Przejdź do treści
  • Kategorie
  • Ostatnie
  • Tagi
  • Popularne
  • Świat
  • Użytkownicy
  • Grupy
  • Strona startowa
Skórki
  • Jasny
  • Brite
  • Cerulean
  • Cosmo
  • Flatly
  • Journal
  • Litera
  • Lumen
  • Lux
  • Materia
  • Minty
  • Morph
  • Pulse
  • Sandstone
  • Simplex
  • Sketchy
  • Spacelab
  • United
  • Yeti
  • Zephyr
  • Ciemny
  • Cyborg
  • Darkly
  • Quartz
  • Slate
  • Solar
  • Superhero
  • Vapor

  • Domyślna (Cyborg)
  • Brak skórki
Zwiń
Patronite
  1. Start
  2. Hydepark
  3. Conan Bibliotekarz

Conan Bibliotekarz

Zaplanowany Przypięty Zablokowany Przeniesiony Hydepark
29 Posty 10 Uczestników 704 Wyświetlenia 2 Obserwuje
  • Najpierw najstarsze
  • Najpierw najnowsze
  • Najwięcej głosów
Odpowiedz
  • Odpowiedz, zakładając nowy temat
Zaloguj się, aby odpowiedzieć
Ten temat został usunięty. Mogą go zobaczyć tylko użytkownicy upoważnieni do zarządzania tematami.
  • PiołunP Piołun

    Chciałbym polecić trylogię „Znak Kruka” Eda McDonalda. Dobrze się słuchało. Mroczne, surowe fantasy dla tych, którzy lubią światy nieco brudne światy i ciężki klimat.

    text alternatywny

    Historia osadzona w świecie po wielkiej wojnie między "Panami Głębi" (których można porównać luźno do Bogów Chaosu z uniwersum Warhammera, choć trochę zalatują też Cthulhu, przez fakt na głębinowe pochodzenie tych Panów Głębi), a Bezimiennymi (z braku powiązania porównałbym do loży magów, którzy przekroczyli swoją śmiertelną granicę na wskutek zwiększania swoich mocy). Ludzie, a przynajmniej ta część z nich, która jest opisywana w trylogii, żyję w opisywanym świecie na granicy cywilizacji i koszmaru (kraina nazywana "Nieszczęściem" to miejsce gdzie doszło do wielkiego zderzenia mocy, które wypaczyło cały dość spory obszar lądu). Podtrzymują oni straż na granicy "Nieszczęścia", gdzie są posterunki podpiętę do czegoś co nazywa się "Maszynerią Nala", a która to działa trochę jak ogrodzenie pod napięciem. Seria ma bardzo mocny klimat grimdarku. Jest ciężka, brutalna, ponura. Dużo daje jej także czarne poczucie humoru. Rozpoczyna się w momencie, kiedy po 70 iluś latach od ostatnich wielkich potyczek, czujność ludzi została osłabiona. Praktycznie żadnych spoilerów nie dałem, bo to wyjaśnia parę pierwszych rozdziałów.

    Ostatnio przesłuchałem całą trylogię i muszę przyznać, że pierwsza część nie porwała mnie od razu. Za to dwie kolejne części naprawdę mnie kupiły. Historia nabiera rozpędu, świat robi się ciekawszy. I co rzadko się zdarza, autor nie zepsuł końcówki. Finał dowiózł. Nie miałem poczucia, że seria rozpadła się pod własnym ciężarem albo coś w tym stylu.

    Ogólnie polecam jak ktoś nie wie za co się zabrać!

    GladinG Niedostępny
    GladinG Niedostępny
    Gladin
    napisał(a) ostatnio edytowany przez
    #21

    Czarnoskrzydły

    @Piołun napisał:

    Chciałbym polecić trylogię „Znak Kruka” Eda McDonalda

    Jestem po lekturze pierwszej części. Przemyślenia? Oceniam książkę na średnią/przyzwoitą. Do poczytania, nawet jest szansa, że sięgnę po drugi tom (co samo w sobie jest docenieniem książki), jednak niekoniecznie poleciłbym komuś jako koniecznie przeczytaj.

    Z plusów

    Dość wartka akcja, chętnie się czyta i oczekuje kolejnych wydarzeń. Jednak nie aż tak, aby się nie dało oderwać i trzeba było czytać do późna w nocy.

