Bastion 2521 - Walka o Ostland (Warhammer 2-ed)
-
Stefan nie będzie skłonny tak po prostu zamordować mytnika. Jego postawa w kwestii ograbienia go mogłaby się ewentualnie zmienić gdyby wiedział o tym jak potraktował dziewczynę (ergo wystawiał ją na niebezpieczeństwo samemu będąc tchórzem a na koniec dosłownie rzucił ją na pożarcie) ale tego chyba na tą chwilę nie wie?
Oczywiście jako że Stefan mieszkał w okolicy z rodziną może zna mytnika i to może aż za dobrze, może zaszedł jego rodzinie wybitnie za skórę okradając ich podczas opodatkowywania? To mogłoby go do różnych rzeczy skłonić.Co do krasnoluda to nie wiem czy jego powolność jest aż takim problemem, w końcu zakładam że jeśli robimy rozpoznanie to idziemy powoli sprawdzając tropy, zachowywaniem się cicho itd. więc pewnie i tak nie poruszamy się szybciej niż z połową swojej prędkości marszowej?
Na tą chwilę więcej nie mogę pisać
C.D.N.Co do sprawdzania odgłosów które słyszała dziewczyna to Stefan jest zdecydowanie za sprawdzeniem tego i to jak najszybciej. W jakim kierunku ona pokazywała w kierunku miasta czy gdzieś bardziej w las?
Należałoby naszych nowo poznanych towarzyszy przesłuchać na temat tego co wiedzą o sytuacji w Wendorf. Są szczególnie czy słyszeli coś o buncie.
W dalszej perspektywie dobrze by było żeby się zorientowali czy są jedynymi ocalałymi z ataku czy brakuje jeszcze jakiś ciał?Kadrin wspomniał o tym, że chcieli ucieć z zajazdu konno, w związku z tym pytanie czy widzimy jakieś ciała konno? Jeśli tak to zapytałbym się ocalałych czy to wszystkie konie jakie były w zajeździe czy może części udało się uciec?
Może uda mam się je odnaleźć.Co do kwestii rozładowania napięcia z mytnikiem to połączyłbym to z poszukiwaniami krasnoludzkiej broni.
Stefan będzie chciał usadzić krasnoluda na ziemi żeby temu się coś zaraz nie stało. Więc zacznie zwymyslać myśliwych żeby się od "biednego" mytnika odczepili i zajęli się szukaniem młota, jednocześnie chwytając najbardziej ciętego na złoto poborcy podatkowego. Jak tylko odciągnie go delikatnie na bok mrugnie do niego porozumiewawczo i powie żeby się zabrał za szukanie "młota", a dwaj Stefani tu sobie już porozmawiają z panem mytnikiem.
Szeptany/ nie dopowiedziany przekaz jest taki" Szukajcie geldów pod płaszczykiem młota a mu tu zrobimy tego głupka to może sam powie gdzie szukać.
Mytnik siedział w ziemiance całą. Ilnoc więc jak jego złoto zniknie zanim do niego zajrzy( zakładam że ma jakąś kryjówkę w okolicy a nie że widzimy jakąś pokaźną sakwę na nim samym) teraz to zawsze możemy powiedzieć, że zwierzoludzie/mutanci go ograbili i jak udowodnić że było inaczej.Cdn
-
Stefan nie będzie skłonny tak po prostu zamordować mytnika. Jego postawa w kwestii ograbienia go mogłaby się ewentualnie zmienić gdyby wiedział o tym jak potraktował dziewczynę (ergo wystawiał ją na niebezpieczeństwo samemu będąc tchórzem a na koniec dosłownie rzucił ją na pożarcie) ale tego chyba na tą chwilę nie wie?
Oczywiście jako że Stefan mieszkał w okolicy z rodziną może zna mytnika i to może aż za dobrze, może zaszedł jego rodzinie wybitnie za skórę okradając ich podczas opodatkowywania? To mogłoby go do różnych rzeczy skłonić.Co do krasnoluda to nie wiem czy jego powolność jest aż takim problemem, w końcu zakładam że jeśli robimy rozpoznanie to idziemy powoli sprawdzając tropy, zachowywaniem się cicho itd. więc pewnie i tak nie poruszamy się szybciej niż z połową swojej prędkości marszowej?
Na tą chwilę więcej nie mogę pisać
C.D.N.Co do sprawdzania odgłosów które słyszała dziewczyna to Stefan jest zdecydowanie za sprawdzeniem tego i to jak najszybciej. W jakim kierunku ona pokazywała w kierunku miasta czy gdzieś bardziej w las?
Należałoby naszych nowo poznanych towarzyszy przesłuchać na temat tego co wiedzą o sytuacji w Wendorf. Są szczególnie czy słyszeli coś o buncie.
W dalszej perspektywie dobrze by było żeby się zorientowali czy są jedynymi ocalałymi z ataku czy brakuje jeszcze jakiś ciał?Kadrin wspomniał o tym, że chcieli ucieć z zajazdu konno, w związku z tym pytanie czy widzimy jakieś ciała konno? Jeśli tak to zapytałbym się ocalałych czy to wszystkie konie jakie były w zajeździe czy może części udało się uciec?
Może uda mam się je odnaleźć.Co do kwestii rozładowania napięcia z mytnikiem to połączyłbym to z poszukiwaniami krasnoludzkiej broni.
Stefan będzie chciał usadzić krasnoluda na ziemi żeby temu się coś zaraz nie stało. Więc zacznie zwymyslać myśliwych żeby się od "biednego" mytnika odczepili i zajęli się szukaniem młota, jednocześnie chwytając najbardziej ciętego na złoto poborcy podatkowego. Jak tylko odciągnie go delikatnie na bok mrugnie do niego porozumiewawczo i powie żeby się zabrał za szukanie "młota", a dwaj Stefani tu sobie już porozmawiają z panem mytnikiem.
Szeptany/ nie dopowiedziany przekaz jest taki" Szukajcie geldów pod płaszczykiem młota a mu tu zrobimy tego głupka to może sam powie gdzie szukać.
