Sonda | Sesja inspirowana serialem "Stamtąd"
-
A wiesz że od dawna chodzi mi pomysł na coś takiego?
Jeśli chodzi o epokę, to może być współczesność, albo lata 20 lub epoka wiktoriańska. Można też pobawić się z anatolicznością i większą ilością fantastyki idącej nawet w Werd
Jeśli chodzi o kraj, to albo Polska, albo któryś z krajów anglojęzycznych, najlepiej USA lub Wielka Brytania, zwłaszcza jeśli będziemy grać dawniej.Jeśli chodzi o system, to sugerowałbym kroniki mroku, może zew, ale można też poprowadzić coś takiego w konwencji Fantasy używając tradycyjnego d&d lub Pathfindera Fate/Fae też pasują!
Lepiej jakby postaci nie były do końca przygotowane na dziwność tego świata, ale fajnie jakby posiadały jakieś dodatkowe moce.Jeśli chodzi o system, to sugerowałbym kroniki mroku, może zew, ale można też poprowadzić coś takiego w konwencji Fantasy używając tradycyjnego d&d lub Pathfindera Fate/Fae też pasują!
Lepiej jakby postaci nie były do końca przygotowane na dziwność tego świata, ale fajnie jakby posiadały jakieś dodatkowe moce.Hmm, w takim kontekście Zew nawet mi pasuje. Są tam profesje, które mogą dostać dodatkowe możliwości, jeśli postać trochę mocniej zagłębi się w kultyzm. Chyba nie mam też do końca ochoty robić tego w formule fantasy, bo zależy mi teraz na sesji w innym klimacie. W każdym razie dzięki za komentarz!
Co do systemu, to na pewno zasugerowałbym WoD mortala
Hmm, poczytam i sprawdzę, jak to wpasowuje się w koncept. Popraw mnie, jeśli się mylę, bo szczerze mówiąc, nie znam się na tym i opieram się tylko na tym, co słyszałem od innych, ale WoD chyba nie ma podręcznika stricte o mortalach? Z tego, co kojarzę, w różnych podręcznikach są raczej sekcje poświęcone takiemu sposobowi gry, więc ktoś grający w tę wersję musiałby się trochę nagimnastykować przy przygotowaniach?
Jeśli chodzi o systemy polecam Year Zero Engine którego różne wariacje są dostosowane do horroru (mechanika stresu i paniki) i wspiera mocno survival.
Muszę się temu przyjrzeć. Rzuciłem pobieżnie okiem na podstawowy dokument dostępny w sieci i wygląda to na coś z czytelną, prostą mechaniką, co jest bardzo na plus. Zastanawiam się tylko, jak ten system poradziłby sobie z wątkami nadprzyrodzonymi, które rozważam. W Zewie, mając almanach zaklęć kultystów, można zbudować narrację wokół czegoś konkretnego, co bardzo cenię przy tworzeniu scenariuszy. Zdarzało mi się już budować przygodę wokół rytualnego zaklęcia, którego opis po prostu mi się spodobał. Kiedyś w Młotku poprowadziłem sesję „Deszcz Krwi”, bazując właśnie na zasadach jednego rytuału.
Uwielbiam lub Uwielbiałam FROM. Aktualnie chyba oglądam, bo pierwsze sezony byly wciągające, a teraz chce po prpstu poznac pomysł twórców. Zalążek pomysłu jest i to nie czyściec na szczęście, wiec uff.
Też chyba wolałem wcześniejsze sezony, choć przyznam, że w tym sezonie jestem fanem Sophii, bo jej koncept mnie kupił. Martwiłem się też, że zaczną mocniej wprowadzać motyw czyśćca, więc osobiście cieszę się, że jednak idzie to bardziej w stronę rytualnej magii.
Do systemu nie mam pomysłu, ale Cthulhu chyba zawsze sie wpasowywal w takie tajemnice. Raz próbowałam w ten system zagrać i poległam dość szybko Póki co aktualnie gram na Tajemnice Powodzi oraz Mutant Zero i wydają mi sie tez calkiem spoko, fajnie ukierunkowane na trudnosc w rzutach.