    Znośne tempo przedstawiania świata, nie jesteśmy zasypani mnogością obco brzmiących terminów.

    Również znośne tłumaczenie, które mnie nie bolało, gdy czytałem książkę po polsku. Co prawda z czasem znalazłem kilka słabych elementów, ale na tle wielu przykrych doświadczeń z kiepskimi tłumaczeniami tak książka wypada dobrze.

    In plus oceniam też konstrukcję ogólnej intrygi (bez szczegółów, aby nie psuć przyjemności czytania innym).

    Z minusów

    Jeden minus warty, by o nim wspomnieć, to bardzo sztampowe rozwiązanie jednej z głównych zagadek - aż bolało, gdy to czytałem (bez szczegółów, aby nie psuć przyjemności czytania innym).

    Rok polski. Obyczaj i wiara.

    text alternatywny

    Jedna z książek, które trafiły mi się odziedziczone. W stanie fatalnym, jakby ją coś solidnie nadżarło. Kornik, który zamiast drewna papier żarł. Pewnie mól książkowy. Tak czy inaczej, książka w stanie tak fatalnym, że ani jej wystawić na sprzedaż, ani nawet oddać komuś. Zanim jednak wyrzuciłem ją do śmieci papierowych, zacząłem czytać. A gdy skończyłem, postanowiłem, że mimo swego stanu, nie trafi na śmieci, lecz na półkę.

    Tę książkę chciałbym wam polecić, więc zerknijcie do lokalnych bibliotek, czy jej tam nie znajdziecie: Rok polski. Obyczaj i wiara. Zofia Kossak.

    Nie jest to jednak książka przygodowa. Jest to książka dokumentująca polskie zwyczaje. Napisana w latach 50-tych XX wieku opisuje zwyczaje na wsi. Zdumiało mnie to, co wg autorki działo się w Polsce ubiegłego stulecia. Opisane tam elementy pasowałyby mi do starszych dziejów, nawet wstecz do średniowiecza. Można się nimi inspirować, sięgać garściami, by tworzyć własny klimat licznych przygód, w różnych przygodach i systemach. Dla mnie coś otwierającego oczy, bo nie tak sobie Polskę wyobrażałem te niecałe 100 lat temu.

    Czy wam się spodoba? Nie wiem. Jest inna. Specyficzna. Nie każdemu sprawi jej przeczytanie frajdę. Ale też nie jest gruba. Kilka dni, gdy zamiast przewijania ekranu lub męczeniu pilota w poszukiwaniu czegoś wartego obejrzenia poświęcicie tyle samu czasu na jej lekturę. A potem dajcie mi znać, czy warto było.

    Bloodborn

    text alternatywny

    Świat warhammera, autor: Nathan Long.
    Opisuję wersję angielską, bo taką czytałem, ale polska też powinna być dostępna (ew. jako cykl wydanego niedawno Omnibusu).

    Odkryta całkiem niedawno na mojej półce, gdy @Ketharian dopytywał o wampiry w świecie WH. Zapomniałem, że ją kiedyś (kiedy?) kupiłem i odstawiłem. A skoro już znalazłem to stwierdziłem - niech będzie, czytam. Od razu ostrzegam - to jest książka, której nie polecam, a trafia tutaj tylko przy okazji tworzenia tego wpisu i tylko dlatego, że właśnie skończyłem ją czytać. Ku przestrodze, a nie jako polecajka.

    Niestety, okazała się bardzo rozczarowująca. Żeby to jeszcze były jakiś bardzo wczesny Warhammer. Ale nie, książka wydana w 2010r. Główna bohaterka, Ulrika Magdova Strahov, świeżo przemieniona w wampira, co było opisane w jednej z przygód Gotreka (nie pamiętam której), doczekała się swojej własne trylogii (spin-off). Niestety, wampiry w pierwszej książek z cyklu są istotami wielce nieporadnymi z tyloma bagażami wad, nieprzemyślanych działań, emocji, że bardziej przypominają człowieka, niż istoty żyjące od setek lat (poza Ulriką, kóra jest młoda).

    Do tego są to wampiry, których życie jest co chwilę zagrożone, często przez zwykły ludzki motłoch.

