[Smoczy Jeźdźcy] Magnum Opus
-
Iris uśmiechnęła się boleśnie.
- Sama sobie zrobiłam… Serce człowieka i serce smoka… - Rozchyliła bluzkę, którą nosis, pokazując, że między piersi wbity miała kawałek kryształu, podobny do tego jaki znajduje się sercach smoków… Ostry odłamek został wbity niczym sztylet… - Umierała, a nie chciała żeby tamten potwór, któremu służy Adrian pożarł jej serce… A ja Musiałam coś zrobić, aby się uratować siostrzyczko… Wracaj do domu… Nie mieszaj się w to!-
- Może się nie znam, ale wydaje mi się, że wszystko co powiedziała, to dla was cholerna herezja!- powiedziała Farasz. -
-Jakbym wierzyła w o co uważają za świętość w Hematycie to nigdy bym się nie wyniosła do Ariyanny- odparła Cynthia -Prawo, które opiera się na cudzej krzywdzie nie powinno być świętością.
Kto ci to zrobił, Iris? Adrian? Nie mogłaś sobie tego zrobić sama. Czy Merigold też tam jest? -
Farasz powiedziała ostrożnie.
- Ale wiesz, twoja siostra wygląda nietuzinkowo nawet jak na nasze standardy-
Irys zaśmiała się gorzko, a potem powiedziała.
- Cóż za eufemizm! Wyglądam potwornie, powiedz to co naprawdę myślisz… - potem Irys zwróciła się do siostry. - On i jego smok nas zaatakowali, i obydwie zostałyśmy śmiertelnie ranne… Bałam się że on odszuka jej serce… Dowiedziałam się że ty je wykorzystać w jakiś sposób, być może nawet oddać na pożarcie Karharothowi… I dlatego się przemieniłam, aby przeżyć i osadzić choć część Merigold… Czasem słyszę jej głos i czuję jej wspomnienia, ale nie jestem pewna czy to nie są urojenia…- -
Cynthia czuła się podobnie jak w dniu narodzin Iris. Matka zemdlała na wieści o swoim eks kochanku, a potem źle upadła... Nawet po tym jak w końcu wydała najmłodszą córkę zgiełk nie ustawał- służba biegała w róznych kierunkach, rodzeństwo domagało się wieści o matce chociaż na siłę trzymano ich od komnaty. Nastoletnia Cynthia wtedy zobaczyła Iris w kołysce- bezimienna, pomarszczona, sina od płaczu... Jedyne co mała mogła zrobić to płakać, a i tak nikt nie nadchodził. Przynajmniej dopóki siostra nie wzięła jej na ręce. Nie umiała powiedzieć kogo bardziej uspokajało kołysanie niemowlęcia.
Cynthia - teraz Smocza Jeźdźczyni, dorosła -wyciągnęła rozstawiła przed siostrą ręce:
-Nadal jesteś Iris. Nie przestałaś być moją siostrą. Pewnie tego nie pamiętasz, ale brzydsza byłaś jak się urodziłaś -
Irys przyglądała się siostrze przez chwilę, a potem Zaśmiała się gorzko, ale po jej twarzy pociekły łzy…
- Pięknie potrafisz to nie pocieszać siostrzyczko… Ale to nie tylko o wygląd chodzi… Ja już nie jestem człowiekiem, tylko czymś… Innym… - Spuściła bezradnie głowę i teraz wydawała się być przez moment tą samą młodą dziewczyną, Którą znała Cynthia.
- Czy jest szafa, że ktokolwiek z waszej wysłucha kogoś w takim stanie? - zwróciła się do niej Farasz, A jej brat dodał.
- Być może zabiją ją na miejscu…- -
Smocza Jeźdczyni musiała wrócić myślami do tu i teraz, czy po co tutaj przyszła- Chimery i inne potworności atakowały pałac. Jej rodzina była zagrożona, a wyglądało na to, że jej siostra wyglądała jak potwór.
