Bastion 2521 - Walka o Ostland (Warhammer 2-ed)
-
Ok rozumiem chciałem się dopytać bo chodziło mi konkretnie o to czy widzimy w którym kierunku to coś się przemieściło po walce ze zwierzoludźmi, jak rozumiem psy też nic nie wyczuwają?
Drążę bo Stefan zaczyna się zastanawiać nie mogą znaleźć śladów gdzie to coś poszło po walce czy to nie jakiś latający stwór? Stąd wysoko powieszone głowy i brak śladu na ziemi do tropienia. -
Ok rozumiem chciałem się dopytać bo chodziło mi konkretnie o to czy widzimy w którym kierunku to coś się przemieściło po walce ze zwierzoludźmi, jak rozumiem psy też nic nie wyczuwają?
Drążę bo Stefan zaczyna się zastanawiać nie mogą znaleźć śladów gdzie to coś poszło po walce czy to nie jakiś latający stwór? Stąd wysoko powieszone głowy i brak śladu na ziemi do tropienia.Ok rozumiem chciałem się dopytać bo chodziło mi konkretnie o to czy widzimy w którym kierunku to coś się przemieściło po walce ze zwierzoludźmi, jak rozumiem psy też nic nie wyczuwają?
-
No to zobaczmy co psy wyczuwają: https://orokos.com/roll/1076067 28 > śr.suk
-
psy są zdenerwowane jak przy jakimś drapieżniku lub jego zapachu
-
psy mogą podążyć za śladem przez jakiś czas, prowadzi w głąb lasu
Drążę bo Stefan zaczyna się zastanawiać nie mogą znaleźć śladów gdzie to coś poszło po walce czy to nie jakiś latający stwór? Stąd wysoko powieszone głowy i brak śladu na ziemi do tropienia.
- In game to niech Stefan sobie uważa co chce. A metagrowo to widziałeś rzuty no i stąd taki a nie inny ich efekt w grze

-
-
Ok deklarka, skoro nic nie jesteśmy w stanie więcej wykryć to Stefan zarządza odwrót do zajazdu i to szybkim tempem. Po drodze zabieram wspomniany oręż wykonany przez ludzi(miecz, jest z pochwą i pasem czy sama stal?) i daje go do niesienia Olafowi. Stefan zamyka pochód, będąc ostatnim opuszczającym miejsce masakry.
Po drodze zarzucam na ramie ciało tego zabitego człowieka żeby zanieść je pod zajazd. Na miejscu szybko zdajemy raport sierżantowi. Pokazujemy ciało ocalałym, czy rozpoznają kto to? Miecz zaproponujemy im jako dodatkową broń do obrony aż przybędzie regiment.
A jeszcze takie pytanie, jakiego kalibru przeciwnikami byli ci zwierzoludzie? Ungory, Gory czy może i Bestigory?
I w jakim kierunku prowadzi nas trop który wyczuły psy, do zajazdu czy od niego?
EDIT:
Na miejscu nie zbiera też pozostały swój ekwipunek i przygotowywuje się do wymarszu(podczas sprawdzania zajazdu zrzucił przy drodze łuk itd.)A rozumiem że jakieś ślady tego czegoś znaleźliśmy więc jeszcze takie pytanie czy ślady mówią nam coś o tym czy to chodziło na jakiś zwierzęcych/bosych nogach czy wprost przeciwnie mama ślady butów?
-
Ok deklarka, skoro nic nie jesteśmy w stanie więcej wykryć to Stefan zarządza odwrót do zajazdu i to szybkim tempem. Po drodze zabieram wspomniany oręż wykonany przez ludzi(miecz, jest z pochwą i pasem czy sama stal?) i daje go do niesienia Olafowi. Stefan zamyka pochód, będąc ostatnim opuszczającym miejsce masakry.
Po drodze zarzucam na ramie ciało tego zabitego człowieka żeby zanieść je pod zajazd. Na miejscu szybko zdajemy raport sierżantowi. Pokazujemy ciało ocalałym, czy rozpoznają kto to? Miecz zaproponujemy im jako dodatkową broń do obrony aż przybędzie regiment.
