Przejdź do treści
  • Kategorie
  • Ostatnie
  • Tagi
  • Popularne
  • Świat
  • Użytkownicy
  • Grupy
  • Strona startowa
Skórki
  • Jasny
  • Brite
  • Cerulean
  • Cosmo
  • Flatly
  • Journal
  • Litera
  • Lumen
  • Lux
  • Materia
  • Minty
  • Morph
  • Pulse
  • Sandstone
  • Simplex
  • Sketchy
  • Spacelab
  • United
  • Yeti
  • Zephyr
  • Ciemny
  • Cyborg
  • Darkly
  • Quartz
  • Slate
  • Solar
  • Superhero
  • Vapor

  • Domyślna (Cyborg)
  • Brak skórki
Zwiń
  1. Start
  2. Dyskusje RPG
  3. AI w językowej służbie MG

AI w językowej służbie MG

Zaplanowany Przypięty Zablokowany Przeniesiony Dyskusje RPG
29 Posty 15 Uczestników 475 Wyświetlenia 3 Obserwuje
  • Najpierw najstarsze
  • Najpierw najnowsze
  • Najwięcej głosów
Odpowiedz
  • Odpowiedz, zakładając nowy temat
Zaloguj się, aby odpowiedzieć
Ten temat został usunięty. Mogą go zobaczyć tylko użytkownicy upoważnieni do zarządzania tematami.
  • MarrrtM Online
    MarrrtM Online
    Marrrt
    napisał(a) ostatnio edytowany przez
    #1

    Chciałbym się z Wami podzielić… może nie obserwacją, bo jaki świat jest każdy widzi, ale wrażeniem z tej obserwacji. Ostatnio w oczy mi wpadł wycinek wywiadu z Olgą Tokarczuk. Można twórczość tej pani lubić, można nie lubić. Nie sposób jednak nie docenić. A przez to nie pochylić się nad jej wypowiedzią, której sednem jest, że wykorzystuje AI w swojej twórczości. Wywołała ta wypowiedź bardzo słuszną moim zdaniem burzę w internetach. Wznosząc się zaś na masach kotłującego się powietrza chciałbym zarzucić tu na wędkę pytanie o światek PBF.

    Czy AI powinno być elementem PBF?

    Moje zdanie jest w tej kwestii stronnicze. Nawet nie będę udawać, że staram się być obiektywny. AI weszło już dość jawnie i na pełnej parze w grafiki. Zdolni gracze i mistrzowie pełnymi garściami czerpią z rezerwuaru dobrodziejstwa jakim stała się szybka kalka graficzna z wyobraźni na papier. Sesje pękają w szwach od grafik postaci z tymi charakterystycznymi dla AI obliczami nie wyrażającymi moim skromnym zdaniem kompletnie niczego poza naszym karykaturalnym odbiciem w oczach robota. Kijem Wisły się nie zawróci. Maszyna do pisania kiedyś też była narzędziem szatana. Ale pierwotny artyzm graficzny już teraz dogorywa i zadowalamy się łatwo, szybko i indywidualnie pichconą wtórną mielonką pozyskaną z tego co zżarły modele graficzne. Ale mówimy tu o modelach AI graficznych, których wykorzystanie nie jest… hmmm… sercem PBF.

    Wróćmy do narzędzia pracy pani T., czyli modelu językowego. Nie trzeba być pisarzem, żeby wiedzieć jak ciężki to kawałek chleba żyć ze swojego pióra. Gro niewielkiej i tak ceny książki/audiobooka i tak zjada wydawca. Czemu się wzdragać przed myślą, że AI pisarzowi/MG/graczowi zwiększy wydajność?
    Z dwóch przyczyn. 1) Z przyczyny osobistej. 2) I jakkolwiek górnolotnie to nie zabrzmi, ad maiorem dei gloriam.

    1. Nie wiem jak Wy ale ja podchodzę zarówno do książki, jak do gry jak do formy… relacji. RPG i książka to dzieło wyobraźni. A wyobraźnię postrzegam jak sferę nader osobistą. Czasem nawet intymną. Jako gracz i czytelnik czuję się trochę jak głodny stołownik, który przychodzi do kucharza ciekaw co też mu on przyrządzi. Może mi to smakować, albo nie. Ale nie mogę niedocenić starań kucharza. Co najwyżej więcej do niego nie zawitam. I tak są autorzy i MG, których kijem nie dotknę choć szanuję ze względu na ich tytaniczny wkład własny. Ale jeśli kucharz zaserwuje mi zupę instant, albo pizzę z mrożonki, to z całym szacunkiem dla żywności przetworzonej, czuję się oszukany. Bo ja tę wyobraźnie przed nim otwieram, a dostaję wygenerowaną przy użyciu kilku chwil papkę.

    2. Pani T. ma wyrobione nazwisko. Może tworzyć dzieła z wykorzystaniem AI znacznie szybciej i wydajniej nie siląc się na konieczność przebicia głową przez mur wydawniczy, czy selfpublishing. Jednocześnie coraz mniej tworzy własnymi siłami. Koszt zdrowotny, czasowy, pieniężny. Wszystkie przemawiają za maksymalizacją zawartości AI względem własnej. Randomowy pisarz może sięgnąć po ten sam algorytm językowy i tworzyć jakościowo podobne treści, ale nie nazywa się Tokarczuk. Nic nowego. Odcinanie kuponów. Śpiewka stara jak świat. Taki mamy klimat. Ale RPGi, a zwłaszcza PBF to fun twórczy, a nie zarobkowy. Nie zarabiamy na poświęconym tu czasie ani złotówki. Co więcej, poświęcony tu czas moglibyśmy przeznaczyć na pracę i więcej zarobić. Piszemy tu dla szeregu czysto egoistycznych przyjemności: 1) bycia przeczytanym, 2) łapek w górę 3) interakcji na poziomie wyobraźni 4) przeczytanie czyjejś odpowiedzi na własną twórczość i pętli własnej odpowiedzi na tę odpowiedź. 5)... napewno jest jakieś 5, ale nie mam pomysłu. Nie ma się co oszukiwać. PBF jest najpróżniejszą częścią społeczeństwa RPG. Chwalta nas! I tak jak pani T. w pogoni za optymalizacją efektów (więcej dobrych książek - więcej kasy) ulegamy pokusie optymalizacji efektów (więcej dobrych postów - więcej przyjemności). Tylko, że zarówno te książki jak i te posty tak naprawdę to robi się pulpa z tego co już było. Pani T. przestaje pisać i już tylko rzuca pomysłami zrównując się randomem. My przestajemy pisać. Świat nie rozpieszcza. Goni. Zdrowie. Kasiura. Rodzina. Jeśli można osiągnąć ten sam (albo lepszy!) efekt mniejszym nakładem sił własnych to czemu nie? Tylko, że ilość pulpy pisarskiej i graficznej pozostaje constans na wiele lat, bo modele się obżarły z zapasem. Nie ma nowej, bo “nowa” to przemielona stara. I jako ojciec nastolatków jestem przerażony, że w świecie moich dzieci "twórczością" będzie się nazywało to co na prośbę człowieka stworzył taki utyty model językowy.

    Dlatego finiszując moją walkę z wiatrakami chciałbym rzucić pod rozwagę znakowanie sesji. Z zawartością językowego AI i bez zawartości językowego AI. Wiem, że oszukiciarza, który i tak wykorzysta AI językowe, ale będzie się zarzekał, że sam pisze i tak się nie wykryje, ale… Przynajmniej nie będzie legitymizowania tego procederu.

    1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
    ♥ 🤖
    3
    • GladinG Niedostępny
      GladinG Niedostępny
      Gladin
      napisał(a) ostatnio edytowany przez Gladin
      #2

      Nie znam tych wypowiedzi pani T, więc się do nich nie odniosę.

      Oczywiście, AI jest kuszące w tych momentach, gdy mamy pustkę w głowie a mamy potrzebę napisania czegoś do sesji. Metodą małych kroczków bardzo łatwo jest zejść na manowce AI. To tylko ten jeden raz, Nie mam teraz weny, to nic strasznego, że raz czy dwa skorzystam, jestem taki zmęczony, nie mam czasu... czy też inne uzasadnienia. Jak np. Piszę z komórki/dyktuję, więc niech AI obrobi to tak, aby było to ładne i czytelne. To pierwsze dotyczy treści, to drugie dotyczy formy.

