[komty] Syreni Śpiew Neonów
-
Dużo masz racji, Nanatar, nie do końca dobrze to sobie poukładałem w głowie. Kiedy Brazil jest w „głębokim sieciowaniu”, faktycznie najprościej zwrócić jej uwagę nie poprzez kontakt fizyczny w rodzaju potrząsania, a poprzez wysłanie pilnej wiadomości cyfrowej w stylu „wyłaź, dzieje się”.
Druga kwestia to monitoring otoczenia. Możemy się umówić, że nawet podczas pełnego sprzęgu z Siecią Brazil nadal rejestruje zewnętrzne bodźce płynące z urządzeń podpiętych do systemu Smart House i wie, że ktoś dzwoni do drzwi. Sprawdzamy od razu na kamerze, kto to?
-
No właśnie, nie słyszy otoczenia verite, ale jako, że jest podpięta do sieci sygnały połączeń przychodzących, komty w socjal mediach, czy dzwonek do drzwi mieszkadła gdzieś tam w tle są "słyszalne". Oczywiście ustawienia decka mogą te przychodzące sygnały selekcjonować i skutecznie wygłuszać, ale są dostępne na wyciągnięcie "ręki".
-
Jeżeli Mack wie, że Brazil w swoim pokoju siedzi w sieci, to wie też że pukanie do drzwi nic nie da i trzeba ją pingnąć na łączu.
W sumie to wystarczy, że zapuka do drzwi, nie będzie odpowiedzi, wtedy wyśle jej krótką wiadomość.
-

Zanim przejdziemy do kwestii najnowszej aktualizacji fabuły, chciałbym napisać kilka zdań na temat święta Aratama Matsuri, którego przygotowaniami żyje znaczna część metropolii. Na początek musimy się cofnąć do roku 2023, kiedy NC znajdowało się pod niepodzielnymi rządami megakorporacji, przede wszystkim zaś Arasaki. Keanu Reeves, podrzędny drugoplanowy aktor z Hollywood, który kilka lat wcześniej zmienił ścieżkę kariery i zaczął zdobywać popularność jako Johny Silverhand, lider anarchistycznego zespołu Samurai, wywołał w Night City zamieszki uliczne na niespotykaną dotąd skalę prowokując podatnych na manipulację mieszkańców do wystąpienia przeciwko korporacyjnemu układowi władzy. Skala tych rozruchów była tak ogromna, że władze musiały skierować do ich tłumienia wojsko, ale jak się szybko okazało, były one jedynie przykrywką dla szokująco zbrodniczego zamachu przeprowadzonego przez Silverhanda oraz grupę skupionych wokół niego najemników.
20.08.2023 zamachowcy wdarli się do Arasaka Tower i zdetonowali w niej taktyczny ładunek nuklearny, niszcząc praktyczne całe ówczesne City Center, w tym infrastrukturę krytyczna korporacji. Szacuje się, że sama eksplozja pociągnęła za sobą ponad dwanaście tysięcy ofiar śmiertelnych, ale choroba popromienna zebrała w kolejnych miesiącach i latach znacznie tragiczniejsze żniwo. Keanu Reeves (aka Johnny Silverhand) zginął z rąk agentów Arasaki podczas próby ucieczki, Militech wybronił się prawnie z zarzutów sponsoringu zamachu, a zdewastowane Night City przez całe dekady odbudowywało się w mozolnym tempie i przy łożeniu w ten proces gigantycznych nakładów finansowych.
Festiwal Aratama Matsuri jest urządzany od wielu lat w Japantown i zalicza się do najbardziej znanych wydarzeń kulturalnych w metropolii, będąc połączeniem wyrazu hołdu składanego ofiarom obłąkanych ideologicznie terrorystów oraz promocją Arasaki jako korporacyjnej instytucji będącej gwarantem bezpieczeństwa i dostatku na całym świecie.
W dniach, w których rozgrywa się sesja wszędzie dostrzegacie przygotowania do festiwalu, w mediach i na ulicach, to jedno z najbardziej oczekiwanych wydarzeń w tej części roku.

