Przejdź do treści
  • Kategorie
  • Ostatnie
  • Tagi
  • Popularne
  • Świat
  • Użytkownicy
  • Grupy
  • Strona startowa
Skórki
  • Jasny
  • Brite
  • Cerulean
  • Cosmo
  • Flatly
  • Journal
  • Litera
  • Lumen
  • Lux
  • Materia
  • Minty
  • Morph
  • Pulse
  • Sandstone
  • Simplex
  • Sketchy
  • Spacelab
  • United
  • Yeti
  • Zephyr
  • Ciemny
  • Cyborg
  • Darkly
  • Quartz
  • Slate
  • Solar
  • Superhero
  • Vapor

  • Domyślna (Cyborg)
  • Brak skórki
Zwiń
  1. Start
  2. Dyskusje RPG
  3. AI w językowej służbie MG

AI w językowej służbie MG

Zaplanowany Przypięty Zablokowany Przeniesiony Dyskusje RPG
29 Posty 15 Uczestników 475 Wyświetlenia 3 Obserwuje
  • Najpierw najstarsze
  • Najpierw najnowsze
  • Najwięcej głosów
Odpowiedz
  • Odpowiedz, zakładając nowy temat
Zaloguj się, aby odpowiedzieć
Ten temat został usunięty. Mogą go zobaczyć tylko użytkownicy upoważnieni do zarządzania tematami.
  • GreKG Niedostępny
    GreKG Niedostępny
    GreK
    napisał(a) ostatnio edytowany przez
    #8

    Moim zdaniem...

    AI może być niebezpieczne. W rękach opiniotwórczych polityków, korporacji, mediów etc. Trzeba mieć tego świadomość i ograniczać prawnie jej stosowanie.

    Z drugiej strony czerpię garściami z jej możliwości.
    W życiu zawodowym niesamowicie ułatwiła mi pracę. Przygotowanie podsumowania spotkania z listą zadań, głównych tematów — to się już praktycznie robi same. Pomoc w prezentacjach. Analiza danych. Proste skrypty. Bardziej skomplikowane formuły w excellu. Coś co kiedyś zajmowało więcej czasu albo wymagało wsparcia działu IT robi się w kilka minut. Bajka.

    Co do postów i grania.
    Korzystam z AI do przygotowania KP od strony technicznej. Później i tak jest do poprawy ale mam solidny szkielet. Wcześniej musiałem polegać na całkowitej pomocy MG.
    (Nie, nie przeczytam tych wszystkich podręczników.)
    Posty?
    Piszę sam ale czasami puszczam na AI i pytam co byś tu poprawił? Efekty różne. Większość wyrzucam ale poprawia interpunkcję. Czasami spodoba mi się jakiś zwrot.
    Czasami wręcz pytam "jakbyś inaczej powiedział (...) ustami mojej postaci".
    Czasami "jak zachowałaby się moja postać w takiej sytuacji"?
    Często nie jestem zadowolony z odpowiedzi ale czasami pomaga nabrać dystansu i zaczynam się zastanawiać... może rzeczywiście.

    AI może być źródłem inspiracji. Nawet jeśli jest średnią "pomysłów z ogółu żywych ludzi".

    1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
    3
    • DeklineD Niedostępny
      DeklineD Niedostępny
      Dekline
      Obsługa Moderator
      napisał(a) ostatnio edytowany przez
      #9

      @marrrt Nie miałbym z tym problemu, w naszej sesji kilka razy użyłem, ale bardziej 3 niż 9. A inspiracja to dalej inspiracja, czytam co mi napisał a ja na podstawie tego pisze coś własnego, nie że biorę całość i tylko rozwijam. To różnica

      @grek To nabieranie dystansu przy pomocy ai to faktycznie trafnie ujęte, jak widzę coś mi wypluwa to już wiem czego nie chce. Hehe

      Discord nie jest dla mnie wiążący ani obligatoryjny. Chcesz coś ode mnie, to zawrzyj w poście.

      1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
      3
      • EhranE Niedostępny
        EhranE Niedostępny
        Ehran
        napisał(a) ostatnio edytowany przez
        #10

        Ja bym do tego podszedł dość przyziemnie: AI to narzędzie jak każde inne.

        Nie sądzę, żeby ktoś serio napuścił AI na wątek sesyjny i powiedział: "graj za mnie". Albo: "prowadź za mnie". To już byłoby trochę pytanie, po co w ogóle w tym uczestniczyć. Jeśli cała frajda polega na tym, że ktoś inny - nawet bardzo sprawny automat - myśli, reaguje i pisze za mnie, to gdzie tu jeszcze jestem ja?

        Ale AI jako partner do brainstormingu? Jak najbardziej. Jako redaktor, który poprawi literówki, interpunkcję, płynność albo wytknie, że opis nie trzyma się kupy? Też jak najbardziej.

        I jasne, jest w tym coś bolesnego. Taki mały zgrzyt ego, powiedzmy sobie uczciwie. Ktoś bez większego doświadczenia czy warsztatu może nagle, ot tak, wygenerować tekst, obrazek albo kod porównywalny z tym, nad czym inni pracowali latami. Sam jestem programistą, więc znam to również od tej strony. Człowiek dekadami szlifuje warsztat, dopieszcza swoje teksty, kod, rozwiązania, a tu przychodzi model i w kilka sekund wypluwa coś, co czasem jest niezłe. Czasem nawet irytująco niezłe.

        No ale trudno obrażać się na rzeczywistość. Jest, jak jest. Nadal uważam, że potrafię napisać lepszy tekst czy lepszy kod — jakoś trzeba to ego podtrzymywać przy życiu, prawda? Ale jeśli AI potrafi zrobić coś całkiem sensownego w ułamek czasu, którego ja potrzebuję, to trudno udawać, że to nie ma znaczenia.

        Przy czym odpowiednie sterowanie AI też jest pewną sztuką. Może z niższym progiem wejścia niż programowanie, pisanie czy rysowanie od zera, ale nadal trzeba się czasem postarać, żeby AI zrobiła to, czego chcemy, w taki sposób, w jaki chcemy. Bez tej ludzkiej intencji, bez kontroli, bez selekcji i poprawiania, bardzo często dostajemy szary slop.

        Choć, bądźmy też brutalnie uczciwi: nawet taki slop bywa czasem czytelniejszy niż naturalne zdolności niektórych osób. I nie mówię tego pogardliwie. Jeśli komuś AI pozwala przezwyciężyć ograniczenia i włożyć w sesję coś, co się dobrze, jasno i przyjemnie czyta, to może finalnie wszyscy na tym zyskujemy.

        Sam jestem niewidomy i dla mnie zawsze dużą trudnością było choćby znalezienie odpowiedniego portretu postaci. Ktoś widzący może sobie przeklikać setki grafik, porównać twarze, styl, klimat. Ja muszę polegać na opisach, pomocy innych albo na tym, że narzędzie jakoś przełoży moją intencję na obraz. Może grafika wygenerowana z mojego promptu bywa nieco sztuczna. Może ma ten charakterystyczny posmak AI. Ale nadal jest to jakaś forma ekspresji mojej woli, mojej wizji. Nie pełna, nie idealna, ale moja w tym sensie, że to ja ją kieruję.

        Podobnie AI bywa dla mnie bardzo użyteczna w drugą stronę: potrafi opisać, co znajduje się na obrazkach wrzucanych przez innych graczy czy MG. Oczywiście taki opis nie zastępuje wzroku i nie odda wszystkiego, co osoba widząca wychwyci od razu. Ale pozwala mi głębiej wejść w narrację sesji i lepiej zrozumieć elementy, które inaczej byłyby dla mnie całkowicie niedostępne.

        Jeśli AI jest narzędziem do manifestacji myśli i intencji w formę przyswajalną dla innych - czemu nie? Jeśli za tym nadal stoi ludzka wola, wybór, emocja, gust, korekta, odpowiedzialność i decyzja, to nadal jest to narzędzie. Mocne narzędzie, ale narzędzie.

        Problem zaczyna się tam, gdzie człowiek przestaje być autorem intencji, a zostaje tylko operatorem przycisku "wygeneruj". Gdzie AI nie jest już pomocą w pisaniu, tylko zastępuje moje myślenie. Jeśli ja tylko klikam "wygeneruj", a potem wklejam wynik bez większego namysłu, to trudno jeszcze udawać, że to mój głos. I znów, nie sądzę, by nam tutaj na forum coś takiego groziło.

