[Jedyny Pierścień II ed.] Sprzysiężenie Czerwonej Księgi - REKRUTACJA
-
Ten post został usunięty!
-
R Rewik usunął ten temat dnia
-
R Rewik przywrócił ten temat dnia
-
Jedyny Pierścień - Warsztaty

Najdroższy Balinie,
Nieomal sześć lat minęło, odkąd gościłeś w moich progach. Ale pamiętam dobrze każde słowo, które padło wówczas z ust Twoich i Gandalfa. Niepokoiłeś się bardzo, a ja wziąłem sobie Twój niepokój do serca. Wiesz jednak dobrze, jak trudno zachować wiarę w istnienie tajemniczych niebezpieczeństw, gdy tkwi się w starym, dobrym Shire. Od tamtej pory nie raz odwiedzał mnie Gandalf, najwyraźniej wierny naszej starej przyjaźni. Za każdym razem podkreślał, że musimy mieć się na baczności – ale jego ostrzeżenia brzmią przesadnie w uszach osoby nawykłej do spokoju i bezpieczeństwa północno-zachodniego skrawka Śródziemia.
Nie sądź jednak, że popadłem w zupełną beztroskę. Wystarczy rzut oka na pamiątki naszej przygody, by przed oczami zamajaczył mi wielki i niebezpieczny świat! Czasem nawet za nim tęsknię i chciałbym, by moje stopy znów poczuły gościniec, a serce zabiło żywiej, gdy cudem udało się zachować skórę. Odzywa się krew Tuków! Ale potem wiodę wzrokiem po moim pięknym ogrodzie, pełnym lwich paszczy, słoneczników i cudnych nasturcji… Płoną czerwienią i złotem, piękniejsze niż jakikolwiek smoczy skarb – i wtedy znów budzi się we mnie Baggins.
Ufam, że moje słowa nadto cię nie zasmucą. Choć jeszcze o tym nie mówiliśmy, wiem dobrze, że zamiarujesz zaprosić mnie na wyprawę do Morii, którą od dawna planujesz. Niestety, muszę odmówić – spędziłem tyle czasu, pełzając po tunelach u korzeni Gór Mglistych, że starczy mi na resztę życia. Ale znam nieco tutejszej młodzieży, która przypadłaby ci do serca. Sądzę, że tylko czekają, aż ja albo nasz szary przyjaciel popchniemy ich delikatnie za próg i chętnie powędrują choćby i na koniec świata w poszukiwaniu przygody! Będziesz miał z nich większą pociechę, niż z podstarzałego domatora. Tak, tak - chyba zaczynam popadać w starość, która jeszcze kilka lat temu wydawała mi się tak odległa...
Bilbo Baggins
***
Zapraszam do gry i nauki systemu Jedyny Pierścień II ed.
Przygoda pochodzi z zestawu startowego i osadzona jest w całości w Shire. Jest to pierwsza z pięciu przygód tego zestawu. Co za tym idzie - przygoda jest prosta i przeznaczona do gry hobbitami. Spodziewajcie się ważkich hobbickich spraw, acz nieprzesadnie heroicznych. Przygoda jest dość krótka, więc myślę z 3 miesiące nam zejdzie. Sesja z użyciem uproszczonej mechaniki, acz dającej wyczuć co nas czeka mechanicznie dalej.
Do gry dostępne są gotowe karty postaci. Z racji, że są uproszczone i skrojone specjalnie pod tą przygodę, sugeruję skorzystać właśnie z nich. Karty są gotowe, nie przejmujcie się takimi drobnostkami, jak brak ekwipunku, czy cyferkowe niezgodności z zasadami pełnymi. Oto one:
Drogo Baggins
Esmeralda Tuk
Lobelia Bracegirdle
Paladin Tuk II
Primula Brandybuck
Rorimak BrandybuckPodsumowanie:
- System: Jedyny Pierścień II ed.
- Ilość graczy: 3-6
- Kryteria przyjęcia graczy: Trzeba napisać, że chce się grać, wybrać jedną z 6. kart postaci i mieć świadomość, że walki z trójgłowym smokiem to nie będzie.
- Platforma: Forum
- Częstotliwość odpisów: Jak kto lubi. Z reguły u mnie to tydzień ja, tydzień gracze, ale będzie jak wyjdzie, bez popadania w skrajności.
- Dokumenty Google: Jak kto lubi.
- Termin zakończenia rekrutacji: 16.01.2026 po drugim śniadaniu, ale możliwe że wrzucę otwarte rozpoczęcie szybciej.
-
Jestem zainteresowany wcieleniem się w Lobelię Bracegirdle.
Niniejszym wypełniam wszystkie wymogi rekrutacji i to jeszcze przed trzecim śniadaniem.
Nie to, co niektórzy, co to włóczą się po nocach i śpią do późna.
Albo oddają niezdrowym nawykom. Nie będę wskazywać palcem tych osób, ponieważ ani nie jestem wścibska, ani zawistna, jak co poniektórzy, których nie wskażę palcem. -
Paladin Tuk Drugi.
Całe życie drugi.
Nie trza mnie paluchem wskazywać. I nigdzie się tego... nie włóczyłem, a zwłaszcza nocą.
Więc po co paluchem wskazywać?
Niech lepiej Lobelia palucha schowa bo jeszcze go stracić może a Paladin Tuk Drugi nigdzie po nocy się nie szlajał. Zwłaszcza po nocy, więc tego... -