-Iris, schowaj się... Ja w ciebie wierzę, ale niekoniecznie ludzie w pałacu. Zwłaszcza kiedy atakują ich Chimery. Ale wrócę do ciebie. Cokolwiek złego się dzieje trzeba zadbać, aby nie było więcej niewinnych ofiar. -
Irys pokiwała głową, a potem westchnęła.
- Nie lubię zabijać niewinnych ludzi, więc Zgoda postaram się opuścić to miejsce. Jednak posłuchajcie mnie. Jest takie miejsce zwane Martwą Górą, postarajcie się tam udać…. Jest tam pewien sekret, Który musicie zbadać. Ale potem proszę cię, wróć do domu i nie mieszaj się w te sprawy.-
I pół Smocza dziewczyna wbiegła w niezgłębione mroki podziemi tego zamku… Farasz zapytała Cynthię.
- Wyjaśnisz mi, co się właściwie teraz wydarzyło?-Gdy Cynthia I reszta jej towarzyszy w końcu Wrócili na górę, zobaczyli że jest już po walce Jej mąż podbiegł do niej i uścisnął ją mocno, i zważając na to, że cała jej sukienka jest w Strzelcach i do tego przemoczona krwią ich przeciwników.
*- U nas wszyscy cali… - powiedział i wskazał na pozostałych. Theodor tłumaczy coś Natanielowi pokazując swój rapier, Gloria obejmowała siebie samą nadal w szoku po bitwie, a Rufus trzymał jej dłoń na ramieniu. Dzieci jedziec siedziały zbite w grupę obok Ametyst. A Astio stało pod ścianą i Pasowało się przed siebie martwym wzrokiem -
Rozmwa z Farasz
Pytanie rycerki zatrzymało u Smoczej Jeźdźczyni odruch, żeby pomachać siostrze na pożegnanie. Westchnęła zbierając w sobie resztę odwagi:
-Sama bym chciała wiedzieć, szlachetna. To była moja siostra Iris- Smocza Jeźdźczyni, która zaginęła miesiące temu. Śledztwo utknęło w martwym punkcie, jej narzeczony - Smoczy Jeździec nie dość, że się nie postarał z szukaniem jej to przyleciał do Ashgarathu z nową żoną. Możecie zgadywać czemu postanowiłam sama dostąpić do próby jako Smocza Jeźdzczyni
I sama zastanawiam się jakim cudem Iris odnalazła się sama. Właściwie nie sama, skoro złączona z jej własnym smokiem. Saama nie estem pewna szczegółów.Obraz po bitwie
Cynthia przykucnęła przed Smoczym Jeźdzcze. Domyślała się, że śmierć Temostenesa musiała być ciosem dla Astio, a czy miało czas, żeby się po tym pozbierać? Nie była jeszcze pewna jak jej przyjaciel może zareagować na dotyk, ale też chciała jejmu dać jakoś znać, że jest obok, czy odwrócić myśli:
-Czy cię zranili, Astio? -
Rozmowa z Farash
- I jak rozumiem twój szwagier brał udział w zamordowaniu twojej siostry? Cholera, już go nie lubię. To znaczy od początku patrzyło, ale teraz już rozumiem dlaczego. Kolejny wąż w naszym domu…- Powiedziała Rycerka, A jej brat ponuro rzekł
- Myślicie, że on był za to wszystko odpowiedzialny? Albo przynajmniej zamieszany?-Po bitwie
Astio zapytane o to, czy i je zranił zerknęło w stronę Lorci, który dadzą ze swoimi przyjaciółmi radował się zwycięstwem, ale potem zrozumiało o co chodziło Cynthi i pokręciło głową,
- Ze mną wszystko dobrze, naprawdę… Wszyscy twoi przyjaciele są zdrowi usiłowałom zrobić wszystko, aby nic się w nim nie stało, ale… Ale on nie żyje… - Zaczęło drżeć, a po jejgo twarzy Pociekły łzy… - Ja nie wiem co teraz zrobię…- uklękło obejmują kolana, a potem Dzieci zaczęły wołać do matki. -
Rozmowa z Farash
Smocza Jeźdźczyni uśmiechnęła się gorzko:
-Nawet dwie siostry. Parę lat wcześniej ożenił się z moją inną siostrą, ale zginęła w przykrych okolicznościach. Był w pobliżu... W poza tym jest czwartym synem, którego ojciec i starsi bracia zginęli lub się zabili. Albo przyciąga straszliwego pecha, albo... Jest tak jak mówicie.Po bitwie
Cynthia skinęła głową. Ostatecznie przemówiła własnym doświadczeniem:
-To jest najgorsze- im ważniejsza osoba odchodzi tym bardziej boli. I bynajmniej nie będzie łatwiej za którymś razem... Było parszywie kiedy zmarła moja matka, brat, niania czy siostra.