      Moim zdaniem zagrożenie AI czyha na każdego z nas.

      Na mnie też. Też mam takie pokusy. Za każdym razem wtedy tłumaczę sam sobie, że każde skorzystanie z AI jest ze szkodą dla mojej pomysłowości (kreatywności). Że rozwijamy sami siebie przez wysiłek, nie przez unikanie go. A oprócz tego, że korzystając z AI oddajemy mu cząstkę siebie i swej twórczości. Przy czym to raczej w sytuacji, gdy jestem MG. Ot, wchodzą gracze do nowej lokalizacji, której nie mam zaplanowanej. I wtedy mogę mieć pokusę wrzucić w AI: słuchaj, wygeneruj mi opis/wygląd/zawartość kuźni/kuchni/groty/tunelu.

      Aczkolwiek nie wiem, czy o to Ci chodzi, gdy piszesz o zawartości językowego AI. Nie stosowałem gotowych tekstów napisanych przez SI. Moje Pokusy raczej dotyczą wsparcia kreatywnego, niż językowego.

      Natomiast jako gracz nie odczuwałem pokus, aby za mnie AI cokolwiek robiło.


      A do tego uważam, że 4-tą edycję Warhammera należy zniszczyć.

      MarikaM 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
      3
      • RewikR Niedostępny
        RewikR Niedostępny
        Rewik
        napisał(a) ostatnio edytowany przez Rewik
        #3

        Myślę, że stosowanie lub nie AI mogłoby być pewnym kryterium podczas rekrutacji. Znakowanie sesji "AI free", chyba byłoby przesadą, ale można by w szablonie rekrutacji dać taką linijkę, czy mile widziane, czy mile niewidziane. Osobiście zawęziłbym to raczej tylko do grafik, bo nie sądzę, żeby ktoś wklepywał do AI "napisz za mnie posta", bo wtedy po co w ogóle grać. Wydaje mi się, że to z zasady nie ma racji bytu.

        Grafik AI nie lubię w większości. Przeważająca większość z nich jest sztuczna, a jako istoty socjalne wydaje mi się, że nie lubimy sztuczności w szczególności na twarzach innych (a tam na ogół ją właśnie dostrzegam). Może mi się zdarzyć zastosować grafikę AI, ale będzie to raczej jakiś ozdobnik posta lub dostosowany obrazek stricte pod zaistniałą sytuację w sesji wymagającą graficznego przedstawienia (np. w zagadkach/ mapkach). Nieco bawiąc się narzędziem, użyłem 2 obrazków AI w swoich sesjach, z czego po czasie jeden bym usunął, gdyby to było dla mnie bardziej istotne :P.

        W pisaniu, to podobnie jak większą wartość mają np. życzenia urodzinowe wypowiedziane szczerze i spersonalizowane, a generyczne zapisane na gotowej kartce. Jeśli czuć włożony wkład, to nawet jeśli ktoś się inspirował pomysłami AI, nie będzie mi to przeszkadzać, bo ostatecznie inspirujemy się przecież wieloma innymi rzeczami (przeczyatne ksiązki/ obejrzane filmy/ przeprowadzone rozmowy/ wcześniejsze sesje). W samo kopiowanie postów z AI bez późniejszej przeróbki nie wierzę.


        Odnośnie grafik AI - wrzuciłbym do szablonu rekrutacji informację o podejściu MG do tego typu grafik.

        Odnośnie pisania z AI - ostatecznie ma dla mnie znaczenie tylko czy czuć że posty są stworzone z myślą o tej sesji i tej sytuacji i tej postaci. To czy ktoś korzysta z AI po drodze nie ma dla mnie znaczenia (choć faktycznie myślę, że może to mieć długotrwały skutek dot. kreatywności takiej osoby bez AI, ale to osobny temat).

        1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
        4
        • DeklineD Niedostępny
          DeklineD Niedostępny
          Dekline
          Obsługa Moderator
          napisał(a) ostatnio edytowany przez
          #4

          Ja używam jak Gladin, często opis jest potrzebny, ale niekoniecznie masz pomysł i konieczność wrzucania idealnego wymarzonego pomieszczenia więc dajesz wytyczne chatowi i tylko sprawdzasz oraz co ważniejsze dodajesz jeden istotny aspekt na którym ci zależało, to clue co jest jedyne wazne. Gracz widzi tekst, jak czyta uważnie to złapię , a jak nie ... Niech czyta że zrozumieniem!

          Czasami też używam do generowania pkt zaczepienia, z których wybieram jeden i rozwijam. To jak inspiracja. Obejrzałeś film, podobał ci się jakiś aspekt i na jego podstawie robisz sesje, to co Peter Jackson jest wspol mg?

          Czy to źle? Dla mnie nie, ale też nie wyobrażam sobie aby chat pisał wszystko. Co to za zabawa.

          Czy przeszkadzałoby mi jakby gracze tak odpisywali? A niech piszą, jeśli ich bawi, poza tym bądźmy szczery, niektórzy piszą tak jakby już dawno chat za nich pisał.

          Czy przeszkadzałoby mi taki mg? Hm... Chyba też nie, ale tylko jeśli miałby nad tym nadzór.

          Książka/film? Również raczej nie. Chociaż tu dochodzi to co pisałeś o mieleniu tego samego, i tu dopatrywał bym się problemu. Czyli lenistwo teraz to bagno później.

          Discord nie jest dla mnie wiążący ani obligatoryjny. Chcesz coś ode mnie, to zawrzyj w poście.

          MarrrtM 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
          2
          • NamiN Online
            NamiN Online
            Nami
            napisał(a) ostatnio edytowany przez
            #5

            Mnie się spodobał sposób, w jaki chat formatuje tekst. Polubiłam bardzo te ilość odstępów, uważam, że jest to bardziej czytelne i staram się sama teraz tak formatować. Przykro trochę, jeśli chat za innych całego posta miałby pisać, ale jeśli ktoś pisze sam, ma pomysł, styl i jedynie poprawia za pomocą chata swoje błędy, to wg mnie i lepiej, bo przynajmniej mogę przeczytać coś, co da się zrozumieć, bo ma dobrą składnie i fajne, przejrzyste formatowanie. Też chat potrafi ustawić format pod markdown, więc no... Skraca robotę oznaczania każdego tekstu na przykład. A grafiki z AI to ja akurat uwielbiam 🙃 Co prawda trzeba się namęczyć czasami z opisem, aby ci wypluł to, co naprawdę od niego oczekujesz, ale często warto, bo naprawdę wychodzą fajne i spersonalizowane 🙂

            🥀If I had a flower for every time I thought of you, we could walk in our garden forever.

            1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
            1
            • GladinG Gladin

              Nie znam tych wypowiedzi pani T, więc się do nich nie odniosę.

              Oczywiście, AI jest kuszące w tych momentach, gdy mamy pustkę w głowie a mamy potrzebę napisania czegoś do sesji. Metodą małych kroczków bardzo łatwo jest zejść na manowce AI. To tylko ten jeden raz, Nie mam teraz weny, to nic strasznego, że raz czy dwa skorzystam, jestem taki zmęczony, nie mam czasu... czy też inne uzasadnienia. Jak np. Piszę z komórki/dyktuję, więc niech AI obrobi to tak, aby było to ładne i czytelne. To pierwsze dotyczy treści, to drugie dotyczy formy.

              Moim zdaniem zagrożenie AI czyha na każdego z nas.

              Na mnie też. Też mam takie pokusy. Za każdym razem wtedy tłumaczę sam sobie, że każde skorzystanie z AI jest ze szkodą dla mojej pomysłowości (kreatywności). Że rozwijamy sami siebie przez wysiłek, nie przez unikanie go. A oprócz tego, że korzystając z AI oddajemy mu cząstkę siebie i swej twórczości. Przy czym to raczej w sytuacji, gdy jestem MG. Ot, wchodzą gracze do nowej lokalizacji, której nie mam zaplanowanej. I wtedy mogę mieć pokusę wrzucić w AI: słuchaj, wygeneruj mi opis/wygląd/zawartość kuźni/kuchni/groty/tunelu.