A jeszcze takie pytanie, jakiego kalibru przeciwnikami byli ci zwierzoludzie? Ungory, Gory czy może i Bestigory?
I w jakim kierunku prowadzi nas trop który wyczuły psy, do zajazdu czy od niego?
EDIT:
Na miejscu nie zbiera też pozostały swój ekwipunek i przygotowywuje się do wymarszu(podczas sprawdzania zajazdu zrzucił przy drodze łuk itd.)A rozumiem że jakieś ślady tego czegoś znaleźliśmy więc jeszcze takie pytanie czy ślady mówią nam coś o tym czy to chodziło na jakiś zwierzęcych/bosych nogach czy wprost przeciwnie mama ślady butów?
Ok deklarka, skoro nic nie jesteśmy w stanie więcej wykryć to Stefan zarządza odwrót do zajazdu i to szybkim tempem. Po drodze zabieram wspomniany oręż wykonany przez ludzi(miecz, jest z pochwą i pasem czy sama stal?) i daje go do niesienia Olafowi. Stefan zamyka pochód, będąc ostatnim opuszczającym miejsce masakry.
Po drodze zarzucam na ramie ciało tego zabitego człowieka żeby zanieść je pod zajazd. Na miejscu szybko zdajemy raport sierżantowi. Pokazujemy ciało ocalałym, czy rozpoznają kto to? Miecz zaproponujemy im jako dodatkową broń do obrony aż przybędzie regiment.-
Oki, no to wracają do zajazdu bez przeszkód. Miecz jest z pochwą. Ciało jest spuchnięte i zajeżdża trupem. Melinda rozpoznaje w zabitym jednego z gości. Na miecz wśród ocalałych niezbyt jest chetnych. Melinda i Jorge nie są wojownikami a Kadrin preferuje młoty i topory. Może wziąć go ktoś z ludzi Kolesnikowa albo Wieslerowie.
-
Jak Stefan wraca do zajazdu to pozostali BG też słyszą jego wieści.
A jeszcze takie pytanie, jakiego kalibru przeciwnikami byli ci zwierzoludzie? Ungory, Gory czy może i Bestigory?
I w jakim kierunku prowadzi nas trop który wyczuły psy, do zajazdu czy od niego?- 3 gory. Trop prowadzi w głąb lasu. Czyli oddala się od zajazdu.
Na miejscu nie zbiera też pozostały swój ekwipunek i przygotowywuje się do wymarszu(podczas sprawdzania zajazdu zrzucił przy drodze łuk itd.)
- Oki, to to już w poście.
A rozumiem że jakieś ślady tego czegoś znaleźliśmy więc jeszcze takie pytanie czy ślady mówią nam coś o tym czy to chodziło na jakiś zwierzęcych/bosych nogach czy wprost przeciwnie mama ślady butów?
- Przy takim wyniku rzutów to niezbyt to da się rozpoznać. Są zagłębienia czy rowki w ziemi jakie powstały w trakcie walki. Ale czy to buty, stopy, kopyta, pazury to nie da się rozpoznać.
-
-
Post poszedł, może uda mi się coś jeszcze napisać np. w kwestii zdawania raportu ale nie mogę obiecać.
Miecz dorzucimy do tych które proszę ocalonych o wrzucenie na nasz wóz.
Pozwoliłem sobie dodać element zniszczenia broni zmasakrowanych zwierzoludzi. Nie chodzi mi o nic specjalnie wymyślnego i czasochłonnego, jakby któraś z broni nie dawała się uczynić bezużyteczną w ciągu kilku chwil to po prostu ciśniemy ją w krzaki po drodze do zajazdu.Na razie to tyle może uda mi się u jeszcze coś dodać później bo mam kilka pytań pomysłów na temat tego jak podchodzimy do dalszego rozpoznania ale teraz już musze kończyć
-
Post poszedł, może uda mi się coś jeszcze napisać np. w kwestii zdawania raportu ale nie mogę obiecać.
Miecz dorzucimy do tych które proszę ocalonych o wrzucenie na nasz wóz.