    Krótko mówiąc, gdyby napisać tę samą książkę, tylko zamiast wampirów obsadzić w tych samych rolach postaci ludzkie, trzeba by zmienić naprawdę niedużą część tego „dzieła” i zbytnio by się nie różniło.

    Zatem, gdyby jakiś fan młotka postanowił się skusić i kupić książkę... to niech lepiej się dwa razy zastanowi.


    A do tego uważam, że 4-tą edycję Warhammera należy zniszczyć.

    1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
    ♥
    2
    • PiołunP Niedostępny
      PiołunP Niedostępny
      Piołun
      Mecenas
      napisał(a) ostatnio edytowany przez
      #22

      @Gladin, mam pytanie, poniekąd związane z tematem polecajek. Chciałbym się dowiedzieć, jakie książki z fantastyki cenisz naprawdę wysoko i mógłbyś z czystym sumieniem polecić komuś w ciemno. Mógłbyś podać kilka tytułów? Chciałbym po prostu trochę lepiej wyczuć Twój gust czytelniczy i zobaczyć, co u Ciebie uchodzi za naprawdę dobrę czytadło.

      GladinG 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
      0
      • MarikaM Niedostępny
        MarikaM Niedostępny
        Marika
        napisał(a) ostatnio edytowany przez Marika
        #23

        Książki z obu łorhamerów w ogóle strasznie grafomanią walą. Na palcach jednej ręki mogę policzyć te, które były zjadliwe. Jako źródło lore też są fatalne, bo autorzy nie robią riserczu (lub robią go pobieżnie). To produkty bardziej dla takich, co są bardzo głodni uniwersum i nie oczekują za wiele. Lub chcą wesprzeć markę.

        Przyznanie się do błędu to nie słabość, lecz zwycięstwo prawdy nad ignorancją.

        Flesh, not tech-fantasy, the way to salvation
        Never be destroyed by your own creation
        A new star is born of muscle and nerve
        Flesh and Bone

        1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
        1
        • PiołunP Piołun

          @Gladin, mam pytanie, poniekąd związane z tematem polecajek. Chciałbym się dowiedzieć, jakie książki z fantastyki cenisz naprawdę wysoko i mógłbyś z czystym sumieniem polecić komuś w ciemno. Mógłbyś podać kilka tytułów? Chciałbym po prostu trochę lepiej wyczuć Twój gust czytelniczy i zobaczyć, co u Ciebie uchodzi za naprawdę dobrę czytadło.

          GladinG Niedostępny
          GladinG Niedostępny
          Gladin
          napisał(a) ostatnio edytowany przez Gladin
          #24

          @Piołun napisał:

          akie książki w fantastyki cenisz naprawdę wysoko i mógłbyś w czystym sumieniem polecić komuś w ciemno.

          Ale mi zabiłeś ćwieka tym pytaniem. By móc odpowiedzieć, ruszyłem przejrzeć moją biblioteczkę. Początkowo wydawało mi się, że będzie mi bardzo trudno coś polecić. Jednak idąc od półki do półki wracały wspomnienia przeczytanych książek, a wraz ze wspomnieniami zaczęła się tworzyć lista. Na początek postanowiłem wybrać pięć pozycji, ułożonych wg kolejności, w jakich bym je polecił. Planuję jednak za tydzień, może dwa, podać dalsze elementy.

          1. Terry Pratchett

          centered paragraph

          Cykl Świata Dysku to jest to, co bez wątpienia polecam każdemu, kto lubi klimaty fantasy. Z zastrzeżeniem, że winno się to czytać już po tym, gdy się trochę tego fantasy poczyta. Pewnie też wskazane jest, by wyjść z okresu nastoletniego/dorastania, by bardziej docenić detale i szczegóły.

          Do tego bardzo dobre tłumaczenia Piotra Cholewy na ogół pozwalają zachować niuanse oryginału. Jeżeli ktoś jednak ma możliwość przeczytania tekstu w oryginale, to oryginał jeszcze przewyższa tłumaczenie. Z tego cyklu mam przeczytane i skolekcjonowane wszystko po polsku a także większość po angielsku - kwestią czasu jest, zanim skompletuję i przeczytam resztę. To są książki, o których myślę, że jeszcze kiedyś do nich wrócę.

