[Smoczy Jeźdźcy] Magnum Opus
-
Trup teatralną rozmowa
Aktorzy popatrzyli na emblemat smoczego jeźdźca i zaczęli szeptać pomiędzy sobą. Wyraźnie podobała jej się perspektywa pracy dla smoczego jeźdźca, chociaż niektórzy wydawali się być też nieco stremowani…
- My mieliśmy występować przed regentką, Wiesz jak tylko przyjmiecie trupę to z radością wystąpimy w waszym imieniu.- - Powiedział Aktor grający męża rycerki, który najwyraźniej przewodniczył wszystkim.Przyjęcie
Dwoje smoczych jeźdźców przygotowało się do przyjęcia, Astio ubrało jasnoniebieską kamizelkę i białe bufiaste spodnie z szkarłatnymi pantoflami.
Sala w pałacu w której odbywało się przyjęcie była naprawdę ogromna, bez problemu mogłaby pomieścić wszystkie trzy smoki jakie w tym mieście przebywały i nadal pozostawałoby mnóstwo miejsca. Lampy gazowe otoczony kryształowymi kloszami najróżniejszej barwy dostarczały wielokolorowe światło… Na ścianach znajdowały się ogromne lustra, w których odbijali się uczestnicy przyjęcia… Pomiędzy lustrami znajdowały się płaskorzeźby przedstawiające tańczące chimery i ludzi. Było tutaj wielu strażników odzianych we wspaniałe lustrzane zbroje, jednak przy tronie wykonanym z kości chimery widziała Strzelców z potężnymi rusznicami. Na stronie zasiadała niezwykle wysoka kobieta o złotych włosach ubrana wspaniałe szaty a na prawym ramieniu nosiła pancerną rękawicę, która wydawała się być wykonana z dziwnej krystalicznej substancji… Na stołach było wiele potraw, takich normalniejszych jak duszona baranina oraz ziemniaki w sosie śmietanowym, oraz bardziej typowych dla tego regionu, na przykład wielkie pieczone żuki, grube jak przedramię Cynthi minogi pieczone w całości i zwinięte jak pęto kiełbasy, oraz oczywiście ślimaki w Lukrecji, chyba tutaj ulubione specjał. Natan siedział na fotelu trochę na uboczu przeglądając książkę. Obok niego znajdował się fotel na kółkach, oraz przenośne akwarium z Przemierzającym Niebiosa, Corax Wędrował pomiędzy gośćmi trochę zmieszany, Farasz Razem ze swoim mężem i dziećmi siedziała gdy mniej więcej Pośrodku sali, a obok jej zobaczyła odzianego w zbroję mężczyznę o rysach wskazujących na to, że jest jej Bratem. Zobaczyła też kobietę Normalnego wzrostu, w zielonym stroju, jakby w wykonanym z liści noszącą dziwną drewnianą i złamaną koronę, która zasiadała obok regentki, ostentacyjnie poniżej jej tronu to wskazywało na poddaństwo. Widziała też z wysoką kobietę o złotych włosach z blizną w około szyi, to wskazywało że jest to Koresz Xanth. Córka głowy rodu zamieszczonego w kradzież Klejnotów… Był tutaj też oczywiście Adrian razem z Filomeną oraz Lorcą. Cała trójka brylowała na salonach. -
Z trupa teatralną rozmowa
Smocza Jeżdzczyni lekko przechyliła głowę, żeby dać znać trupie, że właśnie analizuje czy dobrze usłyszała. Mieli występować przed Regentką? A tamten człowiek nazywający siebie "właścicielem trupy" twierdził, że się ich pozbywa? Czy ktoś tutaj kłamał, ale kto?Ostatecznie postawiła na szczerość
- Wspaniale, mam nadzieję, że potraktowaliście przygotowania do przedstawienia poważnie. Ale czy mogę wiedzieć kto mnie ubiegł w wynajęciu was. Właściciel teatru twierdził, że dzisiaj kończy z wami kontrakt.
Matrona rodu szykuje na wyjście
Ruggiero-Berengar w poszukiwaniu krawca skorzystałata ze swojej szkatułki z biżuterią jaką woziła ze sobą od czasu opuszczenia Ariyanny. Klejnoty były z reguły najbardziej ruchomą i uniwersalną walutą w samym Imperium, a podejrzewała, że nie jest inaczej w innych stronach świata. W 2 większych zakładach krawieckich poprosiła o wykończenie zaczętych sukien - idąc za myślą, że większość ma na miejscu jakieś zaczete projekty trzymane na szpilkach dla tych, którym się spieszy. Zapłata w klejnocie musiała latać niesmak z pośpiechu. A oni jako klienci musieli pokorne stanie jak manekin, żeby pozwolić krawcom na dopasowania materiału i zszywanie szwów ubrań.