Mytnik siedział w ziemiance całą. Ilnoc więc jak jego złoto zniknie zanim do niego zajrzy( zakładam że ma jakąś kryjówkę w okolicy a nie że widzimy jakąś pokaźną sakwę na nim samym) teraz to zawsze możemy powiedzieć, że zwierzoludzie/mutanci go ograbili i jak udowodnić że było inaczej.Cdn
Stefan nie będzie skłonny tak po prostu zamordować mytnika. Jego postawa w kwestii ograbienia go mogłaby się ewentualnie zmienić gdyby wiedział o tym jak potraktował dziewczynę (ergo wystawiał ją na niebezpieczeństwo samemu będąc tchórzem a na koniec dosłownie rzucił ją na pożarcie) ale tego chyba na tą chwilę nie wie?
- Póki zajmuje się krasiem to nie wie. Ale później może się dowiedzieć. Choćby od Wieslerów co towarzyszyli Tobiasowi w ziemiance. Zresztą Melinda jakoś nie robi tajemnicy z niechęci do poborcy. Generalnie jak BG chce się o tym dowiedzieć to się ma okazję tego dowiedzieć.
Oczywiście jako że Stefan mieszkał w okolicy z rodziną może zna mytnika i to może aż za dobrze, może zaszedł jego rodzinie wybitnie za skórę okradając ich podczas opodatkowywania? To mogłoby go do różnych rzeczy skłonić.
- No zobaczymy. Ma 25%, że go zna.
rzut: https://orokos.com/roll/1075528 13 > zna słabo. Czyli mógł go kiedyś spotkać, wie, że pracuje jako poborca podatków w okolicy.
Co do krasnoluda to nie wiem czy jego powolność jest aż takim problemem, w końcu zakładam że jeśli robimy rozpoznanie to idziemy powoli sprawdzając tropy, zachowywaniem się cicho itd. więc pewnie i tak nie poruszamy się szybciej niż z połową swojej prędkości marszowej?
- To nie zmienia rachunków, że obecnie kraś się porusza z SZY 2 a zwiadowcy z SZY 4. Jeśli go zabrać to będzie spowalniał całą grupę. Wtedy np. do miasta nie dotrzecie w 2-3 pacierze tylko w 4-6 pacierzy.
Co do sprawdzania odgłosów które słyszała dziewczyna to Stefan jest zdecydowanie za sprawdzeniem tego i to jak najszybciej. W jakim kierunku ona pokazywała w kierunku miasta czy gdzieś bardziej w las?
- Melinda pokazywała w las
Taki, żarcik bo zajazd jest otoczony przez las, w praktyce jest w lesie. Więc po prawdzie który kierunek by nie wskazać to będzie to "w las". A dokładniej to pokazywała na południe od drogi.
Należałoby naszych nowo poznanych towarzyszy przesłuchać na temat tego co wiedzą o sytuacji w Wendorf. Są szczególnie czy słyszeli coś o buncie.
- No to przesłuchujcie. Takie rzeczy to już do rozegrania w poście a nie w komentach.
W dalszej perspektywie dobrze by było żeby się zorientowali czy są jedynymi ocalałymi z ataku czy brakuje jeszcze jakiś ciał?
- Raczej tylko ich trójka przeżyła.
Kadrin wspomniał o tym, że chcieli ucieć z zajazdu konno, w związku z tym pytanie czy widzimy jakieś ciała konno? Jeśli tak to zapytałbym się ocalałych czy to wszystkie konie jakie były w zajeździe czy może części udało się uciec?
Może uda mam się je odnaleźć.- W stajni i na podwórzu widać zarżnięte konie. Jak Kadrin z towarzyszami uciekli do stajni to jeszcze nie były zarżnięte. Kadrin podróżował wozem i jego koń został zarżnięty. Jorge podróżował konno i też jego koń jest zabity. Melinda nie zajmowała się końmi więc nie wie ile aktualnie koni było w stajni.
Co do kwestii rozładowania napięcia z mytnikiem to połączyłbym to z poszukiwaniami krasnoludzkiej broni.
Stefan będzie chciał usadzić krasnoluda na ziemi żeby temu się coś zaraz nie stało. Więc zacznie zwymyslać myśliwych żeby się od "biednego" mytnika odczepili i zajęli się szukaniem młota, jednocześnie chwytając najbardziej ciętego na złoto poborcy podatkowego. Jak tylko odciągnie go delikatnie na bok mrugnie do niego porozumiewawczo i powie żeby się zabrał za szukanie "młota", a dwaj Stefani tu sobie już porozmawiają z panem mytnikiem.
Szeptany/ nie dopowiedziany przekaz jest taki" Szukajcie geldów pod płaszczykiem młota a mu tu zrobimy tego głupka to może sam powie gdzie szukać.
Mytnik siedział w ziemiance całą. Ilnoc więc jak jego złoto zniknie zanim do niego zajrzy( zakładam że ma jakąś kryjówkę w okolicy a nie że widzimy jakąś pokaźną sakwę na nim samym) teraz to zawsze możemy powiedzieć, że zwierzoludzie/mutanci go ograbili i jak udowodnić że było inaczej.- No to to już też w poście. Przy sobie Jorge nie ma większej ilości monet w jakimś worku czy skrzynce.
-
Dziękuję za odp.
Co do krasnoluda to mi chodzi o to, że jak rozumiem nasz oddział nie idzie sobie po prostu drogą do miasta najszybciej jak tylko potrafimy maszerować. Bo to za wiele sensu nie ma, zakładam, że idziemy powoli, ludzie na przodzie sprawdzają ślady, wypatrują zasadzek itd. Reszta dostosowuje do nich tempo i zachowanie, zachowujemy cichę itp. jeśli krasnolud szedł by z nami w centrum utrzymując swoje maksymalne tempo(nie tracąć czasu na ciche poruszanie się choć powinnien nie odzywać się bez potrzeby), plus miałby pomoc ze strony pozostałych ocalałych to powinnien nadążyć. Co do czasu jaki nam zabierze dotarcie do Wendorf, to szefowe powinny dać nam adekwatny czas na działanie, uwzględniając to, że zostaliśmy w nocy zaatakowani i wróg jest w bezpośredniej bliskości więc musimy się poruszać odpowiednio do zagrożenia.
Przepraszam nie pisałem o tym wcześniej bo dla mnie to było oczywiste że po nocnym ataku zachowujemy większą ostrożność podczas rozpoznania, co przekłada się na wolniejsze tempo.