        Natomiast nie popieram oznaczania wątków, sesji czy postów etykietami typu "AI-free" albo "AI content". Po pierwsze, trudno to sensownie egzekwować technicznie. Po drugie, definicja bardzo szybko robi się niejasna. Czy poprawienie przecinków przez AI to już AI content? A przepisanie jednego zdania? A konsultacja pomysłu? Po trzecie, takie etykietowanie łatwo tworzy atmosferę nagonki.

        To forum to PBF dla zabawy. Nie mamy tutaj konkursu na to, kto lepiej pisze, kto tworzy lepsze grafiki albo kto ma bardziej "czysty" proces twórczy. Nie robimy tego komercyjnie, a chwała i rozgłos, które możemy zdobyć pisząc tutaj, są raczej znikome w szerszej, globalnej perspektywie.

        Twórzmy ciekawe historie, gry i przeżycia. Bawmy się razem w dobrej atmosferze. Dobrze napisane posty i ciekawe grafiki pomagają w tym, niezależnie od tego, czy powstały przy pomocy słownika, korekty znajomego, generatora obrazów, AI-redaktora czy trzech kaw i ataku natchnienia o drugiej w nocy.

        AI jednocześnie fascynuje i niepokoi. Dlatego dobrze, że są takie wątki — zmuszają nas do zastanowienia się, jak chcemy z tego narzędzia korzystać. Można używać go rozsądnie: jako redaktora, pomoc w burzy mózgów czy dodatkowe wsparcie. Można też powoli oddać mu własny głos i nawet nie zauważyć, kiedy to się stało.

        Z zawodowej perspektywy widzę to codziennie. Pracuję jako programista, także przy wrażliwych i rozległych systemach, i wiele można by powiedzieć o jakości, odpowiedzialności, bezpieczeństwie, etyce, przyszłości zawodów, kosztach społecznych i tym całym wesołym pakiecie "to się jeszcze zemści, ale na razie sprint dowozimy". AI potrafi niesamowicie zwiększyć wydajność, o ile ktoś wie, jak jej skutecznie używać. A korporacjom na koniec roku bardzo często chodzi właśnie o to: szybciej, więcej, taniej. Nie uciekniemy już od tego...

        1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
        ♥
        7
        • StalowyS Niedostępny
          StalowyS Niedostępny
          Stalowy
          napisał(a) ostatnio edytowany przez
          #11

          image.jpeg

          1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
          😱
          2
          • Arthur FleckA Niedostępny
            Arthur FleckA Niedostępny
            Arthur Fleck
            napisał(a) ostatnio edytowany przez
            #12

            Kiedyś zrobiłem sobie eksperyment myślowy czy przeczytałbym książkę współtworzoną przez AI. Pierwsza myśl była taka, że nigdy w życiu. Ale potem zdałem sobie sprawę, że gdyby sędziwy George R.R Martin posiłkował się sztuczną inteligencją by dokończyć moją ukochaną “Pieśń Lodu i Ognia” kupiłbym “Wichry Zimy” i “Sen o wiośnie” bez zastanowienia. Ponieważ wiem, że Martin mający obsesję na punkcie doskonałości, potrafiący kasować całe rozdziały byłby odpowiedzialny za każde słowo w tej książce a AI to tylko narzędzie. Za jakość tego co wychodzi z AI odpowiada autor więc jeśli puści w obieg śmieci to jest jego wina, jego wstyd. Sprawa Tokarczuk została rozdmuchana do granic absurdu, bo ludzie jej zarzucają, że pisze za nią maszyna, gdzie z jej słów wynika, że używa jej do burzy mózgów. Tu akurat AI jest przydatnym narzędziem, bo choć w większości przypadków wypluwa z siebie generyczne, pozbawione sensu i logiki śmieci to potrafi dać iskrę, zapalnik, jakąś myśl, którą można rozwinąć po swojemu. I tak sobie właśnie wyobrażam korzystanie z tych narzędzi. Całkowite oddanie sterów algorytmowi bez żadnego zastanowienia to jest samobójstwo. Dlatego nie wyobrażam sobie sytuacji w której MG jest tylko awatarem na forum a sesję prowadzi za niego sztuczna inteligencja, ale to chyba rozważania w kategorii science-fiction i nikt normalny by czegoś takiego nie zrobił. Chyba że w formie otwartego eksperymentu, by sprawdzić jak model językowy poradzi sobie w roli prowadzącego a gracze wiedzą, że grają z maszyną.

            Nie mam żadnego problemu z tym, że MG używa AI o ile dostanę, autorską jakościową sesję, w którą się wciągnę. Dla mnie najważniejszy jest ostateczny rezultat. Rolltelling to nie jest oficyna wydawnicza tylko miejsce do wspólnej zabawy. Moja ściana na X jest teraz zalana histerycznymi postami o Tokarczuk i teraz widzę jak stygmatyzujące jest korzystanie z AI więc nie chciałbym sytuacji w której użytkownicy w tym miejscu są dzieleni na tych prawilnych i mniej prawilnych, że sesja “free-AI” z definicji jest lepsza.

            Dla mnie Rolltelling to np. jedyne miejsce dzięki któremu mogę efektywnie korzystać z generatorów obrazów. Do tej pory takie zabawki nie były mi do niczego potrzebne, ale w RPG to spełnienie mokrych snów człowieka, który godzinami przekopywał pinterest w poszukiwaniu doskonałej ilustracji albo awatara. Już nie prowadzę sesjj, ale mogę sobie wyobrazić jakie rzeczy bym tworzył by bardziej przyklimacić i dodać sesji sznytu. Niektóre narzędzia AI to szwedzki stół dla kreatywności. W MG, który dostarczy w rekrutacji jakościowy trailer filmowy albo w Suno stworzy dla trubadura w sesji wpadającą w ucho balladę kamieniami rzucać nie zamierzam. Wręcz przeciwnie.

            Ta technologia zostanie już z nami tak jak internet, więc ja nie widzę sensu jej demonizować. Bardziej od tego czy ludzie używają AI do grania w erpgegi martwiłbym się czy za jakiś czas w ogóle będą mogli korzystać z tych narzędzi na równych prawach. Bo za chwilę może się okazać, że stać na to tylko duże firmy i korporacje a my znajdziemy się nagle w cyberpunkowej dystopii gdzie biedni są jeszcze biedniejsi, bogaci jeszcze bogatsi a technologia przyszłości to przywilej dla nielicznych.

            MarikaM 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
            ♥
            5
            • Arthur FleckA Arthur Fleck

              Kiedyś zrobiłem sobie eksperyment myślowy czy przeczytałbym książkę współtworzoną przez AI. Pierwsza myśl była taka, że nigdy w życiu. Ale potem zdałem sobie sprawę, że gdyby sędziwy George R.R Martin posiłkował się sztuczną inteligencją by dokończyć moją ukochaną “Pieśń Lodu i Ognia” kupiłbym “Wichry Zimy” i “Sen o wiośnie” bez zastanowienia. Ponieważ wiem, że Martin mający obsesję na punkcie doskonałości, potrafiący kasować całe rozdziały byłby odpowiedzialny za każde słowo w tej książce a AI to tylko narzędzie. Za jakość tego co wychodzi z AI odpowiada autor więc jeśli puści w obieg śmieci to jest jego wina, jego wstyd. Sprawa Tokarczuk została rozdmuchana do granic absurdu, bo ludzie jej zarzucają, że pisze za nią maszyna, gdzie z jej słów wynika, że używa jej do burzy mózgów. Tu akurat AI jest przydatnym narzędziem, bo choć w większości przypadków wypluwa z siebie generyczne, pozbawione sensu i logiki śmieci to potrafi dać iskrę, zapalnik, jakąś myśl, którą można rozwinąć po swojemu. I tak sobie właśnie wyobrażam korzystanie z tych narzędzi. Całkowite oddanie sterów algorytmowi bez żadnego zastanowienia to jest samobójstwo. Dlatego nie wyobrażam sobie sytuacji w której MG jest tylko awatarem na forum a sesję prowadzi za niego sztuczna inteligencja, ale to chyba rozważania w kategorii science-fiction i nikt normalny by czegoś takiego nie zrobił. Chyba że w formie otwartego eksperymentu, by sprawdzić jak model językowy poradzi sobie w roli prowadzącego a gracze wiedzą, że grają z maszyną.

