Panel sesji wdrożony.Proszę zapoznać się z tym tematem.
Serce tajgi [Zew Cthulhu] - komentarze
-
Cześć
Tu będą wszystkie komentarze i materiały do naszej gry. Możecie przedstawić swoje postacie i niedługo będziemy zaczynać. Jest to też miejsce, w którym możemy dyskutować różne rzeczy oraz komentować naszą kampanię - mogą to robić także osoby, które nie grają.Kolejka: Tak, jak pisałem w ogłoszeniu, każdy powinien napisać przynajmniej dwa odpisy w tygodniu. Jak na chwilę obecną uważam, że wprowadzanie kolejki odpisów nie ma sensu, po prostu niech pisze ten, kto uważa że aktualnie ma coś do powiedzenia. Też nie ma sensu się nawzajem blokować i ograniczać.
Długość odpisów: Bez znaczenia.
Forma odpisu: Dialogi proszę wyróżnić pogrubieniem, myśli postaci - kursywą, resztę zwykłym stylem.
Rzuty: Proponuję, żeby wykonywać je na forumowym discordzie przy użyciu wgranego tam bota, ale nie jest to konieczne. W przypadku rzutów innych, niż na walkę i interakcje społeczne, informację, którą zdobędziecie w wyniku sukcesu, oznaczę spoilerem. Jeśli wyrzucicie sukces, możecie przeczytać. Jeśli nie - no to nie. Będę się starał stosować zasadę "fail forward", ale nie obiecuję, że zawsze mi się to uda.Na razie tyle, a jak mi coś jeszcze przyjdzie do głowy, to napiszę xD
-

Witam serdecznie Mistrza Gry oraz pozostałych graczy. Mój bohater to John Carter, traper z Hooper Bay na Alasce, który dzięki kilku latom spędzonym wśród prawosławnych Rosjan osiadłych pod Anchorage poznał ten język na tyle dobrzy, aby móc podjąć się roli tłumacza i doradcy ds bezpieczeństwa w dziczy ekspedycji. Trochę milkliwy, mogący sprawiać wrażenie gbura, spędził sporo czasu z plemionami Atabasków przejmując pewne ich obyczaje i wierzenia (nosi dla przykładu plemienny amulet chroniący go przed złymi duchami).
Jeśli chodzi o wykonywanie rzutów, mam małą niezobowiązującą kontrpropozycję. Na www.rolz.org można zakładać pokoje dla drużyn, gdzie można rzucać sobie w kameralnym gronie w bardzo przejrzysty i łatwy w przeglądaniu sposób. Od pewnego czasu w prowadzonych przez siebie sesjach korzystam właśnie z tego rozwiązania i bardzo je sobie chwalę - ale to nie tak, że się wymądrzam, będzie tak jak sobie MG finalnie umyśli.
Raz jeszcze witam wszystkich i liczę na emocjonującą zabawę. Niechaj nas wszystkich Cthulhu ma w swojej miłosiernej opiece!
-

Witam serdecznie Mistrza Gry oraz pozostałych graczy. Mój bohater to John Carter, traper z Hooper Bay na Alasce, który dzięki kilku latom spędzonym wśród prawosławnych Rosjan osiadłych pod Anchorage poznał ten język na tyle dobrzy, aby móc podjąć się roli tłumacza i doradcy ds bezpieczeństwa w dziczy ekspedycji. Trochę milkliwy, mogący sprawiać wrażenie gbura, spędził sporo czasu z plemionami Atabasków przejmując pewne ich obyczaje i wierzenia (nosi dla przykładu plemienny amulet chroniący go przed złymi duchami).
Jeśli chodzi o wykonywanie rzutów, mam małą niezobowiązującą kontrpropozycję. Na www.rolz.org można zakładać pokoje dla drużyn, gdzie można rzucać sobie w kameralnym gronie w bardzo przejrzysty i łatwy w przeglądaniu sposób. Od pewnego czasu w prowadzonych przez siebie sesjach korzystam właśnie z tego rozwiązania i bardzo je sobie chwalę - ale to nie tak, że się wymądrzam, będzie tak jak sobie MG finalnie umyśli.
Raz jeszcze witam wszystkich i liczę na emocjonującą zabawę. Niechaj nas wszystkich Cthulhu ma w swojej miłosiernej opiece!
@Ketharian dobrze, co do rzutów się nie upieram, po prostu rzuciłem discorda jako narzędzie, które znam, natomiast mogę się przyjrzeć też temu.
-
Hej

