Przejdź do treści
  • Kategorie
  • Ostatnie
  • Tagi
  • Popularne
  • Świat
  • Użytkownicy
  • Grupy
  • Strona startowa
Skórki
  • Jasny
  • Brite
  • Cerulean
  • Cosmo
  • Flatly
  • Journal
  • Litera
  • Lumen
  • Lux
  • Materia
  • Minty
  • Morph
  • Pulse
  • Sandstone
  • Simplex
  • Sketchy
  • Spacelab
  • United
  • Yeti
  • Zephyr
  • Ciemny
  • Cyborg
  • Darkly
  • Quartz
  • Slate
  • Solar
  • Superhero
  • Vapor

  • Domyślna (Cyborg)
  • Brak skórki
Zwiń
Patronite
  1. Start
  2. Sesje inne
  3. Rozgrywka
  4. Miasto, Mgła, Machina
Miasto, Mgła, Machina
slann22S
slann22 jako
Mistrz Gry
Mistrz Gry
GurenG
Guren jako
Guren

Miasto, Mgła, Machina

Zaplanowany Przypięty Zablokowany Przeniesiony Rozgrywka
67 Posty 2 Uczestników 1.2k Wyświetlenia
  • Najpierw najstarsze
  • Najpierw najnowsze
  • Najwięcej głosów
Odpowiedz
  • Odpowiedz, zakładając nowy temat
Zaloguj się, aby odpowiedzieć
Ten temat został usunięty. Mogą go zobaczyć tylko użytkownicy upoważnieni do zarządzania tematami.
  • GurenG Niedostępny
    GurenG Niedostępny
    Guren jako Guren
    napisał ostatnio edytowany przez Guren
    #54

    Rozmowa w XVI
    Stacey wolała nie mówić, że Hitomi przyprawia ją o dreszcze. Jeszcze by rodzina zaczęła gadać, że jest zazdrosna o ładniejszą od siebie dziewczynę. Sama Uspokajczka nie miała lepszego wyjaśnienia niż dreszcze w jej obecności- zwalą na babską intuicję, która nic nie dowodzi. Pozbycie się jej z obiegu - brzmiało nęcąco. Trzeba było to wyjaśnić rodzinie, żeby zaakceptowali ten pomysł bez nabrania podejrzeń:
    -W sumie to jest niezła myśl Dziadku. Jeśli zaczną widzieć go z różnymi dziewczynami, to łatwiej będzie, zeby zaczął uchodzić za rozchwytywany towar. Taki wyrywany sobie z rąk.

    Rozmowa z ojcem
    -Chce poznać różne opcje Tato. Jeśli trafi się mężczyzna dający mi poczucie bezpieczeństwa, wsparcie. Ślepe zakochanie niekoniecznie to daje.

    W myśli z kolei dodała: "-Portfel i tytuł szlachecki byłby najprostszą drogą".

    Dyskusja o innych światach
    Stacey znacznie poprawiło humor, że Shan wylazła złorzecząc. Popatrzyła dłuższą chwilę na młodego konstabla - nie dostrzegła kłamstwa.

    -Znaczy się, że stąd taka wasza... specyficzna uroda. To by pasowało do Szesnastki. No to jest bardzo ładne ubarwienie, ale nie słyszałam, żeby ktoś z Pustyni takie miał. I przenieśli was tak całe plemię? A czy pan, panie Gilbrath macie nadal kontakt do przewodników?

    Przybycie starszej Konstabl
    -Mam nadzieję, że załatwiła pani odpowiednie lokum dla Vinony- burknęła na powitanie.
    Stacey była wściekłą, że nie dość, że przylazła ta zawszona Konstabl to z jakimś paskudnym kundlem. Jeszcze gorsze, że zaczął gadać! Przy takich istotach był jeden skuteczny sposób- akurat Uspokajaczy.
    -Won do budy, diable!- warknęła próbując uruchomić zwarcie umysłowe.

    1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
    0
    • slann22S Niedostępny
      slann22S Niedostępny
      slann22 jako Mistrz Gry
      napisał ostatnio edytowany przez
      #55

      Rozmowa z XVI
      Dziadek pokiwał głową i powiedział
      - Tak, to się nazywa prawo popytu i podaży, Jak widzisz ludzi dotyczy tak samo!-
      - To wy handlujecie ludźmi?- zapytała XVI zaniepokojona.