Teraz kwestie bieżące. Jestem w trakcie pisania nowej fabularki i najpewniej uda mi się wkleić ją jeszcze dzisiaj późnym wieczorem. Mam komplet deklaracji spod garażu, wiem, co zamierza Swith - w H10 przyjmę, że Brazil włączy się do sceny z Mackiem i dzwonkiem u drzwi i zerknie przez monitoring korytarza, kto tam się dobija.
-
Szanowni, wczoraj udało mi się wrzucić post dla ekipy w garażu, pracuję nad dwoma pozostałymi, planuję wrzucić dzisiaj co najmniej jeden z nich, a w międzyczasie mam ważne pytanie.
Jak Wasi bohaterowie podchodzą do kwestii ekstrakcji cudzych cyberwszczepów? W dystopijnych realiach NC zabranie martwemu bądź obezwładnionemu przeciwnikowi jego dobytku jest czymś absolutnie normalnym, ale pamiętajmy, że w tym świecie najcenniejszy ekwipunek może się ukrywać wewnątrz ciał. W scenie pod garażem opisałem jak Shawn przesuwa palcami po szyi i powiekach martwego Valentinosa - sprawdzał czy gość ma gniazda chipów albo cyberoczy. Implanty tego rodzaju mają oczywistą wartość pieniężną, ale mogą być cenne z innych powodów, zwłaszcza te rejestrujące dane z zewnątrz jak robiące zdjęcia cyberoczy czy zachowujące nagrania dźwiękowe wszczepy audio.
Jak na poziomie etyczno-moralnym, a jak na praktycznym zapatrujecie się na usuwanie wszczepów z ciał tych, którym nie są już one potrzebne? Pytanie ma drugie dno, ponieważ chłopak zastrzelony pod garażem ma zarówno cyberoczy jak i złącze diagnostyczne tuż za uchem, więc skrywa coś więcej w środku - a Raze na pewno zna kogoś, kto mógłby te skarby dla Was wykroić za niewielką prowizję.
I co więcej - w sytuacjach awaryjnych sami możecie dokonać takiej ekstrakcji choćby za pomocą kuchennego noża (tylko komfort pracy jest jednak znacznie wyższy w przypadku martwego nosiciela niż wciąż żywego).
Najpierw jednak zabezpieczenie garażu - wypełnia go porażająca woń spalonej organicznej tkanki, chociaż z poziomu progu jeszcze nie widzicie źródła tego fetoru. Tu podpowiedź MG: Wasi bohaterowie wiedzą znacznie więcej o świecie niż w niektórych sytuacjach mogliby wiedzieć prowadzący ich gracze, więc widząc w prawej części garażu charakterystyczny kształt „wanny” już się zaczynają domyślać, że co zaraz w niej znają.

(inna wanna, dla zobrazowania tematu)
-
HiFi ma dość niską empatię, uznałbym, że wyciąganie towaru z martwiaków jest ok. Co nie znaczy, że będzie sam kroił. Wolałby dać cynk Mackowi, żeby tu wbił...
Swoją drogą, jakie umiejętności trzeba mieć, by wydobywać te zasoby? Bo może HiFi by mógł to robić. -
A nie wystarczy denata skrócić o głowę? Głowa w plastikowy worek na śmieci i tralala z buta do H10, żeby nas skanery metra nie złapały? Żaba nie ma z tym problemu. Znaczy nie jest to coś co robi bez mrugnięcia okiem, ale dla hajsu odwróci głowę. Coś ostrego w garażu powinno się znaleźć więc zabierze Valentinosa do środka. Myślę, że generalnie w całym "niższym" Night City dobrze się ma upadek kultury szacunku dla zmarłego. Tylko zanim bym szedł do ripperdoca to bym kazał HiFi'emu się podpiąć pod gniazdo, żeby zobaczył jaki hardware i z jakim softem tam siedzi. Żeby nam ripper jakiegoś bubla ze swojej kolekcji nie wcisnął.
-

(hipotetyczny dawca przyniesiony przez Was do znajomego rippera)
Możemy przyjąć, że do wyciągnięcia wszczepu można się zabrać nawet bez posiadania jakiegokolwiek skilla, w wielu przypadkach wystarczy wykroić implant albo go wyłuskać - one nie są ze sobą połączone kablami pociągniętymi we wnętrzu ludzkich ciał, tylko „komunikują” się poprzez biologiczny układ nerwowy. Chciałbyś na szybko zgarnąć cyberostrza Brzytwiarz? Obcinasz mu rękę w łokciu i zanosisz do zaufanego rippera w Kabuki i tyle. W zależności od rodzaju wszczepu i jego lokalizacji będę przyjmował różne PT testów. Jeśli natomiast chcecie to robić profesjonalnie, najlepiej będzie zainwestować wiedzę w skill Cybertechnika.
