż pozostaje w fazie „wczesnej alfy”, ale jeśli idea tutorialowej sesji otwartej miałaby faktycznie kiedyś wystartować, trzeba powoli zabrać się za dłubanie fundamentów.
A jeśli doczytaliście aż do tego miejsca, chciałbym często niezobowiązująco rzucić pierwszą porcją pytań.
Gdzie moglibyśmy usytuować Vault? Jestem przekonany, że warto umiejscowić go w pobliżu linii wybrzeża i coraz częściej myślę o Florydzie, ale ciekawią mnie Wasze pomysły.
Jaki rodzaj eksperymentu społecznego byłby przeprowadzany przez naukowców Vault-Tecu w tej akurat krypcie?
Jaki ustrój polityczny / społeczny mógłby regulować życie codzienne krypciarzy po upływie dwóch wieków w izolacji?
Zachęcam do burzy mózgów, może faktycznie coś fajnego się z tego urodzi, chociaż czuję się w obowiązku raz jeszcze podkreślić, że nie mogę dać nikomu stuprocentowej gwarancji, iż to wypali.
I tu pojawił się pomysł zaczerpnięcia z pomysłów innych użytkowników, jeśli ktoś chciałby dorzucić coś do siebie. Nie obiecuję, że wykorzystam każdy jeden pomysł, ale sądzę, że wiele idei da się zaadaptować w ten czy inny sposób. Nie obiecuję też, że dożyjemy inauguracji tej sesji, bo projekt wciąż pozostaje w fazie „wczesnej alfy”, ale jeśli idea tutorialowej sesji otwartej miałaby faktycznie kiedyś wystartować, trzeba powoli zabrać się za dłubanie fundamentów.
Co do natury eksperymentu... jeśli poddasz ten temat intensywnej burzy mózgów, to zostanie tak omówiony, że nie zostanie w nim ani kropli tajemnicy, czy szoku na koniec:
A co jeśli mam rozwiązanie by zaspokoić obie potrzeby JEDNOCZEŚNIE?
Już kiedyś myślałem o czymś z innej beczki i uważam, że dałoby się to połączyć z pomysłem autora.
Otóż jeszcze za czasów lastinn miałem w głowie pomysł na sesję prowadzoną przez kilku użytkowników na raz. Każdy miałby ukryty cel który znałby tylko bezstronny arbiter i każdy byłby GMem próbującym pokierować graczy (ale przy odpowiednich ograniczeniach oczywiście) w pewnym kierunku. Coś jak bogowie w fantazy wpływający na śmiertelników.
Otóż wydaje mi sie, że z twojego pomysłu na tutorial dla graczy można by uczynić jednoczesny tutorial dla początkujących MG, którzy właśnie swoje pomysły by na bieżąco przelewali na posty np w określonej kolejności. 2-3 MG powodowałoby dużo ciekawych, być może czasem zabawnych zwrotów akcji. Gracze uczyliby się gry, MG uczyliby się jak "ustać" gdy wszystkie twoje plany co do kampanii upadają

-

Floryda kusi mnie dokładnie z tych samych powodów, które wymieniłeś powyżej, @marrrt . Nowy arcyciekawy ekosystem z mnóstwem potencjału. Są też duże miasta, kosmodrom, morskie wybrzeże. Całość daje szerokie pole do światotworzenia.
Kangura wrzuciłem w ilustrację po to, by podkreślić nią chęć stworzenia Krypty w zupełnie nowej lokalizacji, bez miejscowych naleciałości Falloutów 1-4 i spin-offów, czyli z występującymi wszędzie zdziczałymi ghulami, ale na przykład bez death clawów. Kto wie, może Orlando zostało już skolonizowane przez kangury będące potomkami tych zwierząt z miejskiego zoo, a może Vault-Tec zbudował Kryptę z własnym podziemnym zoo? Jest tyle możliwych odpowiedzi…
Co do konsekwencji publicznej burzy mózgów, ten projekt jest generalnie przeznaczony dla zupełnie nowych userów, doświadczeni użytkownicy RT raczej by w nim nie pełnili rolę graczy, już prędzej byliby Mistrzami Gry pomagającymi prowadzić poszczególne questy. I jeśli pomysł wspólnych prac nad „Kryptą 99” faktycznie by zażarł, na bardziej zaawansowanym etapie (na przykład tworzenia mapy) zawsze można utworzyć zamkniętą grupę projektantów w niewidocznym dla reszty userów wątku).
@nabuchodonozor , zauważyłem Twój post przeklejając mój z notatnika i wzmianka o łączonym tutorialu dla graczy oraz MG jak najbardziej pasuje do ogólnej idei projektu, chociaż wymaga głębszej technicznej dyskusji.
-

PROJEKT „KRYPTA 99”
Jakiś czas temu mieliśmy na Discordzie RT krótką dyskusję na temat długoterminowego projektu dla nowych użytkowników, przede wszystkim osób zupełnie zielonych w temacie PBF, które mogłyby liczyć na coś w stylu tutorialu będącego niekończącą się sesją otwartą. Padło kilka propozycji relatywnie popularnych systemów jak WFRP, D&D, ale ja osobiście wciąż pozostaję najbardziej przekonany do Fallouta i to tej konkretnej propozycji poświęcony jest tutejszy wątek.
Projekt opierałby się na graczach w rolach mieszkańców krypty Vault-Tecu, świeżo otwartej po dwóch wiekach izolacji. Gracze braliby udział w misjach eksploracyjnych na powierzchni lub rozwiązywali problemy wewnątrz Krypty, biorąc udział w krótkich sesjach będących zarazem tutorialami pebeefowymi. Setting Fallouta wydaje się nieskończonym generatorem takich właśnie małych questów, a sama Krypta równie nieskończonymi zasobami nowych postaci do wzięcia przez kolejnych uczestników takich warsztatów.