      Filozofia posterunkowego
      Gilbrath westchnął ciężko i powiedział.
      - Powiedziałbym, że raczej cały Nasz naród… Bo widzisz, wszyscy pochodzimy od Jedności, jesteśmy jej częścią i do jedności wrócimy gdy zbierzemy wystarczająco dużo doświadczenia… Już cztery razy wcześniej zmienialiśmy światy… Tutaj wysłano mnie tak jakby abym zbierał informacje dla moich rodaków…-
      - Czyli nie dość, że kłamca, to jeszcze sekciarz i szpieg…- Zawołała rozłoszczonaona Stephanie

      Przybycie starszej Konstabl
      Pies popatrzył na Scay z rozczarowaniem zmieszanym z irytacją.
      - Najpierw w tym chłopak w lesie, co przede mną uciekał teraz kobieta w tym świecie nazywa diabłem… Co się z ludźmi porobiło!-
      Marasi popatrzyła na Stacey zaskoczona i powiedziała.
      - To jest Tensoon… Chyba znasz historię Wojowniczki wstąpienia i towarzysza?! -
      - Ja się boję tego stwora! - powiedziała kobieta nazwana Vinoną
      Pies ją powąchał i westchnął ciężko.
      - Nie pamiętam wszystkiego z tamtych czasów, ale ona wygląda jak panienka Vin, ma tylko inny kolor włosów i oczu… Ale pachnie inaczej… To nie ona, wcześniej częściowo ona.-

      1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
      0
      • GurenG Niedostępny
        GurenG Niedostępny
        Guren jako Guren
        napisał ostatnio edytowany przez Guren
        #56

        Rozmowa z XVI
        -OCh nie, nie. To nie jest kwestia handlu ludźmi. Nie miałaś nigdy odruchu, że zjadłabyś nagle coś co zobaczyłaś na cudzym talerzu?

        Filozofia posterunkowego
        -Zmienić świat? I to cztery razy-powtórzyła Stacey- Wasze bóstwo powiedziało czemu?
        Stephanie, jak ty się odzywasz do pana? To wcale nie znaczy, że jest szpiegiem. I w ogóle to co tutaj robisz?-
        posłała siostrze zabójcze spojrzenie.

        Przybycie starszej Konstabl
        -Gadacie jakby gadający kundel był czymś normalnym. A w ogóle co to za wyjaśnienie? Nie dość, że zrzucacie na mnie i moją rodzinę swoje problemy, które nie powinny być moje, to jeszcze nawet nie wyjaśniacie mi niczego. Albo tak, żeby specjalnie brzmiało górnolotnie i niezrozumiale. Bo co- wtedy wypadacie na najmądrzejszych na sali?

        1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
        0
        • slann22S Niedostępny
          slann22S Niedostępny
          slann22 jako Mistrz Gry
          napisał ostatnio edytowany przez slann22
          #57

          Rozmowa z XVI
          Białowłosa dziewczyna Spuściła głowę i powiedziała.
          - Zdarzało mi się brać jedzenie które nie było przeznaczone dla mnie, chociaż wiedziałam, że może czekać mnie za to straszliwa kara. Jednak w waszym domu nie spróbuję waszego jedzenia, chyba, że mi pozwolicie… Przysięgam!!-

          Rozmowa z posterunkowym
          Gilbrath Westchnął ciężko i zaczął wyjaśniać
          - To nie jest tak… To my wszyscy jesteśmy częścią Jedności… I w ciągu ostatnich tysiąleci zbieraliśmy doświadczenie bo gdy wrócimy do Jedności, nasze doświadczenie stanie się częścią doświadczenia Jedności.-
          Stephanie Prychnęła pogardliwie i powiedziała.
          -Ja tutaj cię pilnuję, i podsłuchuje tego glinę…I nie będę mogła przepraszać, bo to co mówiłem to prawda! Pewnie zaraz powie, że skoro wszyscy Jesteśmy jednością, to wszystko jest wspólne i powiedzieć swoją majątek należy do niego i do jego przyjaciół… Mówiłam ci, że sekciarz, i naciągacz… I kosmita! Jak z tej książki co wyszły potwory z asteroidy, która Się rozbiła! -

          Bycie starszej Konstabl.
          Marasi Westchnęła ciężko i powiedziała.
          - On jest Kandra, chyba Słyszałaś o niej w książkach religijnych i historycznych…. Nieważne Zresztą-
          Pies zrobił bardzo smutną minęło i powiedział to Stacey.
          - To nie jest Vin, ale coś ją z nią łączy… Bardzo bym cię prosił, abyś zaopiekowała się nią, także w imieniu Harmoni. - dotknął łapą dziewczyny i popatrzył na nią błaganie