          Nie wszystkie trzymają ten sam poziom, ale bez wnikania w szczegóły, cały cykl to mój numer jeden.

          Do tego Terry napisał też inne książki i właściwie każda, którą czytałem, była dobra i śmiało można po nie sięgać. Przykładowo „Księgi nomów” czy „Dobry omen”.

          2. Kroniki Ilmoor, David Lee Stone

          centered paragraph

          Na pozycję numer dwa wskakują pewnie dlatego, że widzę pewne podobieństwo do Pratchetta. Drugim powodem jest to, że gdyby wyszła nowa książka w serii, to chciałbym ją kupić i przeczytać. I właśnie przy okazji pisania tej odpowiedzi sprawdziłem i okazało się, że co prawda nowa nie wyszła, ale jest jedna, której nie mam i zapoluję, by ją nabyć.

          Polecam cały ten cykl, chociaż nie doczekał on się chyba polskiego wydania - a szkoda.

          3. Trylogia Władcy Pierścienia, Tolkien

          centered paragraph

          Czy mi się podobała? Bardzo. Hobbita przeczytałem ok. 6. klasy podstawówki, na trylogię trafiłem w czasach liceum. Hobbit był fajny jak na podstawówkę, ale potem do niego nie wracałem. Trylogię czytałem wielokrotne przez następne lata. Łącznie z 8 razy. To była chyba pierwsza książka (książki), które przeczytałem po angielsku, kupiona w antykwariacie w Londynie w czasach, gdy nie było internetu, by sobie coś zamówić. Zresztą, długa to historia tego wyjazdu, nie czas i miejsce na nią. Mój najkrótszy czas przeczytania trylogii to dwa dni, tak mnie wtedy wciągała.

          Wszystko powyższe, aby pokazać, jak bardzo mi się podobała. Mimo, że nie uważam, aby Tolkien wybitnym pisarzem był. Może po prostu książka trafiła do mnie w dobrym momencie, było mało pozycji dostępnych w Polsce, ja byłem nastolatkiem i przeczytanych książek na koncie miałem dużo mniej, niż dziś.

          Gdybym pierwszy raz siadł do jej czytania teraz, być może skrytykowałbym ją w góry do dołu. Ale tak nie jest i mam do niej sentyment. A „polecam w ciemno” przeczytanie, gdyż uważam to za klasykę gatunku. I nawet, jeżeli komuś się nie spodoba, to po prostu wg mnie lektura obowiązkowa. Zachęcajcie też młodych czytelników, takich jeszcze niepełnoletnich, by po to sięgali. Zanim wyrosną w optymalnego okresu, gdy warto ją przeczytać. I zanim obejrzą film oparty na tej trylogii.

          4. Solaris. Stanisław Lem

          centered paragraphtext alternatywny

          Stara pozycja i też czytałem ją za młodych czasów. Nie wracałem do niej od ~30 lat i opieram się wyłącznie na wrażeniu, jakie mi pozostało. Chyba kolejna pozycja, którą dodam do listy lektur sentymentalnych i przeczytam ją jeszcze raz. Z wszystkich książek Lema, ta do mnie najbardziej przemówiła i gdybym miał polecić do przeczytania jedną, to właśnie tę. Dobrze wspominam też „Fiasko”, „Katar”, „Eden” - również polecam. Chociaż „Katar” to bardziej książka detektywistyczna niż fantastyczna. W przypadku „Opowieści o kapitanie Pirxie” nie pamiętam już dość dobrze. Na pewno były tam dobre opowiadania warte polecenia, których fabułę pamiętam do dziś. Musiałbym jednak przeczytać całość raz jeszcze, czy nie przeplatają się tam dobre opowiadania ze złymi.
          Natomiast niezbyt przypadły mi do gustu udziwnione opowiadania, zebrane w „Bajkach robotów” czy też w „Cyberiadzie”. Nie mniej postaci Ijona Tichego, kapitana Pirxa czy profesora Dońdy zapadły mi w pamięć aż po dziś.