Cynthia wolała przymknąć oko na to na ile materiały spełniają jej upodobania i zamiłowania kolorystyczne. Po zostawało zadowolić się tym, że reprezentacja Ariyany przybywająca w strojach zgodny z kanonami Ashgarthu zostanie odebrane jako gest przyjaźni.W międzyczasie z Astio nakładali makijaże (głównie panie). Rufus fryzowali panów brylantynom. Glorii udało się jakoś ujarzmić zarówno swoje loki jak i Melissy poprzez nałożeniem ozdobnych siateczek.
Cynthia była całkiem zadowolona z efektów przy tak niewielkim czasie i środkach. Na tyle żeby krawcom dopłacić kolczykiem więcej. Dużo więcej czasu zajęło tłumaczenie rycerstwu, że należy się najpierw przywitać z Regentka, skubać nieco potrawy, obejrzeć przedstawienie. Niech liczą dopiero potem na odprowadzanie dzieci do komnaty.
Dzieci już dawno nauczyła, że komentować wszystko co zobaczą dziwnego mogą po przyjęciu. Kto wymieni najwięcej dziwności wygra jutro pierwszeństwo lotu na Ametyst.
Przyjęcie
Cynthia pozwoliła iść Astio z przodu. Sama szła trzymając pod ramieniem Enza, za dzieci, a mały orszak zamykali Theodor jako lokaj oraz Kwiaty Rycerstwa. Pozostało liczyć, że jak w wielu miejscach należało najpierw przywitać się z gospodarzem przyjęcia - w tym wypadku przed tronem Regentki i jej rodziny(?). Najpierw powinna nastąpić wymiana formalności z przedstawieniem imion i tytułów.-Cynthia Ruggiero-Berengar, Smocza Jeźdzcyni. Prezentuję wam reprezentację z rodziny książęcej Ariyanny: mój małżonek Enzo Ruggiero oraz ksiazatka Aster, Syriusz, Melissa. Na wieść o dołączeniu Ashgarthu do Imperium, prowincja Ariyanna podjęła się was powitać.
Względem reszty “orszaku Arianny” powinno starczyć machnięcie ręka, że to reszta orszaku, służba. Teraz następny krok i prezentacja należała do Asgarthu.
-
Z trupą teatralną Rozmowa
Przywódca aktorów westchnął ciężko i powiedział.
*- Wie pani, trupy teatralne nie są zbyt dochodowe. Niektóre nawet zarabiają głównie na… pobocznej działalności, ale to nie my! Jeśli nasze przedstawienie by się spodobało to mógłby trochę pieniędzy Można by dostać za nas, a nie kupił nas drogo… Teraz teatr w Sarnath
nie jest już tak popularny, jeśli już to ludzie wolą raczej bardziej proste przedstawienia…[/i]Przygotowania do przyjęcia
Cynthia musiała przyznać, że jej brat przygotował się bardzo szybko, a przez cały wolny czas szykował się do roli. Wyrzucił też jeden w kosmetyku Astio twierdząc, że zawiera rtęć.
Astio ciężko pracowało nad makijażem, zwłaszcza w przypadku Glorii która wydawała się bardzo niechętna temu, że ktoś pracował czy jej twarzy, ale gdy zobaczyła efekt W lustrze to się zaczerwieniła.
- To bardzo ładne! Jesteś bardzo zdolne! - i Astio też Się zaczerwieniło.Przed Regentką
Astio podeszło do przodu i się pokwaliło a potem powiedziało uroczystym tonem.
- Jestem Astio Z Krainy burzy, Smocze jeźdźcze dosiadające smoka Scintis -
Wtedy Regentka wstała z tronu powiedziała uroczystym tonem.
*- Jam jest Azadii Shegroth. Żelazna strażniczka Aszgrath, rządząca w imieniu mojego ojca, który jest dziedzicem tronu Pogromców smoków i poskromiciel chimmer! Witam was w moim kraju, Obyście znaleźli tutaj ciepło przy ogniu, Gościnę w sercach, i żeby wasze dusze przyszykowały się do odrodzenia po śmierci , albo wiem nie znamy dnia i godziny.