          1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
          1
          • GurenG Niedostępny
            GurenG Niedostępny
            Guren jako Guren
            napisał(a) ostatnio edytowany przez Guren
            #58

            Rozmowa z XVI
            Stacey westchnęła. Znacyz się, że Szesnastka jest na tyle prosta, że nie rozumie metafor? Jakkolwiek nadal nie widziała powowdów, żeby wierzyć, że ma do czynienia z Vin Venture, to na pewno dziewczyna miała za sobą przeszłość wypełnioną znęcaniem.
            -Możesz najadać się do syta, czym i kiedy chcesz z naszej spiżarni. Głodna się nie przydasz.

            Rozmowa z posterunkowym
            Newman miała ochotę przywalić siostrze. To nie wydało damie, zwłaszcza przy ludziach. Co innego przypomnienie jej, że jest głupią gówniarą, która się wymądrza chociaż na niczym się nie zna.
            -A ci twoi robotniczy nie gadają podobie- że wszyscy mają być równi, a czy to nie oznacza wspólnego majątku.

            Póki co pana religia jest poetycka, ale nie przemawia do mnie to prawo. Jakkolwiek pan brzmi bardzo rozsądnie na tyle, że wierzę w historię.

            Mojej świętej pamięci matki kosztowało wiele wysiłku, żeby wyrwać się z własnej wspólnoty kulturalnej. Bezwzględne posłuszeństwo grupie, a jednocześnie zachęcanie do niechęci i izolacji od wszystkich innych. Jakoś strasznie ich rozzłościł pomysł o poślubieniu kogoś poza ich grupy... Czy u was jest podobnie?

            Przybycie starszej Konstabl.
            -Wiem co to Kandra, dlatego nie odpowiada mi przyprowadzanie kogoś takiego bez pytania mnie o zgodę. Zrzucacie na moją rodzinę niebezpieczeństwa nad którymi sami nie panujecie. Tak trudno przyznać, że sobie nie radzicie z własnymi problemami? Bez obaw już dawno to zauważyłam, pani kostabl.

            1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
            1
            • slann22S Niedostępny
              slann22S Niedostępny
              slann22 jako Mistrz Gry
              napisał(a) ostatnio edytowany przez
              #59

              Rozmowa z XVI
              Dziewczyna popatrzyła na Stacey i ukłoniła się nisko.
              - Bardzo dziękuję ci za twoją łaskę!-
              Sergiusz Uśmiechnął się jednak do białowłosej i powiedział.
              - Nie martw się, Na pewno nikt nie będzie wchodził głodny…-

              Rozmowa z posterunkowym
              Stephanie popatrzyła na siostrę i powiedziała.
              - Robotnicy po prostu zasługują na właściwą wypłatę za ciężką pracę i to, że dzięki nim mnóstwo bulszują zbudowało swoją fortunę nic od ciebie nie dając. A ten koleś zaraz powie że Bóg każe abyś oddała swój majątek!-
              Gilbrath pokręcił energicznie głową…
              - Ale my nie mamy wspólnego majątku, Ja nawet byłam trochę swoich rzeczy, chociaż bardzo mało… No małżeństwa mieszane u nas się zdarzają… Pewnie niektórzy by się martwili, co by mogło być Gdyby doszło do kolejnej migracji… Ale raczej na to się nie zanosi… W naszym stadion świecie mieliśmy sąsiada Rirę, którego mieszkańcy zmieszali się z lokalną ludzką populacją… Nawet jedna z ich arystokratek wyszła za Czarnego Ciernia… Niektórzy mieszkańcy Riry dołączyli do migracji… -

              Wizyta Konstabl.
              Marasi potarła stroje skronie..
              - Oczywiście, że sobie nie radzimy… Mój przyjaciel niedawno poniósł śmierć, gdy musieliśmy walczyć z osobami z innych światów… To nic coś z czym jedna osoba może sobie poradzić, Dlaczego szczerze proszę cię około, rozumiesz? -
              Tensoon Znowu tracił ją łapą

              1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
              0
              • GurenG Niedostępny
                GurenG Niedostępny
                Guren jako Guren
                napisał(a) ostatnio edytowany przez Guren
                #60

                Rozmowa z posterunkowym
                -Twoi robotnicy chcą też "dobra wspólnego", czym to się ma różnić. Pana religia brzmi sensowniej niż budowanie poczucia wyższości na izolowaniu się od postępu. Ale czy ma pan kontakt z kimś kto potrafi znaleźć drogę do innego świata? Lub poznać czy ktoś jest z innego świata?