          5. Gra Endera. Orson Scott Card

          centered paragraphtext alternatywny

          Chyba najbardziej „flagowa” pozycja Carda zwłaszcza, że opowieści o Alvinie Stwórcy mnie nie wciągnęły. Sama „Gra Endera” to bardziej książka „łatwa, lekka i przyjemna”, materiał na jakiś hit kinowy, a nie skłaniająca do refleksji. Ale czyta się dobrze, a nie robię tutaj rankingu największych dzieł, lecz listę książek do polecenia, które mi się podobały. Kolejne części przygód Endera, jego towarzyszy i rodziny są mniej znane. Z całego tego zbioru poleciłbym jeszcze „Mówcę umarłych”, książkę bardziej dojrzałą - tak samo, jak bardziej dojrzały jest w niej sam Ender.

          Ogólnie cenię sobie Carda mimo, że stworzył też masę książek, które bym określił co najwyżej jako „poprawne” - ot do przeczytania. Z jego twórczości wskazałbym jeszcze „Mistrza pieśni” jako wartą polecenia.


          A do tego uważam, że 4-tą edycję Warhammera należy zniszczyć.

          MarikaM 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
          0
          • GladinG Gladin

            @Piołun napisał:

            akie książki w fantastyki cenisz naprawdę wysoko i mógłbyś w czystym sumieniem polecić komuś w ciemno.

            Ale mi zabiłeś ćwieka tym pytaniem. By móc odpowiedzieć, ruszyłem przejrzeć moją biblioteczkę. Początkowo wydawało mi się, że będzie mi bardzo trudno coś polecić. Jednak idąc od półki do półki wracały wspomnienia przeczytanych książek, a wraz ze wspomnieniami zaczęła się tworzyć lista. Na początek postanowiłem wybrać pięć pozycji, ułożonych wg kolejności, w jakich bym je polecił. Planuję jednak za tydzień, może dwa, podać dalsze elementy.

            1. Terry Pratchett

            centered paragraph

            Cykl Świata Dysku to jest to, co bez wątpienia polecam każdemu, kto lubi klimaty fantasy. Z zastrzeżeniem, że winno się to czytać już po tym, gdy się trochę tego fantasy poczyta. Pewnie też wskazane jest, by wyjść z okresu nastoletniego/dorastania, by bardziej docenić detale i szczegóły.

            Do tego bardzo dobre tłumaczenia Piotra Cholewy na ogół pozwalają zachować niuanse oryginału. Jeżeli ktoś jednak ma możliwość przeczytania tekstu w oryginale, to oryginał jeszcze przewyższa tłumaczenie. Z tego cyklu mam przeczytane i skolekcjonowane wszystko po polsku a także większość po angielsku - kwestią czasu jest, zanim skompletuję i przeczytam resztę. To są książki, o których myślę, że jeszcze kiedyś do nich wrócę.

            Nie wszystkie trzymają ten sam poziom, ale bez wnikania w szczegóły, cały cykl to mój numer jeden.

            Do tego Terry napisał też inne książki i właściwie każda, którą czytałem, była dobra i śmiało można po nie sięgać. Przykładowo „Księgi nomów” czy „Dobry omen”.

            2. Kroniki Ilmoor, David Lee Stone

            centered paragraph

            Na pozycję numer dwa wskakują pewnie dlatego, że widzę pewne podobieństwo do Pratchetta. Drugim powodem jest to, że gdyby wyszła nowa książka w serii, to chciałbym ją kupić i przeczytać. I właśnie przy okazji pisania tej odpowiedzi sprawdziłem i okazało się, że co prawda nowa nie wyszła, ale jest jedna, której nie mam i zapoluję, by ją nabyć.

            Polecam cały ten cykl, chociaż nie doczekał on się chyba polskiego wydania - a szkoda.

            3. Trylogia Władcy Pierścienia, Tolkien

            centered paragraph

            Czy mi się podobała? Bardzo. Hobbita przeczytałem ok. 6. klasy podstawówki, na trylogię trafiłem w czasach liceum. Hobbit był fajny jak na podstawówkę, ale potem do niego nie wracałem. Trylogię czytałem wielokrotne przez następne lata. Łącznie z 8 razy. To była chyba pierwsza książka (książki), które przeczytałem po angielsku, kupiona w antykwariacie w Londynie w czasach, gdy nie było internetu, by sobie coś zamówić. Zresztą, długa to historia tego wyjazdu, nie czas i miejsce na nią. Mój najkrótszy czas przeczytania trylogii to dwa dni, tak mnie wtedy wciągała.

