Miasto, Mgła, Machina
-
Rodzinny obiad
Shan popatrzyłam na Stacey, a w jej niebieskich oczach zobaczyła chłód, ale też Smutek.
*-Moja rodzina była szlacheckiego pochodzenia i dosyć zamożna, aczkolwiek nie tak jak twoja. Gdy byłam dzieckiem zmarła moja matka, A mój ojciec był dosyć… Srogim człowiekiem, który zraził do siebie wszystkich naszych sąsiadów… Nie był też dobrym ojcem dla moich czterech braci, chociaż mnie, najmłodsze dziecko, traktował dobrze. Najstarszy z moich braci wkrótce opuścił dom i zginął na wojnie, a pozostali też nie mieli łatwo, jeden popadł w długi hazardowe a drugi zaczął pić. Mój ojciec ożenił się ponownie, ale po jakimś czasie jego druga żona zmarła, a on niedługo później odszedł zostawiając całą rodzinę pogrążoną w długach… Musiałam opuścić dom aby ratować sytuację rodziny i zostałam protegowaną jednej z najmądrzejszych kobiet w swoim pokoleniu, która zamiast wybrać wygodne życie i bogatego męża poświęciła się walce o prawdę. Jakiś czas potem niestety zostałyśmy rozdzielone, i błąkałam się po świecie aż twój szlachetny stryj mnie wynajął. Zapewne wyobrażasz sobie że zostałam zatrudniona tylko z jednego powodu, czym obrażasz nawet nie mnie, a swojego stryja. Zapewniam cię jednak, że zapracowałam na każdy grosz jaki otrzymuję w ramach zapłaty. Mam nadzieję, że ty jak będziesz w moim wieku będziesz w stanie powiedzieć to samo o sobie.
Gdy kobieta skończyła wywód, to zapadło milczenie. Shan kłoniła się więc pozostałym i wyszła.
- Ona jest dosyć stanowczą osobą.- rzejkł JaxcobRomantyczne spotkanie
Swojego ukochanego odnalazła zaskakująca szybko… Miała wręcz wrażenie, że mgły się przed nią rozstąpiły, aby ukazać jej następujący widok.
Artem klęczał przed kobietą I to w sposób jednoznacznie wskazujący proszenie jej o rękę. W kobiecie rozpoznała Darisę Yomen. Arystokratka ze starego rodu odwróciła się w jej stronę i uśmiechając się szeroko zawołała.
- Specjalnie zaprosiłam cię tutaj, Abyś była świadkiem najszczęśliwszej chwili w życiu nie i Artema, oczywiście aż do dnia ślubu, na której chciałabym cię zaprosić, ale sama rozumiesz jakie jest twoje pochodzenie.-
Artem patrzył na nią z mieszaniną strachu i wstydu -
Rodzinny obiad
"O Harmonio... Babsko myśli, że coś osiagnię takim dramatyzmem? Niedoczekanie, że jakaś przybłęda będzie mi ustrudniała życie."- pomyślała Stacey kiedy po raz nie wiadomo który tego wieczoru walczyła z odruchem przewróceniem oczami. Zamiast tego musnęła usta serwetką, żeby dać znać, że zamierza skończyć posiłek.Najpierw zamierzała wbić tej zdradzieckiej świni stryjowi wbić parę szpil - elegancko i ze stylem
-Stryjenka była stanowczą kobietą i jakoś to Stryja nie zachwycało. Nie wiem gdzie Stryj znalazł tak... drażliwą jak Shan, ale musiałeś się postarać. Czy mamy zakładać, że Shan spodoba sie zamiłowanie Stryja do... opowiadania?Czy ta uwaga starczy, czy powinna jeszcze podkręcić niechęć Mamy Kate dla nieznośnego Szwagra?
Romantyczne spotkanie
Dziewczyna liczyłą na spotkanie przyspieszajace jej serce, ale teraz żałowała, że nie była rzetelniejsza w opisie. Liczyła jeszcze na jakąś pomyłkę, bo spytała:
-Czyjego ślubu z kim? -
Rodzinny obiad
Stacey mogła zauważyć, że jej stryj lekko się zmieszał i powiedział.
- Twoja ciocia była… Jakby to powiedzieć… Miała usposobienie… - popatrzył na swoją szwagierkę i najwyraźniej Ugryzł się w język. * - Poirytowanego lwa. -*
Shan popatrzyła na Stacey ze smutkiem i powiedziała.
