Prędko się Artemida połapała, że powinna oddać dziewczynę w ręce Hartleya, ten choć wyrażał wątpliwości dla własnych kompetencji, to jej zdaniem wynikało to ze świadomej odpowiedzialności, a nie braku umiejętności. Mrugnęła tylko oczkami raz i dwa, wysyłając wiadomość do nomady wprost z myśli, proteza błyskawicznie zamieniała decyzję w informację.
NoiseFeed
Brazil do Dingo
Brazil
Jest OK
Nic już jej więcej nie rozpraszało. Czasem tylko wykonując z całkowitym zaangażowaniem polecenia veterynarza zagryzała dolny usteczek. Wygasiła wszystkie sugestie cisnące się na gogle całą swoją uwagę skupiając na poleceniach Mackinaw.
Trzymała, rozwierała, odbierała, podawała, wycierała.
Posłuszna laleczka w przetartej pancernej kurtce. Do rytmu, w ruchu bioder, wszystko, żeby nie przebić bariery empatii. Się nie rozczulić, jak tylko pomyślała, ręka jej zadrżała, wężowy jakoś regulował hormony.
Wyprostowała się.