Tyle wprowadzenia do założeń. Projekt wciąż pozostaje w sferze odległych planów, ale w międzyczasie pojawiło się na RT kilku nowych userów, którzy odbili się od bieżących rekrutacji i zniknęli. Mając ich w pamięci chciałbym przynajmniej rozpocząć prace nad projektem nazwanym roboczo „Krypta 99” mając nadzieję, że uda się go w bliskiej przyszłości uruchomić.
Mechanika będzie się według wstępnych założeń opierać na systemie Fallout od Modiphiusa, ale w bieżącej chwili dużo ważniejsze jest światotworzenie. Wyobrażam sobie ten kawałek uniwersum Fallouta jako coś zupełnie nowego, z dala od Kalifornii lub Massachusetts. Szukam lokacji w obrębie Stanów, która pozwoli przy zachowaniu ogólnego klimatu Fallouta wprowadzić nowe autorskie frakcje, lokacje czy bestiariusz. Można byłoby stworzyć w tych okolicznościach coś naprawdę fajnego, ale jest to praca przerastająca moje własne możliwości przy obecnym stopniu zaangażowania w inną działalność na forum.
I tu pojawił się pomysł zaczerpnięcia z pomysłów innych użytkowników, jeśli ktoś chciałby dorzucić coś do siebie. Nie obiecuję, że wykorzystam każdy jeden pomysł, ale sądzę, że wiele idei da się zaadaptować w ten czy inny sposób. Nie obiecuję też, że dożyjemy inauguracji tej sesji, bo projekt wciąż pozostaje w fazie „wczesnej alfy”, ale jeśli idea tutorialowej sesji otwartej miałaby faktycznie kiedyś wystartować, trzeba powoli zabrać się za dłubanie fundamentów.
A jeśli doczytaliście aż do tego miejsca, chciałbym często niezobowiązująco rzucić pierwszą porcją pytań.
Gdzie moglibyśmy usytuować Vault? Jestem przekonany, że warto umiejscowić go w pobliżu linii wybrzeża i coraz częściej myślę o Florydzie, ale ciekawią mnie Wasze pomysły.
Jaki rodzaj eksperymentu społecznego byłby przeprowadzany przez naukowców Vault-Tecu w tej akurat krypcie?
Jaki ustrój polityczny / społeczny mógłby regulować życie codzienne krypciarzy po upływie dwóch wieków w izolacji?
Zachęcam do burzy mózgów, może faktycznie coś fajnego się z tego urodzi, chociaż czuję się w obowiązku raz jeszcze podkreślić, że nie mogę dać nikomu stuprocentowej gwarancji, iż to wypali.
Gdzie moglibyśmy usytuować Vault? Jestem przekonany, że warto umiejscowić go w pobliżu linii wybrzeża i coraz częściej myślę o Florydzie, ale ciekawią mnie Wasze pomysły.
Jaki rodzaj eksperymentu społecznego byłby przeprowadzany przez naukowców Vault-Tecu w tej akurat krypcie?
Jaki ustrój polityczny / społeczny mógłby regulować życie codzienne krypciarzy po upływie dwóch wieków w izolacji?
A może... mroźna Alaska? To też USA. Co prawda toczyła się tam wojna, ale jedna krypta mogła gdzieś stać. W końcu ich celem nie było ratowanie ludzi, tylko przeprowadzanie na nich testów niczym na szczurach laboratoryjnych.
Co do eksperymentu społecznego. Pierwotnie (według oryginalnego założenia) krypty miały sprawdzać, jak ludzkość poradzi sobie w ekstremalnych warunkach długiej podróży kosmicznej, dlatego sprawdzano wszelkie, choćby najbardziej skrajne scenariusze związane z tą kwestią.
Możliwe, że Bethesda to olała/zretconowała.
Dostrzegam jednak problem w tym, że większość typowych eksperymentów nie daje nam możliwości stworzenia normalnej postaci do gry. Raczej zaburzonego kalekę. Postacie graczy z gier komputerowych zazwyczaj pochodzą z tych lajtowych Krypt. Grup kontrolnych itp.
Ale mam pomysł. Eksperyment mógłby polegać na adaptacji do zmieniających się warunków, tak by ostatecznie wyłonić najlepiej przystosowaną garstkę ocalałych. Cykle trwałyby po kilkadziesiąt lat.
Pierwsza Faza mogłaby być Erą Złomu. Po 10 latach względnego spokoju główny komputer nagle wyłączyłby wszystkie roboty serwisowe i zablokował magazyny narzędziowe. Celem byłoby przetestowanie ludzkiej zdolności przetrwania w warunkach drastycznego regresu technologicznego. Mieszkańcy zostaliby zmuszeni do korzystania z prymitywnej inżynierii wstecznej.
Druga Faza byłaby Fazą Paranoi. Automatyzację i fabryczne narzędzia niespodziewanie by przywrócono, jednak główny komputer natychmiast rozpocząłby kolejny etap. System zacząłby masowo symulować losowe katastrofy: odcinanie dopływu tlenu, pożary sekcji mieszkalnych, poważne awarie hydrauliczne czy fałszywe dekompresje poszczególnych poziomów. Testowano by odporność na permanentny stres oraz czas reakcji w obliczu śmiertelnego zagrożenia.Potem mogłoby być jeszcze kilka innych, podobnie ekstremalnych faz. Albo możemy przeznaczyć na dwie pierwsze po 85 lat. Albo nawet zmieniać je cyklicznie

Na samym końcu nastałaby Faza Wyciszenia. Po 170 latach pastwienia się nad mieszkańcami główny komputer nieoczekiwanie przeszedłby w tryb głębokiego uśpienia. Wszystkie eksperymenty by ustały, a w krypcie nastałby podejrzany, wręcz nienaturalny spokój. Intencją byłoby zbadanie mechanizmów adaptacyjnych: chciano by sprawdzić, w jaki sposób społeczeństwo obciążone wielopokoleniową traumą zareaguje na nagły, nieuzasadniony dobrobyt oraz całkowite bezpieczeństwo.