            Wszystko powyższe, aby pokazać, jak bardzo mi się podobała. Mimo, że nie uważam, aby Tolkien wybitnym pisarzem był. Może po prostu książka trafiła do mnie w dobrym momencie, było mało pozycji dostępnych w Polsce, ja byłem nastolatkiem i przeczytanych książek na koncie miałem dużo mniej, niż dziś.

            Gdybym pierwszy raz siadł do jej czytania teraz, być może skrytykowałbym ją w góry do dołu. Ale tak nie jest i mam do niej sentyment. A „polecam w ciemno” przeczytanie, gdyż uważam to za klasykę gatunku. I nawet, jeżeli komuś się nie spodoba, to po prostu wg mnie lektura obowiązkowa. Zachęcajcie też młodych czytelników, takich jeszcze niepełnoletnich, by po to sięgali. Zanim wyrosną w optymalnego okresu, gdy warto ją przeczytać. I zanim obejrzą film oparty na tej trylogii.

            4. Solaris. Stanisław Lem

            centered paragraphtext alternatywny

            Stara pozycja i też czytałem ją za młodych czasów. Nie wracałem do niej od ~30 lat i opieram się wyłącznie na wrażeniu, jakie mi pozostało. Chyba kolejna pozycja, którą dodam do listy lektur sentymentalnych i przeczytam ją jeszcze raz. Z wszystkich książek Lema, ta do mnie najbardziej przemówiła i gdybym miał polecić do przeczytania jedną, to właśnie tę. Dobrze wspominam też „Fiasko”, „Katar”, „Eden” - również polecam. Chociaż „Katar” to bardziej książka detektywistyczna niż fantastyczna. W przypadku „Opowieści o kapitanie Pirxie” nie pamiętam już dość dobrze. Na pewno były tam dobre opowiadania warte polecenia, których fabułę pamiętam do dziś. Musiałbym jednak przeczytać całość raz jeszcze, czy nie przeplatają się tam dobre opowiadania ze złymi.
            Natomiast niezbyt przypadły mi do gustu udziwnione opowiadania, zebrane w „Bajkach robotów” czy też w „Cyberiadzie”. Nie mniej postaci Ijona Tichego, kapitana Pirxa czy profesora Dońdy zapadły mi w pamięć aż po dziś.

            5. Gra Endera. Orson Scott Card

            centered paragraphtext alternatywny

            Chyba najbardziej „flagowa” pozycja Carda zwłaszcza, że opowieści o Alvinie Stwórcy mnie nie wciągnęły. Sama „Gra Endera” to bardziej książka „łatwa, lekka i przyjemna”, materiał na jakiś hit kinowy, a nie skłaniająca do refleksji. Ale czyta się dobrze, a nie robię tutaj rankingu największych dzieł, lecz listę książek do polecenia, które mi się podobały. Kolejne części przygód Endera, jego towarzyszy i rodziny są mniej znane. Z całego tego zbioru poleciłbym jeszcze „Mówcę umarłych”, książkę bardziej dojrzałą - tak samo, jak bardziej dojrzały jest w niej sam Ender.

            Ogólnie cenię sobie Carda mimo, że stworzył też masę książek, które bym określił co najwyżej jako „poprawne” - ot do przeczytania. Z jego twórczości wskazałbym jeszcze „Mistrza pieśni” jako wartą polecenia.

            MarikaM Niedostępny
            MarikaM Niedostępny
            Marika
            napisał(a) ostatnio edytowany przez Marika
            #25

            @Gladin napisał:

            Mimo, że nie uważam, aby Tolkien wybitnym pisarzem był.

            Zależy jak rozpatrywać wybitność.

            Jeśli mówimy o kwestiach rozrywkowych, to był totalnym nudziarzem. Nie umiał opisywać wielkich bitew, scen akcji ani sekwencji przygodowych. Lektura w wielu miejscach potrafi się niemiłosiernie ciągnąć i nużyć. W tym aspekcie można uczciwie uznać go za pisarza mocno średniego.