              Aczkolwiek nie wiem, czy o to Ci chodzi, gdy piszesz o zawartości językowego AI. Nie stosowałem gotowych tekstów napisanych przez SI. Moje Pokusy raczej dotyczą wsparcia kreatywnego, niż językowego.

              Natomiast jako gracz nie odczuwałem pokus, aby za mnie AI cokolwiek robiło.

              MarikaM Niedostępny
              MarikaM Niedostępny
              Marika
              napisał(a) ostatnio edytowany przez
              #6

              AI to tylko narzędzie. Można korzystać z niego dobrze i można korzystać z niego źle. Na pewno nie powinniśmy go bagatelizować ani fetyszyzować, bo konsekwencje tego będą ogromne (nie tylko w aspekcie osobistym i niszy play-by-post, ale też dla świata nauki, programowania, gospodarki czy szeroko pojmowanej rozrywki i twórczości artystycznej).

              Kluczem jest, by zachować pewien dystans. Mieć zdrowe granice użytkowania, nie zaszkodzić sobie długoterminowo. Pamiętać o rzeczach najważniejszych. Jeśli AI zaczyna za kogoś pisać, to już taką granicę przekroczył. Tak samo, gdy grafiki stają się dla niego ważniejsze niż warstwa fabularna.

              Kreatywność to jeden z naszych najcenniejszych zasobów, więc absolutnie nie wolno nam jej zniszczyć.

              Dobrze użyte AI może zwiększać naszą kreatywność, kompetencje, usprawniać naszą pracę i być nawet źródłem nowych dzieł sztuki. Jest w internecie takie powiedzonko "existence of ai slop implies existence of ai peak". Jeśli ktoś nie szuka tylko szybkiego zastrzyku dopaminy od błyskawicznie wygenerowanego obrazka swojego bohatera, a się solidnie przyłoży i wspiera także innymi narzędziami, to można powiedzieć, że po prostu jest artystą nowej ery. Bo co innego, jak ktoś z pomocą AI stworzy zabawną i błyskotliwą wideo parodię z morałem, gdzie wszystko jest wykonane na poziomie flawless. Ponieważ widać wtedy, że za tym stoi konkretny pomysł (ludzka pomysłowość wciąż jest niedościgniona nawet dla najlepszych LLM), intencja i kawał ciężkiej pracy. A co innego, jak mamy kolejny obrazek plastikowego fantasy herosa-cosplayera z taśmociągu z gumową skórą, instagramowymi filtrami, dodatkowymi chromosomami (np. zdeformowane oczy i/lub palce) i losowym szumem oraz postaciami-mutantami na drugim planie.

              Jako użytkownicy i konsumenci powinniśmy być świadomi. Bo to od nas zależą standardy. Jak będziemy doceniać samodzielność, ciężką pracę i jakość, to nie będzie tak źle. W innym wypadku czeka nas ponura przyszłość.

              Warto też mieć na względzie zjawisko habituacji, czyli przywykania do bodźców, na które jesteśmy często wystawiani. Jeśli przyzwyczaimy się do sztuczności i szybkiej konsumpcji niskiej jakości treści, to z czasem problemem może stać się docenienie czegoś oryginalnego i wartościowego. AI slop ulegnie normalizacji.

              @Gladin napisał:

              Metodą małych kroczków bardzo łatwo jest zejść na manowce AI. To tylko ten jeden raz, Nie mam teraz weny, to nic strasznego, że raz czy dwa skorzystam, jestem taki zmęczony, nie mam czasu... czy też inne uzasadnienia. Jak np. Piszę z komórki/dyktuję, więc niech AI obrobi to tak, aby było to ładne i czytelne.

              Najpierw bronimy się przed AI, traktując ją jak ciekawostkę, która tylko coś podpowiada, potem bezwiednie oddajemy jej redakcję, aż orientujemy się, że oddaliśmy jej cały proces.

              Dlatego trzeba bardzo uważać, cały czas się pilnować. I stawiać twardą granicę między stylem a aspektem technicznym. AI nigdy nie powinno nadpisywać naszego literackiego „głosu”, korekta powinna poprawiać jedynie formatowanie, literówki, błędy stylistyczne i ortograficzne. Ewentualnie jeszcze może dokonywać analizy poprawności merytorycznej i stopnia realizmu tekstu (dzięki temu można uniknąć nieszczęśliwych wpadek jak np. profesor medycyny chroniący się przed dymem kawałkiem mokrej szmatki dociśniętej do nosa itp.). A nie przepisywać nasze zdania na swój domyślny poprawny styl, który jest dość charakterystyczny, bo bezpieczny i nijaki. Wykonywać większość lub całość pracy.

              Przyznanie się do błędu to nie słabość, lecz zwycięstwo prawdy nad ignorancją.

              1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
              3
              • DeklineD Dekline

                Ja używam jak Gladin, często opis jest potrzebny, ale niekoniecznie masz pomysł i konieczność wrzucania idealnego wymarzonego pomieszczenia więc dajesz wytyczne chatowi i tylko sprawdzasz oraz co ważniejsze dodajesz jeden istotny aspekt na którym ci zależało, to clue co jest jedyne wazne. Gracz widzi tekst, jak czyta uważnie to złapię , a jak nie ... Niech czyta że zrozumieniem!

                Czasami też używam do generowania pkt zaczepienia, z których wybieram jeden i rozwijam. To jak inspiracja. Obejrzałeś film, podobał ci się jakiś aspekt i na jego podstawie robisz sesje, to co Peter Jackson jest wspol mg?

                Czy to źle? Dla mnie nie, ale też nie wyobrażam sobie aby chat pisał wszystko. Co to za zabawa.

                Czy przeszkadzałoby mi jakby gracze tak odpisywali? A niech piszą, jeśli ich bawi, poza tym bądźmy szczery, niektórzy piszą tak jakby już dawno chat za nich pisał.

                Czy przeszkadzałoby mi taki mg? Hm... Chyba też nie, ale tylko jeśli miałby nad tym nadzór.

                Książka/film? Również raczej nie. Chociaż tu dochodzi to co pisałeś o mieleniu tego samego, i tu dopatrywał bym się problemu. Czyli lenistwo teraz to bagno później.

                MarrrtM Online
                MarrrtM Online
                Marrrt
                napisał(a) ostatnio edytowany przez
                #7

                Dziękuję za odpowiedzi:)

                @Dekline napisał:

                To jak inspiracja. Obejrzałeś film, podobał ci się jakiś aspekt i na jego podstawie robisz sesje, to co Peter Jackson jest wspol mg?

                Ano właśnie różnica jest wielka między inspiracją Jacksonem a inspiracją sugestiami AI. Przy Jacksonie inspirujesz się gotowymi pomysłami żywego człowieka. Przy AI inspirujesz się przemiałem pomysłów z ogółu żywych ludzi. Poza tym gdy pytasz AI to nawet nie inspiracja dziełem tylko gotowa odpowiedź bota dla gotowego pytania. Bo oglądając Hobbita, nie prosisz przecież Jacksona o wygenerowanie Ci własnego lochu, którym się zainspirujesz.
                W pierwszym przypadku googlasz pomnik Odyna w Hannoverze i tworzysz opis pomnika króla krasnoludów. To jest inspiracja. W drugim prosisz AI o wygenerowanie gotowego opisu króla krasnoludów, z którego weźmiesz co będziesz chciał i coś dopiszesz.

                Z resztą celem tego tematu nie jest krucjata i przekonywanie użytkowników AI do porzucenia tej ścieżki:) Wolnoć tomku w swoim domku. Raczej pytanie brzmi, czy dla użytkowników AI byłoby problemem gdyby mieli informować, że w poście użyli AI. Albo na wstępie w rekrutacji napisać, że do tworzenia fabuły zostanie użyte AI językowe i/lub graficzne. Bo "wyparcie" jest jednym z etapów uzależnienia;)

                Wybaczcie jeśli brzmię jak boomer frustrat. Trochę tak jest. Nie rozumiem sytuacji, w której maszyny dla człowieka tworzą złożoną i porządną warsztatowo prozę i grafikę, ale nie mogą posegregować odpadów byśmy sami mieli więcej czasu na twórczość. A my temu przyklaskujemy i zasuwamy po 50 gr z butelkami, albo przynajmniej przez habituację (nauczyłem się nowego słowa!) akceptujemy. No odmawiam.