              Nie mam żadnego problemu z tym, że MG używa AI o ile dostanę, autorską jakościową sesję, w którą się wciągnę. Dla mnie najważniejszy jest ostateczny rezultat. Rolltelling to nie jest oficyna wydawnicza tylko miejsce do wspólnej zabawy. Moja ściana na X jest teraz zalana histerycznymi postami o Tokarczuk i teraz widzę jak stygmatyzujące jest korzystanie z AI więc nie chciałbym sytuacji w której użytkownicy w tym miejscu są dzieleni na tych prawilnych i mniej prawilnych, że sesja “free-AI” z definicji jest lepsza.

              Dla mnie Rolltelling to np. jedyne miejsce dzięki któremu mogę efektywnie korzystać z generatorów obrazów. Do tej pory takie zabawki nie były mi do niczego potrzebne, ale w RPG to spełnienie mokrych snów człowieka, który godzinami przekopywał pinterest w poszukiwaniu doskonałej ilustracji albo awatara. Już nie prowadzę sesjj, ale mogę sobie wyobrazić jakie rzeczy bym tworzył by bardziej przyklimacić i dodać sesji sznytu. Niektóre narzędzia AI to szwedzki stół dla kreatywności. W MG, który dostarczy w rekrutacji jakościowy trailer filmowy albo w Suno stworzy dla trubadura w sesji wpadającą w ucho balladę kamieniami rzucać nie zamierzam. Wręcz przeciwnie.

              Ta technologia zostanie już z nami tak jak internet, więc ja nie widzę sensu jej demonizować. Bardziej od tego czy ludzie używają AI do grania w erpgegi martwiłbym się czy za jakiś czas w ogóle będą mogli korzystać z tych narzędzi na równych prawach. Bo za chwilę może się okazać, że stać na to tylko duże firmy i korporacje a my znajdziemy się nagle w cyberpunkowej dystopii gdzie biedni są jeszcze biedniejsi, bogaci jeszcze bogatsi a technologia przyszłości to przywilej dla nielicznych.

              MarikaM Niedostępny
              MarikaM Niedostępny
              Marika
              napisał(a) ostatnio edytowany przez
              #13

              @Arthur-Fleck napisał:

              Sprawa Tokarczuk została rozdmuchana do granic absurdu, bo ludzie jej zarzucają, że pisze za nią maszyna, gdzie z jej słów wynika, że używa jej do burzy mózgów. Tu akurat AI jest przydatnym narzędziem

              Choć AI nierzadko zmienia zdanie i w wielu przypadkach wygaduje z silnym przeświadczeniem zwykłe bzdury ubrane zaledwie w przekonującą formę, to akurat dla literata jest bardzo przydatne przy burzy mózgów, ponieważ posiada wyjątkowo wysokie kompetencje medialne (ang. media literacy) i kulturowe. I to nie tylko na zasadzie znajomości tekstów kultury i ich opracowań, ale praktycznej biegłości w wielopoziomowym czytaniu intertekstualnym. Wielokrotnie dawałam mu do czytania swoje teksty i biografie postaci; zawsze bezbłędnie rozpoznawał inspiracje, motywy oraz ukryte w nich kody kulturowe i warstwy symboliczne.

              Przyznanie się do błędu to nie słabość, lecz zwycięstwo prawdy nad ignorancją.

              1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
              1
              • GladinG Niedostępny
                GladinG Niedostępny
                Gladin
                napisał(a) ostatnio edytowany przez Gladin
                #14

                Zaskoczony jestem. Takim pro-AI nastawieniem. Że ok, bo Inspiracja, bo burza mózgów... czyli wszystko to, co zastępuje samodzielną pomysłowość. Każdy pomysł, którego nie wymyślimy sami, ale podpowie nam go SI, to o ten jeden pomysł własny mniej. O ten jeden wysiłek mniej. Ten jeden krok mniej w rozwoju, albo jeden krok wstecz.

                To jest ta metoda drobnych kroczków, której się obawiam i o której napisałem. Bo „tylko burza mózgów”, „tylko inspiracja”, „tylko to”, „tylko tamto”. Przerażające.

                20 lat temu odwiedziłem znajomego w Stanach. On poszedł do pracy, ja zostałem w domu. Postanowiłem pójść zwiedzić jego miasteczko. Po powrocie zapytał mnie, co robiłem. Gdy mu powiedziałem, był zdumiony. Jak się tam dostałeś?, pytał.

                No cóż... to było może ze 2km na piechotę. Poszedłem. Dla niego niepojęte. Dla mnie wtedy normalne.

                Jak to wygląda dziś? Co i rusz łapię się na tym, że sięgam po samochód. Potrzebuję pojechać do lekarza, który jest właśnie ze 2km ode mnie? W pierwszym odruchu sięgam po samochód. Potem chwila refleksji... 2km? Jeżeli wezmę rower, to będzie zdrowiej, taniej, ekologiczniej i nie będę szukał miejsca do parkowania. Zajmie mi to z 10min, więc generalnie pewnie tyle samo, co samochodem (z poszukiwaniem miejsca do parkowania).

                No i z wykorzystywaniem AI do pracy twórczej myślę, że jest podobnie. Nawet nie zauważymy, gdy będziemy wsiadać w samochód (używać AI) by przejechać 2km (wymyślić coś prostego, co kiedyś robilibyśmy na pstryknięcie palcami).

                Mówienie nie demonizujmy, to tylko narzędzie brzmi bardzo fajnie... dopóki nie zdamy sobie sprawy, że to narzędzie nas odmóżdży. Obniży naszą pomysłowość i kreatywność, a my nadal będziemy mówić spokojnie, to tylko narzędzie, wiem jak go używać...


                A do tego uważam, że 4-tą edycję Warhammera należy zniszczyć.

                1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                🙏
                2
                • WiredW Niedostępny
                  WiredW Niedostępny
                  Wired
                  napisał(a) ostatnio edytowany przez
                  #15

                  Popieram tu @gladin, spróbujcie dziś nauczyć się wiersza na pamięć czy przypomnieć używane numery telefonu, kiedyś to było normalne że pamiętasz ich z 10, dziś? Bez podręcznej pamięci w telefonie jesteśmy zgubieni.
                  Z AI będzie tak samo, coraz mniej będziemy sami analizować, aż przestaniemy być zdolni do analizy.

                  1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                  1
                  • KrakovK Niedostępny
                    KrakovK Niedostępny
                    Krakov
                    napisał(a) ostatnio edytowany przez
                    #16

                    Coraz częściej trafiam na głosy, że kogoś interesuje przede wszystkim efekt końcowy. "Jeśli dostanę dobrą książkę, film, czy grę to wszystko mi jedno czy to robota AI czy żywych ludzi". No i ok, rozumiem, że to czasem kusząca perspektywa. Dostać w końcu powieść, której autor pewnie nigdy nie napisze z tego czy innego powodu. Nie twierdzę że nigdy bym po coś takiego nie sięgnął. Chciałbym jednak wiedzieć, czy to dzieło ludzkich rąk czy maszyny. Tak samo jak kupując piękne rzeźbione szachy chcę wiedzieć, czy to rzemieślnicza robota czy coś co wyjechało na taśmie z fabryki. To zwyczajnie kwestia transparentności.

                    RPG PBF jest dla mnie mimo wszystko formą obcowania z drugim człowiekiem, jego wyobraźnią i jego słowami. A częścią naszego człowieczeństwa jest niedoskonałość. Nie każdy post będzie małym dziełem sztuki pisanej. Nie każdy akapit będzie bezbłędny. Nie każdy użytkownik będzie zbierał pochwały za swój niesamowity styl. Ale jeśli czasem mu się zdarzy i posypią się jakieś punkty reputacji i słowa uznania w komentarzach, to niech to będzie za jego własny pomysł, język, czy dialog. Za to, że się rozwinął (być może pisząc wcześniej tysiąc zupełnie przeciętnych postów) albo akurat tego dnia dopisała mu wena.