A co do broni dla krasnoluda i reszty ocalałych to w poprzednim poście zabita kobieta miała młot kowalski, a zabity mężczyzna miał ukutą metalem pałkę i był do ściany przybity kilkoma włóczniami. Czy ta broń jest zdalna do użytku? Czy dziewczyna i Mytnik mają jakąś widoczną broń? Jeśli z tych opcji niż nie będzie dostępne to Stefan i Wieselowie dadzą im przed wymarszem swoje toporki i/albo proce od Wieselów. -
dobra post poszedł.
mogę jeszcze go edytować, jeśli @pipboy79 stwierdzisz, że trójka ocalałych przekaże jakieś ważne informacje już. Jeśli to zostanie na nową turę, to wtedy chyba nic do edycji nie ma.
@dekares mój elf rozumie zadanie, że mają dotrzeć jak najszybciej do Wendorf i tam dopiero sprawdzić co się dzieje, zwiad zrobić w mieście. Bo to, że w lesie są pomioty to już wiemy i pewnie nic nie da nawet nasze najcichsze poruszanie się, bo to przecież wciąż kilkanaście osób idzie, więc tamte pomioty spokojnie wytropią. My nie mamy zbyt dużej siły ognia, praktycznie sami łucznicy, z Duivelem włącznie, więc chyba jednak zależy na prędkości. Elf nie rozumie jedynie dlaczego nie ruszyły z trzy osoby konno, na taki rekonesans właśnie, bo przecież byliby dużo szybsi, ale obecnie nie chce się stawiać szefowym, bo ma w głowie nocny obrazek jak kobieta w czerwieni ratuje swoich ludzi nocą... No, a mi osobiście to się wydaje, że szliśmy drogą cały czas. Mamy dojść jak najszybciej i jednocześnie na tyle cicho na ile się da. Niestety dobrej drogi tu nie ma, drogą będziemy cichsi, ale na bank drogę obserwują, natomiast lasem wydawalibyśmy więcej dźwięków i nasz oddział praktycznie wystawiłby się na pożarcie, bo co łucznicy wskórają między drzewami? Gdyby chociaż Robin Hood szedł z nami, ale niestety nie. Zwierzoludzie ze swoimi instynktami i szybkością, to w lesie by nas wyrżnęli do pnia, gdybyśmy tam musieli się zmierzyć.Deklarka:
po przesłuchaniu, w zależności od decyzji Kolesnikova co do powiadomienia szefowych.
– Jeśli dostanie polecenie powrotu, to zmówi modlitwę, a następnie zapiernicza do regimentu ile sił w nogach.
– Jeśli idą sami czy z ocalałymi, albo tylko z poborcą (bo ten chciał iść do Wendorf) to Duivel najpierw chce ustalić jakieś znaki ostrzegawcze, na wypadek gdyby ktoś coś zobaczył, usłyszał (innego niż dźwięk rogu wojennego). Na przykład ręka w górę z wyprostowaną dłonią to uwaga coś słychać dziwnego, ręką w górę z pięścią zaciśniętą to uwaga widać zbliżającego się wroga więc do broni, ręka w górę machająca to widzę ludzi. Jakieś bardziej rozbudowane może być, ale tak żeby każdy zrozumiał. Wtedy Ci z przodu będą musieli się oglądać czy coś się dzieje czy nie.
– przy wspólnym przejściu do Wendorf, Elf znów weźmie Jurgena i Olivera i pójdą na przód, elf idzie wolniej niż normalnie, bo jest szybszy, więc jakby może bardziej skupić się na zwiadzie? ;), łuk niesie w ręku, gotowy do wydobycia strzał. Oliver ma patrzeć czasem do tyłu, aby sprawdzać co z resztą, a Jurgen głównie na boki.
– Duivel Na pewno nasłuchuje tych rogów. Oczy zerkają w przód na drogę, ale często patrzy między drzewa, czy coś tam się nie rusza. Jak tylko coś zobaczy/usłyszy to reaguje adekwatnie.
– jeśli oddział się nie ruszy, tylko wyniknęły jakieś zamieszki, czy kłótnie, to będzie przypominał o pomiotach Chaosu, że to tamci to zwierzoludzie, a nie 'my' i będzie starał się wspierać Kolesnikova w okiełzaniu swołoczy.
– jeśli łucznicy zaatakują poborcę, to nie przyłączy się do łupienia i podejdzie do Melindy, żeby ta uważała na siebie i najlepiej schowała się już w tej ziemiance, bo jak widać ci ludzie to już prawie zwierzoludzie.
– jeśli już nas zaatakują pomioty, to stara się od razu strzelać w tę bestię, która wygląda jakby biegła na niego. -
Dziękuję za odp.
Co do krasnoluda to mi chodzi o to, że jak rozumiem nasz oddział nie idzie sobie po prostu drogą do miasta najszybciej jak tylko potrafimy maszerować. Bo to za wiele sensu nie ma, zakładam, że idziemy powoli, ludzie na przodzie sprawdzają ślady, wypatrują zasadzek itd. Reszta dostosowuje do nich tempo i zachowanie, zachowujemy cichę itp. jeśli krasnolud szedł by z nami w centrum utrzymując swoje maksymalne tempo(nie tracąć czasu na ciche poruszanie się choć powinnien nie odzywać się bez potrzeby), plus miałby pomoc ze strony pozostałych ocalałych to powinnien nadążyć. Co do czasu jaki nam zabierze dotarcie do Wendorf, to szefowe powinny dać nam adekwatny czas na działanie, uwzględniając to, że zostaliśmy w nocy zaatakowani i wróg jest w bezpośredniej bliskości więc musimy się poruszać odpowiednio do zagrożenia.
Przepraszam nie pisałem o tym wcześniej bo dla mnie to było oczywiste że po nocnym ataku zachowujemy większą ostrożność podczas rozpoznania, co przekłada się na wolniejsze tempo.