Nie wiem jaka jest na to dobra rada. Często nie miałam kiedy popłakać. Zawsze miałam żywych do zadbania. Mniejszych i bardziej zagubionych ode mnie. Bywało, że i żywych do ukarania, by moi zmarli byli ostatnimi jakich skrzywdzą. Może spróbujesz którąś z opcji? - zakręciła ręką. -
W podziemiach
Farasz przyglądała się przez chwilę Cynthi, a potem powiedziała Cicho bardziej do siebie niż do niej.
- Ten człowiek może być problemem dla naszego królestwa?-Po bitwie
Astio wysłuchało starszej Jeździec a potem kokiwało głową i powiedziało.
- Żywi do zadbania… Żywi do ukarania…- - Gdy to ostatnie powiedziało, spojrzało w stronę Lorci I Adriana, - To mogę zrobić… - Potem rozejrzało się podeszło do Glorii i Rufusa.
- Czy nic wam nie jest… - zapytało, aż do włosa dziewczyna obejmując się rękoma pokręciła energicznie głowa i zapewniła
- Wszystko jest w absolutnym porządku! Tylko, ja nigdy wcześniej nikogo nie zabiłam…
Tymczasem dzieci Cynthi Pobiegły do niej, i chórem zaczęły wypytywać o to czy nic jej nie jest. Były całe i zdrowe, ale zapłakane.Krajobraz po bitwie
Koniec końców udało się posprzątać zwłoki, okazało się że było Przynajmniej czterdziestu napastników. Żadnego nie udało się wziąć żywcem, większość walczyła do samego końca, a ci których obronno wkrótce umarli na zawał serca… Nie wiadomo jaki był ich cel, i udało im się zabić nikogo istotnego, ale regentka zapewniła, że zostaną ukarani. Obiecała także odznaczyć wszystkich troje ocalałych jeźdźców i dawaj im wszystkim może z lustrzanej stali jako nagrody. Potem wszyscy mogli wrócić do swoich miejsc zamieszkania.. W wynajętym domu Dry przywitał ich kawą i ciepłą zupą, a okazało się, że tutejszy domek posiadają gorącą wodę i będą mogli się wykąpać. -
W podziemiach
Smocza Jeźdzczyni westchnęła:
-Nie trafiłam, zeby ten człowiek pomógł komuś bezinteresownie. Jego przyjaźń z Regentką? Wątpię, żeby i tym razem liczył się z tym jak jego działanie odbije się na innych.Po bitwie
Cynthii pozostało liczyc, że na razie takie motywacje będą musiały wystarczeć młodszemu Jeźdzczyni. Nie miała też pewności czy tylko o Astio będzie potrzebowała zadbać. Jak Gloria i jej własne dzieci. Przyłożyła rękę do ramienia dziewczyny:
-Dopiero dzisiaj? Obstawiam, że naprawde nie miałaś innego wyjścia, Szlachetna Glorio. I tak udało ci się latami opóźniać ten moment.Ruggiero-Berengar spróbowała ptrzygarnąć do siebie całą trójkę swoich dzieci:
-Wierzcie mi, ci co stanęli mi na drodze są w gorszym stanie. Ale tak było paskudnie, obstawiam, że podobnie jak tutaj. Czy Ametyst kogoś zjadła?Krajobraz po bitwie
Kąpiel była tym o czym Cynthia najbardziej mażyła po dzisiejszej batalii. Nie mogła jednak zapomnieć, że w tym domu przebywają ludzie z różnych prowincji. Ostatnie czego potrzebowała Smocza Jeźdzczyni to kolejnej afery o różnice kulturowe. Trzeba było temu zapobiec:
-U nas w Ariyannie to normalne, że są wspólne kąpiele. Mamy tam sporo gorącytch źródeł. Nic lepiej nie zmywa krwi Chimer niż gorąca kąpiel. Nie jestem pewna jak w innych prowincjach, ale w Ariyannie to jest dośc normalne, żeby kąpać się grupowo czy rodzinnie. I miewamy też łaźnie koedukacyjne.