Ja zagram kusztoszką muzeum znającą japoński, która wylądowała na bruku po ukończonych studiach z wyróżnieniem xD Ah, te salone lata 20 i 30... xD
Ogólnie zagram typową nerdką Mitów Cthulhu, tylko nieznającą łaciny xD strasznie mnie to śmieszy xD
-
Witam wszystkich. Mój badacz to 32 letni niski inżynier (na oko 165cm) który Nie jest szczególnie towarzyski. Walter Murdock ma zwyczaj obserwować innych w ciszy, jakby oceniał ich przydatność. Często sprawia wrażenie chłodnego i zdystansowanego, ale nie dlatego, że jest nieśmiały. Po prostu uważa, że ludzi prędzej czy później wbiją mu nóż w plecy. Wojna, w której służył podczas World War I, tylko wzmocniła jego przekonanie, że świat należy do ludzi przebiegłych i zdecydowanych. Po powrocie próbował zbudować własny biznes elektryczny, ale wszystko stracił po Wall Street Crash of 1929. Walter wierzy, że w życiu wszystko można naprawić – tak jak uszkodzony przewód.
Trzeba tylko wiedzieć, gdzie ciąć.
-
Witam wszystkich. Mój badacz to 32 letni niski inżynier (na oko 165cm) który Nie jest szczególnie towarzyski. Walter Murdock ma zwyczaj obserwować innych w ciszy, jakby oceniał ich przydatność. Często sprawia wrażenie chłodnego i zdystansowanego, ale nie dlatego, że jest nieśmiały. Po prostu uważa, że ludzi prędzej czy później wbiją mu nóż w plecy. Wojna, w której służył podczas World War I, tylko wzmocniła jego przekonanie, że świat należy do ludzi przebiegłych i zdecydowanych. Po powrocie próbował zbudować własny biznes elektryczny, ale wszystko stracił po Wall Street Crash of 1929. Walter wierzy, że w życiu wszystko można naprawić – tak jak uszkodzony przewód.
Trzeba tylko wiedzieć, gdzie ciąć.
-
Będzie jeszcze młoda idealistka, która uciekła z domu przed rodzicami, którzy mieli dla niej plan na życie w postaci prowadzenia rodzinnego sklepu (który i tak ostatnio sobie nie radził najlepiej), ona zaś chciała od życia czegoś więcej, choćby przeżycia jakiejś przygody.
-
@Ketharian Walter raczej woli zapalić papierosa, a jeśli chodzi o Cartera miło będzie mieć kogoś podobnego do wymienienia spostrzeżeń
-