A co do broni dla krasnoluda i reszty ocalałych to w poprzednim poście zabita kobieta miała młot kowalski, a zabity mężczyzna miał ukutą metalem pałkę i był do ściany przybity kilkoma włóczniami. Czy ta broń jest zdalna do użytku? Czy dziewczyna i Mytnik mają jakąś widoczną broń? Jeśli z tych opcji niż nie będzie dostępne to Stefan i Wieselowie dadzą im przed wymarszem swoje toporki i/albo proce od Wieselów.Co do krasnoluda to mi chodzi o to, że jak rozumiem nasz oddział nie idzie sobie po prostu drogą do miasta najszybciej jak tylko potrafimy maszerować. Bo to za wiele sensu nie ma, zakładam, że idziemy powoli, ludzie na przodzie sprawdzają ślady, wypatrują zasadzek itd. Reszta dostosowuje do nich tempo i zachowanie, zachowujemy cichę itp. jeśli krasnolud szedł by z nami w centrum utrzymując swoje maksymalne tempo(nie tracąć czasu na ciche poruszanie się choć powinnien nie odzywać się bez potrzeby), plus miałby pomoc ze strony pozostałych ocalałych to powinnien nadążyć.
-
No jasne. Ale jeśli zabieracie krasia to w praktyce i tak oznacza, że zrównujecie się z jego prędkości. Nieważne czy idziecie spacerem aby on mógł nadążyć, czy idziecie skradając się pprzy każdym kroku, to i tak wowczas SZY oddziały wynosi 2. I te rachunki czasu potrzebnego na dotarcie do Wendorf też są x2 tak jak opisałem to w poście powyżej.
-
Dla mnie sprawa jest prosta. Albo bierzecie krasia (lub podobnego spowalniacza) i maszerujecie z SZY 2 albo go nie bierzecie i maszerujece z SZY 4. To tak piszę informacyjnie a nie żebym kazał/zakazywał którejś opcji

Co do czasu jaki nam zabierze dotarcie do Wendorf, to szefowe powinny dać nam adekwatny czas na działanie, uwzględniając to, że zostaliśmy w nocy zaatakowani i wróg jest w bezpośredniej bliskości więc musimy się poruszać odpowiednio do zagrożenia.
- Szefowe powiedziały, że jak ogarną chaos w obozie i się pozbierają, to ruszają do Wendorf. Ale ile czasu to zajmie to nie wiadomo.
Przepraszam nie pisałem o tym wcześniej bo dla mnie to było oczywiste że po nocnym ataku zachowujemy większą ostrożność podczas rozpoznania, co przekłada się na wolniejsze tempo.
- No wcześniej nie dawaliście żadnych deklarek na tą okoliczność. Ja zakładałem i zakładam roboczo, że poruszacie się normalnie. Czyli z SZY 4. Ostrożnie jak to zwiadowcy na szpicy ale z SZY 4.
A co do broni dla krasnoluda i reszty ocalałych to w poprzednim poście zabita kobieta miała młot kowalski, a zabity mężczyzna miał ukutą metalem pałkę i był do ściany przybity kilkoma włóczniami. Czy ta broń jest zdalna do użytku?
- Tak. Obie to broń ręczna (S+k6), młot kowalski to broń improwizowana (WW -10).
Czy dziewczyna i Mytnik mają jakąś widoczną broń? Jeśli z tych opcji niż nie będzie dostępne to Stefan i Wieselowie dadzą im przed wymarszem swoje toporki i/albo proce od Wieselów.
- Melinda ma mały nożyk, jak do warzyw albo ryb. Trudno to uznać za sensowną broń. Jorge ma ozdobny sztylet.
dobra post poszedł.
mogę jeszcze go edytować, jeśli @pipboy79 stwierdzisz, że trójka ocalałych przekaże jakieś ważne informacje już. Jeśli to zostanie na nową turę, to wtedy chyba nic do edycji nie ma.- No to już raczej będzie w moim poście. Bo szkoda sesję do komentów przenosić.
Deklarka:
- Oki, dzięki za deklarki. To już raczej też będzie w moim poście

-
-
*W tej turze bym chciał aby w Waszych postach było:
Czy BG przystaje na propozycję łuczników aby zrobić z Jorge porządek i przywłaszczyć sobie jego mienie.*
Tobias niechętny jest obecności poborcy i chłopakom odradza branie go ze sobą - jesteśmy zwiadem i to jest najważniejsze., nie chce brać jednak udziału w szlachtowaniu i grabieniu. Daje temu wyraźnie znać. - jeśli Tobias może zrobić test tropienia to spróbuję znaleźć ślady grubasa i może odnajdzie jego skrytkę.Jak BG reaguje na słowa Melindy o hałasach z lasu jakie słyszała rano (trzeba by pójść w las a więc kolejny pacierz przynajmniej).
przepytuję ją o jej rekonesans który zlecił jej grubas i skąd dokładnie dobiegały odgłosy i czy były cichsze w każda chwilą (co sugerowałoby oddalanie się wroga) - porzuca pomysły żeby pójść w tamtym kierunku w lasCo BG radzi zrobić z Kadriem? Ludzie mają SZY 4, krasie 3, ranny Kadrnin 2. Więc jak go zabrać to będzie spowalniał całą grupę. Czy zostawić na miejscu.
Jako zwiad mamy robotę do wykonania i choć chętnie zabrałby dziewczynę i Khazalida to zgadza się z Duivelem to najlepszym wyjście jest zostawienie ich w ziemiance. Cicho dodaje żeby związać i zakneblować tłuścioch bo może zwrócić uwagę zwierzoludzy swoim jęczeniem itp.Tak czy owak, jeśli ruszymy powinniśmy się trochę rozproszyć na drodze jak i w lesie.
-
*W tej turze bym chciał aby w Waszych postach było:
Czy BG przystaje na propozycję łuczników aby zrobić z Jorge porządek i przywłaszczyć sobie jego mienie.*
Tobias niechętny jest obecności poborcy i chłopakom odradza branie go ze sobą - jesteśmy zwiadem i to jest najważniejsze., nie chce brać jednak udziału w szlachtowaniu i grabieniu. Daje temu wyraźnie znać. - jeśli Tobias może zrobić test tropienia to spróbuję znaleźć ślady grubasa i może odnajdzie jego skrytkę.Jak BG reaguje na słowa Melindy o hałasach z lasu jakie słyszała rano (trzeba by pójść w las a więc kolejny pacierz przynajmniej).
przepytuję ją o jej rekonesans który zlecił jej grubas i skąd dokładnie dobiegały odgłosy i czy były cichsze w każda chwilą (co sugerowałoby oddalanie się wroga) - porzuca pomysły żeby pójść w tamtym kierunku w lasCo BG radzi zrobić z Kadriem? Ludzie mają SZY 4, krasie 3, ranny Kadrnin 2. Więc jak go zabrać to będzie spowalniał całą grupę. Czy zostawić na miejscu.