Pozwoliłem sobie dodać element zniszczenia broni zmasakrowanych zwierzoludzi. Nie chodzi mi o nic specjalnie wymyślnego i czasochłonnego, jakby któraś z broni nie dawała się uczynić bezużyteczną w ciągu kilku chwil to po prostu ciśniemy ją w krzaki po drodze do zajazdu.Na razie to tyle może uda mi się u jeszcze coś dodać później bo mam kilka pytań pomysłów na temat tego jak podchodzimy do dalszego rozpoznania ale teraz już musze kończyć
Post poszedł, może uda mi się coś jeszcze napisać np. w kwestii zdawania raportu ale nie mogę obiecać.
Miecz dorzucimy do tych które proszę ocalonych o wrzucenie na nasz wóz.
Pozwoliłem sobie dodać element zniszczenia broni zmasakrowanych zwierzoludzi. Nie chodzi mi o nic specjalnie wymyślnego i czasochłonnego, jakby któraś z broni nie dawała się uczynić bezużyteczną w ciągu kilku chwil to po prostu ciśniemy ją w krzaki po drodze do zajazdu.Na razie to tyle może uda mi się u jeszcze coś dodać później bo mam kilka pytań pomysłów na temat tego jak podchodzimy do dalszego rozpoznania ale teraz już musze kończyć
- Oki, szpoko. Dzięki za post i deklarki
Tylko nie wiem o jaki wóz chodzi. Nie macie ze sobą żadnego wozu. Regiment ma wozy ale one zostały z regimentem.
- Oki, szpoko. Dzięki za post i deklarki
-
Co do broni i wozu to chyba przy ostatnim poście pisałem, że poproszę ocalałych z masakry żeby przechowali kilka broni które zebraliśmy(włócznie X3 i pałkę) i wrzucili je na nasz wóz kiery regiment tu do nich dotrze i xostaną zabrani przez nich.
-
Co do broni i wozu to chyba przy ostatnim poście pisałem, że poproszę ocalałych z masakry żeby przechowali kilka broni które zebraliśmy(włócznie X3 i pałkę) i wrzucili je na nasz wóz kiery regiment tu do nich dotrze i xostaną zabrani przez nich.
Co do broni i wozu to chyba przy ostatnim poście pisałem, że poproszę ocalałych z masakry żeby przechowali kilka broni które zebraliśmy(włócznie X3 i pałkę) i wrzucili je na nasz wóz kiery regiment tu do nich dotrze i xostaną zabrani przez nich.
-
Nie wiem czy się dobrze rozumemy. Zwiadowcy Kolesnikowa nie mają swojego wozu. Wyszliście z obozu regimentu bez wozu.
-
Po drodze spotkaliście dwa wozy zabitych rodzin. Jak ktoś coś tam wrzucił wtedy na te wozy to wrzucił. Ale potem te dwa wozy tam zostały a zwiadowcy poszli dalej. Dotarli do spalonego zajazdu.
-
W zajeździe jakiś wóz mógł ocaleć. Ale nie ma żadnych zwierząt aby go pociągnąć. No i trochę trudno to uznać za wóz zwiadowców. No ale fizyczne można tam coś wrzucić.
-
-
Chodzi mi o wóz na którym mamy swoje rzeczy w ramach regimentu, jak dojdzie do nich regiment to proszę ich o wrzucenie tej broni na nasz wóz na którym zostawiliśmy pozostałe rzeczy nasze przed pójściem na zwiad.
-
Chodzi mi o wóz na którym mamy swoje rzeczy w ramach regimentu, jak dojdzie do nich regiment to proszę ich o wrzucenie tej broni na nasz wóz na którym zostawiliśmy pozostałe rzeczy nasze przed pójściem na zwiad.
Chodzi mi o wóz na którym mamy swoje rzeczy w ramach regimentu, jak dojdzie do nich regiment to proszę ich o wrzucenie tej broni na nasz wóz na którym zostawiliśmy pozostałe rzeczy nasze przed pójściem na zwiad.
- Zwiadowcy Kolesnikowa nie mają swojego wozu. BG też nie. Mogą coś wrzucić na jakiś regimentowy, wóz z zaopatrzeniem. Ale takie zostały w obozie z resztą regimentu. Teraz ze zwiadowcami ich nie ma. Jeśli zostawiacie ocaleńców na miejscu to ich możecie poprosić aby coś przekazali reszcie regimentu jak dotrze do zajazdu.