Hmmm, Cthulhu jest dość proste, ale chyba bardzo dużo zależy od samego konceptu na sesję. Rozumiem, dlaczego część osób odbija się od tego systemu. Trzeba jednak trochę skilla, żeby poprowadzić sesję w angażujący i ciekawy sposób. Co do Tajemnic Pętli i Tajemnic Powodzi, to kiedyś nawet chciałem zagrać, ale nigdy nie miałem okazji. Mutant Zero kojarzy mi się z kolei z grą, która wyszła parę lat temu, ale to chyba nie ta korelacja. Strzelam, że chodzi o jakieś postapo.
Jak będzie miejsce dla żółtodziobów to ja też chętnie
Jasne, że będzie. W takich sesjach liczy się przede wszystkim siła wyobraźni i sposób przedstawiania postaci. System, niezależnie od tego, który ostatecznie wybiorę, będzie raczej prosty. Uczciwie zaznaczam jednak, że od sondy do ewentualnej sesji upłynie jeszcze sporo czasu. Lubię się dobrze przygotować i porządnie przemyśleć koncept.
Zew Cthulhu to kiepsko przypudrowana tradowa kobyła. Proponowałabym sięgnąć po coś lżejszego w takiej sesji, by skupić się mocniej na wydarzeniach i atmosferze, nie kłopocząc się toporną mechaniką. Np. Eldritch Mythos, Gumshoe, czy Cthulhu Dark. Od biedy mógłby też być Kult.
Niby tak, ale ta kobyła ma jednak solidne podparcie. Podejrzewam, że w Eldritch Mythos sama mechanika gry byłaby prostsza, ale musiałbym sporo rzeczy dorabiać samemu. Nie ukrywam, że moje myśli krążą wokół tego, jak komplikować sytuację nieświadomym postaciom graczy za pomocą zaklęć. W Zewie jest almanach. Kiedy mam gotowy spis zaklęć i opisy ich działania, mogę zbudować wokół tego plan. Kiedy muszę tworzyć takie rzeczy sam, łatwo przesadzić z udziwnianiem, jak zdarzało się to scenarzystom „From” i „Lost”. Uważam, że dzięki tej kobyle łatwiej stworzyć zawiły scenariusz z rękami i nogami, z którego da się później zręcznie wyplątać, mając podpórkę pod każdą dziwność.
Mój komentarz będzie czysto opcjonalny, ponieważ jestem całkowicie pozbawiony mocy przerobowej na jeszcze jedną sesję. Ja najchętniej zagrałbym w czyste „Stamtąd”, najlepiej w punkcie zamknięcia bieżącego sezonu, gdzie miałbym możliwość zaraz po wjeździe do miasta nakłaść po pyskach Boydowi, Jadowi, Kenniemu i Tabicie, następnie wytłumaczyć im, na czym polega współpraca, na koniec zaś przetestować setkę różnych pomysłów na rozprawienie się ze stworami z lasu (wilcze doły, ćwiartowanie, podpalanie, wbudowanie drzwi z amuletem w wyjście z jaskiń w lesie etc).
I jeszcze pytanie: czy Was też uderzyła ta sama myśl, co mnie, kiedy w osadzie nad jeziorem bohaterowie pociągnęli za linę wywołując na tafli wody wir - „Jpdl, oni wyciągnęli korek”!
@Piołun, pomysł naprawdę przedni!
Oj, to pewnie byłoby ciekawe, ale chyba nie do końca mam ochotę akurat na taki rodzaj eksperymentu. Jestem fanem momentu zero, czyli chwili, w której zawiązuje się akcja, a postacie zostają wrzucone w sytuację i zderzają się z nową rzeczywistością. W filmach postapokaliptycznych najbardziej lubię moment, gdy apokalipsa dopiero się zaczyna, a w serialach typu „From” chwilę, kiedy bohaterowie wjeżdżają do miasta i zaczynają poznawać zasady rządzące daną społecznością.