Jako zwiad mamy robotę do wykonania i choć chętnie zabrałby dziewczynę i Khazalida to zgadza się z Duivelem to najlepszym wyjście jest zostawienie ich w ziemiance. Cicho dodaje żeby związać i zakneblować tłuścioch bo może zwrócić uwagę zwierzoludzy swoim jęczeniem itp.Tak czy owak, jeśli ruszymy powinniśmy się trochę rozproszyć na drodze jak i w lesie.
Czy BG przystaje na propozycję łuczników aby zrobić z Jorge porządek i przywłaszczyć sobie jego mienie.*
Tobias niechętny jest obecności poborcy i chłopakom odradza branie go ze sobą - jesteśmy zwiadem i to jest najważniejsze., nie chce brać jednak udziału w szlachtowaniu i grabieniu. Daje temu wyraźnie znać. - jeśli Tobias może zrobić test tropienia to spróbuję znaleźć ślady grubasa i może odnajdzie jego skrytkę.- Oki, dzięki za deklarkę.
rzut: https://orokos.com/roll/1075789 14 > du.suk > Tobias znalazł kufer z geldami. Był w jednym z nie do końca spalonych magazynków w zajeździe. No ale szybko pojawi się zdenerwowany Jorge broniąc tego kuferka.
ak BG reaguje na słowa Melindy o hałasach z lasu jakie słyszała rano (trzeba by pójść w las a więc kolejny pacierz przynajmniej).
przepytuję ją o jej rekonesans który zlecił jej grubas i skąd dokładnie dobiegały odgłosy i czy były cichsze w każda chwilą (co sugerowałoby oddalanie się wroga) - porzuca pomysły żeby pójść w tamtym kierunku w las- Melinda pokaże mniej więcej kierunek, że z lasu, na pd od gospody. Ale czy się oddalały czy nie, to nie wie, bo jak tylko je usłyszała to się przestraszyła i uciekła z powrotem do ziemianki. Bo się bała, że zaraz zwierzoludzie wrócą.
Co BG radzi zrobić z Kadriem? Ludzie mają SZY 4, krasie 3, ranny Kadrnin 2. Więc jak go zabrać to będzie spowalniał całą grupę. Czy zostawić na miejscu.
Jako zwiad mamy robotę do wykonania i choć chętnie zabrałby dziewczynę i Khazalida to zgadza się z Duivelem to najlepszym wyjście jest zostawienie ich w ziemiance. Cicho dodaje żeby związać i zakneblować tłuścioch bo może zwrócić uwagę zwierzoludzy swoim jęczeniem itp.- No okey, to już raczej w poście co dalej.
Tak czy owak, jeśli ruszymy powinniśmy się trochę rozproszyć na drodze jak i w lesie.
- No to to już też raczej w poście.
-
Ten post został usunięty!
-
Post poszedł przepraszam za opóźnienie.
Nie mam czasu teraz się więcej rozpisywać ale generalnie Stefan stara się pociągnąć kilku najbardziej ciętych na poborcę podatkowego myśliwy do poszukiwania młota, a tak naprawdę do szukania geldów przez nich, a przepatrywania terenu w kierunku o którym mówiła dziewczyna przez Stefana, jego henchmenów i przydzielonych mu wcześniej myśliwych.
Co do zostawienie tu ocalałych to nie będę się sprzeciwiał reszcie tylko Stefan postara się żeby byli uzbrojeni, sprawdzi ich po przepytaniu przez sierżanta i elfa czy nie mają jakiś ran i zadba o to że krasnolud pokazał medykom z regimentu fiolkę z miksturą żeby wiedzieli że magia w tym dniu mu już nie pomoże. Poprosi go też o to żeby wrzucił na ich wóz nadmiarowe bronie ze wspomnianej kupki, zawsze jakiś zapas się przyda.
Jeśli Stefan będzie na tyle blisko żeby usłyszeć ewentualną kłótnie o złoto to wróci się do zajazdu(chyba że będą mieć jakiś porządny trop to pójdzie dalej za nim) będzie bronić Tobiasa przed oskarżeniami poborcy ale będzie starał się też nie dopuścić do zabicia/ograbienia tego, nie z sympatii do niego ale z powodu tego, że jest przekonany że zabicie poborcy byłoby tylko początkiem zabijania. -
Post poszedł przepraszam za opóźnienie.
Nie mam czasu teraz się więcej rozpisywać ale generalnie Stefan stara się pociągnąć kilku najbardziej ciętych na poborcę podatkowego myśliwy do poszukiwania młota, a tak naprawdę do szukania geldów przez nich, a przepatrywania terenu w kierunku o którym mówiła dziewczyna przez Stefana, jego henchmenów i przydzielonych mu wcześniej myśliwych.
Co do zostawienie tu ocalałych to nie będę się sprzeciwiał reszcie tylko Stefan postara się żeby byli uzbrojeni, sprawdzi ich po przepytaniu przez sierżanta i elfa czy nie mają jakiś ran i zadba o to że krasnolud pokazał medykom z regimentu fiolkę z miksturą żeby wiedzieli że magia w tym dniu mu już nie pomoże. Poprosi go też o to żeby wrzucił na ich wóz nadmiarowe bronie ze wspomnianej kupki, zawsze jakiś zapas się przyda.
Jeśli Stefan będzie na tyle blisko żeby usłyszeć ewentualną kłótnie o złoto to wróci się do zajazdu(chyba że będą mieć jakiś porządny trop to pójdzie dalej za nim) będzie bronić Tobiasa przed oskarżeniami poborcy ale będzie starał się też nie dopuścić do zabicia/ograbienia tego, nie z sympatii do niego ale z powodu tego, że jest przekonany że zabicie poborcy byłoby tylko początkiem zabijania.Tura 47 - 2521.05.05; fst; południe
Oki, no to mamy kolejną turę
Ciąg dalszy scen w "Leśnym dzbanie"Termin na odpis powiedzmy do pt. 06.26.