            Prawdziwy geniusz Tolkiena leży w drobiazgowym worldbuildingu i głęboko przemyślanej filozofii. Biorąc to pod uwagę, w pełni zasługuje on na swoje prestiżowe miejsce w popkulturze. W porównaniu do znacznej większości współczesnego fantasy Legendarium Tolkiena ujmuje wyrafinowaniem i głębią. Kiedy czasami porównuję sobie elementy lore Tolkiena do światów pokroju Warhammera Fantasy czy Zapomnianych Krain z D&D, w wielu miejscach boleśnie uderza mnie ich prymitywizm i infantylizm koncepcyjny. Zresztą w dyskusjach na temat Władcy Pierścieni nagminnie widać, że wielu odbiorców ma ogromne problemy ze zrozumieniem niuansów tego uniwersum. Wynika to z patrzenia na nie przez gogle współczesnego fantasy. To są produkty zupełnie innego paradygmatu myślenia — Tolkien nie tworzył z myślą o współczesnych power levelach czy systemach magii opartych na manie i punktach obrażeń.

            Z samym Hobbitem problem jest taki, że to książka skierowana do dzieci, stąd w pewnym wieku staje się zbyt infantylna w odbiorze. Nie dziwią mnie drastyczne zmiany wprowadzone przez Jacksona przy kinowej adaptacji, wierna ekranizacja byłaby po prostu zbyt niepoważna.

            Przyznanie się do błędu to nie słabość, lecz zwycięstwo prawdy nad ignorancją.

            Flesh, not tech-fantasy, the way to salvation
            Never be destroyed by your own creation
            A new star is born of muscle and nerve
            Flesh and Bone

            JaremaJ 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
            1
            • PiołunP Niedostępny
              PiołunP Niedostępny
              Piołun
              Mecenas
              napisał(a) ostatnio edytowany przez
              #26

              @gladin dzięki! Ciekawe zestawienie. Wymienione pozycje dzieli w sobie zupełnie inne pokłady literackiej przyjemności. Solaris jest bodaj jedną z moich ulubionych książek, a audiobook superprodukcji z aktorami przesłuchałem przynajmniej z 3 razy. Lem w tej książce i jeszcze w "Niezwyciężonym" sprawił, że naprawdę poczułem strach i ciarki, a to trudno przy lekturach. Pratchett znany i lubiany za drobne mądrości życiowe i poziom humoru. Nie jestem fanem pióra Tolkiena, ale umiem docenić jego wkład w gatunek. Gra Endera kiedyś mnie odrzuciła czymś, i nigdy nie sięgnąłem znów po te serię. Może warto wrócić? Spróbuje w wolnym czasie. Z kolei o Kronikach Ilmoor nigdy nie słyszałem. Muszę sobie poczytać więcej o tej serii. W każdym razie dzięki za polecajki!

              1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
              👍
              0
              • JaremaJ Niedostępny
                JaremaJ Niedostępny
                Jarema
                napisał(a) ostatnio edytowany przez
                #27

                Widzę, że trochę ominęła mnie ciekawa literatura. Trylogię Czarnego Maga czytałem — coś tam pamiętam ze świata, ale nie byłbym sobą, gdybym nie polecił też Charakternika Jacka Piekary albo Ja, inkwizytor. Książka doczekała się nawet fajnej, choć krótkiej adaptacji w grze.

                No i oczywiście Trylogia Husycka — chyba nawet lepsza niż Wiedźmin, przynajmniej tak ją zapamiętałem. Pamiętam jeszcze jedną książkę fantasy, Granicę…a i jescze oczywiascie A jeśli ktoś nie traktuje fantastyki zbyt poważnie i woli coś lżejszego, to polecam twórczość Andrzeja Pilipiuka, a szczególnie serię przygód Jakuba Wędrowycza, w której znajdzie się chyba wszystko, co można sobie wyobrazić. 😄

                1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                1
                • MarikaM Marika

                  @Gladin napisał:

                  Mimo, że nie uważam, aby Tolkien wybitnym pisarzem był.

                  Zależy jak rozpatrywać wybitność.

                  Jeśli mówimy o kwestiach rozrywkowych, to był totalnym nudziarzem. Nie umiał opisywać wielkich bitew, scen akcji ani sekwencji przygodowych. Lektura w wielu miejscach potrafi się niemiłosiernie ciągnąć i nużyć. W tym aspekcie można uczciwie uznać go za pisarza mocno średniego.