                    Wolałbym, że by w tej naszej "zabawie w pisanie" było jak najmniej AI. A jeśli już być musi, to aby było to oznaczone. Oczywiście raczej nie będziemy mieli możliwości zweryfikować, czy każdy pisze wszystko samodzielnie czy nie, ale na tej samej zasadzie nie mamy przecież pewności, czy ktoś nie prosi osoby trzeciej, żeby mu coś wymyśliła albo napisała za niego post. Pozostaje wiara w ludzką uczciwość. Zresztą ten wątek pokazuje chyba, że dla wielu rzeczy korzystanie z AI jest rzeczą absolutnie normalną i nie mają problemu by się przyznać do tego w jakim stopni pomaga im ono w graniu. Myślę więc, że obok sesji "AI free" znajdzie się miejsce na równie dużo takich, w których będzie to mile widziane "narzędzie jak każde inne". I każdy sobie wybierze co mu bardziej pasuje.

                    1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                    ♥
                    2
                    • EhranE Niedostępny
                      EhranE Niedostępny
                      Ehran
                      napisał(a) ostatnio edytowany przez
                      #17

                      @Gladin, ja też jestem pełen obaw. Serio. Widzę zagrożenia społeczne, ekonomiczne, zawodowe, psychiczne, edukacyjne, twórcze, kulturowe, prywatnościowe, polityczne, prawne, informacyjne i ekologiczne. Widzę ryzyko cenzury, inwigilacji, dezinformacji, manipulacji, uzależnienia od narzędzi, rozleniwienia poznawczego, pogłębiania nierówności i dalszej marginalizacji grup, które już teraz mają pod górkę.
                      To jest ogromny temat, więc nie będę tu odpływał za daleko, bo wątek jest jednak o AI w PBF-ach.

                      Problem w tym, że AI już jest. Tak samo jak samochód, smartfon, internet czy media społecznościowe. Można tego nie lubić, można ograniczać, można świadomie nie używać, ale raczej nie cofniemy świata do poprzedniego stanu. No, chyba że wybierzemy model amiszowy. Przyznam, że czasem wygląda on coraz rozsądniej.

                      Ba, jeśli to pójdzie dalej w obecnym tempie, to za 5 albo 10 lat mogę nie mieć pracy jako programista. Już powoli rozważam stadko kóz i zielone poletko.

                      Mimo tych obaw nie uważam demonizowania technologii za dobrą drogę. Rozmawiać o zagrożeniach jak najbardziej. Przestrzegać też. Ale bany, łatki i podział na ludzi "czystych" oraz "skażonych AI" raczej niczego dobrego nie zbudują.

                      Analogię z samochodem można rozszerzyć. Kalkulator sprawił, że rzadziej liczymy w głowie. Smartfon, że nie pamiętamy numerów. GPS, że gorzej orientujemy się w terenie.

                      Z AI może być podobnie. Najpierw tylko podpowiedź, potem szkic, potem cały tekst. A na końcu człowiek nawet już nie sprawdza, co dostał. Wkleja, bo AI wie lepiej.

                      Zgadzam się też z @Wired, że pewne zdolności zanikają, gdy ich nie używamy. Kiedyś pamiętało się numery telefonów. Dzisiaj czasem nie pamiętamy nawet własnego. I to jest realny problem.

                      Tylko że moim zdaniem to nie zaczęło się od AI. Telewizja, social media, TikTok, scrollowanie, szybka dopamina i treści mielone na papkę robią to od dawna. AI dokłada do tego nowe, bardzo uzależniające narzędzie.

                      Dlatego dla mnie najważniejsze jest świadome używanie narzędzi. Owszem, nie pamiętam numerów telefonów wszystkich osób z rodziny. Pamiętam za to układ klawiatury, miejsca w kodzie, w których coś inicjalizuję, albo wydarzenia z sesji, w którą grałem dwa lata temu. W moim przypadku pewnie zmieniło się głównie to, co zapamiętuję, a nie ile. A dorastałem w czasach, gdy telefon był czymś na kablu u któregoś z sąsiadów.

                      Może więc nie chodzi o to, żeby z narzędzi nie korzystać, tylko żeby świadomie równoważyć ich skutki. Jedziemy samochodem, ale potem biegamy na bieżni. Używamy smartfona, ale zapamiętujemy coś innego co nas interesuje. Korzystamy z AI ale ....

                      To wymaga wysiłku. A człowiek, wiadomo, jest leniwym stworzeniem i świetnie umie sobie wytłumaczyć, czemu akurat dziś nie musi się męczyć. Dlatego Twoje obawy są sensowne.

                      Sam rozdzielam sobie te rzeczy. Komercyjnie programuję z AI, bo w pracy liczy się też skuteczność. Ale prywatnie mam projekty, które dłubię ręcznie. Z przywiązania do rzemiosła, stylu i tej przyjemności, że coś jest naprawdę moje. Czuję się czasem jak rzeźbiarz, który nagle dostał drukarkę 3D. Lubię wracać do drewna i dłuta, bo jest w tym rzemiosło, skupienie i przyjemność tworzenia. Ale w świecie, w którym każdy ma drukarkę 3D, nie widzę już komercyjnego sensu w robieniu wszystkiego ręcznie.

                      Podobnie patrzę na PBF.

                      Jeśli ktoś oddaje AI całe pisanie, całą pomysłowość i cały własny głos, to dla mnie gra traci sens. Bo kto wtedy właściwie gra? Człowiek czy automat z awatarem? Jak już mówiłem, nie bardzo wierzę, żeby ktoś tutaj naprawdę tak robił.

                      Jeśli jednak ktoś używa AI jako korektora, narzędzia technicznego, pomocy w dostępności albo sparingpartnera do pomysłów, a potem sam wybiera, przerabia i bierze odpowiedzialność za tekst, to nie widzę w tym automatycznie zdrady ducha PBF. Wręcz przeciwnie. Nadal to ludzka wola nadaje kierunek, wybiera sens i tchnie ducha w końcowy efekt. AI tylko przyspiesza pracę, czasem podnosząc przy tym jej jakość.

                      Dla mnie technologia ma też bardzo osobisty wymiar. Jako osoba niewidoma korzystam na co dzień z narzędzi, które pomagają mi funkcjonować w świecie zaprojektowanym głównie dla widzących. To nie jest dla mnie abstrakcyjna dyskusja o modzie na AI, tylko część dużo szerszej historii: technologia potrafi realnie poszerzać samodzielność człowieka i zmniejszać bariery, które kiedyś były po prostu nie do przeskoczenia.

                      Sto lat temu mój los byłby pewnie marny. Może byłbym żebrakiem na ulicy, może ciężarem dla rodziny. Dziś mogę pracować, utrzymać rodzinę i prowadzić firmę. Między innymi dlatego, że technologia przesuwa granice tego, co mogę zrobić.

                      Dlatego mam problem z prostym "AI odmóżdża" albo "AI złe". Tak, może odmóżdżać. Bardzo może. Z dużym prawdopodobieństwem spowoduje też sporo złego w społeczeństwie. Ale może również dać komuś dostęp do rzeczy, które wcześniej były poza jego zasięgiem.

                      Więc chyba zostaję przy środku. Nie zachwyt i nie demonizacja, tylko odpowiedzialność.

                      Zachęcam do wysiłku, rozwoju i samokształcenia. Ale nie chciałbym przy tym stygmatyzować ludzi, którzy używają AI inaczej niż ja. Zwłaszcza tutaj, gdzie chodzi przede wszystkim o wspólną zabawę. Zresztą, po chwili namysłu, dla niektórych moje użycie AI też zapewne przekracza jakieś granice.

                      Co do transparentności, rozumiem argument @Krakov, ale dla mnie ważny jest tu kontekst. Gdy za coś płacę, chcę wiedzieć, czy płacę za rzemiosło, czy za produkt z taśmy. To uczciwe.
                      Tutaj jednak nie kupuję dzieła. Nie jestem klientem, tylko współuczestnikiem zabawy. Dlatego bardziej zależy mi na tym, żeby teksty, które czytam, były dobre, czytelne i pisane z myślą o sesji. Jeśli komuś potrzebna jest korekta pisowni w Wordzie, niech jej używa. Jeśli ktoś potrzebuje AI, żeby podnieść poziom techniczny tekstu, też nie widzę w tym problemu. Ważne, żeby za końcowym postem nadal stał człowiek, jego decyzja, intencja i odpowiedzialność.
                      Może to kwestia mojej ekspozycji na AI, ale zakładam, że jest jej już wokół nas więcej, niż większość ludzi przyznaje. Dzięki temu jestem dość odporny na rozczarowanie i oburzenie, gdy wychodzi na jaw, że coś powstało przy jej pomocy.