Co do momentu z liną i korkiem, to w cale nie musiało być takie dziwne. W moich rodzinych stronach jest sztuczne jezioro, które zalało doline z starym miastem. Przed zalaniem nie zabezpieczono wielu studni, przez co rok rocznie ginie w jeziorze wiele osób przez silne wiry wodne. Umiem sobie wyobrazić, że na dnie jeziora w From było coś co blokowało wir, a pociągnięcie sznura, na którym były inne rzeczy blokujące nurt odblokowały wir, właśnie na zasadzie korka.
W każdym razie, kończąc anegdotkę, dziękuję wszystkim za komentarze. To było bardzo pouczające i mam teraz sporo rzeczy, którym mogę się przyglądać oraz które mogę spokojnie planować. Oczywiście, jeśli ktoś chciałby coś jeszcze dodać, to dalej zapraszam.
-
Jeśli chodzi o system, to sugerowałbym kroniki mroku, może zew, ale można też poprowadzić coś takiego w konwencji Fantasy używając tradycyjnego d&d lub Pathfindera Fate/Fae też pasują!
Lepiej jakby postaci nie były do końca przygotowane na dziwność tego świata, ale fajnie jakby posiadały jakieś dodatkowe moce.Hmm, w takim kontekście Zew nawet mi pasuje. Są tam profesje, które mogą dostać dodatkowe możliwości, jeśli postać trochę mocniej zagłębi się w kultyzm. Chyba nie mam też do końca ochoty robić tego w formule fantasy, bo zależy mi teraz na sesji w innym klimacie. W każdym razie dzięki za komentarz!
Co do systemu, to na pewno zasugerowałbym WoD mortala
Hmm, poczytam i sprawdzę, jak to wpasowuje się w koncept. Popraw mnie, jeśli się mylę, bo szczerze mówiąc, nie znam się na tym i opieram się tylko na tym, co słyszałem od innych, ale WoD chyba nie ma podręcznika stricte o mortalach? Z tego, co kojarzę, w różnych podręcznikach są raczej sekcje poświęcone takiemu sposobowi gry, więc ktoś grający w tę wersję musiałby się trochę nagimnastykować przy przygotowaniach?
Jeśli chodzi o systemy polecam Year Zero Engine którego różne wariacje są dostosowane do horroru (mechanika stresu i paniki) i wspiera mocno survival.
Muszę się temu przyjrzeć. Rzuciłem pobieżnie okiem na podstawowy dokument dostępny w sieci i wygląda to na coś z czytelną, prostą mechaniką, co jest bardzo na plus. Zastanawiam się tylko, jak ten system poradziłby sobie z wątkami nadprzyrodzonymi, które rozważam. W Zewie, mając almanach zaklęć kultystów, można zbudować narrację wokół czegoś konkretnego, co bardzo cenię przy tworzeniu scenariuszy. Zdarzało mi się już budować przygodę wokół rytualnego zaklęcia, którego opis po prostu mi się spodobał. Kiedyś w Młotku poprowadziłem sesję „Deszcz Krwi”, bazując właśnie na zasadach jednego rytuału.
Uwielbiam lub Uwielbiałam FROM. Aktualnie chyba oglądam, bo pierwsze sezony byly wciągające, a teraz chce po prpstu poznac pomysł twórców. Zalążek pomysłu jest i to nie czyściec na szczęście, wiec uff.
Też chyba wolałem wcześniejsze sezony, choć przyznam, że w tym sezonie jestem fanem Sophii, bo jej koncept mnie kupił. Martwiłem się też, że zaczną mocniej wprowadzać motyw czyśćca, więc osobiście cieszę się, że jednak idzie to bardziej w stronę rytualnej magii.
Do systemu nie mam pomysłu, ale Cthulhu chyba zawsze sie wpasowywal w takie tajemnice. Raz próbowałam w ten system zagrać i poległam dość szybko Póki co aktualnie gram na Tajemnice Powodzi oraz Mutant Zero i wydają mi sie tez calkiem spoko, fajnie ukierunkowane na trudnosc w rzutach.