                Jako tonąca łapała się wszelkiej możliwości, żeby pozbyć się ze swojego życia Szesnastki.

                Wizyta Konstabl.
                Uspokajaczka miała ochotę przewrócić oczami- czyli ta zołza swoje frustracje wyładowuje na bogowie winnym otoczeniu, na czele ze Stacey Newman, czy jej powładnych.
                -To bardzo przykre co panią konstabl spotkało. Ale nie zapomina pani o jeszcze jednej kwestii jaka się należy za zwalenie się na przypadkowe osoby swoje problemy?
                Na Tensoona się nie zgadzam. Konie i psy źle znoszą takie istoty.

                1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                0
                • slann22S Niedostępny
                  slann22S Niedostępny
                  slann22 jako Mistrz Gry
                  napisał(a) ostatnio edytowany przez
                  #61

                  Rozmowa z siostrą i posterunkowym
                  Stephanie zaśmiała się pogardliwie i powiedziała.
                  - Oni chcą tylko pieniędzy za swoją pracę, coś na co Zasługują, nie tak jak niektórzy których jedynym zajęciem w życiu jest ładnie wyglądać…I od razu mówię, Ja zamierzam zapracować na swoje utrzymanie!-
                  Gilbrath zaczął się cofać lekko przerażony, najwyraźniej twoją się zostać wciągnięty w wymianę pomiędzy siostrami.
                  - Podróż poprzez cieniomorze jest bardzo niebezpieczna, i prawdę mówiąc nigdy nie myślałam o tym żeby tam wrócić…-

                  Starsza konstabl i pradawny towarzysz.
                  Marasi westchnęła się i powiedziała.
                  - Niestety, raczej nie uda ci się już od tego wszystkiego uwolnić… Przepraszam cię za to, ale nic nie można z tym zrobić, zwłaszcza że wydarzenia tak czy siak będą dotyczyć Czy tobie się to podoba czy nie…-

                  Poranek
                  Noc trwała zdecydowanie zbyt krótko, i gdy Stacey wstała, to okazało się że jasne słońce o promienia cały pokój, więc przyciągnęła się… I wtedy skoczyła na nią Vinona zasłaniając ją kołdrą i przyciskając do podłogi i powiedziała przerażonym głosem.
                  - Postaram się cię zasłonić, wtedy słońce cię nie poparzy… Ja zregeneruje rany… Czemu macie okna przez które może świecić słońce?-

                  Przy śniadaniu…
                  Zjedzono wspólne śniadanie, podczas którego zobaczy, że Vinona zastanawia się poważnie jak się do tego zabrać, aż w końcu zaczęłam moczyć chleb w herbacie, i jej powstało papkę… Podczas śniadania jej macocha powiedziała.
                  - Podobno jakiś książę Julies de Rico organizuje przyjęcie i zaprosił wszystkie młode damy ze szlacheckich Rodów…-

                  Po śniadaniu
                  Po śniadaniu powozem przyjechała Miriam, która, gdy tylko ją zobaczyła, to ją uścisnęła i powiedziała.
                  - Odwiedziłam cię już wczoraj, ale Cię nie było… Słyszałam co Tamta sucz chciała zrobić… Opowiedz wszystko co się wydarzyło!- gdy co mówiła, zauważyła że z cienia przeglądają się Vinona z mieszanką zaciekawienia i podejrzliwości.

                  1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                  0
                  • GurenG Niedostępny
                    GurenG Niedostępny
                    Guren jako Guren
                    napisał(a) ostatnio edytowany przez Guren
                    #62

                    Rozmowa z siostrą i posterunkowym
                    Po raz kolejny Stacey powstrzymywała westchnięcie. Dziadek jak na starego faceta przystało uważał, że jedyni co nadawali się na kolejne głowy rodu to TYLKO mężczyźni. Stryj jednak uważał, że największe predyspozycje ma nawet nie jego syn, a bratanica- i to Stephanie. Bardzo otwarcie mówił o tym pomyśle, rodzice byli większymi realistami. Po kątach szeptano, że młodsza córka ma nader męski umysł (matka nazywała go racze przestępczo- awanturniczym), kobiecą zaradność i upór Newmanów. Takich szeptów nie było o Stacey... Stacey znała "damskie sztuczki" - z trzepotaniem rzęs, robieniem słodkich minek i manipulowaniem tak by inni szli jej na rękę. Trzeba było korzystać z tego co miała:
                    -Bardzo chętnie poznałabym tych przewodników. Pan również jest wielce interesujący- wyciągnęła do niego dłoń.