                1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                1
                • GreKG Niedostępny
                  GreKG Niedostępny
                  GreK
                  napisał(a) ostatnio edytowany przez
                  #8

                  Moim zdaniem...

                  AI może być niebezpieczne. W rękach opiniotwórczych polityków, korporacji, mediów etc. Trzeba mieć tego świadomość i ograniczać prawnie jej stosowanie.

                  Z drugiej strony czerpię garściami z jej możliwości.
                  W życiu zawodowym niesamowicie ułatwiła mi pracę. Przygotowanie podsumowania spotkania z listą zadań, głównych tematów — to się już praktycznie robi same. Pomoc w prezentacjach. Analiza danych. Proste skrypty. Bardziej skomplikowane formuły w excellu. Coś co kiedyś zajmowało więcej czasu albo wymagało wsparcia działu IT robi się w kilka minut. Bajka.

                  Co do postów i grania.
                  Korzystam z AI do przygotowania KP od strony technicznej. Później i tak jest do poprawy ale mam solidny szkielet. Wcześniej musiałem polegać na całkowitej pomocy MG.
                  (Nie, nie przeczytam tych wszystkich podręczników.)
                  Posty?
                  Piszę sam ale czasami puszczam na AI i pytam co byś tu poprawił? Efekty różne. Większość wyrzucam ale poprawia interpunkcję. Czasami spodoba mi się jakiś zwrot.
                  Czasami wręcz pytam "jakbyś inaczej powiedział (...) ustami mojej postaci".
                  Czasami "jak zachowałaby się moja postać w takiej sytuacji"?
                  Często nie jestem zadowolony z odpowiedzi ale czasami pomaga nabrać dystansu i zaczynam się zastanawiać... może rzeczywiście.

                  AI może być źródłem inspiracji. Nawet jeśli jest średnią "pomysłów z ogółu żywych ludzi".

                  1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                  3
                  • DeklineD Niedostępny
                    DeklineD Niedostępny
                    Dekline
                    Obsługa Moderator
                    napisał(a) ostatnio edytowany przez
                    #9

                    @marrrt Nie miałbym z tym problemu, w naszej sesji kilka razy użyłem, ale bardziej 3 niż 9. A inspiracja to dalej inspiracja, czytam co mi napisał a ja na podstawie tego pisze coś własnego, nie że biorę całość i tylko rozwijam. To różnica

                    @grek To nabieranie dystansu przy pomocy ai to faktycznie trafnie ujęte, jak widzę coś mi wypluwa to już wiem czego nie chce. Hehe

                    Discord nie jest dla mnie wiążący ani obligatoryjny. Chcesz coś ode mnie, to zawrzyj w poście.

                    1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                    3
                    • EhranE Niedostępny
                      EhranE Niedostępny
                      Ehran
                      napisał(a) ostatnio edytowany przez
                      #10

                      Ja bym do tego podszedł dość przyziemnie: AI to narzędzie jak każde inne.

                      Nie sądzę, żeby ktoś serio napuścił AI na wątek sesyjny i powiedział: "graj za mnie". Albo: "prowadź za mnie". To już byłoby trochę pytanie, po co w ogóle w tym uczestniczyć. Jeśli cała frajda polega na tym, że ktoś inny - nawet bardzo sprawny automat - myśli, reaguje i pisze za mnie, to gdzie tu jeszcze jestem ja?

                      Ale AI jako partner do brainstormingu? Jak najbardziej. Jako redaktor, który poprawi literówki, interpunkcję, płynność albo wytknie, że opis nie trzyma się kupy? Też jak najbardziej.

                      I jasne, jest w tym coś bolesnego. Taki mały zgrzyt ego, powiedzmy sobie uczciwie. Ktoś bez większego doświadczenia czy warsztatu może nagle, ot tak, wygenerować tekst, obrazek albo kod porównywalny z tym, nad czym inni pracowali latami. Sam jestem programistą, więc znam to również od tej strony. Człowiek dekadami szlifuje warsztat, dopieszcza swoje teksty, kod, rozwiązania, a tu przychodzi model i w kilka sekund wypluwa coś, co czasem jest niezłe. Czasem nawet irytująco niezłe.

                      No ale trudno obrażać się na rzeczywistość. Jest, jak jest. Nadal uważam, że potrafię napisać lepszy tekst czy lepszy kod — jakoś trzeba to ego podtrzymywać przy życiu, prawda? Ale jeśli AI potrafi zrobić coś całkiem sensownego w ułamek czasu, którego ja potrzebuję, to trudno udawać, że to nie ma znaczenia.

                      Przy czym odpowiednie sterowanie AI też jest pewną sztuką. Może z niższym progiem wejścia niż programowanie, pisanie czy rysowanie od zera, ale nadal trzeba się czasem postarać, żeby AI zrobiła to, czego chcemy, w taki sposób, w jaki chcemy. Bez tej ludzkiej intencji, bez kontroli, bez selekcji i poprawiania, bardzo często dostajemy szary slop.

                      Choć, bądźmy też brutalnie uczciwi: nawet taki slop bywa czasem czytelniejszy niż naturalne zdolności niektórych osób. I nie mówię tego pogardliwie. Jeśli komuś AI pozwala przezwyciężyć ograniczenia i włożyć w sesję coś, co się dobrze, jasno i przyjemnie czyta, to może finalnie wszyscy na tym zyskujemy.

                      Sam jestem niewidomy i dla mnie zawsze dużą trudnością było choćby znalezienie odpowiedniego portretu postaci. Ktoś widzący może sobie przeklikać setki grafik, porównać twarze, styl, klimat. Ja muszę polegać na opisach, pomocy innych albo na tym, że narzędzie jakoś przełoży moją intencję na obraz. Może grafika wygenerowana z mojego promptu bywa nieco sztuczna. Może ma ten charakterystyczny posmak AI. Ale nadal jest to jakaś forma ekspresji mojej woli, mojej wizji. Nie pełna, nie idealna, ale moja w tym sensie, że to ja ją kieruję.

                      Podobnie AI bywa dla mnie bardzo użyteczna w drugą stronę: potrafi opisać, co znajduje się na obrazkach wrzucanych przez innych graczy czy MG. Oczywiście taki opis nie zastępuje wzroku i nie odda wszystkiego, co osoba widząca wychwyci od razu. Ale pozwala mi głębiej wejść w narrację sesji i lepiej zrozumieć elementy, które inaczej byłyby dla mnie całkowicie niedostępne.

                      Jeśli AI jest narzędziem do manifestacji myśli i intencji w formę przyswajalną dla innych - czemu nie? Jeśli za tym nadal stoi ludzka wola, wybór, emocja, gust, korekta, odpowiedzialność i decyzja, to nadal jest to narzędzie. Mocne narzędzie, ale narzędzie.

                      Problem zaczyna się tam, gdzie człowiek przestaje być autorem intencji, a zostaje tylko operatorem przycisku "wygeneruj". Gdzie AI nie jest już pomocą w pisaniu, tylko zastępuje moje myślenie. Jeśli ja tylko klikam "wygeneruj", a potem wklejam wynik bez większego namysłu, to trudno jeszcze udawać, że to mój głos. I znów, nie sądzę, by nam tutaj na forum coś takiego groziło.

                      Natomiast nie popieram oznaczania wątków, sesji czy postów etykietami typu "AI-free" albo "AI content". Po pierwsze, trudno to sensownie egzekwować technicznie. Po drugie, definicja bardzo szybko robi się niejasna. Czy poprawienie przecinków przez AI to już AI content? A przepisanie jednego zdania? A konsultacja pomysłu? Po trzecie, takie etykietowanie łatwo tworzy atmosferę nagonki.

                      To forum to PBF dla zabawy. Nie mamy tutaj konkursu na to, kto lepiej pisze, kto tworzy lepsze grafiki albo kto ma bardziej "czysty" proces twórczy. Nie robimy tego komercyjnie, a chwała i rozgłos, które możemy zdobyć pisząc tutaj, są raczej znikome w szerszej, globalnej perspektywie.