-
drażniły mnie te wielki kropki w moich postach i zacząłem używać długiej pauzy. Pierwszą wstawiam wciskając Alt i jednocześnie po kolei klawisze 0 1 5 1 , wtedy puszczam Alt i voilà — potem już tylko kopiuj -> wklej ;). Tak piszę tylko, jakby inni też chcieli spróbować ;D.
Deklarka
Duivel będzie też gotów napisać na jakimś pergaminie, papierze ciut dłuższą wiadomość jeśli Kolesnikov wymyśli coś innego. Jednak jeśli ktoś rzuci, że wróg też to odczyta, to wtedy elf zamaże swój napis i powie do trójki ocalałych, że regiment jest duży, są konie, wozy i będą poruszać się w miarę równym tempem, tak powinni ich odróżnić od zwierzoludzi -
Mistrzu dokładnie o coś takiego mi chodzi z tymi rzeczami, żeby ocaleni dali je na wozy regimentu tam gdzie mamy swoje rzeczy(zakładam że jak powiedzą że chodzi o Stefana i Wieselów to wskażą im wóz ludzie z regimentu).
-
Mistrzu dokładnie o coś takiego mi chodzi z tymi rzeczami, żeby ocaleni dali je na wozy regimentu tam gdzie mamy swoje rzeczy(zakładam że jak powiedzą że chodzi o Stefana i Wieselów to wskażą im wóz ludzie z regimentu).
Tura 48 - 2521.05.05; fst; południe
Oki, no to mamy kolejną turę
Pożegnanie z "Leśnym dzbanem" i powitanie z murami Wendorf.Termin na odpis powiedzmy do pt. 07.03.
Stan HP
Tobias 15/15 (s.zdrowy)
Stefan 12/12 (s.zdrowy)
Duivel 12/12 (s.zdrowy)Stan PD
Stefan 10 PD za terminwy post
Stefan 20 PD za opis pobojowiska trzech zwierzoludzi i decyzyjność
Stefan 5 PD za zniesienie ciała gościa do zajazdu
Stefan 5 PD za przekazanie info o masakrze, pozostałym
Stefan 5 PD za rozmowę z Kadrinem
Duivel 10 PD za terminowy post
Duivel 15 PD za decyzyjność i scenę z ocaleńcami
Duivel 5 PD za napisanie wiadmości węglem na ścianie
Duivel 10 PD za reakcję na wieści Stefana o zmasakrowanych zwierzoludziach
Tobias 10 PD za terminowy post
Tobias 5 PD za scenę z kuferkiem i Jorge
Tobias 5 PD za przemyślenia o diablicy
Tobias 5 PD za spacer po drodze
Razem:
Tobias 370 + 25 = 395 PD
Stefan 40 + 45 = 85 PD (miniony po 60 PD)
Duivel 530 + 40 = 570 PDStan PZ
Tobias 375 PZ
Stefan 18 PZ
Duivel 40 PZ
Oki, to w tej turze minęło ok 1-1,5 dzwonu. I zrobiło się południe.
Ogólnie to w "Dzbanie" po powrocie grupy Stefana, przez chwilę o tym rozmawiają. Duivel pisze swoją wiadomość na ścianie. A potem Kolesnikow daje sygnał do wymarszu.
Marsz przez las trwa ok 1 dzwonu. I docierają do Wendorf.
To co sobie zwiadowcy dialogują o mieście, to coś co wszyscy mogą się zorientować po paru chwilach obserwacji. Fotka bramy daje znacznie bliższą perspektywę jak to wygląda niż z miejsca ze skraju lasu. No ale taką znalazłem.
Od skraju lasu, do murów jest ok 200 - 500 metrów raczej otwartej przestrzeni (pola, pastwiska etc).
Kolesnikow daje wszystkim chwilę odpocząć a potem BG i miniony mają pójść sprawdzić bramę i dać znać jak to wygląda.
Mistrzu dokładnie o coś takiego mi chodzi z tymi rzeczami, żeby ocaleni dali je na wozy regimentu tam gdzie mamy swoje rzeczy(zakładam że jak powiedzą że chodzi o Stefana i Wieselów to wskażą im wóz ludzie z regimentu).