- Usłyszałam o twoim stryju i uznałam, że może być człowiekiem, który zapewnił mi odpowiednie zatrudnienie, oraz, że przydam się jemu oraz jego rodzinie. Tobie także mogę pomóc. - gdy to powiedziała dodała trochę cukru do reszty potrawki jaka jej została. Stacey zauważyła nagle, że na podłodze znajduje się dziwny wzór, okrągły wielkości dłoni, który nieustannie zmieniał twoją budowę stając się niemożliwym do opisania. Lecz po chwili zniknął pod szafką.Romantyczne spotkanie
Darisa uśmiechnęła się, a potem powiedziała.
- Oczywiście moje i Artema! - Powiedziała a w tym czasie młodym mężczyzna powiedział jąkając się.
- No wiesz, mój tata powiedział, że potrzebujemy pieniędzy, a mój agent dodał że ożenek z arystokratką z tak znanego rodu może tylko poprawić mi notowania… Przepraszam, ale tak jakoś wyszło.-
Darisa podeszła do niej i nachyliła się a potem rzekła szeptem.
- Nie rób proszę publicznej awantury, nie zachowuj się jak ktoś z dziczy! Przynajmniej udawaj że jesteś dobrze wychowana. Wiem że takie mieszańce jak ty zostaną ukarane gdy powróci nasz pan, ale póki co to się bawcie… Bylebyście tylko nie wchodzili w drogę porządnym ludziom.-
Kątem oka zauważyła, że jakaś postać w czarnym płaszczu, zapewne monetostrzelny, wylądowała obok posągu, a także usłyszała, że ktoś potwornie zawodząc śpiewa pieśń o kobiecie, postrzeliła tą która ukradła miłość jej życia. -
Rodzinny obiad
Uspokajaczka posłała Stryjowi uśmiech pełen wyższości. Nie wymądrzaj się jeśli sam nie świecisz rozumem, ani praworządnością.
-Och, przemyślę to Shan- celowo pominęła wszelkie grzeczności względem- Tak samo lepiej przemyśl jak twoje jak to określasz "usługi" nie utrudnią reszcie rodziny. Ja sobie wiele przemyślałam, żeby były dla nie korzyśc. Dziękuje za posiłek.
Stacey Newman zamierzała żyć wygodnie i z klasą- co to komu przeszkadza? Niech inni bawią się w gonienie za niemożliwymi ideałami.||Rzut na spostrzegawczość: 2d6+2= +2= Sukces||
Uspokajaczka miała wrażenie, że dostrzega coś niepokojącego bardziej niż Stryj ze swoją kochanką. Stacey zauważyła nagle, że na podłodze znajduje się dziwny wzór, okrągły wielkości dłoni, który nieustannie zmieniał twoją budowę stając się niemożliwym do opisania. Lecz po chwili zniknął pod szafką.
-Stryju przywiozłeś jeszcze coś z podróży poza tą panią?Romantyczne spotkanie
Newman wbijała sobie paznokcie w dłonie, żeby zapanować nad trzęśsieniem dłoni. Nie żeby kochała na zabój Artema, ale bawienie się jej kosztem?! To znaczy, że tylko liczył na korzyści majątkowe, a sama Stacey go ani trochę nie zachwycała?! Ale nie zamierzała im dawać tej satysfakcji. Nie bez próby:
-A to wspaniale. I tak zastanawiało mnie jak powiedzieć Artemowi, że nasz związek nie ma przyszłości. Potrzebuję męża na poziomie niż starającego się o poziom. Pomogliście mi zaoszczędzić wiele czasu. -
Rodzinny obiad
Stryj zastanowił się przed chwilą i powiedział.
- No przywiozłem kilka takich wielkich twardych orzechów co na palmach rosną-
Zobaczyła, że Shan zerknęła w kierunku szafki , ale nie mogła być całkiem pewna czy na pewno to zrobiła.Romantyczne spotkanie
Stacey zobaczyła ulgę na twarzy Artema, Który powiedział.
- To w takim razie chyba nie będziesz nam sprawiać problemów?-
Darisa Przekręciła głosem na bok zaciekawiona i powiedziała.
