Hartley "Mack" Mackinaw
Megablok, przedpołudnie
Skończył kawę, wypłukał kubek. Jeszcze zanim zapowiedziany Leif pojawił się u nich w mieszkaniu Mack spokojnie zdążył skoczyć te kilka pięter niżej na małe zakupy, zapełniając swoją część lodówki na mniej więcej dwa dni. Odżałował te kilka eurodolców na śniadanie w chińskiej budce, która chyba była otwarta przez całą dobę.
Ponownie w mieszkaniu.
Dawno tego nie robił, ale po wczorajszych wydarzeniach chciał sprawdzić, czy na swojej (już dawno byłej) uczelni nadal ma dostęp. Musiał sobie przypomnieć tę cholerną pierwszą pomoc, coś mu ręce i mózg musiały zardzewieć ostatnim razem. Zamiast szukać w sieci czegokolwiek, co by się choć jakoś nadawało, uderzył prosto do źródła. Tam na pewno coś znajdzie. Nawet jeżeli się okaże, że jego account już dawno skasowano, to może znajdzie ogólnodostępne materiały - nie szukał niczego o neurochirurgii, tylko jebanej pierwszej pomocy, to musi tam być. Co z tego że on studiował weterynarię, ale pierwsza pomoc była zawsze dla wszystkich z kierunków medycznych i okołomedycznych.
Podszkoli się. Uda mu się.