                      Podsumowując: Twoje obawy, @Gladin, są dla mnie zrozumiałe. W dużej części nawet się z nimi zgadzam. Różnimy się chyba głównie w tym, co z tych obaw wynika i co nam osobiście przeszkadza a co nie.

                      Treść i stanowisko moje, redakcja częściowo wsparta AI. Wedle miłościwie nam niebawem panującej AI: 80% ja, 20% AI. Iä! Iä! LLM fhtagn!

                      GladinG 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                      ♥
                      2
                      • NanatarN Niedostępny
                        NanatarN Niedostępny
                        Nanatar
                        napisał(a) ostatnio edytowany przez
                        #18

                        Wolę żabę ze stawu niż plastikowego smoka.

                        Pisanie PBF to hobby, pasja czasem, dla mnie przynajmniej, toć nie dam sobie ni kszty przyjemności odbierać. Zapewne to pycha pcha mnie ku tak skrajnemu nastawieniu, ale jak pomyślę sobie, że ktoś pochwaliłby mnie, za coś, co nie było w pełni moim dokonaniem, to dopiero dostaje dreszczy.

                        Czytać wolałbym surową (zredagowaną mięsnym mózgiem) wersję napisanych przez koleżanki i kolegów postów. Więcej to o człowieku powie, więcej się ludzi nauczę, poczuję głębiej. Bo nie chodzi o to by stworzyć coś doskonałego, chodzi o to by być autentycznym. Sobą być. Wolę żaby ze stawów wyciągać i liczyć, że się któraś zmieni w księżniczkę, niż cieszyć konformistyczne oko polerowanym smokiem.

                        Prawda, że nie odróżnię. Czy to oszustwo? Nie. Ktoś może właśnie mieć taki styl prezentacji siebie.

                        Tak marginesem: Pisząc, od siebie pisząc, sercem bazgrząc się w końcu styl wyrabia. Nie nauczymy się interpunkcji bez jej świadomego stosowania. Nie wyrobimy swojego stylu bez praktyki.
                        Piszmy, mylmy się to będą nasze niedoskonałości, nasze błędy. Chcę waszych trzewi, krwi na klawiaturze i dyktafonach.
                        Oznaczanie sesji free, czy use AI, to byłby potworny błąd dzielący kolektyw. Proszę nawet nie proponować. Może to być umowa/deklaracja graczy w konkretnym wątku.

                        Może kiedyś zmienię zdanie, ale tymczasem będę trwał przy swoim.
                        Piszę bo lubię. Czytam bo głodny jestem waszych emocji.

                        1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                        👍
                        3
                        • MarrrtM Niedostępny
                          MarrrtM Niedostępny
                          Marrrt
                          napisał(a) ostatnio edytowany przez Marrrt
                          #19

                          Jawią się zatem 5 typów użytkowników:

                          1. Użytkownik bezrefleksyjnie całościowo korzystający z SI. Osoba, w której istnienie wątpimy, ale osobiście po incydencie multikonta nie wątpiłbym już w nic.

                          2. Użytkownik świadomie i bez wyrzutów okazjonalnie korzystający z SI, postrzeganej pozytywnie, do celów koncepcyjnych i burzy mózgów.

                          3. Użytkownik świadomie acz niechętnie korzystający z SI (postrzeganej negatywnie) jako wsparcia w braku czasu, czy weny do celów koncepcyjnych i burzy mózgów

                          4. Użytkownik postrzegający SI negatywnie i używający wyłącznie do celów redaktorskich.

                          5. Użytkownik postrzegający SI negatywnie i nie używający jej.

                          W dużym uproszczeniu.

                          Ilościowo wychodzi, że większość plasuje się w typach raczej negatywnie postrzegających SI.

                          Zatem ponownie wbrew Nanatarowi proponuję pochylić się nad znacznikiem AI-free. Rozumiem jego romantyczny odruch sprzeciwu. Segregacja to zło. Ale nie segregujemy ludzi, a content. Sesja to przede wszystkim relacja jak to ujął Krakov. Osobista. A LI widziało już nawet dziesiątki intymnych. Ale zanim stanie się relacją, to jest to też produkt. Opakowany w rekrutację. Nie wzdragamy się przed znakowaniem produktów GMO-free. Czy alkohol-free. A w efekcie znakowania nie stygmatyzujemy przecież ludzi pijących piwo alkoholowe czy jedzących batona z GMO. Raczej przypominamy im, że każdy ma wybór. Wybór, o którym zapomnimy jeśli SI stanie się trwałym elementem twórczości bez względu na wymiar tego elementu. Pani T to światło przewodnie, które zgubiło drogę. Dobrze, że wycofała się z tych słów. Ale bura się jej należała. Od noblisty oczekujemy wzoru. Przykładu. Nadziei. A nie zachłyśnięcia. Co do niej ma Rolltelling? Ano to, że wszyscy tu kochamy fantastykę i życia sobie bez niej nie wyobrażamy. A to daje poczucie misji wobec fantastyki. By dbać o nią. AI-free content to przypomnienie. Że można bez. To pokusa też by czasem spróbować bez. A nie segregacja. Mogę sobie na luzie pograć u MG, który stosuje taki content i nie mam z tym problemu. I jednocześnie grać u oldtimera, któremu nawet do głowy nie przyjdzie pytać chata o cokolwiek. Ale nie pozwólmy by z nami dinozaurami wymarł ten wybór, o którym my jako fantaści powinniśmy przypominać. Nie tylko nowym użytkownikom, ale i sobie samemu.

                          1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                          -1
                          • RewikR Niedostępny
                            RewikR Niedostępny
                            Rewik
                            napisał(a) ostatnio edytowany przez Rewik
                            #20

                            Całkiem możliwe, że zostałem zaliczony do tych negatywnie nastawionych. Niesłusznie. Ot nie lubię grafik od AI (o ile jestem w stanie rozpoznać, że to od AI, a to pewnie będzie coraz rzadsze wraz z jej doskonaleniem), podobnie jak nie lubię grafik w stylu manga. A jednak nie mamy sesji manga-free, ani nawet tego nie potrzebujemy.

                            Porównywanie hobbistycznego grafomaństwa do komercyjnych produktów też nie uważam za w pełni trafione, Marrrt. Niech każdy sobie gra jak chce. Gracz może dopytać MG czy korzysta z AI i jak mu to przeszkadza nie brać udziału w sesji. MG może sobie zastrzec, że ten obrazek to nie, bo ma mdłości itd. Rozmawiajmy przed i w trakcie sesji.

                            Na szczęście jesteśmy ludźmi (jeszcze) i możemy się dogadać w kwestii wspólnej zabawy, a nie tworzyć (chociaż w strefie hobbistycznej) jakiś regulacji, segregacji. Ale tez nie widzę przeszkód, żebyś swoje sesje oznaczał w tytule jakkolwiek chcesz. Imho nie trzeba tu nic zmieniać.

                            1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                            2
                            • MarrrtM Niedostępny
                              MarrrtM Niedostępny
                              Marrrt
                              napisał(a) ostatnio edytowany przez
                              #21

                              Dlatego tą wątek o AI językowym, a nie graficznym. To mimo wszystko osobne kwestie.

                              Porównanie do produktów komercyjnych jest celowe. Tak samo masz z książką, czy filmem gdzie znak czasów nakazuje znakowanie zawartości "rasizm", "przemoc", czy "wulgaryzmy". I nikt tego segregacją nie nazywa. Natomiast porównanie contentu AI do stylu mangowego jest niebezpiecznym umniejszaniem znaczenia i wpływu AI. Ot styl AI.

                              I owszem Rewik, zaliczyłem Cię do osób oceniających AI raczej negatywniej, niż pozytywniej:)

                              1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                              1
                              • JhnWJ Niedostępny
                                JhnWJ Niedostępny
                                JhnW
                                Administrator Obsługa Developer
                                napisał(a) ostatnio edytowany przez
                                #22

                                Etykietkę AI do szablonu rekrutacji (tam gdzie są informacje o Google doc itd.) dodam.
                                Zastanawia mnie brak wzmianki o używaniu AI w celu wspomagania się mechanicznego. Nie sprawdzałem go w tej materii poza Magiem gdzie radzi sobie fatalnie, zna Sfery ale nie potrafi kompletnie ich kleić i nie rozumie paradoksu. Ale co z generowaniem mapek pola bitwy? Albo nawet monotonną pracą generowania bandytów i innych stworów przy spotkaniu? Od zawsze w RPG mieliśmy tabele spotkań, często tablice losowania wrogów na szybko, templatki, a czasem nawet losowanie przygodnych BNów...