- Przeglądałam się wam kilka razy i nie wyglądało na to aby był ci aż tak obojętny… Nie wierzę że jesteś aż tak dobrą aktorką. Chociaż z drugiej strony każdy wie, że tacy jak ty nie rozróżniają miłości od Chuci, tak mówiły książki z dawnych dni… -
Koszmarny śpiew nasilił się, a osoba w płaszczu podeszła bliżej do pomnika Vin. -
Rodzinny obiad
Dziewczyna uznała, że musiało jej się coś przywidzieć. Ale jeśli Stryj znowu zrobił coś głupiego, a Shan zachowująca się dziwnie to potwierdza.... Stacey ruszyła energicznie do szafki:
-OIby nie zarobaczone! Lepiej je od razu oczyścić! Stryj nigdy nie dba o porządek!
...a cokolwiek jest tam podejrzanego, to narobi zapyziałemu Stryjowi i przybłędzie wstydu do przełknięcia. Przy dziadku i całej rodzinie!Romantyczne spotkanie
Uspokajaczka powstrzymała westchnięcie widząc ulgę na twarzy Artema. To spędziła tyle czasu z takim tchórzem udającym odwage?! Niech już zniknie z życia Stacey. I jeszcze Darisa- lepiej nie było robić sobie z niej wroga. Za wcześnie dla Stacey Newman na zadzieranie z salonową królową.
-Spędziliśmy trochę czasu na miłych rozmowach. Nie widzę powodów do rozdmuchiwania ich do czegoś większego.
Spróbowała nie przejmować się koszmarnym śpiewem. -
Rodzinny obiad
- Wnusiu, Przestań się tak dziwnie zachowywać!- - powiedział Matthew Newman, a Jacob dodał.
- W życiu nigdy nie przywiózłbym żadnych robaków! No chyba że Stephanie by mnie poprosiła… Albo chciałbym komuś podrzucić… -
Gdy Stacey zajrzała do środka szafy przez moment widziała ten symbol, który nadal wirował, a potem zapadł się w ściankę szafki, jakby nigdy go nie było.Romantyczne spotkanie
Artem poprawił kołnierz i powiedział.
- No to w takim razie chyba możesz już pójść, prawda? -
W oczach Darisy zobaczyła rozczarowanie, ale potem dziewczyna uśmiechnęła się i powiedziała.
- A może zaproszę twojego dziadka i stryja… Nie na ślub, ale może moje urodziny? Będą na pewno wspaniałą atrakcją, przyniosą wszystkim tak wiele radości… Cała socjeta to zapamięta! -
Nagle osoba zaczęła śpiewać starą pieśń jeszcze z Ery Popiołów Skomponowaną podobno przez samego pierwszego Obywatela, opowiadającą o mordowaniu szlachty. Osoba która przyglądała się posągowi zaczęła iść w ich stronę. -
Rodzinny obiad
Stacey nie była pewna co właściwie widzi i nawet nie była pewna na ile jest to realne. Bo jak to jakiś dziwny stwór zniknął w ścianie kredensu? Zamknęła drzwiczki z dużą werwą. Widocznie rozmowa z nieokrzesaną rodziną kosztowało ją za dużo energii.
-Sam Stryj przyznaje, że je przywoził i to świadomie. Sam sobie Stryj nagrabił i się dziwi. Dziękuje za posiłek. JA idę odpocząć.Romantyczne spotkanie
Uspokajaczka żałowała, że nie jest pewna sposobu jak Uspokajacz może sam uspokoić własne uczucia. W tej chwili walczyła z obrzydzeniem dla doniedawnego zalotnika, a jeszcze większym dla Darisy. Dziewczyna wyraźnie robiła to tylko, żeby dopiec Stacey i ją jak nabardziej upokorzyć. W sumie raz by się Stryj Jacob przydał- może by podrzucił te szkodniki na przyjęcie Darisy na wieść, co zrobiła? Nie żeby Stacey wierzyła, żeby Stryj zrobił to dla najstarszej bratanicy, co dla siania zamieszania. Będzie to trudny wybór o którym wolała pomyśleć później.
-Och, wiesz droga Dariso niewiaście nie mówią o swoich planach i grafikach. Oczywiście, że możesz wysłać zaproszenie. Do widzenia, państwuSpróbowała odejść od upiornego śpiewu i parki z koszmarku.
-
Romantyczne spotkanie
Darisa była wyraźnie rozczarowana bracie reakcji Stacey i sama również odeszła z zadowolonym Artemem, lecz wtedy do Stacey skoczyła postać w ciemnym stroju. Jej twarz skrywał kaptur, Lecz gdy wykonała skok za pomocą odpychania metalu, kaptur spadł odsłaniając twarz dziewczyny mniej więcej w wieku Stacey, o białych prawie przezroczystych włosach, oraz oczach barwy różowo-fioletowej, które zdawały się świecić w ciemności. Na bladym policzku miała znamie przedstawiające liczbę szesnaście…Chwyciła Stacey za rękę i zapytała dziwnie łamiącym się głosem.