                    Starsza konstabl i pradawny towarzysz.
                    Uspokajaczka uśmiechnęła się nader złośliwie zanim przemówiła słodkim głosikiem:
                    -Doprawdy, a myślicie, że cywile sami sobie poradzą. Żadnej ochrony?

                    Poranek
                    Stacey spróbowała się wygramolić z kołder. Tyle co do spokojnego poranka- odechciewało się reszty dnia...
                    -Bo nas nie parzy to słońce. Teraz wiesz, więc ze mnie zejdź.

                    Przy śniadaniu…
                    Dziewczyna uśmiechnęła się. Potańczyć, pobyć na balu.
                    - A ciekawe, matko… Mogę spróbować. Przydadzą nam się kontakty. Vinono ten chleb jest świeży. Nie ma po co go rozmiękczać.

                    Po śniadaniu
                    Stacey przytuliła przyjaciółkę mocniej niż zwykle. W końcu jakaś przyjazna i rozumna twarz- to takie rzadkie połączenie.
                    -Och myślała, że mi odbije Armana, ale wiesz... Ten związek nie miał absoutnie przyszłości. To ja więcej dawałam... Nawet dobrze, że dał się zakręcić flądrze. Tylko, że ona teraz chce zaprosić moją rodzinę na ważne i wielkie przyjęcie. To są dobrzy ludzie, ale za prości, żeby rozumieć elitarne złośliwości.

                    1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                    0
                    • slann22S Niedostępny
                      slann22S Niedostępny
                      slann22 jako Mistrz Gry
                      napisał(a) ostatnio edytowany przez
                      #63

                      Rozmowa z siostrą i posterunkowym
                      - Ale ja nie znam żadnych przewodników, to było kilka lat temu opuszczaliśmy kraj i byłem wtedy dzieciakiem… Bardzo mi przykro że nie mogę pomóc… - Spuścił wzrok zarumieniony, a Stephanie Przewróciła oczami i powiedziała.
                      *- Ona cię podrywa i to nachalnie! Gdybym była donosicielką co bym komuś o tym powiedziała, ale nie skarżę na swoich! *

                      Starsza Konstabl i pies
                      - To rzeczywiście może być problem, Chociaż podejrzewam że ta dziewczyna ci pomoże… Mogę też poprosić naszego znajomego, abym miał na ciebie… Nie powiem oko bo to byłoby chyba trochę obraźliwe wobec niego.- Powiedziała Marasi

                      Poranek
                      Vinona cała i zaczęła przyglądać się Światłu padającemu przez okno, a potem Powiedziała
                      - U nas światło zabija… Przepala ci skórę, i nawet Jak uciekniesz to możesz chorować… Metal pod stopami jest wtedy tak gorący, że ciało odchodzi od kości… Tu jest strasznie dziwnie!!-

                      Śniadanie
                      Vinona Popatrzyła na Stacey zaskoczona i powiedziała.
                      - Ona w każdej jedzenie przypomina taką notatkę… Głównie jemy brązową pastę, albo szarą, Jak ktoś masz częściej to dostaje czerwoną lub czarną, a już najlepsza jest zielona pasta!-
                      - Może ona rzeczywiście przebywała w jakimś przytułku… - powiedziała cicho Kate Newman.
                      *- Ja oczywiście też się udam do tego księcia, w końcu to będzie mój pierwszy bal!- * Powiedziała Stephanie szczerząc się przebiegle.
                      - Oh to miły córeczko, jeszcze wreszcie masz jakieś Kubicy zainteresowania!- powiedziała jej matka, a Stephanie Prychnęła.
                      - A co jest nie kobiecego We wspieraniu postępu na wszystkich możliwych szczeblach życia?-