                      Twórzmy ciekawe historie, gry i przeżycia. Bawmy się razem w dobrej atmosferze. Dobrze napisane posty i ciekawe grafiki pomagają w tym, niezależnie od tego, czy powstały przy pomocy słownika, korekty znajomego, generatora obrazów, AI-redaktora czy trzech kaw i ataku natchnienia o drugiej w nocy.

                      AI jednocześnie fascynuje i niepokoi. Dlatego dobrze, że są takie wątki — zmuszają nas do zastanowienia się, jak chcemy z tego narzędzia korzystać. Można używać go rozsądnie: jako redaktora, pomoc w burzy mózgów czy dodatkowe wsparcie. Można też powoli oddać mu własny głos i nawet nie zauważyć, kiedy to się stało.

                      Z zawodowej perspektywy widzę to codziennie. Pracuję jako programista, także przy wrażliwych i rozległych systemach, i wiele można by powiedzieć o jakości, odpowiedzialności, bezpieczeństwie, etyce, przyszłości zawodów, kosztach społecznych i tym całym wesołym pakiecie "to się jeszcze zemści, ale na razie sprint dowozimy". AI potrafi niesamowicie zwiększyć wydajność, o ile ktoś wie, jak jej skutecznie używać. A korporacjom na koniec roku bardzo często chodzi właśnie o to: szybciej, więcej, taniej. Nie uciekniemy już od tego...

                      1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                      ♥
                      7
                      • StalowyS Niedostępny
                        StalowyS Niedostępny
                        Stalowy
                        napisał(a) ostatnio edytowany przez
                        #11

                        image.jpeg

                        1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                        😱
                        2
                        • Arthur FleckA Niedostępny
                          Arthur FleckA Niedostępny
                          Arthur Fleck
                          napisał(a) ostatnio edytowany przez
                          #12

                          Kiedyś zrobiłem sobie eksperyment myślowy czy przeczytałbym książkę współtworzoną przez AI. Pierwsza myśl była taka, że nigdy w życiu. Ale potem zdałem sobie sprawę, że gdyby sędziwy George R.R Martin posiłkował się sztuczną inteligencją by dokończyć moją ukochaną “Pieśń Lodu i Ognia” kupiłbym “Wichry Zimy” i “Sen o wiośnie” bez zastanowienia. Ponieważ wiem, że Martin mający obsesję na punkcie doskonałości, potrafiący kasować całe rozdziały byłby odpowiedzialny za każde słowo w tej książce a AI to tylko narzędzie. Za jakość tego co wychodzi z AI odpowiada autor więc jeśli puści w obieg śmieci to jest jego wina, jego wstyd. Sprawa Tokarczuk została rozdmuchana do granic absurdu, bo ludzie jej zarzucają, że pisze za nią maszyna, gdzie z jej słów wynika, że używa jej do burzy mózgów. Tu akurat AI jest przydatnym narzędziem, bo choć w większości przypadków wypluwa z siebie generyczne, pozbawione sensu i logiki śmieci to potrafi dać iskrę, zapalnik, jakąś myśl, którą można rozwinąć po swojemu. I tak sobie właśnie wyobrażam korzystanie z tych narzędzi. Całkowite oddanie sterów algorytmowi bez żadnego zastanowienia to jest samobójstwo. Dlatego nie wyobrażam sobie sytuacji w której MG jest tylko awatarem na forum a sesję prowadzi za niego sztuczna inteligencja, ale to chyba rozważania w kategorii science-fiction i nikt normalny by czegoś takiego nie zrobił. Chyba że w formie otwartego eksperymentu, by sprawdzić jak model językowy poradzi sobie w roli prowadzącego a gracze wiedzą, że grają z maszyną.

                          Nie mam żadnego problemu z tym, że MG używa AI o ile dostanę, autorską jakościową sesję, w którą się wciągnę. Dla mnie najważniejszy jest ostateczny rezultat. Rolltelling to nie jest oficyna wydawnicza tylko miejsce do wspólnej zabawy. Moja ściana na X jest teraz zalana histerycznymi postami o Tokarczuk i teraz widzę jak stygmatyzujące jest korzystanie z AI więc nie chciałbym sytuacji w której użytkownicy w tym miejscu są dzieleni na tych prawilnych i mniej prawilnych, że sesja “free-AI” z definicji jest lepsza.

                          Dla mnie Rolltelling to np. jedyne miejsce dzięki któremu mogę efektywnie korzystać z generatorów obrazów. Do tej pory takie zabawki nie były mi do niczego potrzebne, ale w RPG to spełnienie mokrych snów człowieka, który godzinami przekopywał pinterest w poszukiwaniu doskonałej ilustracji albo awatara. Już nie prowadzę sesjj, ale mogę sobie wyobrazić jakie rzeczy bym tworzył by bardziej przyklimacić i dodać sesji sznytu. Niektóre narzędzia AI to szwedzki stół dla kreatywności. W MG, który dostarczy w rekrutacji jakościowy trailer filmowy albo w Suno stworzy dla trubadura w sesji wpadającą w ucho balladę kamieniami rzucać nie zamierzam. Wręcz przeciwnie.

                          Ta technologia zostanie już z nami tak jak internet, więc ja nie widzę sensu jej demonizować. Bardziej od tego czy ludzie używają AI do grania w erpgegi martwiłbym się czy za jakiś czas w ogóle będą mogli korzystać z tych narzędzi na równych prawach. Bo za chwilę może się okazać, że stać na to tylko duże firmy i korporacje a my znajdziemy się nagle w cyberpunkowej dystopii gdzie biedni są jeszcze biedniejsi, bogaci jeszcze bogatsi a technologia przyszłości to przywilej dla nielicznych.

                          MarikaM 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                          ♥
                          5
                          • Arthur FleckA Arthur Fleck

                            Kiedyś zrobiłem sobie eksperyment myślowy czy przeczytałbym książkę współtworzoną przez AI. Pierwsza myśl była taka, że nigdy w życiu. Ale potem zdałem sobie sprawę, że gdyby sędziwy George R.R Martin posiłkował się sztuczną inteligencją by dokończyć moją ukochaną “Pieśń Lodu i Ognia” kupiłbym “Wichry Zimy” i “Sen o wiośnie” bez zastanowienia. Ponieważ wiem, że Martin mający obsesję na punkcie doskonałości, potrafiący kasować całe rozdziały byłby odpowiedzialny za każde słowo w tej książce a AI to tylko narzędzie. Za jakość tego co wychodzi z AI odpowiada autor więc jeśli puści w obieg śmieci to jest jego wina, jego wstyd. Sprawa Tokarczuk została rozdmuchana do granic absurdu, bo ludzie jej zarzucają, że pisze za nią maszyna, gdzie z jej słów wynika, że używa jej do burzy mózgów. Tu akurat AI jest przydatnym narzędziem, bo choć w większości przypadków wypluwa z siebie generyczne, pozbawione sensu i logiki śmieci to potrafi dać iskrę, zapalnik, jakąś myśl, którą można rozwinąć po swojemu. I tak sobie właśnie wyobrażam korzystanie z tych narzędzi. Całkowite oddanie sterów algorytmowi bez żadnego zastanowienia to jest samobójstwo. Dlatego nie wyobrażam sobie sytuacji w której MG jest tylko awatarem na forum a sesję prowadzi za niego sztuczna inteligencja, ale to chyba rozważania w kategorii science-fiction i nikt normalny by czegoś takiego nie zrobił. Chyba że w formie otwartego eksperymentu, by sprawdzić jak model językowy poradzi sobie w roli prowadzącego a gracze wiedzą, że grają z maszyną.

                            Nie mam żadnego problemu z tym, że MG używa AI o ile dostanę, autorską jakościową sesję, w którą się wciągnę. Dla mnie najważniejszy jest ostateczny rezultat. Rolltelling to nie jest oficyna wydawnicza tylko miejsce do wspólnej zabawy. Moja ściana na X jest teraz zalana histerycznymi postami o Tokarczuk i teraz widzę jak stygmatyzujące jest korzystanie z AI więc nie chciałbym sytuacji w której użytkownicy w tym miejscu są dzieleni na tych prawilnych i mniej prawilnych, że sesja “free-AI” z definicji jest lepsza.