Nie jestem pewna czy chcecie wysłuchiwać tamtejszych zaleceń czemu można tak się kąpać, ale uwzględniam, że nie wszędzie jest jak w Ariyannie, więc jakieś propozycje jak mamy iśc z kąpielami? -
W podziemiach
Farasz zaklęła kilka razy w swoim dziwnym języku i powiedziała.
- No dobrze Wracamy stąd-Po bitwie
*- Ametyst Zjadła jednego i dwa rozgnitła łapą o tak!- * Powiedział Aster klaszczą, a smoczyca pokiwała głową wydłubując strzałki napastników z pomiędzy pazurów.Gdy znaleźli się już w domu
- Chyba lepiej abyśmy pierw się obmyli, a potem do łaźni. Bo będziemy pływać w szafą zupie- Powiedział Enzo.
Theodor Zrobił wielkie oczy i poczerwieniał, Astio jednak nie wydawało się tym faktem wstrząśnięte…
Nalali wody i zanurzyli się w niej, Wcześniej położyli dzieci spać. Astio zawachało się przed rozebraniem. Ci, których interesowały osoby o żeńskim ciele musieli rzyznać, że natura i bogowie byli dla jejo szczodrzy. Blizny tego nie zmieniały, chociarz Gloria i Rufus przyglądaali im się ukradkiem z zaciekawieniem. Theodor zanurzył się po szyję zawstydzony.
- To co jutro robimy?- powiedział Enzo -
Po bitwie
Smocza Jeźdzczyni tym razem mogła powiedzieć jedno swoje humorzastej gadzinie. Wyciągnęła przed siebie dłoń, w stronę smoczycy:
- Dobra robota, Ametyst-Gdy znaleźli się już w domu
Cynthia nie mogła się powstzymać przed westchnięciem- takim pełnym zmęczenia przed pracą do wykonania.
-Wiszę dzieciom i Ametyst spacer z karmieniem. Wypadałoby zajrzeć do Regentki i księcia NAtaniela jak się miewają po tym wszystkim. Wysłuchać Złotego Zakonu ile to będzie kosztować. Zawiadomić Zakon i rodzinę Testomedesa o pogrzebie... I zastanawiam się jak przy tym wszystkim umówić się na spotkanie z Koresz i na ile ma dowody, że jej rodzina jak nic odpowiada za ten zamach.
MArtwa Góra albo nas dopadnie, albo się odsunie... Tak czy tak najlepiej jutro odwiedzić dwór królewski, żeby okazać współczucie jako akt dobrej woli.
Cześć! Wygląda na to, że jesteś zainteresowany tą rozmową, ale nie masz jeszcze konta.
Masz dość przewijania tych samych postów za każdą wizytą? Po zarejestrowaniu konta zawsze wrócisz dokładnie do tego samego miejsca, w którym byłeś wcześniej, możesz wtedy również wybrać opcję otrzymywania powiadomień nowych odpowiedziach (e-mailem lub powiadomieniem push). Będziesz też mógł zapisywać zakładki i głosować na posty, aby okazać uznanie innym członkom społeczności.
Z Twoją pomocą tez post mógłby być nawet lepszy 💗
Zarejestruj się Zaloguj się