                      Po poranku
                      Miriam uśmiechnęła się i powiedziała.
                      - To dobrze, że się w nim nie przejmujesz, osobiście Zawsze uważałam że jego jedyną zaletą, tak zwaną zaletą, było nazwisko… Ja z bratem wybieram się Na ten bal u jakiegoś dziwnego księcia, pewnie z południa kotliny… -
                      Wtedy do salonu weszła Kobieta po czterdziestce, ich nowa i znakomita kucharka.
                      *- Cześć! Czy chciałby panienki spróbować moich nowych pasztecików? Z głuszca! A tak w ogóle to jestem Izumi Curtis, wasza nowa kucharka…- * Powiedziała potrząsając dłonią Miriam i Stacey

                      1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                      0
                      • GurenG Niedostępny
                        GurenG Niedostępny
                        Guren jako Guren
                        napisał(a) ostatnio edytowany przez Guren
                        #64

                        Rozmowa z siostrą i posterunkowym
                        Stacey wykręciła głowę do siostry z wyrazem największej groźby:
                        -JA nikogo nie podrywam. Zwłaszcza jak sobie tego nie życzy.

                        Prędzej by zjadła swoje pantofle niż przyznała Stephanie, że ta ma rację- zamierzała owinąć sobie wokół palca posterunkowego. Skoro już ta wywłoka komendant wrobiła Stacey w ten cały galimatias, to przyda się jakikolwiek sojusznik na posterunku. Znając takie babiszony, które zasmakowały władzy i jeszcze wciskające biednym cywilom jak Stacey nie swoją robotę - to Stacey byłaby głupia wierząc, że Marasi nie próbowała poderwać Gilbrath .

                        Mężczyźni z reguły byli dużo prostsi do nakłaniania ich do swoich życzeń niż kobiet. Uspokajanie było zbędne o ile dbać o ich ego. Najprostsza metoda- wmówić takiemu, że to on jest stroną decydująca. Mały filtr połączony z zachwytem też były jak wytrych do serca. Jeśli jej głupia siostra zepsuje miraż- dzielny konstabl chroniący bezbronną damę- Stacey będzie miała wielce utrudnione owijanie sobie młodego konstabla wokół palca! Wystarczył jej jeden odbity facet w tym dniu!!
                        Przyłożyła delikatnie dłoń do łokcia Gilbratha spojrzała na niego pod kątem by wydać się niższą i drobniejszą (rzecz trudna kiedy dziedziczy się wzrost ojca):
                        -Ale ja przyznaję, że wydaje się być pan dużo rzetelniejszym i bardziej obowiązkowym policjantem niż pana przełożona. W poza tym pana wiedza- myślę, że mogą się okazać przydatna w mojej sytuacji.

                        Starsza Konstabl i pies
                        - Nie zbiednieje karmiąc tę dziewczynę, ale nie zamierzam trzymać Kandry w swoim domu. Ona się go boi, ja się boję i wątpię, żeby pomogło to sytuacji w jakiej się znalazła moja rodzina. Ochrona to niezbędne minimum w sytuacji w jaką mnie pani usadowiła. Żeby cywile musieli wyręczać policję…- dla lepszego efektu Uspokajaczka uderzyła wachlarzem o dłoń.

                        Poranek
                        Stacey miała duży problem z tym jak powinna zareagować na reakcję Vinony. W sumie po opowieściach Gilbratha o innych światach brzmiało to wiarygodniej, chociaż samej Newman ciężko było przetrawić myśl, że bywają jeszcze bardziej niekomfortowe światy niż te sprzed Ekipy Kelsiera.
                        Ostatecznie podwinęła rękaw sukienki, żeby wystawić gołą skórę na słońce.
                        -Mnie nie parzy. Widzisz?

                        Po poranku
                        Stacey również się usmiechnęła:
                        -Jakie nazwisko? Jak nic to był pseudonim. Twarz pozostaje jego główną zaletą. Czy potrzebujesz przyzwoitki na bal, bo ja bym chętnie weyręczyła cię w tym problemie.

                        Na widok nowej kucharki Uspokajczka miała ochotę westchnąć- kolejny niewydarzenie bez manier. -
                        -Mam na imię Stacey Laura i jestem najstarszą córką pana Siergieja. Zgaduję, że zatrudnił panią Stryj Jakub? On ma takie miękkie serce...