Rodzina Cynthi z absolutną powagą wysłuchiwała słuchu regentki, chociaż zarówno Melisa jak i kwiat rycerstwa zerkałku kobiecie odzianej w suknię z liści. -
Z trupą teatralną Rozmowa
-Rozumiem, że teatr jest własnością ruchomą, a teatr jako budynek osobną. I to jest jeden z waszych problemów? Ciężko mi jednak wyobrazić sobie, żebyście dostali w tej prowincji lepszy rozgłos niż przedstawienie na dworze władców. Sugerowałabym coś z dramatycznym rozmachem, żebyście zapewnili sobie jeszcze większe wrażenie.
Przed Regentką
Cynthię zastanawiało czemu przy prezentacji Regentki pojawił się jej nieobecny ojciec, ale ani słowa o Natanielu? Czy było to specjalne okazanie pogardy. Czy dlatego, że właśnie siedział z książką przed grupą dyplomatów udając, że ich nie widzi?
Smocza Jeźdźczynią skłoniła się elegancko starając się powtórzyć pozdrowienie gospodyni.
-Obyście znaleźli ciepło przy ogniu i gościnę w sercach i żeby wasze dusze również przyszykowały się do odrodzenia po śmierci, albowiem nie znamy dnia i godziny.Zaprosiłam na dzisiejszy wieczór trupę teatralną. Jeśli Żelzna Strażniczka ma zaplanowany własny punkt programu, to prosiłabym o podanie zaplanowanej godziny, aby uprzedzić trupę o ewentualnym przeniesieniu godziny.
Potem ustawiła się w stronę kobiety w liściastej sukni bez ukłonu:
-Cynthia Ruggiero-Berengar, Smocza Jeźdzczyni z rodziną. -
Z truppą teatralną rozmowę
Przewodniczący aktora odpowiedział
- Wie pani, po prostu wiele Trup Teatralnych, i niektóre urządzenia znajdują w miastach a inne to po prostu wędrowne teatry jak my… -Przed obliczem regentki.
Regentka uśmiechnęła się kwaśno jak woda królewska i powiedziała.
- Słyszałam o tym występie, rzeczywiście Jej występ został uwzględniony, chociaż nie spodziewałam się, że co ty będziesz jej właścicielem… Wcześniej tylko zobaczycie jedną z naszych sztuk… -
Potem kobieta wystroju z liści spojrzała na władczynię która skinieniem wyraziła zgodę i wtedy kobieta powiedziała.
*- Jestem Córka Wielkiego lasu i Dająca życie drzewom, przywódczyni ludu Iium, jego opiekunką i najwyższą kapłanką oraz szlachetnym gościem regentki Azadi Shegroth, Która roztoczyła swoją i miłościwą opiekę nad w moim krajem. -
Z truppą teatralną rozmowę
Cynthia uznała, że to dobra okazja, żeby trochę przypodobać się aktorom:
-Wędrowne mogą pochwalić się wszechstronnymi zaproszeniami. A kto przychodzi do teatrów budynków to nie wiadomo. Tylko jakie to są urządzenia? Nie mogę zapewnić, że znajdą się na dworze Regentki.Przed obliczem regentki.
Cyntia, aby wypaść bardziej przekonująco dygnęła przed Regentką, żeby naprędce wymyślone wyjaśnienie mogło zabrzmieć jak decyzja bardzo przemyślanaL
- Treupa teatralna to jest moja nowa inwestycja. Powierzenie mi misji w Ashgarcie uświadomiło mi o nowych obowiązkach w relacjach między prowincjami. Wymiana kulturalna wydawało mi się odpowiednie, żeby zaprezentować w przystępny sposób walory każdej kultury. Znalezienie równie wszechstronnej zabrało mi więcej czasu niż się spodziewałam. Myślę, że Wasza Ekscelencja myśli podobnie skoro również zorganizowała przedstawienie na ten wieczór.Smocza Jeźdźczyni skinęła głową wiśniowej piękności próbując dostosować powitanie z Ashgarthu do sytuacji:
- Obyście znaleźli ciepło przy ogniu, gościnę w sercach Ariyanny.
W pamięci odnotowała, żeby dopytać o osobę "Córki Wielkiego Lasu"- i jaka jest jej sytuacja na dworze. I postarać się przy tym o dyskrecję. Pozostawało zaczekać jeszcze na moment, czy Regentka pozwoli im odejść na salę, czy będą musieli uprzejmie prosić o odmaszerowanie.Cynthia już odczuwała, że po dzisiejszym wieczorze będzie potrzebowała z co najmniej gorącej kąpieli w łaźni.
-
Regentka uśmiechnęła się słysząc co powiedziała Cynthia i rzekła.