                            Dla mnie Rolltelling to np. jedyne miejsce dzięki któremu mogę efektywnie korzystać z generatorów obrazów. Do tej pory takie zabawki nie były mi do niczego potrzebne, ale w RPG to spełnienie mokrych snów człowieka, który godzinami przekopywał pinterest w poszukiwaniu doskonałej ilustracji albo awatara. Już nie prowadzę sesjj, ale mogę sobie wyobrazić jakie rzeczy bym tworzył by bardziej przyklimacić i dodać sesji sznytu. Niektóre narzędzia AI to szwedzki stół dla kreatywności. W MG, który dostarczy w rekrutacji jakościowy trailer filmowy albo w Suno stworzy dla trubadura w sesji wpadającą w ucho balladę kamieniami rzucać nie zamierzam. Wręcz przeciwnie.

                            Ta technologia zostanie już z nami tak jak internet, więc ja nie widzę sensu jej demonizować. Bardziej od tego czy ludzie używają AI do grania w erpgegi martwiłbym się czy za jakiś czas w ogóle będą mogli korzystać z tych narzędzi na równych prawach. Bo za chwilę może się okazać, że stać na to tylko duże firmy i korporacje a my znajdziemy się nagle w cyberpunkowej dystopii gdzie biedni są jeszcze biedniejsi, bogaci jeszcze bogatsi a technologia przyszłości to przywilej dla nielicznych.

                            MarikaM Niedostępny
                            MarikaM Niedostępny
                            Marika
                            napisał(a) ostatnio edytowany przez
                            #13

                            @Arthur-Fleck napisał:

                            Sprawa Tokarczuk została rozdmuchana do granic absurdu, bo ludzie jej zarzucają, że pisze za nią maszyna, gdzie z jej słów wynika, że używa jej do burzy mózgów. Tu akurat AI jest przydatnym narzędziem

                            Choć AI nierzadko zmienia zdanie i w wielu przypadkach wygaduje z silnym przeświadczeniem zwykłe bzdury ubrane zaledwie w przekonującą formę, to akurat dla literata jest bardzo przydatne przy burzy mózgów, ponieważ posiada wyjątkowo wysokie kompetencje medialne (ang. media literacy) i kulturowe. I to nie tylko na zasadzie znajomości tekstów kultury i ich opracowań, ale praktycznej biegłości w wielopoziomowym czytaniu intertekstualnym. Wielokrotnie dawałam mu do czytania swoje teksty i biografie postaci; zawsze bezbłędnie rozpoznawał inspiracje, motywy oraz ukryte w nich kody kulturowe i warstwy symboliczne.

                            Przyznanie się do błędu to nie słabość, lecz zwycięstwo prawdy nad ignorancją.

                            1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                            1
                            • GladinG Niedostępny
                              GladinG Niedostępny
                              Gladin
                              napisał(a) ostatnio edytowany przez Gladin
                              #14

                              Zaskoczony jestem. Takim pro-AI nastawieniem. Że ok, bo Inspiracja, bo burza mózgów... czyli wszystko to, co zastępuje samodzielną pomysłowość. Każdy pomysł, którego nie wymyślimy sami, ale podpowie nam go SI, to o ten jeden pomysł własny mniej. O ten jeden wysiłek mniej. Ten jeden krok mniej w rozwoju, albo jeden krok wstecz.

                              To jest ta metoda drobnych kroczków, której się obawiam i o której napisałem. Bo „tylko burza mózgów”, „tylko inspiracja”, „tylko to”, „tylko tamto”. Przerażające.

                              20 lat temu odwiedziłem znajomego w Stanach. On poszedł do pracy, ja zostałem w domu. Postanowiłem pójść zwiedzić jego miasteczko. Po powrocie zapytał mnie, co robiłem. Gdy mu powiedziałem, był zdumiony. Jak się tam dostałeś?, pytał.

                              No cóż... to było może ze 2km na piechotę. Poszedłem. Dla niego niepojęte. Dla mnie wtedy normalne.

                              Jak to wygląda dziś? Co i rusz łapię się na tym, że sięgam po samochód. Potrzebuję pojechać do lekarza, który jest właśnie ze 2km ode mnie? W pierwszym odruchu sięgam po samochód. Potem chwila refleksji... 2km? Jeżeli wezmę rower, to będzie zdrowiej, taniej, ekologiczniej i nie będę szukał miejsca do parkowania. Zajmie mi to z 10min, więc generalnie pewnie tyle samo, co samochodem (z poszukiwaniem miejsca do parkowania).

                              No i z wykorzystywaniem AI do pracy twórczej myślę, że jest podobnie. Nawet nie zauważymy, gdy będziemy wsiadać w samochód (używać AI) by przejechać 2km (wymyślić coś prostego, co kiedyś robilibyśmy na pstryknięcie palcami).

                              Mówienie nie demonizujmy, to tylko narzędzie brzmi bardzo fajnie... dopóki nie zdamy sobie sprawy, że to narzędzie nas odmóżdży. Obniży naszą pomysłowość i kreatywność, a my nadal będziemy mówić spokojnie, to tylko narzędzie, wiem jak go używać...


                              A do tego uważam, że 4-tą edycję Warhammera należy zniszczyć.

                              1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                              🙏
                              2
                              • WiredW Niedostępny
                                WiredW Niedostępny
                                Wired
                                napisał(a) ostatnio edytowany przez
                                #15

                                Popieram tu @gladin, spróbujcie dziś nauczyć się wiersza na pamięć czy przypomnieć używane numery telefonu, kiedyś to było normalne że pamiętasz ich z 10, dziś? Bez podręcznej pamięci w telefonie jesteśmy zgubieni.
                                Z AI będzie tak samo, coraz mniej będziemy sami analizować, aż przestaniemy być zdolni do analizy.

                                1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                                1
                                • KrakovK Niedostępny
                                  KrakovK Niedostępny
                                  Krakov
                                  napisał(a) ostatnio edytowany przez
                                  #16

                                  Coraz częściej trafiam na głosy, że kogoś interesuje przede wszystkim efekt końcowy. "Jeśli dostanę dobrą książkę, film, czy grę to wszystko mi jedno czy to robota AI czy żywych ludzi". No i ok, rozumiem, że to czasem kusząca perspektywa. Dostać w końcu powieść, której autor pewnie nigdy nie napisze z tego czy innego powodu. Nie twierdzę że nigdy bym po coś takiego nie sięgnął. Chciałbym jednak wiedzieć, czy to dzieło ludzkich rąk czy maszyny. Tak samo jak kupując piękne rzeźbione szachy chcę wiedzieć, czy to rzemieślnicza robota czy coś co wyjechało na taśmie z fabryki. To zwyczajnie kwestia transparentności.

                                  RPG PBF jest dla mnie mimo wszystko formą obcowania z drugim człowiekiem, jego wyobraźnią i jego słowami. A częścią naszego człowieczeństwa jest niedoskonałość. Nie każdy post będzie małym dziełem sztuki pisanej. Nie każdy akapit będzie bezbłędny. Nie każdy użytkownik będzie zbierał pochwały za swój niesamowity styl. Ale jeśli czasem mu się zdarzy i posypią się jakieś punkty reputacji i słowa uznania w komentarzach, to niech to będzie za jego własny pomysł, język, czy dialog. Za to, że się rozwinął (być może pisząc wcześniej tysiąc zupełnie przeciętnych postów) albo akurat tego dnia dopisała mu wena.

                                  Wolałbym, że by w tej naszej "zabawie w pisanie" było jak najmniej AI. A jeśli już być musi, to aby było to oznaczone. Oczywiście raczej nie będziemy mieli możliwości zweryfikować, czy każdy pisze wszystko samodzielnie czy nie, ale na tej samej zasadzie nie mamy przecież pewności, czy ktoś nie prosi osoby trzeciej, żeby mu coś wymyśliła albo napisała za niego post. Pozostaje wiara w ludzką uczciwość. Zresztą ten wątek pokazuje chyba, że dla wielu rzeczy korzystanie z AI jest rzeczą absolutnie normalną i nie mają problemu by się przyznać do tego w jakim stopni pomaga im ono w graniu. Myślę więc, że obok sesji "AI free" znajdzie się miejsce na równie dużo takich, w których będzie to mile widziane "narzędzie jak każde inne". I każdy sobie wybierze co mu bardziej pasuje.