To właśnie w tej erze urodziliby się bohaterowie graczy. Fazę wyciszenia zakończyłoby niezapowiedziane otwarcie wrót krypty. I tu zaczęła sama gra.
Co do ostatniego pytania, to społeczność mogłaby podzielić się na dwie główne kasty władzy (odpowiadające pierwszym dwóm fazom eksperymentu):
- Utylitaryści (Kasta Inżynierów i Techników): Zarządzaliby zasobami i infrastrukturą. Ich jedyną ideologią była czysta użyteczność. Człowieka ocenialiby wyłącznie przez pryzmat tego, co potrafi naprawić lub wytworzyć. Dla nich ktoś niewyedukowany technicznie i bezużyteczny manualnie stawałby się obywatelem drugiej kategorii.
- Arbitrzy Czujności (Kasta Alarmistów i Sygnalistów): Dawni koordynatorzy i funkcjonariusze służb z Fazy Paranoi. Posiadaliby absolutną władzę policyjną i sądowniczą. Ich zadaniem byłoby egzekwowanie wzorowej dyscypliny, karanie za brak czujności, organizowanie morderczych treningów sprawnościowych oraz natychmiastowe ryglowanie stref w razie (choćby fałszywego) alarmu.
W ostatniej fazie ten surowy system zmieniłby się w „Uśpiony Rygor” — dawne procedury i alarmy, choć już niepotrzebne, stałyby się pielęgnowanymi i świętymi, niemal religijnymi rytuałami oraz tradycjami, których Arbitrzy pilnowaliby z fanatyczną wręcz surowością.
Oczywiście to taki pomysł na szybko i można by go bardziej dopracować.
-
Wzruszył mnie ten kangur na bagnie. Szczególnie, że jeszcze w czasach prosperity LI próbowałem poprowadzić Fallouta w Australii. Tylko, że tam kangury zmutowały w drapieżniki odpowiadające stopniowi zagrożenia Deathclaw'om. Lokacją startową były ruiny Alice Springs, ale do Vaultu sesja nie dotarła.
Floryda to arcyciekawa lokacja. Bagna z rajderami na ślizgach bagiennych z mnogością niepokojącej fauny od aligatorów po insekty... A i pozostałości Cape Canaveral, gdzie albo zieje krater, albo można wykorzystać ruiny na poczet powiązania z Vaultem. No chrupałbym.
Co do natury eksperymentu... jeśli poddasz ten temat intensywnej burzy mózgów, to zostanie tak omówiony, że nie zostanie w nim ani kropli tajemnicy, czy szoku na koniec:)
A i pozostałości Cape Canaveral,
To samo przyszło mi do głowy, ubiegłeś mnie.
Floryda to będą klimaty bagnisto-bagienne z morderczymi huraganami (zawsze może się zdarzyć, więc powierzchnia będzie regularnie niszczona.
Opuszczając klimaty kontynentalnych Stanów, to może zbudować kryptę na Portoryko? Bo w sumie podlega Stanom. Karaibska wyspa, resztki dżungli, góry...
Inny pomysł, klimaty bardziej miejsce, to Chicago albo inne duże miasto nad Wielkimi Jeziorami. Albo po prostu gdzieś pośrodku kraju, nad rzeką Misisippi albo Missouri.
-
Rozumiem zamysł tego pomysłu, ale widzę w nim parę wad, z których największa jest taka, że nie każdy ma ochotę zaczynać swój tutorial akurat od wchodzenia w świat Fallouta (moim zdaniem całkiem fajny), by poznać styl gry PBF. Jeśli mógłbym wyjść z kontrpropozycją, to zamiast budować jeden duży, stały projekt tutorialowy, poszedłbym chyba w stronę krótkich sesji demonstracyjnych różnych systemów, czegoś w rodzaju "dema rozgrywki".
Może nieco idealistycznie myśle, a może nie? Zależy od organizacji, ale forum mogłoby zebrać pulę MG, którzy byliby chętni od czasu do czasu poprowadzić nowej osobie bardzo krótki, zamknięty scenariusz dla 1–2 graczy, przewidziany przykładowo na maksymalnie około 10 postów MG. Nie chodziłoby o początek kampanii, tylko o historię napisaną specjalnie jako demo. Szybkie wejście w sytuację, kilka decyzji, trochę odgrywania, podstawowa mechanika, jakaś komplikacja i normalne zakończenie.
Widzę w tym parę zalet. Przede wszystkim próg wejścia byłby naprawdę niski. Gracz nie musiałby deklarować się od razu na wielomiesięczną rozgrywkę, tworzyć rozbudowanej postaci ani poznawać dużej części settingu. Mógłby też wybrać z gotowych postaci. Jednocześnie dostałby okazję, żeby zobaczyć, jak wygląda rytm PBF, deklarowanie działań, dialog z MG, rzuty, interakcje między graczami i ogólnie forumowa kultura grania. Co istotne, wybrał by z puli scenariuszy i systemów, które go interesują.