Stan HP
Tobias 15/15 (s.zdrowy)
Stefan 12/12 (s.zdrowy)
Duivel 12/12 (s.zdrowy)Stan PD
Duivel 15 PD za szybki post
Duivel 10 PD za przemowę motywającą o regimencie
Duivel 10 PD za próbę uspkojenia emocji wobec Jorge
Duivel 10 PD za próbę zdobycia info od trójki ocalałych
Tobias 10 PD za terminowy post
Tobias 5 PD za reakcję na scenę w ziemniance
Tobias 10 PD za znalezienie geldów Jorge
Stefan 5 PD za wrzucony post
Stefan 5 PD za ładny opis działania mikstury leczącej
Stefan 5 PD za opis rozmowy z Wieselami o ziemiance
Stefan 10 PD za próbę uspokojenia nastrojów względem Jorge
Stefan 10 PD za sprawdzenie słów Melindy o porannych hałasach w lesie
Razem:
Tobias 345 + 25 = 370 PD
Stefan 5 + 35 = 45 PD (miniony po 45 PD)
Duivel 485 + 45 = 490 PDStan PZ
Tobias 375 PZ
Stefan 18 PZ
Duivel 40 PZOki, to w tej turze minęło ok dwóch pacierzy. Czyli zaczęło się południe.
-
Dzięki Duivelwi i Stefanowi, sytuacja z Jorge nieco się uspokoiła. Towarzystwo raczej skończyło przeszukiwanie zajazdu i wzięło sobie na złapanie oddechu przy studni. Mniej więcej też w tym czasie Stefan ze swoją grupką poszedł w las sprawdzić słowa Melindy.
-
Przy studni jest rozmowa co kto z ocalenców wie o sytuacji w Wendorf i regimencie. Co kto wie to wyszło z kulania. Więc Kardin, Jorge i Melinda mówią swoje. Kadrin jest raczej z Wolfenburga więc stamtąd kojarzy regiment a tutejsze okolice zna dość pobieżnie bo tylko tędy przejeżdżał. No a pozostała dwójka jest z tych okolic więc mowia glównie z lokalnej perspektywy. No ale cała trójka ma wyrwane 2 dni z zyciorysu więc nie zna aktualnej sytuacji w mieście.
-
W tymczasie grupka Stefana odnajduje zmasakrowane ciała trzech zwierzoludzi. No i wygląda na to, że są dużo świeższe niż reszta pobojowiska, całkiem możliwe, że zabito ich dziś rano.
-
Ogólnie Kolesnkow jest skłonny kończyć łażenie po okolicy i ruszać dalej do Wendorf. Trójkę ocaleńców jest skłonny zostawić na miejscu aby poczekali na resztę regimentu. Stefan może wrócić do zajazdu "w odpowiednim momencie" czyli przed spaleniem fajki przez Kolesnikowa. Jak ktoś chce skłonić Kolesnikowa do jakichś decyzji co do ocaleńców czy innych no to ma okazję w tej turze.
-
Jeśli ktoś, coś robi przed opuszczeniem zajazdu to ma okazje w tej turze.
- I chyba tyle z mojej strony
Jak jakieś pytania czy deklarki to dajcie znać 
-
-
Czołem!
Stefan wie że musi wracać ale na pewno będzie chciał sprawdzić miejsce masakry zwierzoludzi i spóbować ustalić co ich zatłukło, jakiś test np. wiedzy(imperium), survivalu albo tropienia na znalezienie śladów tego co to ich tak zmasakrowało(i w którą stronę idą ślady tego czegoś)? Cicho ludzi czy rozpoznają co to mogło być bo to wszystko też doświadczeni myśliwi. Czy wygląda na to, że ciała były jedzone?
Czy ten nieszczęśnik wygląda jakby zabili go zwierzoludzi czy to coś? I na kogo on w ogóle wygląda?
Czy ślady wskazują żę Ci zwierzoludzie szli z kierunku spalonego zajazdy czy z innego kierunku.
Sprawdzamy ich też w poszukiwaniu młota i innych łupów, ich bron leży tutaj czy została zrabowana.
Stefana na pewno chce zachować daleko posuniętą ostrożność żeby nie zostać zaskoczonym(ciche poruszanie się oraz dwóch wartowników którzy zajęci są tylko obserwowaniem terenu dookoła nas, podczas gdy reszta bada miejsce masakry itd.) -
Czołem!
Stefan wie że musi wracać ale na pewno będzie chciał sprawdzić miejsce masakry zwierzoludzi i spóbować ustalić co ich zatłukło, jakiś test np. wiedzy(imperium), survivalu albo tropienia na znalezienie śladów tego co to ich tak zmasakrowało(i w którą stronę idą ślady tego czegoś)? Cicho ludzi czy rozpoznają co to mogło być bo to wszystko też doświadczeni myśliwi. Czy wygląda na to, że ciała były jedzone?
Czy ten nieszczęśnik wygląda jakby zabili go zwierzoludzi czy to coś? I na kogo on w ogóle wygląda?
Czy ślady wskazują żę Ci zwierzoludzie szli z kierunku spalonego zajazdy czy z innego kierunku.
Sprawdzamy ich też w poszukiwaniu młota i innych łupów, ich bron leży tutaj czy została zrabowana.
Stefana na pewno chce zachować daleko posuniętą ostrożność żeby nie zostać zaskoczonym(ciche poruszanie się oraz dwóch wartowników którzy zajęci są tylko obserwowaniem terenu dookoła nas, podczas gdy reszta bada miejsce masakry itd.)Czołem!
Stefan wie że musi wracać ale na pewno będzie chciał sprawdzić miejsce masakry zwierzoludzi i spóbować ustalić co ich zatłukło, jakiś test np. wiedzy(imperium), survivalu albo tropienia na znalezienie śladów tego co to ich tak zmasakrowało(i w którą stronę idą ślady tego czegoś)? Cicho ludzi czy rozpoznają co to mogło być bo to wszystko też doświadczeni myśliwi. Czy wygląda na to, że ciała były jedzone?-
No zobaczmy. Rzut: https://orokos.com/roll/1076060 79, 72, 85 Czyli Stefan ma.suk; Beth i drugi myśliwy remis.
-
ciała zwierzludzi zabito dziś rano lub w nocy
-
to coś dopadło ich pojedynczo lub walczyli pojedynczo, ciała są rozrzucone na przestrzeni kilkudziesięciu metrów
-
coś co ich zabiło było mniej więcej wielkości człowieka/zwierzoludzia
-
coś co ich zabiło posługiwało się szponami lub bronią jaka je przypomina
-
ciała nie są nadjedzone
(z powyższych wskazówek Stefan ogarnia 4, Beth i myśliwy 3)
Czy ten nieszczęśnik wygląda jakby zabili go zwierzoludzi czy to coś? I na kogo on w ogóle wygląda?