                                  1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                                  ♥
                                  2
                                  • EhranE Niedostępny
                                    EhranE Niedostępny
                                    Ehran
                                    napisał(a) ostatnio edytowany przez
                                    #17

                                    @Gladin, ja też jestem pełen obaw. Serio. Widzę zagrożenia społeczne, ekonomiczne, zawodowe, psychiczne, edukacyjne, twórcze, kulturowe, prywatnościowe, polityczne, prawne, informacyjne i ekologiczne. Widzę ryzyko cenzury, inwigilacji, dezinformacji, manipulacji, uzależnienia od narzędzi, rozleniwienia poznawczego, pogłębiania nierówności i dalszej marginalizacji grup, które już teraz mają pod górkę.
                                    To jest ogromny temat, więc nie będę tu odpływał za daleko, bo wątek jest jednak o AI w PBF-ach.

                                    Problem w tym, że AI już jest. Tak samo jak samochód, smartfon, internet czy media społecznościowe. Można tego nie lubić, można ograniczać, można świadomie nie używać, ale raczej nie cofniemy świata do poprzedniego stanu. No, chyba że wybierzemy model amiszowy. Przyznam, że czasem wygląda on coraz rozsądniej.

                                    Ba, jeśli to pójdzie dalej w obecnym tempie, to za 5 albo 10 lat mogę nie mieć pracy jako programista. Już powoli rozważam stadko kóz i zielone poletko.

                                    Mimo tych obaw nie uważam demonizowania technologii za dobrą drogę. Rozmawiać o zagrożeniach jak najbardziej. Przestrzegać też. Ale bany, łatki i podział na ludzi "czystych" oraz "skażonych AI" raczej niczego dobrego nie zbudują.

                                    Analogię z samochodem można rozszerzyć. Kalkulator sprawił, że rzadziej liczymy w głowie. Smartfon, że nie pamiętamy numerów. GPS, że gorzej orientujemy się w terenie.

                                    Z AI może być podobnie. Najpierw tylko podpowiedź, potem szkic, potem cały tekst. A na końcu człowiek nawet już nie sprawdza, co dostał. Wkleja, bo AI wie lepiej.

                                    Zgadzam się też z @Wired, że pewne zdolności zanikają, gdy ich nie używamy. Kiedyś pamiętało się numery telefonów. Dzisiaj czasem nie pamiętamy nawet własnego. I to jest realny problem.

                                    Tylko że moim zdaniem to nie zaczęło się od AI. Telewizja, social media, TikTok, scrollowanie, szybka dopamina i treści mielone na papkę robią to od dawna. AI dokłada do tego nowe, bardzo uzależniające narzędzie.

                                    Dlatego dla mnie najważniejsze jest świadome używanie narzędzi. Owszem, nie pamiętam numerów telefonów wszystkich osób z rodziny. Pamiętam za to układ klawiatury, miejsca w kodzie, w których coś inicjalizuję, albo wydarzenia z sesji, w którą grałem dwa lata temu. W moim przypadku pewnie zmieniło się głównie to, co zapamiętuję, a nie ile. A dorastałem w czasach, gdy telefon był czymś na kablu u któregoś z sąsiadów.

                                    Może więc nie chodzi o to, żeby z narzędzi nie korzystać, tylko żeby świadomie równoważyć ich skutki. Jedziemy samochodem, ale potem biegamy na bieżni. Używamy smartfona, ale zapamiętujemy coś innego co nas interesuje. Korzystamy z AI ale ....

                                    To wymaga wysiłku. A człowiek, wiadomo, jest leniwym stworzeniem i świetnie umie sobie wytłumaczyć, czemu akurat dziś nie musi się męczyć. Dlatego Twoje obawy są sensowne.

                                    Sam rozdzielam sobie te rzeczy. Komercyjnie programuję z AI, bo w pracy liczy się też skuteczność. Ale prywatnie mam projekty, które dłubię ręcznie. Z przywiązania do rzemiosła, stylu i tej przyjemności, że coś jest naprawdę moje. Czuję się czasem jak rzeźbiarz, który nagle dostał drukarkę 3D. Lubię wracać do drewna i dłuta, bo jest w tym rzemiosło, skupienie i przyjemność tworzenia. Ale w świecie, w którym każdy ma drukarkę 3D, nie widzę już komercyjnego sensu w robieniu wszystkiego ręcznie.

                                    Podobnie patrzę na PBF.

                                    Jeśli ktoś oddaje AI całe pisanie, całą pomysłowość i cały własny głos, to dla mnie gra traci sens. Bo kto wtedy właściwie gra? Człowiek czy automat z awatarem? Jak już mówiłem, nie bardzo wierzę, żeby ktoś tutaj naprawdę tak robił.

                                    Jeśli jednak ktoś używa AI jako korektora, narzędzia technicznego, pomocy w dostępności albo sparingpartnera do pomysłów, a potem sam wybiera, przerabia i bierze odpowiedzialność za tekst, to nie widzę w tym automatycznie zdrady ducha PBF. Wręcz przeciwnie. Nadal to ludzka wola nadaje kierunek, wybiera sens i tchnie ducha w końcowy efekt. AI tylko przyspiesza pracę, czasem podnosząc przy tym jej jakość.

                                    Dla mnie technologia ma też bardzo osobisty wymiar. Jako osoba niewidoma korzystam na co dzień z narzędzi, które pomagają mi funkcjonować w świecie zaprojektowanym głównie dla widzących. To nie jest dla mnie abstrakcyjna dyskusja o modzie na AI, tylko część dużo szerszej historii: technologia potrafi realnie poszerzać samodzielność człowieka i zmniejszać bariery, które kiedyś były po prostu nie do przeskoczenia.

                                    Sto lat temu mój los byłby pewnie marny. Może byłbym żebrakiem na ulicy, może ciężarem dla rodziny. Dziś mogę pracować, utrzymać rodzinę i prowadzić firmę. Między innymi dlatego, że technologia przesuwa granice tego, co mogę zrobić.

                                    Dlatego mam problem z prostym "AI odmóżdża" albo "AI złe". Tak, może odmóżdżać. Bardzo może. Z dużym prawdopodobieństwem spowoduje też sporo złego w społeczeństwie. Ale może również dać komuś dostęp do rzeczy, które wcześniej były poza jego zasięgiem.

                                    Więc chyba zostaję przy środku. Nie zachwyt i nie demonizacja, tylko odpowiedzialność.

                                    Zachęcam do wysiłku, rozwoju i samokształcenia. Ale nie chciałbym przy tym stygmatyzować ludzi, którzy używają AI inaczej niż ja. Zwłaszcza tutaj, gdzie chodzi przede wszystkim o wspólną zabawę. Zresztą, po chwili namysłu, dla niektórych moje użycie AI też zapewne przekracza jakieś granice.

                                    Co do transparentności, rozumiem argument @Krakov, ale dla mnie ważny jest tu kontekst. Gdy za coś płacę, chcę wiedzieć, czy płacę za rzemiosło, czy za produkt z taśmy. To uczciwe.
                                    Tutaj jednak nie kupuję dzieła. Nie jestem klientem, tylko współuczestnikiem zabawy. Dlatego bardziej zależy mi na tym, żeby teksty, które czytam, były dobre, czytelne i pisane z myślą o sesji. Jeśli komuś potrzebna jest korekta pisowni w Wordzie, niech jej używa. Jeśli ktoś potrzebuje AI, żeby podnieść poziom techniczny tekstu, też nie widzę w tym problemu. Ważne, żeby za końcowym postem nadal stał człowiek, jego decyzja, intencja i odpowiedzialność.
                                    Może to kwestia mojej ekspozycji na AI, ale zakładam, że jest jej już wokół nas więcej, niż większość ludzi przyznaje. Dzięki temu jestem dość odporny na rozczarowanie i oburzenie, gdy wychodzi na jaw, że coś powstało przy jej pomocy.