Do tego można byłoby przygotować zestaw naprawdę dobrych, sprawdzonych mini-scenariuszy. Na początek powiedzmy po jednym czy dwóch dla kilku popularniejszych systemów. Z czasem powstałaby mała biblioteka takich demonstracyjnych przygód, które kolejni MG mogliby prowadzić następnym osobom. By nie obciążać za bardzo MG wolontariuszy, dema mogłyby być nieco liniowe i mieć część tekstów do postów przygotowanych, choć każdorazowo zmieniałoby się parę zdań pod wybory gracza.
Wydaje mi się, że taki projekt byłby też łatwiejszy organizacyjnie. Nie wymaga jednego ogromnego settingu, stałej obsady ani utrzymywania jednej nieskończonej sesji. Jeśli jakiś MG akurat nie ma czasu, po prostu nie bierze danego pilotażu. Jeśli pojawia się ktoś nowy, można uruchomić dla niego osobną, krótką historię, która jest w 70-80% gotowa. Oczywiście pod warunkiem, że zdecyduje się skorzystać z takiej powitalnej sesji.
Czyli zamiast jednego tutorialowego świata mielibyśmy raczej coś w rodzaju „Pierwszej Sesji” albo „Demo PBF”. Kilku MG, kilka systemów i zestaw krótkich scenariuszy, które można odpalić wtedy, kiedy faktycznie pojawi się ktoś chcący spróbować forumowego grania. Kto wie, może byłaby to też fajna alternatywa dla osób, które nigdy nie były MG by się spróbować i sprawdzić jak to jest po drugiej stronie, bez wielkiego zobowiązania.
Rzucam pomysł luźno w ramach burzy mózgów. Nie do końca rozwija pomysł krypty do której się przymieżacie, ale może warto zastanowić się nad alternatywami?
-
Rozumiem zamysł tego pomysłu, ale widzę w nim parę wad, z których największa jest taka, że nie każdy ma ochotę zaczynać swój tutorial akurat od wchodzenia w świat Fallouta (moim zdaniem całkiem fajny), by poznać styl gry PBF. Jeśli mógłbym wyjść z kontrpropozycją, to zamiast budować jeden duży, stały projekt tutorialowy, poszedłbym chyba w stronę krótkich sesji demonstracyjnych różnych systemów, czegoś w rodzaju "dema rozgrywki".
Może nieco idealistycznie myśle, a może nie? Zależy od organizacji, ale forum mogłoby zebrać pulę MG, którzy byliby chętni od czasu do czasu poprowadzić nowej osobie bardzo krótki, zamknięty scenariusz dla 1–2 graczy, przewidziany przykładowo na maksymalnie około 10 postów MG. Nie chodziłoby o początek kampanii, tylko o historię napisaną specjalnie jako demo. Szybkie wejście w sytuację, kilka decyzji, trochę odgrywania, podstawowa mechanika, jakaś komplikacja i normalne zakończenie.
Widzę w tym parę zalet. Przede wszystkim próg wejścia byłby naprawdę niski. Gracz nie musiałby deklarować się od razu na wielomiesięczną rozgrywkę, tworzyć rozbudowanej postaci ani poznawać dużej części settingu. Mógłby też wybrać z gotowych postaci. Jednocześnie dostałby okazję, żeby zobaczyć, jak wygląda rytm PBF, deklarowanie działań, dialog z MG, rzuty, interakcje między graczami i ogólnie forumowa kultura grania. Co istotne, wybrał by z puli scenariuszy i systemów, które go interesują.
Do tego można byłoby przygotować zestaw naprawdę dobrych, sprawdzonych mini-scenariuszy. Na początek powiedzmy po jednym czy dwóch dla kilku popularniejszych systemów. Z czasem powstałaby mała biblioteka takich demonstracyjnych przygód, które kolejni MG mogliby prowadzić następnym osobom. By nie obciążać za bardzo MG wolontariuszy, dema mogłyby być nieco liniowe i mieć część tekstów do postów przygotowanych, choć każdorazowo zmieniałoby się parę zdań pod wybory gracza.
Wydaje mi się, że taki projekt byłby też łatwiejszy organizacyjnie. Nie wymaga jednego ogromnego settingu, stałej obsady ani utrzymywania jednej nieskończonej sesji. Jeśli jakiś MG akurat nie ma czasu, po prostu nie bierze danego pilotażu. Jeśli pojawia się ktoś nowy, można uruchomić dla niego osobną, krótką historię, która jest w 70-80% gotowa. Oczywiście pod warunkiem, że zdecyduje się skorzystać z takiej powitalnej sesji.
Czyli zamiast jednego tutorialowego świata mielibyśmy raczej coś w rodzaju „Pierwszej Sesji” albo „Demo PBF”. Kilku MG, kilka systemów i zestaw krótkich scenariuszy, które można odpalić wtedy, kiedy faktycznie pojawi się ktoś chcący spróbować forumowego grania. Kto wie, może byłaby to też fajna alternatywa dla osób, które nigdy nie były MG by się spróbować i sprawdzić jak to jest po drugiej stronie, bez wielkiego zobowiązania.
Rzucam pomysł luźno w ramach burzy mózgów. Nie do końca rozwija pomysł krypty do której się przymieżacie, ale może warto zastanowić się nad alternatywami?
Jeśli mógłbym wyjść z kontrpropozycją, to zamiast budować jeden duży, stały projekt tutorialowy, poszedłbym chyba w stronę krótkich sesji demonstracyjnych różnych systemów, czegoś w rodzaju "dema rozgrywki".