- Kim jest Tamta kobieta?! Czemu wybudowaliście jej pomnik?! Jak się nazywała?! - wskazała na spowity przez mgły posąg Vin… -
Romantyczne spotkanie
Stacey Newman z kolei była rozczarowana rozczarowaniem Darisy. Zapowiadało utrudnianie Uspokajaczce budowanie pozycji na szlacheckich nakietach. Jakby nie miała mieć wystarczająco pod górkę!?Dama z XVI
Newman nieomal sama podskoczyła z wrażenia, kiedy wylądował przed nią kolorowy cudak.
-No to... Ekhm...- Stacey przypomniała sobie w porę o manierach- Toż to jest Vin VentureElenda, Dziedziczka Kelsiera Ocalałego. Tańczy ze swoim mężem Elendem Venture. Czyżby w innych miastach nie mieli pomnika Ostatniego Tańca?
Cyrkówka winna zobaczyć wiele miast. -
Dama z XVII
Gdy tylko kobieta usłyszała słowa Stacey, co Zaśmiała się nerwowo i patrzył przed siebie i zaczęła mówić. Śpiew w tym czasie ucichł.
- To imię… Tak więc to wszystko było prawdą! Ten Stopiony mówił prawdę! To znaczy,, że on to zrobił, zrobił to mi szesnaście razy… Zrobił to nam! Same kłamstwa! Ten Stopiony nie kłamał chociaż zabijałam mu go tyle razy… Niech to wszystko Ska porwą… - Potem chwyciła Stace za przedramiona, z wielksiłą kogoś kto spalał cynę z ołowiem I powiedziała. -* Posłuchaj mnie, musicie coś zrobić… Musicie coś zrobić aby ich powstrzymać… A ja muszę się ukryć! Nie będę szesnastą! -* Wydawała się być straszliwie roztrzęsiona, i Stacey zobaczyła, Że jej siostra zachodzi białowłosą od tyłu trzymając w ręce jeden ze swoich wynalazków… -
Obca coraz bardziej niepokoiła Stacey. Co to za stek bzdur? I czyy teraz nie próbuje użyć JEJ własnych bransolet jako źródła?! Widząc siostrę z żalem, dziewczyna postanowiła skorzystać z dziedzictwa swojej godnej pożałowania matki- z użyciem Feruchemii zanim zrobi to ta wariatka.
Znając Stephanie cokolwiek zmajstrowała to zaboli, trzeba tylko by przytrzymać Wariatkę dostatecznie długo.
-Tak, oczywiście. Nikt nie każe ci zostać Szesnastą. Ja na pewno nie...Pora użyć Feruchemii
-
Mięśnie Stacey urosły rozrywając częściowo jej sukienkę i pochwyciła nieznajomą, która przyglądała jej się zaskoczona, co dało czas do działania Stephanie, która zmieniła plan i zaskoczyła do tamtej a potem ją dotknęła wysyłając jej metale. Kobieta o białych włosach zrobiła wielkie oczy, a potem upadła jej na ramiona zupełnie pozbawiona sił. Kojarzyło się to Stacey Z kimś kto przyciągał cynę z ołowiem… Aż do wyczerpania ciała, a potem przestawał nagle spalać.
- I to jest prawdziwa siła sióstr! Powinnaś teraz poszukać Darisy i jej też tak przyjebać! Jak nie sprawdzisz, że się będą ciebie bali, to będą się z ciebie śmiali!-
I w tym momencie mgły się rozwijały, ukazując posąg Vin, wyrzeźbiony według rysunków Z samego lorda Z Mgły Zrodzonego zwanego niegdyś też Spookiem. Stephanie Się odwróciła, i obydwie zobaczyły to samo, że twarz posągu jest identyczna jak twarz osoby którą właśnie powaliły.
- Czy wy właśnie zabiłyśmy Vin…?- Zawołała jej siostra z mieszaniną dumy i grozy
Hello! It looks like you're interested in this conversation, but you don't have an account yet.
Getting fed up of having to scroll through the same posts each visit? When you register for an account, you'll always come back to exactly where you were before, and choose to be notified of new replies (either via email, or push notification). You'll also be able to save bookmarks and upvote posts to show your appreciation to other community members.
With your input, this post could be even better 💗
Zarejestruj się Zaloguj się