                                    Podsumowując: Twoje obawy, @Gladin, są dla mnie zrozumiałe. W dużej części nawet się z nimi zgadzam. Różnimy się chyba głównie w tym, co z tych obaw wynika i co nam osobiście przeszkadza a co nie.

                                    Treść i stanowisko moje, redakcja częściowo wsparta AI. Wedle miłościwie nam niebawem panującej AI: 80% ja, 20% AI. Iä! Iä! LLM fhtagn!

                                    GladinG 1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                                    ♥
                                    2
                                    • NanatarN Niedostępny
                                      NanatarN Niedostępny
                                      Nanatar
                                      napisał(a) ostatnio edytowany przez
                                      #18

                                      Wolę żabę ze stawu niż plastikowego smoka.

                                      Pisanie PBF to hobby, pasja czasem, dla mnie przynajmniej, toć nie dam sobie ni kszty przyjemności odbierać. Zapewne to pycha pcha mnie ku tak skrajnemu nastawieniu, ale jak pomyślę sobie, że ktoś pochwaliłby mnie, za coś, co nie było w pełni moim dokonaniem, to dopiero dostaje dreszczy.

                                      Czytać wolałbym surową (zredagowaną mięsnym mózgiem) wersję napisanych przez koleżanki i kolegów postów. Więcej to o człowieku powie, więcej się ludzi nauczę, poczuję głębiej. Bo nie chodzi o to by stworzyć coś doskonałego, chodzi o to by być autentycznym. Sobą być. Wolę żaby ze stawów wyciągać i liczyć, że się któraś zmieni w księżniczkę, niż cieszyć konformistyczne oko polerowanym smokiem.

                                      Prawda, że nie odróżnię. Czy to oszustwo? Nie. Ktoś może właśnie mieć taki styl prezentacji siebie.

                                      Tak marginesem: Pisząc, od siebie pisząc, sercem bazgrząc się w końcu styl wyrabia. Nie nauczymy się interpunkcji bez jej świadomego stosowania. Nie wyrobimy swojego stylu bez praktyki.
                                      Piszmy, mylmy się to będą nasze niedoskonałości, nasze błędy. Chcę waszych trzewi, krwi na klawiaturze i dyktafonach.
                                      Oznaczanie sesji free, czy use AI, to byłby potworny błąd dzielący kolektyw. Proszę nawet nie proponować. Może to być umowa/deklaracja graczy w konkretnym wątku.

                                      Może kiedyś zmienię zdanie, ale tymczasem będę trwał przy swoim.
                                      Piszę bo lubię. Czytam bo głodny jestem waszych emocji.

                                      1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                                      👍
                                      3
                                      • MarrrtM Online
                                        MarrrtM Online
                                        Marrrt
                                        napisał(a) ostatnio edytowany przez Marrrt
                                        #19

                                        Jawią się zatem 5 typów użytkowników:

                                        1. Użytkownik bezrefleksyjnie całościowo korzystający z SI. Osoba, w której istnienie wątpimy, ale osobiście po incydencie multikonta nie wątpiłbym już w nic.

                                        2. Użytkownik świadomie i bez wyrzutów okazjonalnie korzystający z SI, postrzeganej pozytywnie, do celów koncepcyjnych i burzy mózgów.

                                        3. Użytkownik świadomie acz niechętnie korzystający z SI (postrzeganej negatywnie) jako wsparcia w braku czasu, czy weny do celów koncepcyjnych i burzy mózgów

                                        4. Użytkownik postrzegający SI negatywnie i używający wyłącznie do celów redaktorskich.

                                        5. Użytkownik postrzegający SI negatywnie i nie używający jej.

                                        W dużym uproszczeniu.

                                        Ilościowo wychodzi, że większość plasuje się w typach raczej negatywnie postrzegających SI.

                                        Zatem ponownie wbrew Nanatarowi proponuję pochylić się nad znacznikiem AI-free. Rozumiem jego romantyczny odruch sprzeciwu. Segregacja to zło. Ale nie segregujemy ludzi, a content. Sesja to przede wszystkim relacja jak to ujął Krakov. Osobista. A LI widziało już nawet dziesiątki intymnych. Ale zanim stanie się relacją, to jest to też produkt. Opakowany w rekrutację. Nie wzdragamy się przed znakowaniem produktów GMO-free. Czy alkohol-free. A w efekcie znakowania nie stygmatyzujemy przecież ludzi pijących piwo alkoholowe czy jedzących batona z GMO. Raczej przypominamy im, że każdy ma wybór. Wybór, o którym zapomnimy jeśli SI stanie się trwałym elementem twórczości bez względu na wymiar tego elementu. Pani T to światło przewodnie, które zgubiło drogę. Dobrze, że wycofała się z tych słów. Ale bura się jej należała. Od noblisty oczekujemy wzoru. Przykładu. Nadziei. A nie zachłyśnięcia. Co do niej ma Rolltelling? Ano to, że wszyscy tu kochamy fantastykę i życia sobie bez niej nie wyobrażamy. A to daje poczucie misji wobec fantastyki. By dbać o nią. AI-free content to przypomnienie. Że można bez. To pokusa też by czasem spróbować bez. A nie segregacja. Mogę sobie na luzie pograć u MG, który stosuje taki content i nie mam z tym problemu. I jednocześnie grać u oldtimera, któremu nawet do głowy nie przyjdzie pytać chata o cokolwiek. Ale nie pozwólmy by z nami dinozaurami wymarł ten wybór, o którym my jako fantaści powinniśmy przypominać. Nie tylko nowym użytkownikom, ale i sobie samemu.

                                        1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                                        -1
                                        • RewikR Niedostępny
                                          RewikR Niedostępny
                                          Rewik
                                          napisał(a) ostatnio edytowany przez Rewik
                                          #20

                                          Całkiem możliwe, że zostałem zaliczony do tych negatywnie nastawionych. Niesłusznie. Ot nie lubię grafik od AI (o ile jestem w stanie rozpoznać, że to od AI, a to pewnie będzie coraz rzadsze wraz z jej doskonaleniem), podobnie jak nie lubię grafik w stylu manga. A jednak nie mamy sesji manga-free, ani nawet tego nie potrzebujemy.

                                          Porównywanie hobbistycznego grafomaństwa do komercyjnych produktów też nie uważam za w pełni trafione, Marrrt. Niech każdy sobie gra jak chce. Gracz może dopytać MG czy korzysta z AI i jak mu to przeszkadza nie brać udziału w sesji. MG może sobie zastrzec, że ten obrazek to nie, bo ma mdłości itd. Rozmawiajmy przed i w trakcie sesji.

                                          Na szczęście jesteśmy ludźmi (jeszcze) i możemy się dogadać w kwestii wspólnej zabawy, a nie tworzyć (chociaż w strefie hobbistycznej) jakiś regulacji, segregacji. Ale tez nie widzę przeszkód, żebyś swoje sesje oznaczał w tytule jakkolwiek chcesz. Imho nie trzeba tu nic zmieniać.

                                          1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź
                                          2

                                          Hello! It looks like you're interested in this conversation, but you don't have an account yet.

                                          Getting fed up of having to scroll through the same posts each visit? When you register for an account, you'll always come back to exactly where you were before, and choose to be notified of new replies (either via email, or push notification). You'll also be able to save bookmarks and upvote posts to show your appreciation to other community members.

                                          With your input, this post could be even better 💗

                                          Zarejestruj się Zaloguj się
                                          Odpowiedz
                                          • Odpowiedz, zakładając nowy temat
                                          Zaloguj się, aby odpowiedzieć
                                          • Najpierw najstarsze
                                          • Najpierw najnowsze
                                          • Najwięcej głosów


                                          • Zaloguj się

                                          • Nie masz konta? Zarejestruj się

                                          • Aby wyszukiwać zaloguj się lub zarejestruj.
                                          Powered by NodeBB Contributors
                                          • Pierwszy post
                                            Ostatni post
                                          0
                                          • Kategorie
                                          • Ostatnie
                                          • Tagi
                                          • Popularne
                                          • Świat
                                          • Użytkownicy
                                          • Grupy
                                          • Strona startowa