To najlogiczniejsze rozwiązanie. Sęk w tym, że jeszcze nigdy nie wiedzieć czemu sesje demo raczej się nie sprawdzały. Mam wrażenie, że od takiej mnogości opcji, początkujący PBF-er bardziej się zniechęci, a jak już coś wybierze to łatwiej przyjdzie mu zrezygnować z powodu dowolnego życiowego triggera. Bogata oferta z założenia przekłada się na mniejsze zaangażowanie. Poza tym wymagało by to wielu MG i wielu scenariuszy.
Pomysł Kethariana jest jak dotąd dość nowatorski i jako taki wart sprawdzenia.
Zwłaszcza, że vault daje rzeczywiście mnogość opcji. Choć ma oczywiste wady jak choćby narzucony setting.
Druga Faza byłaby Fazą Paranoi. Automatyzację i fabryczne narzędzia niespodziewanie by przywrócono, jednak główny komputer natychmiast rozpocząłby kolejny etap. System zacząłby masowo symulować losowe katastrofy: odcinanie dopływu tlenu, pożary sekcji mieszkalnych, poważne awarie hydrauliczne czy fałszywe dekompresje poszczególnych poziomów. Testowano by odporność na permanentny stres oraz czas reakcji w obliczu śmiertelnego zagrożenia.
Toż to klasyczne alerty RCB:) I bez eksperymentu wiemy jak to się skończy. Olewaniem symulacji:)
Ale pomysł z Erą Złomu mi się podoba. Nawet bym ją chyba zaostrzył tak by w magazynach były istotnie wyłącznie przestarzałe sprzęty na poziomie średniowiecza, a wśród mieszkańców dziwnym trafem nie będzie nikogo ze średnim ani wyższym wykształceniem.
Z zahaczek mam jeszcze bazę Key West i mogący z niej wynikać na przykład rozbity o wybrzeże stary lotniskowiec przystosowany do bycia miasteczkiem.
Mam też wędrowne skupiska radiacji źródłujące z krateru gdzie wcześniej był reaktor St. Lucie. O nieznanej naturze i pochodzeniu. Byłyby przesuwającą się masą rozedrganego, gorącego powietrza o długości kilku metrów i szerokości kilku mniej i zostawiającą po sobie wypalony napromieniowany ślad. Krążą po Florydzie pozornie bez sensu i wracają do krateru.
No i jest jeszcze jedyna podwodna baza na świecie Aquarius o wybrzeży Florydy. Trochę ekstremalna lokacja, ale może funkcjonować w jakiś sposób. -
Pora abym się wypowiedział, bo i pierwotnie w gronie Obsługi rzuciłem kotwicę wspominając dawne sesje na starym forum - sesje wolne i sesje otwarte. Ogólnie przedstawiona przez Ketha diagnoza jest słuszna, potrzebujemy takiej sesji. Nie tylko gdy ktoś przygodnie do nas zajrzy, ale też ze względu na różnego rodzaju nasze akcje promocyjne. Brakuje nam narzędzia zatrzymania ludzi przy napływach ruchu. Taka sesja jest idealna do tego.
Fallout to też dobry pomysł, uniwersum jest dość znane, a ostatnio nawet popularne. Łatwiej ludziom wejść, ba! Generalnie dla części ludzi łatwiej jest wejść w Fallouta niż gdy powiesz im "typowe fantasy". Dla naszego znerdziałego grona jest to dziwne, ale cóż, jest jak jest
Największy problem tutaj, to posiadanie kilku MG. Aby nie powodować przeciążania jednej osoby i mieć zapas ludzi dla ciągłego działania, to optimum stanowią 3 osoby. Dwa to za mało, cztery to już tłok. Oczywiście MG mogą się wymieniać, tu też liczba trzy jest dobra, w momencie rotacji jednego MG mamy dwóch. Generalnie sam nosiłem się z prowadzeniem Fallouta, myślałem o takiej sesji i... No i to nie mogę być ja. Robię trochę za frontmana forum, swoje sesje to swoje sesje, ale raczej nie powinienem być Mg w pierwszej sesji. Zresztą to samo tyczy MG tutaj, pomijając względy czasowe, więcej niż jedna osoba z Obsługi może być niezbyt wskazana. Albo zrobić kryptę kontrolną nawet.
Co do samego miejsca i czasu akcji, zrobiłbym to raczej stałe. Bez faz, może nawet bez odkrywania eksperymentu krypty, może poza pierwszymi chwilami, coś na wzór budowy osady brzmi dobrze.
Tak na szybko

-

@piołun , masz bardzo dużo racji w swoich spostrzeżeniach i Twój pomysł dyżurnych MG z teczką gotowych mini-scenariuszy w różnych mechanikach brzmi naprawdę atrakcyjnie. Myślę, że warto się nad nim pochylić jako nad alternatywą do „Krypty 99”, bo na pewno można go znacznie szybciej wprowadzić w życie. Bardzo liczę tu na grupkę chętnych, którzy zechcieliby wnieść dodatkową cegiełkę w życie forum i przejęliby pałeczkę nad takim właśnie projektem.
Ja sam chciałbym mimo wszystko pozostać przy „Krypcie 99”. Myślałem przez chwilę nad osobistymi argumentami przemawiającymi za kontynuacją tego właśnie eksperymentu i chociaż jest ich więcej, na ten moment chciałbym wymienić dwa. Po pierwsze, prywatne zamiłowanie do tego uniwersum i chęć położenia fundamentów pod coś, co później mógłbym niezależnie od „Krypty 99” wykorzystać do normalnej pełnowymiarowej sesji dla weteranów. Po drugie, chodzi za mną pomysł czegoś w stylu Hall of Fame/Infamy, gdzie przygody wcześniejszych graczy pozostawiałyby trwały ślad w tle kolejnych scenariuszy, ale to na razie luźny koncept, muszę nad nim dobrze podumać.