                                GladinG 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                                0
                                • DeklineD Niedostępny
                                  DeklineD Niedostępny
                                  Dekline
                                  Obsługa Moderator
                                  napisał(a) ostatnio edytowany przez
                                  #23

                                  @marrrt No cóż, wyniki są jakie są, także niestety nie możesz powiedzieć otwarcie że dama w opałach powstała w całości przez AI. Moze spróbuj za rok, pięć, czy dziesięć.

                                  Tymczasem przypominam że jutro poniedziałek,przerwę mam o 10. Także tego.

                                  A żeby nie było że nie w temacie, od kiedy w przeglądarki i Outlooka weszło poprawienie pisowni, to kurna, odkrywam interpunkcję na nowo, nie że nie stosowałem, ale zdecydowanie mniej. A podpowiedzi są sensowne, lepiej dzieła wypowiedź jak jest ich więcej.

                                  Discord nie jest dla mnie wiążący ani obligatoryjny. Chcesz coś ode mnie, to zawrzyj w poście.

                                  1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                                  0
                                  • EhranE Ehran

                                    @Gladin, ja też jestem pełen obaw. Serio. Widzę zagrożenia społeczne, ekonomiczne, zawodowe, psychiczne, edukacyjne, twórcze, kulturowe, prywatnościowe, polityczne, prawne, informacyjne i ekologiczne. Widzę ryzyko cenzury, inwigilacji, dezinformacji, manipulacji, uzależnienia od narzędzi, rozleniwienia poznawczego, pogłębiania nierówności i dalszej marginalizacji grup, które już teraz mają pod górkę.
                                    To jest ogromny temat, więc nie będę tu odpływał za daleko, bo wątek jest jednak o AI w PBF-ach.

                                    Problem w tym, że AI już jest. Tak samo jak samochód, smartfon, internet czy media społecznościowe. Można tego nie lubić, można ograniczać, można świadomie nie używać, ale raczej nie cofniemy świata do poprzedniego stanu. No, chyba że wybierzemy model amiszowy. Przyznam, że czasem wygląda on coraz rozsądniej.

                                    Ba, jeśli to pójdzie dalej w obecnym tempie, to za 5 albo 10 lat mogę nie mieć pracy jako programista. Już powoli rozważam stadko kóz i zielone poletko.

                                    Mimo tych obaw nie uważam demonizowania technologii za dobrą drogę. Rozmawiać o zagrożeniach jak najbardziej. Przestrzegać też. Ale bany, łatki i podział na ludzi "czystych" oraz "skażonych AI" raczej niczego dobrego nie zbudują.

                                    Analogię z samochodem można rozszerzyć. Kalkulator sprawił, że rzadziej liczymy w głowie. Smartfon, że nie pamiętamy numerów. GPS, że gorzej orientujemy się w terenie.

                                    Z AI może być podobnie. Najpierw tylko podpowiedź, potem szkic, potem cały tekst. A na końcu człowiek nawet już nie sprawdza, co dostał. Wkleja, bo AI wie lepiej.

                                    Zgadzam się też z @Wired, że pewne zdolności zanikają, gdy ich nie używamy. Kiedyś pamiętało się numery telefonów. Dzisiaj czasem nie pamiętamy nawet własnego. I to jest realny problem.

                                    Tylko że moim zdaniem to nie zaczęło się od AI. Telewizja, social media, TikTok, scrollowanie, szybka dopamina i treści mielone na papkę robią to od dawna. AI dokłada do tego nowe, bardzo uzależniające narzędzie.

                                    Dlatego dla mnie najważniejsze jest świadome używanie narzędzi. Owszem, nie pamiętam numerów telefonów wszystkich osób z rodziny. Pamiętam za to układ klawiatury, miejsca w kodzie, w których coś inicjalizuję, albo wydarzenia z sesji, w którą grałem dwa lata temu. W moim przypadku pewnie zmieniło się głównie to, co zapamiętuję, a nie ile. A dorastałem w czasach, gdy telefon był czymś na kablu u któregoś z sąsiadów.

                                    Może więc nie chodzi o to, żeby z narzędzi nie korzystać, tylko żeby świadomie równoważyć ich skutki. Jedziemy samochodem, ale potem biegamy na bieżni. Używamy smartfona, ale zapamiętujemy coś innego co nas interesuje. Korzystamy z AI ale ....

                                    To wymaga wysiłku. A człowiek, wiadomo, jest leniwym stworzeniem i świetnie umie sobie wytłumaczyć, czemu akurat dziś nie musi się męczyć. Dlatego Twoje obawy są sensowne.

                                    Sam rozdzielam sobie te rzeczy. Komercyjnie programuję z AI, bo w pracy liczy się też skuteczność. Ale prywatnie mam projekty, które dłubię ręcznie. Z przywiązania do rzemiosła, stylu i tej przyjemności, że coś jest naprawdę moje. Czuję się czasem jak rzeźbiarz, który nagle dostał drukarkę 3D. Lubię wracać do drewna i dłuta, bo jest w tym rzemiosło, skupienie i przyjemność tworzenia. Ale w świecie, w którym każdy ma drukarkę 3D, nie widzę już komercyjnego sensu w robieniu wszystkiego ręcznie.

                                    Podobnie patrzę na PBF.

                                    Jeśli ktoś oddaje AI całe pisanie, całą pomysłowość i cały własny głos, to dla mnie gra traci sens. Bo kto wtedy właściwie gra? Człowiek czy automat z awatarem? Jak już mówiłem, nie bardzo wierzę, żeby ktoś tutaj naprawdę tak robił.

                                    Jeśli jednak ktoś używa AI jako korektora, narzędzia technicznego, pomocy w dostępności albo sparingpartnera do pomysłów, a potem sam wybiera, przerabia i bierze odpowiedzialność za tekst, to nie widzę w tym automatycznie zdrady ducha PBF. Wręcz przeciwnie. Nadal to ludzka wola nadaje kierunek, wybiera sens i tchnie ducha w końcowy efekt. AI tylko przyspiesza pracę, czasem podnosząc przy tym jej jakość.

                                    Dla mnie technologia ma też bardzo osobisty wymiar. Jako osoba niewidoma korzystam na co dzień z narzędzi, które pomagają mi funkcjonować w świecie zaprojektowanym głównie dla widzących. To nie jest dla mnie abstrakcyjna dyskusja o modzie na AI, tylko część dużo szerszej historii: technologia potrafi realnie poszerzać samodzielność człowieka i zmniejszać bariery, które kiedyś były po prostu nie do przeskoczenia.

                                    Sto lat temu mój los byłby pewnie marny. Może byłbym żebrakiem na ulicy, może ciężarem dla rodziny. Dziś mogę pracować, utrzymać rodzinę i prowadzić firmę. Między innymi dlatego, że technologia przesuwa granice tego, co mogę zrobić.

                                    Dlatego mam problem z prostym "AI odmóżdża" albo "AI złe". Tak, może odmóżdżać. Bardzo może. Z dużym prawdopodobieństwem spowoduje też sporo złego w społeczeństwie. Ale może również dać komuś dostęp do rzeczy, które wcześniej były poza jego zasięgiem.

                                    Więc chyba zostaję przy środku. Nie zachwyt i nie demonizacja, tylko odpowiedzialność.

                                    Zachęcam do wysiłku, rozwoju i samokształcenia. Ale nie chciałbym przy tym stygmatyzować ludzi, którzy używają AI inaczej niż ja. Zwłaszcza tutaj, gdzie chodzi przede wszystkim o wspólną zabawę. Zresztą, po chwili namysłu, dla niektórych moje użycie AI też zapewne przekracza jakieś granice.

                                    Co do transparentności, rozumiem argument @Krakov, ale dla mnie ważny jest tu kontekst. Gdy za coś płacę, chcę wiedzieć, czy płacę za rzemiosło, czy za produkt z taśmy. To uczciwe.
                                    Tutaj jednak nie kupuję dzieła. Nie jestem klientem, tylko współuczestnikiem zabawy. Dlatego bardziej zależy mi na tym, żeby teksty, które czytam, były dobre, czytelne i pisane z myślą o sesji. Jeśli komuś potrzebna jest korekta pisowni w Wordzie, niech jej używa. Jeśli ktoś potrzebuje AI, żeby podnieść poziom techniczny tekstu, też nie widzę w tym problemu. Ważne, żeby za końcowym postem nadal stał człowiek, jego decyzja, intencja i odpowiedzialność.
                                    Może to kwestia mojej ekspozycji na AI, ale zakładam, że jest jej już wokół nas więcej, niż większość ludzi przyznaje. Dzięki temu jestem dość odporny na rozczarowanie i oburzenie, gdy wychodzi na jaw, że coś powstało przy jej pomocy.