- Wygląda na kogoś kto zginął w trakcie walk o zajazd. Był torturowany przed śmiercią.
Czy ślady wskazują żę Ci zwierzoludzie szli z kierunku spalonego zajazdy czy z innego kierunku.
- Aż tak dokładnie nie zdaliście powyższego testu. Więc widać tylko, ślady ich ostatniej walki, jak walczyli/biegali po okolicy.
Sprawdzamy ich też w poszukiwaniu młota i innych łupów, ich bron leży tutaj czy została zrabowana.
-
No zobaczmy: https://orokos.com/roll/1076061 45, 9, 97
-
Większość broni zabitych zwierzoludzi jest prymitywna: noże, topory, maczugi, włócznie. Ale wśród nich jest jedna broń wykonana przez ludzi np. miecz, włócznia czy nóż/sztylet.
Stefana na pewno chce zachować daleko posuniętą ostrożność żeby nie zostać zaskoczonym(ciche poruszanie się oraz dwóch wartowników którzy zajęci są tylko obserwowaniem terenu dookoła nas, podczas gdy reszta bada miejsce masakry itd.)
- Oki, to jw

-
-
Dzięki za szybką odpowiedź.
Rozumiem że nie znaleźliśmy śladów tego czegoś odchodzącego z miejsca walki? Wolę ustalić czy czasem nie wraca w kierunku drogi i nie zaatakuje naszego oddziału bądź regimentu.
Po za tym jak rozumiem nie mamy pomysły co to mogło być? -
Dzięki za szybką odpowiedź.
Rozumiem że nie znaleźliśmy śladów tego czegoś odchodzącego z miejsca walki? Wolę ustalić czy czasem nie wraca w kierunku drogi i nie zaatakuje naszego oddziału bądź regimentu.
Po za tym jak rozumiem nie mamy pomysły co to mogło być?Dzięki za szybką odpowiedź.
Rozumiem że nie znaleźliśmy śladów tego czegoś odchodzącego z miejsca walki? Wolę ustalić czy czasem nie wraca w kierunku drogi i nie zaatakuje naszego oddziału bądź regimentu.
Po za tym jak rozumiem nie mamy pomysły co to mogło być?- No przy takich rzutach jw to raczej grupa Stefana nie wydobędzie więcej info z tych zwierzoludzi.
-
Ok rozumiem chciałem się dopytać bo chodziło mi konkretnie o to czy widzimy w którym kierunku to coś się przemieściło po walce ze zwierzoludźmi, jak rozumiem psy też nic nie wyczuwają?
Drążę bo Stefan zaczyna się zastanawiać nie mogą znaleźć śladów gdzie to coś poszło po walce czy to nie jakiś latający stwór? Stąd wysoko powieszone głowy i brak śladu na ziemi do tropienia. -
Ok rozumiem chciałem się dopytać bo chodziło mi konkretnie o to czy widzimy w którym kierunku to coś się przemieściło po walce ze zwierzoludźmi, jak rozumiem psy też nic nie wyczuwają?
Drążę bo Stefan zaczyna się zastanawiać nie mogą znaleźć śladów gdzie to coś poszło po walce czy to nie jakiś latający stwór? Stąd wysoko powieszone głowy i brak śladu na ziemi do tropienia.Ok rozumiem chciałem się dopytać bo chodziło mi konkretnie o to czy widzimy w którym kierunku to coś się przemieściło po walce ze zwierzoludźmi, jak rozumiem psy też nic nie wyczuwają?
-
No to zobaczmy co psy wyczuwają: https://orokos.com/roll/1076067 28 > śr.suk
-
psy są zdenerwowane jak przy jakimś drapieżniku lub jego zapachu
-
psy mogą podążyć za śladem przez jakiś czas, prowadzi w głąb lasu
Drążę bo Stefan zaczyna się zastanawiać nie mogą znaleźć śladów gdzie to coś poszło po walce czy to nie jakiś latający stwór? Stąd wysoko powieszone głowy i brak śladu na ziemi do tropienia.
- In game to niech Stefan sobie uważa co chce. A metagrowo to widziałeś rzuty no i stąd taki a nie inny ich efekt w grze

-
-
Ok deklarka, skoro nic nie jesteśmy w stanie więcej wykryć to Stefan zarządza odwrót do zajazdu i to szybkim tempem. Po drodze zabieram wspomniany oręż wykonany przez ludzi(miecz, jest z pochwą i pasem czy sama stal?) i daje go do niesienia Olafowi. Stefan zamyka pochód, będąc ostatnim opuszczającym miejsce masakry.
Po drodze zarzucam na ramie ciało tego zabitego człowieka żeby zanieść je pod zajazd. Na miejscu szybko zdajemy raport sierżantowi. Pokazujemy ciało ocalałym, czy rozpoznają kto to? Miecz zaproponujemy im jako dodatkową broń do obrony aż przybędzie regiment.
A jeszcze takie pytanie, jakiego kalibru przeciwnikami byli ci zwierzoludzie? Ungory, Gory czy może i Bestigory?
I w jakim kierunku prowadzi nas trop który wyczuły psy, do zajazdu czy od niego?
EDIT:
Na miejscu nie zbiera też pozostały swój ekwipunek i przygotowywuje się do wymarszu(podczas sprawdzania zajazdu zrzucił przy drodze łuk itd.)A rozumiem że jakieś ślady tego czegoś znaleźliśmy więc jeszcze takie pytanie czy ślady mówią nam coś o tym czy to chodziło na jakiś zwierzęcych/bosych nogach czy wprost przeciwnie mama ślady butów?
-
Ok deklarka, skoro nic nie jesteśmy w stanie więcej wykryć to Stefan zarządza odwrót do zajazdu i to szybkim tempem. Po drodze zabieram wspomniany oręż wykonany przez ludzi(miecz, jest z pochwą i pasem czy sama stal?) i daje go do niesienia Olafowi. Stefan zamyka pochód, będąc ostatnim opuszczającym miejsce masakry.
Po drodze zarzucam na ramie ciało tego zabitego człowieka żeby zanieść je pod zajazd. Na miejscu szybko zdajemy raport sierżantowi. Pokazujemy ciało ocalałym, czy rozpoznają kto to? Miecz zaproponujemy im jako dodatkową broń do obrony aż przybędzie regiment.