@marika , ten moment z eksperymentami eksplorującymi wątek traumy brzmi bardzo ciekawie i na pewno mocniej się nad nim pochylę.
Mam jeszcze jedno pytanie do pakietu startowego: gdzie właściwie mogłaby się znajdować scenariuszowa Krypta? Gry i filmy uczą nas, że lokalizacja części Vaultów była znana publicznie, a inne zmyślnie ukrywane w odludnych miejscach bądź w podziemiach budowli pełniących dla niepoznaki inne role. A Krypta 99?
-
To zależy na ile ambitnie chcecie podejść do tego projektu. Ja zaproponowałam opcję oryginalną (niepowielającą doświadczeń przeprowadzanych w innych kryptach) i zgodną z kanonem. Ale nic nie stoi na przeszkodzie, byście powtórzyli któryś ze znanych i mniej groźnych eksperymentów, bądź dołożyli kolejną kryptę kontrolną lub dla zarządu Vault-Tec.
Co do obecności krypt na powierzchni, to po części wpadka twórców nowszych produkcji, a po części niedopatrzenie fanów, którzy nieuwzględnili faktu degradacji materiałów. 200 lat to dość czasu, by ziemia się osunęła a zabudowa wokół wejścia zwyczajnie zwietrzała lub runęła. Domyślnie jednak krypta powinna być głęboko schowana, odsłonięta struktura całkowicie niszczy bezpieczeństwo i sens tajnego eksperymentu.
Aczkolwiek były krypty, które w ogóle się nie zamknęły (Krypta 12 w Nekropolis) lub otworzyły po względnie krótkim czasie (Krypta 8 i 76). Takie obiekty miałyby jakiś sens stać na powierzchni, choć ta w Nekropolis akurat była ukryta.
Alaskę zaproponowałam dlatego, że mieliśmy już Fallouta na moczarach. W dodatku Point Lookout do trzeciej części. Nie było za to Fallouta w settingu arktycznym (poza Operation: Anchorage, ale to tylko komputerowa symulacja wojny z Chinami, nie postapo). JohnyTRS pisał też coś o tropikalnych wyspach, to też byłaby jakaś odmiana.
-

@piołun , masz bardzo dużo racji w swoich spostrzeżeniach i Twój pomysł dyżurnych MG z teczką gotowych mini-scenariuszy w różnych mechanikach brzmi naprawdę atrakcyjnie. Myślę, że warto się nad nim pochylić jako nad alternatywą do „Krypty 99”, bo na pewno można go znacznie szybciej wprowadzić w życie. Bardzo liczę tu na grupkę chętnych, którzy zechcieliby wnieść dodatkową cegiełkę w życie forum i przejęliby pałeczkę nad takim właśnie projektem.
Ja sam chciałbym mimo wszystko pozostać przy „Krypcie 99”. Myślałem przez chwilę nad osobistymi argumentami przemawiającymi za kontynuacją tego właśnie eksperymentu i chociaż jest ich więcej, na ten moment chciałbym wymienić dwa. Po pierwsze, prywatne zamiłowanie do tego uniwersum i chęć położenia fundamentów pod coś, co później mógłbym niezależnie od „Krypty 99” wykorzystać do normalnej pełnowymiarowej sesji dla weteranów. Po drugie, chodzi za mną pomysł czegoś w stylu Hall of Fame/Infamy, gdzie przygody wcześniejszych graczy pozostawiałyby trwały ślad w tle kolejnych scenariuszy, ale to na razie luźny koncept, muszę nad nim dobrze podumać.
@marika , ten moment z eksperymentami eksplorującymi wątek traumy brzmi bardzo ciekawie i na pewno mocniej się nad nim pochylę.
Mam jeszcze jedno pytanie do pakietu startowego: gdzie właściwie mogłaby się znajdować scenariuszowa Krypta? Gry i filmy uczą nas, że lokalizacja części Vaultów była znana publicznie, a inne zmyślnie ukrywane w odludnych miejscach bądź w podziemiach budowli pełniących dla niepoznaki inne role. A Krypta 99?
Mam jeszcze jedno pytanie do pakietu startowego: gdzie właściwie mogłaby się znajdować scenariuszowa Krypta? Gry i filmy uczą nas, że lokalizacja części Vaultów była znana publicznie, a inne zmyślnie ukrywane w odludnych miejscach bądź w podziemiach budowli pełniących dla niepoznaki inne role. A Krypta 99?
Na to pytanie musieliby sobie już odpowiedzieć potencjalni prowadzący, bo lokalizacja Krypty rzutowałaby na, nomen omen, miejsce rozgrywki i klimat. Bo to, co Krypciarze zastaliby na powierzchni w dużej mierze zależy właśnie od tego; w Teksasie byliby kowboje i western, a w Kaskadii lasy deszczowe i... w sumie nie wiem co, ale coś innego. Wystrzegałbym się jednak okolic kanonicznych Pustkowi (Kalifornia, Nevada, Stołeczne Pustkowia, Wspólnota) z wiadomych przyczyn.
Padła Floryda, która może i jest ciekawa na pierwszy rzut oka; sam myślałem kiedyś o Falloutcie w Luizjanie. Niestety geologicznie Krypty w takich miejscach miałyby mało sensu, a przynajmniej kosztowałyby Vault-Tec sporo dolarów i nerwów w walce z naturą. (Najprędzej to raczej pogranicze Florydy i Alabamy.) Aczkolwiek to zależy od przywiązania do logiki fikcji i ewentualnego kreatywnego podejścia do faktycznej geologii. (Sądząc po jucznym kangurze na wcześniejszych grafikach, to kreatywne podejście do realizmu raczej nie byłoby problemem.)