Hmmm, Cthulhu jest dość proste, ale chyba bardzo dużo zależy od samego konceptu na sesję. Rozumiem, dlaczego część osób odbija się od tego systemu. Trzeba jednak trochę skilla, żeby poprowadzić sesję w angażujący i ciekawy sposób. Co do Tajemnic Pętli i Tajemnic Powodzi, to kiedyś nawet chciałem zagrać, ale nigdy nie miałem okazji. Mutant Zero kojarzy mi się z kolei z grą, która wyszła parę lat temu, ale to chyba nie ta korelacja. Strzelam, że chodzi o jakieś postapo.
Jak będzie miejsce dla żółtodziobów to ja też chętnie
Jasne, że będzie. W takich sesjach liczy się przede wszystkim siła wyobraźni i sposób przedstawiania postaci. System, niezależnie od tego, który ostatecznie wybiorę, będzie raczej prosty. Uczciwie zaznaczam jednak, że od sondy do ewentualnej sesji upłynie jeszcze sporo czasu. Lubię się dobrze przygotować i porządnie przemyśleć koncept.
Zew Cthulhu to kiepsko przypudrowana tradowa kobyła. Proponowałabym sięgnąć po coś lżejszego w takiej sesji, by skupić się mocniej na wydarzeniach i atmosferze, nie kłopocząc się toporną mechaniką. Np. Eldritch Mythos, Gumshoe, czy Cthulhu Dark. Od biedy mógłby też być Kult.
Niby tak, ale ta kobyła ma jednak solidne podparcie. Podejrzewam, że w Eldritch Mythos sama mechanika gry byłaby prostsza, ale musiałbym sporo rzeczy dorabiać samemu. Nie ukrywam, że moje myśli krążą wokół tego, jak komplikować sytuację nieświadomym postaciom graczy za pomocą zaklęć. W Zewie jest almanach. Kiedy mam gotowy spis zaklęć i opisy ich działania, mogę zbudować wokół tego plan. Kiedy muszę tworzyć takie rzeczy sam, łatwo przesadzić z udziwnianiem, jak zdarzało się to scenarzystom „From” i „Lost”. Uważam, że dzięki tej kobyle łatwiej stworzyć zawiły scenariusz z rękami i nogami, z którego da się później zręcznie wyplątać, mając podpórkę pod każdą dziwność.
Mój komentarz będzie czysto opcjonalny, ponieważ jestem całkowicie pozbawiony mocy przerobowej na jeszcze jedną sesję. Ja najchętniej zagrałbym w czyste „Stamtąd”, najlepiej w punkcie zamknięcia bieżącego sezonu, gdzie miałbym możliwość zaraz po wjeździe do miasta nakłaść po pyskach Boydowi, Jadowi, Kenniemu i Tabicie, następnie wytłumaczyć im, na czym polega współpraca, na koniec zaś przetestować setkę różnych pomysłów na rozprawienie się ze stworami z lasu (wilcze doły, ćwiartowanie, podpalanie, wbudowanie drzwi z amuletem w wyjście z jaskiń w lesie etc).
I jeszcze pytanie: czy Was też uderzyła ta sama myśl, co mnie, kiedy w osadzie nad jeziorem bohaterowie pociągnęli za linę wywołując na tafli wody wir - „Jpdl, oni wyciągnęli korek”!
@Piołun, pomysł naprawdę przedni!
Oj, to pewnie byłoby ciekawe, ale chyba nie do końca mam ochotę akurat na taki rodzaj eksperymentu. Jestem fanem momentu zero, czyli chwili, w której zawiązuje się akcja, a postacie zostają wrzucone w sytuację i zderzają się z nową rzeczywistością. W filmach postapokaliptycznych najbardziej lubię moment, gdy apokalipsa dopiero się zaczyna, a w serialach typu „From” chwilę, kiedy bohaterowie wjeżdżają do miasta i zaczynają poznawać zasady rządzące daną społecznością.
Co do momentu z liną i korkiem, to w cale nie musiało być takie dziwne. W moich rodzinych stronach jest sztuczne jezioro, które zalało doline z starym miastem. Przed zalaniem nie zabezpieczono wielu studni, przez co rok rocznie ginie w jeziorze wiele osób przez silne wiry wodne. Umiem sobie wyobrazić, że na dnie jeziora w From było coś co blokowało wir, a pociągnięcie sznura, na którym były inne rzeczy blokujące nurt odblokowały wir, właśnie na zasadzie korka.