A jeszcze takie pytanie, jakiego kalibru przeciwnikami byli ci zwierzoludzie? Ungory, Gory czy może i Bestigory?
I w jakim kierunku prowadzi nas trop który wyczuły psy, do zajazdu czy od niego?
EDIT:
Na miejscu nie zbiera też pozostały swój ekwipunek i przygotowywuje się do wymarszu(podczas sprawdzania zajazdu zrzucił przy drodze łuk itd.)A rozumiem że jakieś ślady tego czegoś znaleźliśmy więc jeszcze takie pytanie czy ślady mówią nam coś o tym czy to chodziło na jakiś zwierzęcych/bosych nogach czy wprost przeciwnie mama ślady butów?
Ok deklarka, skoro nic nie jesteśmy w stanie więcej wykryć to Stefan zarządza odwrót do zajazdu i to szybkim tempem. Po drodze zabieram wspomniany oręż wykonany przez ludzi(miecz, jest z pochwą i pasem czy sama stal?) i daje go do niesienia Olafowi. Stefan zamyka pochód, będąc ostatnim opuszczającym miejsce masakry.
Po drodze zarzucam na ramie ciało tego zabitego człowieka żeby zanieść je pod zajazd. Na miejscu szybko zdajemy raport sierżantowi. Pokazujemy ciało ocalałym, czy rozpoznają kto to? Miecz zaproponujemy im jako dodatkową broń do obrony aż przybędzie regiment.-
Oki, no to wracają do zajazdu bez przeszkód. Miecz jest z pochwą. Ciało jest spuchnięte i zajeżdża trupem. Melinda rozpoznaje w zabitym jednego z gości. Na miecz wśród ocalałych niezbyt jest chetnych. Melinda i Jorge nie są wojownikami a Kadrin preferuje młoty i topory. Może wziąć go ktoś z ludzi Kolesnikowa albo Wieslerowie.
-
Jak Stefan wraca do zajazdu to pozostali BG też słyszą jego wieści.
A jeszcze takie pytanie, jakiego kalibru przeciwnikami byli ci zwierzoludzie? Ungory, Gory czy może i Bestigory?
I w jakim kierunku prowadzi nas trop który wyczuły psy, do zajazdu czy od niego?- 3 gory. Trop prowadzi w głąb lasu. Czyli oddala się od zajazdu.
Na miejscu nie zbiera też pozostały swój ekwipunek i przygotowywuje się do wymarszu(podczas sprawdzania zajazdu zrzucił przy drodze łuk itd.)
- Oki, to to już w poście.
A rozumiem że jakieś ślady tego czegoś znaleźliśmy więc jeszcze takie pytanie czy ślady mówią nam coś o tym czy to chodziło na jakiś zwierzęcych/bosych nogach czy wprost przeciwnie mama ślady butów?
- Przy takim wyniku rzutów to niezbyt to da się rozpoznać. Są zagłębienia czy rowki w ziemi jakie powstały w trakcie walki. Ale czy to buty, stopy, kopyta, pazury to nie da się rozpoznać.
-
-
Post poszedł, może uda mi się coś jeszcze napisać np. w kwestii zdawania raportu ale nie mogę obiecać.
Miecz dorzucimy do tych które proszę ocalonych o wrzucenie na nasz wóz.
Pozwoliłem sobie dodać element zniszczenia broni zmasakrowanych zwierzoludzi. Nie chodzi mi o nic specjalnie wymyślnego i czasochłonnego, jakby któraś z broni nie dawała się uczynić bezużyteczną w ciągu kilku chwil to po prostu ciśniemy ją w krzaki po drodze do zajazdu.Na razie to tyle może uda mi się u jeszcze coś dodać później bo mam kilka pytań pomysłów na temat tego jak podchodzimy do dalszego rozpoznania ale teraz już musze kończyć
-
Post poszedł, może uda mi się coś jeszcze napisać np. w kwestii zdawania raportu ale nie mogę obiecać.
Miecz dorzucimy do tych które proszę ocalonych o wrzucenie na nasz wóz.
Pozwoliłem sobie dodać element zniszczenia broni zmasakrowanych zwierzoludzi. Nie chodzi mi o nic specjalnie wymyślnego i czasochłonnego, jakby któraś z broni nie dawała się uczynić bezużyteczną w ciągu kilku chwil to po prostu ciśniemy ją w krzaki po drodze do zajazdu.Na razie to tyle może uda mi się u jeszcze coś dodać później bo mam kilka pytań pomysłów na temat tego jak podchodzimy do dalszego rozpoznania ale teraz już musze kończyć
Post poszedł, może uda mi się coś jeszcze napisać np. w kwestii zdawania raportu ale nie mogę obiecać.
Miecz dorzucimy do tych które proszę ocalonych o wrzucenie na nasz wóz.
Pozwoliłem sobie dodać element zniszczenia broni zmasakrowanych zwierzoludzi. Nie chodzi mi o nic specjalnie wymyślnego i czasochłonnego, jakby któraś z broni nie dawała się uczynić bezużyteczną w ciągu kilku chwil to po prostu ciśniemy ją w krzaki po drodze do zajazdu.Na razie to tyle może uda mi się u jeszcze coś dodać później bo mam kilka pytań pomysłów na temat tego jak podchodzimy do dalszego rozpoznania ale teraz już musze kończyć
- Oki, szpoko. Dzięki za post i deklarki
Tylko nie wiem o jaki wóz chodzi. Nie macie ze sobą żadnego wozu. Regiment ma wozy ale one zostały z regimentem.
- Oki, szpoko. Dzięki za post i deklarki
Cześć! Wygląda na to, że jesteś zainteresowany tą rozmową, ale nie masz jeszcze konta.
Masz dość przewijania tych samych postów za każdą wizytą? Po zarejestrowaniu konta zawsze wrócisz dokładnie do tego samego miejsca, w którym byłeś wcześniej, możesz wtedy również wybrać opcję otrzymywania powiadomień nowych odpowiedziach (e-mailem lub powiadomieniem push). Będziesz też mógł zapisywać zakładki i głosować na posty, aby okazać uznanie innym członkom społeczności.
Z Twoją pomocą tez post mógłby być nawet lepszy 💗
Zarejestruj się Zaloguj się