Widział go kto? Jaki hardy!?! A moją parasolkę widzi? A w tym tobołku to co ma? Niby drugie śniadanie, jak każdy szanujący się hobbit? Bo mnie się widzi, że tam typowo tukowe rzeczy... -

Widział go kto? Jaki hardy!?! A moją parasolkę widzi? A w tym tobołku to co ma? Niby drugie śniadanie, jak każdy szanujący się hobbit? Bo mnie się widzi, że tam typowo tukowe rzeczy... A co to taka ciekawa? Albo paluchem wywija, albo oczami strzela na wszystkie strony, a językiem przy tym miele niby żarna... Z tych wygibasów to sobie jeszcze coś zwichnie.
A ma, ma! Coby miał nie mieć?
W tobołku, mówię wam, same cuda i pożytki. Kawałek sera, co jeszcze wczoraj beczał na łące, skórkę chleba twardą jak sumienie krasnoluda, jabłko, co to już myśli o jesieni, i fajkę - nie byle jaką, bo z porządnym tytoniem, co po nim dym snuje się miękko jak koc po kolacji. A na samym dnie? Ha! Sznurek, krzemień, guzik zapasowy i drobna niespodzianka na czarną godzinę, bo hobbit bez zapasu to jak nora bez spiżarni: niby stoi, ale sensu w tym niewiele.O Esme… a cóżeś ty znowu tak stanęła w progu, jakbyś pół Shire’u na barkach niosła?
Włosy w nieładzie, oczy bystre, po matce, nie inaczej, i już wiem, że coś knujesz, choć jeszcze słowa nie padły.Chodźże bliżej, nie strasz brata tym spojrzeniem. Jeśli to o wyprawę, plotki albo Brandybucków znad Wody chodzi, to mów od razu bo serce starego Tuka najgorzej znosi czekanie, a najlepiej znosi herbatę.
-
Roirimakiem mogę zagrać, skoro wolny, może bym coś w nim lekko zmienił jeśli można (hobbity to mi się z jakimiś procami kojarzą a on widze niezły miecznik)
-
W takim razie wcielę się w Prymulę, bo dopełnić zacne grono pań. Nawet jeśli ową zacność ma szkalować persona tak wątpliwej renomy jak panna Parasolka. Tuszę, że mój kochany brat Rory będzie miał oko na jej oczywiste ciągoty do występku. Na szczęście dzięki mojej obecności Esmi będzie miała stosowniejszy wzorzec do naśladowania. Esmi córuś, bądź tak dobra dziecko i przestań szurać...
-
Ha! Teraz dopiero sprawdziłem kim był Paladin Tuk II i że Esme jest jego córką

Zatem mój wpis powyżej wymaga poprawy...
-
Ha! Teraz dopiero sprawdziłem kim był Paladin Tuk II i że Esme jest jego córką