                  Prawdziwy geniusz Tolkiena leży w drobiazgowym worldbuildingu i głęboko przemyślanej filozofii. Biorąc to pod uwagę, w pełni zasługuje on na swoje prestiżowe miejsce w popkulturze. W porównaniu do znacznej większości współczesnego fantasy Legendarium Tolkiena ujmuje wyrafinowaniem i głębią. Kiedy czasami porównuję sobie elementy lore Tolkiena do światów pokroju Warhammera Fantasy czy Zapomnianych Krain z D&D, w wielu miejscach boleśnie uderza mnie ich prymitywizm i infantylizm koncepcyjny. Zresztą w dyskusjach na temat Władcy Pierścieni nagminnie widać, że wielu odbiorców ma ogromne problemy ze zrozumieniem niuansów tego uniwersum. Wynika to z patrzenia na nie przez gogle współczesnego fantasy. To są produkty zupełnie innego paradygmatu myślenia — Tolkien nie tworzył z myślą o współczesnych power levelach czy systemach magii opartych na manie i punktach obrażeń.

                  Z samym Hobbitem problem jest taki, że to książka skierowana do dzieci, stąd w pewnym wieku staje się zbyt infantylna w odbiorze. Nie dziwią mnie drastyczne zmiany wprowadzone przez Jacksona przy kinowej adaptacji, wierna ekranizacja byłaby po prostu zbyt niepoważna.

                  JaremaJ Niedostępny
                  JaremaJ Niedostępny
                  Jarema
                  napisał(a) ostatnio edytowany przez
                  #28

                  @Marika Może dlatego, że proza Tolkiena była przeniesieniem doświadczeń z I wojny światowej? Proto-Sauronem jest tu nie kto inny, jak pewien austriacki malarz, który przejmuje władzę w Niemczech w latach 30. Pozostałe nacje można z kolei uznać za państwa alianckie. Ale to tylko luźna aluzja, a nie wiadomo, czy rzeczywiście takie były intencje autora.Ktoś, kto patrzył na wojnę na własne oczy, kto przeżył jej koszmar, nie jest w stanie opisać jej w tak epicki sposób.

                  1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                  1
                  • MarikaM Niedostępny
                    MarikaM Niedostępny
                    Marika
                    napisał(a) ostatnio edytowany przez
                    #29

                    Inspiracji było wiele, w tym sama mitologia germańska. Ale kluczowe były właśnie doświadczenia z I WŚ, niechęć do industrializacji i chrześcijańska filozofia.

                    Przyznanie się do błędu to nie słabość, lecz zwycięstwo prawdy nad ignorancją.

                    Flesh, not tech-fantasy, the way to salvation
                    Never be destroyed by your own creation
                    A new star is born of muscle and nerve
                    Flesh and Bone

                    1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                    1

                    Cześć! Wygląda na to, że jesteś zainteresowany tą rozmową, ale nie masz jeszcze konta.

                    Masz dość przewijania tych samych postów za każdą wizytą? Po zarejestrowaniu konta zawsze wrócisz dokładnie do tego samego miejsca, w którym byłeś wcześniej, możesz wtedy również wybrać opcję otrzymywania powiadomień nowych odpowiedziach (e-mailem lub powiadomieniem push). Będziesz też mógł zapisywać zakładki i głosować na posty, aby okazać uznanie innym członkom społeczności.

                    Z Twoją pomocą tez post mógłby być nawet lepszy 💗

                    Zarejestruj się Zaloguj się
                    Odpowiedz
                    • Odpowiedz, zakładając nowy temat
                    Zaloguj się, aby odpowiedzieć
                    • Najpierw najstarsze
                    • Najpierw najnowsze
                    • Najwięcej głosów


                    • Zaloguj się

                    • Nie masz konta? Zarejestruj się

                    • Aby wyszukiwać zaloguj się lub zarejestruj.
                    Powered by NodeBB Contributors
                    • Pierwszy post
                      Ostatni post
                    0
                    • Kategorie
                    • Ostatnie
                    • Tagi
                    • Popularne
                    • Świat
                    • Użytkownicy
                    • Grupy
                    • Strona startowa