- Oki, to mógł zostawić je w zajeździe i poprosić ocaleńców aby przekazali je regimentowi. Dzięki za wyjaśnienie sprawy

drażniły mnie te wielki kropki w moich postach i zacząłem używać długiej pauzy. Pierwszą wstawiam wciskając Alt i jednocześnie po kolei klawisze 0 1 5 1 , wtedy puszczam Alt i voilà — potem już tylko kopiuj -> wklej ;). Tak piszę tylko, jakby inni też chcieli spróbować ;D.
-
Można tego uniknąć przez dodanie: \ (backslash) przed myślnikiem. Wtedy w poście pojawia się sam myślnik.
-
Czyli takie coś bez backslash...
- Zmienia się w takie coś jeśli się wstawi backslash przed myślnikiem.
- Mnie to też koleżanka powiedziała bo też tego na początku nie wiedziałem

- Oki, to mógł zostawić je w zajeździe i poprosić ocaleńców aby przekazali je regimentowi. Dzięki za wyjaśnienie sprawy
-
Dzięki za nowy post.
I za porady jak pozbyć się tych denerwujących kropek.
Pozwolę sobie jeszcze dorzucić niezobowiązująco co do kwestii ocalałych chcących się przekonać czy regiment do nich dotarł (jak i czy nasz oddział zwiadowczy nie jest wlaśnie przez nich doganiamy) to tak mi się przypomniało że przecież jak świat długi i szeroki nasz regiment pewnie oznajmia swoje pojawienie się starym dobrym żołnierskim śpiewem, czyż nie?
Tutaj myślę że kawałek akurat pasujący dla naszych wojaków:
https://m.youtube.com/watch?v=ihGFpjMxNtg&list=RDihGFpjMxNtg&start_radio=1
C.D.N.
. -
Dzięki za nowy post.
I za porady jak pozbyć się tych denerwujących kropek.
Pozwolę sobie jeszcze dorzucić niezobowiązująco co do kwestii ocalałych chcących się przekonać czy regiment do nich dotarł (jak i czy nasz oddział zwiadowczy nie jest wlaśnie przez nich doganiamy) to tak mi się przypomniało że przecież jak świat długi i szeroki nasz regiment pewnie oznajmia swoje pojawienie się starym dobrym żołnierskim śpiewem, czyż nie?
Tutaj myślę że kawałek akurat pasujący dla naszych wojaków:
https://m.youtube.com/watch?v=ihGFpjMxNtg&list=RDihGFpjMxNtg&start_radio=1
C.D.N.
.Dzięki za nowy post.
I za porady jak pozbyć się tych denerwujących kropek.- Szpoko

Pozwolę sobie jeszcze dorzucić niezobowiązująco co do kwestii ocalałych chcących się przekonać czy regiment do nich dotarł (jak i czy nasz oddział zwiadowczy nie jest wlaśnie przez nich doganiamy) to tak mi się przypomniało że przecież jak świat długi i szeroki nasz regiment pewnie oznajmia swoje pojawienie się starym dobrym żołnierskim śpiewem, czyż nie?
Tutaj myślę że kawałek akurat pasujący dla naszych wojaków:
https://m.youtube.com/watch?v=ihGFpjMxNtg&list=RDihGFpjMxNtg&start_radio=1
C.D.N.- Ładny kawałek, pasuje do epoki
A co do ocaleńców to oni zostali w zajeździe a zwiadowcy poszli dalej do miasta więc raczej nie będą świadkiem ich spotkania.
- Szpoko
-
Czołem!
Takie pytania do Thiemo:
- Czym tam ludzie się w mieście zajmują głównie, jakim rzemiosłem? Chodzi mi o to z czym/ po co mogłaby iść jakaś teoretyczna karawana kupiecka do jego rodzimego miasta. Bo za zastanawiam się czy nie spróbować podejść do bramy jako ocalały ze zmasakrowanej w lesie kupieckiej karawany.
- Czy taki brak widocznych strażników i ruchu wokół miasta/bramy to coś normalnego?