                        1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                        0
                        • slann22S Niedostępny
                          slann22S Niedostępny
                          slann22 jako Mistrz Gry
                          napisał(a) ostatnio edytowany przez
                          #65

                          Rozmowa z posterunkowym
                          - Nie powiedziałam, że robisz to wbrew jego woli, mam niejasne wrażenie, że jest z tego powodu naprawdę zadowolony.- Powiedziała kwaśno Stephanie przyglądając się Posterunkowemu. Gilbrath Zrobił się czerwony, i powiedział pospiesznie.
                          - Proszę pani, to zupełnie niezgodne z regulaminem. i.. Sama pani rozumie, że to nie do końca etyczne!-

                          Starszej Konstabl
                          Marasi Wzruszyła ramionami najwyraźniej zmęczona całą dyskusją i powiedziała.
                          - Ochronę ci zapewnił taką jak będę mogła, w końcu w tym domu mieszkają tylko zwykli ludzie którzy mają bardzo niewielkie pojęcie o Cosmere.-

                          Poranek
                          Dziewczyna cała i wyciągnęła rękę tak, że padły na nią promienie światła i obliczyła ją kilka razy tak, że cała skąpała się w słońcu. Uśmiechnęła się szeroko, a w jej oczach pojawiły się łzy i Stacey musiała przyznać, że nigdy nie widziała kogoś tak zachwyconego, nawet Stephanie, po tym jak dostała nowy komplet narzędzi…

                          Rozmowa przy śniadaniu.
                          Miriam się zaśmiała i powiedziała szczerze rozbawiona
                          - Przyzwoitki? Potrzebuję przyjaciółki, a nie przyzwoitki! Zresztą mój brat też tam idzie, w końcu go nie wyproszą, mamy nazwisko po naszym ojcu i podobne bzdury!-

                          Izumi wzięła się pod bok, wyszczerzyła zęby i powiedziała.
                          - Nie, twój dziadek, ojciec i stryj Kazali mi ugotować potrawy i dziwne z biegiem okoliczności ugotowałam dokładnie takie potrawy o jakich marzyli! Chociaż muszę przyznać że pomagała mi moja przyjaciółka pani Bao… Taka zielarka, uzdolniona więcej!-

                          1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                          0
                          • GurenG Niedostępny
                            GurenG Niedostępny
                            Guren jako Guren
                            napisał(a) ostatnio edytowany przez Guren
                            #66

                            Rozmowa z posterunkowym
                            Stacey próbowała ocenić na ile zaczęła wpływać odpowiednio schlebiać policjantowi. Dla zmyłki trzeba było pokazać się jako bezbronna panienka nieświadoma co właściwie robi. Trzepot rzęs i smutna minka:
                            -Oczywiście, że nie zamierzam panu przeszkadzać w pracy. Ale co ja mogę? Komisarz Marasi zrzuciła na mnie sprawy z którymi w ogóle nie wiem jak mam sobie poradzić. A w grę wchodzi czy mojej rodzinie stanie się coś złego.

                            Starsza Konstabl
                            -Ja nawet nie wiem co to za Cosmere. Ale mam nadzieję, że przyślę pani wsparcie jak najszybciej. Zanim będzie miała na sumieniu krew cywili.

                            Poranek
                            Uspokajaczka uśmiechnęła się do Szesnatki obserwując reakcję dziewczyny.
                            -Czy to jest nieprzyjemne? Mam nadzieję, że nie

                            Zwróciła uwagę na swoją macochę:
                            -Mamo, czy to nie jest za wcześnie dla Stephanie? To dobre dziecko, ale nadal zbyt szczere, ma problem z przyjęciem zasad etykiety. Nadal odmawia siedzenia jak dama tylko okrakiem…I Stephanie- co powiedziałaś o różnicach w używaniu różnorodnych sztućców? Nie pamiętam, ale brzmiało bardzo grubiańsko.

                            Rozmowa z przyjaciółką
                            Stacey również się roześmiała:
                            -Czyli obie rozumiemy sytuację. I tak bardzo chętnie zobaczę ponownie Arthusa. Czyżby dostał przepustkę w marynarce?

                            Nowa kucharka
                            Newmanówna uniosła brew, żeby pokazać jak bardzo nie dowierza w wyjaśnienie współ rozmówczyni:
                            -Znaczy się, że gotowała pani dla nich? Wygląda pani na za chudą jak na kuchnię jaką lubią. Czy jest pani mężatką? Czy jak się tam mówi na kobiety lubiące kobiety?