Cześć wam. Moja postać to wyględny, 26 letni japoński adwokat z Kyoto mieszkający od niedawna w San Diego o imieniu Ren Watanabe. Musiał uciec z Japonii w skutek zagrożenia ze strony gangu, który wydał. Sprawia wrażenie towarzyskiego i rozgadanego z cechami dominującymi w grupie. Dobrze również czyta ludzi i ich zachowania. -
Jestem i ja
Przedstawiam Violet Shane, młodą dziewczynę, która wychowała się, pomagając rodzicom w prowadzeniu lokalnego sklepu. A od czasu do czasu ukrywając się w magazynie, by swoich obowiązków uniknąć. Czas pomiędzy klientami spędzała na przeglądaniu gazet i losowych książek, skąd czerpie swoją nikłą wiedzę o wielkim świecie. A raczej naiwne wyobrażenie o nim. Dołączenie do wyprawy traktuje jako przygodę, okazję do zarobienia nieco, a także przejaw buntu wobec rodziców i ich (potwornie nudnemu) planowi na jej życie. Zresztą rodzinny biznes i tak ledwo przędzie, więc pora wziąć sprawy w swoje ręce. -
Mistrzu, czy mógłbyś nam bardziej precyzyjnie określić datę rozgrywanej sceny (dzień, miesiąc)? Znając ją będzie nam łatwiej dopasować część opisów do pory roku, realiów pogodowych etc. I korzystając z okazji chciałbym nadmienić, że nie jestem ekspertem od tego okresu historycznego, więc z góry przepraszam za ewentualne wpadki merytoryczne.
-
Mistrzu, czy mógłbyś nam bardziej precyzyjnie określić datę rozgrywanej sceny (dzień, miesiąc)? Znając ją będzie nam łatwiej dopasować część opisów do pory roku, realiów pogodowych etc. I korzystając z okazji chciałbym nadmienić, że nie jestem ekspertem od tego okresu historycznego, więc z góry przepraszam za ewentualne wpadki merytoryczne.
@Ketharian mógłbym, jest późna zima/wczesna wiosna (mniej więcej tak, jak teraz), wgl wydawało mi się, że o tym pisałem
ale najwidoczniej miałem rację - wydawało mi się. A co do poprawności, to nie przejmuj się. Jeśli tam będzie coś ewidentnie ahistorycznego, ale w taki sposób, że to aż bije po oczach, to zwrócę uwagę. Natomiast naprawdę nie ma co się przejmować takimi drobiazgami jak to, że np. coś tam zostało wynalezione później, a Ty użyłeś tego w swoim poście czy coś takiego. O ile nie będą to nowoczesne komputery, Internet, telefony komórkowe czy coś równie absurdalnego, to wszystko przejdzie. Nie będę tu pilnował pełnej zgodności historycznej, bo nie o tym jest ta gra, nie jest to potrzebne. -
@kaworu @elvis @ketharian @cygan @agnes
Odpis poszedł. Teraz wprowadźcie swoje postacie do miejsca, kolejność odpisów oznacza kolejność wejścia, zatem każdy kolejny post musi uwzględniać poprzedni. Możecie teraz dowolnie rozmawiać między sobą (również łamiąc kolejność odpisów, jeśli jest taka potrzeba - teraz nie jest ona sztucznie narzucona), możecie wchodzić w interakcje z NPC-ami, wprowadzać nowych, reagować za nich, przejmować nad nimi kontrolę (wyjątkiem jest Chance). Następny mój post będzie już z wejściem Chance'a na scenę, ale jeśli będzie wam dobrze szła gra i będziecie robić fajne rzeczy, to nie będę wam przerywał i spieszył się z napisaniem swojego posta. Poniżej podaję cennik w barze. Pamiętajcie, że jest prohibicja - jak chcecie kupić alkohol, musicie go zamówić dość subtelnie (nigdy nie wiecie, czy ktoś z siedzących tutaj nie jest tajniakiem FBI), a obsługa też wam go przyniesie w zakamuflowanej formie. Nie ma również alkoholu w menu, a przynajmniej nie dosłownie - jest zakamuflowany pod różnymi innymi zmyślnymi nazwami (wykażcie się kreatywnością). Zakup alkoholu wiąże się z koniecznością wykonania rzutu na szczęście (rzucacie k100 i musicie wyrzucić mniej, niż wasza statystyka szczęścia, a jeśli jeszcze jej nie macie, to rzućcie 3k6 i pomnóżcie przez 5 - tyle macie szczęścia). Nieudany rzut sprawia, że alkohol i tak dostajecie, ale sprowadzacie na siebie kłopoty (później). Cennik:

Jak coś kupujecie, odejmujecie sobie od waszej gotówki. A tej macie tyle (dolarów), ile wynosi dwukrotność waszej majętności.
-
@Kaworu tak, ale możesz, jeśli chcesz, odjąć sobie brakującą sumę (14) od szczęścia i wtedy zdasz. Szczęście odnawia się co sesję, czyli w naszym przypadku, powiedzmy, co część (aktualnie gracie prolog, który zakończy się z chwilą wyruszenia na wyprawę). Normalnie jest jeszcze opcja forsowania rzutu, ale nie robi się tego przy rzutach pasywnych. Zatem w tej sytuacji możesz albo zaakceptować porażkę, albo odjąć brakującą sumę od szczęścia.

tylko jak nie na dc, to może wstaw jakiegoś screena do swojego posta