Tak więc macie na ten moment jednego potencjalnego dawcę i jeśli Wasze podejrzenia co do wanny nie są błędne, na tym jednym się nie skończy.
@marrrt , Twoja propozycja jest dość drastyczna, ale wciąż wykonalna. W takim przypadku trzeba jednak mieć w tyle głowy, że ten gość miał rodzinę albo przyjaciół, którzy być może sami zrobiliby coś takiego nieznajomemu, ale pokrojenie swojaka uznają za grzech śmiertelny.
-
Mam cybertechnikę, może nie jakoś szalenie wysoko, ale mam... jeżeli mogę do tego dać boosta z prowizorki albo z pierwszej pomocy, to powinno dać radę. Może nawet mój przybornik techniczny by się nadał. Wszystko zależy od skomplikowania. Na PT=15 będę robił. Na PT=20 to bez wspomnianych boostów tylko w ostateczności, za małe szanse powodzenia.
-
No dobra, nielicencjonowana ekstrakcja cybersprzętu nie jest robotą specjalnie czystą i nie cieszy się zbyt dużą aprobatą społeczną, bo jednak wciąż istnieją ludzie, którzy uważają taką działalność za amoralne bezczeszczenie zwłok, a inni są nią zwyczajnie estetycznie zdegustowani, ale jeśli w przyszłości chcielibyście iść w tym kierunku, jesteście w stanie wyciagnąć z tej branży mnóstwo kasy.
Najpierw jednak musicie wyjaśnić Brazil, dlaczego nie będzie mogła przez większość czasu korzystać z wanny...

-
Może dlatego, że mamy prysznic, a nie wannę?
Poza tym... właśnie znaleźliśmy miejscówkę do przejęcia do tego z wanną...
Prawda też jest taka, że jeżeli my tych cyberwszczepów nie zgarniemy, to za pół godziny zrobi to kto inny...Czy ja dobrze rozumiem, że Valentino jest do ogarnięcia? @Johnytrs wypowiedz się, jak widzisz to wyciąganie. Bo byśmy mogli Cię do nas ściągnąć na robotę.
-
Hmm... myślę, że dla Dingo kwestia wszczepów nie będzie jakoś bardzo dziwna - po pierwsze dlatego, że sam ma wszczepy z drugiej ręki, a po drugie... wiecie, krąg życia i tak dalej
Ale co do masakrowania zwłok, to wolałby tego uniknąć - co innego dać cynk znajomemu ripperowi, który puści części w drugi obieg i odpali ekipie prowizję, a co innego patroszyć każdego oponenta. Na pewno nie chciałby uczynić z tego głównego źródła przychodów, bo we własnych oczach stałby się wtedy miejskim padlinożercą 
W tym konkretnym przypadku, jak wspomniał Marrrt, warto przynajmniej dowiedzieć się (bez rozpruwania), co takiego ma denat w głowie, a potem ewentualnie dokonać jakiejś bardziej profesjonalnej ekstrakcji (najlepiej rękami... kogoś innego
) Ale oczywiście, jeśli Frog zacznie ciąć, Dingo pewnie wyrazi swoje wątpliwości, ale nie będzie go aktywnie powstrzymywał. -
Zacznijmy od wanny. A potem jak juz garaz bedzie "bezpieczny" to wciagniemy nieboszczyka i niech HiFi korzysta z lokalnego sprzetu. Sprzeg do gniazda to nie rocket science. Wyobrazam sobie ze dziala jak kabel usb. Zobaczy sie czy gra warta moralnych rozkmin.
-
Switch nie ma takich oporów moralnych. Trup to tylko mięso. Jeśli można coś z niego wyciąć i zarobić, to nie widzi problemu. Jego (trupa) to już nie boli.
Jedyne co weźmie pod uwagę, to ew. konflikt z prawem / gangami / rodziną denata itd. Bilans zysków i strat. -
Hartley ma pod tym względem zahamowania, przez telefon go nie ściągniecie. Nie ma takiej opcji.