                            1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                            0
                            • slann22S Niedostępny
                              slann22S Niedostępny
                              slann22 jako Mistrz Gry
                              napisał(a) ostatnio edytowany przez slann22
                              #67

                              Z posterunkowym rozmowa
                              Gilbrath Na początku wydał się zakłopotany, a potem powiedział uśmiechając się pocieszająco.
                              - Proszę się nie martwić, Może pani na mnie liczyć i na całą policję! Uki na przykład nie spotka tego świata zagłada, albo nie powróci jakichś pradawny przedwieczny i śmiertelny byt, to na pewno nic się pani stanie.-

                              Rozmowa ze starszą konstabl
                              Marasi uśmiechnęła się smutno i powiedziała.
                              - Cosmere to światy, obce i dziwne, do których można dostać się przez Cieniomorze, czyli umysłu… Nie wiem o nim wiele, oprócz tego, że są jakoś powiązane ze śmiercią istoty zwanej Adolnasium, ale ta dziewczyna pochodzi z jednego z nich… Niedawno zapobiegła inwazji z innego i znam ludzi którzy pochodzą z jeszcze innych światów-
                              - Ja pochodzę z Mechanizmu. Opowiadano, że ten świat miał być piekłem z którego uciekł nasz mistrz po tym jak jego brat sprzedał świat demonom Ska…- - Powiedziała Vinona
                              Wtedy zauważyła, że Tensoon warknął krótko ale mi powiedziała nic…

                              Poranek
                              Vinona zachichotała i zatańczyła, Radosna jak małe dziecko.
                              - To światło jest cudowne!-

                              Śniadanie
                              Macocha maknęła ręką, i spojrzała na Staphanie która strzeżyła zęby jak diaboliczny aniołek.
                              - To jest dobry wiek, A poza tym to naprawdę rozsądna dziewczyna, powinnaś troszkę bardziej w nią uwierzyć.-
                              - Postaram się niczego nie podpalić, nikogo nie otruć, ale nie obiecuję, że czegoś nie ukradnę… No i oczywiście będę się spoufalać ze służbą I Jeśli ktoś będzie się źle zachowywał wobec Stacey to mnie popamięta!- Powiedziała jej siostra niewinnym głosem…
                              - Ja także udam się, dzięki temu na pewno obie damy będą absolutnie bezpieczne…- Powiedziała Shan.
                              - To wspaniały pomysł moja droga!-

                              Rozmowa z przyjaciółką
                              Miriam skrzywiła się, a potem powiedziała.
                              - Tak dostał przepustkę, ale się tym martwi bo taki nagły przypustki oznaczają, i że potem będzie miał problemy z dostaniem kolejnych… Mówię coś o jakiś obcokrajowcach, ale nie wiem O kim mowa, w końcu zMaliwshami mamą i tak na napięte stosunki. Ale w każdym razie będziemy trzymać się razem… A ta biawłosa dziewczyna to kto to jest?-

                              Z kucharką rozmowa
                              Izumi machnęła ręką.
                              - Figurę zawdzięczam temu, życzę co zawsze mi się podobać na niedźwiedzie i takie tam… Sami chyba też to lubicie… A nie przepraszam tutaj polujecie na lwy! A mam męża, nazywa się Sig, miły i łagodny człowiek. A jeśli chodzi o kobietyzadające się z kobietami to słyszałam określenie białe lilje.-

                              1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                              0

                              Cześć! Wygląda na to, że jesteś zainteresowany tą rozmową, ale nie masz jeszcze konta.

                              Masz dość przewijania tych samych postów za każdą wizytą? Po zarejestrowaniu konta zawsze wrócisz dokładnie do tego samego miejsca, w którym byłeś wcześniej, możesz wtedy również wybrać opcję otrzymywania powiadomień nowych odpowiedziach (e-mailem lub powiadomieniem push). Będziesz też mógł zapisywać zakładki i głosować na posty, aby okazać uznanie innym członkom społeczności.

                              Z Twoją pomocą tez post mógłby być nawet lepszy 💗

                              Zarejestruj się Zaloguj się
                              Odpowiedz
                              • Odpowiedz, zakładając nowy temat
                              Zaloguj się, aby odpowiedzieć
                              • Najpierw najstarsze
                              • Najpierw najnowsze
                              • Najwięcej głosów


                              • Zaloguj się

                              • Nie masz konta? Zarejestruj się

                              • Aby wyszukiwać zaloguj się lub zarejestruj.
                              Powered by NodeBB Contributors
                              • Pierwszy post
                                Ostatni post
                              0
                              • Kategorie
                              • Ostatnie
                              • Tagi
                              • Popularne
                              • Świat
                              • Użytkownicy
                              • Grupy
                              • Strona startowa