                                    Podsumowując: Twoje obawy, @Gladin, są dla mnie zrozumiałe. W dużej części nawet się z nimi zgadzam. Różnimy się chyba głównie w tym, co z tych obaw wynika i co nam osobiście przeszkadza a co nie.

                                    Treść i stanowisko moje, redakcja częściowo wsparta AI. Wedle miłościwie nam niebawem panującej AI: 80% ja, 20% AI. Iä! Iä! LLM fhtagn!

                                    GladinG Niedostępny
                                    GladinG Niedostępny
                                    Gladin
                                    napisał(a) ostatnio edytowany przez
                                    #24

                                    @Ehran napisał:

                                    Analogię z samochodem można rozszerzyć. Kalkulator sprawił, że rzadziej liczymy w głowie. Smartfon, że nie pamiętamy numerów. GPS, że gorzej orientujemy się w terenie.

                                    Napisałeś dużo bardzo trafnych rzeczy. GPS jest takim dla mnie flagowym. Często powtarzam dzieciom, że dawniej, gdy nie było nawigacji i miałem tylko mapy papierowe, potrafiłem przejechać samochodem całą Polskę z punktu A do B korzystając tylko z przygotowanych wcześniej w głowie planów i sprawdzając w trasie od czasu do czasu mapę. A potem potrafiłem wrócić tą samą trasą już bez żadnego wspomagania. Po jednokrotnym przejechaniu trasy znałem już jej miejsca charakterystyczne, budynki, skrzyżowania, gdzie należy zmienić kierunek jazdy.

                                    Dziś mogę trasę przejechać 10 razy z użyciem GPSa, a gdy go zabraknie, będę miał problem. Straszna sprawa. Zgadzam się na nią, bo unikam korków, nie ładuję się w zamknięte autostrady czy S-ki. Bo w mieście nie muszę kombinować z mapą na kolanach i szukaniem skrzyżowań. Robię to świadomie, coś za coś.

                                    Ale...

                                    @Ehran napisał:

                                    Jedziemy samochodem, ale potem biegamy na bieżni.

                                    Tutaj już się nie zgodzę. Samochodem owszem, jeździjmy, gdy trzeba pokonać długie dystanse. Gdy trzeba coś przewieźć, kogoś zawieźć, gdy zła pogoda.

                                    Ale właśnie to, że wsiadamy w niego by oszczędzić od 0 do 5 minut względem ruchu pieszo czy rowerem, a potem idziemy na bieżnię jest tym ruchem w złą stronę, w mojej ocenie. Sam u siebie z tym walczę.

                                    Ale...
                                    To nie jest trafne porównanie. Bo uważam, że forum PFB jest bieżnią, a nie samochodem. Używanie AI do PBF to jest jak postawienie robota na bieżni, żeby biegł za nas. Bo zakładam, że gramy w PFB dla przyjemności, rozrywki, by tworzyć, wymyślać, odgrywać... nie by ktoś tworzył, wymyślał, odgrywał za nas. Jeżeli chcemy tego drugiego, to przeczytajmy książkę. To RPG, PBF ma służyć stymulowaniu naszej pomysłowości jako ta odskocznia od codzienności, rzeczywistości. Od wykonywania powtarzalnych, rutynowych zadań, od spotykania się z idiotyzmami otaczającego nas świata. To ma być enklawa, gdzie uwalniam nasz umysł z okowów...

                                    @Ehran napisał:

                                    Nadal to ludzka wola nadaje kierunek, wybiera sens i tchnie ducha w końcowy efekt. AI tylko przyspiesza pracę, czasem podnosząc przy tym jej jakość.

                                    I to jest ta zatarta granica, którą się łatwo przekracza. Owszem, można się z tym zgodzić. Co nie zmienia tego, że zgubiłeś po drodze wysiłek. Że nie biegniesz już na bieżni. Bo z wygody nie wkładasz wysiłku, wolisz, by ten wysiłek poniósł ktoś inny. Żeby kto inny pobiegł na tej bieżni.

                                    @Ehran napisał:

                                    Dlatego mam problem z prostym "AI odmóżdża"

                                    Nie rozumiem, dlaczego masz z tym problem. Dla mnie to oczywiste. Kalkulator odmóżdża. Komputer, smartfon, odmóżdżają. Nawigacja odmóżdża. AI odmóżdża. Używać, używamy, owszem.

                                    Ale...

                                    Rekrutując na stanowisko kupca zadawałem kandydatom zadanie. Mieli w głowie obliczyć 19% z 200. Co się okazało? Pomijając, że około 90% ludzi z ukończonymi studiami wyższymi nie wiedziało, jak to obliczyć, to zdarzył mi się nawet student po ukończonej matematyce dziennej na uniwersytecie krakowskim, który odpowiedział, że do takich rzeczy, to oni mieli komputery...

                                    Tymczasem moja 90-letnia babcia, która ze względu na wojnę nie pokończyła szkół, obliczała to na pstryknięcie palcami.

                                    Zastanawia mnie, ile osób dzisiaj potrafi jeszcze tabliczkę mnożenia? Albo oszacować sobie w głowie wartość towaru, którego cena podana jest w innej walucie?

                                    A kiedy się okaże, że by obliczyć 5*5 będzie potrzebne AI (no bo już nie kalkulator)?

                                    @Ehran napisał:

                                    Sto lat temu mój los byłby pewnie marny.

                                    Korzyści z AI nie podważam. To zupełnie inny aspekt. Tak samo jak korzyści z komputerów, nawigacji, kalkulatorów. Mówię o zabijanie własnej kreatywności za pomocą AI.

                                    Znakowanie

                                    Co do znakowania sesji... wydaje mi się to temat tak skomplikowany do ugryzienia i tak trudny do uczciwej weryfikacji nawet przez siebie samego, że nie ma co w to brnąć.

                                    Czy używam AI?

                                    • Do pisania za mnie jakiejkolwiek treści materiału - nie.
                                    • Do tworzenia grafik (wiem, to nie ten wątek) - tak, chociaż córka mnie za to potępia i staram się nieco mniej robić.
                                    • Do korekty tekstu - nie. Może robię błędy, ale nie wydaje mi się, abym zaniżał standard ortograficzno/interpunkcyjny tego forum.
                                    • Do czerpania inspiracji - tak, przyłapałem się na tym kilka razy. Walczę z tym i staram się tego nie robić, bo uważam to za szkodliwe dla mojego mózgu.
                                    • Do mechanicznej części, np. tworzenia NPCów - tak. AI zupełnie sobie z tym nie radzi, ale zamiast szukać gotowca w podręcznikach albo tworzyć samemu, wrzucam AI. Skleci go byle jak. Jeżeli w przyszłości ten NPC będzie istotny, to się pochylę nad nim i przygotuję mu mechanikę jak należy.
                                    • Do tworzenia koncepcji postaci (BNów) - nie.
                                    • Do poszukiwania odpowiedzi na pytania odnośnie mechaniki albo wiedzy o świecie - tak, na zasadzie wyszukiwarki. Potem i tak sprawdzam wszystko ręcznie.
                                    • Do mapek - na to jeszcze nie wpadłem.
                                    • Do rozstrzygania mało istotnych problemów, np. ile waży koło wozu, by wiedzieć, czy postać może je udźwignąć czy nie? Tak, korzystam. Nie jest dla mnie istotne, czy AI odpowiada mi dobrze. Nie ukrywam, że wynika to z presji jaką odczuwam ze strony graczy. Bo ja mogę strzelić sobie z głowy tak/nie możesz dźwignąć. Ale jeżeli dostanę potem zwrotnie, że AI mówi, że mogę/nie mogę, to wolę przepuścić to przez AI i na tym oprzeć odpowiedź.

                                    Czy zatem @Marrrt w prowadzonej przeze mnie sesji winna być oznakowana jako wolna od AI czy zawierająca AI? Jeżeli uznasz, że jako wolna, to gdzie przebiega granica? Jeżeli uznasz, że zawierająca AI, to czy znajdzie się choć jedna sesja, w której w dzisiejszych czasach nie korzysta się w jakikolwiek sposób z AI?


