Technik po drodze wyjaśnił Dingo i to, że klucze do mieszkania Shivy wziął po prostu z garażu i że zdążył już przy okazji sprawdzić przelotnie co jest w środku.
– Nie sądzę, aby na mieszkaniu pojawił się jakiś jej kumpel. Bardziej bym się bał, że pojawi się jakiś jej antykumpel. Za jakieś 2 tygodnie wygaśnie jej czynsz i wtedy ktoś tam wejdzie i zgarnie wszystko. Trzeba więc spróbować lokal wyczyścić. Po co ktoś inny ma się wzbogacić? Do tego ma opłacony paśnik. Pewnie dobrze będzie się wybrać tam większą ekipą, bo i komputery są do wyniesienia. Ale zanim się uda wszystkich zebrać, to kujmy żelazo póki gorące. A skoro i tak chcę zajrzeć, co u Czakasów, to możemy jedno z drugim na raz załatwić.
– To zróbmy tak. Pójdziemy do Paula, sprawdzimy ceny, potem do mieszkania Shivy, rozejrzymy się. Później będę miał prośbę, abyś do mieszkania Czakasów zadzwonił. Ja się zaczaję wtedy gdzieś przy końcu korytarza, bo jeżeli ich mamuśka mnie zobaczy to nie wiem, jak zareaguje. Jeżeli otworzy mamuśka, to powiesz, że szukasz Tyrone. Albo Donga. A gdyby był Tyrone albo Dong, to powiesz, że przysyła cię SuperHitSuperStar, powinni wiedzieć, o kogo chodzi. Może tak być? Zresztą omówimy resztę na mieszkaniu Shivy?
– Eee... czekaj, Paul... trzy strzelby po 450, to da 1350, tłumik... czekaj ile było za tłumik? Luneta za 180? To już ponad półtora? Moment... - HiFi podrapał się w głowę, wbił oczy w sufit i coś mamrotał niezrozumiale.
– No i statyw... kurde... hmm... hmm... kurde... trochę tego jest... Houston, moglibyśmy się przejść obgadać to? Dzięki Paul, wiemy na czym stoimy. Temat jest aktualny, musimy tylko trochę poplanować, żeby nam jeszcze na żarcie na następny tydzień starczyło. Myślę, że wpadniemy jeszcze dzisiaj, bo jutro wiadomo, do roboty trzeba iść...