3.Czy zna kogoś w miejskiej straży(ewentualnie innej miejskiej organizacji albo jego rodzinie) na kogo moglibyśmy się powołać, że jesteśmy swoi, w trakcie rozmowy przy bramie - Czy jest w stanie wytłumaczyć ten unoszący się dym czymś normalnym w funkcjonowaniu miasta? Na przykład jakimś zakładem powiedzmy kowalskim w którym palą cały dzień w piecach i się kopci. I czy na to mu to wygląda?
5 Ile bram ma miasto? Czy przychodzi mu do głowy jakiś inny alternatywny sposób wejścia do miasta np. jakiś odpływ kanałów - kto rządzi miastem? Ilu jest(mniej więcej) żołnierzy/strażniców miejskich. Zarówno tych stałego profesjonalnego garnizonu jak i powoływanych do obrony milicji w stylu oddziałów poszczególnych gildii itp.
- Jak duże jest samo miasto? Ilu ma mieszkańców? zakładam że jest jeszcze jakaś wewnętrzna forteca?
- Wszyscy mieszkańcy mieszkają za murami miejskimi czy jest jakieś np. podgrodzie do którego moglibyśmy się podkraść żeby porozmawiać z miejscowymi przed podchodzeniem do bramy?
Cześć tych pytań Stefan mógł zadać mu po drodze do miasta od zajazdu.
Stefan chciałby skoro mamy chwilę czasu, zrobić rekonesans naszej najbliższej okolicy(posłać w prawo i lewo tak po trzech ludzi żeby przeczesali okolicę czy nie jesteśmy otaczani z boków).
Chciałby też się dokładnie przyjrzeć miejskim murom czy rzeczywiście nikogo na nich nie ma, czy może uda się wypatrzeć jakiś strażników. Jest gotowy w tym celu(chyba że ktoś inny z BG by chciał to zrobić bo ma np. lepszą spostrzegawczość niż Stefana um. Spostrzegawczość+10 z int na 45)wdrapać się na wysokie drzewo w celu widzenia z innej perspektywy, stara się też nasłuchiwać czy z miasta dochodzą jakieś odgłosy zarówno świadczące o normalnym funkcjonowaniu jak i o ewentualnej trwającej walce(staram się wykorzystać zd. czuły słuch).
We wszystkich tych rzeczach chce zachowywać daleko posuniętą ostrożność żeby nie zostali wypatrzeni z miasta. A do ewentualnej wspinaczki zrzuca z siebie wszystko po za nożem i może łukiem na plecach, chyba że ten miałby przeszkadzać to też zostawia. Jeśli ktoś w oddziale ma linę to też pożyczy.Nie chce decydować za innych BG ale Stefan wstępnie byłby gotowy podejść do bramy samemu albo z naszym miejscowym przewodnikiem żeby nie narażać większej liczby osób jeśli okaże się że to jakaś zasadzka.
-
Brama jest duża, przyda się więcej par oczu - Tobias pójdzie razem ze Stefanem aby się ubezpieczali wzajemnie. Ze strzałą na cięciwie, gotowy do strzału.
-
Brama jest duża, przyda się więcej par oczu - Tobias pójdzie razem ze Stefanem aby się ubezpieczali wzajemnie. Ze strzałą na cięciwie, gotowy do strzału.
Czym tam ludzie się w mieście zajmują głównie, jakim rzemiosłem? Chodzi mi o to z czym/ po co mogłaby iść jakaś teoretyczna karawana kupiecka do jego rodzimego miasta. Bo za zastanawiam się czy nie spróbować podejść do bramy jako ocalały ze zmasakrowanej w lesie kupieckiej karawany.
- To małe miasto, więc ma po trochu wszystkiego i są tam różne branże do jakich można by jechać. Jakieś wciskanie kitu to odpowiednie testy OGŁ + Przekonywanie i podobne.
Czy taki brak widocznych strażników i ruchu wokół miasta/bramy to coś normalnego?
- Thiemo uważa, że powinni być na wieży. Ale może siedzą na ziemi albo w posterunku wewnątrz wieży. Wtedy z zewnątrz by ich nie było widać.
3.Czy zna kogoś w miejskiej straży(ewentualnie innej miejskiej organizacji albo jego rodzinie) na kogo moglibyśmy się powołać, że jesteśmy swoi, w trakcie rozmowy przy bramie
- No zobaczymy: https://orokos.com/roll/1076822 66 > Thiemo nie zna nikogo w straży.