Portoryko brzmi fajnie, tropiki zawsze w cenie, zwłaszcza jakby na poważnie pójść w karaibski folklor i kulturę. (Plus, w imię precyzji, to wyspa jest terytorium USA, a nie im tylko "podlega".
)Pomysł Mariki z mroźniejszym klimatem też fajny. Nadmienię tylko, że niekoniecznie to musiałaby być Alaska, o którą ostro się tłuczono. USA anektowało przecież Kanadę w tym uniwersum, więc równie dobrze Vault-Tec mogło postawić coś na północy Brytyjskiej Kolumbii lub Alberty (kanonicznie reklamowali Krypty w "nowo anektowanej Kanadzie", więc...).
-
Idźmy jeszcze dalej i myk, lądujemy na Hawajach. Nawet lepsze niż Portoryko.
-
-
Do tego dużo endemicznej fauny która mogła zmutować na własny sposób...
-
Myślę, że to bardzo dobry pomysł.
Fallout jest systemem który zyskał bardzo na popularności w momencie gdy pojawił się serial (nawet takie niezorientowane istoty jak ja, wówczas się o nim dowiedziały) – więc potencjalnie nawet osoba początkująca będzie kojarzyć motyw. Dodatkowo niesie to ze sobą szansę przypływu nowych użytkowników na fali kolejnych sezonów serialu.
To mogłoby być fajne miejsce nie tylko dla nowych graczy, ale też dla tych którzy się nudzą – czekając na jakąś nową rekrutację, albo z powodu opóźnień w innej sesji
-
Piołun wcześniej poruszył kwestię takiego projektu wprowadzania nowych osób w format PBF (i wypunktował sensownie mankamenty), więc ja w sumie też dorzucę swoje trzy grosze do pomysłu jako takiego. Uprzedzając, że wiem że ten temat jest poświęcony konkretnemu pomysłowi Kethariana, ale innego miejsca na takie uwagi nie widzę.
Nawiążę luźno do wstępu:Jakiś czas temu mieliśmy na Discordzie RT krótką dyskusję na temat długoterminowego projektu dla nowych użytkowników, przede wszystkim osób zupełnie zielonych w temacie PBF, które mogłyby liczyć na coś w stylu tutorialu będącego niekończącą się sesją otwartą. Padło kilka propozycji relatywnie popularnych systemów jak WFRP, D&D, ale ja osobiście wciąż pozostaję najbardziej przekonany do Fallouta i to tej konkretnej propozycji poświęcony jest tutejszy wątek.
Przerzucanie się pomysłami, w jakim uniwersum taka otwarta sesja miałaby być osadzona, nie jest złe. Tak samo jak kreatywna burza mózgów czy generalnie dyskusja, wiadomo. Szkopuł jednak w tym, że to zaczynanie od, no, tyłu strony. Nawet jeśli to jakiś odległy pomysł "w wersji alfa", to pierwszym pytaniem na forum ogólnym powinno być zwyczajnie: "czy ktoś byłby chętny prowadzić taką sesję?". A nie "jakie uniwersum?" czy "gdzie mogłaby być Krypta?". I to owi chętni, jeśli by się znaleźli, zgadaliby się we własnym gronie co właściwie byliby skłonni poprowadzić, w jakim uniwersum, na jakich zasadach i mechanice, etc., bo to oni by ten projekt faktycznie utrzymywali. Co z tego, że naszkicujemy tutaj Fallout: Florida Men in Kangaroo Country, jak ostatecznie nie byłoby tego komu prowadzić?
Jeśli celem jest faktyczne uruchomienie tutorialowej sesji kiedyś tam w przyszłości, to kolejność pytań powinna być jednak inna. -
Może Keth ma chętnych na to, do poprowadzenia. Ja widzę, że tutaj Marika jest mocno kompetentna w lore. Ja nie miałam bladego pojęcia o tym, co pisze. Fallouta jedynie oglądałam i bałabym się w to grać nawet jako doświadczony PBFowicz, a co dopiero jako newbie
Nie umiem w takie SF klimaty.Ja dla nowych osób widziałabym bardziej sesję w świecie realnym z elementami nadnaturalnymi jak np Herosi. Ale... Jedno nie wyklucza drugiego.
Ogólnie cały ten projekt widziałabym bardziej jako grupę sesji w różnych klimatach. Bo nawet jak ktoś zaczyna w PBFy czy ogólnie RPGi, to może też lubić różne klimaty, a nie tylko jeden. Wydaje mi się, że nawet lepszym by było skierować pytanie do osób nowych, jaki klimat sesji by chcieli jako "tutorial". Może ktoś już gdzieś gra a i tak się nie czuje pewnie, bo to jego pierwsza sesja?
W skrócie: Widziałabym ten projekt jako kilka sesji w różnym klimacie.
-
Na ten moment nie widać żadnych zadeklarowanych MG do udziału w tym projekcie, a w kuluarach prowadzimy sondy już od pewnego czasu i na razie spotykamy się z samymi odmowami. Możemy rzucić tu i teraz pytanie oficjalnie: kto byłby chętny wziąć na siebie prowadzenie warsztatów dla nowych, czy to w Krypcie 99 czy to w systemie krótkich sesji z rozmaitych systemów - nie mam jednak złudzeń i wiem, że drzwi i okien chętni nam tu nie wyłamią. Ja jestem nastawiony na wejście w rolę MG, ale nie mogę obiecać pełnej dyspozycyjności, kiedy nagle okaże się, że trzeba będzie na przykład poprowadzić przygody dla trzech świeżynek - stąd właśnie opinia współdzielona z Johanem, że dobrze byłoby mieć ze trzech MG, żeby mieć przez cały czas jakąś rezerwę.