                                    A do tego uważam, że 4-tą edycję Warhammera należy zniszczyć.

                                    1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                                    2
                                    • KetharianK Niedostępny
                                      KetharianK Niedostępny
                                      Ketharian
                                      Obsługa Moderator
                                      napisał(a) ostatnio edytowany przez Ketharian
                                      #25

                                      text alternatywny

                                      (uwaga, post „AI-supported”)


                                      Temat arcyciekawy, bo przecież żyjemy dokładnie w tych czasach, kiedy lada chwila Skynet faktycznie może sięgnąć po literackiego Nobla (ten przykład jest całkowicie niepowiązany z casus Tokarczuk, zrodził się z wspomnienia reklam, które mi od jakiegoś czasu wyskakują na FB i proponują narzędzia do automatycznego pisania książek). Z własnego punktu widzenia AI jest dla mnie cennym wsparciem w tych dziedzinach, w których zwyczajnie leżę i kwiczę, czyli przede wszystkim w tworzeniu oprawy graficznej. Sam nie potrafię rysować i nigdy nie będę potrafił, dlatego tak często ostatnio w moich sesjach można uświadczyć grafiki AI. I w tym kontekście nie mogę wykluczyć, że ktoś chciałby bawić się w pisanie, ale czuje się w tym fachu tak dalece słaby, że sięga po AI. Nie potrafię jednoznacznie zdefiniować swojej opinii, muszę to chyba znacznie głębiej przemyśleć.

                                      Tagi „AI-supported” to mega szeroki temat, myślę, że będzie bardzo trudno określić jego granice. Dobry był ten przykład z AI analizującym mechanikę (kiedyś Alex podesłała mi porównanie zasad dla muszkietów w podstawce 4ed i w dodatku „Up to Arms” i ChatGPT zrobił tam moim zdaniem bardzo dobrą robotę rozkładając tę mechanikę na drobne kawałki). A co z używaniem AI do generowania spotkań losowych, łupów, statystyk NPC-ów? (jak słusznie zauważył jeden z przedmówców). Czym w praktyce różni się to od manualnego rzucania kostkami w tabletkach losowych? Czy to już tag „AU-supported” czy jeszcze nie?

                                      Mega ciekawy temat i szczerze mnie cieszy tak duże nim zainteresowanie.

                                      Obrazek na początku posta wrzuciłem jako przykład tego jak łatwo oznakować całość wpisu tagiem „AI-supported”.

                                      EDIT do testu @dhratlach

                                      Popieram postulat Gladina wzywający do zniszczenia 4-tej edycji WFRP!

                                      1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                                      2
                                      • GreKG Niedostępny
                                        GreKG Niedostępny
                                        GreK
                                        napisał(a) ostatnio edytowany przez
                                        #26

                                        W czasach gdy LI zdychało a Rolltelling jeszcze nie istniał, zrobiłem taki eksperyment i poprosiłem kazałem GPTchat poprowadzić moją postać w systemie, który mnie interesował. Wykorzystałem do tego postać stworzoną na potrzeby jesnej z sesji, która na początku dobrze żarła ale niestety padła.
                                        Początek nie był zły ale zniechecenie przyszło w miarę szybko. Była jakaś nijakość i wtórność.

                                        Do czego jednak zmierzam...

                                        Wydaje mi się, że AI dojdzie kiedyś, w nie tak może znowu odległej przyszłości, do takiego poziomu, że będzie w stanie zapewnić tego typu rozgrywkę na wysokim poziomie.

                                        Niezaprzeczalnymi zaletami będą:

                                        • MG zgodzi się na dowolne universum i dowolny scenariusz
                                        • 100% dostępności MG
                                        • sesja nie padnie bo MG się odwidzi, rozchoruje, whatever
                                        • MG się nie obrazi na przestoje spowodowane przez gracza a nawet wroci do sesji porzuconej miesiące / lata temu

                                        Nie mam moralnych oporów, żeby z takiego narzędzia skorzystać, jeśli mi dowiezie to czego oczekuję.

                                        1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                                        3
                                        • MarikaM Niedostępny
                                          MarikaM Niedostępny
                                          Marika
                                          napisał(a) ostatnio edytowany przez
                                          #27

                                          Sprawa jest skomplikowana i — może poza jakimiś zagorzałymi fundamentalistami — nikt chyba nie zajmuje skrajnej pozycji po którejś ze stron. Za to rzuca mi się w oczy, że wiele argumentów jest mocno subiektywnych. A więc zależą od indywidualnej perspektywy, a nie od wymiernych zjawisk. To, co według jednej osoby szkodzi, wcale nie musi dla innych. Ktoś na przykład twierdzi, że burza mózgów z AI zmniejsza (z czasem) kreatywność, co z mojego doświadczenia jest nieprawdą. Za to pamiętam sytuacje, gdy "zapoznawanie się z czyjąś wyobraźnią" odbierało mi ochotę do gry i tworzenia. Tak więc nie jest to takie proste i oczywiste.

                                          Odwołam się jeszcze do kwestii redakcji przez AI wykraczającej poza zwykłą korektę, bo niektórzy wydają się to popierać, a paru innych przynajmniej tolerować. Nie będzie to jednak argument za lub przeciw AI, raczej przyczynek do ewentualnej refleksji nad sposobem użytkowania narzędzia. Jak wspomniałam — LLM robi to "podręcznikowo", co dla czytelnika szukającego w tekście czegoś interesującego i inspirującego nie stanowi żadnej zalety. Taka redakcja ma więcej sensu w piśmie urzędowym niż w dziele artystycznym. W tekście literackim liczy się przede wszystkim iskra — autorska refleksja, przebłysk pomysłowości, indywidualny temperament i charakter przelany na słowa — a nie tempo i długość zdań odmierzone jak od linijki. Jeśli więc ktoś myśli, że taka obróbka podnosi wartość jego tekstu, to można by równie dobrze twierdzić, że intensywne filtry i retusz podnoszą wartość jego wizerunku na zdjęciu. Gdy ktoś oddaje maszynie władzę do tego stopnia, że zaczyna zatracać własny głos, robi krzywdę przede wszystkim sobie. Wolę kogoś, kto pisze ciekawie i z serca, choć topornie, niż takie "zinstagramizowane" posty bijące maszyną.

                                          Co do oznaczania, moim zdaniem sesje nie powinny być obowiązkowo tagowane jako "AI content", ale możliwość dobrowolnego oznaczenia powinna być jak najbardziej dostępna. Zresztą część z was zna się na tyle dobrze i czyta na tyle często, że jeśli ktoś zacznie się wspomagać, i tak to poczujecie. Jak ktoś ma obycie, to nawet w tekście nieznanej osoby wyłapie redakcyjne "AI fingerprinty". Na przykład charakterystyczne triady przymiotników, nadmiar wtrąceń (oznaczonych myślnikami) czy zbyt równe dynamiczne cięcia. Coś takiego u żywej osoby najczęściej spotkamy, gdy ktoś jest absolutnym językowym pedantem, nie u typowego usera PBF.

                                          Przyznanie się do błędu to nie słabość, lecz zwycięstwo prawdy nad ignorancją.

                                          1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                                          2

                                          Hello! It looks like you're interested in this conversation, but you don't have an account yet.

                                          Getting fed up of having to scroll through the same posts each visit? When you register for an account, you'll always come back to exactly where you were before, and choose to be notified of new replies (either via email, or push notification). You'll also be able to save bookmarks and upvote posts to show your appreciation to other community members.

                                          With your input, this post could be even better 💗

                                          Zarejestruj się Zaloguj się
                                          Odpowiedz
                                          • Odpowiedz, zakładając nowy temat
                                          Zaloguj się, aby odpowiedzieć
                                          • Najpierw najstarsze
                                          • Najpierw najnowsze
                                          • Najwięcej głosów


                                          • Zaloguj się

                                          • Nie masz konta? Zarejestruj się

                                          • Aby wyszukiwać zaloguj się lub zarejestruj.
                                          Powered by NodeBB Contributors
                                          • Pierwszy post
                                            Ostatni post
                                          0
                                          • Kategorie
                                          • Ostatnie
                                          • Tagi
                                          • Popularne
                                          • Świat
                                          • Użytkownicy
                                          • Grupy
                                          • Strona startowa