Czy jest w stanie wytłumaczyć ten unoszący się dym czymś normalnym w funkcjonowaniu miasta? Na przykład jakimś zakładem powiedzmy kowalskim w którym palą cały dzień w piecach i się kopci. I czy na to mu to wygląda?
- Thiemo uważa, że ten dym nie jest normalny i nie powinno go być.
5 Ile bram ma miasto? Czy przychodzi mu do głowy jakiś inny alternatywny sposób wejścia do miasta np. jakiś odpływ kanałów
-
Bramy są dwie, północna i południowa (ta przy której teraz jesteście).
-
A znajomość innego wejścia: https://orokos.com/roll/1076823 86 > Thiemo nie zna innego wejścia.
kto rządzi miastem? Ilu jest(mniej więcej) żołnierzy/strażniców miejskich. Zarówno tych stałego profesjonalnego garnizonu jak i powoływanych do obrony milicji w stylu oddziałów poszczególnych gildii itp.
- Rządzi rada miejsca, podlegająca lokalnemu hrabiemu. Normalnie w mieście jest ok dwóch, trzech setek zbrojnych. Z czego ok 1/4 regularnych profesjonalistów a reszta to różnego rodzaju lokalne straże i milicje (obsada murów i mobilizowani w razie wojny). Thiemo nie wie ilu z nich w tej chwili jest w mieście, bo mogli zostać wysłani gdzie indziej.
Jak duże jest samo miasto? Ilu ma mieszkańców? zakładam że jest jeszcze jakaś wewnętrzna forteca?
-
Thiemo powie, że miasto wielkie nie jest ale ludzie poczciwi. Miasto ma ok 2-5 tys mieszkańców. To tak raczej metagrowo mówię dla Waszej orientacji jako Graczy.
-
Wewnątrz nie ma zamku ani fortecy. Za małe miasto na to jest.
Wszyscy mieszkańcy mieszkają za murami miejskimi czy jest jakieś np. podgrodzie do którego moglibyśmy się podkraść żeby porozmawiać z miejscowymi przed podchodzeniem do bramy?
-
Nie ma podgrodzia. Kamienice są za murami.
-
Czy jest ktoś do pogadania: https://orokos.com/roll/1076825 74 > Nikt taki nie przychodzi Thiemo do głowy.
Stefan chciałby skoro mamy chwilę czasu, zrobić rekonesans naszej najbliższej okolicy(posłać w prawo i lewo tak po trzech ludzi żeby przeczesali okolicę czy nie jesteśmy otaczani z boków).
- Ok, to po przerwie na fajkę, Kolesnikow wyśle czujki na boki. Ale nikogo nie będzie widać.
Chciałby też się dokładnie przyjrzeć miejskim murom czy rzeczywiście nikogo na nich nie ma, czy może uda się wypatrzeć jakiś strażników. Jest gotowy w tym celu(chyba że ktoś inny z BG by chciał to zrobić bo ma np. lepszą spostrzegawczość niż Stefana um. Spostrzegawczość+10 z int na 45)wdrapać się na wysokie drzewo w celu widzenia z innej perspektywy, stara się też nasłuchiwać czy z miasta dochodzą jakieś odgłosy zarówno świadczące o normalnym funkcjonowaniu jak i o ewentualnej trwającej walce(staram się wykorzystać zd. czuły słuch).
- Z jakiej odległości? Bo jak ze skraju lasu to mniej więcej to co w moim opisie. A jak idziecie gdzieś indziej to dajcie znać ocb. Samo wejście na drzewo na skraju lasu to wiele nie zmienia. Więc tutaj to jakieś konkrety podaj/cie co robią BG.
We wszystkich tych rzeczach chce zachowywać daleko posuniętą ostrożność żeby nie zostali wypatrzeni z miasta. A do ewentualnej wspinaczki zrzuca z siebie wszystko po za nożem i może łukiem na plecach, chyba że ten miałby przeszkadzać to też zostawia. Jeśli ktoś w oddziale ma linę to też pożyczy.