-
Moi drodzy, mam kilka różnych informacji do przekazania. Po pierwsze Brazil i poczynania netrunnerki w obliczu nieoczekiwanej wizyty. Nanatar jest na wyjeździe służbowym i trudno mu znaleźć moment na rozbudowany odpis, na którym mu zależy (rozumiem i szanuję), dlatego w tym wątku chwilkę trzeba będzie zaczekać. Niemniej metagrowo zdradzę, że gracz wykonał rzut na Spostrzegawczość z krytycznym sukcesem i wynikiem 27, co plasuje go na podziałce PT pomiędzy testem bardzo trudnym, a praktycznie nieosiągalnym - odpowiednio ten wynik zinterpretowałem, przez co Brazil już wie, kim są łebki próbujące wbić się na Waszą chatę, co tam mają na sumieniu wedle Sieci i nawet jakie mają imiona. W tym temacie niebawem więcej.
Co do moich planów, najważniejszy jest w tej chwili GreK, który wciąż czeka na własny odpis w bieżącej kolejce i którego już przeprosiłem za obsuwę w PW, ale raz jeszcze zapewniam, że los Switcha w pasażu jest teraz dla mnie priorytetem.
Jeżeli chodzi o garaż, chciałbym teraz przejąć pałeczkę i opisać nie tylko oględziny wanny i całości garażu, ale i konwersację Waszej trójki w oparciu o to, co do tej pory ustaliliście. Szczegóły niebawem, w drugiej kolejności po wpisie dla GreKa.
Ostatnia kwestia - w okresie grudnia i stycznia sesja złapała zadyszkę, bo nie dość, że LI zdechło na dobre to i mnie wypadła przeprowadzka do nowego domu. Na szczęście wszystko się ustabilizowało, bo nowa platforma stoi stabilnie i teraz będzie sukcesywnie udoskonalana, a klucze do starego domu oddaję w najbliższą sobotę - to zaś oznacza, że już złapałem oddech i płynność gry od teraz będzie się poprawiać.
-
Nie mam jak się skupić i stworzyć sobie warunków do swobodnego fantazjowania. Mam plan na działania Artemidy, ale ubiorę to w słowa dopiero w przyszłym tygodniu. Wracam z tyrki we wtorek i będę już cisnął zgrabny odpis uwzględniając uzyskane informacje i interakcje z Mackiem i czekoladowymi chłopcami.
-
Ja zadeklaruję na razie, że Switch na szybkości sprawdzi zawartość wozu, zabiera wartościowe fanty i wtapia się w tłum. Najlepsza by była przyczajka w jakimś bezpiecznym miejscu, gdzie mógłby zobaczyć kto go goni.
Jeśli Ci się nie uda @ketharian tego ubrać w post do końca weekendu to może zawrę tą deklarację w poście.
Wcześniej nie da rady.
-
Chłopaki, mam próbkę posta dla sceny w garażu, którą chciałbym z Wami skonsultować przed dopisaniem ciągu dalszego. Spójrzcie proszę na swoje dialogi, czy odpowiadają one wyobrażeniu Waszych postaci?
Garaż na tyłach Ferguson Street, wieczór 14.07.77
Shiva Lacroix najpewniej była świadoma tego, co ją spotkało. HiFi rozmawiał wiele razy z Artemidą na temat Sieci i czyhających w niej niebezpieczeństw, przy piwku, przy skręcie i na poważnie, przy rozmaitych okazjach. Słyszał od niej o demonach Bartmossa, o dzikich SI, o botach blokujących opcję wylogowania, o pułapkach mentalnych, które wydawały się przeczyć prawom fizyki, a mimo to funkcjonowały w świecie będącym zaawansowaną technologicznie fuzją cyfrowych bitów i organicznych neuronów.
Słyszał też o Czarnym LODzie. Ofensywne oprogramowanie zdolne do infekowania osobistego hardware sieciarzy i nadpisujące biologiczne funkcje mózgu było postrachem wszystkich rozsądnych hackerów. Opowiadając o Czarnym LODzie Artemida często gubiła swój frywolny sposób bycia, poważniała w wyrazie przestrogi. Raz wgrany do neuralnego procesora, LOD siał spustoszenie nawet po fizycznym odpięciu netrunnera od Sieci - bo był już po drugiej stronie punktu dostępu, w ludzkiej głowie.