Pytanie o preferencje każdego nowego z osobna w chwili, kiedy się pojawi, żeby mu coś zaproponować z szerokiego wachlarza różnych scenariuszy brzmi fajnie, ale to dla mnie osobiście zbyt duże wyzwanie - dlatego kilka postów wcześniej zaproponowałem, aby zainteresowani poprowadzeniem takiego wariantu przejęli z moim pełnym błogosławieństwem pałeczkę, ja wolałbym skupić się na jednym świecie i na jednej mechanice.
I na koniec ponownie jeszcze zapytanie: czy ktoś byłby zainteresowany prowadzeniem warsztatów dla zupełnie nowych userów, bądź w Falloucie bądź w wszelakich innych systemach?
-
Deklarowałem się na Discordzie, że mogę wejść jako trzeci MG (gdy znajdzie się już dwóch), ale na dzień dzisiejszy czasowo nie ma takiej opcji. Co do systemu, to jestem gotowy ma WH na starych edycjach (1, 2), edycję czwartą wykluczam. Piąta - nie wiem.
Na GURPS mogę też prowadzić.
Fallouta nie. Za mało znam świat, mechaniki wcale, nie mam czasu się uczyć ani jednego, ani drugiego.
DD, PF i inne D20 - nie. Nie znam świata, mechaniki, j.w.Może za pół roku coś się zmieni.
-
Ja mógłbym zgłosić się do przetestowania pomysłu, który wcześniej zaproponowałem, ale na razie w formie testu i eksperymentu, bez wielkich deklaracji.
Na początek przygotowałbym kilka krótkich scenariuszy demonstracyjnych. Najlepiej czuję się w WFRP 2ed., ale mógłbym spróbować skonstruować jeden scenariusz w taki sposób, żeby dało się go poprowadzić zarówno na 2ed., jak i 4ed., podmieniając jedynie mechanikę. Do tego zrobiłbym po jednym demie do Wampira i Zewu Cthulhu oraz coś z półki SF. Tutaj nie mam jeszcze systemu, w którym czułbym się równie swobodnie, ale jest z czego wybierać.
Celowo mówię o teście, bo wydaje mi się, że zanim zaczniemy budować wokół tego jakąś większą infrastrukturę, warto sprawdzić kilka podstawowych rzeczy w praktyce.
Po pierwsze, jakie w ogóle będzie zainteresowanie. Może się okazać, że nowi użytkownicy chętnie skorzystają z krótkiej sesji na próbę, ale równie dobrze może się okazać, że nawet przy zróżnicowanej ofercie nie będzie chętnych. Wtedy będziemy mieli odpowiedź bez inwestowania mnóstwa pracy w projekt, który nie rozwiązuje realnego problemu.
Po drugie, chciałbym sprawdzić, ile faktycznie kosztuje MG prowadzenie takiego dema pod względem czasu i energii, jeśli ma już przygotowane sceny, materiały i ogólny przebieg przygody. W mojej wyobraźni sesja zaprojektowana na około 10 postów MG, z gotowymi materiałami, nie powinna być wielkim obciążeniem, ale praktyka może szybko zweryfikować to założenie.
Po trzecie, warto zobaczyć, jak najlepiej rozwiązać stronę organizacyjną. W mojej głowie sesje pilotażowe mogłyby mieć osobny dział i niekoniecznie musiałyby być podliczane w profilu użytkownika tak samo jak pełnoprawne sesje MG. Było by śmieszne mieć w profilu 10 sesji jako mg o tej samej nazwie. To oczywiście drobiazg, ale jeśli test miałby się przyjąć, dobrze od początku zobaczyć, jakie rozwiązania są wygodne dla administracji i prowadzacego.
Najważniejsze byłoby jednak sprawdzenie czwartej rzeczy, tj. czy ukończenie takiego pilota rzeczywiście zwiększa szansę, że nowy użytkownik zostanie na forum i później zgłosi się do normalnej rekrutacji. Bo to właściwie jest dla mnie główny sens całego pomysłu. Nie chodzi o produkowanie krótkich sesji dla samego ich istnienia, tylko o stworzenie łatwego pierwszego kontaktu z PBF i obniżenie bariery wejścia.
Traktowałbym więc całość bardziej jako eksperyment. Jeśli administracja byłaby zainteresowana, mógłbym przy tym trochę podłubać i przygotować pierwszą niewielką bazę dem. Zajmie mi to trochę czasu, ale jeśli miałoby to realnie pomóc w rozwoju community, jestem skłonny spróbować.
Chciałbym po prostu, żeby było nas tutaj więcej i żeby więcej osób miało okazję przekonać się do formy PBF. Jeśli krótkie sesje demonstracyjne mogą w tym choć trochę pomóc, warto moim zdaniem sprawdzić to w praktyce, zanim zaczniemy projektować coś znacznie większego.
Cześć! Wygląda na to, że jesteś zainteresowany tą rozmową, ale nie masz jeszcze konta.
Masz dość przewijania tych samych postów za każdą wizytą? Po zarejestrowaniu konta zawsze wrócisz dokładnie do tego samego miejsca, w którym byłeś wcześniej, możesz wtedy również wybrać opcję otrzymywania powiadomień nowych odpowiedziach (e-mailem lub powiadomieniem push). Będziesz też mógł zapisywać zakładki i głosować na posty, aby okazać uznanie innym członkom społeczności.
Z Twoją pomocą tez post mógłby być nawet lepszy 💗
Zarejestruj się Zaloguj się