- Ktoś tam chyba miał linę u zwiadowców, to może pożyczyć. Co do zmiany ekwipuku to w którym momencie? Na skraju lasu i już podchodzi bez niego, czy dopiero bezpośrednio pod murami. Tam jest 200-500 m raczej otwartego terenu do murów. W środku dnia z dobrą widocznością.
Nie chce decydować za innych BG ale Stefan wstępnie byłby gotowy podejść do bramy samemu albo z naszym miejscowym przewodnikiem żeby nie narażać większej liczby osób jeśli okaże się że to jakaś zasadzka.
- No ok. Ale to jest deklarka czy burza mózgów?
Brama jest duża, przyda się więcej par oczu - Tobias pójdzie razem ze Stefanem aby się ubezpieczali wzajemnie. Ze strzałą na cięciwie, gotowy do strzału.
- Ok, dzięki za deklarkę. To czekam na decyzję pozostałych BG

-
Co do tego czym się zajmują w mieście to chodzi mi o to czy jest w stanie wymienić jakiś zakład do którego moglibyśmy udawać że wieźliśmy jakiś ładunek (np. powiedzmy miejscowego kowala/płatnerza któremu wymyślona karawana miałaby przywieźć np. metale itp.). Oczywiście najlepiej byłoby coś wymyślić mglistego żeby od razu nie byli w stanie stwierdzić że bredzimy(np. że Stefan powie że wieźliśmy szlachetne kamienie dla sławnego jubilera Eustachego, tylko, że wszyscy wiedzą, że żadnego takiego zakładu w Wendorf nie ma).
Wiem że wszystko zależy od testu ostatecznie ale zakładam, że odpowiednie przygotowanie się do tego testu będzie bardzo istotne dla modyfikatorów tego testu.Cdn
-
Co do tego czym się zajmują w mieście to chodzi mi o to czy jest w stanie wymienić jakiś zakład do którego moglibyśmy udawać że wieźliśmy jakiś ładunek (np. powiedzmy miejscowego kowala/płatnerza któremu wymyślona karawana miałaby przywieźć np. metale itp.). Oczywiście najlepiej byłoby coś wymyślić mglistego żeby od razu nie byli w stanie stwierdzić że bredzimy(np. że Stefan powie że wieźliśmy szlachetne kamienie dla sławnego jubilera Eustachego, tylko, że wszyscy wiedzą, że żadnego takiego zakładu w Wendorf nie ma).
Wiem że wszystko zależy od testu ostatecznie ale zakładam, że odpowiednie przygotowanie się do tego testu będzie bardzo istotne dla modyfikatorów tego testu.Cdn
Co do tego czym się zajmują w mieście to chodzi mi o to czy jest w stanie wymienić jakiś zakład do którego moglibyśmy udawać że wieźliśmy jakiś ładunek (np. powiedzmy miejscowego kowala/płatnerza któremu wymyślona karawana miałaby przywieźć np. metale itp.). Oczywiście najlepiej byłoby coś wymyślić mglistego żeby od razu nie byli w stanie stwierdzić że bredzimy(np. że Stefan powie że wieźliśmy szlachetne kamienie dla sławnego jubilera Eustachego, tylko, że wszyscy wiedzą, że żadnego takiego zakładu w Wendorf nie ma).
Wiem że wszystko zależy od testu ostatecznie ale zakładam, że odpowiednie przygotowanie się do tego testu będzie bardzo istotne dla modyfikatorów tego testu.Cdn
- No to możecie coś zaimprowizować. Thiemo poda jakieś warsztaty, sklepy czy karczmy do jakich coś można wieźć.
Cześć! Wygląda na to, że jesteś zainteresowany tą rozmową, ale nie masz jeszcze konta.
Masz dość przewijania tych samych postów za każdą wizytą? Po zarejestrowaniu konta zawsze wrócisz dokładnie do tego samego miejsca, w którym byłeś wcześniej, możesz wtedy również wybrać opcję otrzymywania powiadomień nowych odpowiedziach (e-mailem lub powiadomieniem push). Będziesz też mógł zapisywać zakładki i głosować na posty, aby okazać uznanie innym członkom społeczności.
Z Twoją pomocą tez post mógłby być nawet lepszy 💗
Zarejestruj się Zaloguj się