Shira Lacroix mogła zerwać połączenie zaraz po pierwszym ostrzeżeniu o infekcji, ale nie zdołała zatrzymać inwazyjnego programu na czas. Nadpisując impulsy płynące z termoreceptorów LOD podniósł w błyskawicznym tempie temperaturę ciała młodej kobiety, z katastrofalnymi dla niej rezultatami.
HiFi przełknął ślinę spoglądając w ścięte białko ugotowanych oczu netrunnerki, w poczerniałe spękane wargi, pełną wybroczyn skórę pokrytą bąblami podskórych poparzeń tam, gdzie protokoły cyfrowego napastnika wywołały zwarcia wszczepów dziewczyny paląc żywą tkankę na węgiel rozpalonym metalem implantów. Wymieszana z chłodziwem woda wypełniająca wnętrze sieciarskiej wanny zdążyła już całkowicie wyparować, co tylko dowodziło ekstremalnych temperatur niszczących ciało Shivy Lacroix.
- Ludzka frytka - powiedział Camara opuszczając wzdłuż uda pistolet i stając obok technika - Pierdolę taką śmierć, kula w łeb to najczystszy możliwy koniec.
- Cały jej sprzęt ciągle działa - Houston odsunął się od sarkofagu netrunnerki i przeniósł spojrzenie na kilka komputerowych ekranów ustawionych na wciśniętym w sąsiedni róg biurku - Kompy, hi grade laptop, ta chłodziarka do sprzęgów. I chuj wie, co na dyskach, skoro była taka dobra. Ktoś ją usmażył, ale jeszcze po nią nie przyszedł. Może nigdy nie przyjdzie. Koleś Switcha kazał sprawdzić jak ta laska się ma, nie było chyba mowy o pilnowaniu jej sprzętu.
- Laska ponoć była samotniczką - Shawn cofnął się pod bramę garażu, zaczął lustrować bacznym wzrokiem ziejący pustką zaułek - Ktoś się w końcu zorientuje, że za paletami leży trup, potem dojdzie do garażu. Trzeba zdecydować, co robimy, chombasy. Młody, wyrzygałeś się do końca?
- Chyba tak, a co? - HiFi splunął na wszelki wypadek pod nogi, z trudem odrywając wzrok od ciała netrunnerki - Chyba nie będziesz teraz żarł?
- Młody na zewnątrz ma wszczepy - Frog kiwnął porozumiewawczo głową w stronę podwórza - Komplet cyberoczu, do tego gniazdo diagnostyczne na szyi. Kasa wszyta w martwe mięso, tylko się marnuje. Ta laska też może mieć w sobie coś cennego, chociaż wygląda na to, że wszystko się jednak zjarało. Ale jej sprzęt to osobna bajka. Ja się na tym nie znam, co innego Artemida. Mam wrażenie, że dostałaby orgazmu na sam widok tego garażu. Wiem jak to brzmi, ale życie jest brutalne. Jeśli my nie zaopiekujemy się tym towarem, zrobi to ktoś inny. Jak się któryś brzydzi, niech się jeszcze raz wyrzyga, zanim zaczniemy ciąć.
Dingo zmarszczył twarz w grymasie odrazy, podrapał się po szczęce w wyrazie niezdecydowania spoglądając to na HiFi, to Froga.
- Mack na pewno nie mógłby nam pomóc? - zapytał zaglądając z powrotem do środka wanny - Zna się na anatomii, łatwiej by mu było wyciągać wszczepy.
- Mack tego nie zrobi, nie lubi takich akcji - wzruszył ramionami Camara - Jest staroświecki i ja to szanuję, choćbym nie rozumiał. Najlepiej jakby się o tym w ogóle nie dowiedział, będzie mniej zbędnych komentarzy. To jak będzie, wyciągamy kasę z mięsa?
- Kurwa, bo ja wiem? - wzruszył ramionami Houston - Wolałbym chyba nie robić tego własnymi kurwa rękami. Switch ma chyba znajomych, co to robią profesjonalnie, co nie? Mogliby to zrobić za nas, po co się babrać w krwi?