Zatem mój wpis powyżej wymaga poprawy...
-
Kustomizować??! Nie bądź niemądry. Jak zawsze marudzisz. Czasem gorzej niż nasz kochany kuzyn Pucio Bolger.
-
@Wired napisał w [Jedyny Pierścień II ed.] Sprzysiężenie Czerwonej Księgi - Rozdział I:
Roirimakiem mogę zagrać, skoro wolny, może bym coś w nim lekko zmienił jeśli można (hobbity to mi się z jakimiś procami kojarzą a on widze niezły miecznik)
Ten "miecz" na obrazku to najpewniej nóż do oprawiania królików (lub ryb, bo wędkarstwo to częste zajęcie w Bucklandzie). Wygląda na to, że Rorimak jest swego rodzaju myśliwym/zającznikiem. Co więcej każdy hobbit Bucklandu słyszał niejedną opowieść o bestii, czy ostatnio szczególnie o "gorzejących ślepiach za Zielonym Murem, pośród mroków Starego Lasu". Jest więc uzasadnienie czemu miałby nawet z takim chodzić stale przy boku. Ale tak, możemy zmienić na procę jeśli dalej chcesz.
@Panicz napisał w [Jedyny Pierścień II ed.] Sprzysiężenie Czerwonej Księgi - Rozdział I:
Ja też bym się skusił, jak na ś.p. Forum pisałem. Został wolny Bagosz, jak widzę. Zerknę weń zatem.
Ale jak rozumiem, można sobie lekko skustomizować postacie? Nie chodzi o mechę - tej na razie nie znam.
Drobne zmiany będą ok, w przypadku większych sugerowałbym jednak zrobić swoją postać i ewentualnie ściągnąć z tamtej cyferki.
@Pan-Elf napisał w [Jedyny Pierścień II ed.] Sprzysiężenie Czerwonej Księgi - Rozdział I:
@GreK a nie siostrą? Przynajmniej wg opisów na kartach.
Tak, Paladin Tuk II jest bratem Esmeraldy Tuk, mają jeszcze 3 rodzeństwa (siostry).
Rorimak i Primula to kolejne rodzeństwo.
Wygląda, że mamy komplet. Nie spodziewałem się Was tak szybko, ale dobrze, dobrze już nakrywam do stołu.
-
No to się wyjaśniło. Dzięki @rewik
-
@Wired napisał w [Jedyny Pierścień II ed.] Sprzysiężenie Czerwonej Księgi - Rozdział I:
Roirimakiem mogę zagrać, skoro wolny, może bym coś w nim lekko zmienił jeśli można (hobbity to mi się z jakimiś procami kojarzą a on widze niezły miecznik)
Ten "miecz" na obrazku to najpewniej nóż do oprawiania królików (lub ryb, bo wędkarstwo to częste zajęcie w Bucklandzie). Wygląda na to, że Rorimak jest swego rodzaju myśliwym/zającznikiem. Co więcej każdy hobbit Bucklandu słyszał niejedną opowieść o bestii, czy ostatnio szczególnie o "gorzejących ślepiach za Zielonym Murem, pośród mroków Starego Lasu". Jest więc uzasadnienie czemu miałby nawet z takim chodzić stale przy boku. Ale tak, możemy zmienić na procę jeśli dalej chcesz.
@Panicz napisał w [Jedyny Pierścień II ed.] Sprzysiężenie Czerwonej Księgi - Rozdział I:
Ja też bym się skusił, jak na ś.p. Forum pisałem. Został wolny Bagosz, jak widzę. Zerknę weń zatem.
Ale jak rozumiem, można sobie lekko skustomizować postacie? Nie chodzi o mechę - tej na razie nie znam.
Drobne zmiany będą ok, w przypadku większych sugerowałbym jednak zrobić swoją postać i ewentualnie ściągnąć z tamtej cyferki.
@Pan-Elf napisał w [Jedyny Pierścień II ed.] Sprzysiężenie Czerwonej Księgi - Rozdział I:
@GreK a nie siostrą? Przynajmniej wg opisów na kartach.
Tak, Paladin Tuk II jest bratem Esmeraldy Tuk, mają jeszcze 3 rodzeństwa (siostry).
Rorimak i Primula to kolejne rodzeństwo.
Wygląda, że mamy komplet. Nie spodziewałem się Was tak szybko, ale dobrze, dobrze już nakrywam do stołu.
@Rewik napisał w [Jedyny Pierścień II ed.] Sprzysiężenie Czerwonej Księgi - Rozdział I:
Tak, Paladin Tuk II jest bratem Esmeraldy Tuk, mają jeszcze 3 rodzeństwa (siostry).
Z tymi Tukami to same kłopoty, ostatnio jak zające tropiłem wpadł taki zdyszany, pułapki poprzetrącał a co rabanu narobił - nic w lesie przy takim nie złapiesz, a jeszcze się mądrzy że nie jego wina!
-
— A widzisz, przyjacielu, to już dowód, że to prawdziwy Tuk był. Jakby siedział cicho, chodził prosto i jeszcze przepraszał, tobym się martwił, że to nie nasz.
Las po nim żyje, pułapki mają o czym gadać, a zające? Te przynajmniej wiedzą, że nie są same na świecie.A że mówi, iż to nie jego wina… cóż —
Tuk winy nie szuka, Tuk ją omija, a przy tym jeszcze pokaże, gdzie stała.
Chodź, naleję ci herbaty. Po herbacie nawet zające łatwiej się łapią, a na Tuków patrzy się łaskawiej. -
Otworzyłem wam temat sesyjny, bo widzę że co poniektórych świerzbią palce

TUTAJOsoby, które zadeklarowały powyżej swój udział mogą już tam pisać swoje retrospekcje czy przedstawienia postaci, czy nawet wspólną podróż (w kartach postaci jest wskazane kto prawdopodobnie z kim może podróżować). Z właściwym startem sesji jeszcze poczekamy na wszystkich. Pojawi się też dzisiaj jeszcze temat z komentarzami.
Tym samym zamykam rekrutację, ale tym, co chcieliby zagrać a nie zdążyli się zgłosić, zdradzę, że jeśli nam będzie się dobrze bawić, to takich krótkich sesji może być nawet 5 w przyszłości i ewentualne inne już nie w Shire, a większym, poważniejszym Śródziemiu. Ale to się zobaczy. -
J JhnW zablokował ten temat dnia
-
J JhnW przeniósł ten temat z Rekrutacje dnia
-
J JhnW odblokował ten temat dnia
-
J JhnW przeniósł ten temat z Archiwum dnia
-
UWAGA:
Pojawiło się nam jeszcze jedno miejsce pod warunkiem, że nowa osoba wcieli się w postać Drogo Bagginsa.Zapraszam!