W każdym razie, kończąc anegdotkę, dziękuję wszystkim za komentarze. To było bardzo pouczające i mam teraz sporo rzeczy, którym mogę się przyglądać oraz które mogę spokojnie planować. Oczywiście, jeśli ktoś chciałby coś jeszcze dodać, to dalej zapraszam.
Hmm, poczytam i sprawdzę, jak to wpasowuje się w koncept. Popraw mnie, jeśli się mylę, bo szczerze mówiąc, nie znam się na tym i opieram się tylko na tym, co słyszałem od innych, ale WoD chyba nie ma podręcznika stricte o mortalach? Z tego, co kojarzę, w różnych podręcznikach są raczej sekcje poświęcone takiemu sposobowi gry, więc ktoś grający w tę wersję musiałby się trochę nagimnastykować przy przygotowaniach?
Były chyba z linii wydawniczej Wampira, ale prawda jest też taka, że możesz wziąć szablon Kp z Maga i będzie pasował do śmiertelnych, bo mag to śmiertelny, a takie zdolności jak świadomość czy intuicja pasują do klimatu.
-
Bardziej niż światło roku, sugerowałbym kroniki mroku tych samych twórców. System nieco lepiej działa i zostało od początku pomyślanej o tym, że śmiertelnicy są bazą. Do tego posiada kilka pomniejszych Templetów Jak czarownik czy Alchemik, chociaż są one porozrzucane po różny podręcznika o nadnaturalach, druga edycja jest oczywiście lepsza…
Nie trzeba stosować głównego Lore czyli chroni Boga maszyny, ponieważ jest mechanika neutralna. Inna rzecz, że Bóg maszyna jest straszniejszy od wszystkich przedwiecznych a jednocześnie naprawdę obcy
Problem z zewem jest taki, Że po pierwsze system jest dosyć siermięży, a do tego Lre przedwiecznych z jego podręczników jest bardzo słaby. Dużo ciekawszy jest ten Pathfinderze czy Trail of wCthulhu
Swoją drogą czy słyszałeś o grze Dredge? -
Rzucono bardzo wiele systemów, więc dam Ci radę: olej to. Spędzisz tygodnie na studiowaniu tych systemów, zamiast zaczynać sesję. Liczby w RPG i tak nie mają znaczenia, to tylko iluzja. Zwłaszcza w sesji takiej jak ta, gdzie najważniejszy będzie suspens i storytelling a nie kulanie kostkami pod staty.
Weź pierwszy z brzegu system na chybił-trafił albo naskrob szybko sam prosty system pod swoją rozgrywkę i jedziesz. -
Albo weź taki, który już znasz.
-
Hmm, poczytam i sprawdzę, jak to wpasowuje się w koncept. Popraw mnie, jeśli się mylę, bo szczerze mówiąc, nie znam się na tym i opieram się tylko na tym, co słyszałem od innych, ale WoD chyba nie ma podręcznika stricte o mortalach? Z tego, co kojarzę, w różnych podręcznikach są raczej sekcje poświęcone takiemu sposobowi gry, więc ktoś grający w tę wersję musiałby się trochę nagimnastykować przy przygotowaniach?
Były chyba z linii wydawniczej Wampira, ale prawda jest też taka, że możesz wziąć szablon Kp z Maga i będzie pasował do śmiertelnych, bo mag to śmiertelny, a takie zdolności jak świadomość czy intuicja pasują do klimatu.
Były chyba z linii wydawniczej Wampira, ale prawda jest też taka, że możesz wziąć szablon Kp z Maga i będzie pasował do śmiertelnych, bo mag to śmiertelny, a takie zdolności jak świadomość czy intuicja pasują do klimatu.
Ma sens, choć tak czy siak, nie miałem okazji grać w Maga (choć słyszałem bardzo dużo dobrego), więc pozostaje mi kwestia douczenia się. Z drugiej strony mechanika "świadomości" i "intuicji" brzmi jak coś co mogłoby pasować faktycznie.