- W istocie jesteśmy bardzo zainteresowani tym co nam pokażecie…Mój syn Interesuję się pisaniem sztuk teatralnych, może więc z tobą zainteresuje. - wskazała na Natana, który na początku starał się jeszcze bardziej ostentacyjnie czytać książki, ale gdy Tylko zobaczył Cynthię z rodzną, to im pomachał.
W tym momencie rozmowa z regentką została zakończona, ale potem jak się przywitali z kobietą by w stroju z liści to Melisa nie wytrzymała i powiedziała.
- Czy jest pani Leśną wróżką? Bo najpierw moja mama została smoczym jeźdźcem, potem trafiłam do Krainy olbrzymów, spotkałam skrzata, To teraz pewnie spotkałam wróżkę!-
- To znaczy że ja jestem skrzatem? - zapytało Astio.
- Niestety nie, a przynajmniej nie dzisiaj! - powiedziała kobieta uśmiechając się smutno. -
Cynthię zastanawiało co to ma być za rodzaj rozmowy skoro syn Regentki siedzi obok i czyta jakby nie był na bankiecie.Ale skoro Nataniel macha zgromadzonym to czy chce rozmawiać- tylko nie przy swojej matce? Widocznie trzeba było udawać, że Nataniela tutaj nie ma.
-Oczywiście, spróbuje powiadomić waszego syna jak już nie będzie zajęty.Smoczą Jeźdzczynie coraz bardziej zastanawiały zwyczaje na dworze Ashgarthu. To jakaś dworska gra z ignorowaniem obecności wskazanych osób? I kto wskazywał wykluczenie.
-Życzę miłego wieczoru.
Dysgnęła w sukni dając znać, że skoro dopełniono formalności, to chce odejśc od gospodarzy, żeby móc zacząć krążyć po bankiecie. Zamierzała pogawędzić z Koresz Xanth zanim zacznie się przedstawienie lub Adrian Harvest jej utrudni. -
Regentka ukłoniła się nieznacznie jeźdźczyni I potem powiedziała.
- Niech nasza smutna ziemia będzie dla was Gościnna. -
Teraz byli wolni i mogli rozejść się po przyjęciu.
Smocza jeździec ruszyła w kierunku Koresz Xanth, wysokiej nawet jak na tutejsze standardy kobiety, o nieco melancholijnym obliczu. Gdy dziedziczka rodu Xanth ją zobaczyła ukłoniła się, i powiedziała w języku migowym, a zaraz obok niej pojawił się niski śniady mężczyzna, pochodzący spoza Aszgarath i zaczął tłumaczyć.
- Zaszczycona jestem poznać jedno ze sług Aslauga… A może jednego z jego wybrańców? Nigdy nie byłam pewna jak się postrzegacie? – -
Cynthia starała się odejść od zgromadzonych wokół tronu jak najgodniej i najuprzejmiej. Dzieciom pozwoliła zacząć krążyć po sali - o ile pozostaną blisko Glorii i Rufusa, a daleko od wuja Adriana. Zatrzegając, że nieuprzejmie (niedopowiedzenie stulecia) będzie nie pozwolić zrobić jej tego pierwszej. Ich ojciec pokrąży razem z nią.
Na razie miała do zapolowania na Koresz Xanth. W duchu skleła, że nie zauważyła wcześniej, że chodzi z tłumaczem. To wiele wyjaśniało względem blizny na szyi- jak i dodawało pytań.
-Aslaug jest obrońcą ludzkości, który pobłogosławił nas pomocą swoich smoczych wysłannik ów przeciwko groźnie Chimer- wyjaśniła siląc się na dostojność- To dość filozoficzne pytanie na ile to Smok wybiera Jeźdzca, a na ilePrzeniosła potem uwagę na tłumacza:
-Przepraszam, rozumiem, że maestro tłumacz jest w pracy, ale jak zwą szlachetnego? Gdybym chciała się zwrócić do was oddzielnie? Rozumiem bowiem, że szlachetha Xanth słyszy bez problemu. -
Koresz Najpierw pozwoliła odpowiedzieć swojemu.
- Nazywam się Tavi Tavison, i jestem zaufanym towarzyszem oraz doradcą mojej pani. -
Potem głowa rodu Xanth powiedziała.
- Wiem że moja rodzina jest ważna. - Kobieta zaczęła mówić w języku migowym. - Ale jednak Ciekawa, czy to zła Sława otaczająca rodzinę czarowników przyciągnęła smoczego jeźdźca aby ze mną porozmawiał? Czy też u moich krewni coś zbroili? -* Ostatnie słowo powiedziała to nam jakby mówiła o bardzo niesfornych dzieciach.