Swoją drogą czy słyszałeś o grze Dredge?
Słyszałem i miałem kilka razy się nawet przymierzyć do niej. Łódeczka i pływanie w klimatach Cthulhu, czyż nie? Na screenach wygląda klimatycznie.
Rzucono bardzo wiele systemów, więc dam Ci radę: olej to. Spędzisz tygodnie na studiowaniu tych systemów, zamiast zaczynać sesję. Liczby w RPG i tak nie mają znaczenia, to tylko iluzja. Zwłaszcza w sesji takiej jak ta, gdzie najważniejszy będzie suspens i storytelling a nie kulanie kostkami pod staty.
Weź pierwszy z brzegu system na chybił-trafił albo naskrob szybko sam prosty system pod swoją rozgrywkę i jedziesz.Ciekawa perspektywa, choć chyba jestem z obozu, że decyzyjność przez rzuty ma znaczenie. Fajnie rozwiązuje kwestie sporne, między tym co możliwe w wyobraźni, a w rzeczywistośći, zrzucając to z barków MG. Wybranie krzywdzącego systemu (takiego, który wykoleja pomysły graczy) ostatecznie mógłby być krzywdzący. W drugą stronę, coś co bym sam sklecił mogłoby by być zbyt łatwe. Raczej nie spędzę tygodni na analizie, bo już po przekartkowaniu jestem w stanie wstępnie stwierdzić, czy coś mnie interesuje. Najprawdopodobniej będzie tak jak napisał @johnytrs , wezmę coś co już znam. Mimo wszystko dzięki za komentarz!
Duży odzew i fajna burza mózgów! Dzięki wszystkim.
-
Ponieważ temat przewodni wątku został wyczerpany / zamknięty, autor chyba nie będzie miał za złe odrobinę off-topu, ALE muszę zadać to pytanie albo mnie rozerwie!
@piołun , co myślisz o finale czwartego sezonu?!
-
Nie powiem, żebym skakał z radości @ketharian, że historia urwała się w takim momencie. Trudno mi ocenić też dialog "chłopca w bieli" z damską wersją "króla w żółci". Wygląda to jak zakład potęg i mam nadzieje, że nie pójdą w tą stronę. Śmierć niektórych postaci mnie ukłuła, a metamorfoza Fatimy też nie jest dla mnie do końca czymś pożądanym. Jestem raczej za ostrożnym "tak", niż na "nie" i raczaj pozytywnie oceniem finał. Mam trochę zastrzeżeń, ale też mam nadzieje, że przyłożą się do finałowego sezonu i zrobią go z przytupem, tak, że mi szczena opadnie.
-
Nie powiem, żebym skakał z radości @ketharian, że historia urwała się w takim momencie. Trudno mi ocenić też dialog "chłopca w bieli" z damską wersją "króla w żółci". Wygląda to jak zakład potęg i mam nadzieje, że nie pójdą w tą stronę. Śmierć niektórych postaci mnie ukłuła, a metamorfoza Fatimy też nie jest dla mnie do końca czymś pożądanym. Jestem raczej za ostrożnym "tak", niż na "nie" i raczaj pozytywnie oceniem finał. Mam trochę zastrzeżeń, ale też mam nadzieje, że przyłożą się do finałowego sezonu i zrobią go z przytupem, tak, że mi szczena opadnie.
-
Cześć! Wygląda na to, że jesteś zainteresowany tą rozmową, ale nie masz jeszcze konta.
Masz dość przewijania tych samych postów za każdą wizytą? Po zarejestrowaniu konta zawsze wrócisz dokładnie do tego samego miejsca, w którym byłeś wcześniej, możesz wtedy również wybrać opcję otrzymywania powiadomień nowych odpowiedziach (e-mailem lub powiadomieniem push). Będziesz też mógł zapisywać zakładki i głosować na posty, aby okazać uznanie innym członkom społeczności.
Z Twoją pomocą tez post mógłby być nawet lepszy 💗
Zarejestruj się Zaloguj się
